Skocz do zawartości


Dżulia

Ukrainizacja.

Polecane posty

Aco

Kiedyś pracowali przez agencję i wtedy byli robieni trochę w bambuko tak jak zresztą Polacy zatrudniani przez pośrednika. Co do zarobków, to odkąd pamiętam Polacy czy inne nacje (Czesi, Litwini, Chorwaci...) Nawet jeżeli to byli fachowcy to i tak pracując w Niemczech, czy gdziekolwiek za granicą nigdy nie mieli tyle co "gospodarze" Zawsze kilka Euro mniej na godzinę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
6 godzin temu, Aco napisał:

Z tego co już słyszałem, to pracodawca postępuje zgodnie z prawem. Nie drążę tego tematu dalej, bo ja pracuję na innych zasadach, ale byłem tym trochę poirytowany.

Jeśli odmawia nadgodzin jednej grupie na rzecz innej to nie jest to zgodne z prawem.chyba że ma inne wytłumaczenie np. kwalifikacje czy doświadczenie. Może być to doświadczenie z ich krajów.

Poza tym to nie wina Ukraińców że szef ich faworyzuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
7 godzin temu, Aco napisał:

 i tak pracując w Niemczech, czy gdziekolwiek za granicą nigdy nie mieli tyle co "gospodarze" Zawsze kilka Euro mniej na godzinę.

20 lat temu to może ale nie teraz. Teraz właśnie możesz pozwać o dyskryminacje rasową.  Nikt tak nie robi, nie ma niewolników. Liczą się kwalifikacje i język. Za tą samą pracę, ta sama stawka.

Niektórzy cwaniakują i tworzą całe fabryki dla obcokrajowców i wtedy im daje stawki jakie daje, ale jeśli w fabryce pracują, załóżmy rodowici Anglicy i obcokrajowcy, to stawki muszą być równe. Tak samo jest w Niemczech. Różnicą w stawkach mogą być gorsze kwalifikacje. 

 

Czyli co? Marzyło Ci się, że skoro są Ukraincami to powinni zarabiac mniej, bo to gorszy sort? To byłoby wykorzystywanie ludzi z uwagi na położenie i nacje. Halllooo budzimy się  -- Ludzie wobec prawa są równi, narodowość nie ma znaczenia, tylko wykonywana praca. Czasy się zmieniły. Tacy pracodawcy lądują w sądzie za dyskryminację.

 

 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777

Nie tak dawno.. dziennikarz Stanowski.. pokazał jak kłamliwe jest wiele stwierdzeń o Ukraincach w Polsce.

Bierzecie informacje od youtuberów i influencerów.. którzy przeważnie mówią:

A- to co chcecie usłyszeć

B - to za co im zapłacą

 

dopiero u mnie w pracy doszedł gość, który wierzy że wojny i bombardowań nie ma.. bo ktoś na fb tak powiedział.

Czy jest głupi? Ja myślę że jest.

 

Świadczenia i pomoc są czymś oczywistym.. bo ci ludzie cierpią i walczą. Biją się także za nas.. żebyśmy nie mieli ruskich ogrów na granicy.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
5 godzin temu, Maybe napisał:

20 lat temu to może ale nie teraz. Teraz właśnie możesz pozwać o dyskryminacje rasową.  Nikt tak nie robi, nie ma niewolników. Liczą się kwalifikacje i język. Za tą samą pracę, ta sama stawka.

Niektórzy cwaniakują i tworzą całe fabryki dla obcokrajowców i wtedy im daje stawki jakie daje, ale jeśli w fabryce pracują, załóżmy rodowici Anglicy i obcokrajowcy, to stawki muszą być równe. Tak samo jest w Niemczech. Różnicą w stawkach mogą być gorsze kwalifikacje. 

 

Czyli co? Marzyło Ci się, że skoro są Ukraincami to powinni zarabiac mniej, bo to gorszy sort? To byłoby wykorzystywanie ludzi z uwagi na położenie i nacje. Halllooo budzimy się  -- Ludzie wobec prawa są równi, narodowość nie ma znaczenia, tylko wykonywana praca. Czasy się zmieniły. Tacy pracodawcy lądują w sądzie za dyskryminację.

 

 

Nie jest tak jak piszesz. Do tej pory zarabiamy mniej jadąc na zachód i wykonując tę samą pracę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
7 minut temu, Aco napisał:

Nie jest tak jak piszesz. Do tej pory zarabiamy mniej jadąc na zachód i wykonując tę samą pracę.

