Skocz do zawartości


Helena

Zima w poezji

Polecane posty

Helena

Zima piękna jak królowa, i powagę w sobie ma. Ta cudowna pora roku, o swe wdzięki dziennie dba. Białym śnieżkiem z nieba prószy, wszystko wokół nim okrywa. Sople na gałęziach wiszą, gdy ją mróz za rękę trzyma. Świat wokoło bielą lśni, w śnieżnych czapach stoją drzewa. Niesie z sobą mroźne dni, baśń zimową otwiera(z netu)

ub23h5agxgtv.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


la primavera

 

"Zerwał się wiatr. Audrey zadrżała. 
-A kiedy nadejdzie zima? - spytała.
-Przytulę cię jeszcze mocniej."

Marc Levy 

 

Zima...może właśnie po to jest, żeby zbliżać ludzi,  siedzieć pod kocem,  w długie wieczory długie rozmowy prowadzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

Zimowy poranek

Ranek szary i taki ciężki, powiesił sen 
nie zapomniany jeszcze na szczycie łóżka. 
Splątanych na poduszce kilka włosów, jak len 
i chaotycznych myśli - śpi zwinięta smużka.

Okna oddychają szarością, zza firan 
nieśmiało sącząc różowego świtu zorze. 
Szumi na wietrze, ku chwale dnia - dytyramb, 
obok w poranek wtulona - bezlistna brzoza.

Wszystko toczy się ospale, jak gdyby samo, 
złodziejaszka snów - enigmatyczną ścieżką. 
Kropla po kropli światła - lukruje szarość, 
noc zimową spychając we wczorajszą przeszłość.

Na dzień dobry otworzył chmur śniegowe wieko, 
jeszcze w filiżance kawy pokłada nadzieje. 
Z garnka niepostrzeżenie cicho kipi mleko, 
zaczynając prozę dnia...już dnieje...już... dnieje!

- Zofia Szydziko7kyg22g8h0y.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

Najcichszym szeptem

 

Śniegowe pióra jak z pierzyny
sypią się dzisiaj cały ranek.
Zgrzebne ulice pobieliły
w zimową nutę
zaplątane.

W kałużach chmurnych zmarszczek wyścig,
niebo promieni ciągle skąpi;
o świcie zbieram skrawki myśli,
układam wiersze
z marzeń wątłych.

Radość zastygła w cieniu powiek,
skrzydlate słowa skrzepły w zimnie.
Może odtają, gdy wypowiem
najcichszym szeptem
twoje imię.

Autor : Ewa Pilipczuk (Impresje codzienne) 

gnsa6p29znkt.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

Zima                                          n7w373lho6ig.jpg

 

Przytulam głowę do poduszki
Za oknem świergoczą jemiołuszki 
Mróz wciąż trzyma
Nastała sroga zima
Ziemię przykrył puch biały
A ja przesyłam do ciebie
Uśmiech nieśmiały
Dlaczego znów jesteśmy sami
Śnieg skrzypi pod butami
Mróz tężeje
Wciąż nie wiem
Co z tobą się dzieje
Wszędzie biało
Dużo śniegu napadało
Dziś tylko zima
W swych objęciach mnie trzyma

~Chantalie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

Pójdziemy...??

Zimą gdy mróz na szybie
srebrne listy pisze
kładąc między paprocie 
tęczowe refleksy
mógłbym usiąść przy tobie
i słuchać - ach słyszę 
głos twój cudny - melodię 
(czy ty jeszcze nie śpisz)

czy to ciepło z kominka
które noc roznosi
niczym skoczną muzykę 
do tańca - no właśnie 
sprawić może coś więcej 
(daleko do wiosny)
niż iskierka miłości 
która zanim zgaśnie

w wyobraźni zostanie
różą za firanką
mróz nam zagra na flecie 
może aż po marzec
zatańczymy ze sobą 
najpiękniejsze tango
i nie patrząc już w gwiazdy
pójdziemy się starzeć

Autor : S.Kruszewski 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fifikse

PAMIĘTAMY! :))

