Skocz do zawarto艣ci


Zaloguj si臋, aby obserwowa膰  
leciwoda

Witam

Polecane posty

leciwoda

Wita, wszystkich馃檪

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach


papasmerf

馃憢

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach

Do艂膮cz do rozmowy

Publikujesz jako go艣膰. Je艣li masz konto, Zaloguj si臋 teraz, aby publikowa膰 na swoim koncie.
Uwaga: Tw贸j wpis b臋dzie wymaga艂 zatwierdzenia moderatora, zanim b臋dzie widoczny.

Go艣膰
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywr贸膰 formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Tw贸j link b臋dzie automatycznie osadzony.   Wy艣wietla膰 jako link

×   Twoja poprzednia zawarto艣膰 zosta艂a przywr贸cona.   Wyczy艣膰 edytor

×   Nie mo偶esz wklei膰 zdj臋膰 bezpo艣rednio. Prze艣lij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj si臋, aby obserwowa膰  





  • Statystyki forum

    • Temat贸w
      9鈥271
    • Post贸w
      234鈥847
  • Statystyki u偶ytkownik贸w

    • U偶ytkownik贸w
      673
    • Najwi臋cej dost臋pnych
      2鈥006

    RosjaniUkrain
    Najnowszy u偶ytkownik
    RosjaniUkrain
    Do艂膮czy艂
  • Nowe Posty

    • la primavera
      ,,Czas krwawego聽 ksi臋偶yca " Niespecjalny, bez sza艂u, rozczarowa艂 mnie. D艂ugo艣膰 filmu nie jest dla mnie problemem, ale to, 偶e jest on 聽p艂aski, bez emocji, cho膰 opowiada o strasznych wydarzeniach, spodob, w jaki聽 ta historia zosta艂a przestawiona nie sprawi艂,聽 ze聽 zaanga偶owa艂a聽mnie emocjonalnie. Mo偶e gdyby聽 film skupil sie na jednym morderstwie bylby w stanie mnie bardziej zaciekawi膰, utrzymac zainteresowanie聽聽a tak to jeden trup,聽drugi trup, trzeci...niekt贸rych nawet nie dane nam by艂o poznac za 偶ycia. Indianie jacy艣 tacy niewidoczni, bezwolni, bez w艂asnego zdania,聽 spolegli, przyjmuj膮cy bez wi臋kszego sprzeciwu regu艂y bia艂ych. Byli t艂em cho膰 to by艂a przecie偶 ich historia, to o ich 偶ycie聽 toczy艂a sie walka.聽 Ani de Niro ani di Caprio nie byli dla mnie interesuj膮cy. Ci膮gle grymasy i聽marszczenie twarzy to wszystko co w nich聽widzia艂am. Co艣 si臋 w filmie zacz臋艂o dzia膰, gdy do akcji wkroczy艂o FBI.Zaczyna sie 艣ledztwo聽 i chociaz tez sie o nim za wiele nie dowiadujemy,聽 to przynajmniej coraz bli偶ej do ko艅ca. Koniec te偶 z innej bajki, dla mnie mia艂 groteskowy wyraz, a przecie偶 wydarzenia聽 o kt贸rych film opowiada艂聽 byly tragiczne. 聽 聽 聽聽
    • KapitanJackSparrow
      馃槀馃槀馃槀馃憤 No naprawd臋 rozbawi艂a, i ta oszcz臋dno艣膰 s艂贸w hehe聽
    • Monika
      Wyj艣cie. Weso艂ych 艢wi膮t:)
    • KapitanJackSparrow
      Zobacz @Pieprzna聽jakie credo...
    • KapitanJackSparrow
      Na szcz臋艣cie p贸ki co nie ma tu聽 twych rz膮d贸w 馃槀聽
    • Pieprzna
      Dlatego ja si臋 w tym temacie nie udzielam traktuj膮c go jako sacrum tego forum. I tobie zalecam profanum umieszcza膰 gdzie indziej.聽
    • KapitanJackSparrow
      Ja nie wiem czy temat Dyzia wytrzyma taki ogrom skojarze艅 馃槀
    • KapitanJackSparrow
      Prawda , by艂em ju偶 艣wiadkiem kilku wej艣膰 馃榿聽 Yyy tak na marginesie...jakie masz pierwsze skojarzenie do s艂owa - wej艣cie 馃檲馃榿
    • Monika
      Ty r贸wnie偶聽te偶 (a teraz kto bardziej;D) 聽 W sensie, 偶e szopk臋? Jestem specjalistk膮:)
    • KapitanJackSparrow
      Takie talarki z g臋stym siad艂ym mlikiem pychota w zwyk艂y dzie艅 jednak偶e 艣wi臋ta to musi by膰 to co艣 .... Go艂膮bki ? 馃榿
    • Nomada
      g艂upi los pod艂y los chce nas rzuci膰 na ten stos ludzi smutnych聽 i przegranych w beznadziei zapomnianych 聽 聽 聽 2+1 I艣膰, ci膮gle i艣膰 w stron臋 s艂o艅ca W stron臋 s艂o艅ca a偶 po horyzontu kres I艣膰 ci膮gle i艣膰 tak bez ko艅ca Wita膰 jeden przebudzony w艂a艣nie dzie艅 Wci膮偶 wita膰 go, Jak nadziei dobry znak Z ufno艣ci膮 t膮, Z jak膮 pierwsz膮 jasno艣膰 od艣piewuje ptak I艣膰 ci膮gle by膰 w tej podr贸偶y Kt贸r膮 ludzie prozaicznie 偶yciem zw膮 I艣膰, ci膮gle i艣膰 jak najd艂u偶ej Za plecami mie膰 nadci膮gaj膮c膮 noc Z najprostszych s艂贸w Sw贸j poranny sk艂ada膰 wiersz W kolorach dw贸ch Raz zobaczy膰 to co niewidzialne jest I艣膰, ci膮gle i艣膰, trafia膰 celnie W zawianej piaskiem trawy 艣lad By膰 sob膮 by膰 niepodzielnie Oczami dziecka mierzy膰 艣wiat Z najprostszych s艂贸w Sw贸j poranny sk艂ada膰 wiersz W kolorach dw贸ch Raz zobaczy膰 to co niewidzialne jest I艣膰, ci膮gle i艣膰 w stron臋 s艂o艅ca W stron臋 s艂o艅ca a偶 po horyzontu kres I艣膰 ci膮gle i艣膰 tak bez ko艅ca Wita膰 jeden przebudzony w艂a艣nie dzie艅
    • Nomada
      Cze艣膰 艁obuzie; )
    • Nomada
      A jak偶e Dionizy b臋dzie te偶 pyszny mazurek na miodzie i kapu艣niak z prawdziwkami a do niego talarki z ziemniak贸w sma偶one na patelni pychota
    • KapitanJackSparrow
      Pardon bo pewnie nie mieli艣my okazji @Nomada Jestem Jack Jack Sparrow.. Do us艂ug聽
    • Nomada
      wygra艂e艣馃槀
    • KapitanJackSparrow
      Monika pewnie jakie艣 jase艂ka odprawi, Dyziu drogi,聽 podczytuj臋 was czasem, alee gdzie偶 mi do聽tych pag贸rk贸w le艣nych, do tych 艂膮k zielonych i ojczyzny 艂ona, ech z tego co wspomnia艂em jedynie te pag贸rki i 艂ona mi bliskie ale i owszem ojczyzna bo gdy przyjd膮 podpali膰 tw贸j dom ten w kt贸rym mieszkasz...to wiadomka. Piszesz do Zuzi cz臋sto to i macie o czym opowiada膰, do mnie Zuzie nie pisz膮 wcale, pewnikiem za moj膮聽 pirack膮 przesz艂o艣膰 za uszami. O! uszy, a czy wiesz drogi Dyziu co w pirackim 偶argonie oznacza s艂owo uszy?馃う No wi臋藕niem skojarze艅 jestem co艣 trzeba by zrobi膰 by uwolni膰 si臋 od tego. Mo偶e na ryby p贸j艣膰....?馃う聽 Dobra zacznijmy od pocz膮tku Gwiazdka si臋 znaczy.聽 Zatem masz Dyziu na pod or臋dziu szczaby bukowe lub d臋bowe by s艂uszny zadek wieprza uw臋dzi膰? Cicho ..Nomada co艣 napisa艂a zatem nara .. lec臋 zobaczy膰 co i jak
    • Nomada
      Dzie艅 dobry Dionizy Ch臋tnie si臋 napij臋 Dodaj prosz臋 imbiru i miodu bo co艣 mnie gryzie tam gdzie nie powinno Dzi艣 do domu przybieg艂a Alberta wiesz ta wcze艣niej mieszkaj膮ca pod miot艂膮. W ko艅cu uda艂o jej si臋 odkopa膰 wej艣cie do norki kt贸ra jest pod star膮 czere艣ni膮 bo tam si臋 wyprowadzi艂a. Zruga艂a mnie jak ci臋 mog臋 bo zapomnia艂am zanie艣膰 jej zapas owsa na zim臋.聽 Znalaz艂a sobie kole偶ank臋 na d艂ugie zimowe pogaduszki. To d偶d偶ownica Balbina. Jesieni膮 Alberta pomog艂a jej wci膮gn膮膰 kilka li艣ci pod ziemi臋 z kt贸rych Balbina zrobi艂a sobie ciep艂膮 ko艂derk臋 i od tego czasu s膮 razem. Jakie偶 to mi艂e, prawda?
    • Puszkin44
      Moje relacje ze starsz膮 siostr膮 nie by艂y zawsze dobre. Bardzo si臋 od siebie r贸偶ni艂y艣my.聽Ona by艂a prymusk膮 i pupilkiem nauczycieli. R贸wie艣nicy za ni膮 nie przepadali. Nikt jej raczej nie zazdro艣ci艂. By艂a zamkni臋ta w sobie, zimna. Odpycha艂a od siebie聽zarozumia艂o艣ci膮. Wywy偶sza艂a si臋, lubi艂a narzuca膰 wszystkim swoj膮 wol臋 i by艂a niekole偶e艅ska. Brakowa艂o jej poczucia humoru. Ja by艂am inna. Weso艂a, pogodna, bardzo lubiana, ale te偶 ci膮gle wpadaj膮ca w jakie艣 tarapaty. Nie radzi艂am sobie za dobrze z emocjami. Nietrudno si臋 dziwi膰, 偶e nie mog艂y艣my si臋 dogada膰, zw艂aszcza 偶e Anka ci膮gle donosi艂a na mnie rodzicom.聽 聽 W doros艂ym 偶yciu nasze role nagle si臋 odwr贸ci艂y.聽Ja si臋 wyciszy艂am i skupi艂am si臋 na nauce. Dosta艂am si臋 na presti偶ow膮 uczelni臋, sko艅czy艂am j膮 z wyr贸偶nieniem i zacz臋艂am robi膰 karier臋. Anka by艂a dla mnie wtedy okropna. Kilka razy powiedzia艂a mi nawet, 偶e kto jak kto, ale ja na pewno na to nie zas艂uguj臋. Ona na pierwszym roku studi贸w聽zwi膮za艂a si臋 z du偶o starszym facetem. Zupe艂nie zwariowa艂a na jego punkcie, cho膰 to okropny cz艂owiek. Tak j膮 zmanipulowa艂, 偶e przesta艂am j膮 poznawa膰.聽Rzuci艂a studia, bo tak chcia艂. Zasz艂a w ci膮偶臋, potem w drug膮.聽To typowy toksyczny zwi膮zek. Rozstaj膮 si臋 co chwil臋, potem do siebie wracaj膮.聽Jest od niego uzale偶niona psychicznie.聽 Chcia艂am jej pom贸c. Zale偶a艂o mi na kontakcie z siostrze艅cami. Zakopa艂y艣my wi臋c w ko艅cu top贸r wojenny. Anka zacz臋艂a po偶ycza膰 wtedy ode mnie pieni膮dze. Na pocz膮tku nie mia艂am nic przeciwko temu. Nie narzeka艂am na brak got贸wki. Ostatnio聽poprosi艂a mnie o du偶膮 kwot臋, o pi臋膰dziesi膮t tysi臋cy. P艂aka艂a, 偶e ma d艂ugi, a jej facet nie wspiera jej finansowo. Bez wahania zrobi艂am przelew. Potem nagle przesta艂a ode mnie odbiera膰 telefony. My艣la艂am, 偶e co艣 si臋 sta艂o. Wystawa艂am nawet pod jej domem. Nie natkn臋艂am si臋 na ni膮, ale na jej partnera, kt贸ry podjecha艂 pod klatk臋 nowym samochodem. Wiecie, co zrobi艂?聽Poklepa艂 mnie po ramieniu, za艣mia艂 si臋 i podzi臋kowa艂, 偶e do艂o偶y艂am si臋 do jego nowej zabawki.聽Nadal nie mog臋 w to uwierzy膰... Jak mog艂a tak si臋 zachowa膰? B臋d臋 walczy膰 o swoje pieni膮dze, ale jej ju偶 nigdy w 偶yciu nie zaufam.聽 Ma艂gorzata
