Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Zaloguj się, aby obserwować  
BrakLoginu

Wybory prezydenckie 2020. Na kogo oddasz swój głos?

Na kogo zagłosujesz w wyborach prezydenckich 2020?  

8 użytkowników zagłosowało

Ankieta jest zamknięta na nowe głosy
  1. 1. Kto według Ciebie zasługuje na prezydenturę?

    • ROBERT BIEDROŃ
      1
    • KRZYSZTOF BOSAK
      2
    • ANDRZEJ DUDA
      0
    • SZYMON HOŁOWNIA
      1
    • MAREK JAKUBIAK
      0
    • WŁADYSŁAW KOSINIAK-KAMYSZ
      1
    • MIROSŁAW PIOTROWSKI
      0
    • PAWEŁ TANAJNO
      0
    • RAFAŁ TRZASKOWSKI
      1
    • WALDEMAR WITKOWSKI
      1
    • STANISŁAW ŻÓŁTEK
      1


Polecane posty



Tako rzeczka Brahmaputra
17 godzin temu, Maybe napisał:

Rozumiem powagę sytuacji bo może dojść do dyktatury jednak żyjemy już zbyt długo w demokracji żeby dać się stłamsić - mam taką nadzieję. 

A co do reszty - co takie było przed 2015 rokiem a nie ma teraz?  Był ten sam syf. Biedni emeryci, grzebiący w śmietnikach, kobiety bez alimentów, skandaliczne zasiłki dla osób zajmujących się osobami chorymi w rodzinie, ludzie umierający na raka, bo leki nie refundują, żałosny poziom usług zdrowotnych, przyzwolenie na faszyzm na ulicach, głaskanie po pleckach Koscioła, brak przyzwolenia na związki jednopłciowe, religia w szkołach i krzyże na ścianach w miejscach publicznych, duszenie małej przedsiębiorczości... 

Dlatego myślę że nie ma co się podniecać. Mnie zawsze okradali tak samo, jedni i drudzy i nigdy na nic się nie łapałam. 

Ja tej nadziei nie mam.  Zbyt wielu ludzi jest zafascynowanych tą władzą i spokojnie zaakceptują dyktaturę, bo partii udało się zagospodarować tzw. "wartości chrześcijańskie" (nie mylić z praktykowaniem nauk z Ewangelii). Osiągnęli to, co mieli dawni królowie - są niejako pomazańcami bożymi.
A co było przed 2015 a teraz nie ma? Trybunał Konstytucyjny, SN i brak miłości do władzy, co znaczy że afery mogą skutkować utratą poparcia dla rządu. Teraz afery nie robią wrażenia (na nikim, nawet na opozycji... jest raczej przekonanie, że nic ich nie ruszy)
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
37 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Ja tej nadziei nie mam.  Zbyt wielu ludzi jest zafascynowanych tą władzą i spokojnie zaakceptują dyktaturę, bo partii udało się zagospodarować tzw. "wartości chrześcijańskie" (nie mylić z praktykowaniem nauk z Ewangelii). Osiągnęli to, co mieli dawni królowie - są niejako pomazańcami bożymi.
A co było przed 2015 a teraz nie ma? Trybunał Konstytucyjny, SN i brak miłości do władzy, co znaczy że afery mogą skutkować utratą poparcia dla rządu. Teraz afery nie robią wrażenia (na nikim, nawet na opozycji... jest raczej przekonanie, że nic ich nie ruszy)
?

Myślę że zasiłki kiedyś się skończą i pójdą po rozum do głowy. 

