Skocz do zawartości


Dżulia

Afgańscy uchodźcy.

Polecane posty

Chi
Dnia 1.10.2021 o 19:29, Aco napisał:

Dla mnie to temat zero-jedynkowy. Gdybym był władny, to ustanowił bym takie prawo, że nie jeden pięć razy by się zastanowił czy warto. Zupełnie nie rozumiem tych wszystkich organizacji broniących praw człowieka, prawa które nie dopusza kary śmierci itp. Później mamy takiego Breivika, który siedzi w ciepłej celi i jeszcze ma jakieś prawa. Nosz kur.. czy ludzie są ślepi? Ktoś mówi, że to nie średniowiecze, ale po co żywić takiego gnoja jednego z drugim jak można to załatwić w inny sposób.

Uważasz, że zamknięcie w celi do końca życia ze świadomością, że nic Cię już nie czeka jest mało wystarczającą karą ? 

Masz takie prawo.

Ja jestem przeciwniczką kary śmierci. Uważam, że zbyt często może zostać wykonana niesprawiedliwie. Gdyby ktoś mógł z całkowitą   pewnością zagwarantować, że ten zwyrodnialec to akurat "ten" zwyrodnialec, to może byłabym za, ale zbyt wiele razy okazywało się, że jak już wpadniesz w trybiki machiny to Cię mieli aż nie przemieli. Że jeśli nie masz kasy na sztab prawników, to nikt się za Tobą nie ujmie. itd, itp. Dlatego jestem za tym żeby więźniowie pracowali na swoje utrzymanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Chi
Dnia 1.10.2021 o 19:29, Aco napisał:

Dla mnie to temat zero-jedynkowy. Gdybym był władny, to ustanowił bym takie prawo, że nie jeden pięć razy by się zastanowił czy warto. Zupełnie nie rozumiem tych wszystkich organizacji broniących praw człowieka, prawa które nie dopusza kary śmierci itp. Później mamy takiego Breivika, który siedzi w ciepłej celi i jeszcze ma jakieś prawa. Nosz kur.. czy ludzie są ślepi? Ktoś mówi, że to nie średniowiecze, ale po co żywić takiego gnoja jednego z drugim jak można to załatwić w inny sposób.

 

Zero-jedynkowy ? A co sądzisz o Prezydencie, który ułaskawia pedofila ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dorka84
2 minuty temu, Chi napisał:

 

Zero-jedynkowy ? A co sądzisz o Prezydencie, który ułaskawia pedofila ?

@Chi Mogę napisać na PW?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dorka84

To ja Ci taki mętlik wprowadziłam, co do pytania, to myślę, że taka osoba powinna dożywocie mieć, a nie ułaskawienie to się w głowie nie mieści, takie moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
7 minut temu, Chi napisał:

 

Zero-jedynkowy ? A co sądzisz o Prezydencie, który ułaskawia pedofila ?

A co mogę sądzić. Facet nie ma sumienia i za grosz szacunku do osób pokrzywdzonych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
46 minut temu, dorka84 napisał:

To ja Ci taki mętlik wprowadziłam, co do pytania, to myślę, że taka osoba powinna dożywocie mieć, a nie ułaskawienie to się w głowie nie mieści, takie moje zdanie.

Dożywocie? To jest łagodny wymiar kary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, Chi napisał:

Uważasz, że zamknięcie w celi do końca życia ze świadomością, że nic Cię już nie czeka jest mało wystarczającą karą ? 

Masz takie prawo.

Ja jestem przeciwniczką kary śmierci. Uważam, że zbyt często może zostać wykonana niesprawiedliwie. Gdyby ktoś mógł z całkowitą   pewnością zagwarantować, że ten zwyrodnialec to akurat "ten" zwyrodnialec, to może byłabym za, ale zbyt wiele razy okazywało się, że jak już wpadniesz w trybiki machiny to Cię mieli aż nie przemieli. Że jeśli nie masz kasy na sztab prawników, to nikt się za Tobą nie ujmie. itd, itp. Dlatego jestem za tym żeby więźniowie pracowali na swoje utrzymanie.

