Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


gość

Czy warto się angażować w wirtualną przyjażń ?

Polecane posty

Dżulia

Myślę byś sobie odpuściła, to tak się kończy znajomość...brak odpowiedzi-koniec znajomości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Gość
Dnia 8.11.2018 o 18:34, gość napisał:

Jak myślicie ? Czy warto się angażować w wirtualną przyjażń ?

Warto. Przed taką osobą łatwiej jest się otworzyć, dlatego, że za ekranem możemy ukryć emocje, których się wstydzimy. Istnieje też mniejsza obawa, że nasz internetowy przyjaciel namiesza w naszym życiu, zbyt mocno się zbliży. 

Jednak by tak przyjaźń trwała, trzeba od początku wyznaczyć jakieś granice, by każdy wiedział na czym stoi i nie robił sobie nadziei na coś więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
***
Dnia 18.07.2019 o 10:02, BrakLoginu napisał:

 że  jest ci przynajmniej zwyczajnie żal.

 ..... jest mi po prostu przykro. 

17 godzin temu, Dżiulia napisał:

Myślę byś sobie odpuściła, to tak się kończy znajomość...brak odpowiedzi-koniec znajomości.

Oczywiście.  Jednak mimo to obawy są, że coś złego się przytrafiło. Informował mnie np. o przyszłej nieobecności tak jak wyjazd miesięczny z kraju, który miał ustalony już dawno, zanim zaczęliśmy pisać. Dwa razy przesłał  wiadomość z bardzo daleka. Ja czekałam na niego.Poza tym nawet jak nie mógł to zostawiał  wiadomość  przed północą, mówiąc, że tak i tak wyszło. Troszczył się o mnie po moim krótkim pobycie w szpitalu, krótkim ale jednak poważnym { zabieg chirurgiczny }. Były takie mocne upały.....Pół nocy pisaliśmy w piątek. Miał pracę do wykonania na swojej posesji w sobotę. Rano zajrzał na komunikator. I na tym koniec. Założył maila dla mnie na WP  w razie pogubienia się na forum.Tak nie postępuje ktoś kto chce zakończyć kontakt  ?           

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
1 godzinę temu, *** napisał:

 ..... jest mi po prostu przykro. 

Oczywiście.  Jednak mimo to obawy są, że coś złego się przytrafiło. Informował mnie np. o przyszłej nieobecności tak jak wyjazd miesięczny z kraju, który miał ustalony już dawno, zanim zaczęliśmy pisać. Dwa razy przesłał  wiadomość z bardzo daleka. Ja czekałam na niego.Poza tym nawet jak nie mógł to zostawiał  wiadomość  przed północą, mówiąc, że tak i tak wyszło. Troszczył się o mnie po moim krótkim pobycie w szpitalu, krótkim ale jednak poważnym { zabieg chirurgiczny }. Były takie mocne upały.....Pół nocy pisaliśmy w piątek. Miał pracę do wykonania na swojej posesji w sobotę. Rano zajrzał na komunikator. I na tym koniec. Założył maila dla mnie na WP  w razie pogubienia się na forum.Tak nie postępuje ktoś kto chce zakończyć kontakt  ?           

Nie chcę prorokować, ale powiem Ci tak: Jeśli mu odpowiadasz i jest wolny, to z pewnością się odezwie. ale jeśli coś tam jest niezgodne z tym co do Ciebie pisał sugeruję się tym,  co pogrubiłam, bo rozumiem, że założył skrzynkę sobie byś tam pisała. to raczej nie licz na wznowienie kontaktu, a jeśli to będzie lakoniczny.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
21 godzin temu, *** napisał:

..... jest mi po prostu przykro. 

Wyobrażam sobie, ale jednak czy chcemy się z tym pogodzić czy nie, to ludzie czasem nam znikają z pola widzenia i jest to naturalna kolej rzeczy.

21 godzin temu, *** napisał:

Założył maila dla mnie na WP  w razie pogubienia się na forum.

