Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
hogan

Szumowski- nowe obostrzenia w sierpniu

Polecane posty

SteelRat
1 godzinę temu, V99 napisał:

Próbowano ci wyjaśnić skąd się wziął nakaz, ale nie załapałeś. Zresztą dla takiego kogoś jak ty, czy ktoś umrze przez ciebie  nie ma znaczenia - dlatego zawsze będziesz mieć bat nad sobą.

Nie jest mi obojętne, czy ktoś przeze mnie umrze czy nie. Dlatego maseczkę noszę. Ale jest mi obojętne czy ktoś umrze przez brak nakazu. Nie, nie wziął się - jego nie ma. Bo ten ktoś nie umrze przez brak nakazu, tylko przez głupotę kogoś innego. To nie przepis bądź jego brak zabija - to wirus zabija.

 

I dlatego ja maseczkę noszę, pomimo, że za jej nienoszenie nie ma żadnej realnej kary. To Ty chyba nie załapałeś, że normalny człowiek nie potrzebuje do bycia rozsądnym nakazów. A ich tworzenie, jeśli już mają być tworzone, musi być zgodne z prawem - bo jeśli nie jest, to mamy dyktaturę, która wygląda mi na dużo większy problem, niż wirus, bo oznacza to, że władze traktują ludzi jak idiotów, którym jak się nie nakaże nosić maseczek, to nie będą ich nosić.

 

Ale widać masz zbyt wąskie myślenie, żeby pojąć, że to nie przepis ma tu jakiekolwiek znaczenie. Widać władze mają rację - niewielu umie czytać.

Edytowano przez SteelRat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


hogan

Tylko, że maseczki nic nie dają a więc po co nakazy i zakazy, skoro to wszystko o kant d... można rozbić?

 

Druga sprawa, to "bezobjawowe". Czytałam w tym temacie różne teorie a tak naprawdę, z medycznego punktu widzenia, nie ma czegoś takiego jak "bezobjawowe", bo jak bezobjawowe, to choroby nie ma.

 

To jest burza bezobjawowa.

 

FYEFcy9.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
4 minuty temu, hogan napisał:

Tylko, że maseczki nic nie dają a więc po co nakazy i zakazy, skoro to wszystko o kant d... można rozbić?

 

Druga sprawa, to "bezobjawowe". Czytałam w tym temacie różne teorie a tak naprawdę, z medycznego punktu widzenia, nie ma czegoś takiego jak "bezobjawowe", bo jak bezobjawowe, to choroby nie ma.

 

To jest burza bezobjawowa.

 

 

Z jednej strony masz rację.Ale przez te teorie różnorakie ludzie się pogubili.Ja też bom ludź.

Nie wykluczam niczego-że jest to lub nie ma albo jest ale inaczej niż mówią...

Nie wiem i na sto % nikomu nie wierzę.

Sobie myślę i rozważam i na wszelki wypadek uważam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Ja mam podobnie jak @Jacenty. Może dlatego, że to mnie i mojego otoczenia nie dotyka? Możliwe też, że już niby było wiele przypadków, a później u nas je dementowali? Chociaż ostatnio na weselu jedna znajoma ponoć złapała koronawirusa i leży w ciężkim stanie, z tym, że ona miała trochę różnych chorób.
Jeszcze taka ciekawostka, co do samej kwarantanny w moich rodzinnych stronach. Do niedzieli było 12 osób w kwarantannie, zeszło 10-ciu i jest 8, a pracownicy urzędu wiedzą sami przynajmniej o około 60 przypadkach. Najwidoczniej celowo zaniżają, by pokazać światu jak to jesteśmy dobrze zorganizowani?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Ogólnie od początku pisałam na tym forum i nie tylko, że nie neguję tego, czy ten wirus jest czy go nie ma ale z pewnością nie ma takiego, jak go media przedstawiają i dla zdrowego rozsądku, doradzam aby wierzyć samemu sobie a nie temu, co gdzieś przeczytamy. Trochę logiki i nie trzeba specjalistów aby wyciągnąć własne wnioski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, hogan napisał:

Tylko, że maseczki nic nie dają a więc po co nakazy i zakazy, skoro to wszystko o kant d... można rozbić?

 

Druga sprawa, to "bezobjawowe". Czytałam w tym temacie różne teorie a tak naprawdę, z medycznego punktu widzenia, nie ma czegoś takiego jak "bezobjawowe", bo jak bezobjawowe, to choroby nie ma.

