Skocz do zawartości


Truskawka

Brakuje mi miłości

Polecane posty

Truskawka

Witajcie, nie wiem czy to zbliża się kryzys wieku średniego czy inny diabeł ale czuję, że w moim życiu nie ma już miłości. Jesteśmy razem od 7 lat ale nigdy nie było to jakieś szalone uczucie. \zachowujemy się bardziej jak para znajomych niż kochanków. Wspólny dom, rachunki i zwykłe życie mi nie wystarczają. Chciałabym czuć, że jestem kochana, że ja też kocham ale niestety tego nie czuję. Tęsknię za miłością, za drżeniem serca, uciskiem w żołądku, za ciepłymi emocjami otulającymi całe ciało. Nie mam z tego nic. Nie czuję nic. Nawet seks jest do bani, nie sprawia mi żadnej przyjemności. Ja nigdy nie czerpałam z seksu jakiejś wielkiej frajdy ale teraz nawet nie czuję połowy z tego co kiedyś. Chciałabym , żeby miłość było widać w wyrazie twarzy, oczach, gestach tej drugiej osoby. Popadam w depresję. Oglądam stare telenowele, szczególnie z jednym aktorem i on to wszystko ma, widać to po jego oczach, gestach, czynach itd. Wiem, że to tylko film ale wiem też , że taka miłość jest możliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Tomasz
Godzinę temu, Truskawka napisał:

Oglądam stare telenowele

To nie oglądaj. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
2 godziny temu, Tomasz napisał:

To nie oglądaj. 

 

 

Już prościej się nie dało.

Spróbuj oglądać ,, trudne sprawy" powinno pomóc.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janek
W dniu 9.11.2018 o 13:54, Truskawka napisał:

 7 lat

To typowy okres, po ktorym zwykle zanika tzw. milosc.

Nie znam sie na milosci, sam mialem 3 powazne zwiazki i dupa.

Wiem tyle, że aby sie zwiazek udal na dluzej, obie strony musza nad nim pracowac.Okazywac uczucie, isc na kompromisy, itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY

Chyba w większości dłuższych związków tak jest, że w pewnym momencie kończy się to szaleństwo, dreszcze, motyle w brzuchu itp., a zaczyna się rutyna i szara codzienność, a partner to już bardziej staje się kumplem niż kochankiem. To jest normalne i można albo się z tym pogodzić, albo szukać gdzie indziej, tylko wtedy trzeba liczyć się z tym, że w kolejnym związku też z czasem może się pojawić (a raczej pojawi się na pewno) to samo, więc musisz się zastanowić, czy Tobie faktycznie jest źle z tym facetem, bo się nie zgraliście ze sobą, czy po prostu brakuje Ci emocji i za nimi chcesz biegać. Niestety życie to nie jest romantyczna telenowela brazylijsko-peruwiańsko-meksykańska. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 godziny temu, Maryna napisał:

Chyba w większości dłuższych związków tak jest, że w pewnym momencie kończy się to szaleństwo, dreszcze, motyle w brzuchu itp., a zaczyna się rutyna i szara codzienność, a partner to już bardziej staje się kumplem niż kochankiem.

Prawda, ale zawsze można starać się o drugą osobę każdego dnia, podsycać ogień w związku. Nie jest to łatwe, ale trzeba jednak nad nim dużo pracować, by się sobą nie znudzić i żeby nie szukać przygód na zewnątrz.

Tak czy siak potrzeba do tego dwojga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
3 godziny temu, Maryna napisał:

Chyba w większości dłuższych związków tak jest, że w pewnym momencie kończy się to szaleństwo, dreszcze, motyle w brzuchu itp., a zaczyna się rutyna i szara codzienność, a partner to już bardziej staje się kumplem niż kochankiem.

..Tak i w takim wypadku człowiek żałuje,że nie mieszka gdzieś tam na "dole mapy"..i że nie poznał Maryny-bo jak by poznał to by nie miał właśnie takich problemów-bo jak..? Z Maryną to nie możliwe.. ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY
6 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Prawda, ale zawsze można starać się o drugą osobę każdego dnia, podsycać ogień w związku. Nie jest to łatwe, ale trzeba jednak nad nim dużo pracować, by się sobą nie znudzić i żeby nie szukać przygód na zewnątrz.

Tak czy siak potrzeba do tego dwojga.

No tak, masz rację, zawsze można starać się robić wszystko, by nie dopuszczać do wypalenia w związku, no i ta chęć musi być po obu stronach. 

 

5 godzin temu, Jacekz napisał:

..Tak i w takim wypadku człowiek żałuje,że nie mieszka gdzieś tam na "dole mapy"..i że nie poznał Maryny-bo jak by poznał to by nie miał właśnie takich problemów-bo jak..? Z Maryną to nie możliwe.. ?