Mnie tak jak @Dżiulia zaintrygował ten fakt. Skoro założył specjalnie dla Ciebie maila, to raczej od początku miał z tyłu głowy, że zwyczajnie pewnego dnia zniknie, bo nie wiem jak Ty czy inni, ale ja zawsze korzystam w korespondencji ze swojego maila, nie zakładam dla każdej kolejnej osoby osobnego. Co prawda mało z kim piszę, ale kiedyś więcej się pisało i od czasu do czasu wymieniam informacje z ludźmi z netu, co prawda, to później były już realnie poznane osoby i może dlatego do dziś jakiś tam kontakt przetrwał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
***

BrakLoginu _ dlatego założył, bo ja nie miałam poczty swojej założonej. Nie było mi to potrzebne. Wspólny mail, taki awaryjny.W razie czego, żeby się odnaleźć.   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Teraz rozumiem, widocznie nie do końca zatrybiłem o co chodziło z tym mailem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
egzegeta
Dnia 5.07.2019 o 16:05, *** napisał:

Nie warto.Czuję się zraniona. Nagle znikła ta osoba.

Nic nie wskazywało na to, że tak się stanie.

To był dojrzały mężczyzna i ja też.   

nie wiem dlaczego ale czuję w twoim wpisie unikalny rytm wiersza ale na końcu czegoś brakuję.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
Dnia 8.11.2018 o 18:34, gość napisał:

Jak myślicie ? Czy warto się angażować w wirtualną przyjażń ?

Nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Przyjaźń to wynik wieloletniej znajomości. Przyjaźń się buduje latami, a nie zakładać z góry że coś tą przyjaźnią jest czy będzie.

W necie to możliwa jest znajomość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 11.08.2019 o 15:26, Maybe napisał:

W necie to możliwa jest znajomość.

Tak, chyba, że przeniesie się na grunt rzeczywisty to może przekształcić się w przyjaźń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
***
Dnia 1.08.2019 o 11:58, egzegeta napisał:

nie wiem dlaczego ale czuję w twoim wpisie unikalny rytm wiersza ale na końcu czegoś brakuję.

 

Co masz na myśli, czego brakuje? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness

Wirtualna przyjaźń? Według mnie to chyba za mocne słowo. Zamieniłabym je raczej na: znajomość, ponieważ w przyjaźni musi być zaufanie. Aby je budować, powinno nastąpić spotkanie w realu, by jednak zweryfikować wiedzę o sobie. Natomiast znajomość stawia przed nami mniejsze wymagania, które da się zrealizować w sieci. I też jest fajna, bo dobrze się czasami wygadać, pośmiać, pokłócić, uciekać i wracać. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Spróbować można. Zawsze to jakieś doświadczenie. 

Dnia 18.08.2019 o 11:46, Mptiness napisał:

Zamieniłabym je raczej na: znajomość, ponieważ w przyjaźni musi być zaufanie.

Można sobie też ufać na odległość. Jeżeli taka znajomość opierałaby się na intymnych, szczerych rozmowach, to można to nazwać przyjaźnią. Innego sortu ,ale nadal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Lepiej do wirtualnych znajomości podchodzić z dystansem i być przygotowanym na to, że mój obraz człowieka znanego  z sieci  może być fałszywy. Niekoniecznie z winy tej osoby; opierając się tylko na napisanych  literkach, polegamy  w  większej mierze na własnej wyobraźni, która często nas zwodzi i podpowiada zbyt wiele. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że dla tej drugiej osoby mogę nie być równie ważna, jak ona dla mnie. I to, co ja nazywam przyjaźnią, dla niej jest mało znaczącą odskocznią od prawdziwego życia.

I że może właśnie dlatego wybrała tę formę znajomości, żeby móc się z niej bez kłopotu w każdej chwili wycofać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
4 godziny temu, Layne napisał:

Można sobie też ufać na odległość.

Tak, ale czy na tyle, by nazwać to przyjaźnią? Wydaje mi się, że czasami nadużywamy tego słowa. Od znajomych nie oczekuje się tak dużo. I nawet jeśli nas zawiodą to tak nie boli.

2 godziny temu, aliada napisał:

Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że dla tej drugiej osoby mogę nie być równie ważna, jak ona dla mnie.

Całkowicie się z tym zgadzam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
9 godzin temu, Layne napisał:

Można sobie też ufać na odległość. Jeżeli taka znajomość opierałaby się na intymnych, szczerych rozmowach, to można to nazwać przyjaźnią. Innego sortu ,ale nadal.

