Skocz do zawartości


Dżulia

Afgańscy uchodźcy.

Polecane posty

Midsummer Eve
1 godzinę temu, witek napisał:

O jakiej wdzięczności tu mówimy? Wdzięczności za co, Ewa? Za trzymanie ludzi w lesie, za bycie obojętnymi wobec ich niedoli, za instrumentalizowania ich do politycznej gry wewnętrznej i międzynarodowej? Hmmm ciekawe, czym my sobie zasłużyliśmy na wdzięczność do której wszyscy czujemy się tak bardzo uprawnieni.

 

Przypomnę Ci, Ewa, że sytuacja na granicy nie wyglądała tak od początku. Dopiero z czasem przetrzymywani tam ludzie zaczęli posuwać się do używania przemocy. I prawdę mówiąc ciężko im się dziwić. Ja na ich miejscu też robiłbym wszystko, by wyrwać się z tego cholernego granicznego lasu. I prawdę mówiąc, zaryzykuję i stwierdzę, że gdybyś była tam razem ze mną, to w tej chwili prawdopodobnie wspólnie zbijalibyśmy drabiny i obmyślili sposoby szturmu tego kolczastego drutu.

Pomijając, że się z Tobą nie zgadzam ;) to zalinkowana sytuacja miała miejsce już PO wydobyciu ich z lasu i zapewnieniu ciepła, dachu nad głową, posiłków, pomocy medycznej i humanitarnej w ośrodku. Podobnie jak linkowane wcześniej sytuacje w szpitalu (gdy małoletni sprawcy emigranci płci męskiej bili w twarz własną matkę, inni wyrzucili jedzenie na podłogę i byli agresywni wobec chcącego im pomóc personelu medycznego). Więc, pomijając, że Twoje argumenty nie są dla mnie argumentami usprawiedliwiającymi, to są one tu chybione, gdyż te zachowania agresywne miały miejsce już po otrzymaniu pomocy i znalezieniu się w sytuacji bezpiecznej. Ale oczywiście obowiązkiem Polski było niezwłoczne umożliwienie nielegalnego i przemocowego wtargnięcia im na teren obcego państwa (co było od początku ich zamiarem), przeproszenie za ewentualną zwłokę, a następnie odwiezienie na teren Niemiec, co jest ich życzeniem. Tak ;)
Witku, cokolwiek powiesz - nie ma możliwości, byśmy się zgodzili ;) Ponadto, uwierz, to wszystko już było - dyskusja ma 63 strony. Ja nie będę się już powtarzała. Ale pomimo różnic, tęskniliśmy ;) Twoja kultura dyskusji powinna być szkołą dla tutejszej agresorki ( @Maybe, żeby nie było, że cię obgaduję, rasowa hejterko ? ), bo choć poglądy macie podejrzewam niezwykle podobne, to poziom niebo a ziemia (w końcu trochę się z forum znamy ;)). Miło, że zajrzałeś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
2 godziny temu, witek napisał:

 Może Polakom jakoś łatwiej byłoby ustosunkować się do tego, gdyby mieli w historia swojego narodu jakieś okresy intensywniejszej migracji ekhm ekhm…?

Myślę że to sarkazm i tak odbieram, bo mamy niejeden przykład migracji w historii naszego narodu. I nikt nas nie mordował za "komuny", a uciekaliśmy na zachód i prosiliśmy o azyl. 

Nie wiem ile rozmówczynie mają lat i czy w ogóle znają historię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
24 minuty temu, Maybe napisał:

Myślę że to sarkazm i tak odbieram, bo mamy niejeden przykład migracji w historii naszego narodu. I nikt nas nie mordował za "komuny", a uciekaliśmy na zachód i prosiliśmy o azyl. 

Nie wiem ile rozmówczynie mają lat i czy w ogóle znają historię.

Ejże, jaka zmiana tonu, chcesz się pokazać z cywilizowanej strony (to facet, pogryź go) ? Popieram, może Witek cię ucywilizuje w internetach ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
21 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Ejże, jaka zmiana tonu, chcesz się pokazać z cywilizowanej strony (to facet, pogryź go) ? Popieram, może Witek cię ucywilizuje w internetach ;)

Ty spójrz na swój ton trollu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
3 minuty temu, Maybe napisał:

Ty spójrz na swój ton trollu.

