Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
cyganka

Cytaty z książek...

Polecane posty

Plasternarane

Kiedyś pewien uczony człowiek udał się do mistrza, aby wypytać go o Zen. W czasie gdy nauczyciel Zen mówił, uczony co chwilę mu przerywał, wyrażając własną opinię na temat tego, co usłyszał.

W końcu nauczyciel Zen przestał mówić i zaczął podawać uczonemu herbatę. Napełnił filiżankę, ale nalewał dalej, pomimo że herbata zaczęła już ściekać po zewnętrznych brzegach naczynia.

„Stój-rzekł uczony. - Filiżanka jest pełna, nie można już więcej nalać".

„Niczym ta filiżanka, jesteś przepełniony swoimi własnymi opiniami - odrzekł nauczyciel Zen. - Jeśli najpierw nie opróżnisz swojej filiżanki, to w jaki sposób chcesz skosztować mojej herbaty?"

 

Z książki "Walcząc z myślami"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe

Fundamentem Ja jest nie myśl, lecz cierpienie, uczucie najbardziej podstawowe ze wszystkich. W cierpieniu nawet kot nie może wątpić w swe niezbywalne, jedyne Ja. Kiedy cierpienie przybiera na sile, świat zanika i każdy z nas pozostaje sam ze sobą. Cierpienie jest wielką szkołą egocentryzmu.

 

~ Milan Kundera "Nieśmiertelność"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Kiedy po raz pierwszy ktoś zacznie rozdeptywać ci palce, myślisz, że to nieprawda, a potem przychodzi zdziwienie, że człowiek może coś takiego zrobić z drugim człowiekiem. Ale nie bardzo masz czas to przemyśleć, bo właśnie oddają ci mocz na twarz i ty znowu myślisz, że to nieprawda, bo przecież ten człowiek rozkraczony nad tobą ma takie samo serce, nerki i ten sam wstyd".

 

M. Hłasko "Sowa, córka piekarza"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"...prawdziwa pewność siebie, to umiejętność patrzenia na świat bez wypatrywania w nim zjawisk, które połechczą nasze ego"

 

~Nassim N. Taleb "Czarny labędź"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"....wielki problem ludzkosci. Nie jesteśmy po prostu dość mądrzy, żeby radzić sobie z wiedzą"

 

~ Nassim N. Taleb  "Czarny łabędź"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Im więcej zapewnisz komuś informacji, tym więcej stworzy hipotez i tym gorzej na tym wyjdzie. Problem polega na tym, że trudno nam się uwolnić od swoich pomysłów. Kiedy stworzymy jakąś teorię, prawdopodobnie już nie zmienimy zdania. Dlatego ci, którzy wstrzymują się z tworzeniem teorii, osiągają lepsze wyniki wnioskowania.[...] Im bardziej szczegółowe dane o rzeczywistości empirycznej otrzymujemy, tym więcej dostrzegamy szumu, czyli dowodów anegdotycznych, biorąc go za informację. Pamiętajcie jak mocno wpływają na nas sensacyjne doniesienia. Słuchanie co godzinę wiadomości radiowych jest znacznie gorsze, niż czytanie tygodnika, ponieważ dłuższe przerwy pozwalają na przefiltrowanie otrzymanych informacji.[...] Więcej czasami znaczy lepiej, ale nie zawsze."

 

~ Nassim N. Taleb  "Czarny łabędź"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Mówiąc wprost w dziedzinach dynamicznych, wymagających wiedzy, eksperci zazwyczaj nie istnieją. Natomiast w dziedzinach statycznych można ich niekiedy spotkać."

~ Nassim N. Taleb  "Czarny łabędź"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Yann Martel - Życie Pi:

 

"Jeśli wycierpiało się dużo w życiu, każda dodatkowa przykrość staje się nie do zniesienia, choć jest jednocześnie błahostką."

"Przykrość pozostawała jak woń sików, długo po tym, jak one same już wyparowały."

"Życie toczy się dalej, tylko że już nie probujesz dotknąć tygrysa."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Jest taki rodzaj samotności, jaką można ukołysać. Trzeba skrzyżować ręce, kolana podciągnąć pod brodę i zacząć się powoli bujać. Ten ruch, w odróżnieniu od kołysania statku, uspokaja i przywraca panowanie nad sobą. To jest odmiana wewnętrznej samotności, przylegająca ciasno jak skóra. Ale jest również inna samotność, która lubi wędrować. Na taką kołysanie zda się na nic. Ta jest żywa, samodzielna. To coś suchego rozpraszającego się, co wydaje dźwięk podobny do tupotu stóp nadchodzących z bardzo odległego miejsca.


~Toni Morrison - Umiłowana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Rada do zastosowania w błahych sytuacjach brzmi: Bądźcie ludźmi. Pogódźcie się z tym, że bycie człowiekiem, oznacza, że jesteście skazani na pewną dozę arogancji epistemicznej. Nie wstydźcie się tego. Nie próbujcie zawsze powstrzymywać się wydawania sądów, to część naszego życia. Nie starajcie się unikać przewidywania przyszłości (...) Bądźcie głupi, tylko we właściwych okolicznościach.

 

Czarny Łabędź Nassim N. Taleb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Nie oceniajcie prognoz pod względem ich wiarygodności, tylko zastanówcie się, jakie szkody mogą wyrządzić. Bądźcie przygotowani.

 

Czarny Łabędź, Nassim N. Taleb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Ugotuję Ci zupę i potrzymam Cię za rękę (...) Nawet kiedy życie się popsuje, albo i rozsypie w puch, można w nim znaleźć coś, co nas uratuje. Jeśli tylko otworzymy się na taką możliwość. Może to będzie drugi człowiek, szalona nadzieja, a może waza zupy pomidorowej."

~ Johnathan Carroll, Mr Breakfast

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Fatalne jest to, że człowiek coraz to osiada na jakiejś mieliźnie. Domu, pracy, przyzwyczajeń... Jałowy, drętwy punkt. I nie ma wiatrów, żeby go zepchnęły na ostry nurt, albo przychodzi taki wiatr, a on się kładzie plackiem, bo boi się, żeby go nie pchnął.
~Ryszard Kapuściński -  Busz po polsku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Od śmiechu chwieją trony,
Śmiech jest tyranom niemiły,
Wśród śmiechu spadają korony
Z głowami co je nosiły"
~A.Waligórski

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"- Nasz naród do życia nie potrzebuje np. autostrad. I dlatego prawie ich nie mamy. Nasz naród do życia potrzebuje nieszczęścia. Dopiero, gdy pokazuje się nieszczęście, nieudane powstanie warszawskie, czy inna klęska, jesteśmy kimś. Krzywda nas wywyższa ponad inne narody. Polska kultura jest kulturą nekrofilską. Śmierć powoduje uszlachcenie człowieka. Wiele lat w historii Polski walczyliśmy o swoją niepodległość i ciągle umieraliśmy za ojczyznę. Polacy są więc lepsi w celebrowaniu pogrzebów i klęsk niż sukcesów. Te ofiary z życia nie mogły pójść na marne, nie mogły być zapomniane, nauczyliśmy się więc je podkreślać, celebrować, dawać im należytą oprawę. Trzeba pamiętać, że kiedy Czesi w listopadzie 1989 roku na placu Vaclava z radości, że upadła komuna, dzwonili kluczami. Polacy w czerwcu tego samego roku, bo u nas upadła wcześniej, w ogóle tego wspólnie nie przeżywali. Nie było żadnej wspólnoty wokół szczęścia, że ta okropna Polska Rzeczpospolita Ludowa się skończyła. Żadnej wyrażonej radości. Polacy potrafią się jednoczyć, ale wokół nieszczęścia. A skoro wiemy że świat nie docenia naszego cierpienia, pokażemy, w celebrowaniu śmierci i tragedii jesteśmy mistrzami świata!
- Ale po co? - spytał zdumiony Denis.
- Aż świat wreszcie przyzna, oni cierpieli najbardziej, bardziej niż Żydzi. Już z resztą się slyszy: nikt tak nie umie cierpieć, jak my!"

 

~M. Szczygieł, Zrób sobie raj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Mariusz Szczygieł - Zrób sobie raj:

 

 

".....człowieka, ktory wciąż chronicznie jest niezadowolony z Polski. Choć uważam, że moje niezadowolenie jest formą miłości do ojczyzny."

