Skocz do zawartości


mk777

Czy ludzie chcą jeszcze rozmawiać?

Polecane posty

Arkina

Czy chcą? Klepia non stop o wszystkim i wszędzie. Opowieści dziwnej treści można mnożyć zwłaszcza wśród klientów. Zmuszają mnie to słuchania choć czasem wolałabym pewnych rzeczy zwyczajnie nie wiedzieć. 

Miło jednak porozmawiać z kimś poza pracą zupełnie na innym gruncie... 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Rozczarowany
mk777
1 godzinę temu, ZimnaZośka napisał:

To kiedy rozmawiasz? ;)

za dnia i w międzyczasie ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
3 godziny temu, mk777 napisał:

Udowodnij to, wrzucając zdjęcie na facebooku teraz :P

Już nie mam "takiego" konta na fejsie i wiem, że awarie mają ? 

Serio zawsze kogoś poznam będąc poza domem.  Ludzie są gadatliwi, niektórzy przesadnie otwarci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 godzinę temu, Arkina napisał:

Czy chcą? Klepia non stop o wszystkim i wszędzie. Opowieści dziwnej treści można mnożyć zwłaszcza wśród klientów. Zmuszają mnie to słuchania choć czasem wolałabym pewnych rzeczy zwyczajnie nie wiedzieć. 

 

 

 

Mam podobne zdanie na ten temat. 

Nie wiem o co chodzi @mk777 ? 

Pewnikiem ma groźny wygląd i ludzie się jego boją ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
16 godzin temu, Frau napisał:

Mam podobne zdanie na ten temat. 

Nie wiem o co chodzi @mk777 ? 

Pewnikiem ma groźny wygląd i ludzie się jego boją ?

Trochę wydaje mi się, że kolega demonizuje w pierwszym poście ale na rzeczy też jest z pewnością... 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
16 godzin temu, Arkina napisał:

Trochę wydaje mi się, że kolega demonizuje w pierwszym poście ale na rzeczy też jest z pewnością... 

 

 

 

 

 

 

Trochę ma. 

Lubimy sobie "skakać do oczu" sądząc, że racja zawsze jest po naszej stronie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
9 minut temu, Frau napisał:

Trochę ma. 

Lubimy sobie "skakać do oczu" sądząc, że racja zawsze jest po naszej stronie.

Owszem, pieniaczy u nas sporo. 

I po co i na co się tak truć to nie wiem ?

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
10 minut temu, Arkina napisał:

Owszem, pieniaczy u nas sporo. 

I po co i na co się tak truć to nie wiem ?

 

 

 

 

Mnie nie pytaj. Coraz częściej izoluje się od takich osób. 

Zauważyłam u siebie niepokojące zmiany. Tracę cierpliwość. Ręce mnie swędzą, żeby komuś takiemu ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
43 minuty temu, Frau napisał:

Mnie nie pytaj. Coraz częściej izoluje się od takich osób. 

Zauważyłam u siebie niepokojące zmiany. Tracę cierpliwość. Ręce mnie swędzą, żeby komuś takiemu ??

Ostatnio miałam kilka razy z jednym klientem problem dość spory. Moja cierpliwość się skończyła i zwyczajnie wywaliłam go za drzwi oczywiście z należytą kultura ale też spora stanowczością (monitoring mnie ogranicza ?)  Nawet zaczęłam formalna procedurę zakazu wstępu do mnie ale jeszcze się zastanawiam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
17 minut temu, Arkina napisał:

Ostatnio miałam kilka razy z jednym klientem problem dość spory. Moja cierpliwość się skończyła i zwyczajnie wywaliłam go za drzwi oczywiście z należytą kultura ale też spora stanowczością (monitoring mnie ogranicza ?)  Nawet zaczęłam formalna procedurę zakazu wstępu do mnie ale jeszcze się zastanawiam...

W pracy niestety musimy trzymać nerwy na wodzy.

W myśl zasady: klient nasz pan...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 godzinę temu, Frau napisał:

W myśl zasady: klient nasz pan...

Nie znoszę tego tego zdania i nie podpisuje sie do końca co nie znaczy, że nie stosuje, że klient jest dla mnie a nie ja dla niego ale pan? Bez przesady... 

Kiedyś byłam świadkiem w sklepie kiedy pewien facet darł się na ekspedientkę, że nie ma mu wydać i wypowiedział te słowa...klient wasz Pan. Uwierz mi jak wybierałam jogurty tak odłożyłam i podeszłam przyjrzeć się gościowi. 

