Skocz do zawartości


Polecane posty

Ziomuś

Dlaczego na co dzień staramy się być tacy poważni? Niektórych znajomych dziwi moje podejście do życia, że mam na wszystko wywalone, ale ja uważam że nie można ciągle siedzieć ze ściśniętymi pośladkami, bać się jutra, dbać tylko o siebie a nie o innych. Oczywiście że są w życiu rzeczy ważne (poważne) nad którymi trzeba się głębiej zastanowić, ale ludzie na siłę starają się nie wyjść na głupków, ośmieszenie dla nich to coś strasznego - ale ja pytam dlaczego?
Nie mówię że trzeba wszystko w życiu olewać i śmiać się ironicznie z tego, no ale dajcie spokój, jak można tak sztywno przejść przez całe życie - szkoła, dom, praca, rodzina. Niby najważniejsze rzeczy w życiu, ale gdzie tu spełnienie?
Chciałbym podjąć dyskusję na ten temat, Jak wy uważacie? Czy trzeba twardo trzymać się zasad? (Nie mówię tu o swoich zasadach, z resztą mało kto takie posiada, a nawet jeśli posiada to często je łamie np. "nienawidzę kłamców, ale to ostatnie kłamstwo było dla dobra ogółu").
Temat Filozofia, więc sobie pofilozofujmy o waszym podejściu do życia :)
Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Czas na Gofra
example123

Niektórzy żyją chyba za karę hehe i wydaje mi się, ze na siłę robią z siebie cierpiętników. Zupełnie tak jakby ktoś celowo ukarał ich życiem.
Nawet nie próbują znaleźć tej dobrej strony życia, będą biadolić, narzekać i nic nie robić :P Znacznie łatwiej przejść przez życie z takim luzem jak wspominasz. A może do tego trzeba dorosnąć i się nauczyć od kogoś? Ucz kogo tylko się da :D Ja nigdy nie rwałam włosów z głowy bo jak to mówią "nie ma tego złego co na dobre nie wychodzi" i wg mnie tak jest.

Zasady chyba już wymarły, bo chcemy lekko żyć więc po co sobie rzucać kłody pod nogi :p?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Lubie ład, porządek i zasady. Daleko mi do bycia spontaniczną, traktuje życie bardzo poważnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW

Ja tak jak koleżanka @Lawendowa lubię ład, porządek, trzymam się zasad, ale no niestety jestem z tych którzy potrafią 'kręcić' bekę ze wszystkiego, mam wielki dystans do życia i siebie, nie traktuje życia zbyt poważnie.

Mam jednak czasem dni w których się zepnę, ale to głównie przez moje wahania emocjonalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Ja jestem osobą raczej bardzo spontaniczną, może przez to mam mniej poukładane życie, ale żyję tak jak chcę, pełną piersią. Gdy mam na coś ochotę to robię to. Oczywiście z pełnym poszanowaniem innych, tak by nie odbywało się to kosztem innych osób, rodziny itd.
Z tym, że kiedy mamy żyć jak nie teraz? :)  Poważnym i "ułożonym" mogę być w trumnie :D

 

5 godzin temu, example123 napisał:

Niektórzy żyją chyba za karę hehe i wydaje mi się, ze na siłę robią z siebie cierpiętników. Zupełnie tak jakby ktoś celowo ukarał ich życiem.

Takich ludzi znam dużo, oni wręcz przepraszają za to, że żyją a ja przed nimi uciekam gdzie się da. Każdy ma prawo do gorszego dnia, nawet okresu, ale nie całe życie narzekać?! Wolę ludzi pozytywnych.

 

5 godzin temu, Lawendowa napisał:

Lubie ład, porządek i zasady. Daleko mi do bycia spontaniczną, traktuje życie bardzo poważnie

To raczej nie jest życie dla mnie, jestem obowiązkowy jeśli chodzi o sprawy zawodowe, ale nawet pracę mam pod siebie ustawioną by się nie ograniczać. Mam kilka zasad, których się trzymam.