    • Puszkin44
      To teraz mo偶esz jak膮艣 laseczk臋 poderwa膰 i jej wyliza膰 wiesz co ( autocenzura ) .
    • syn fubu
      zamiast si臋 starze膰 ja odwrotnie - m艂odnieje, ludzie patrz膮 si臋 na mnie jak na obiekt z Marsa
    • Dionizy
      No tak Czasem odwagi brak na jeden krok na jeden skok lot ktory nie musi by膰 upadkiem ,,,,,Los Ci臋 w drog臋 pchn膮艂 I ukradkiem drwi膮c si臋 艣mia艂, Bo nadziej臋 daj膮c Ci, Fa艂szywy klejnot da艂 A Ty id膮c w 艣wiat Patrzysz w klejnot ten co dnia, Chocia偶 rozpacz ju偶 od lat Wyziera z jego dna Co dnia, 聽Na rozstaju dr贸g, Gdzie przydro偶ny Chrystus sta艂 Zapyta艂e艣: dok膮d i艣膰? Frasobliw膮 min臋 mia艂 Przystan膮艂e艣 wi臋c, Z p艂aczem brz贸z sprzymierzy膰 si臋 I uroni膰 pierwszy raz W czerwone wino 艂z臋 W wino 艂z臋,,,,*** 聽 *** Tekst piosenki Rynkowskiego Bardzo trafnie ilustruje moje odczucie w ostatnim czasie
    • Dionizy
      To mo偶e i ja co艣 tu dopisz臋? 聽 Poczuj jak wspomnienia faluj膮 tamte chwile ta艅cz膮 na d艂oni te 艣wiaty s膮 w nas w kroplach wody na policzku 聽 chc臋 by膰 jak gwiazda b艂yszcze膰 nie szkodz膮c martwa xxxx 聽 wci膮偶 marz臋 przemykam milkn臋 znikam 聽 bezsens uparcie zaklinam
    • Dionizy
      No i w koncu jest nas coraz wi臋cej. Przybyl tez KJS. Wszyscy wiedz膮 偶e on tak naprawd臋 ma na imi臋 Jurek no ale zafascynowany piratami z Karaib贸w postanowi艂 偶e b臋dzie Jack Sparrow. Ok. Nie ma problemu. My艣l臋 zreszt膮 偶e ka偶dy powinien sobie samodzielnie wybra膰 imi臋 takie by mu si臋 podobalo i 偶eby si臋 z nim uto偶samia膰 Ja jestem Dionizym z wyboru ju偶 od wielu lat i bardzo mocno uto偶samiam si臋 z nim. Czasem gdy uslysz臋 偶e kto艣 wo艂a ,, Dyziu!,, odruchowo si臋 ogl膮dam. Nie wiem Nonado czy zwrocila艣 uwag臋 ze tam w ogrodzie pomi臋dzy ja艣minem a t膮 jeszcze mloda wisienk膮 stoi spora donica a w niej taki oko艂o p贸艂torametrowy srebrny 艣wierk. To nasza choinka ju偶 od kilku lat. Kiedy艣 jecha艂em tuz po 艣wi臋tach przez osiedle Zabobrze i znalaz艂em go kolo 艣mietnika. Kto艣 nie wiadomo czemu wyrzuci艂 mlodziutk膮 choink臋 w doniczce. Zabra艂em j膮 w nadziei 偶e prze偶yje. Od tamtej pory ju偶 sporo uros艂a a BL musi co roku powi臋ksza膰 mu doniczk臋 Postanowili艣my ze dop贸ki b臋dziemy w stanie ja wnosi膰 do izby b臋dzie tu przybywac na trzy dni 艣wiateczne potem znowu do ogrodu. Kiedy艣 gdy ju偶 b臋dzie zbyt du偶a po prostu posadzimy聽 j膮 tak by by艂a dobrze widoczna i z drogi i z okien naszego domu i tam b臋dziemy j膮 lekko przystraja膰 Nie mog臋 si臋 ju偶 doczeka膰 wigilii. Pewnie jak zwykle Zuzia b臋dzie klei膰 uszka z grzybami ususzonymi latem po zbiorach w naszym lesie. Je pewnie znowu ugotuj臋 spory garnek czystego ostrego barszczu. Buraki ju偶 s膮 zakiszone w sporym kamiennym garze w spi偶arni. BL rozprawi si臋 z karpiami a Nomada upiecze sw贸j znakomity sernik z rojem rodzynek i sk贸rkami pomara膰czy. No i ma jeszcze spory woreczek suszonych owoc贸w na pachn膮cy kompot. Zobaczymy co przygotuje Monika. Zreszt膮 tak naprawd臋 nie jest a偶 tak bardzo istotne to co znajdzie si臋 na talerzach. Wcale nie musi by膰 tego a偶 tak wiele i nie wiadomo co. Istot膮 jest ta chwila gdy wszyscy staniemy wok贸艂 sto艂u z kr贸tk膮 modlitw膮 a potem po艂amiemy si臋 chlebem 偶yczac sobie szczerze dobrych rzeczy. Nawet bez sl贸w bo nie zawsze wzruszenie pozwala na wyszeptanie czegokolwiek A jutro zapalimy przy 艣niadaniu drug膮 艣wiec臋 艢pijcie spokojnie Mo偶e opowiecie jak wygl膮da w Waszych domach wigilia
    • KapitanJackSparrow
      A wej艣cia som trzy 馃槀
    • KapitanJackSparrow
      Ty r贸wnie偶 馃榿
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Prosz臋 wpisa膰 nazw臋 wy艣wietlan膮

  • Utw贸rz nowe...