Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Przegrany

Zraniłem ją

Polecane posty

Przegrany

Witam brać forumową.

 

Słowem wstępu, jestem facetem nieco po 20. Wydawałoby się że powinienem być dorosły. A zachowałem się jak ostatni......

Ponad rok temu na FB zauważyłem pewną dziewczynę. Wydała mi się ciekawa. Zaprosiłem do znajomych, wymieniłem kilka wiadomości i... tyle. Aż przyszedł moment że zaczęliśmy coś więcej pisać, pisaliśmy codziennie, coraz więcej i więcej. Obdarzyła mnie zaufaniem, mówiła mi o wszystkim, nawet o najgorszych rzeczach w jej życiu. Jak to zwykle, były lepsze i gorsze czasy. Raz, ja miałem zły dzień, powiedziałem kilka słów za dużo. Dodatkowo następnego dnia wynikło nieporozumienie i bach. Obraziła się na mnie. Nie odpisywała, nie odbierała telefonu. Kupiłem jej kilka tomów jej ulubionego komiksu i popędziłem ją przeprosić, a mam do niej kilkadziesiąt km. Udało się, zapomnieliśmy o sprawie.

Niedawno nazwała mnie przyjacielem... Ja się zakochałem. Już w tym roku poznała kogoś kto ją zafascynował. Wiedziała o moim uczuciu, było jej mnie żal, ale nie potrafiła mnie pokochać. Rozmawialiśmy o tym. Powoli godziłem się z tym że zostanę tylko przyjacielem. Gdzie więc jest problem? Mam, a właściwie miałem ciemniejszą stronę osobowości...

 

Przez ponad miesiąc te najgorsze sekrety które mi powierzała perfidnie wykorzystywałem. Wypisywałem okropne rzeczy jako anonim na pewnym portalu społecznościowym. Nazwałem ją suką, zastraszałem że ją zniszczę, nawet życzyłem śmierci. Jednocześnie drugą swoją twarzą broniłem jej, pocieszałem. Akcja z końca roku miała być ostatnią. Anonim miał zniknąć, sprawa miała się rozejść. Nie było tych wiadomości wiele, trzy serie chyba. Uwierzyła, bała się. Nie pytajcie co mną kierowało, co mnie opętało, nie wiem.

 

Wczoraj wydało się, ona się domyśliła, wygarnęła mi wszystko. Mogłem się wybronić, technicznie byłem nie do wykrycia (wiem sporo o anonimowości w sieci), jej argumenty były do zbicia, ale nie. Coś we mnie pękło. Przyznałem się, prosiłem o wybaczenie. Napisała mi że mnie nienawidzi, ze nie chce mnie znać, że się mnie boi. Że jestem chory.

Wstrząsnęło mną. Nie znajduję wytłumaczenia jak mogłem zrobić coś takiego osobie, którą przecież darzyłem i nadal darzę szczerym uczuciem. Lałem fundamenty, stawiałem mur, wkładając między cegły dynamit. Żałuję tego. Żałuję jak niczego innego. Zastanawiam się co mnie opętało, czy ja nie jestem chory... Chyba chorobliwa zazdrość... Straciłem jej zaufanie. Prosiłem, błagałem ją o wybaczenie... Odpisała. Że Żałuje że mi wierzyła, że nie będę już nawet jej kolega, że nie spodziewała się tego po mnie. Że cieszy się że nie dała mi szansy na coś więcej. Rozdzierało mnie to, czułem jakby mi ktoś wbijał gwoździe w ciało, ale miała rację.

 

Czasu już nie cofnę, straszliwie żałuję tego co zrobiłem ważnej dla mnie osobie.  Chciałbym żeby przebaczyła, dała szansę. Nie zmarnuję jej. Chce pokazać że warto mi zaufać po raz drugi. Jeśli tym razem zrobię coś nie tak, sam odejdę, nie zranię jej już. Mam plan ponownie kupić jej drobny prezent, dodatkowo napisać list, i pojechać jej to dać. List dlatego, że wątpię ze będzie chciała ze mną rozmawiać.

 

Do wczoraj nie wierzyłem że człowiek może się zmienić w jednym momencie... Zobaczyłem to sam na sobie, kiedy ją straciłem.

Mój żal jest szczery, zmiana i chęć poprawy autentyczna. Chce to naprawić, jakoś zadośćuczynić.

Nie wiem po co to tutaj piszę, ale muszę. Powiedźcie, czy wy dalibyście mi szansę. Ewentualnie co mi radzicie.

 

Dziękuję, miłego dnia

Przegrany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Wesoły
BrakLoginu

Jeśli ją na prawdę kochasz to powinieneś teraz dać jej święty spokój, narozrabiałeś na całej linii i możesz już jedynie czekać, list może nie zaważy, ale prędzej bym go wysłał niż osobiście przekazał. Daj jej czas, jeśli sobie jakoś to ułoży i coś do ciebie czuje to może jeszcze jest dla ciebie/was szansa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
    • Monika
      🤗  Czyli jednak naprawdę jesteś MIŁYM Gościem☺️
    • Miły gość
      Tak myślałem, ale pewności nie miałem więc również przepraszam Moniko🙂   Oczywiście że są tu chochliki bo mi również płatają figle w słowniku 😀
    • Miły gość
      Najważniejsze mieć dystans do samego siebie, wtedy śmianie się z samego siebie też może być miłe 😉   Dziękuję również. I oczywiście mokrego dyngusa 💧🙂
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...