Myślę, że takie życie w pełni się Tobie podoba, bo już dawno byś coś zmieniła. Ważne, że Ty w tym jesteś szczęśliwa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Są sytuacje które wymagają od nas powagi i odpowiedzialności i są dni na tyle trudne, gdy nie mamy ochoty na heheszki i jest cala reszta gdy możemy żyć lekko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

@Maybe, Ty potrafisz grzebać w tematach ? 

 

Pod wpływem wczorajszych rozmów na forum, zastanawiałam się przez chwilę, dlaczego jestem różnie postrzegana.

Powodem tego są właśnie okoliczności w jakich się znajduję. 

Nie można mieć banana na ustach w natłoku problemów. 

Nie obnoszę się też bez powodu z marsową miną. 

Lubię tryskać humorem i uśmiechem, ale bardziej lubię "porzadek" w swoim życiu. Stąd częste spinanie  pośladków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 minut temu, Frau napisał:

@Maybe, Ty potrafisz grzebać w tematach ? 

 

Pod wpływem wczorajszych rozmów na forum, zastanawiałam się przez chwilę, dlaczego jestem różnie postrzegana.

Powodem tego są właśnie okoliczności w jakich się znajduję. 

Nie można mieć banana na ustach w natłoku problemów. 

Nie obnoszę się też bez powodu z marsową miną. 

Lubię tryskać humorem i uśmiechem, ale bardziej lubię "porzadek" w swoim życiu. Stąd częste spinanie  pośladków.

Tu jest mnóstwo tematów na które nikt nie odpowiadał, woleli sie poklepywac....mniejsze z tym...

 

 

Frau człowiek to skomplikowana istota i czasem śmiać mi się chce, jak ktoś z forum myśli, że zna drugiego człowieka. Gówno o nim wie, tak naprawdę. Możemy pokazywać tylko jakąś część siebie, a nie wszystkie naraz. I ciągle jesteśmy sobą i nikogo nie udajemy.

No chyba że ktoś jest prosty jak budowa cepa i myśli, że wszyscy w okół mają tak samo ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
17 minut temu, Maybe napisał:

Tu jest mnóstwo tematów na które nikt nie odpowiadał, woleli sie poklepywac....mniejsze z tym...

 

 

Frau człowiek to skomplikowana istota i czasem śmiać mi się chce, jak ktoś z forum myśli, że zna drugiego człowieka. Gówno o nim wie, tak naprawdę. Możemy pokazywać tylko jakąś część siebie, a nie wszystkie naraz. I ciągle jesteśmy sobą i nikogo nie udajemy.

No chyba że ktoś jest prosty jak budowa cepa i myśli, że wszyscy w okół mają tak samo ?

Mnie rozwala tekst: 

Zawsze jestem sobą, zawsze taki sam.

 

Czyli co? Bandytę i dobroczyńce traktują jednakowo? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, Frau napisał:

Mnie rozwala tekst: 

Zawsze jestem sobą, zawsze taki sam.

 

Czyli co? Bandytę i dobroczyńce traktują jednakowo? 

Ja zawsze jestem sobą, ale często inna, raz miłą raz szpila, raz empatyczna a raz walcem rozjadę. Może mam rozdwojenie jaźni ???

Nawet poglądy zmieniam ?

 

Zachwiana jestem jak nic ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
12 minut temu, Maybe napisał:

Ja zawsze jestem sobą, ale często inna, raz miłą raz szpila, raz empatyczna a raz walcem rozjadę. Może mam rozdwojenie jaźni ???

Nawet poglądy zmieniam ?

 

Zachwiana jestem jak nic ??

Nudzić się z Tobą nie da ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

Z tym byciem sobą mnie ciekawi czy osoby realnie gdy się spotykają to czy czują rozdźwięk czy widzą ta sama osobę? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
52 minuty temu, Maybe napisał:

Tu jest mnóstwo tematów na które nikt nie odpowiadał, woleli sie poklepywac....mniejsze z tym...