Zauważyłam, że młodej  dziewczynie trzęsą się ręce przy kasie i spłynęła łza po policzku. Widocznie jeszcze nie uodporniła się bo pracowała krótko. 

Patrząc na nią nie wytrzymałam i wytłumaczyłam mu, że wg prawa to on ma obowiązek jako klient przyjść z odliczona gotówka lub może skorzystać z płatności kartą i że to on ma problem a nie ta Pani która doprowadził do takiego stanu.  Zapytałam czy chciałby aby jego córkę/żonę  ktoś tak potraktował w pracy jak on? I miło by było aby przeprosił ta Panią jeżeli ma w sobie tyle klasy. 

Popatrzył na mnie i wyszedł...

Lubię ludzi ale nie wszystkich ?

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helenka Zy
9 minut temu, Arkina napisał:

Nie znoszę tego tego zdania i nie podpisuje sie do końca co nie znaczy, że nie stosuje, że klient jest dla mnie a nie ja dla niego ale pan? Bez przesady... 

Kiedyś byłam świadkiem w sklepie kiedy pewien facet darł się na ekspedientkę, że nie ma mu wydać i wypowiedział te słowa...klient wasz Pan. Uwierz mi jak wybierałam jogurty tak odłożyłam i podeszłam przyjrzeć się gościowi. 

Zauważyłam, że młodej  dziewczynie trzęsą się ręce przy kasie i spłynęła łza po policzku. Widocznie jeszcze nie uodporniła się bo pracowała krótko. 

Patrząc na nią nie wytrzymałam i wytłumaczyłam mu, że wg prawa to on ma obowiązek jako klient przyjść z odliczona gotówka lub może skorzystać z płatności kartą i że to on ma problem a nie ta Pani która doprowadził do takiego stanu.  Zapytałam czy chciałby aby jego córkę/żonę  ktoś tak potraktował w pracy jak on? I miło by było aby przeprosił ta Panią jeżeli ma w sobie tyle klasy. 

Popatrzył na mnie i wyszedł...

Lubię ludzi ale nie wszystkich ?

 

 

 

 

???

Taki z niego pan jak z Rysia Kalisza baletnica. 

Tego typu frazesów używają tylko palanty. Z moich "ulubionych" mogę jeszcze dorzucić: "ile i komu trzeba zapłacić?" ? 

Kultura i szacunek do drugiego człowieka po pierwsze. W obie strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
30 minut temu, Arkina napisał:

Nie znoszę tego tego zdania i nie podpisuje sie do końca co nie znaczy, że nie stosuje, że klient jest dla mnie a nie ja dla niego ale pan? Bez przesady... 

Kiedyś byłam świadkiem w sklepie kiedy pewien facet darł się na ekspedientkę, że nie ma mu wydać i wypowiedział te słowa...klient wasz Pan. Uwierz mi jak wybierałam jogurty tak odłożyłam i podeszłam przyjrzeć się gościowi. 

Zauważyłam, że młodej  dziewczynie trzęsą się ręce przy kasie i spłynęła łza po policzku. Widocznie jeszcze nie uodporniła się bo pracowała krótko. 

Patrząc na nią nie wytrzymałam i wytłumaczyłam mu, że wg prawa to on ma obowiązek jako klient przyjść z odliczona gotówka lub może skorzystać z płatności kartą i że to on ma problem a nie ta Pani która doprowadził do takiego stanu.  Zapytałam czy chciałby aby jego córkę/żonę  ktoś tak potraktował w pracy jak on? I miło by było aby przeprosił ta Panią jeżeli ma w sobie tyle klasy. 

Popatrzył na mnie i wyszedł...

Lubię ludzi ale nie wszystkich ?

 

 

 

 

Opisałaś niecodzienny przypadek. To inna bajka. 

Na marginesie: 

 

Portal wiadomościhandlowe.pl pisał, że Inspekcja Handlowa i rzecznik konsumentów zgodnie uznali, że brak reszty do wydania nie jest problemem kupującego, ale sprzedawcy, mającego obowiązek przyjąć płatność i wydać resztę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
35 minut temu, Arkina napisał:

Patrząc na nią nie wytrzymałam i wytłumaczyłam mu, że wg prawa to on ma obowiązek jako klient przyjść z odliczona gotówka

Serio? Jaka jest podstawa prawna tego? Mocno wątpię. 

Abstrahując od całej sytuacji (nie bronię buraka).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
15 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Serio? Jaka jest podstawa prawna tego? Mocno wątpię. 

Abstrahując od całej sytuacji (nie bronię buraka).