Chyba na czarno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

No tak tylko PiS nadał przywileje tym ludziom z Ukrainy i jeżeli w Polsce pracują i będą niektórzy pracowali, to nie muszą pracodawcy płacić za tych ludzi podatków i innych opłat. 

 

Tak samo, jak niektórzy w Polsce założą działalność i nie będą musieli opłacać podatków do budżetu polskiego. 

 

Ale dokładnie nie wiem jak to wygląda, bo nie wszystko jest prawdą, co głoszą na ten temat. 

Media zawsze, różnymi informacjami, na różne tematy manipulują. 

Jak się na to spojrzy głębiej, to przecież w firmach muszą pracodawcy jakieś składki opłacać za ukraińskich pracowników, bo to tak, jakby pracować bez umowy i dorywczo. 

Jak się pracuje bez umowy, dorywczo to nie ma żadnych podatków, ani składek i całość pensji się wypłaca pracownikom. 

O ile są uczciwi pracodawcy i płacą pensję. 

Dlaczego Polak, na swojej ziemi i we własnym kraju ma pracować ciężko i oddawać podatki, składki, a Ukrainiec może pracować na polskiej ziemi i nie płacić podatków i innych opłat? 

Dla mnie: ukraińska wojna nie jest wytłumaczeniem, bo ci ludzie, którzy przyjechali z Ukrainy, to dostali pomoc i schronienie. 

I powinni tak samo płacić podatki, "na równi" z Polakami, bo budżet polski wtedy miałby z tego korzyść. 

Każdy obcokrajowiec, który w Polsce mieszka i pracuje ( chociaż dla obcokrajowców Polska nigdy nie była atrakcyjna i nie będzie ), powinien tak samo płacić podatki i inne opłaty. 

W innych krajach, bogatszych każdy obcokrajowiec nie dostaje niczego za darmo. Musi pracować, zarabiać na swoje utrzymanie i tak samo musi płacić podatki. 

 

A jak było i jest w Londynie, w Wielkiej Brytanii? Ilu Polaków wyjechało, ale i innych obcokrajowców do tego kraju za lepszymi zarobkami i za lepszym życiem? 

Ilu tam musiało sobie samemu szukać zakwaterowania, jakiegoś pokoju, i to skromnego, bo nikt nie dostawał luksusów, żeby jakoś mieszkać i pracować? Czy ktoś tam tym ludziom z innych krajów podarował w prezencie mieszkanie, samochód? 

Nie, ponieważ za darmo się nic nie należy. 

I wielu Polaków, którzy wyjechali do innych krajów, przekonało się, jak to wygląda poza Polską. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, mk777 napisał:

Nie tak dawno.. dziennikarz Stanowski.. pokazał jak kłamliwe jest wiele stwierdzeń o Ukraincach w Polsce.

Bierzecie informacje od youtuberów i influencerów.. którzy przeważnie mówią:

A- to co chcecie usłyszeć

B - to za co im zapłacą

 

dopiero u mnie w pracy doszedł gość, który wierzy że wojny i bombardowań nie ma.. bo ktoś na fb tak powiedział.

Czy jest głupi? Ja myślę że jest.

 

Świadczenia i pomoc są czymś oczywistym.. bo ci ludzie cierpią i walczą. Biją się także za nas.. żebyśmy nie mieli ruskich ogrów na granicy.

 

 

Nadal nie rozumiecie o co chodzi. To, że jest tam wojna i tysiące ludzi żyje w strachu, straciło swoich bliskich, dach nad głową i dorobek życia, tego nikt normalny nie podważa i i im współczuje tej sytuacji. 

Tu chodzi o to, że nie można patrzeć na problem tylko z perspektywy współczucia i przymykać oko na sprawy budzące kontrowersje. Po to jest dyskusja, żeby można było powiedzieć co nam się podoba, a co nie i to nie na podstawie opinii trolli tylko swoich obserwacji. To wygląda tak jak kiedyś były tutaj dyskusje z Ddt, który nigdy nie skrytykował służby zdrowia, a jak wiadomo tam też występują patologie i jak wiemy nauka, medycyna i medycy też potrafią się mylić. Pomagać trzeba, ale z głową, a przy tym trzeba też mysleć o swoich, a w naszym państwie nie zawsze tak się dzieje. Często ktoś kto potrzebuje faktycznie pomocy od państwa dostaje ją dopiero po interwencji mediów. Dlatego ludzie mają prawo mieć pretensje do państwa i samorządów, że czekają latami na pomoc, a ktoś ją dostaje od razu. Stąd szczególnie u starszych pokoleń rośnie często niezadowolenie. Wystarczy, że ich bliscy stracili życie z rąk Ukrainców czy Niemców żeby teraz patrzyli nieprzychylnym okiem na to co się dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nafto Chłopiec
11 minut temu, Aco napisał:

Nadal nie rozumiecie o co chodzi. To, że jest tam wojna i tysiące ludzi żyje w strachu, straciło swoich bliskich, dach nad głową i dorobek życia, tego nikt normalny nie podważa i i im współczuje tej sytuacji. 

Tu chodzi o to, że nie można patrzeć na problem tylko z perspektywy współczucia i przymykać oko na sprawy budzące kontrowersje. Po to jest dyskusja, żeby można było powiedzieć co nam się podoba, a co nie i to nie na podstawie opinii trolli tylko swoich obserwacji. To wygląda tak jak kiedyś były tutaj dyskusje z Ddt, który nigdy nie skrytykował służby zdrowia, a jak wiadomo tam też występują patologie i jak wiemy nauka, medycyna i medycy też potrafią się mylić. Pomagać trzeba, ale z głową, a przy tym trzeba też mysleć o swoich, a w naszym państwie nie zawsze tak się dzieje. Często ktoś kto potrzebuje faktycznie pomocy od państwa dostaje ją dopiero po interwencji mediów. Dlatego ludzie mają prawo mieć pretensje do państwa i samorządów, że czekają latami na pomoc, a ktoś ją dostaje od razu. Stąd szczególnie u starszych pokoleń rośnie często niezadowolenie. Wystarczy, że ich bliscy stracili życie z rąk Ukrainców czy Niemców żeby teraz patrzyli nieprzychylnym okiem na to co się dzieje.

Mnóstwo "emigrantów wojennych" kręciło nosem po przyjeździe do naszego kraju gdy dostali propozycję zamieszkania gdzieś na wsi czy mieszkaniu z niewielkim metrażem. Z pogardą mówili że oni w takich warunkach to mieszkać nie będą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
44 minuty temu, Maybe napisał:

Chyba na czarno.

Na żadne czarno. Rok temu mój kuzyn znalazł pracę w Niemczech w firmie przewozowej. Zatrudnili go od razu, bo ma prawo jazdy na cięzarówki, materiały niebezpieczne i wcześniej jezdził po Europie w polskiej firmie. Dostał 500 euro mniej niż kierowcy pracujący tam na etacie. Po roku jak się sprawdzi ma dostać podwyżkę. Tak czy inaczej on jest zadowolony, bo ma jeszcze raz tyle co w Polsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Z wojną na Ukrainie to jest tak, że nie na całej Ukrainie są wojenne działania. 

Można w to wierzyć albo nie wierzyć, ale głównie albo tylko działania wojenne trwają w całym Donbasie i gdzieś, poza Donbasem. 

Tak samo jak było od 2014 roku, kiedy tam się zaczęły walki. 

Większość terenów na Ukrainie, poza Donbasem, nie jest i nie była objęta walkami. 

Poza tylko uderzeniami rakietowymi ze strony Rosji, gdzie celem było uzbrojenie ukraińskie. 

Bo to jest: demilitaryzacja wojsk ukraińskich. Czyli, niszczenie uzbrojenia, broni i sprzętów przeciwnika, żeby nie miał czym walczyć. 

Ale chodzi mi o to, że ludzie, którzy z Ukrainy dotarli do Polski, to często dotarli z terenów spokojnych, gdzie tam żadnych zniszczeń nie mieli. 

Np. teraz Kijów funkcjonuje w miarę normalnie i tam jest wiele miejsc otwartych. Tak samo Lwów i inne miasta ukraińskie. 

 

A jeszcze, co warto powiedzieć, to taką rzecz, że wśród dużej grupy ludzi z Ukrainy ( teraz już chyba ok. 5 milionów ludzi z Ukrainy jest w Polsce, o ile się nie mylę ), to niektórzy nie są biedni. 

Oni ze sobą do Polski przywieźli swoje pieniądze, bo mieli jakieś majątki, które sprzedali na Ukrainie. 