Kara śmierci dla tych gdzie jest 100 procent pewności, a nie na podstawie poszlak. Dla mnie dla takich ludzi powinny być ciężkie obozy pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dorka84
Przed chwilą, Aco napisał:

Dożywocie? To jest łagodny wymiar kary.

Widzisz ja za krzesłem jestem. Wiadomo , że mamy to co mamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
10 minut temu, Aco napisał:

Kara śmierci dla tych gdzie jest 100 procent pewności, a nie na podstawie poszlak. Dla mnie dla takich ludzi powinny być ciężkie obozy pracy.

 

Nie wiem jak Ty, ale ja lubię historie kryminalne i swojego czasu sporo tego przyswajałam. Za często stu procentowa pewność okazuje się fikcją i nieprawdą i każe się człowieka który na to nie zasłużył.

Ciężkie obozy pracy. Nic tak nie kształtuje charakteru jak ostry zapierdol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
2 minuty temu, Chi napisał:

 

Nie wiem jak Ty, ale ja lubię historie kryminalne i swojego czasu sporo tego przyswajałam. Za często stu procentowa pewność okazuje się fikcją i nieprawdą i każe się człowieka który na to nie zasłużył.

Ciężkie obozy pracy. Nic tak nie kształtuje charakteru jak ostry zapierdol.

Ja mówię o sytuacji z cyklu "złapani na gorącym uczynku" albo sam przyznał się do winy. Wiadomo, że błędy w śledztwach się zdarzają i od razu nie można wydawać wyroków. Jak policja złapie pijanego kierowcę, to wiadomo że to on jest winny, a nie sąsiad. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
9 minut temu, Aco napisał:

Ja mówię o sytuacji z cyklu "złapani na gorącym uczynku" albo sam przyznał się do winy. Wiadomo, że błędy w śledztwach się zdarzają i od razu nie można wydawać wyroków. Jak policja złapie pijanego kierowcę, to wiadomo że to on jest winny, a nie sąsiad. 

Nic nie jest zero jedynkowe.

Na jedno trafienie będziesz miał  trzy ślepaki i będziemy zabijać niewinnych ludzi.

Jeśli choćby jeden człowiek miał ponieść konsekwencje w postaci śmierci na którą nie zasłużył - jestem przeciw.

Co do łapania na gorącym uczynku cuda można opowiadać. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
16 minut temu, Chi napisał:

Nic nie jest zero jedynkowe.

 

 

No nie przesadzaj.  Jak złodziej kradnie Ci z ramienia torebkę, to wiadomo, że jest to ta konkretna osoba, a czy on działa w grupie to jest nieistotne. Jak na przystanku ktoś komuś przyłoży pięścią w twarz i ta osoba niefortunnie upadnie (za głupie spojrzenie) to wiadomo, że winny jest napastnik, a nie osoby postronne czy ofiara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 godzinę temu, Aco napisał:

No nie przesadzaj.  Jak złodziej kradnie Ci z ramienia torebkę, to wiadomo, że jest to ta konkretna osoba, a czy on działa w grupie to jest nieistotne. Jak na przystanku ktoś komuś przyłoży pięścią w twarz i ta osoba niefortunnie upadnie (za głupie spojrzenie) to wiadomo, że winny jest napastnik, a nie osoby postronne czy ofiara.

W ryj można dostać bo się próbowało np zmacać dziewczynę stojącą obok.

Torebkę można próbować ukraść, bo ktoś nas właśnie obrobił i skradziony portfel schował prawdopodobnie do torebki.

Teraz wymierz sprawiedliwość. Kto jest napastnikiem a kto ofiarą i w którym momencie.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
11 minut temu, Chi napisał:

W ryj można dostać bo się próbowało np zmacać dziewczynę stojącą obok.

Torebkę można próbować ukraść, bo ktoś nas właśnie obrobił i skradziony portfel schował prawdopodobnie do torebki.

Teraz wymierz sprawiedliwość. Kto jest napastnikiem a kto ofiarą i w którym momencie.