Z mojej powyższej wklejki wynika, że prawo w tym przypadku stoi po stronie klienta. 

 

Przypomniałam też sobie wiele sytuacji, kiedy chciałam płacić gotówką. W 3 sklepach usłyszałam: 

Nie ma pani drobnych? Ogołocę kasę. Nie będę miała czym klientom wydawać...

Uśmiechnęłam się szyderczo i wypaliłam.

A ja niby kim jestem? ? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helenka Zy
1 godzinę temu, Frau napisał:

Opisałaś niecodzienny przypadek. To inna bajka. 

Na marginesie: 

 

Portal wiadomościhandlowe.pl pisał, że Inspekcja Handlowa i rzecznik konsumentów zgodnie uznali, że brak reszty do wydania nie jest problemem kupującego, ale sprzedawcy, mającego obowiązek przyjąć płatność i wydać resztę. 

Czytając dalej artykuł, którego część przytoczyłaś można się dowiedzieć, że z kolei UOKiK ma inne stanowisko. "Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), według którego prawo nie nakłada na sprzedawcę konieczności posiadania reszty do wydania, a uiszczenie zapłaty w odpowiedni sposób jest obowiązkiem kupującego." Kara może spotkać sprzedającego za odmowę sprzedaży. Brak posiadania reszty nie jest równoznaczny z taką odmową.

Aspekt ten nie jest uregulowany prawnie a opiera się na zasadach współżycia społecznego. Dobra wola obu stron.

 

Edytowano przez Helenka Zy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 godzinę temu, Frau napisał:

Portal wiadomościhandlowe.pl pisał, że Inspekcja Handlowa i rzecznik konsumentów zgodnie uznali, że brak reszty do wydania nie jest problemem kupującego, ale sprzedawcy, mającego obowiązek przyjąć płatność i wydać resztę. 

Widzę teraz co pisze i chyba to jest z datą tegoroczna? 

Tamtą sytuacja miała miejsce jakiś czas temu a nawet gdzieś czytałam, że sprzedawca nie ma obowiazku mieć resztę.. 

Może się coś zmieniło ?

W każdym bądź razie gość kompletnie nie miał podstaw aby w ten sposób się zachować. Mógł iść rozmienić pieniądze jak go prosiła ta dziewczyna i świat by się nie zawalił. Zwyczajnie po ludzku. 

U mnie w praktyce jeszcze nie miałam problemu z tego powodu a nawet jak ktoś chciał mi zapłacić 2 zł banotem 200 zł to bywo ze sami rezygnowali z zakupu. Problem istnieje dla sprzedawcy zwłaszcza w dniach gdy u większości wpada wypłata na konto to wszyscy przychodzą z gruba kasa a ja przecież też nie mam nie wiadomo ile pieniędzy na wydawanie. Niektórzy nawet na bezczela wymieniają u mnie pieniądze, często pytam o drobniejsze a oni wtedy przyznają, że chcą u mnie rozmienić bo potrzebują na to i tamto ale widząc że nie nam rozchylają portfel a tam banknoty po 10 i 20 zl a oni mi dają np 200 zł. Nie powiem nerw mnie czasem bierze na takie coś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 godzinę temu, Midsummer Eve napisał:

Serio? Jaka jest podstawa prawna tego? Mocno wątpię. 

Abstrahując od całej sytuacji (nie bronię buraka).

 

33 minuty temu, Helenka Zy napisał:

Czytając dalej artykuł, którego część przytoczyłaś można się dowiedzieć, że z kolei UOKiK ma inne stanowisko. "Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), według którego prawo nie nakłada na sprzedawcę konieczności posiadania reszty do wydania, a uiszczenie zapłaty w odpowiedni sposób jest obowiązkiem kupującego." Kara może spotkać sprzedającego za odmowę sprzedaży. Brak posiadania reszty nie jest równoznaczny z taką odmową.

Aspekt ten nie jest uregulowany prawnie a opiera się na zasadach współżycia społecznego. Dobra wola obu stron.

 

Prawdopodobnie to czytałam ale zastanawia mnie jedno aż się zaciekawiłam, co w przypadku jeżeli pracodawca zapewnia mi na start dnia ok 100 zł na wydawanie. W sumie zależy bo przecież utargi regularnie oddaje do konwoju i zostawiam tylko końcówkę do 100 zł a trafi się równie niemiły klient?