Poza tym mieli oszczędności. 

Więc oni mają za co żyć w Polsce i wcale nie trzeba takim, dodatkowych pieniędzy, zasiłków od polskich podatników. 

To nie jest tak, że każdy z 5 milionowej grupy ludzi z Ukrainy jest biedny i nic nie ma. 

Oczywiście, biednym, którzy rzeczywiście nie mają nic i przyjechali do Polski bez niczego, a tylko tak, jak stali, nalezy pomagać. 

Ale nie tym, którzy mieli i mają swoje pieniądze, z Ukrainy. 

Bo widać, jak w Polsce, w dużych miastach szczególnie niektórzy sobie do Polski wjechali dobrymi i drogimi samochodami. 

Czy biednego Ukraińca albo Ukrainkę stać byłoby na dobry i drogi do tego samochód? 

Czy Polaka albo Polkę stać byłoby na taki samochód? 

Więc, pomagać się powinno tylko po pierwsze, naprawdę potrzebującym z Ukrainy, którzy nie mają nic. Po drugie, poszkodowanym przez wojnę, ale to z terenów Donbasu. 

 

Kazdy obcokrajowiec, który do Polski sobie przyjedzie i ma swoje pieniądze, to niech sobie żyje z własnych pieniędzy. 

 

Mnie wkurza w Polsce najbardziej to, że teraz Ukrainiec w Polsce będzie lepiej traktowany niż Polak we własnym kraju. 

Rząd polski bardziej dba o przywileje obcokrajowca, niż o własnych ludzi. 

 

To jest: podłe i niesprawiedliwe w tym kraju!

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
39 minut temu, Aco napisał:

Na żadne czarno. Rok temu mój kuzyn znalazł pracę w Niemczech w firmie przewozowej. Zatrudnili go od razu, bo ma prawo jazdy na cięzarówki, materiały niebezpieczne i wcześniej jezdził po Europie w polskiej firmie. Dostał 500 euro mniej niż kierowcy pracujący tam na etacie. Po roku jak się sprawdzi ma dostać podwyżkę. Tak czy inaczej on jest zadowolony, bo ma jeszcze raz tyle co w Polsce.

To dał się zrobić. Generalnie uczciwy pracodawca nie próbuje takich sztuczek. Ludzie zgłaszają takich pracodawców do sądu. W Anglii to nic skomplikowanego. Co innego gdy pracodawca zatrudnia samych obcokrajowców wówczas im wszystkim może zaproponować stawkę niższą niż dostaliby za tą samą pracę w innej w innej firmie.

Inie zatrudnia się przez agencje polsko- zagraniczne bo tam to już wyzysk na maksa. I jeszcze kwestia tego czy pracowal za granicą I tam mieszkał czy po trasie wracał do domu czyli do Polski. Jeśli nie mieszkał w Niemczech to niestety zarobił mniej. 

Ale jeśli mieszkasz za granicą, pracujesz z ludźmi z tego kraju to nie ma opcji żeby dali ci niższą stawkę. Stawki są już podawane w ogłoszeniach o pracę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Aco napisał:

 

Tu chodzi o to, że nie można patrzeć na problem tylko z perspektywy współczucia i przymykać oko na sprawy budzące kontrowersje.

 

 

. Stąd szczególnie u starszych pokoleń rośnie często niezadowolenie. Wystarczy, że ich bliscy stracili życie z rąk Ukrainców czy Niemców żeby teraz patrzyli nieprzychylnym okiem na to co się dzieje.

Aco ale dla ciebie kontrowersja jest to że Ukrainiec zarabia te same stawki za godzinę co ty. Kontrowersyjne to jest Twoje podejście do tego.

 

Co do Wołynia...to najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nic z Wołyniem nie mieli wspólnego. Moja matka przeżyła Wołyń mając 10 lat, dziś już nie żyje. To o jakich ty starszych ludziach mówisz. Ilu 90 i stulatków mamy w Polsce, którzy przeżyli Wołyn I coś z tego pamiętają?

Dodam że moi dziadkowie i matka dawno temu Ukraińcom wybaczyli. Bo życie toczy się dalej, jak mówiła. Widziała i przeżyła potworne rzeczy. Była psychicznie poturbowani przez całe życie.

Ale największy problem z Wołyniem mają ci, którzy tam nie byli...

