Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
cyganka

Cytaty z książek...

Polecane posty

BloodyPain

"W tej stronie, wysoko nad sterczącym szczytem górskim biała gwiazda wyjrzała właśnie spośród rozdartych chmur. Gdy ją tak ujrzał zagubiony w przeklętym wrogim kraju, wzruszyło go jej piękno, a nadzieja wstąpiła znów w jego serce. Jak chłodny, jasny promień olśniła go bowiem nagle myśl, że bądź co bądź Cień jest czymś małym i przemijającym; istnieje światło i piękno, którego nigdy nie dosięgnie."

.....

" I know. It’s all wrong. By rights we shouldn’t even be here. But we are. It’s like in the great stories, Mr. Frodo; the ones that really mattered. Full of darkness and danger, they were. And sometimes you didn’t want to know the end… because how could the end be happy? How could the world go back to the way it was, when so much bad had happened? But in the end, it’s only a passing thing, this shadow. Even darkness must pass. A new day will come. And when the sun shines, it will shine out the clearer. Those were the stories that stayed with you, that meant something, even if you were too small to understand why. But I think, Mr. Frodo, I do understand. I know now. Folk in those stories had lots of chances of turning back, only they didn’t. They kept going. Because they were holding on to something."

Tolkien, Władca Pierścieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


1999

,,Winstona 
ogarnęło 
przygnębienie 
na 
myśl 

zwróconej 
przeciwko 
niemu 
ogromnej 
potędze 
Partii, 

łatwości, 

jaką 
każdy 
partyjny 
intelektualista 
pokonałby 
go 

dyspucie, 
posługując 
się 
subtelnymi 
argumentami, 
których 
on 
nie 
potrafiłby 
nawet 
zrozumieć, 

cóż 
dopiero 
odeprzeć. 

jednak 
miał 
słuszność! 
To 
oni 
byli 

błędzie, 
nie 
on. 
Należy 
bronić 
tego, 
co 
oczywiste 

prawdziwe, 
mniejsza, 
że 
naiwne."

Orwell, 1984

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Orwell

,,Człowiek z natury prawomyślny (w 
nowomowie dobromyślak) w każdej sytuacji będzie 
natychmiast wiedział, bez zastanawiania się, co 
sądzić i jak reagować. Gruntowny trening myślowy 
przebyty w dzieciństwie, a związany z takimi pojęci - 
ami z nowomowy, jak zbrodnio-szlaban, czarnobiał 
czy dwójmyślenie, sprawia zresztą, iż członek Partii z 
reguły niechętnie oddaje się jakimkolwiek głębszym 
rozważaniom, a często nawet tego nie potrafi."

1984

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:+)

,,No więc zgłaszam się i 
wygrywam jak po maśle, gównie dlatego że jedyny 
facet w bazie co się jako tako zna na ping-pongu 
ma trzy palce, bo dwa stracił na wojnie i ciągle 
upuszcza rakietkę."

F.Gump

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wódz

,,...z sypialni 
wyłaniają się pacjenci zaintrygowani hałasem; odd - 
ziałowa musi więc przybrać swoją zwykłą postać, 
żeby nikt się nie dowiedział, jak ohydne jest jej prawd - 
ziwe oblicze."

Lot nad kukułczym gniazdem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kukułka

,,jak to człowi - 
ek musi się nauczyć współżyć w grupie, zanim będzie 
mógł funkcjonować w normalnym społeczeństwie; jak 
to grupa może pomóc, wytykając mu jego błędy; jak to 
właśnie społeczeństwo rozstrzyga, kto jest, a kto nie 
jest normalny, więc należy starać się sprostać pows - 
zechnym kryteriom. "

Lot...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Przycięta korona oznacza dotkliwy cios dla korzeni. Ich wielkość jest optymalnie dostosowana do nadziemnych organów. Gdy więc usunie się dużą część konarów, a przez to ograniczy fotosyntezę, odpowiednio duży procent części podziemnych umrze z głodu. (...) W końcu pozostaje sam kadłub drzewa, który nie nadaje się do utrzymania i pewnego dnia zostanie ścięty. A ponieważ żaden krewniak nie pospieszy z pomocą, pniak obumrze prędko i ostatecznie. Niedługo później posadzi się nowe drzewo i cały dramat zacznie się na nowo.