Masz rację, ale jednak trzeba by było mieć pewność, że obie strony są do bólu ze sobą szczere i nikogo nie odgrywają w sieci.

I w takim przypadku jednak bym nie nazwał przyjaźnią "innego sortu", bo przyjaźń to przyjaźń, ale rozumiem o co Tobie chodziło :)

Zapewne takie relacje się zdarzają, ja jak coś budowałem to z czasem przenosiłem to na realny grunt i w tych poważniejszych relacjach nigdy się nie przejechałem, ale być może byłem czujny lub zwyczajnie miałem szczęście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość x
Dnia 18.08.2019 o 00:18, *** napisał:

Co masz na myśli, czego brakuje? 

końcowej sentencji 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
Dnia 5.07.2019 o 22:21, Wania napisał:

Możliwe, że trochę inaczej pojmuję przyjaźń, ale powiem tak. Raz warto, raz nie warto. Tak samo jak poza Internetem. Ludzie pojawiają się i znikają, może się trafić, że pozostaną na dłużej. Może być tak, że spotkasz w porządku ludzi, może być tak, że spotkasz mendy. Może będziesz mieć na ich temat różny osąd, a może ta "przyjaźń" zabrnie w innym kierunku. To już zależy od wzajemnych oczekiwań.

Ładnie napisane. Różnica polega na tym, ze jednak w świecie wirtualnym ludzie częściej szukają takiej rozrywki. Dla pozyskania zaufania potrzebują jednak zbudować historię, np. Przyjaźni. Po kilku miesiącach jednak trudno kogoś nazwać przyjacielem, chyba, ze ja tez inaczej przyjaźń pojmuję.

 

pytanie jednak, czy jest się oszukanym? Czasem ktoś nas nie wyprowadza z błędu, w który się sami wpychamy. Zwyczajnie chcemy w niepozornej relacji, zobaczyć coś większego. 

 

Ps. Te mendy spodobały nic się najbardziej ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
Dnia 8.11.2018 o 18:34, gość napisał:

Jak myślicie ? Czy warto się angażować w wirtualną przyjażń ?

Temat dość przejrzaly, sporo odpowiedzi i porad, a takie pytanie do autorki - i co angażowałaś się?

 

@BrakLoginu o uśmiałam się i to serdecznie - wrócił na łono rodzinne? Nieśmiało zapytam, jest szansa, ze w ogóle z niego wychodzil? ? 

 

no dobra, ja mam niezbyt dobre asocjacje, wiec nie będę psuć pięknych marzeń o dozgonnej, cudownej i porywającej przyjaźni wirtualnej. Trzymam wiec kciuki nie tylko za autorkę, niech się darzy! ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
4 minuty temu, Amani napisał:

o uśmiałam się i to serdecznie - wrócił na łono rodzinne? Nieśmiało zapytam, jest szansa, ze w ogóle z niego wychodzil? ? 

Teraz mi powiedz o co chosi, bo nie wiem do czego się odnosisz, a też bym się pośmiał :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
5 minut temu, BrakLoginu napisał:

Teraz mi powiedz o co chosi, bo nie wiem do czego się odnosisz, a też bym się pośmiał :D 

Wiedziałam, ze dziś mam sobie darować, bo będzie bełkot. 

 

W swojej wcześniejszej wypowiedzi napisałes, ze być może wrócił na łono rodzinne. Czepliwa jestem to już ustaliliśmy, wiec zapytałam, czy w ogóle z niego (z tego łona) wychodził.

 

wiesz coś na zasadzie: na czacie facet rozmawia z kobietą. Ona pyta, na ile on sobie ceni szczerość, on ze w związku ponad wszystko. Wiec ona pyta wprost, czy jest żonaty, on na to, ze owszem, jest żonaty. Ona wiec pyta, gdzie jest jego żona ( ponieważ jest sobota około 22 iej) na co on, ze właśnie śpi w drugim pokoju... :D

 

ps. Prościej nie potrafię ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
8 minut temu, Amani napisał:

W swojej wcześniejszej wypowiedzi napisałes, ze być może wrócił na łono rodzinne. Czepliwa jestem to już ustaliliśmy, wiec zapytałam, czy w ogóle z niego (z tego łona) wychodził.