 

 

 

Ty śmiało możesz pisać zawiłe scenariusze kryminalne ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
35 minut temu, Aco napisał:

Ty śmiało możesz pisać zawiłe scenariusze kryminalne ?

Najlepsze scenariusze pisze życie, a mnie wyobraźnia nie ogranicza, więc staram się zazwyczaj zakładać, że nie wszystko wiem nawet jeśli tak mi się wydaje. Dlatego proszę Pana ja bym nikogo nie skazała na śmierć.

Oki.

 

To teraz pytanie  temacie.

 

Nie wiesz przypadkiem gdzie są dzieci z Michałowa ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 26.09.2021 o 18:34, Chi napisał:

Co znaczy"ironizacja" ? To polskie słowo ?

Poza tym powiedziałam już wszystko w temacie. Ja piszę za siebie i wygłaszam swoje poglądy pod którymi się podpisuję. Nie pozwolę komuś umrzeć tylko dlatego, że się go boję. l Nie pozwolę komuś cierpieć tylko dlatego, że gdzieś tam ktoś o podobnym kolorze skóry kogoś zgwałcił.

To co napisało tu kilka osób przed Tobą, teraz Ty również....  Jest między nami ogromna przepaść mentalna, moralna, czy cywilizacyjna również ? Wychodzi na to, że tak. Świat się ustawicznie zmienia ale my jesteśmy ludźmi i oni są ludźmi. Każdego człowieka należy traktować z szacunkiem i udzielić mu pomocy, jeśli jej potrzebuje. To takie  proste, a jednak jak widać trudne. Dlatego nie podejmę dyskusji, bo nie ma o czym dyskutować. Mam poczucie, że śmierć tych ludzi splamiła również moje ręce. To trudne dla wielu Polaków.

 

P.S. Mam nadzieję, że nie jesteś katoliczką ? Bo za takie myśli i słowa pójdziesz do piekła ;)

Nie znam etiologii ironizacji...stąd nie powiem czy polskie czy chińskie słowo/wyraz, ale oznacza wypowiedź opartą na zamierzonym żarcie, co niezgodne z prawdą...taki zamierzony przekór, żart. Napisałam tak, bo uznałam wypowiedź za szczerą i podobała mi się.

 

Poglądy każdy ma prawo mieć swoje i ja do nich nie mam nic.

Moje uwagi tyczyły bezmyślności i bezgranicznej ufności innym ludziom by wybrać się w daleką podróż nic o niej nie wiedzieć.

Jestem człowiek prawym i uważam, że należy prawa przestrzegać.

 

Nie oczekuję odpowiedzi, bo być może jesteś w pasie przygranicznym i pomagasz...tak trzeba, jestem zbudowana postawą ludzi mieszkających tam i pomagającym.

Boli mnie sytuacja nielegalnych uchodźców, ale gdyby pomyśleli nie musieliby być w sytuacji jakiej się znaleźli.

 

Zawsze można te splamione ręce zmyć...poprzez zabrania tych uchodźców na kwaterę do swego domu.

 

PS. Nie ma do rzeczy, kto jest jakiego wyznania, bo to każdy z nas stanie przed osądem Boskim.

 

A w piekle podobno weselej, a tak naprawdę myślę, ze ono nie istnieje.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 6.10.2021 o 20:43, Chi napisał:

To teraz pytanie  temacie.

 

Nie wiesz przypadkiem gdzie są dzieci z Michałowa ?

 

Na 100% w Niemczech.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
14 minut temu, Dżulia napisał:

Nie znam etiologii ironizacji...stąd nie powiem czy polskie czy chińskie słowo/wyraz, ale oznacza wypowiedź opartą na zamierzonym żarcie, co niezgodne z prawdą...taki zamierzony przekór, żart. Napisałam tak, bo uznałam wypowiedź za szczerą i podobała mi się.

 

Poglądy każdy ma prawo mieć swoje i ja do nich nie mam nic.

Moje uwagi tyczyły bezmyślności i bezgranicznej ufności innym ludziom by wybrać się w daleką podróż nic o niej nie wiedzieć.