 

Peter Wohlleben - Sekretne życie drzew

Niektórym z naszych panien wystarczyło ostrzyc sobie włosy, nałożyć niebieskie okulary i przybrać miano "nihilistek", żeby natychmiast zdobyć pewność, iż nałożywszy okulary niezwłocznie uzyskały własne "przekonania". Wystarczyło temu lub owemu rozniecić w swoim sercu trochę jakiś lepszych, jakiś ludzkich uczuć, żeby natychmiast dojść do przekonania, że nikt tak żywo nie czuje jak on, że nikt go nie zdoła wyprzedzić w ogólnym rozwoju. I wystarczyło któremuś z tych ludzi przyjąć na wiarę jakąkolwiek myśl albo przeczytać stroniczkę czegoś bez początku i końca, żeby od razu uwierzyć, iż to są "jego własne myśli", zrodzone we własnym mózgu. Zuchwalstwo naiwności, jeśli się tak można wyrazić, dochodzi w takich wypadkach do rzeczy zgoła zadziwiających; wszystko to jest aż niewiarygodne, zdarza się jednak co chwila.'
Fiodor Dostojewski – Idiota

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wódz

,,Pamiętam, jak leżał pod cedrami 
oślepły od wódki i podnosił butelkę do ust, ale to nie 
on z niej pił, tylko ona z niego."

Lot nad kukułczym gniazdem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"(...) żeby wyćwiczyć jasność, należy przeżyć czerń, porządnie i do końca".
- Hanna Krall "Fantom bólu"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Przyjrzyj się uważnie i zobacz, jak prawie każdy moment swojego życia poświęcasz na zjednywanie sobie ludzi, na schlebianie im... Żyjesz według ich norm, zgodnie z ich standardami, szukasz ich towarzystwa, pragniesz ich miłości, boisz się by Cię nie wyśmiali, tęsknisz za ich poklaskiem, potulnie poddajesz się narzuconym wyrzutom sumienia; przeraża Cię myśl postępowania wbrew modzie czy to w sposobie ubierania, mówienia, czy nawet myślenia. 

~A. de Mello – Wezwanie do miłości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Jeśli człowiek w dzieciństwie nie zaznał miłości, opieki, oparcia i poczucia przynależności, to choćby żył w rodzinie w sensie formalnym pełnej, będzie podejrzliwy i lękowy, niekoniecznie w sposób wyraźnie psychopatologiczny. Bywają ludzie niezwykle inteligentni i wykształceni, którzy mają jednak poczucie ciągłego zagrożenia porażką, co sprawia, że często przegrywają. Wysoka inteligencja i inne walory ustępują wobec poczucia odrzucenia i trauma z wczesnego dzieciństwa triumfuje."

~M. Orwid "Trauma"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Petroniusz

,,Co do mnie, zauważyłem jedną rzecz, że gdy się 
jest między szalonymi, staje się także szalonym, a co 
więcej, znajduje się pewien urok w szaleństwach."

Quo vadis

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Dokładnie tu i teraz jesteś szczęśliwy, ale o tym nie wiesz, ponieważ twoje fałszywe zapatrywania, twój zniekształcony obraz rzeczywistości zamknęły cię w pułapce lęków, niepokojów, przywiązań, konfliktów, poczucia winy; wreszcie w całej gamie ról które odgrywasz, ponieważ tak zostałeś zaprogramowany. Gdybyś potrafił spojrzeć dalej niż sięga to wszystko zrozumiałbyś, że jesteś szczęśliwy, tylko o tym nie wiesz.

~Anthony de Mello – Przebudzenie

 

 

Twoje społeczeństwo i Twoja kultura wyrobiły w Tobie przekonanie, że nie możesz być szczęśliwy bez pewnych osób i bez określonych przedmiotów. Przedmiot, do którego jesteś przywiązany, jest źródłem wzruszeń, kiedy go zdobywasz; napełnia cię lękiem, gdy grozi Ci jego utrata; wreszcie staje się powodem nieszczęścia, gdy go utracisz.

~Anthony de Mello – Wezwanie do miłości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Wszyscy są z natury gadatliwi. Mówią nieustannie: o przedmiotach swej pracy, o świecie, o bliźnich, najwięcej o sobie samych. Opowiadać siebie innym, to wyjść z siebie, rozerwać choćby na chwilę koło własnej jaźni, pozbyć się tej utrapionej samotności, w której od kolebki do grobu trwamy wśród naszych wrażeń, myśli, snów, bólów, radości, lęków, nadziei, wreszcie podzielić się z innymi swoją dziwnością".