Doszukałem się na 1 stronie tego "łona" i powiem Ci, że nie znam łonego łona i nie wiem czy łon wyszedł z łonej/ego łona :D 

Teraz rozumiem łonową historyję i o to co pytałaś. W sumie za dużo tego łona :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
Przed chwilą, BrakLoginu napisał:

Doszukałem się na 1 stronie tego "łona" i powiem Ci, że nie znam łonego łona i nie wiem czy łon wyszedł z łonej/ego łona :D 

Teraz rozumiem łonową historyję i o to co pytałaś. W sumie za dużo tego łona :P 

Ale gdzie za dużo? U flirtujacych Panów, mamiących wirtualna przyjaźnią, czy w naszej rozmowie? :P

 

nie znasz łonego łona? Czuję w tym zdaniu jakiś podstęp, zrzucam to jednak na zmęczenie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 739
    • Postów
      264 386
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      992
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Chuckraivy
    Najnowszy użytkownik
    Chuckraivy
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      W odpowiedzi dla poprawy samopoczucia dziś będzie Agmatyna   Agmatyna to pochodna L-argininy. W suplementach przedtreningowych jest odpowiedzialna za maksymalizację efektu pompy mięśniowej. Jej profil działania jest jednak sporo szerszy niż w przypadku L-argininy czy L-cytruliny – agmatyna jest również neuroprzekaźnikiem i pełni funkcję modulatora w układzie nerwowym. Jednak co to oznacza w praktyce? Czym jest agmatyna? Agmatyna jest metabolitem L-argininy. W ograniczonym stopniu jest ona syntezowana w organizmie po spożyciu tego aminokwasu w procesie dekarboksylacji. Jest to amina biogenna, której główne efekty wynikają z jej działania na ośrodkowy układ nerwowy. Agmatyna jest antagonistą receptorów NMDA (N-metylo-D-asparaginianowych), dzięki czemu chroni neurony przed nadmiernym pobudzeniem. Ma to wiele pozytywnych skutków dla zdrowia i samopoczucia, bowiem agmatyna:        posiada właściwości antydepresyjne        działa neuroprotekcyjnie        pomaga radzić sobie ze stresem Jest również w stanie obniżać tolerancję na stymulanty, również te stosowane w suplementach przedtreningowych, takie jak kofeina oraz niektóre leki – między innymi opioidy. Agmatyna działa również na receptory imidazolowe, co sprawia, że rozszerza naczynia krwionośne oraz na nikotynowe receptory acetylocholinowe, dzięki czemu wspiera pamięć i zdolności rozwiązywania problemów logicznych. Agmatyna jako substancja pompująca Swoją popularność agmatyna osiągnęła dzięki obecności w suplementach przedtreningowych – jest jedną z najskuteczniejszych substancji pompujących, która dodatkowo ma dużo niższe dawkowanie niż jej bardziej popularni kuzyni – L-arginina czy L-cytrulina. Działa poprzez indukcję syntezy tlenku azotu, który rozszerza naczynia krwionośne. Jest to mechanizm podobny co w przypadku wyżej wymienionych aminokwasów, jednak agmatyna działa pod tym względem ponad 100 razy skuteczniej (!). Dzięki zwiększeniu ilości tlenku azotu w obiegu agmatyna powoduje znaczne rozszerzenie naczyń krwionośnych, a co za tym idzie maksymalizację pompy mięśniowej. Ułatwia w ten sposób dotlenienie pracujących mięśni oraz zaopatrzenie ich w glukozę. Efekt ten ma również znaczenie pod kątem potencji oraz libido – poprawa ukrwienia narządów płciowych poprawia odczucia podczas współżycia. Właściwości nootropowe agmatyny Agmatyna jako neuroprzekaźnik bierze udział w formowaniu się pamięci. Podczas uczenia się jej poziom w hipokampie (ośrodek mózgu, w którym zlokalizowana jest pamięć) zwiększa się i zmniejsza ilość będącego tam glutaminianu – neuoprzekaźnika pobudzającego. Co prawda udział agmatyny w poprawie pamięci roboczej nie został jeszcze potwierdzony lub obalony, jednak przesłanki