Ha ha Jacek ale słodzisz ?, mój chłop już by Ci powiedział jakie to "bajkowe" życie jest przy takiej wariatce ?, zwłaszcza jak się Maryna zdenerwuje, faktycznie emocji nie brakuje ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Czy ktoś normalny może kochać cellulit lub pierdy. Po pewnym czasie ludzie przestają dbać o siebie i dziwią się, że miłość mija

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Taka refleksja:

Kochamy i podziwiamy stare drzewa, stare budowle, obrazy, a czym starsze tym bardziej się zachwycamy, ale nienawidzimy, gdy pojawia się mapa naszego życia na naszym ciele.

Dlaczego jedno można sławić z powodu starości, a inne nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie zaginiony

Autorko wysiądź z tego ekspresu jakim jest życie, zatrzymaj się gdzieś na samotnej stacji i popatrz na niebo. Zauważ ile tam jest miłości z którą stworzony został ten nasz świat.

Może wtedy dojrzysz coś ważnego dla ciebie, co wcześniej ci umykało z pola widzenia.

 

 

 _ Jak masz wrażliwe serca to zauważysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
17 godzin temu, nie zaginiony napisał:

_ Jak masz wrażliwe serca to zauważysz.

To zwrot do Twórcy tematu, ale pozwolę sobie napisać, że to wszystko jest wokół nas wystarczy zobaczyć.

A cytuję Cię, bo mnie wciągnęła ta muzyka...ona taka medytacyjna, czy inne części (jeśli są) mają podobny charakter.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie zaginiony
3 godziny temu, Dżiulia napisał:

To zwrot do Twórcy tematu, ale pozwolę sobie napisać, że to wszystko jest wokół nas wystarczy zobaczyć.

A cytuję Cię, bo mnie wciągnęła ta muzyka...ona taka medytacyjna, czy inne części (jeśli są) mają podobny charakter.

Ta muzyka jest przez norweskiego twórcę muzycznego przetworzona z innego utworu innego twórcy. Nie warto jednak jego tu wspominać, gdyż nieciekawy to artysta. Podobnie przetworzony utwór z innego videoclipu (horroru) został przerobiony na historię romantyczną. Po horrorze nie ma w nim śladu a piękna muzyka zwyciężyła.

 

 

 Dwójka dzieci oraz te same dzieci 10 lat później. Widać, że miłość chyba przetrwała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pewna pisząca

Prawdziwa miłość od Boga pochodzi i jest dziełem bożym. Autorko zacznij szukać miłości u Maryi a nie zawiedziesz się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
5 godzin temu, nie zaginiony napisał:

Ta muzyka jest przez norweskiego twórcę muzycznego przetworzona z innego utworu innego twórcy. Nie warto jednak jego tu wspominać, gdyż nieciekawy to artysta. Podobnie przetworzony utwór z innego videoclipu (horroru) został przerobiony na historię romantyczną. Po horrorze nie ma w nim śladu a piękna muzyka zwyciężyła.

 

 

 Dwójka dzieci oraz te same dzieci 10 lat później. Widać, że miłość chyba przetrwała.

Dzięki za wyczerpującą informację ad muzyki, która miła dla mego ucha, a i obrazy też przyjemnością oglądałam. ?
 

1 godzinę temu, pewna pisząca napisał:

Prawdziwa miłość od Boga pochodzi i jest dziełem bożym. 

Tak, bez miłości bożej ciężko kochać prawdziwie innego człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
egzegeta

Autorka chyba nie zna pouczającej baśni o czerwonym kapturku i do końca nie wie, że w związkach bez ślubu (kościelnego) partner właśnie jest owym wilkiem. Potem jak już jest "połknięta" to narzekanie że jest źle, że nieszczęśliwa, że umiera.

Od kilku lat jest w necie współczesna adaptacja wersji baśni o Czerwonym Kapturku, która  wyszła spod ręki irlandzkiego reżysera Neila Jordana. Kapturek jest w niej dorastającą dziewczyną, na którą w lesie czyhają głównie mężczyźni. Tacy, którzy mają nie do końca dobre zamiary.

W roli dziewczyny w czerwonej pelerynie wystąpiła Sarah Patterson, po której słuch w świecie filmowym zaginął.

A szkoda. Bo jako np. Czerwony Kapturek jest przekonująca i urocza.

Film jest piękny wizualnie i dość mądry.

Jest skarbnicą mądrości życiowej, której obecnie wielu osobom brakuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Kiedyś  pewnie wymyśla tabletki na wszelkie braki emocjonalne i człowiek stanie się niezależny. Będziemy brali tabletki z napisem miłość, bliskość, przyjaźń itp. i może staniemy się perfekcyjnie szczęśliwym i zdrowym pshchicznie społeczeństwem, bowiem wiele naszych problemów natury psychicznej wynika właśnie z jakiś braków emocjonalnych zaznanych w dzieciństwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123

Nasuwa mi się myśl, że może autorka ma zbyt spokojne "nudne" życie i szuka wrażeń. Ciekawe ile by ludzie wytrzymali na takich "wysokich obrotach" jak podczas zauroczenia hmmm....
Krótko mówiąc w dupach się poprzewracało :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness

Jesteśmy niedoskonali, pełni wad i niedociągnięć, dlatego tak trudno jest czasami kochać i trwać w tej miłości na dłużej..

