Fifka 1 915 Napisano 31 Marca 2022 13 godzin temu, Żebrak napisał: No tak....zamiłowanie do broni, scen mrożących krew w żyłach, widoku samej krwi....fajna odmiana BDSM, Fifka!? Jak czytam niektóre komentarze to faktycznie czuje się jak masochistka. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
aliada 1 607 Napisano 24 Maja 2022 Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Cierpka 47 Napisano 19 Czerwca 2022 Halina Poświatowska w kwiatkach czeremchy odurzony zapachem mój szalony gniew osunął się na kolana stałam nad nim bezsilna i drżąca a ty - stałeś poza mną i szybciej niż płynie woda wziąłeś moje ręce i skrępowałeś je pocałunkami a potem - była czeremcha i czeremcha patrzyła - Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
jakiś gość Napisano 19 Czerwca 2022 Leopold Staff - Kochać i tracić... Kochać i tracić, pragnąc i żałować, Padać boleśnie i znów się podnosić, Krzyczeć tęsknocie „precz!” i błagać „prowadź!” Oto jest życie: nic, a jakże dosyć... Zbiegać za jednym klejnotem pustynie, Iść w toń za perłą o cudu urodzie, Ażeby po nas zostały jedynie Ślady na piasku i kręgi na wodzie. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
jakiś gość Napisano 19 Czerwca 2022 Na zakręcie Agnieszka Osiecka Dobrze się pan czuje? To świetnie, właśnie widzę – jasny wzrok, równy krok jak w marszu. A ja jestem, proszę pana, na zakręcie. Moje prawo to jest pańskie lewo. Pan widzi: krzesło, ławkę, stół, a ja – rozdarte drzewo. Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie. Ode mnie widać niebo przekrzywione. Pan dzieli każdą zimę, każdy świt na pół. Pan kocha swoja żonę. Pora wracać, bo papieros zgaśnie. Niedługo, proszę pana, będzie rano. Żona czeka, pewnie wcale dziś nie zaśnie. A robotnicy wstaną. A ja jestem, proszę pana, na zakręcie. Migają światła rozmaitych możliwości. Pan mówi: basta, pauza, pat. I pan mi nie zazdrości. Lepiej chodźmy, bo papieros zgaśnie. Niedługo, pan to czuje, będzie rano. Ona czeka, wcale dziś nie zaśnie. A robotnicy wstaną. A ja jestem, proszę pana, na zakręcie. Choć gdybym chciała – bym się urządziła. Już widzę: pieska, bieska, stół. Wystarczy, żebym była miła. Pan był także, proszę pana, na zakręcie. Dziś pan dostrzega, proszę pana, te realia. I pan haruje, proszę pana, jak ten wół. A moje życie się kolebie niczym balia. Pora wracać, już śpiewają zięby. Niedługo, proszę pana, będzie rano. Iść do domu, przetrzeć oczy, umyć zęby. Nim robotnicy wstaną. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
poeta 1 Napisano 14 Maja 2023 Samotność Samotność jest jak deszcz. Z błękitu mórz unosi się ku zmierzchom; sponad bezkresu równin porą przeszłą ku niebu zdąża, co nią zawsze włada. Dopiero z niebios na miasto opada. Opada deszczem w tej dwuznacznej dobie, gdy blaskiem świtu krąg ulic się mieni, gdy ciał tych dwoje, nic nie odnalazłszy w sobie, rozczarowania w radość nie przemieni, gdy ludzie z sobą jedynie złączeni we wspólnym łożu nienawiści tchnieniem — wtedy samotność płynie rzek strumieniem… Rilke Rainer Maria źródło: https://poezja.net/samotnosc-rilke/ 1 Serotonina zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Celestia Napisano 27 Stycznia 2025 Nie, miłość nie jest wszystkim Edna St. Vincent Millay Nie, miłość nie jest wszystkim: to nie pokarm, napój, Nie sześć godzin snu w nocy i nie dach nad głową, Nie koło ratunkowe, którego się łapią Tonący, wynurzając się i niknąc znowu. Nie jest tchem zaczerpniętym w duszące się płuca, Tlenem dla krwi czy gipsem dla pękniętej kości; A jednak wciąż — w tej chwili także — ktoś się rzuca W objęcia śmierci, woląc ją niż brak miłości. Może się kiedyś zdarzyć ta godzina próby, Kiedy, przebita bólem, w mocy jego mroków, Albo we władzy głodu silniejszej niż śluby, Będę gotowa miłość twą sprzedać za okruch Ulgi, za okruch chleba — naszych nocy pamięć. Tak, może się tak stać. Choć chyba się nie stanie. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 287 Napisano 30 Stycznia W WERONIE I Nad Kapuletich i Montekich domem, Spłukane deszczem, poruszone gromem, Łagodne oko błękitu. II Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów, Na rozwalone bramy do ogrodów -- I gwiazdę zrzuca ze szczytu; III Cyprysy mówią, że to dla Julietty, Że dla Romea -- ta łza znad planety Spada... i groby przecieka; IV A ludzie mówią, i mówią uczenie, Że to nie łzy są, ale że kamienie, I -- że nikt na nie... nie czeka! Cyprian Kamil Norwid Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Antypatyk Napisano 30 Stycznia Leopold Staff - Kochać i tracić... Kochać i tracić, pragnąć i żałować, Padać boleśnie i znów się podnosić, Krzyczeć tęsknocie „precz!” i błagać „prowadź!” Oto jest życie: nic, a jakże dosyć... Zbiegać za jednym klejnotem pustynie, Iść w toń za perłą o cudu urodzie, Ażeby po nas zostały jedynie Ślady na piasku i kręgi na wodzie. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 287 Napisano 1 Lutego Dnia 30.01.2026 o 19:19, Antypatyk napisał: Leopold Staff - Kochać i tracić... Kochać i tracić, pragnąć i żałować, Padać boleśnie i znów się podnosić, Krzyczeć tęsknocie „precz!” i błagać „prowadź!” Oto jest życie: nic, a jakże dosyć... Zbiegać za jednym klejnotem pustynie, Iść w toń za perłą o cudu urodzie, Ażeby po nas zostały jedynie Ślady na piasku i kręgi na wodzie. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Antypatyk Napisano 14 Lutego Adam Asnyk Myślałem, że to sen Myślałem, że to sen, lecz to prawda była: Z nadziemskich jasnych sfer do mnie tu zstąpiła, Przyniosła dziwny blask w swoich modrych oczach, Przyniosła kwiatów woń na złotych warkoczach. Podała rączkę swą - szliśmy z sobą razem, Przed nami jaśniał świat cudnym krajobrazem, Pośród rozkosznych łąk i gajów mirtowych, Wiecznie zielonych wzgórz i wód szafirowych Szliśmy, nie mówiąc nic - a mnie się wydało, Żem życia mego pieśń wypowiedział całą, Że z jej różanych ust jak z otwartej księgi Czerpałem tajny skarb wiedzy i potęgi. Wtem nagle przyszła myśl dziwna i szalona, Żeby koniecznie dojść, skąd i kto jest ona. I gdy zacząłem tak i ważyć, i badać, Kwiaty zaczęły schnąć, a liście opadać, I nastał szary mrok... a ja w swoim biegu Stanąłem w gęstej mgle na przepaści brzegu. Strwożony zmianą tą, zwróciłem się do niej; Niestety, już jej dłoń nie była w mej dłoni. Słyszałem tylko głos ginący w ciemności: "Byłam natchnieniem twym, marą twej młodości!" I pozostałem sam - i noc świat pokryła! Myślałem, że to sen - lecz to prawda była! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Antypatyk Napisano 14 Lutego BOLESŁAW LEŚMIAN Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz, Ale w innym sadzie, w innym lesie - Może by inaczej zaszumiał nam las Wydłużony mgłami na bezkresie.... Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd Jęłyby się dłonie dreszczem czynne - Może by upadły z niedomyślnych ust Jakieś inne słowa - jakieś inne... Może by i słońce zniewoliło nas Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie, Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz, Ale w innym lesie, w innym sadzie... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Antypatyk Napisano 14 Lutego KAZIMIERZ PRZERWA-TETMAJER Nie wiem, kto jesteś - - ledwo kilka razy widziałem ciebie - - za każdym widzeniem pierś ma się dziwnym podnosi wzruszeniem. serce szalonym poczyna bić tętnem. a usta moje palą te wyrazy. które bym tylko w omdleniu namiętnem. patrząc ci w oczy, wymówił westchnieniem. Rozkosz i boleść czuję, gdy cię widzę, i zdaje mi się, że cię kochać muszę, i zdaje mi się, że cię nienawidzę - - przekląłbym ciebie i oddał ci duszę. Na myśl rozkoszy, jaką twój dać może uścisk dziewiczy, oszaleć się boję - - szukając ciebie, spotkania się trwożę - - trucizną są mi cudne oczy twoje. oczy błękitne i senne jak morze. Na samą myśl tę, gdy cię półomdlałą widzę w snach moich z lawy i płomienia, gdy dłutem z ognia rzeźbię twoje ciało. każdy kształt ciała, co gdy opierścieni, zmysły w huragan i krew w burzę zmieni: na samą myśl tę bliskim jest omdlenia. Tonąc w srebrzystym ócz twoich błękicie, pod stopy twoje rzuciłbym me życie, a razem żądzę uczuwam szaloną zabić cię jednym oczu moich błyskiem, bo wołałbym cię śmierci poślubioną widzieć niż z innym splecioną uściskiem... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Vitalinka 287 Napisano 15 Lutego (edytowany) Trzy strofki Cyprian Kamil Norwid Nie bluźń, żem zranił Cię, lub jeszcze ranie, Bom Ci ustąpił na mil sześć tysięcy; I pochowałem łzy me, w Oceanie, Na pereł więcej!... I nie m y ś l — jak Cię nauczyli w świecie Świątecznych- uczuć — ś w i ą t e c z n i — c z c i c i e l e — I nie mów, ziemskie iż są marne cele — Lecz żyj — raz — przecie!... I m y ś l — gdy nawet o mnie mówić zaczną, Że grób to tylko, co umarłe chowa — A m ó w... że gwiazda ma była rozpaczną, I — bywaj zdrowa... Edytowano 15 Lutego przez Vitalinka Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach