Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
cyganka

Cytaty z książek...

Polecane posty

Plasternarane

Kiedyś pewien uczony człowiek udał się do mistrza, aby wypytać go o Zen. W czasie gdy nauczyciel Zen mówił, uczony co chwilę mu przerywał, wyrażając własną opinię na temat tego, co usłyszał.

W końcu nauczyciel Zen przestał mówić i zaczął podawać uczonemu herbatę. Napełnił filiżankę, ale nalewał dalej, pomimo że herbata zaczęła już ściekać po zewnętrznych brzegach naczynia.

„Stój-rzekł uczony. - Filiżanka jest pełna, nie można już więcej nalać".

„Niczym ta filiżanka, jesteś przepełniony swoimi własnymi opiniami - odrzekł nauczyciel Zen. - Jeśli najpierw nie opróżnisz swojej filiżanki, to w jaki sposób chcesz skosztować mojej herbaty?"

 

Z książki "Walcząc z myślami"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe

Fundamentem Ja jest nie myśl, lecz cierpienie, uczucie najbardziej podstawowe ze wszystkich. W cierpieniu nawet kot nie może wątpić w swe niezbywalne, jedyne Ja. Kiedy cierpienie przybiera na sile, świat zanika i każdy z nas pozostaje sam ze sobą. Cierpienie jest wielką szkołą egocentryzmu.

 

~ Milan Kundera "Nieśmiertelność"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Kiedy po raz pierwszy ktoś zacznie rozdeptywać ci palce, myślisz, że to nieprawda, a potem przychodzi zdziwienie, że człowiek może coś takiego zrobić z drugim człowiekiem. Ale nie bardzo masz czas to przemyśleć, bo właśnie oddają ci mocz na twarz i ty znowu myślisz, że to nieprawda, bo przecież ten człowiek rozkraczony nad tobą ma takie samo serce, nerki i ten sam wstyd".

 

M. Hłasko "Sowa, córka piekarza"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"...prawdziwa pewność siebie, to umiejętność patrzenia na świat bez wypatrywania w nim zjawisk, które połechczą nasze ego"

 

~Nassim N. Taleb "Czarny labędź"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"....wielki problem ludzkosci. Nie jesteśmy po prostu dość mądrzy, żeby radzić sobie z wiedzą"

 

~ Nassim N. Taleb  "Czarny łabędź"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Im więcej zapewnisz komuś informacji, tym więcej stworzy hipotez i tym gorzej na tym wyjdzie. Problem polega na tym, że trudno nam się uwolnić od swoich pomysłów. Kiedy stworzymy jakąś teorię, prawdopodobnie już nie zmienimy zdania. Dlatego ci, którzy wstrzymują się z tworzeniem teorii, osiągają lepsze wyniki wnioskowania.[...] Im bardziej szczegółowe dane o rzeczywistości empirycznej otrzymujemy, tym więcej dostrzegamy szumu, czyli dowodów anegdotycznych, biorąc go za informację. Pamiętajcie jak mocno wpływają na nas sensacyjne doniesienia. Słuchanie co godzinę wiadomości radiowych jest znacznie gorsze, niż czytanie tygodnika, ponieważ dłuższe przerwy pozwalają na przefiltrowanie otrzymanych informacji.[...] Więcej czasami znaczy lepiej, ale nie zawsze."

 

~ Nassim N. Taleb  "Czarny łabędź"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Mówiąc wprost w dziedzinach dynamicznych, wymagających wiedzy, eksperci zazwyczaj nie istnieją. Natomiast w dziedzinach statycznych można ich niekiedy spotkać."

~ Nassim N. Taleb  "Czarny łabędź"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Yann Martel - Życie Pi:

 

"Jeśli wycierpiało się dużo w życiu, każda dodatkowa przykrość staje się nie do zniesienia, choć jest jednocześnie błahostką."

"Przykrość pozostawała jak woń sików, długo po tym, jak one same już wyparowały."

"Życie toczy się dalej, tylko że już nie probujesz dotknąć tygrysa."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Jest taki rodzaj samotności, jaką można ukołysać. Trzeba skrzyżować ręce, kolana podciągnąć pod brodę i zacząć się powoli bujać. Ten ruch, w odróżnieniu od kołysania statku, uspokaja i przywraca panowanie nad sobą. To jest odmiana wewnętrznej samotności, przylegająca ciasno jak skóra. Ale jest również inna samotność, która lubi wędrować. Na taką kołysanie zda się na nic. Ta jest żywa, samodzielna. To coś suchego rozpraszającego się, co wydaje dźwięk podobny do tupotu stóp nadchodzących z bardzo odległego miejsca.