Wiesz co ty jesteś taki brunatny jak cała ta banda Bąkiewiczowa, co to powstancami i ludzmi z Wołynia sobie pysk wycierają, chic nikt ich o to nie prosi.

To zes se idola nie za mądrego wybrał. Już PiS chyba lepszy 🤭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
11 minut temu, Maybe napisał:

Aco ale dla ciebie kontrowersja jest to że Ukrainiec zarabia te same stawki za godzinę co ty. Kontrowersyjne to jest Twoje podejście do tego.

Polacy mają pretensje do Ukraińców, że Niemiec Polakowi płaci mniej. Skoro naszym narodem pomiatają za granicą, to i niech inne narody cierpią prześladowania. Taka filozofia sprawiedliwości. Podobnie przy innych życiowych trudnościach np.stara baba powie "ja rodziłam w bólach to te młode niech też nie dostają znieczulenia". Itp.,itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
23 minuty temu, Maybe napisał:

To dał się zrobić. Generalnie uczciwy pracodawca nie próbuje takich sztuczek. Ludzie zgłaszają takich pracodawców do sądu. W Anglii to nic skomplikowanego. Co innego gdy pracodawca zatrudnia samych obcokrajowców wówczas im wszystkim może zaproponować stawkę niższą niż dostaliby za tą samą pracę w innej w innej firmie.

Inie zatrudnia się przez agencje polsko- zagraniczne bo tam to już wyzysk na maksa. I jeszcze kwestia tego czy pracowal za granicą I tam mieszkał czy po trasie wracał do domu czyli do Polski. Jeśli nie mieszkał w Niemczech to niestety zarobił mniej. 

Ale jeśli mieszkasz za granicą, pracujesz z ludźmi z tego kraju to nie ma opcji żeby dali ci niższą stawkę. Stawki są już podawane w ogłoszeniach o pracę.

Maybe wiem jak było jeszcze kilka lat temu ( a nie 20 jak napisałaś) Wielu moich znajomych wyemigrowało do Niemiec, Irlandii, Anglii i nigdy nie było tak, że dostali tyle co Niemiec, Angol czy Irlandczyk. Dopiero po kilku latach mieszkania i pracy w tych krajach otrzymywali stawki na poziomie takim jak pracujący tam "tubylcy" bo często liczy się tzw doświadczenie. Niemiec który pracuje 20 lat w zawodzie dostanie więcej niż Polak który przyjdzie tam swieży do pracy, mimo że pracował w Polsce na tym samym stanowisku, bo tam są takie kryteria.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
28 minut temu, Maybe napisał:

Aco ale dla ciebie kontrowersja jest to że Ukrainiec zarabia te same stawki za godzinę co ty. Kontrowersyjne to jest Twoje podejście do tego.

 

Co do Wołynia...to najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nic z Wołyniem nie mieli wspólnego. Moja matka przeżyła Wołyń mając 10 lat, dziś już nie żyje. To o jakich ty starszych ludziach mówisz. Ilu 90 i stulatków mamy w Polsce, którzy przeżyli Wołyn I coś z tego pamiętają?

Dodam że moi dziadkowie i matka dawno temu Ukraińcom wybaczyli. Bo życie toczy się dalej, jak mówiła. Widziała i przeżyła potworne rzeczy. Była psychicznie poturbowani przez całe życie.

Ale największy problem z Wołyniem mają ci, którzy tam nie byli...

Wiesz co ty jesteś taki brunatny jak cała ta banda Bąkiewiczowa, co to powstancami i ludzmi z Wołynia sobie pysk wycierają, chic nikt ich o to nie prosi.

To zes se idola nie za mądrego wybrał. Już PiS chyba lepszy 🤭

Ty jesteś odklejona od rzeczywistości. Nie mam żadnych idoli. Jak się zaczął napływ migrantów  tuż po wybuchu wojny, to nie młodzi tylko Ci starzy (pokolenie moich rodziców) często odnosili się negatywnie do pomocy i przywoływali Wołyń bo ich bliscy byli zamordowani w tych latach. Jedni tego nie pamiętają, a innym to leży cały czas na sercu. Nie każdy jest zdolny do przebaczenia. Myślisz, że jak kiedyś skończy się wojna na Ukrainie, to wszyscy o tym zapomną? Nie, bo nawet jak kiedyś zapanuje tam pokój to Rosjanin będzie tam źle kojarzony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
1 godzinę temu, Nafto Chłopiec napisał:

Mnóstwo "emigrantów wojennych" kręciło nosem po przyjeździe do naszego kraju gdy dostali propozycję zamieszkania gdzieś na wsi czy mieszkaniu z niewielkim metrażem. Z pogardą mówili że oni w takich warunkach to mieszkać nie będą. 