 

pamiętam jak w dzieciństwie recytowałam te wszystkie wierszyki. najczęściej brałam do ręki książkę i udawałam, że je czytam, choć wcale nie potrafiłam czytać - w ogóle dość późno nauczyłam się czytać, pamiętam, że miałam z tym problemy spore, za to błyskawicznie zapamiętywałam to, co usłyszałam, więc cytowałam z pamięci, udając, że czytam. w sumie do tej pory pamiętam wszystkie te dziecięce rymowanki, piosenki, wierszyki, czy... modlitwy nawet wszelkie - to, czego uczyłam się tak typowo "na pamięć" w szkole..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

Zima w bieli się ubrała bo taki kaprys miała, by nie zapomnieć ze to ona śniegiem przecież naznaczona. I sypnęła nam płatkami puchem białym pod nogami, zakrywając nam ulice płoty,drzewa,kamienice. Cóż wszak ona tu króluje a jej figlów nie brakuje, czasem pulsy w sobie ma lub minusy z mrozem da.(z netu)

rxph2krr40ke.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

SIĘ MARZY ?

Taki na wpół senny dzień w połowie zimy
Sanie wyznaczyły drogę pośród śniegu 
Dzwonki, gdzieś za rogiem, już się wydzwoniły
Cisza i ospałość, tylko wiatr jest w biegu

Dachy w śnieg odziane, na ich brzegach sople
Zanim zechcą stopnieć przyjdzie nam poczekać
Jak strażnicy zimy wiszą ponad oknem
Które mróz z lubością w każdą noc okwieca

Pola zasypane, jak droga i płoty
A nad nimi drzewa po wierzchołki w bieli
Jeszcze tylko chwila, a pąki, jak z procy
I trawa spod śniegu z wiosną nam wystrzeli

Taki na wpół senny dzień w połowie zimy
A słońce już śmielej tuli krajobrazy
I my, coraz bardziej i mocniej marzymy
O pierwszym kwiateczku, który się pojawi

Autor : roma rappe

96x0rkj17utp.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

fytz9r2aryr4.jpg

Śnieg, ubity na miazgę naszymi stopami,
Szeleści jak jesienią rozsypane liście,
Szukamy w zmierzchu śladów zbłąkanej łani,
Zbiegłej pomiędzy kwiatów zimowych okiście.

Tak zastaje nas wieczór, zgubionych w otchłani,
Osaczonych ponurym, ciemnym widnokręgiem,
Szosa mknie ku nam w dzwonkach, a ponad dzwonkami
Ślepia końskie się żarzą, jak płonący węgiel.

Niebiosa w snopach iskier i ziemia się błyska,
Jakby wiatr ziarenkami rozsypywał mosiądz,
Mrok podbiega pod konia, garście śniegu ciska
I odlatuje w pole, kurzawę podnosząc.

Potem wraca, gna chmury i tumany śniegu,
Z których się wymykamy w pobielonych czapach,
Bije we mnie wiew mroźny wichru północnego
I twojego gorąca młody, rześki zapach.

Śnieg dawno pokrył ślady. Wracamy zdyszani
I wicher nas lodowym oddechem nasyca -
Z głębi wrzącej, skłębionej, drgającej otchłani
Zagania nas do domu hucząca śnieżyca.

- Leopold Lewin Wieczorny spacer.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

Podaruj mi uśmiech

W zimowy poranek, gdy w skostniałej ciszy 
na mroźnej pościeli ociąga się promień,
ptaki nie zagrają na nieba klawiszach,
dźwięk radosnych myśli nie chce się przypomnieć.

Gubię się w nostalgii, rozpamiętywaniu, 
kolor wiersza zamilkł, pora tak wyblakła,
podaruj mi uśmiech, ciepła słów nie żałuj, 
smutek zaraz zniknie, bo ma krótki nakład.
Autor : Ewa Pilipczuk

jhwlgyfm20a4.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
CzarnaStonka

Jaki jest sens kopiowania wierszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena
19 minut temu, CzarnaStonka napisał:

Jaki jest sens kopiowania wierszy?