Za PO też była miłość do władzy właśnie świadczy o tym to, że nikt nie wymagał reform Służby Zdrowia, a jedynie podwyżek, reformy szkolnictwa gdzie też nie było edukacji seksualnej, a podział na gimnazja przyniósł więcej strat niż zysków a jedynie podwyżek, że na marsze faszystów dawano ciche przyzwolenie, na pobicia w Białymstoku obcokrajowców również. Na poprzedniej wladzy też jakoś nikt nie wymogl zgody na związki partnerskie, ani zdjęcia krzyży z miejsc publicznych, istniało przyzwolenie na panoszenie się kościoła i pedofilię w nim. To wszystko wynikało z miłości do wladzy i naiwności, zachwycanie się ich gladkimi przemowami. 10 lat i bez zmian. Teraz nie ma szans na zmiany i dopiero ludzie się obudzili że ich chcą hmm. Wygrałby Trzaskowski zmian nadal by nie było, bo to typ karierowicza. Rzuciłby coś na ochłap i tyle, a tłum by klaskał. 

Faktem jest że może nie zagrażałaby nam dyktatura. PiS naruszając sądy i tym samym konstytucję do tego zmierza. Powiem więcej - będziemy państwem wyznaniowym i to ujmie w konstytucji, bo w rzeczywistości już jesteśmy. Bowiem jedynie wartości katolickie są w naszym kraju ważne. 

Ciebie boli naruszenie Konstytucji i sądów bo masz świadomość czym to grozi i to się dokonuje na naszych oczach. Jednak większość Polaków tego nie rozumie że jest to niebezpieczne dla demokracji, bo póki co ich to bezpośrednio nie dotyczy. 

Zadalam to pytanie, żeby uzmysłowić ludziom, nie tylko wyznawcom PiSu, że to co mamy, mamy na własne życzenie, mamy to, na co sobie zasłuzylismy przez własną głupotę budowaną przez lata. Bo dopiero za PiSu obudziliśmy się, że chcemy związków partnerskich, ograniczenia działalności organizacji faszyzujących, ograniczenia roli kościoła i lepszej edukacji. Może trochę za późno. A wolność mamy od 89 roku, czyli prawie 30 lat o to nie walczyliśmy, a jeśli to podejmowaliśmy jakieś kroki, to z miernym skutkiem. I uważaliśmy siebie za Europejczyków, a mentalnie zostaliśmy w Rosji niestety. 

Ech szkoda gadać. Czasem nie chce mi się myśleć gdzie ja żyję, wśród jakich ludzi. Smutne to. Po prostu smutne. Mam rozdarte serce. Poważnie. 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Za PO też była miłość do władzy  (...)

Ech szkoda gadać. Czasem nie chce mi się myśleć gdzie ja żyję, wśród jakich ludzi. Smutne to. Po prostu smutne. Mam rozdarte serce. Poważnie. 

 

 

 

Ja to widzę raczej tak, że za PO było uśpienie. Tamta władza nas uśpiła i zwyczajnie przymykaliśmy oko na sytuacje, w których należałoby reagować, ale przymykaliśmy oko nie z miłości. Można było żyć w przekonaniu, że nic groźnego się nie dzieje ze strony władzy. Wtedy nie było czegoś takiego jak obecne "Jarosław Polskę zbaw", nie było żadnego lepiszcza pozytywnego, sklejającego z władzą, odpowiednika pisowskiej "religii smoleńskiej". Owszem, była niechęć do PiS i jakieś takie leniwe zadowolenie, że jest ktoś, kto powstrzymał tę partię. W dodatku Kościół nie hołubił władzy, chociaż chętnie korzystał, na ile mógł, z wpływów, a jeśli Kościół nie pogłaskał władzy to i władza nie miała takiego autorytetu. No ale to tak mówię na podstawie własnych odczuć. Po prostu nie znałem i nie znam fanatyków kochających PO czy wcześniej SLD (ja też popieram lewicę, chyba podobnie do Ciebie, o ile to nie był tylko żart z określeniem "lewaczka, feministka", ale bez miłości).
Końcowe słowa Twojego posta to jest też coś, co i ja czuję. Mam tak samo. Mam rozdarte serce.
I mam coś do zrobienia w związku z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
2 godziny temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Ja tej nadziei nie mam.  Zbyt wielu ludzi jest zafascynowanych tą władzą i spokojnie zaakceptują dyktaturę, bo partii udało się zagospodarować tzw. "wartości chrześcijańskie" (nie mylić z praktykowaniem nauk z Ewangelii). Osiągnęli to, co mieli dawni królowie - są niejako pomazańcami bożymi.
A co było przed 2015 a teraz nie ma? Trybunał Konstytucyjny, SN i brak miłości do władzy, co znaczy że afery mogą skutkować utratą poparcia dla rządu. Teraz afery nie robią wrażenia (na nikim, nawet na opozycji... jest raczej przekonanie, że nic ich nie ruszy)
?