~J. Parandowski "Alchemia słowa"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Światu grożą trzy plagi, trzy zarazy.
Pierwsza – to plaga nacjonalizmu.
Druga – to plaga rasizmu.
Trzecia – to plaga religijnego fundementalizmu.
Te trzy plagi mają tę samą cechę, wspólny mianownik – jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność.
Do umysłu porażonego jedną z tych plag nie sposób dotrzeć. W takiej głowie pali się święty stos, który tylko czeka na ofiary. Wszelka próba spokojnej rozmowy będzie mijać się z celem. Nie o rozmowę mu chodzi, tylko o deklaracje. Żebyś mu przytaknął, przyznal rację, podpisał akces. Inaczej w jego oczach nie masz znaczenia, nie istniejesz, ponieważ liczysz się tylko jako narzędzie, jako instrument, jako oręż. Nie ma ludzi – jest sprawa".

R. Kapuściński "Imperium"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Jednakże od samego początku na nieprzyjaciół wybiera się nie tyle tych, którzy bezpośrednio nas atakują (…), ile raczej tych, których komuś opłaca się ukazać nam jako zagrożenie, nawet, gdyby byli dla nas całkowicie niegroźni. Wówczas nie tyle dostrzegamy ich odmienność, bo nam zagrażają, ile sama ich inność staje się dla nas synonimem zagrożenia".

 

~Umberto Eco

"Wymyślanie wrogów i inne teksty okolicznościowe"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Nie umiem wyrazić tego, co bym chciała. Ostatnio ciągle tak jest. Staram się coś powiedzieć, ale do głowy przychodzą mi tylko nieodpowiednie słowa albo całkowicie różne od tych, które mam na myśli. Próbuję sama się poprawić, lecz wychodzi tylko gorzej. Tracę wątek. Tak jakbym była rozszczepiona na dwie i sama ze sobą bawiła się w berka. Po środku jest wielki słup i gonimy się wokół. Tamta druga ja zawsze zna właściwe słowa, lecz ta ja nigdy nie może tej drugiej złapać".

 

H. Murakami "Norwegian Wood"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
451

,,Przypuszczam, że wszyst - 
ko, co o mnie mówią, to prawda. Nie mam przyjaciół. 
To podobno dowodzi, że jestem nienormalna. Lecz 
każdy, kogo znam, albo wrzeszczy i tańczy dokoła jak 
dziki, albo tłucze innych. Zauważył pan, jak ludzie te - 
raz kaleczą się nawzajem?"

451 Fahrenheita

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
451

,,książki nie mówią nic! Nic, czego byś 
mógł uczyć innych czy w to wierzyć. Mówią one o ni - 
eistniejących ludziach, tworach wyobraźni, jeśli należą 
do literatury pięknej. Jeśli nie należą do tej literatury, 
to jeszcze gorzej: jeden profesor nazywa drugiego idi - 
otą, jeden filozof wrzeszczy, by zagłuszyć drugiego. 
Wszyscy biegają w kółko strącając gwiazdy i gasząc 
słońce. Gdy się z nimi zadasz, jesteś stracony."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Milczałem, a powinienem krzyczeć. Życie nauczyło mnie, jak wypada reagować, a nie jak trzeba".

 

F. Zawada "Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Merkana

" Samotność wcale nie zaczyna się od tego, że nagle nikt nie czeka na ciebie w domu. Samotność zaczyna się wówczas, kiedy pierwszy raz odczujesz pragnienie, aby czekał tam na ciebie ktoś zupełnie inny..."

Janusz Leon Wiśniewski "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

"Diabeł w lesie ma scenę i na niej tańczy. (...) On też tańczył z diabłem. Aby zatańczyć z diabłem, wystarczy stać w bezruchu."

 

 

"Ludzie w stadach chcą jeszcze się podpatrywać. Być dla siebie nawzajem rozrywką. Tak naprawdę nie mają innej."

Jakub Żulczyk, Wzgórze psów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Zło jest również jak pleśń. Rośnie tam, gdzie może. Może rosnąć wszędzie. To niemożliwe, by stworzyć warunki, w których nie chciałoby zamieszkać. 

Jakub Żulczyk, Wzgórze psów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Rodzina to zatrzaśnięcie się w windzie z zupełnie obcymi ludźmi na całe życie.

 

Jakub Żulczyk, Wzgórze psów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

My, którzy żyliśmy w obozach koncentracyjnych, pamiętamy ludzi, którzy chodzili po barakach, pocieszając innych, oddając ostatni kawałek chleba. Być może było ich niewielu, ale są oni wystarczającym dowodem na to, że człowiekowi można zabrać wszystko za wyjątkiem jednej rzeczy: ostatniej z ludzkich wolności - wyboru swojej postawy w każdych okolicznościach, wyboru swojej drogi.

 

V. E. Frankl - Czlowiek w poszukiwaniu sensu - polecam książkę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 891
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...