odnośnie jej możliwości w powstawaniu wspomnień są co najmniej obiecujące. Agmatyna zwiększa również możliwości koncentracji oraz powoduje efekt nienachalnego relaksu i uspokojenia. Dzięki temu świetnie łączy się z innymi substancjami nootropowymi takimi jak różne formy choliny (CDP-Cholina, Alpha GPC) czy hupercyna A, która również jest antagonistą NMDA. Agmatyna na depresję Jedną z najciekawszych cech agmatyny są jej właściwości antydepresyjne. Są one widoczne już przy minimalnych dawkach. Depresja jest chorobą o wielu hipotezach pochodzenia. Przypadek każdego chorego jest różny, stąd ciężko wskazać jednoznaczną przyczynę zapadnięcia na nią. Ciekawe zaś jest to, że agmatyna działa przeciwdepresyjnie według większości znanych hipotez depresji. Z jednej strony posiada mechanizm działania podobny do ketaminy, która jest lekiem stosowanym do leczenia depresji lekoopornej, mianowicie blokuje glutaminian – neuroprzekaźnik, którego nadmierna ilość jest postrzegana jako przyczyna tej choroby według glutaminergicznej hipotezy depresji. Dodatkowo agmatyna podnosi poziomy neuroprzekaźników odpowiedzialnych za uczucie szczęścia – serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. Do tego działa neuroprotekcyjnie (między innymi podnosi ilość BDNF – neurotroficznego czynnika wzrostu) oraz minimalizuje stres oksydacyjny. Udowodniono też działanie synergiczne agmatyny z bupropionem w zmniejszaniu objawów depresji – podawanie agmatyny wzmacniało działanie leku oraz zmniejszało objawy depresji1. Agmatyna a ból Antagoniści NMDA, między innymi agmatyna działają często przeciwbólowo. W pewnym badaniu naukowcy sprawdzili skuteczność i bezpieczeństwo podawania agmatyny przy zapaleniu nerwu wywołanego dyskopatią w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Przyjmowanie agmatyny w dawkach od 1,3g w górę znacznie obniżało raportowany przez pacjentów ból (o 26,7%) oraz podniosło wskaźnik jakości życia[ii]. Przyjmowanie agmatyny zostało określone przez naukowców jako bezpieczne i skuteczne narzędzie w minimalizowaniu objawów zapalenia nerwu wywołanego dyskopatią. Z tego względu podejrzewa się, że może być pomocna przy minimalizowaniu objawów bólu neuropatycznego2.  Dodatkowym efektem agmatyny jest synergicznie działanie ze znanymi lekami przeciwbólowymi jakimi jak morfina czy fentanyl – pomaga redukować odczuwany ból, umożliwia zmniejszenie tolerancji na te substancje oraz prawdopodobieństwo uzależnienia od nich[iii]. Agmatyna a odporność na stres W odpowiedzi na stres ludzki organizm wydziela zwiększoną ilość enzymu, który przekształca L-argininę w agmatynę. Jest to postrzegane jako mechanizm obronny organizmu, głównie przed uszkodzeniami neuronalnymi spowodowanymi zbyt wysokim poziomem kortyzolu. Agmatyna bierze również udział w zmniejszaniu odczuwanego lęku[iv]. Co więcej – naukowcy sugerują, że mechanizm alkoholu w zwalczaniu lęków może opierać się właśnie na zwiększaniu stężenia agmatyny w mózgu. Stwierdzenie to jest oparte na badaniu, w którym powodując wyczerpanie zapasów agmatyny znikał efekt przeciwlękowy alkoholu[v]. Agmatyna a apetyt Osoby, które mają problem z nabraniem wagi z pewnością docenią suplementację agmatyną. Dzięki aktywowaniu receptorów alfa-2-adrenergiczne agmatyna zwiększa apetyt. Działa niejako odwrotnie do johimbiny, która blokując je hamuje również apetyt. W badaniach na szczurach agmatyna umożliwiała już najedzonym szczurom dalsze jedzenie nie powodując większych zmian w zachowaniu tych, które w momencie jej przyjęcia już były głodne. Można więc przypuszczać, że agmatyna jest dobrym suplementem dla osób, które mają problem z przejadaniem odpowiedniej ilości kalorii w swojej diecie. Czy agmatyna jest bezpieczna? Według obecnej wiedzy agmatyna nie wykazuje skutków ubocznych. Przy większych dawkach, dochodzących do 3,5g dziennie pacjenci raportowali dyskomfort trawienny, który jednak mijał po kilku dniach codziennego przyjmowania tej dawki. Zbadano również długoterminowe bezpieczeństwo tej substancji – podawanie 2,67g agmatyny rozdzielonej na dwie dawki przez 5 lat nie spowodowało żadnych skutków ubocznych ani nie odbiło się negatywnie na zdrowiu badanych[vi].  