"Śmiech obraża idiotów, ale mądrych leczy"

"W ekstatycznym śmiechu, czlowiek nie wspomina ani nie planuje, lecz krzyczy do trwającej właśnie chwili świata i nie chce znać niczego poza nią."

"Czesi są wielkimi indywidualistami, w przeciwieństwie np. do Polaków, którzy są stadni, którzy są niewolnikami zwyczaju i tradycji."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

(...) z ludzkim cierpieniem jest jak z gazem. Jeśli wpuścić pewną jego ilość do zamkniętego pomieszczenia, gaz wypełni je w sposób równomierny i całkowity, bez względu na jego rozmiary. Podobnie cierpienie całkowicie "wypełnia" duszę i świadomość człowieka, bez względu na to, czy cierpimy ogromnie, czy tylko trochę. Dlatego też "rozmiar" ludzkiego cierpienia jest pojęciem najzupełniej względnym.

Viktor E. Frankl - Człowiek w poszukiwaniu sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"..uzmysłowił sobie, jak nietrudno jest udawać wierność ideologii, o której nie ma się bladego pojęcia. I rzeczywiście partyjny światopogląd najłatwiej dawał się wpoić ludziom o zbyt ograniczonej inteligencji, aby go mogli pojąć. Bez protestu akceptowali nawet najjaskrawsze wypaczenia rzeczywistości, bo nie rozumieli w pełni potworności tego, czego od nich żądano. A ponadto zbyt mało interesowali się aktualnymi wydarzeniami, aby zdawać sobie sprawę z grozy sytuacji. Niewiedza pozwalała im zachować zdrowe zmysły. Przełykali wszystkie kłamstwa i to bez najmniejszego dla siebie uszczerbku, bo przelatywały przez nich niestrawione, niczym kamyki przez układ pokarmowy ptaka."

 

G. Orwel, 1984

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Nie gońcie za sukcesem. Im bardziej ku niemu dążycie, czyniąc z niego swój jedyny cel, tym częściej on Was omija. Do sukcesu bowiem, tak jak i do szczęścia nie można dążyć, musi on z czegoś wynikać i występuje jedynie jako niezamierzony rezultat naszego zaangażowania w dzieło większe i ważniejsze od nas samych. Lub efekt uboczny całkowitemu oddaniu się drugiemu człowiekowi. Szczęście po prostu musi samo do nas przyjść. I to samo dotyczy sukcesu. Sukces przydarza nam się, kiedy o niego nie zabiegamy."

 

V. E. Frankl "Człowiek w poszukiwaniu sensu."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Kiedy zamykam oczy, widzę to, co po tamtej stronie powiek. Moje gałki oczne robią fikołka i przyglądam się wnętrzu swojej głowy od środka. Widzę parujące zagony myśli, obrazy czekajace w ciszy na swoją kolej, idealnie posegregowane, wilgotne grządki słów, kiełkujące idee, zuchwałe pomysły odstawione do fermentacji, zero chaosu, zero przypadku, popaczkowane czekają na decyzję, sygnał. Wtedy ładują się do katapulty i strzelają w świat. Kiedy obolała, opluta reakcjami i zraniona czołgam się do nory, wita mnie tata z szeroko otwartymi ramionami i uśmiechem:
- Kochanie, ty masz jakoś inaczej pofałdowany mózg.
I gratuluje zwycięstwa."
 

Maria Peszek, "Naku*wiam zen"

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Jeśli musisz wybierać między bezpieczeństwem a wolnością, zawsze wybierz wolność. (...) Religia daje ci bezpieczeństwo, natomiast zabiera ci wolność. (...) Tzn mogę powiedzieć, że będąc w kościele i wierząc, miałem coraz bardziej klaustrofobiczne poczucie pobytu w coraz bardziej zacieśniającej się klatce. I to był proces w związku z tym powolny. W którymś momencie on nabrał błyskawicznego przyspieszenia i postanowiłem rozerwać te kraty. I to było wspaniałe. Doznałem niewiarygodnej ulgi i od tego czasu mogę powiedzieć, śpię spokojnie.(...) Wiara zaciemnia twoją własną wyrazistość. Kościół zamyka ci przestrzeń wolności."