Wiem, nikt wcześniej nie stawiał ci zdecydowanie granic w twoim hejcie, więc jesteś w szoku, trudno ?

Natomiast bez obaw, nie będziemy stykać się zbyt często - nie dążę do konfrontacji pierwsza oraz - w przeciwieństwie do ciebie - mam gdzie poza forum kierować energię (Po twoim hejterskim poście o "potworze z otworem" pojęłam, że skala twoich problemów osobistych, a co za tym idzie - projekcji, przekracza moje możliwości i mogę ci jedynie współczuć. Gdybym jednak miała ci coś doradzić, odnosząc się do twych własnych deklaracji, jak spędzasz dnie - przebierz się kiedyś z tej piżamy na "pracy zdalnej" , uczesz włosy, zawsze to jakiś początek, a może i "Kamil" zaangażuje się bardziej i skończysz przynajmniej hejt na facetów).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek
55 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Pomijając, że się z Tobą nie zgadzam ;) to zalinkowana sytuacja miała miejsce już PO wydobyciu ich z lasu i zapewnieniu ciepła, dachu nad głową, posiłków, pomocy medycznej i humanitarnej w ośrodku. Podobnie jak linkowane wcześniej sytuacje w szpitalu (gdy małoletni sprawcy emigranci płci męskiej bili w twarz własną matkę, inni wyrzucili jedzenie na podłogę i byli agresywni wobec chcącego im pomóc personelu medycznego). Więc, pomijając, że Twoje argumenty nie są dla mnie argumentami usprawiedliwiającymi, to są one tu chybione, gdyż te zachowania agresywne miały miejsce już po otrzymaniu pomocy i znalezieniu się w sytuacji bezpiecznej. Ale oczywiście obowiązkiem Polski było niezwłoczne umożliwienie nielegalnego i przemocowego wtargnięcia im na teren obcego państwa (co było od początku ich zamiarem), przeproszenie za ewentualną zwłokę, a następnie odwiezienie na teren Niemiec, co jest ich życzeniem. Tak ;)
Witku, cokolwiek powiesz - nie ma możliwości, byśmy się zgodzili ;) Ponadto, uwierz, to wszystko już było - dyskusja ma 63 strony. Ja nie będę się już powtarzała. Ale pomimo różnic, tęskniliśmy ;) Twoja kultura dyskusji powinna być szkołą dla tutejszej agresorki ( @Maybe, żeby nie było, że cię obgaduję, rasowa hejterko ? ), bo choć poglądy macie podejrzewam niezwykle podobne, to poziom niebo a ziemia (w końcu trochę się z forum znamy ;)). Miło, że zajrzałeś ?

Co do historii o biciu matek po twarzach, wyrzucaniu jedzenia, to o ile dobrze pamiętam okrzyknięto te doniesienia fake’ami. Ale hmm załóżmy, że to prawda, w takim wypadku sporej części polskich dzieci też powinno się urządzić zsyłkę na granicę, jak wiadomo paskudnych i niewychowanych gówniarzy i w naszym kraju nie brak. A tak już bardziej na serio, nawet jeśli założymy, że to prawda, to takie zachowania jakkolwiek niedopuszczalne, mogą być wynikiem stresującej dla dziecka sytuacji. Skoro dzieci potrafią reagować skandalicznym zachowaniem na takie sytuacje jak dajmy hmm rozwód rodziców, to co dopiero pospieszne uchodzę ie z kraju, przebywanie w nieprzyjaznych warunkach itd. Nawet jeśli zachowałyby się w ten sposób, to ciężko poważnie traktować to jako argument przeciw pomaganiu im i udzieleniu azylu. Nie uważasz? Chyba, Ewa, czujesz jak absurdalnym jest rozmawianie o kryzysie uchodźczym w kategoriach rzekomego rozwydrzenia dzieci emigrantów. Co do agresywnych zachowań wobec personelu medycznego, to… hmm moja świętej pamięci babka, Panie świeć nad jej duszą, tak dawała popalić wszystkim w szpitalu. Krzyki babci słychać było na całym oddziale, bo nie chciała dać sobie założyć wenflonu. Jakkolwiek upierdliwą i nieznośną pacjentką by nie była, nikt nie rozważał ekstradycji staruszki do jednego z krajów ościennych.