Widzę to trochę inaczej. 

 

Rozmawiajmy poważnie, jaka władze ma prezydent? Przecież nawet jego veto jest tylko pozornym działaniem. Może opóźnić, ale w rezultacie TK i sejm podejmują ostateczne działania. I owszem, jeśli Kaczyński chciałby coś podpisać na już, to Trzaskowski wystawiając środkowy palec, zablokowałby to na powiedzmy kilka miesięcy. Z Grodzkim trochę zabawy by było i na koniec znów władza wraca do pisu. 

 

Ja myśle, ze ludzie nie są zafascynowani władza. Są przekupni. Dlaczego bon turystyczny miał być przed wyborami, a będzie po? Dziś słuchałam zaległego Podcastu Stankiewicza. PiS dzwoniło do niego i mówiła, ze Duda prowadzi 2 procentami. Tak w tajemnicy i bez świadków. Portki mieli pełne. Lekkie zachwianie i pule zgarnalby Trzaskowski. 

 

Problem polega na tym, ze prezydent tak naprawdę niewiele może. Dlatego obietnice Trzaskowskiego byłyby i tak bez pokrycia. Kto by je zrealizował? Rząd PiS? Co innego Duda, mający za sobą cały aparat państwowy. Inna sprawa, ze nie patrzymy perspektywicznie. Co nas obchodzi za 10- 15 lat, skoro emeryturę czy 500 plus otrzymuje teraz? 

 

I teraz zupełnie serio... może lepiej ze Duda wygrał, gdyby wygrał Trzaskowski, nie wiem, jakie guziki miał zamiar naciskać Kaczyński.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Ja to widzę raczej tak, że za PO było uśpienie. Tamta władza nas uśpiła i zwyczajnie przymykaliśmy oko na sytuacje, w których należałoby reagować, ale przymykaliśmy oko nie z miłości. Można było żyć w przekonaniu, że nic groźnego się nie dzieje ze strony władzy. Wtedy nie było czegoś takiego jak obecne "Jarosław Polskę zbaw", nie było żadnego lepiszcza pozytywnego, sklejającego z władzą, odpowiednika pisowskiej "religii smoleńskiej". Owszem, była niechęć do PiS i jakieś takie leniwe zadowolenie, że jest ktoś, kto powstrzymał tę partię. W dodatku Kościół nie hołubił władzy, chociaż chętnie korzystał, na ile mógł, z wpływów, a jeśli Kościół nie pogłaskał władzy to i władza nie miała takiego autorytetu. No ale to tak mówię na podstawie własnych odczuć. Po prostu nie znałem i nie znam fanatyków kochających PO czy wcześniej SLD (ja też popieram lewicę, chyba podobnie do Ciebie, o ile to nie był tylko żart z określeniem "lewaczka, feministka", ale bez miłości).
Końcowe słowa Twojego posta to jest też coś, co i ja czuję. Mam tak samo. Mam rozdarte serce.
I mam coś do zrobienia w związku z tym.