Można więc z pewnością stwierdzić, że agmatyna jest substancją bezpieczną, szczególnie w standardowych dawkach. Dawkowanie Jak dawkować agmatynę? Jednorazowo zaleca się przyjmowanie około 500mg agmatyny, aby osiągnąć efekt nootropowy i około 1g w celu nasilenia efektu pompy mięśniowej. W przypadku depresji dawkowanie dochodzi do 2-3g dziennie.
    • Nomada
      Kolejny raz moja wina, no dobrze jakoś sobie poradzą, jak zwykle zresztą ;  )
    • Nomada
      A jeszcze ciekawiej się robi gdy tak reagują na każdą napotkaną przypadkowo kobietę ;  )
    • Nomada
      Lubiłam ten serial, czytałam że dzięki niemu udało się uratować kilka osób ;  )
    • Nomada
    • Vitalinka
      Lepiej być cukierkowatym,  niż jak Kość całym włochatym.
    • Vitalinka
      A ja lubię tak: zimę potem lato potem jesień...hmm wiosnę też lubię, a wyszła mi na końcu... Więc tak: zima,lato, wiosna...ale jesień też jest super.... zima (bo mi smutno jak się kończy) wiosna jesień i lato O TAK!🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie, musisz pozostać stabilny, ale mógłbyś się trochę uwrażliwić i wyluzować🙂
    • Gość w kość
      oby mnie... ... to nie spotkało😱  
    • Vitalinka
      ...bo wchodzi we mnie Twoja szarzyzna w interreakcji z Tobą... Tak sobie pomyślałam😲
    • Vitalinka
      Tak wlazłam przez okno i urządzam sobie wycieczki i co mi zrobisz🙂
    • Vitalinka
      To pisze facet co mnie nazwał:   histeryczką bez klasy i infantylnym farmazonem,   oczywiście nie nazwałeś mnie tak dwa razy tylko cztery oddzielnie : że histeryczka, że bez klasy, że infantylna i że piszę farmazony! A ja to sobie tak połączyłam ładnie🙂  
    • LadyTiger
      Nie pozwólmy już nikomu odebrać nam kraju   
    • Gość w kość
      ale ja pisałem o treściach, a Ty sobie personalne wycieczki urządzasz,   to takie niecukierkowe🤔    
    • Vitalinka
      Tak to jest prawdziwe, ja tak miałam, jest to obustronne i to są hormony dopasowane idealnie, i nie jest to chemia tylko biologia🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      No nie mów, ten filmik jest taki piękny, oglądałam go sto razy, zakochał się jak nic!
    • Vitalinka
      AAAAAAAAA muszę to odczarować! Natychmiast!    
    • Vitalinka
      Zepsułeś mi Marka Whalberga...😢
    • Vitalinka
      dziękuję za opinię. Ja natomiast uważam, że Ty jesteś za ponury. Ja jestem dla Ciebie cukierkowa, a Ty dla mnie szarobury jak kurz pod kanapą. Taki realistyczny do bólu, a świat też nie jest taki okropny!  Tyle, że dobro jest mało niewidoczne i źle się sprzedaje, dlatego pozytywne treści mogą wydawać się odrealnione. Muzyka też jest odrealniona, a pomimo to jej słuchasz, zaloguj się i mnie zablokuj i po problemie Ty Hakuno Matato, Ty🙂 A zresztą każdy może mieć swoje zdanie i też  jest ok🙂 
    • Vitalinka
      Ojej bidulek się żali, ale masz strasznie...
    • Vitalinka
      On tak niezrozumiale pisze. To akurat nie ma nic wspólnego z Tobą, nie przejmuj się.🙂 
    • Vitalinka
      Nigdy w życiu nie trzasnęłam drzwiami, strzelam focha i już🙂 ale szybko mi przechodzi, bo sobie myślę "eee, życie jest takie krótkie, za krótkie na spory, kłótnie"
    • Vitalinka
      Żę co?😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...