Maria Peszek, "Naku*wiam zen"

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"- Totalnie nie akceptuje wspólnot. Jest we mnie jakiś bunt przeciwko podporządkowaniu się stadnym ruchom i stadnemu życiu z wyjątkiem rodziny, bo to jest bardzo specyficzne, ale stado.
- Stadko.
- To pewnie dotyczy więzów krwi, bo nie sądzę, żeby ten bunt był związany z wygórowanym ego albo z lękiem przed wzięciem odpowiedzialności za relacje między członkami grupy, nawet w rozumieniu plemiennym. To w gruncie rzeczy irracjonalne. To mnie mierziło od dziecka i zawsze była to dla mnie parodia więzi ludzkich, kiedy ludzie odgrywając quasi rytuały, grali w jakąś beznadziejną grę. Dla mnie to nie do przejęcia. Ale może źródłem jest moja pycha.
- My - naród, to nie Ty?
- Na pewno nie. Ja - człowiek, tak! Ale to nie oznacza, że jestem aspołeczny. Wydaje mi się że jestem osobowością szalenie otwartą na drugiego człowieka.
- I empatyczną...
- W sytuacji, w której jeśli tylko czuję, że dany człowiek potrzebuje pomocy i wyciąga do mnie rękę, zawsze jej udzielam, choć bardzo często dostaję za to kij w dupę.
- Kijem po dupie chyba
- Mniejsza z tym. Pomagam po swojemu. Kieruję się prostą zasadą intuicji, która oczywiście nie jest nieomylna, zasadą jakiegoś instynktu samozachowawczego.
(...)
- A kwestie społeczne? Ja np. zawsze poprę środowiska LGBT. I wariatów.
- Ja też!
- Te dwie kwestie są dla mnie bezdyskusyjnie ważne, zwłaszcza chorzy psychicznie. Staram się robić to po swojemu na własnych warunkach, jako Maria Peszek, a nie jako organizacja, fundacja, a Ty?
- Robię sporo, najchętniej incognito.
- Może to, co najbardziej pociąga ludzi w Tobie, z czego raczej nie zdają sobie sprawy, to właśnie niezależność. Chcą się do ciebie dobrać, chcą z ciebie skorzystać, ale nie wiedzą, że w momencie, w którym Ty zaangażujesz się w jakiś ruch pod konkretnym szyldem, stracisz to, co oni tak naprawdę najbardziej w Tobie kochają - wolność i nieprzynależenie."

 

Maria Peszek, "Naku*wiam zen"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"- Przeszedłeś przez ciemnosc i beznadzieję komuny, kiedy się wszystko waliło i na tak niewiele rzeczy miało się wpływ, czy teraz w obecnej sytuacji politycznej, kiedy w pewnym sensie historia się powtarza, masz jeszcze do Polski cierpliwość? Jak się czujesz z tym, że to się znowu wywraca i psuje, coś co tak trudno było zbudować i na co się tyle czekało? Dotyka cie jeszcze, że to się powtarza, czy już masz to w dupie i chcesz po prostu żyć?
- Nie da się odpowiedzieć na to Marysiu krótko. Mam 75 lat i poznałem tego typu rzeczy na własnej skórze. Mógłbym powiedzieć, że już mi wisi, niech zajmują się tym młodzi, bo historia się powtarza, przy czym teraz w sposób doskonalszy, tzn. bardziej cyniczny. I mechanizm sprawowania tej władzy, tych karłów jest w tej chwili bardziej perfekcyjny przez poprzednie doświadczenia.
- Ale czy to cię dziwi?
- Mnie to kompletnie nie dziwi, ponieważ ja stosunek do polityki mam jak do starej wyleniałej kurwy, bo polityka jest starą wyleniałą kurwą, w każdym momencie historii. W związku z czym ani mnie nie podnieca, ani nie mam zamiaru się z nią kontaktować.
- Wisi ci? Ale swoje poglądy komunikujesz jasno.
- Oczywiście i kiedy trzeba zabieram głos. Nazywam rzeczy po imieniu, bo milczeć wobec zła nie wolno! Jeśli przychodzi do konkretów, to się angażuje i oczywiście się okazuje że mi nie wisi."

 

Maria Peszek, "Naku*wiam zen"

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"- Tę pewność i siłę, o ktorej mówimy, skąd jeszcze bierzesz?
- Z lasu, z kontaktu z naturą. Tego się nie da przecenić."

 

Maria Peszek, "Naku*wiam zen"

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...