 

Decydowanie o sposobie procedowania w aktualnej sytuacji w oparciu o anegdotyczne doniesienia o rzekomym rozwydrzeniu emigranckich dzieci jest… hmmm niepoważne. Przykro mi, ale ciężko znaleźć tu lepsze słowo.

 

Co do tego, co dzieje się w obozie uchodźczym. Uruchommy wyobraźnię. Uciekasz z ostrego burdelu w twoim kraju, zatrzymujesz się na granicy polsko-białoruskiej. Chcesz przedostać się dalej. Białoruś, z oczywistych względów, ktorych nie muszè tu chyba tłumaczyć, to kraj daleki od idealnego hmmm czy choćby przyzwoitego miejsca do życia. Znajdujesz się między młotem a kowadłem. Z jednej strony Białorusini, ktorzy wypychają cię na Polaków, z drugiej strony Polacy próbujący dawać odpór. Trzecià alternatywą jest odesłanie do kraju, z ktorego dopiero co udało Ci się spyerdolić. Sytuacja conajmniej niewygodna. Spędzasz w tym cholernym lesie dwa miesiące. Deszcz kapie ci na nos, jest zimno itd. Cały czas jesteś przerażony perspektywami, ktore rysują się na horyzoncie twojego życia. W końcu sytuacja się zmienia, biorą cię, ładują na pakę i wiozą do jakiegoś obozu. Jest lepiej. Ale nadal Nie masz zielonego pojęcia co Cię czeka. Jeśli masz jakiekolwiek pojęcie o sytuacji politycznej w Polsce i aktualnie rządzącej administracji, to wiesz, że jesteś w rękach ludzi w sumie nieobliczalnych, ktorzy mogą zmienić zdanie w każdej chwili. Siedzisz w tym obozie, ale generalnie nie masz najmniejszego wpływu na to co się z tobą stanie. Nie masz prawa nawet wyjsć z tego kompleksu. Twoje przyrodzone swobody zostają ograniczone do minimum. To nie jest sytuacja, ktorą można nazwać bezpieczną i pewną. Ciężkie to warunki do relaksu, ciężkie. 
 

i tu w sumie docieramy do bardzo ciekawej konkluzji. Hmm ja nieprawdopodobnie obniżają się nasze kryteria bezpieczeństwa i komfortu, gdy mamy je przykładać nie do siebie samych, a do np. uchodźcy czy nawet emigranta. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek

Jestem pewien, że dość wyczerpująco omówiliście temat, Ewa, ale ale nie rozmawialiście ze mną? a ja jestem kuty na cztery łapy cwaniura. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Myślę że to sarkazm i tak odbieram, bo mamy niejeden przykład migracji w historii naszego narodu.

No shit Sherlock!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
3 minuty temu, witek napisał:

Jestem pewien, że dość wyczerpująco omówiliście temat, Ewa, ale ale nie rozmawialiście ze mną? a ja jestem kuty na cztery łapy cwaniura. ?

Matko, Witold, zlituj się :D Ale obiecuję - przeczytam ;) A Ty obowiązkowo masz się udać na temat filmowy @Jestera, bo inaczej bęcki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek
23 minuty temu, Maybe napisał:

Ty spójrz na swój ton trollu.

 

45 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Ejże, jaka zmiana tonu, chcesz się pokazać z cywilizowanej strony (to facet, pogryź go) ? Popieram, może Witek cię ucywilizuje w internetach ;)

Boże, jestem najgorszym z ludzi… ale zwyczajnie uwielbiam to!❤️❤️❤️

LOVE IT!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek
Przed chwilą, Midsummer Eve napisał:

Matko, Witold, zlituj się :D Ale obiecuję - przeczytam ;) A Ty obowiązkowo masz się udać na temat filmowy @Jestera, bo inaczej bęcki ;)

Jestem męczydoopą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, witek napisał:

 

Boże, jestem najgorszym z ludzi… ale zwyczajnie uwielbiam to!❤️❤️❤️

LOVE IT!!!