Jeżeli Ci to przeszkadza ?to po prostu nie wchodż na stronę .Ja tez omijam strony które mi nie odpowiadają i tyle?hph609lgublo.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

To nie jest polska biała zima. To jest takie krótkie zimne , zlodowaciałe przedwiośnie 

Zima rozsiadła się na świerkach

 

0zf5zf75ux1z.jpg

Zima rozsiadła się na świerkach,
po drodze w dal pomknęły sanie, 
wróbel na płocie smętnie ćwierka,
a ja miłości nie mam dla niej.

Widzę jej piękno, zimne, białe, 
znam baśń o złej królowej śniegu,
jej serce jest zlodowaciałe, 
niech idzie na północny biegun.

Bo ja się kocham w kwietnych łanach,
w wierszach mi śpiewa wciąż skowronek,
chodź, ulepimy dziś bałwana, 
zanim zaczniemy grać w zielone...

Autor : Ewa Pilipczuk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

Witam w pierwszy dzień lutego !

Co lubi luty?

yqf2goq0aodq.jpg

Drugi miesiąc w roku
lubi mrozem władać,
gdyż zimę ma na oku,
by twardo i pewnie panować...

Ciągle się przebiera,
aby przypodobać się jej;
zimo lub ciepło zsyła,
by trafić w humor pani swej...

Zna przestępne dni,
kując lód, malując na szkle
i co cztery lata się pyszni
albowiem, to jego zadanie...

Przykrywa milczeniem
na powitanie i pożegnanie
śnieżnobiałym pyłem,
by na ferie mknęły sanie...

- Aleksandra Baltissen 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

Luty ....

Kwiatom sen o wiośnie daleki jest jeszcze,
lecz świergot sikorek weselej pobrzmiewa, 
choć słońca krąg śmielszy, mróz przenika dreszczem, 
sklepy rozpoczęły zimową wyprzedaż.

Przyleciały gile czerwone, jak jabłka,
siadły na gałęziach, skubią jarzębinę, 
dni dwadzieścia dziewięć w szalikach i czapkach,
ale za to każdy nosi twoje imię.
Autor : Ewa Pilipczuk

d25wfxbdx99f.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

Nowe okno

Świt zmarznięty, choć wcześniej dzień wstaje,
ptak o brzasku się zaniósł szczebiotem.
Chłodnych ranków niemrawy trwa balet,
luty jeszcze ma szarą kapotę.

W starych liściach usnęły mi wiersze,
miłość frazą też nie chce zakwilić.
Wiatr powtarza zimowy wciąż refren,
barwne myśli się wczoraj zgubiły.

Nie dowierzam gawronom i srokom;
przybądź marcu, nie pozwól mi skostnieć.
Zakończ marazm i otwórz szeroko
nowe okno. 
Z widokiem na wiosnę.

Autor :Ewa Pilipczuk

raxmc0zrwf0t.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

Przedwiośnie!?

W miasteczkach i na wsiach czuje się przedwiośnie
Już oczkiem spod ziemi przebiśniegi łypią
Lecz w górach inaczej, tam zima, radośnie
Chodzi po ścieżynach, białym śniegiem sypiąc

Jeszcze się po lasach pan luty przechadza
I zakłada drzewom śniegowe czapeczki
A słońce wysoko, wiosnę zapowiada
Lód topi na głazach, zmienia go w kropeczki

Na leśnej polanie, pod świerkowym dachem
Śniegowy bałwanek, a przy nim zwierzęta
Przybyły z darami, poruszone czasem
Chcą, żeby bałwanek dobrze je pamiętał

Wiewiórka układa na śniegu prezenty
Niedźwiadek się tuli, sarna się uśmiecha
Ptak śpiewa, że będą za bałwankiem tęsknić
I na jego powrót od grudnia już czekać

Autor : roma rappe

fwh672knbt7n.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helena

Zima kłania się wiośnie, garścią przebiśniegów ?

~W oczekiwaniu ...
Niedługo biel przestanie straszyć,
zimowy sen odejdzie w nicość;
świergotem się rozdzwonią lasy,
łany zawilców w nich rozkwitną.