 

 

Frau człowiek to skomplikowana istota i czasem śmiać mi się chce, jak ktoś z forum myśli, że zna drugiego człowieka. Gówno o nim wie, tak naprawdę. Możemy pokazywać tylko jakąś część siebie, a nie wszystkie naraz. I ciągle jesteśmy sobą i nikogo nie udajemy.

No chyba że ktoś jest prosty jak budowa cepa i myśli, że wszyscy w okół mają tak samo ?

A kto tak naprawdę zna samego siebie, nie mówiąc o drugim człowieku? Znamy tylko charakterystyczne zachowania w określonych sytuacjach, ale to jeszcze nie jest wiedza o bliźnim, nawet bliskim. 

26 minut temu, Maybe napisał:

Ja zawsze jestem sobą, ale często inna, raz miłą raz szpila, raz empatyczna a raz walcem rozjadę. Może mam rozdwojenie jaźni ???

Nawet poglądy zmieniam ?

 

Zachwiana jestem jak nic ??

Skończ już z tym walcem! Bo ja walnę focha i to z przytupem?

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 godzinę temu, Frau napisał:

Pod wpływem wczorajszych rozmów na forum, zastanawiałam się przez chwilę, dlaczego jestem różnie postrzegana.

Jezeli chodzi o moje spostrzeżenie to przeszłaś i "rozpierniczylas" forum, później nagle zniknęłaś a gdy wróciłaś trochę miałam wrażenie jakbyś miała napisane, nie podchodź bo pogryzę. To była dla mnie diametralna zmiana i nie rozumiałam jej do końca ale ok...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
6 minut temu, Arkina napisał:

Z tym byciem sobą mnie ciekawi czy osoby realnie gdy się spotykają to czy czują rozdźwięk czy widzą ta sama osobę? 

@Arkina na mnie byś się przejechała ? 

Wczoraj zasugerowałaś mi, że wreszcie jestem sobą. Dostrzegłaś luz i łobuzerstwo?  

W realu mi beatyfikację załatwiają ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
33 minuty temu, Frau napisał:

Mnie rozwala tekst: 

Zawsze jestem sobą, zawsze taki sam.

 

Czyli co? Bandytę i dobroczyńce traktują jednakowo? 

Dużo ludzi twierdzi, że ludzie tworzą sobie jakoś osobowość wirtualna, która niewiele ma wspólnego z życiem realnym. 

Nie bez powodu istnieje też powiedzenie:

Kozak w necie, pizda w świecie. 

Przed chwilą, Frau napisał:

@Arkina na mnie byś się przejechała ? 

Wczoraj zasugerowałaś mi, że wreszcie jestem sobą. Dostrzegłaś luz i łobuzerstwo?  

W realu mi beatyfikację załatwiają ?

Ano widzisz poznałam cię jakaś tam na budowie i wcale negatywnie twojej osoby nie odbieralam a wręcz przeciwnie. Po prostu brakowało mi Twojego poczucia humoru ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Arkina napisał:

Dużo ludzi twierdzi, że ludzie tworzą sobie jakoś osobowość wirtualna, która niewiele ma wspólnego z życiem realnym. 

Nie bez powodu istnieje też powiedzenie:

Kozak w necie, pizda w świecie. 

Ano widzisz poznałam cię jakaś tam na budowie i wcale negatywnie twojej osoby nie odbieralam a wręcz przeciwnie. Po prostu brakowało mi Twojego poczucia humoru ?

Mam to tyle samo ile sztywniactwa ? 

Dziwna ludzia ze mnie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
25 minut temu, Frau napisał:

Nudzić się z Tobą nie da ?

Czasem jestem nudna też!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Przed chwilą, Frau napisał:

Mam to tyle samo ile sztywniactwa ? 

Dziwna ludzia ze mnie ?

Czas pokazuje więcej rzeczy i nie ma w tym nic złego. Tutaj mamy bardzo ograniczone pole do poznania kogoś.

Generalnie czasem czas działa na korzyść a czasami na niekorzyść. 

Oczywiście nie odbieraj tego ostatniego zdania do siebie. 

1 minutę temu, Maybe napisał:

Czasem jestem nudna też!