 

 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco

To ja kiedyś miałem sytuację odwrotną. Słysząc narzekania ekspedientek na brak drobnych, postanowiłem ich się pozbyć. Poszedłem do sklepu zrobiłem zakupy i zapłaciłem samym bilonem ( kwota 20zl) bilon o nominałach od 10-50 groszy. Na to ekspedientka! Czy wy powariowaliście z tymi drobnymi !!! Co ja mam z tym robić !!!  Była dosłownie wku.wiona.  Jednym słowem co by człowiek nie zrobił, to nigdy nie dogodzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Jester

Jeśli chodzi o ścisłość, to wg artykułu bodajże 535 KC klient ma obowiązek zapłaty za towar. I tyle. Klient nie ma obowiązku posiadania odliczonej kwoty. A sprzedający, uwaga, w tej sytuacji nie ma obowiązku zwrotu reszty. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Jester

Nawiasem mówiąc, pracowałem kiedyś (krótko, bo ze 2-3 mce) na kasie i prawie nigdy nie miałem problemu z drobnymi, bo jestem kreatywny i zaradny i zawsze pytałem o tzw. końcówki. Sprzedawcy mają rozmienione 100 czy 500zł w kasie i wystarczy 3 klientów ze stówkami kupujących sok i nie mają czym wydawać. To nie ich wina, a np. kierownika sklepu. A przyniesienie sprzedawcy 100 w jednogroszówkach nie rozwiązuje problemu, bo nikt nie ma czasu liczyć bilonu przez godzinę. Płaćcie kartą i po problemie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 minutę temu, Aco napisał:

To ja kiedyś miałem sytuację odwrotną. Słysząc narzekania ekspedientek na brak drobnych, postanowiłem ich się pozbyć. Poszedłem do sklepu zrobiłem zakupy i zapłaciłem samym bilonem ( kwota 20zl) bilon o nominałach od 10-50 groszy. Na to ekspedientka! Czy wy powariowaliście z tymi drobnymi !!! Co ja mam z tym robić !!!  Była dosłownie wku.wiona.  Jednym słowem co by człowiek nie zrobił, to nigdy nie dogodzisz.

Ja uważam drobne po 1,2,5, 10, 20 a nawet 50 zł. Uwierz mi po 10 i 20 gr mam zawsze w nadmiarze i raz nawet poszłam do banku z reklamówka, spędziłam 2h ale odzyskałam chyba 1100 zł zainwestowane moje własne pieniądze. Dobrze że w banku była liczarka monet i Pani nie odmówiła mi liczenia tych ton pieniędzy ?

Bywa, że klienci jak wydam złotówkę po 10 gr to pytają niezadowoleni a złotówki całej to Pani nie ma ?

Bywają też dni, że mam tyle drobnych że oddaje do okolicznych sklepów a czasami są takie braki że trudno i nikt w okolicy też nie ma jak pomoc. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
3 minuty temu, Jester napisał:

Jeśli chodzi o ścisłość, to wg artykułu bodajże 535 KC klient ma obowiązek zapłaty za towar. I tyle. Klient nie ma obowiązku posiadania odliczonej kwoty. A sprzedający, uwaga, w tej sytuacji nie ma obowiązku zwrotu reszty. ?

Dlatego przy ~95% zakupów płacę kartą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helenka Zy
2 minuty temu, Aco napisał:

To ja kiedyś miałem sytuację odwrotną. Słysząc narzekania ekspedientek na brak drobnych, postanowiłem ich się pozbyć. Poszedłem do sklepu zrobiłem zakupy i zapłaciłem samym bilonem ( kwota 20zl) bilon o nominałach od 10-50 groszy. Na to ekspedientka! Czy wy powariowaliście z tymi drobnymi !!! Co ja mam z tym robić !!!  Była dosłownie wku.wiona.  Jednym słowem co by człowiek nie zrobił, to nigdy nie dogodzisz.

Tak w jedną jak i w drugą stronę trzeba mieć umiar. Jak we wszystkim zresztą. Zarówno płacenie dwustuzłotówką za kajzerkę jak i dziesięciogroszówkami za auto nie jest fajne. Po to są określone nominały, by dobierać je współmiernie ;) To raczej złośliwość bądź cwaniactwo (przykład opisała Arkina ). Są oczywiście przypadki, gdy ktoś naprawdę nie ma i mimo szczerych chęci "nie ukopie spod ziemi".  Ale nawet wtedy nie załatwia się tego tekstem "klient twój pan".

Na szczęście (?) już prawie wszędzie można płacić bezgotówkowo. Ba! Można nawet samemu się kulturalnie obsłużyć, bo funkcjonują już samoobsługowe kasy ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 885
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...