~Toni Morrison - Umiłowana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Rada do zastosowania w błahych sytuacjach brzmi: Bądźcie ludźmi. Pogódźcie się z tym, że bycie człowiekiem, oznacza, że jesteście skazani na pewną dozę arogancji epistemicznej. Nie wstydźcie się tego. Nie próbujcie zawsze powstrzymywać się wydawania sądów, to część naszego życia. Nie starajcie się unikać przewidywania przyszłości (...) Bądźcie głupi, tylko we właściwych okolicznościach.

 

Czarny Łabędź Nassim N. Taleb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Nie oceniajcie prognoz pod względem ich wiarygodności, tylko zastanówcie się, jakie szkody mogą wyrządzić. Bądźcie przygotowani.

 

Czarny Łabędź, Nassim N. Taleb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Ugotuję Ci zupę i potrzymam Cię za rękę (...) Nawet kiedy życie się popsuje, albo i rozsypie w puch, można w nim znaleźć coś, co nas uratuje. Jeśli tylko otworzymy się na taką możliwość. Może to będzie drugi człowiek, szalona nadzieja, a może waza zupy pomidorowej."

~ Johnathan Carroll, Mr Breakfast

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Fatalne jest to, że człowiek coraz to osiada na jakiejś mieliźnie. Domu, pracy, przyzwyczajeń... Jałowy, drętwy punkt. I nie ma wiatrów, żeby go zepchnęły na ostry nurt, albo przychodzi taki wiatr, a on się kładzie plackiem, bo boi się, żeby go nie pchnął.
~Ryszard Kapuściński -  Busz po polsku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Od śmiechu chwieją trony,
Śmiech jest tyranom niemiły,
Wśród śmiechu spadają korony
Z głowami co je nosiły"
~A.Waligórski

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"- Nasz naród do życia nie potrzebuje np. autostrad. I dlatego prawie ich nie mamy. Nasz naród do życia potrzebuje nieszczęścia. Dopiero, gdy pokazuje się nieszczęście, nieudane powstanie warszawskie, czy inna klęska, jesteśmy kimś. Krzywda nas wywyższa ponad inne narody. Polska kultura jest kulturą nekrofilską. Śmierć powoduje uszlachcenie człowieka. Wiele lat w historii Polski walczyliśmy o swoją niepodległość i ciągle umieraliśmy za ojczyznę. Polacy są więc lepsi w celebrowaniu pogrzebów i klęsk niż sukcesów. Te ofiary z życia nie mogły pójść na marne, nie mogły być zapomniane, nauczyliśmy się więc je podkreślać, celebrować, dawać im należytą oprawę. Trzeba pamiętać, że kiedy Czesi w listopadzie 1989 roku na placu Vaclava z radości, że upadła komuna, dzwonili kluczami. Polacy w czerwcu tego samego roku, bo u nas upadła wcześniej, w ogóle tego wspólnie nie przeżywali. Nie było żadnej wspólnoty wokół szczęścia, że ta okropna Polska Rzeczpospolita Ludowa się skończyła. Żadnej wyrażonej radości. Polacy potrafią się jednoczyć, ale wokół nieszczęścia. A skoro wiemy że świat nie docenia naszego cierpienia, pokażemy, w celebrowaniu śmierci i tragedii jesteśmy mistrzami świata!
- Ale po co? - spytał zdumiony Denis.
- Aż świat wreszcie przyzna, oni cierpieli najbardziej, bardziej niż Żydzi. Już z resztą się slyszy: nikt tak nie umie cierpieć, jak my!"

 

~M. Szczygieł, Zrób sobie raj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Mariusz Szczygieł - Zrób sobie raj:

 

 

".....człowieka, ktory wciąż chronicznie jest niezadowolony z Polski. Choć uważam, że moje niezadowolenie jest formą miłości do ojczyzny."

"Śmiech obraża idiotów, ale mądrych leczy"

"W ekstatycznym śmiechu, czlowiek nie wspomina ani nie planuje, lecz krzyczy do trwającej właśnie chwili świata i nie chce znać niczego poza nią."

"Czesi są wielkimi indywidualistami, w przeciwieństwie np. do Polaków, którzy są stadni, którzy są niewolnikami zwyczaju i tradycji."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

(...) z ludzkim cierpieniem jest jak z gazem. Jeśli wpuścić pewną jego ilość do zamkniętego pomieszczenia, gaz wypełni je w sposób równomierny i całkowity, bez względu na jego rozmiary. Podobnie cierpienie całkowicie "wypełnia" duszę i świadomość człowieka, bez względu na to, czy cierpimy ogromnie, czy tylko trochę. Dlatego też "rozmiar" ludzkiego cierpienia jest pojęciem najzupełniej względnym.