A ja marudna ?

Ideałów nie ma... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
3 minuty temu, Arkina napisał:

Czas pokazuje więcej rzeczy i nie ma w tym nic złego. Tutaj mamy bardzo ograniczone pole do poznania kogoś.

Generalnie czasem czas działa na korzyść a czasami na niekorzyść. 

Oczywiście nie odbieraj tego ostatniego zdania do siebie. 

 

A dlaczego nie? Nie wmawiam sobie zaebistości. Wiem, że potrafię być "trudna w użyciu". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
17 minut temu, Żebrak napisał:

A kto tak naprawdę zna samego siebie, nie mówiąc o drugim człowieku? Znamy tylko charakterystyczne zachowania w określonych sytuacjach, ale to jeszcze nie jest wiedza o bliźnim, nawet bliskim. 

Skończ już z tym walcem! Bo ja walnę focha i to z przytupem?

Powiedzmy że byłam w bardzo wielu i batdzo różnych sytuacjach w życiu, bo było ono różnorodne, od wzlotów do upadków i znam siebie w różnych sytuacjach, mam też niestandardową rodzinę i niestandardowe podejście do życia, ale co jeszcze mnie czeka tego nie wiem, a że bywam porywcza (choć teraz już raczej szukam równowagi i spokoju) jak to kobieta z walcem, to mogę samą siebie nawet zaskoczyć, nie mówiąc o bliskich a tym bardziej obcych.

Jednak we wszystkim co robię tu czy w realu jestem autentyczna, co czasem mnie gubi i przez to tracę, ale akurat lubię to u siebie mimo wszystko.

 

Z fochow to tak naprawdę już wyrosłam, ale miałam kiedyś z przytupem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
8 minut temu, Maybe napisał:

Czasem jestem nudna też!

Tak! Potwierdzam! Też nudna jesteś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
7 minut temu, Frau napisał:

A dlaczego nie? Nie wmawiam sobie zaebistości. Wiem, że potrafię być "trudna w użyciu". 

Ja tego jeszcze nie stwierdziłam ?

Też bywam trudna a nawet bardzo i albo ktoś to akceptuje albo nie ?

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Maybe napisał:

Powiedzmy że byłam w bardzo wielu i batdzo różnych sytuacjach w życiu, bo było ono różnorodne, od wzlotów do upadków i znam siebie w różnych sytuacjach, mam też niestandardową rodzinę i niestandardowe podejście do życia, ale co jeszcze mnie czeka tego nie wiem, a że bywam porywcza (choć teraz już raczej szukam równowagi i spokoju) jak to kobieta z walcem, to mogę samą siebie nawet zaskoczyć, nie mówiąc o bliskich a tym bardziej obcych.

Jednak we wszystkim co robię tu czy w realu jestem autentyczna, co czasem mnie gubi i przez to tracę, ale akurat lubię to u siebie mimo wszystko.

 

Z fochow to tak naprawdę już wyrosłam, ale miałam kiedyś z przytupem.

Są ludzie, faceci którzy uwielbiają zapiętą koszulę po ostatni guzik pod szyją i krawat uwielbiają. W obyciu też są bardzo sztywni. Są ludzie, którzy jak im podpadniesz, skreślą Cię na zawsze. Są ludzie ludzcy, dlatego tych ostatnich uwielbiam wkurwiać, bo wiem, że zbyt długo urazy nie noszą w sobie. W koszuli nigdy nie zapinam pierwszego guzika licząc od góry, nawet kiedy mam krawat na sobie. Wiem, że to ciulato wygląda, ale mam to w dupie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Arkina napisał:

Ja tego jeszcze nie stwierdziłam ?

Też bywam trudna a nawet bardzo i albo ktoś to akceptuje albo nie ?

Dokładnie. 

Nie chcesz mnie? Spadaj na drzewo prostować banany ? 

Takie mam głupie powiedzonko dla rozczarowanych moją osobą ?

3 minuty temu, Żebrak napisał:

...ale mam to w dupie. 

To krótsze te krawaty zakładaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...