Konkrety panie... bo jak piszesz "emigrantów wojennych" w cydzysłowiu, to tak naprawdę nie masz na myśli emigrantów wojennych... a tak w ogóle to zapewne masz na myśli nawet imigrantów ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
2 godziny temu, Aco napisał:

Nie jest tak jak piszesz. Do tej pory zarabiamy mniej jadąc na zachód i wykonując tę samą pracę.

ja w Berlinie za seta biorę 25% więcej niż Niemiec :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
1 godzinę temu, Aco napisał:

 

Tu chodzi o to, że nie można patrzeć na problem tylko z perspektywy współczucia i przymykać oko na sprawy budzące kontrowersje. Po to jest dyskusja, żeby można było powiedzieć co nam się podoba, a co nie i to nie na podstawie opinii trolli tylko swoich obserwacji. 

No i jakie to są kontrowersje? Bo najczęściej to jest dziwna zazdrość wobec tego że im państwo pomaga a nam nie.. 

W ogóle jesteśmy dziwnym narodem. Kiedyś pis doszedł do władzy bo emerytom obiecywał, że ubekom zabierze emerytury wysokie.. tak było za pierwszych rządów pisu... nie obiecywali że innym dadzą wysokie też, tylko że tamtym zabiorą. ;)

 

Dlaczego to przypominam?

Bo skupiamy się na tym, że "oni" dostają, że im wolno to czy tamto.. a nie skupiamy się na sednie problemu.. na tym że wybieramy takich jełopów, że nam nie pomagają... Ba, i nawet się nas bać nie muszą, bo wiedzą że my będziemy za tym żeby zabrać Ukraińcowi.. Doskonale nas znają.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
1 godzinę temu, Nafto Chłopiec napisał:

Mnóstwo "emigrantów wojennych" kręciło nosem po przyjeździe do naszego kraju gdy dostali propozycję zamieszkania gdzieś na wsi czy mieszkaniu z niewielkim metrażem. Z pogardą mówili że oni w takich warunkach to mieszkać nie będą. 

O których "emigrantach" czyli imigrantach wojennych mówisz? Bo tak poza Ukrainą, to my żadnego realnego planu pomocy nie mamy. Dla nikogo. Nie przyjmowaliśmy Syryjczyków. Na granicy z Białorusią wprowadziliśmy nawet stan wyjątkowy, po to żeby żaden dziennikarz nie mógł weryfikować rządowych komunikatów. 

A później rząd wychodził i pokazywał jakąś niby pornografię, niby znalezioną w telefonach tych imigrantów. Zoofilską pornografię.

Tak przy okazji, tę samą pornografię znaleziono też w telefonie Tymochowicza (doradcy Leppera) i też miał za to sprawę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

Z wojną na Ukrainie to jest tak, że nie na całej Ukrainie są wojenne działania. 

Można w to wierzyć albo nie wierzyć, ale głównie albo tylko działania wojenne trwają w całym Donbasie i gdzieś, poza Donbasem. 

Tak samo jak było od 2014 roku, kiedy tam się zaczęły walki. 

Większość terenów na Ukrainie, poza Donbasem, nie jest i nie była objęta walkami. 

Poza tylko uderzeniami rakietowymi ze strony Rosji, gdzie celem było uzbrojenie ukraińskie. 

Bo to jest: demilitaryzacja wojsk ukraińskich. Czyli, niszczenie uzbrojenia, broni i sprzętów przeciwnika, żeby nie miał czym walczyć. 

Ale chodzi mi o to, że ludzie, którzy z Ukrainy dotarli do Polski, to często dotarli z terenów spokojnych, gdzie tam żadnych zniszczeń nie mieli. 

Np. teraz Kijów funkcjonuje w miarę normalnie i tam jest wiele miejsc otwartych. Tak samo Lwów i inne miasta ukraińskie. 

 

A jeszcze, co warto powiedzieć, to taką rzecz, że wśród dużej grupy ludzi z Ukrainy ( teraz już chyba ok. 5 milionów ludzi z Ukrainy jest w Polsce, o ile się nie mylę ), to niektórzy nie są biedni. 

Oni ze sobą do Polski przywieźli swoje pieniądze, bo mieli jakieś majątki, które sprzedali na Ukrainie. 

Poza tym mieli oszczędności. 

Więc oni mają za co żyć w Polsce i wcale nie trzeba takim, dodatkowych pieniędzy, zasiłków od polskich podatników. 

To nie jest tak, że każdy z 5 milionowej grupy ludzi z Ukrainy jest biedny i nic nie ma. 

Oczywiście, biednym, którzy rzeczywiście nie mają nic i przyjechali do Polski bez niczego, a tylko tak, jak stali, nalezy pomagać. 

Ale nie tym, którzy mieli i mają swoje pieniądze, z Ukrainy. 

Bo widać, jak w Polsce, w dużych miastach szczególnie niektórzy sobie do Polski wjechali dobrymi i drogimi samochodami. 

Czy biednego Ukraińca albo Ukrainkę stać byłoby na dobry i drogi do tego samochód? 

Czy Polaka albo Polkę stać byłoby na taki samochód? 

Więc, pomagać się powinno tylko po pierwsze, naprawdę potrzebującym z Ukrainy, którzy nie mają nic. Po drugie, poszkodowanym przez wojnę, ale to z terenów Donbasu. 

 

Kazdy obcokrajowiec, który do Polski sobie przyjedzie i ma swoje pieniądze, to niech sobie żyje z własnych pieniędzy. 

 

Mnie wkurza w Polsce najbardziej to, że teraz Ukrainiec w Polsce będzie lepiej traktowany niż Polak we własnym kraju. 

Rząd polski bardziej dba o przywileje obcokrajowca, niż o własnych ludzi. 

 

To jest: podłe i niesprawiedliwe w tym kraju!

 

nie ma wojny która wywołuje walki wszędzie, w całym kraju.. ale cały kraj jest w stanie wojny. Z całego kraju możesz zostać powołany.. w całym kraju masz problemy które wynikają z wojny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
13 minut temu, mk777 napisał:

Dlaczego to przypominam?

Bo skupiamy się na tym, że "oni" dostają, że im wolno to czy tamto.. a nie skupiamy się na sednie problemu.. na tym że wybieramy takich jełopów, że nam nie pomagają... Ba, i nawet się nas bać nie muszą, bo wiedzą że my będziemy za tym żeby zabrać Ukraińcowi.. Doskonale nas znają.

Wybieramy takich czy innych i tak to nic nie wnosi. Od lat jest ta sama kicha.

Po drugie my tutaj przeżywamy dramat jaki jest na Ukrainie, a wielu z nich ma na to po prostu wywalone.

Edytowano przez Aco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
51 minut temu, Maybe napisał:

Aco ale dla ciebie kontrowersja jest to że Ukrainiec zarabia te same stawki za godzinę co ty. Kontrowersyjne to jest Twoje podejście do tego.

 

Co do Wołynia...to najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nic z Wołyniem nie mieli wspólnego. Moja matka przeżyła Wołyń mając 10 lat, dziś już nie żyje. To o jakich ty starszych ludziach mówisz. Ilu 90 i stulatków mamy w Polsce, którzy przeżyli Wołyn I coś z tego pamiętają?

Dodam że moi dziadkowie i matka dawno temu Ukraińcom wybaczyli. Bo życie toczy się dalej, jak mówiła. Widziała i przeżyła potworne rzeczy. Była psychicznie poturbowani przez całe życie.

Ale największy problem z Wołyniem mają ci, którzy tam nie byli...

Wiesz co ty jesteś taki brunatny jak cała ta banda Bąkiewiczowa, co to powstancami i ludzmi z Wołynia sobie pysk wycierają, chic nikt ich o to nie prosi.

To zes se idola nie za mądrego wybrał. Już PiS chyba lepszy 🤭

O to to.. Zajefajnie wspominać Wołyń.. ale w ogóle nie pamiętać o lokacji wojsk polskich na Ukrainie. Po wioskach, w miastach.. a wojsko wcale fajne nie jest w takiej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
4 minuty temu, Aco napisał:

Wybieramy takich czy innych i tak to nic nie wnosi. Od lat jest ta sama kicha.

Ale jak się pożalisz na Ukraińca, to pomoże?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 624
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...