Jestem człowiek prawym i uważam, że należy prawa przestrzegać.

 

Nie oczekuję odpowiedzi, bo być może jesteś w pasie przygranicznym i pomagasz...tak trzeba, jestem zbudowana postawą ludzi mieszkających tam i pomagającym.

Boli mnie sytuacja nielegalnych uchodźców, ale gdyby pomyśleli nie musieliby być w sytuacji jakiej się znaleźli.

 

Zawsze można te splamione ręce zmyć...poprzez zabrania tych uchodźców na kwaterę do swego domu.

 

PS. Nie ma do rzeczy, kto jest jakiego wyznania, bo to każdy z nas stanie przed osądem Boskim.

 

A w piekle podobno weselej, a tak naprawdę myślę, ze ono nie istnieje.

 

Dżulia dużo można by pewnie napisać o niezrozumieniu ich intencji. Wczoraj długie godziny przegadałam na ten temat z przyjacielem.  Jeśli ktoś zostanie otumaniony mrzonką spokojnego życie w mlekiem i miodem płynącej  Europie ? Jeśli ktoś faktycznie ucieka przed wojną ? Przyjaciel zapytał dlaczego Ci ludzie narażają się na śmierć i ciągną w to swoje dzieci. Wydaje mi się, że jeżeli już zostali wplątani w machinę przemytniczą, zapłacili za pomoc w dostaniu się do Europy i zostali rzuceni na granicy w lasach to teraz radzą sobie jak mogą. Białorusini ich przeganiają na naszą strony, my na stronę Białoruską.

Że  łamią prawo ? Jasne. Czy mi się to podoba ? Oczywiście, że nie,  ale choć momentami sama jestem zwolenniczką i miłośniczką kodeksu Hammurabiego, to chyba nie o taką recydywę mi chodzi.

Wyznanie ma dużo do rzeczy w argumentacji jaka się tu przewija - muzułmanie to "inni", nie "nasi", spoza naszego kręgu kulturowego, więc nie należą im się ani prawa ani współczucie.  To taka postawa: Bóg na ustach, diabeł za koszulą.  Częste w naszym kraju zjawisko.

 

p.s. Miałabym ochotę wpaść do piekła na rekonesans, ale też uważam, że go niestety nie ma.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
22 minuty temu, Dżulia napisał:

Na 100% w Niemczech.

Ale wiesz, czy przypuszczasz ? Bo jeszcze w ubiegłym tygodniu wolontariusze rozpoznali trójkę z tych dzieci w lasach na granicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
22 godziny temu, Chi napisał:

Dżulia dużo można by pewnie napisać o niezrozumieniu ich intencji. Wczoraj długie godziny przegadałam na ten temat z przyjacielem.  Jeśli ktoś zostanie otumaniony mrzonką spokojnego życie w mlekiem i miodem płynącej  Europie ? Jeśli ktoś faktycznie ucieka przed wojną ? Przyjaciel zapytał dlaczego Ci ludzie narażają się na śmierć i ciągną w to swoje dzieci.

Wiesz, ja rozumiem ucieczka przed wojną...zagrożeniem życia. Jest okazja uciekam, biorę co najpotrzebniejsze i mam okazję (białoruski przewóz), łapię tę okazję z rodziną oczywiście i jadę.

 

Otumanienie, owszem istnieje, ale u mnie o takiej cudowności w innym regionie włączyłaby się lampka...co jest tam niecudowne.

Dlaczego oni (przewoźnicy chcą mnie uszczęśliwić, a czy oni tam mieszkają i są szczęśliwi.)

I myślę, że ludzie winni o tym pomyśleć...zdając sobie sprawę, że to migracja nielegalna.

22 godziny temu, Chi napisał:

Wydaje mi się, że jeżeli już zostali wplątani w machinę przemytniczą, zapłacili za pomoc w dostaniu się do Europy i zostali rzuceni na granicy w lasach to teraz radzą sobie jak mogą. Białorusini ich przeganiają na naszą strony, my na stronę Białoruską.

Oczywiście, że są ofiarami interesów rosyjskich i białoruskich...tu nie ma najmniejszej wątpliwości.