18 godzin temu, Dżiulia napisał:

Po horrorze nie ma w nim śladu a piękna muzyka zwyciężyła.

Zasłuchałam się.. faktycznie przepiękna nuta, ale ciekawi mnie ta wersja z horrorem. Pokopię sobie. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
45 minut temu, example123 napisał:

Nasuwa mi się myśl, że może autorka ma zbyt spokojne "nudne" życie i szuka wrażeń. Ciekawe ile by ludzie wytrzymali na takich "wysokich obrotach" jak podczas zauroczenia hmmm....
Krótko mówiąc w dupach się poprzewracało :P

LAdnie i dosadnie określone, poprzewracało się, a ja dodam, że w rozleniwiony i wygodnych dupach. Cóż za problem sobie to życie urozmaicać?

 

jakis czas temu sąsiadka z wypiekami na twarzy opowiadała mi, jak jej mąż zrobił niespodziankę z urlopem. Meli nigdzie nie jechać, a tu nagle on wpada do domu i mówi pakuj walizki jutro jedziemy :D 

 

mam takie wrażenie, że kobiety bardziej czekają na komplementy od obcych Panów, jak od swoich mężów... choć ci często tez nie są bez winy, bo po jakimś czasie kończą się kwiaty, czekoladki, romantyczne kolacje...i pytanie, czy takie drobne gesty, są potrzebne? Dla mnie np. Nie, ale znam kobiety, które wręcz potrafią cały tydzień w kącie płakać, bo kwiatków na Walentynki nie dostały... i nie, ze się dziwię, czy krytykuję. Czego brakuje w związkach to rozmów, szczerych i zwyczajnie akcentujących nasze potrzeby. 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, example123 napisał:

Nasuwa mi się myśl, że może autorka ma zbyt spokojne "nudne" życie i szuka wrażeń. Ciekawe ile by ludzie wytrzymali na takich "wysokich obrotach" jak podczas zauroczenia hmmm....
Krótko mówiąc w dupach się poprzewracało :P

Myślę że każdy ma potrzebę poczucia, że jest kochanym. I może nie o motyle w brzuchu chodzi zaraz, ale tak jak autorka napisała, gest, dotyk, spojrzenie, po którym wiesz, że jesteś dla kogos ważna. Inaczej związek nie ma sensu. No chyba, że ze względów ekonomicznych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123
10 minut temu, Maybe napisał:

Myślę że każdy ma potrzebę poczucia, że jest kochanym. I może nie o motyle w brzuchu chodzi zaraz, ale tak jak autorka napisała, gest, dotyk, spojrzenie, po którym wiesz, że jesteś dla kogos ważna. Inaczej związek nie ma sensu. No chyba, że ze względów ekonomicznych.

Nie ma skutku bez przyczyny.
Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa i chęci do zmian siebie bo wszystko zaczyna się od nas. Zawsze cytuję w takich momentach słowa piosenki Kasi Kowalskiej- "Masz to na co godzisz się"
Skoro tak było od początku prawie to czegoś tu nie ogaraniam.....wiem, ze kobiety uważają się za cudotwórczynie ale chyba orentujemy się po niedługim czasie, że nie da się nikogo zmienić oprócz siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 minut temu, example123 napisał:

Nie ma skutku bez przyczyny.
Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa i chęci do zmian siebie bo wszystko zaczyna się od nas. Zawsze cytuję w takich momentach słowa piosenki Kasi Kowalskiej- "Masz to na co godzisz się"
Skoro tak było od początku prawie to czegoś tu nie ogaraniam.....wiem, ze kobiety uważają się za cudotwórczynie ale chyba orentujemy się po niedługim czasie, że nie da się nikogo zmienić oprócz siebie.

Do okazywania uczuć rozmową nie nakłonisz, bo nie nakłonisz do milosci. Może świadomość tego zwyczajnie wpędza w bezsens istnienia takiego związku. 

Uczucia jeśli są, to są one okazywane w sposób naturalny, odruchowy, to gest spojrzenie... A jeśli ich nie ma, to rozmowa nic tu nie zmieni, chyba jedynie chwilowe udawanie.

Post autorki odebrałam, że to było ale nie ma, więc nie ma co się dziwić jej rozczarowaniu i jakiejś tęsknocie za tym, a nie że to fanaberie z nudów.

Trochę jej współczuję. Mam nadzieję że porozmawia, ale o rozstaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 625
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...