Mgiełką zieleni wzejdą pola,
spragnione słońca przebiśniegi
wychylą główki, a w ogrodach
lodowy smutek czas przepędzi

na cztery wiatry. Otwórz okno,
ziemia już pachnie przebudzeniem.
Wyjdą na spacer, chociaż chłodno,
wtulone w siebie nasze cienie.

Autor : Ewa Pilipczuk

94dlw4ikyfmu.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Dziś był ładny, ciepły dzień. Gdyby kalendarz nie pokazywał, że to luty, możnaby pomyśleć, że to jak u Staffa:

,, Zaledwo zimy minęła pogróżka,

W łagodnym, miękkim i tkliwym powiewie

W sad nagi wchodzi wiosna, nowicjuszka

Skromna, co jeszcze o swych czarach, nie wie(...)"

Ale drzewa w sadzie jeszcze zaspane. Krzewy też słońcu nie wierzą. Tylko glicynia, może dlatego, że jeszcze w zimowej kołdrze, to jej ciut za gorąco, jakby żywszych kolorów nabiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 731
    • Postów
      263 427
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Nafto Chłopiec
      Pozdrawiam z Kalabrii 😎
    • wędrowiec
      Czyżby obserwowanie codzienności w obradach dzielnej koalicji KO w sejmie  nie przynosiło tobie wystarczającej dawki humoru ?
    • Chi
      Weekend 🥰    
    • Chi
    • Astafakasta
    • Chi
    • Chi
    • niezaginiony
      Ja z kolei miałem kiedyś wielkie problemy z moimi domownikami którzy przychodzili do mnie w godzinach nocnych w celach "wiadomych".  Nie było sposobu abuy się ich pozbyć. Byli oni mocno zniewoleni jeszcze z czasów komuny. Wciągali mnie w nocy w różne nałogi o których nie godzi się nawet  tu pisać. Byłem bliski rozpaczy. Szukałem rozpaczliwie jakiegokolwiek ratunku. W końcu spotkałem się z oredziami Najświętej Maryi do Anny Argasińskiej . Tam przeczytałem, że Matka Boża obiecuje wszystkim tym , którzy ofiarują jej każdy swój dzien życia , nieustajacą obronę we dnie i w nocy. Przekazała następującaymi  słowami: " Każdemu, kto co dzień rano ofiaruję jej dni swego życia i zapragnie jej towarzyszenia, bedzie bronić jak - lwica swe małe ... ". O tego momentu moje życie zmieniło się na lepsze i powrócił spokój. Jeszcze od czasu do czasu widzę we śnie, jak przy moim łużku siedzi  lwica , Prześladowcy odeszli.    
    • la primavera
      , Właściciele'  ..czyli przegląd czeskiego ( czy tylko?) społeczeństwa według Havelki.   Tytułowi wlasciciele mieszkan w jednej z praskiej kamienicy spotykają się na zebraniu wspólnoty. Budynek nie jest w dobrym stanie , wymaga pilnych remontów,  a to wymaga zgody mieszkańców. Mają tez do omówienia sprawy bieżace, rozliczenia za wodę itp. Ale już od pierwszych chwil wiemy, że nie będzie łatwo,  bo zebrani tu ludzie we wszystkim znajdą  problem. Nie szczędzą siebie wzajemnych złośliwości, wszystko kwestionują, mają absurdalne wytłumaczenia, głosują za I przeciw jednocześnie...wszystko to dzieje się szybko, dynamicznie,  nie nuży. Film  jest pełen świetnych  dialogów, można nieraz wybuchnac śmiechem, choć w sumie..moze się nie powinno? Och ta hipokryzja...reżyser stawia widza w sytuacji, że  śmieje się w glos z rasistowskiego żartu choć w towarzystwie  okazałby wielkie oburzenie.  A tak, to gdy nikt nie widzi... A co robią mieszkańcy gdy również ich nikt nie widzi? Trzeba poczekać do napisów,  do samego końca, gdy rezyser podąża z kamerą by odsłanic sekrety czterech  scian. Zostawia  rowniez cos dla nas, bo ostatnie słowa skierował do widzów.   Przefajny film .   
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • la primavera