Viktor E. Frankl - Człowiek w poszukiwaniu sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"..uzmysłowił sobie, jak nietrudno jest udawać wierność ideologii, o której nie ma się bladego pojęcia. I rzeczywiście partyjny światopogląd najłatwiej dawał się wpoić ludziom o zbyt ograniczonej inteligencji, aby go mogli pojąć. Bez protestu akceptowali nawet najjaskrawsze wypaczenia rzeczywistości, bo nie rozumieli w pełni potworności tego, czego od nich żądano. A ponadto zbyt mało interesowali się aktualnymi wydarzeniami, aby zdawać sobie sprawę z grozy sytuacji. Niewiedza pozwalała im zachować zdrowe zmysły. Przełykali wszystkie kłamstwa i to bez najmniejszego dla siebie uszczerbku, bo przelatywały przez nich niestrawione, niczym kamyki przez układ pokarmowy ptaka."

 

G. Orwel, 1984

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Nie gońcie za sukcesem. Im bardziej ku niemu dążycie, czyniąc z niego swój jedyny cel, tym częściej on Was omija. Do sukcesu bowiem, tak jak i do szczęścia nie można dążyć, musi on z czegoś wynikać i występuje jedynie jako niezamierzony rezultat naszego zaangażowania w dzieło większe i ważniejsze od nas samych. Lub efekt uboczny całkowitemu oddaniu się drugiemu człowiekowi. Szczęście po prostu musi samo do nas przyjść. I to samo dotyczy sukcesu. Sukces przydarza nam się, kiedy o niego nie zabiegamy."

 

V. E. Frankl "Człowiek w poszukiwaniu sensu."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Kiedy zamykam oczy, widzę to, co po tamtej stronie powiek. Moje gałki oczne robią fikołka i przyglądam się wnętrzu swojej głowy od środka. Widzę parujące zagony myśli, obrazy czekajace w ciszy na swoją kolej, idealnie posegregowane, wilgotne grządki słów, kiełkujące idee, zuchwałe pomysły odstawione do fermentacji, zero chaosu, zero przypadku, popaczkowane czekają na decyzję, sygnał. Wtedy ładują się do katapulty i strzelają w świat. Kiedy obolała, opluta reakcjami i zraniona czołgam się do nory, wita mnie tata z szeroko otwartymi ramionami i uśmiechem:
- Kochanie, ty masz jakoś inaczej pofałdowany mózg.
I gratuluje zwycięstwa."
 

Maria Peszek, "Naku*wiam zen"

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Jeśli musisz wybierać między bezpieczeństwem a wolnością, zawsze wybierz wolność. (...) Religia daje ci bezpieczeństwo, natomiast zabiera ci wolność. (...) Tzn mogę powiedzieć, że będąc w kościele i wierząc, miałem coraz bardziej klaustrofobiczne poczucie pobytu w coraz bardziej zacieśniającej się klatce. I to był proces w związku z tym powolny. W którymś momencie on nabrał błyskawicznego przyspieszenia i postanowiłem rozerwać te kraty. I to było wspaniałe. Doznałem niewiarygodnej ulgi i od tego czasu mogę powiedzieć, śpię spokojnie.(...) Wiara zaciemnia twoją własną wyrazistość. Kościół zamyka ci przestrzeń wolności."

Maria Peszek, "Naku*wiam zen"