O tak zapewne uśpieni bo napakowani frazesami i obietnicami, bo głupi naród łatwo zbajerować. Wtedy się czuliśmy tacy światowi tyle że słoma w butach wciąż tkwiła ?To nie tylko są nierozgarnięci ci, którzy na PiS głosują. Niestety nie tylko oni. Gdy obcokrajowcy podnosili larum, że są bici to wsparcia spokecznego nie mieli, gdy geje mówili, że są dyskryminowani to wsparcia też nie dostali, gdy emeryci płakali że nie mają na leki, wsparcia też nie mieli, tak samo ludzie opiekujący się niepełnosprawnymi, przedsiębiorcy, gdy plakali, że koszty utrzymania pracownika są zbyt wysokie, pluli na nich określając krwiopijcami. Wtedy każdy miał w dupie, że jakiejś grupie czegoś brakuje. Bo taka nasza narodowa uroda. Dajemy się łatwo przekupić i zapchac sobie buzie. Dlatego nie dzielę ludzi na tych co za PiSem i tych którzy przeciw, bo obie strony mają za uszami i mądrością nie grzeszą.

Gdyby wtedy politycy zaspokoiliby potrzeby choćby części z tych grup, a społeczenstwo upomniałoby się o to co im się należy z podatków, to PiSowi byłoby trudno to odebrać. Tak naprawdę PiS nic nie odebrał. A że nie dał możliwości zmian, no cóż...tak bywa. To jak frankowicze płakali że kurs się zmienił, tak jakby to było odkrycie Ameryki, że kurs może się zmienić, szczególnie gdy kredyt jest brany na 30 lat. Niesamowite odkrycie. Czasem nie mogę wyjść z podziwu jak słucham takich rzeczy. Może przydałoby się nam mniej religii w szkołach a więcej ekonomii i logiki. 

Ja nie wiem kim jestem politycznie, serio, mogę być i centrumem, ale mądrym centrumem, na pewno do konserwatystów mi daleko i kompletnie mi nie po drodze. 

I nie jest też tak, że tych wad nie widzę też w sobie. Tyle że mi już wiele rzeczy się nie podobało jeszcze przed PiSem, już wtedy widziałam, że nasza mentalność jest wioseczkowa, niestety. 

 

Ps. Chcesz zobaczyć fanatyków PO wejdź na forum interii :D

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 12.07.2020 o 21:50, Tomasz napisał:

Nie ważne kto głosuje, tylko kto liczy głosy

Cytujesz Stalina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Na jedno dobrze sie stalo ze Duda wygral

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat
Cytat

Na jedno dobrze sie stalo ze Duda wygral

To się okaże. Na razie zaraz po wygranej już chcą ludziom zabrać ich własność (media). Ciekawe co będzie dalej. Konfiskaty bez powodu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

A jakby tego było mało - kradzież z kont bankowych też już podpisana (100 mld dodruku, 1/3 budżetu państwa - o tyle zmaleją nasze oszczędności realne). Oczywiście tych co złotówki trzymają, ja już przestaję. Za przykładem naszych włodarzy, którzy wszystko co prywatne pozamieniali na euro (wg. oświadczeń majątkowych).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

To prawda, że pieniądze z kont znikają.

Moi znajomi z Wrocławia stracili po kilkaset tys. Nawet nie mają się gdzie odwołać, bo najpierw bank poinformował o zamrożeniu kwot, kiedy adwokat zajął się sprawą okazało się, że żadnego postępowania nie było i nie ma się jak odwołać.

 

A teraz sprzedaż akcji Lotosa i już wiadomo skąd rząd na obiecanki finansowe. 

 

Ja nie rozpatruję działania partii z której pochodził kandydat na prezydenta, a to co ma do powiedzenia i co chce zmienić jako przyszły prezydent.

W podsumowaniu; uważam, że w II turze ewidentnie wybory były nieuczciwe i nierówne, a to wbrew demokracji za jaką rządzący nasze państwo uważają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pozor!

Wszystko pozory. I tak robią , co chcą. Możecie sobie głosować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.
Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 627
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...