Dlatego własnie polskie władze winny:

1. chronić granice...wezwać UE do pomocy.

2. ci, którzy przeszli...nie wypychać, a zgodnie z prawem postąpić.

22 godziny temu, Chi napisał:

Że  łamią prawo ? Jasne. Czy mi się to podoba ? Oczywiście, że nie,  ale choć momentami sama jestem zwolenniczką i miłośniczką kodeksu Hammurabiego, to chyba nie o taką recydywę mi chodzi.

Myślisz, że gdyby obowiązywał KH na całym świecie byłoby sprawiedliwie.

Ja bym taką zwolenniczką nie była, bo tak sobie myślę, że fragmenty tego kodeksu stosuje obecna władza. Mam na myśli charakter kazuistyczny, kara wg pochodzenia i przynależności stanu.

Władza obecnie...możemy kraść, wprowadzać Ustawy, a wam g..no do tego.

Co do części opartej na zasadzie prawa talionu, to może system kar byłby dobrym rozwiązaniem (oko za oko)...ale dla wszystkich powinien taki sam obowiązywać. 

22 godziny temu, Chi napisał:

Wyznanie ma dużo do rzeczy w argumentacji jaka się tu przewija - muzułmanie to "inni", nie "nasi", spoza naszego kręgu kulturowego, więc nie należą im się ani prawa ani współczucie.  To taka postawa: Bóg na ustach, diabeł za koszulą.  Częste w naszym kraju zjawisko.

I to mnie bardzo zasmuca...nie znając ludzi, a nawet znając segregujemy na naszych i nie naszych.

Nie dalej jak wczoraj spotkałam ciemnoskórych w okolicy miejsca mego zamieszkania. Zatrzymałam się, bo coś gadali.

Ciężka była rozmowa, bo musiałam wykorzystać  3 języki (migowy, angielski i rosyjski) by dowiedzieć się o co im chodzi.

Byli Ukraińcami z okolic Odessy (paszporty chcieli pokazać), bo jakoś jakoś Ukrainiec kojarzy się z białą karnacją, a tu ciemni mulaci, ale chciałam widzieć paszportów, szukali lokum na wynajem. Pomogłam jak umiałam...nawet jeden dziękując mi uczynił znak krzyża prawosławnego.

Ale nie w tym problem,  bo kilka kroków dalej spotkałam sąsiadki z okolicy, które wypytały o czym z nimi gadałam, a później...słyszałam "niech spadają do siebie", "ja bym z czarnuchami nie gadała"

Bez komentarza zostawiam, ale takie mamy społeczeństwo.

22 godziny temu, Chi napisał:

p.s. Miałabym ochotę wpaść do piekła na rekonesans, ale też uważam, że go niestety nie ma.  

 Każdy inną ma wizualizację wszystkiego co nieznane.

Nie ma takiej pewności, że nie ma piekła, bo tak myślę z drugiej strony, skoro jest niebo to i piekło.

Moje wyobrażenia są takie:

Życie w piekle jak na Ziemi, można spotkać tych wszystkich nagannie się prowadzących na Ziemi. I tak można byłoby pogadać z Juliusz Cezarem, Kleopatrą, a może z księżną Dianą, a może z Krawczykiem lub innymi, bo chyba tam wszyscy są dla siebie dostępni i  nie ma bariery językowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
23 godziny temu, Chi napisał:

Ale wiesz, czy przypuszczasz ? Bo jeszcze w ubiegłym tygodniu wolontariusze rozpoznali trójkę z tych dzieci w lasach na granicy.

Wiem, ale reszta jest milczeniem.

Oni są wszyscy podobni jak na nasze oko i wiele jeszcze będzie różnych rozpoznań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
4 godziny temu, Dżulia napisał:

Wiesz, ja rozumiem ucieczka przed wojną...zagrożeniem życia. Jest okazja uciekam, biorę co najpotrzebniejsze i mam okazję (białoruski przewóz), łapię tę okazję z rodziną oczywiście i jadę.