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"- Totalnie nie akceptuje wspólnot. Jest we mnie jakiś bunt przeciwko podporządkowaniu się stadnym ruchom i stadnemu życiu z wyjątkiem rodziny, bo to jest bardzo specyficzne, ale stado.
- Stadko.
- To pewnie dotyczy więzów krwi, bo nie sądzę, żeby ten bunt był związany z wygórowanym ego albo z lękiem przed wzięciem odpowiedzialności za relacje między członkami grupy, nawet w rozumieniu plemiennym. To w gruncie rzeczy irracjonalne. To mnie mierziło od dziecka i zawsze była to dla mnie parodia więzi ludzkich, kiedy ludzie odgrywając quasi rytuały, grali w jakąś beznadziejną grę. Dla mnie to nie do przejęcia. Ale może źródłem jest moja pycha.
- My - naród, to nie Ty?
- Na pewno nie. Ja - człowiek, tak! Ale to nie oznacza, że jestem aspołeczny. Wydaje mi się że jestem osobowością szalenie otwartą na drugiego człowieka.
- I empatyczną...
- W sytuacji, w której jeśli tylko czuję, że dany człowiek potrzebuje pomocy i wyciąga do mnie rękę, zawsze jej udzielam, choć bardzo często dostaję za to kij w dupę.
- Kijem po dupie chyba
- Mniejsza z tym. Pomagam po swojemu. Kieruję się prostą zasadą intuicji, która oczywiście nie jest nieomylna, zasadą jakiegoś instynktu samozachowawczego.
(...)
- A kwestie społeczne? Ja np. zawsze poprę środowiska LGBT. I wariatów.
- Ja też!
- Te dwie kwestie są dla mnie bezdyskusyjnie ważne, zwłaszcza chorzy psychicznie. Staram się robić to po swojemu na własnych warunkach, jako Maria Peszek, a nie jako organizacja, fundacja, a Ty?
- Robię sporo, najchętniej incognito.
- Może to, co najbardziej pociąga ludzi w Tobie, z czego raczej nie zdają sobie sprawy, to właśnie niezależność. Chcą się do ciebie dobrać, chcą z ciebie skorzystać, ale nie wiedzą, że w momencie, w którym Ty zaangażujesz się w jakiś ruch pod konkretnym szyldem, stracisz to, co oni tak naprawdę najbardziej w Tobie kochają - wolność i nieprzynależenie."

 

Maria Peszek, "Naku*wiam zen"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"- Przeszedłeś przez ciemnosc i beznadzieję komuny, kiedy się wszystko waliło i na tak niewiele rzeczy miało się wpływ, czy teraz w obecnej sytuacji politycznej, kiedy w pewnym sensie historia się powtarza, masz jeszcze do Polski cierpliwość? Jak się czujesz z tym, że to się znowu wywraca i psuje, coś co tak trudno było zbudować i na co się tyle czekało? Dotyka cie jeszcze, że to się powtarza, czy już masz to w dupie i chcesz po prostu żyć?
- Nie da się odpowiedzieć na to Marysiu krótko. Mam 75 lat i poznałem tego typu rzeczy na własnej skórze. Mógłbym powiedzieć, że już mi wisi, niech zajmują się tym młodzi, bo historia się powtarza, przy czym teraz w sposób doskonalszy, tzn. bardziej cyniczny. I mechanizm sprawowania tej władzy, tych karłów jest w tej chwili bardziej perfekcyjny przez poprzednie doświadczenia.
- Ale czy to cię dziwi?
- Mnie to kompletnie nie dziwi, ponieważ ja stosunek do polityki mam jak do starej wyleniałej kurwy, bo polityka jest starą wyleniałą kurwą, w każdym momencie historii. W związku z czym ani mnie nie podnieca, ani nie mam zamiaru się z nią kontaktować.
- Wisi ci? Ale swoje poglądy komunikujesz jasno.
- Oczywiście i kiedy trzeba zabieram głos. Nazywam rzeczy po imieniu, bo milczeć wobec zła nie wolno! Jeśli przychodzi do konkretów, to się angażuje i oczywiście się okazuje że mi nie wisi."

 

Maria Peszek, "Naku*wiam zen"

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"- Tę pewność i siłę, o ktorej mówimy, skąd jeszcze bierzesz?
- Z lasu, z kontaktu z naturą. Tego się nie da przecenić."

 

Maria Peszek, "Naku*wiam zen"

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 651
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Miły gość
      Stanley 
    • Miły gość
      Ja Ci wierzę 🤣
    • Vitalinka
      Ach i nie grzebię się ją to po prostu spostrzegam jestem WWO🙂 buziaki❤️
    • Vitalinka
      Jesteś mój najukochańszy zbok forumowy🤗❤️😄 Tobie pokażę nawet osobiście🙂 
    • Vitalinka
      Raz 🙂 i jeszcze jest tam sporo ciekawych scen, pisałam.na szybko i od serca🤗 
    • Gregor
      Omasta 
    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • la primavera
      Twój opis jest ciekawszy niż sam film 🙂 Ile razy obejrzałaś? Masz rację,  każdy ma swoje upodobania i wrażliwość w odbiorze. Ten film w moją nie trafił i zamiast grzebać w tak pokazanych traumach wolę pogrzebać w ogródku , choć nie ma w nim wiele roboty,  bo warzywa rosną w skrzyniach. Oprócz dyni,  bo ta poszła w teren, ciekawe, gdzie się zatrzyma.  Nie lubisz Leona? Ja lubię.  W ogóle lubię Bessona. Ostatnio chyba Dogmana oglądałam.  Zrobil na mnie wrażenie. To też krzywdy i traumy ale zupełnie  inaczej pokazane. 
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...