Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Jacenty

"Zdrowe" +/-

Polecane posty

Jacenty

Robimy listę zdrowych tzn. Najmniej szkodliwych jedzonek (owoców,warzyw,mięs).

To może wydawać się mało ważne ale raczej nie jest.

Proszę o Wasze typowania i ewentualnie uzasadnienia.

 

Pierwszy zacznę.->Owoce typu maliny,jeżyny ale ogrodowe nie z marketu bo te są ładne ale kwaśnawe-pewnie hodowane w piwnicy w Hiszpanii na wacie szklanej.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe

Jagody z lasu o ile nie obsikane przez lisa, czyli po umyciu. 

Wiadomo ze wszystkie warzywa i owoce z własnego ogródka są najzdrowsze. 

Dodam jedynie, że ziemniaki też są zdrowe, bo mają żelazo. 

Warzywa są zdrowsze, bo nie mają cukru, a przynajmniej nie tyle co owoce. 

Zdrowe są oliwki ale z drzewa jeszcze z pestkami te z marketowych słoików już mniej. 

Orzechy są zdrowe, ale wysoko kaloryczne, jednak lepiej zjeść codziennie garść orzechów niż ciasto czy chipsy. 

Itp. itd. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1

Buraki czerwone. Zona z tego robi zakwas taki, barszcz wigilijny i przy problemach z niedoborem czerwonych krwinek czy czegoś tam we krwi jest również polecany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 godzin temu, bombambo napisał:

Buraki czerwone. Zona z tego robi zakwas taki, barszcz wigilijny i przy problemach z niedoborem czerwonych krwinek czy czegoś tam we krwi jest również polecany.

Kiszone buraki. Też robię. Najlepszy barszcz na świecie z takich buraków. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
7 godzin temu, Maybe napisał:

Kiszone buraki.

całkiem niedawno miałem okazję spróbować,

dla mnie bomba!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Wszystko co kiszone podobno jest zdrowe.Co do buraków to widziałem jak przyrządzano je od przeziębienia a szczególnie kaszlu.Na plasterki je i na patelnie.Ludzie jedli i zdrowieli.Tylko nie pamiętam czy surowe one były czy ugotowane najpierw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
27 minut temu, Jacenty napisał:

Wszystko co kiszone podobno jest zdrowe.Co do buraków to widziałem jak przyrządzano je od przeziębienia a szczególnie kaszlu.Na plasterki je i na patelnie.Ludzie jedli i zdrowieli.Tylko nie pamiętam czy surowe one były czy ugotowane najpierw.

Jak cienkie plasterki to mogły być surowe. 

 

Zrobić kiszone buraki to również moment, pokroić na cwiartki zalać soloną wodą, tak żeby były całe przykryte, inaczej będą plesniec, dodać czosnek, pieprz w ziarenkach, nie pamiętam czy coś więcej I kisić przez 7dni. Barszcz można pic na zimno ale można też podgrzac, czasem wychodzi zbyt intensywny więc można go rozrobić z wodą. Robię taki na święta I podaje z uszkami. Ludzie robią często I piją dla witamin. 

Na kaca podobno też dobry. 

 

 

 

Jestem wege ale polecam zrobienie swojej szynki z schabu. Surowy schab moczy się w soli, cukrze, przyprawach, w każdym z nich po dwa dni, odlewa się za każdym razem wodę która się zgromadzi, schab trzyma się wtedy w lodowce, a potem ściąga się wszystkie przyprawy, wsadza się do tekstylnej damskiej kolanowki - najlepiej nowej I trzyma się w przewiewnym I chlodniejszym miejscu przez tydzień do 10 dni. A potem się je. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

W sprawie kiszonki z buraków: czosnek nie obierać (główkę przekroić na pół) dodać imbir, no i oczywiście buraki zalać solanką. Pić przed śniadaniem pół szklanki. Działa uzdrawiająco.

A buraki do kanapki.

 

Inne kiszonki są też bardzo dobre i zdrowe.

Ja kiszę paprykę, kalarepkę, rzodkiew, marchew (razem)...oczywiście zawsze czosnek.

Kiszone warzywa do kanapek są bardzo dobre, a zakiszona solanka jest wspaniałym napojem.

Jeśli chcemy oczyścić organizm z grzybów chorobotwórczych to wręcz są zalecane kiszonki.

PS. Dobrze jest kupić warzywa ekologiczne.