 

Otumanienie, owszem istnieje, ale u mnie o takiej cudowności w innym regionie włączyłaby się lampka...co jest tam niecudowne.

Dlaczego oni (przewoźnicy chcą mnie uszczęśliwić, a czy oni tam mieszkają i są szczęśliwi.)

I myślę, że ludzie winni o tym pomyśleć...zdając sobie sprawę, że to migracja nielegalna.

Oczywiście, że są ofiarami interesów rosyjskich i białoruskich...tu nie ma najmniejszej wątpliwości.

 

Wydaje mi się, że jeśli chce się zrozumienia dlaczego oni podejmują te próby, należałoby wziąć pod uwagę jeszcze jedną ważną rzecz. To są ludzie wychowani w innej kulturze, mają inną mentalność, inny sposób patrzenia i analizowania świata. Wczoraj widziałam w jakimś programie strasznie płaczącego mężczyznę, Irakijczyka koło czterdziestki.  Znaleźli ich wolontariusze  i na ich prośbę wezwali straż graniczną. Ten człowiek płakał tak przejmująco, że trzeba być skałą żeby zachować obojętność. Obiecano im wyjazd do Europy. Bezproblemowy. Na Białorusi ich okradziono i wyrzucono na polską stronę, po czym polska strona wyrzuciła ich na Białoruś, Białorusini spuścili im manto i a piać do Polaków. Wycieńczeni, bez wody i jedzenia prosili żeby to się już skończyło. Prosił, ze chce do domu, ze on już tego nie wytrzyma i że gdyby wiedział, że tak będzie to nigdy by się nie zdecydował. Przyjechała straż graniczna i ich zabrała. Jak myślisz ? Ja sądzę, że już są z powrotem po stronie Białoruskiej i jeśli nic się nie zmieni niedługo usłyszymy o całej masie ciał.

 

4 godziny temu, Dżulia napisał:

Dlatego własnie polskie władze winny:

1. chronić granice...wezwać UE do pomocy.

2. ci, którzy przeszli...nie wypychać, a zgodnie z prawem postąpić.

 

I dogadać się z Łukaszenką. To znaczy nie z nim ale z kimś kto prawdopodobnie jako jedyny na świecie może mieć na niego wpływ czyli z Putinem. Niestety dla Polaków z tej ekipy to za wysokie progi nie mówiąc o tym że hmm... my mamy jakąś dyplomację jeszcze ?  Ale powinna to zrobić Unia.  Ja bym tam wysłała Tuska, Kwaśniewskiego i Cimoszewicza. Sądzę, że Putin miałby twardy orzech do zgryzienia ;)

4 godziny temu, Dżulia napisał:

Myślisz, że gdyby obowiązywał KH na całym świecie byłoby sprawiedliwie.

Ja bym taką zwolenniczką nie była, bo tak sobie myślę, że fragmenty tego kodeksu stosuje obecna władza. Mam na myśli charakter kazuistyczny, kara wg pochodzenia i przynależności stanu.

Władza obecnie...możemy kraść, wprowadzać Ustawy, a wam g..no do tego.

Co do części opartej na zasadzie prawa talionu, to może system kar byłby dobrym rozwiązaniem (oko za oko)...ale dla wszystkich powinien taki sam obowiązywać. 

 

 

Napisałam "czasami" kiedy już z "bezsilności" na to co się wokół dzieje zaczyn mi brakować cierpliwości. W gruncie rzeczy nie potrafiłbym zgodzić się na to, żeby odpłacać pięknym za nadobne w kwestiach życia i śmierci. 

KH w interpretacji PiS ? Bardzo trafne porównanie.  Kaczyński jako dzierżący berło boga sprawiedliwości, oznaczające boską legitymizację dla ferowanych wyroków. A u jego stóp ściele się jak łan zboża tłum wiernych wyznawców, próbując ucałować skraj jego szaty.

4 godziny temu, Dżulia napisał:

I to mnie bardzo zasmuca...nie znając ludzi, a nawet znając segregujemy na naszych i nie naszych.

Nie dalej jak wczoraj spotkałam ciemnoskórych w okolicy miejsca mego zamieszkania. Zatrzymałam się, bo coś gadali.