Smakosz "gufnoburz", ale nic z tego - ograniczam się ;) (PS. a @Jestera znasz, to wiesz chyba ;) ).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
45 minut temu, witek napisał:

 

Boże, jestem najgorszym z ludzi… ale zwyczajnie uwielbiam to!❤️❤️❤️

LOVE IT!!!

Ja też uwielbiam jej trollowanie ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr_
3 godziny temu, witek napisał:

Piotr, a ty jak zwykle o doopach, nawet gdy nam się powoli roznieca żar pod doopami. 

Może więc od dupy strony zacznę. 

Moim zdaniem,  jeśli chodzi o migrację Polaków to ekonomiczna, bytowa dotyczyła głównie kręgów cywilizacji łacińskiej, a nie cywilizacji arabskiej. To kluczowe. A gdybyś poczytał ten temat, zauważyłbyś,  że pojawiło się tu sporo obaw dotyczących różnic kulturowych oraz podatności na proces asymilacji.

Jasne, że m.in. stereotypy nie powinny być wartością nadrzędną w stosunku do ludzkiego życia. Jednak w jakiś tam sposób próbowaliśmy tu dyskutować, podgryzać się lub słodzić.

Żartuję z tym ostatnim,  było ostro jak lubisz :D

Ale potem po forum zaczął biegać pirat z penisem w ręku- pozdrawiam- i zeszliśmy do poziomu dupy. 

Czyli tak po ludzku zakończyliśmy.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
49 minut temu, witek napisał:

No shit Sherlock!

Uważam, że takią migracją jak dokonali Polacy, to żaden naród Europy wschodniej nie może się pochwalić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek
1 godzinę temu, Piotr_ napisał:

Może więc od dupy strony zacznę. 

Moim zdaniem,  jeśli chodzi o migrację Polaków to ekonomiczna, bytowa dotyczyła głównie kręgów cywilizacji łacińskiej, a nie cywilizacji arabskiej. To kluczowe. A gdybyś poczytał ten temat, zauważyłbyś,  że pojawiło się tu sporo obaw dotyczących różnic kulturowych oraz podatności na proces asymilacji.

Jasne, że m.in. stereotypy nie powinny być wartością nadrzędną w stosunku do ludzkiego życia. Jednak w jakiś tam sposób próbowaliśmy tu dyskutować, podgryzać się lub słodzić.

Żartuję z tym ostatnim,  było ostro jak lubisz :D

Ale potem po forum zaczął biegać pirat z penisem w ręku- pozdrawiam- i zeszliśmy do poziomu dupy. 

Czyli tak po ludzku zakończyliśmy.  

Co jak co, ale odrobina różnorodności w tak jednolitym etnicznie kraju jak Polska przydałaby się.

możemy tu też poruszyć temat kategorii „tożsamości narodowej”, ktora wbrew temu, co twierdzi i czego pragnie prawica wcale nie jest tak spójna jak mogłoby się to wydawać. Możemy też zastanowić się mad odpowiedzialnością jaką świat zachodu razem z jego kulturą łacińską ponosi za zamieszanie jakie panuje na bliskim wschodzie od lat. 
 

Hmmm powracając jeszcze do zagadnienia podobieństw i asymilacji… Pamiętasz Piotr co się działo kilka lat temu przy okazji awantury w Syrii? Kraju w końcu w znakomitej mierze chrześcijańskiego. Mało jest mianowników zdolnych tak skutecznie naoliwić procesy asymilacyjne jak wspólną religia. Wtedy Polacy również nie kwapili się, zresztą razem z Węgrami, by przyjmować Syryjczyków. Takie z nas solidarne przedmurze chrześcijaństwa. Dla odmiany, Polacy nie mają kompletnie problemów z Wietnamczykami, z perspektywy naszego kraju kulturowo bardzo egzotyczną społecznością…

 

zbytnio mi to pachnie podwójnymi standardami. Mam wrażenie, że z tej opowieści złazi płatami politura, a spod niej wyziera coś bardzo nieładnego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Uważam, że takią migracją jak dokonali Polacy, to żaden naród Europy wschodniej nie może się pochwalić. 