 

 

 

Nie każdy może uważać, że to zdrowe, ale dla mnie pyszne.

Pomidory w plastry szczypiorek lub cebulka dymka nać pietruszki i kopru pokrojona na pomidory i sos czosnkowy: Ząbek czosnku  przepuszczony przez praskę majonez i jogurt...ten majonez nie wszyscy uznają za zdrowy.

Oczywiście chlebek własnego wypieku z masłem...pyszota.

Edytowano przez Dżulia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Niby temat rzeka ale tak naprawdę, nie ma zdrowej żywności. Zacznijmy od tego, że gleba na całym świecie jest skażona.

No ale jeść trzeba a więc wybieramy najmniejsze zło.

Jak musimy kupić mięso, to tylko surowe a z niego w domu gotowane porcje czy pieczone bez tłuszczu.

Można zrobić swoją białą kiełbasę na bazie ziół(bo soli także odradzam, ewentualnie sól himalajska, tylko trzeba uważać w dawkowaniu bo jest z co najmniej dwa razy bardziej słona od tradycyjnej)

Jak pieczywo, to tylko ciemne z ziarnami. Można całkowicie wyeliminować pieczywo ale kromka- dwie na tydzień pomoże w trawieniu, bo zawiera niezbędny błonnik. Są i inne produkty zawierające błonnik ale nie oczyszczą tak jak chleb, organizmu z toksyn.

Z sera żółtego także dobrze jest zrezygnować a jak już to ser góralski oscypek ale też w sprawdzonych prywatnych źródłach.

Czy też należy zwrócić uwagę na ser, który kupujemy w sklepie. Przede wszystkim, musi mieć wyraźny napis, że jest to "ser gouda" a nie gouda. "Gouda", to ma w sobie tylko 15% z sera, reszta to chemia.

Warzywa i owoce tylko z własnego ogródka a jeśli już ze sklepu, to tylko polskie. Tu zwrócę uwagę, że w sklepie, w okresie zimowym nie dostaniemy żadnego warzywa ani owocu z Polski. Jedynie w mrożonkach mogą być polskie warzywa i owoce.

Unikajmy produktów przetworzonych, wszelkich konserw i żywności w opakowaniach. Tyczy się to także wszelkich napojów.

Jeśli jednak, nie potrafimy wyzbyć się bąbelków z napojów gazowanych, to zminimalizujmy jego szkodliwość przez zrobienie własnego soku i zalaniu go wodą gazowaną. Unikajmy dwóch gatunków białej śmierci, soli i cukru.

Zawarłam chyba najważniejsze zasady zdrowego odżywiania... no mogę jeszcze wspomnieć o sosach, przyprawach, itp.

tego też unikajcie a będziecie żyli długo i w zdrowiu.

 

Ps. tak, kiszonki są bardzo zdrowe ale wszystko z umiarem.

 

Edytowano przez hogan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Jabłka dziko rosnące

Larwy z pnia drzewa

Orzechy różne, prosto z drzewa

 

Najlepiej mają bretarianie, chociaż muszą oddychać syfem jak my.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Dnia 29.05.2021 o 20:25, Jacenty napisał:

Albo to co on je bo mądry to wie lepiej.

 

Teraz wiadomo, co mu na mózg szkodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 614
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Hej w czwartek    Muszę trochę wyhamować w tę gołoledź     Skubas poszczuł singlem w 2025 i ... cicho sza póki co, więc dziś wrócę do ostatniego albumu     
    • LadyTiger
      Tak, czekamy jak będzie premierem, to dopiero będzie update
    • Vitalinka
      ...i leżę cicho, cicho przy Twym boku, godzina mija za godziną...
    • Vitalinka
      No teoretycznie tak, ale namaszczenie chorych biorą ludzie w stanie terminalnym, raczej nikt nie bierze go ot tak, by mieć potem siłę na śluby🙂 No chyba, że ktoś ma np. guza mózgu, jest młody i idzie "pod nóż" to wtedy tak, może wziąć ostatnie namaszczenie przy tak poważnej operacji, a potem ją przejść wyzdrowieć i brać ślub.🙂 Najlepiej w takim renesansowym kościółku z pięknym jasnym wnętrzem, albo w średniowiecznej katedrze...albo....ach rozmarzyłam się😉😄
    • BuddyNig
      Fajna ta zielona.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...