Ciężka była rozmowa, bo musiałam wykorzystać  3 języki (migowy, angielski i rosyjski) by dowiedzieć się o co im chodzi.

Byli Ukraińcami z okolic Odessy (paszporty chcieli pokazać), bo jakoś jakoś Ukrainiec kojarzy się z białą karnacją, a tu ciemni mulaci, ale chciałam widzieć paszportów, szukali lokum na wynajem. Pomogłam jak umiałam...nawet jeden dziękując mi uczynił znak krzyża prawosławnego.

Ale nie w tym problem,  bo kilka kroków dalej spotkałam sąsiadki z okolicy, które wypytały o czym z nimi gadałam, a później...słyszałam "niech spadają do siebie", "ja bym z czarnuchami nie gadała"

Bez komentarza zostawiam, ale takie mamy społeczeństwo.

 Każdy inną ma wizualizację wszystkiego co nieznane.

Nie ma takiej pewności, że nie ma piekła, bo tak myślę z drugiej strony, skoro jest niebo to i piekło.

Moje wyobrażenia są takie:

Życie w piekle jak na Ziemi, można spotkać tych wszystkich nagannie się prowadzących na Ziemi. I tak można byłoby pogadać z Juliusz Cezarem, Kleopatrą, a może z księżną Dianą, a może z Krawczykiem lub innymi, bo chyba tam wszyscy są dla siebie dostępni i  nie ma bariery językowej

Jak poznać inną kulturę, zrozumieć ludzi wychowanych w innym regionie świata jeśli się nie miało z nimi nigdy do czynienia? To jest niezrozumiałe dopóki się człowiek nie zetknie osobiście z inną kulturą, innym pojmowaniem spraw. Czy ktoś kto w życiu nie wyjechał za granicę, kto nie żył choć przez chwilę z tymi „innymi”, kto nie czyta książek, nie rozwija się, a całą swoją energię eksploatuje na własnym ciasnym ksenofobicznym podwórku, jest w stanie podjąć próbę zrozumienia tych „innych” ? Zobacz co się dzieje na tym forum. A przecież nie jesteśmy złymi ludźmi. Nie chcę tak myśleć. Widzę, co robią mieszkańcy terenów przygranicznych. Organizują się, pomagają, robią co mogą.  Uważam, że na przekór wszystkiemu właśnie tacy jesteśmy.

 

Przekonuje mnie Twoja wizja piekła. Tak to ja chcę ;)

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
18 minut temu, Chi napisał:

Wydaje mi się, że jeśli chce się zrozumienia dlaczego oni podejmują te próby, należałoby wziąć pod uwagę jeszcze jedną ważną rzecz. To są ludzie wychowani w innej kulturze, mają inną mentalność, inny sposób patrzenia i analizowania świata. Wczoraj widziałam w jakimś programie strasznie płaczącego mężczyznę, Irakijczyka koło czterdziestki.  Znaleźli ich wolontariusze  i na ich prośbę wezwali straż graniczną. Ten człowiek płakał tak przejmująco, że trzeba być skałą żeby zachować obojętność. Obiecano im wyjazd do Europy. Bezproblemowy. Na Białorusi ich okradziono i wyrzucono na polską stronę, po czym polska strona wyrzuciła ich na Białoruś, Białorusini spuścili im manto i a piać do Polaków. Wycieńczeni, bez wody i jedzenia prosili żeby to się już skończyło. Prosił, ze chce do domu, ze on już tego nie wytrzyma i że gdyby wiedział, że tak będzie to nigdy by się nie zdecydował. Przyjechała straż graniczna i ich zabrała. Jak myślisz ? Ja sądzę, że już są z powrotem po stronie Białoruskiej i jeśli nic się nie zmieni niedługo usłyszymy o całej masie ciał.

Okazało się, ze wciągnęłam Cie w dyskusję, bo miałaś nie odpowiadać, ale to tak na marginesie.

Lubię dyskusję rzeczową, a nie ble, ble, ble.

Tak, mamy tu aspekt humanitarny i to nakazuje współczucie i pomoc, ale moje podejście nie jest jednoznaczne.

Skoro decydują się na migrację to należy dowiedzieć się, że gdzieś indziej są inne warunki klimatyczne, inne zwyczaje i może obiecanki są złudne, a poza tym tak naprawdę nie jest wiadome czy ten płaczliwy człowiek w 100% miał prawdziwe uczciwe zamiary bytności w naszym kraju, co nie znaczy że tak musi być.

18 minut temu, Chi napisał:

 

I dogadać się z Łukaszenką. To znaczy nie z nim ale z kimś kto prawdopodobnie jako jedyny na świecie może mieć na niego wpływ czyli z Putinem. Niestety dla Polaków z tej ekipy to za wysokie progi nie mówiąc o tym że hmm... my mamy jakąś dyplomację jeszcze ?  Ale powinna to zrobić Unia.  Ja bym tam wysłała Tuska, Kwaśniewskiego i Cimoszewicza. Sądzę, że Putin miałby twardy orzech do zgryzienia ;)

To też, ale tu zgodzę się Tobą całkowicie...brak dyplomacji.

Unia?

No przecież oskarżono by, że ingeruje w sprawy Polski, to rząd polski winien poprosić UE o pomoc...to wtedy byłoby zgodne z prawem.

Nie wiem czy Putin miałby problem, to dyktator i "leje" na wszystko.

18 minut temu, Chi napisał:

 

Napisałam "czasami" kiedy już z "bezsilności" na to co się wokół dzieje zaczyn mi brakować cierpliwości. W gruncie rzeczy nie potrafiłbym zgodzić się na to, żeby odpłacać pięknym za nadobne w kwestiach życia i śmierci. 

KH w interpretacji PiS ? Bardzo trafne porównanie.  Kaczyński jako dzierżący berło boga sprawiedliwości, oznaczające boską legitymizację dla ferowanych wyroków. A u jego stóp ściele się jak łan zboża tłum wiernych wyznawców, próbując ucałować skraj jego szaty.

Pełna zgoda.

 

18 minut temu, Chi napisał:

Jak poznać inną kulturę, zrozumieć ludzi wychowanych w innym regionie świata jeśli się nie miało z nimi nigdy do czynienia? To jest niezrozumiałe dopóki się człowiek nie zetknie osobiście z inną kulturą, innym pojmowaniem spraw. Czy ktoś kto w życiu nie wyjechał za granicę, kto nie żył choć przez chwilę z tymi „innymi”, kto nie czyta książek, nie rozwija się, a całą swoją energię eksploatuje na własnym ciasnym ksenofobicznym podwórku, jest w stanie podjąć próbę zrozumienia tych „innych” ? Zobacz co się dzieje na tym forum. A przecież nie jesteśmy złymi ludźmi. Nie chcę tak myśleć. Widzę, co robią mieszkańcy terenów przygranicznych. Organizują się, pomagają, robią co mogą.  Uważam, że na przekór wszystkiemu właśnie tacy jesteśmy.

Zgoda jeśli mamy na myśli siebie i pewnikiem każdy z nas zdrowo myślący człowiek poznaje kulturę i zwyczaje innych narodów i dopasowuje się do tego gdzie jest, bo kultura osobista nakazuje szanować inne zwyczaje.

A czy emigranci też stosują się do tego?

Moim zdaniem nie;

-bo niezgodnie z prawem i nie ma usprawiedliwienia, że coś tam coś.

-bo ostentacyjnie akcentują swoje zwyczaje, nie próbując szanować tego gdzie się znajdują.

Oczywiście, nie zawsze i nie wszyscy, ale w większości tak jest...mam sygnały z Austrii, Kanady i Niemiec, a to pewniki, bo UK i innych nie są dla mnie tak wiarygodne jak w wymienionych.

18 minut temu, Chi napisał:

 

Przekonuje mnie Twoja wizja piekła. Tak to ja chcę ;)

Podoba Ci się...grunt mieć pozytywną fantazję, bo poco martwić się na zapas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 623
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...