Tego nie wiem. I nie chodzi tu o to by mierzyć kto bardziej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vaderka
5 godzin temu, witek napisał:

Nie do pomyślenia, Pani Vaderko, kto by się spodziewał, że osoba, która wydostała się z ogarniętego konfliktem kraju i osiedliła się w bezpieczniejszym miejscu, będzie chciała sprowadzić resztę swojej rodziny w bardziej przyjazne do życia miejsce. Może Polakom jakoś łatwiej byłoby ustosunkować się do tego, gdyby mieli w historia swojego narodu jakieś okresy intensywniejszej migracji ekhm ekhm…?

Ja mogę się ustosunkować podając siebie za przykład, jak łatwo jest się zasymilować w społeczeństwie o podobnej kulturze. 

Ekhm ekhm... ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, witek napisał:

Tego nie wiem. I nie chodzi tu o to by mierzyć kto bardziej. 

Bardziej jednak niż inne nacje ze wschodniej Europy.. I dziwne że my jako naród o największej emigracji do Niemiec, Anglii, Holandii, Francji, Skandynawii nie rozumiemy, że inni też migrują w poszukiwaniu lepszego bytu.

Ps. I do USA.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek
1 godzinę temu, Vaderka napisał:

Ja mogę się ustosunkować podając siebie za przykład, jak łatwo jest się zasymilować w społeczeństwie o podobnej kulturze. 

Ekhm ekhm... ?

Widzi Pani, Pani Vaderko, jakkolwiek szanuję Pani opinie, to mimo wszystko nie jest ona miarodajna. Z jednej prostej przyczyny. W myśl wyznawanej przez Panią logiki nie Pani jest instancją oceniającą stopień własnej asymilacji. O tym powinien zaświadczyć rodowity Brytyjczyk z całym jego bagażem „widzimisię”. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek
2 minuty temu, Maybe napisał:

Bardziej jednak niż inne nacje ze wschodniej Europy.. I dziwne że my jako naród o największej emigracji do Niemiec, Anglii, Holandii, Francji, Skandynawii nie rozumiemy, że inni też migrują w poszukiwaniu lepszego bytu.

Ps. I do USA.

Cóż, też ciężko mi to zrozumieć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vaderka
1 minutę temu, witek napisał:

Widzi Pani, Pani Vaderko, jakkolwiek szanuję Pani opinie, to mimo wszystko nie jest ona miarodajna. Z jednej prostej przyczyny. W myśl wyznawanej przez Panią logiki nie Pani jest instancją oceniającą stopień własnej asymilacji. O tym powinien zaświadczyć rodowity Brytyjczyk z całym jego bagażem „widzimisię”. ?

To gdzie mam posłać tego tubylca by zaświadczył? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vaderka
22 minuty temu, Maybe napisał:

Bardziej jednak niż inne nacje ze wschodniej Europy.. I dziwne że my jako naród o największej emigracji do Niemiec, Anglii, Holandii, Francji, Skandynawii nie rozumiemy, że inni też migrują w poszukiwaniu lepszego bytu.

Ps. I do USA.

Ale Maybe możesz spróbować zrozumieć, że my jako naród rozumiemy, dlaczego obywatele innych krajów Europy przemieszczają się na jej terenie. 

Albo nawet do juesej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr_
14 godzin temu, witek napisał:

Co jak co, ale odrobina różnorodności w tak jednolitym etnicznie kraju jak Polska przydałaby się.

możemy tu też poruszyć temat kategorii „tożsamości narodowej”, ktora wbrew temu, co twierdzi i czego pragnie prawica wcale nie jest tak spójna jak mogłoby się to wydawać. Możemy też zastanowić się mad odpowiedzialnością jaką świat zachodu razem z jego kulturą łacińską ponosi za zamieszanie jakie panuje na bliskim wschodzie od lat. 
 