      ,,Nauczycielka" Film Jana Hrebejka to historia  osadzona w Czechosłowacji lat 80tych. Do szkoły przychodzi nowa nauczycielka, wygląda na miłą kobietę, serdecznie  wita się z dziećmi , prosi je o przedstawienie się i podanie czym zajmują się rodzice. Trochę dziwne, że to ją interesuje i jeszcze dziwniejsze, że zapisuje  te wiadomości w swoim notatniku. Jednak pani od rosyjskiego, slowackiego i czegoś tam jeszcze ciągle  wydaje nam się miła, więc niech pyta o co chce.    Drugi plan filmowy jest taki, że dyrektorka szkoły organizuje zebranie rodziców, na wniosek kilkorga z nich, w celu zebrania podpisów pod skargą na panią nauczycielkę,  dzięki której mogliby się jej że szkoły pozbyć, co nie jest łatwe, bo wspomniana nauczycielka jest też przewodniczącą partii w tej szkole.  I ma siostrę w Moskwie. Taki  socjalistycznych VIP.    Stopniowo poznajemy zarzuty wobec niej. Czy są poważne? Coraz bardziej, bo to komediodramat,  więc opowiada o poważnych sprawach w lekki sposób, ale jednak dramat. Robi to z  wyczuciem, nie ośmiesza,  nie wyśmiewa i dobrze wie, gdzie leży prawda.  Świetnie portretuje rodziców,  czasem więźniów sytuacji, bo to i czasy były jakie  były i przyzwolenie na niegodziwość było spore. I też szkoła miała w domu  inne poważanie.     Film mnie wciągnął bardzo, bo opowiesc ciekawa, dialogi  interesujace i aktorsko mega, a za postać pani nauczycielki aktorka  zasługuje na oklaski, bo tak świetnie ją zagrała.     
    • Vitalinka
      hahah gupi😄 taaak nie mooożna....😄   czyli NIE i się uchylasz, żeby nie wyszło jaki jesteś okropny, albo TAK i się uchylasz, bo nie chcesz pokazać swojej wrażliwej strony,   hmmm, czyli raczej NIE🙂   jedno jest pewne, zawsze jak mi ktoś zadaje nietaktowne pytanie (jak ja Tobie) to się mieszam i nie wiem co zrobić, a teraz PYK! Gotowa odpowiedź : "uchylam się od odpowiedzi"😄Teraz będę tak mówić...🙃hahah Jednak to prawda, że od starszych można się wiele nauczyć😉
    • Astafakasta
      Tak, chyba dziś naprawdę mi gorzej, ale z tego co się zorientowałem to żaden z psychologów, ani też zwłaszcza psychiatrów nie okazał się pomocny w mojej dyscyplinie. Całą robotę odwaliłem sam, jeśli chodzi o scislosc. To, jak mnie potraktowali swiatli lekarze, to mam nadzieję, że na nich się to zemści i że kiedyś trafią wreszcie na samolot pierwszej klasy na super wakacje sponsorowane przez ich kartele farmaceutyczne, za kołchoz jaki mi i nie tylko mi sprawili, więc z niedokrecona srubka od kolka przy lądowaniu, zeby ich głowy tarly o asfalt do zadrapania mozgu, ale zeby przeżyli i tak żeby sobie zyli z tą świadomością, że kiedyś byli kims, a teraz moga patrzeć tylko w ścianę jak wypatroszona lobotomią córka Kennedyiego. Bo to co się dzieje w szpitalach psychiatrycznych to ludzkie pojęcie przechodzi. Dotąd to się dzieje, dlatego nienawidzę lekarzy psychiatrów, bo są oprawcami, to nie są ludzie. Psychologowie też w tym uczestniczą. Zdanie lekarza jest święte.       
    • KapitanJackSparrow
      Uchylam się od odpowiedzi.
    • Vitalinka
      Kapitanu, bo Ty jesteś taki napalony ciągle i taki rozochocony, a ja mam pytanie czy Ty potrafiłbyś tak prawdziwie kochać? Czy tylko traktujesz kobiety przedmiotowo? 
    • Vitalinka
      ło jesu zoofil😬    
    • Vitalinka
      hahah ok🙂 dziękuję🙂
    • Nomada
      To zdecydowanie stanowi różnicę. 
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...