Hmmm powracając jeszcze do zagadnienia podobieństw i asymilacji… Pamiętasz Piotr co się działo kilka lat temu przy okazji awantury w Syrii? Kraju w końcu w znakomitej mierze chrześcijańskiego. Mało jest mianowników zdolnych tak skutecznie naoliwić procesy asymilacyjne jak wspólną religia. Wtedy Polacy również nie kwapili się, zresztą razem z Węgrami, by przyjmować Syryjczyków. Takie z nas solidarne przedmurze chrześcijaństwa. Dla odmiany, Polacy nie mają kompletnie problemów z Wietnamczykami, z perspektywy naszego kraju kulturowo bardzo egzotyczną społecznością…

 

zbytnio mi to pachnie podwójnymi standardami. Mam wrażenie, że z tej opowieści złazi płatami politura, a spod niej wyziera coś bardzo nieładnego. 

Zacznijmy od tego, że ta egzotyka w krajach Europy Zachodniej,  której brakuje Ci w Polsce, zaczęła się poniekąd jako pochodna agresywnej polityki kolonialnej. A m.in.tradycyjne już zapędy imperialistyczne światowych mocarstw  to zbyt mało,  aby przeciętny Polak utozsamial się, np.z wojną w Syrii. Nie wspominając już o skomplikowanej tam sytuacji wewnętrznej. 

Prędzej, ze względów historycznych, kulturowych, poprzez nawet położenie geograficzne, nasze społeczeństwo będzie identyfikować się z sytuacją polityczną Białorusi. 

Wspominasz o Wietnamczykach. Poczynając od kwestii polityczno-historyczynej jaką byla przynależność do krajów socjalistycznych, po obraz, w którym stereotypowo Wietnamczyk kojarzy się jako osoba bardzo pracowita,  ma to ogromny wpływ na społeczny odbiór. Nie mówiąc już o tym, że przeciętny Polak na pewno nie kojarzy Wietnamczykow z zagrożeniem terrorystycznym. Prędzej, w kontekście konfliktów zbrojnych i łamaniu praw człowieka, z amerykańską filmografią, gdzie często koszmar wojny często przeplata się z romantycznym patosem. Ostatnio oglądałem "Pluton" ;) Można powiedzieć, że scena w wiosce- w kontekście tego co dzieje się dziś na świecie- jest wciąż aktualna. Pytanie czy człowiek jest z natury zły czy dobry. 

 

Stereotypowo to niestety cywilizacja islamska dorobiła się złej sławy,  od specyficznej pozycji kobiety w społeczeństwie,  po kontrowersyjne tradycje, kończąc na obawach dotyczących działalności terrorystycznej. 

O wszystkim tym była tu mowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr_

A co do podwójnych standardów to typowa etyczna bolączka, nawet na tym forum. Mi osobiście wiele rzeczy nie pasuje w kwestii chociażby tego tematu,  ale nie będę się na ten temat rozpisywał. 

Wspominałeś na temacie o filmach o "Legalniej blondynce" to ja wspomnę o "Miss Agent". 

Jak to szło? "Za pokój na świecie"? 

No właśnie... ;)

Edytowano przez Piotr_

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 614
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Hej w czwartek    Muszę trochę wyhamować w tę gołoledź     Skubas poszczuł singlem w 2025 i ... cicho sza póki co, więc dziś wrócę do ostatniego albumu     
    • LadyTiger
      Tak, czekamy jak będzie premierem, to dopiero będzie update
    • Vitalinka
      ...i leżę cicho, cicho przy Twym boku, godzina mija za godziną...
    • Vitalinka
      No teoretycznie tak, ale namaszczenie chorych biorą ludzie w stanie terminalnym, raczej nikt nie bierze go ot tak, by mieć potem siłę na śluby🙂 No chyba, że ktoś ma np. guza mózgu, jest młody i idzie "pod nóż" to wtedy tak, może wziąć ostatnie namaszczenie przy tak poważnej operacji, a potem ją przejść wyzdrowieć i brać ślub.🙂 Najlepiej w takim renesansowym kościółku z pięknym jasnym wnętrzem, albo w średniowiecznej katedrze...albo....ach rozmarzyłam się😉😄
    • BuddyNig
      Fajna ta zielona.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...