 

 

 

Pisałam wcześniej w tymże temacie jak rozumiane jest "bezobjawowe", a powtórzę krótko brak charakterystycznych objawów dla danej choroby.

I tu posłużę się innym przykładem: objaw pokasływanie, badaniem lekarskim nie stwierdza się by cokolwiek działo się w płucach, ale badanie rtg wykaże zapalenie płuc.

To jest bezobjawowe zapalenie płuc.

 

Maski, jeśli nie dawałby nic, to nie byłoby nakazu ich noszenia.

A tak na marginesie, kto chciałby, żeby zdrowy lekarz operował kogoś bez maski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Kaszel jest objawem i wyraźnie wskazuje, że coś dzieje się w naszym organizmie. Czy to będzie ból gardła, czy chore oskrzela a nawet zapalenie płuc.

 

Maski nic nie dają, to jest pewne i dość dawno udowodnione, stąd wzburzenie wielu ludzi, jednakże prawie każdy stosuje się do obostrzeń, bo są to obostrzenia. Ludzie będą się burzyli ale zrobią co im każą i nawet jeśli dobrze wiedzą, że to jest bez sensu.

 

Operacja bez maski u lekarza, to zły przykład.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xyz
9 godzin temu, hogan napisał:

Operacja bez maski u lekarza, to zły przykład.

Niby dlaczego? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sndn
9 godzin temu, hogan napisał:

dość dawno udowodnione

Nic takiego nie zostało udowodnione. No, ale ty się posługujesz osobą Trumpa jako autorytetu, który odrzuca WHO, więc nie ma co oczekiwać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Pogadajcie se a Szumowski bawi się na Wasz koszt. Właśnie spędza DRUGIE w tym roku wakacje. Pierwsze były na Suwalszczyźnie a drugie w tej chwili, spędza w Hiszpanii na Wyspach Kanaryjskich(w rejonie PONOĆ jednym z najbardziej zagrożonych pandemią) i  śmieje się z Was idiotów, tak samo jak śmiał się jako pierwszy z noszenia maseczek.

Edytowano przez hogan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Nie ładnie z jego strony.Ale może nie ma pojęcia o medycynie.Zobaczymy czy wróci zarażony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Nie jest ministrem, a nawet jeśli to wyjeżdża tam gdzie chce, a ponieważ jest lekarzem to wie jak się zachować by nie złapać koronawirusa.

Inni też wyjeżdżają i wracają bez dodatkowego bagażu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 24.08.2020 o 01:09, contemplator napisał:

Wskazywał by na to dalszy kontekst wypowiedzi, gdzie napisano, iż - "jesteśmy chorzy, w okresie choroby zakażamy innych, organizm zwalcza wirusa i jesteśmy zdrowi. Po przechorowaniu już tego wirusa w naszym organizmie nie ma. Jesteśmy niezakaźni."

Zatem wniosek z tego jest taki,

Wystarczy przeczytać to, co sam zacytowałeś by się z tobą nie zgodzić. Fakt artykuł jest niespójny, ale w podsumowaniach jakie się w nim pojawiają wyjaśnia o co chodzi. W pierwszym zdaniu powyżej które zacytowałeś jest podsumowanie.

Dnia 24.08.2020 o 01:09, contemplator napisał:

Tyle, że słownik PWN nie jest konkordancją pojęć medycznych i raczej opisuje terminologię medyczną z grubsza, bez wnikania w szczegółową terminologię tej dziedziny, gdzie wiele fachowych pojęć może pominąć. Np: przy zachorowaniu bezobjawowym mogą to być przypadki: -  parekii, (tego pojęcia w słowniku PWN nie znajdziesz) - tj. okresowego sąsiedztwa (np: koronawirusa) z organizmem gospodarza, przy obopólnej tolerancji.  Jeżeli organizm ma bardzo silny system immunologiczny to albo koronawirus zostanie zniszczony, albo zostaje uznany za neutralny, nie stwarzający zagrożenia, gdyż może namnażać się w małej ilości nie wzbudzając podejrzeń systemu odpornościowego, gdyż uszkodzone komórki przez koronawirusa szybko zastępowane są nowymi.

 Jeżeli by przyjąć, że obecność wirusa w naszym organizmie to objaw choroby to tak masz rację. Jednak przyjecie takiego założenia jest nie możliwe z prostego powodu składamy się m.in. z wirusów. Jest ich 10 do potęgi 14, podczas gdy naszych komórek jest do potęgi 13. Bakterii jest podobnie, co wirusów. To by oznaczało, że permanentnie jesteśmy chorzy. Jednak tak nie jest ponieważ obecność wirusa w naszym organizmie nie świadczy o chorobie.

Dnia 24.08.2020 o 01:09, contemplator napisał:

I tego właśnie zdania nie rozumiem. Bo po co pisać, iż można ograniczać wolność ustawą jeżeli chodzi np: o publiczną ochronę zdrowia - czyli nakazać jakieś obostrzenia, skoro można to olać, powołując się na jakiś durny zapis, iż owe obostrzenia nie mogą  naruszać "wolności i praw" - czyli "róbcie co chcecie". Ta konstytucja nadaje się do kosza. Zresztą ja jej nie uznaję, bo stworzyło ją po prl-owskie lewactwo, czyli byli "towarzysze" z PZPR z Kwaśniewskim na czele, który ją podpisał.

 Istota wolności i praw to jest to, co dotyczy bezpośrednio nas samych. To nas odróżnia od niewolnika.

Zgodnie z konstytucją mogą wydzielić jakiś obszar typu budynek, kilka budynków, plac, ulica, hala itp. Uznać to za strefę skażoną itp. i zabronić  w celach zdrowotnych (i lub) bezpieczeństwa wchodzenie do tej strefy. Lub dopuścić w przypadku spełnienia określonych warunków. Przykładowo założenie stroju ochronnego, czy maseczki. Nie mogą zamknąć całego kraju, czy znacznego jego obszaru. Działania mają być celowe i doraźne, czyli krótkotrwałe. Dla czego zgodnie z 31 art. KP nie mogą więcej. Ponieważ są inne, które to umożliwiają art 228 i 230 KP. To w tych artykułach przewidziano możliwość większej ingerencji w sferę wolności człowieka, ale pod pewnymi rygorami. Czyli coś, za coś.

Kwarantanna nie może zostać nałożona na osoby zdrowe. Podejrzane o zachorowanie jest zbyt ogólnikowe i daje pole do bezpodstawnego odebrania praw wolności jednostce. Nawet w sądzie podejrzany o przestępstwo nie jest przestępcą do czasu prawomocnego skazania go przez sąd. Zasada domniemania niewinności, tym bardziej zdrowia.

Konstytucja nie jest idealna, ale jest i obowiązuje, niezależnie jakie masz do niej stanowisko.

O dziwo jeżeli chodzi o prawa jednostki jest nieźle napisana.

Obecne działania rządu są całkowicie bezprawne i oni  o tym dobrze wiedzą. Dla tego z tydzień temu próbowali przemycić ustawę, która zwalnia od odpowiedzialności karnej każdego polityka, który podejmuje działania w walce z Korono wirusem nawet jeżeli łamie prawo. Przewidywała działanie wstecz. Chcieli zalegalizować przestępstwa, a przestępców ustawowo ułaskawić.

Próbowali i nie udało się, ale to nie znaczy, że kolejnym razem im się to nie uda. Jaką mają legitymizację takich działań? Strach! zastraszony człowiek, czy społeczeństwo działa irracjonalnie. 

Nawet tutaj na forum masz tego przykład.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 27.08.2020 o 09:49, Dżulia napisał:

Nie jest ministrem, a nawet jeśli to wyjeżdża tam gdzie chce, a ponieważ jest lekarzem to wie jak się zachować by nie złapać koronawirusa.

Inni też wyjeżdżają i wracają bez dodatkowego bagażu.

Jako lekarz, powinien dać przykład a on jedzie i pajacuje bez maseczki, gdzie sam ustawił zakaz wjazdu na ten teren z powodu pandemii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
Dnia 26.08.2020 o 08:54, Sndn napisał:

Nic takiego nie zostało udowodnione. No, ale ty się posługujesz osobą Trumpa jako autorytetu, który odrzuca WHO, więc nie ma co oczekiwać...

Niestety, ale koleżanka @hogan ma słuszną rację.

Wystarczy pomyśleć i poszukać.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/SARS-CoV-2

Cytat

Każdy wirion SARS-CoV-2 ma kształt zasadniczo kulisty, choć nieco pleomorficzny, o średnicy 60–140 nm. Otoczony jest wyraźnymi wypustkami (ang. spikes) o długości 9–12 nm, nadającymi mu wygląd podobny do korony słonecznej.

https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/0095852260900374

Cytat

Na podstawie pomiarów stwierdzono, że dym tytoniowy pochodzący z papierosa jest wyjątkowo stężonym aerozolem o stosunkowo stabilnym rozkładzie wielkości w zakresie od 0,1 do 1,0 mikrona, gdzie główna wielkość waha się pomiędzy od 0,2 do 0,25 mikrona.

1 mikron [μ] = 1 mikrometr [μm]

1 nanometr [nm] = 0.001 mikrometr [μm] (mikron [μ])
60 nanometr [nm] = 0.06 mikrometr [μm] (mikron [μ])
140 nanometr [nm] = 0.14 mikrometr [μm] (mikron [μ])

 

Wniosek:
Wielkość cząstek dymu tytoniowego ma rozmiary w zakresie od 100 do 200 [nm] (nanometrów).
Wielkość Koronowirusa ma się w granicach 60–160 [nm], zatem mieści się w granicach cząstek dymu papierosowego.

 

Są na YT filmiki pokazujące jak dym tytoniowy przechodzi przez maseczki, bez żadnej trudności, oraz ile dymu ucieka bokami maseczki po twarzy. Daje to ogólne pojęcie o tym, iż maseczki przed niczym nie zabezpieczają. Szczególnie w pomieszczeniach zamkniętych, gdzie wirus unosi się godzinami w powietrzu. I tu mam pytanie: - Gdzie są lampy UV typ C - które zabijają wszelkie wirusy i bakterie w powietrzu? Przecież wystarczy je naprzemienne montować z oświetleniem w sklepach czy biurach i było by po sprawie!

(wstawił bym tu filmiki i obrazki gif - ale się nie da - dlatego dziwne to forum, że z własnego kompa nic wstawić nie idzie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
...
3 godziny temu, contemplator napisał:

Wystarczy pomyśleć i poszukać

No to chyba nie pomyślałeś. Ale poszukałeś, tylko nie znalazłeś tego, co trzeba. Do tego sam sobie zaprzeczyłeś. Wystarczy wejść w dział profilaktyka. Musisz jeszcze pocontemplować, to cto wie, może ctóregoś dnia coś wycombinujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
,,,
3 godziny temu, contemplator napisał:

na YT filmiki pokazujące jak dym tytoniowy przechodzi przez maseczki, bez żadnej trudności, oraz ile dymu ucieka bokami maseczki po twarzy. Daje to ogólne pojęcie o tym, iż maseczki przed niczym nie zabezpieczają.

Przecież ty się tylko ośmieszasz. Wirus przenosi się drogą KEOPELKOWĄ. Poza tym ,, na youtubie..." Weź trzymaj fason chociaż. Na youtubie są też filmiki z lądowania ufo i z żywymi dinozaurami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
3 godziny temu, ,,, napisał:

Przecież ty się tylko ośmieszasz. Wirus przenosi się drogą KEOPELKOWĄ. Poza tym ,, na youtubie..." Weź trzymaj fason chociaż. Na youtubie są też filmiki z lądowania ufo i z żywymi dinozaurami. 

Każdy może prowadzić badania i testy. To czy są one wiarygodne nie decyduje medium, w którym zostały zamieszczone ale sposób ich przeprowadzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
6 godzin temu, ,,, napisał:

Przecież ty się tylko ośmieszasz. Wirus przenosi się drogą KEOPELKOWĄ. Poza tym ,, na youtubie..." Weź trzymaj fason chociaż. Na youtubie są też filmiki z lądowania ufo i z żywymi dinozaurami. 

Owszem, wirus przenosi się drogą kropelkową, tyle że owe kropelki mogą mieć różną wielkość.
Obecnie zmienia się postrzeganie dróg zakażenia, iż nie koniecznie dzieje się to za pomocą drogi kropelkowej, czyli tych kropel które z racji swej wielkości opadają grawitacyjnie na ziemię, a które to zatrzymują maseczki. Zauważono, iż istnieje jeszcze droga aerozolowa, czyli kropel, które są na tyle lekkie że unoszą się w powietrzu. Organizm może wytworzyć średnie i małe krople, które mogą częściowo odparować w powietrzu, co nie tylko zmniejszy ciężar kropel, ale i zagęści wydzielinę śluzową powstrzymując dalsze parowanie, stąd takie krople aerozolowe mogą godzinami być lotne w powietrzu. Mogą też przenikać przez pory w maseczkach.
Dotychczas nauka miała następujący pogląd:

 

https://dzienniknaukowy.pl/zdrowie/koronawirus-moze-rozprzestrzeniac-sie-podczas-zwyklej-rozmowy

Cytat

Światowe organizacje zajmujące się zdrowiem publicznym wskazują, że główną drogą przenoszenia się koronawirusa są kropelki mające średnicę około jednego milimetra emitowane przez chorych podczas kaszlu lub kichania. Zgodnie z tą koncepcją grawitacja sprawia, że te kropelki opadają w odległości 1 lub 2 metrów od źródła i chociaż powodują osadzanie się wirusa na powierzchniach, z których ludzie mogą się zarazić dotykając powierzchni a potem ust, nosa lub oczu, to zachowanie odległości i unikanie dotykania twarzy oraz częste mycie rąk powinny ograniczyć rozsiewanie choroby.

Obecnie ten pogląd się zmienia. Dalsza część artykułu ciągnie dalej:

Cytat

 

Jednak choroba wywoływana przez SARS-CoV-2, czyli COVID-19, rozprzestrzenia się w ekspresowym tempie po całym świecie, co skłoniło badaczy do przeanalizowania możliwych dróg rozprzestrzeniania się wirusa.

 

Aerozole prawdopodobną drogą transmisji SARS-CoV-2

 

Jak twierdzą uczeni z amerykańskiej National Academy of Sciences (NAS), istnieje możliwość, że koronawirus może przenosić się nie tylko przez przez duże kropelki emitowane podczas kaszlu lub kichania, ale przez jeszcze mniejsze kropelki, które są emitowane podczas wydechu czy zwykłej rozmowy. Jeżeli faktycznie SARS-COV-2 może rozprzestrzeniać się w mgiełce wytwarzanej podczas oddechu, ochrona staje się trudniejsza. Jak twierdzą niektórzy badacze, może to wyjaśniać, dlaczego SARS-CoV-2 rozprzestrzenia się tak szybko. (...) SARS-CoV-2 może unosić się w kropelkach aerozolu o średnicy mniejszej niż 5 mikrometrów (jeden mikrometr  to jedna milionowa metra) i może pozostawać w powietrzu do 3 godzin.
(...)
Na łamach „Aerosol Science and Technology” badacze z University of California w Davis wskazali, że już podczas zwykłej rozmowy chory, nawet ten bez widocznych objawów, może emitować wystarczająco dużo cząstek wirusa, by zarazić drugą osobę. Według autorów pracy, koronawirus może przenosić się przez aerozole, bardzo małe kropelki lub cząstki stałe o średnicy około 1 mikrometra.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaka%C5%BCenie_kropelkowe

Cytat

Zakażenie kropelkowe – droga szerzenia się chorób zakaźnych, w której infekcja przenosi się od osobnika (np. człowieka) chorego (lub nosiciela) na zdrowego, w wyniku rozpryskiwania w powietrzu śliny oraz wydzieliny pochodzącej z jamy nosowej, które przyczepiając się do drobnych kropelek śluzu (20-300 mikrometrów średnicy) są rozpylane do otaczającego powietrza w czasie kaszlu, kichania i mówienia. Następnie jest inhalowana przez drogi oddechowe, które stają się wrotami zakażenia.

https://www.afssociety.org/cigarette-smoke-size-distribution-and-effects-on-filters/

Cytat

Podczas gdy duże cząstki (po wyżej 5 mikrometrów) ma tendencję do szybkiego opadania grawitacyjnego, dymy papierosowe są stosunkowo stabilne, a ich utrzymanie się w powietrzu może być rzędu dni a nawet tygodni.

Skoro zatem wielkość cząstek dymu tytoniowego ma podobne rozmiary jak wielkość koronowirusa SARS-CoV-2 (w zakresie od 50 do 200 [nm] (nanometrów), to proszę sobie porównać wielkość 1 nanometra do 1 mikrometra, jak olbrzymia dzieli je różnica.

1 mm = 1000 μm

1 mm = 1 000 000 nm

Strukturę porowatości popularnej maseczki chirurgicznej można zobaczyć już pod zwykłym mikroskopem optycznym (a co dopiero w elektronowym mikroskopie skaningowym). Natomiast koronawirusa SARS-CoV-2 nie zobaczymy nawet pod najlepszym mikroskopem optycznym, bowiem jest mniejszy niż fala widmowa światła widzialnego! Dlatego można go zobaczyć tylko w obrazowaniu elektronowym mikroskopu skaningowego. 

6 godzin temu, ... napisał:

No to chyba nie pomyślałeś. Ale poszukałeś, tylko nie znalazłeś tego, co trzeba. Do tego sam sobie zaprzeczyłeś. Wystarczy wejść w dział profilaktyka. Musisz jeszcze pocontemplować, to cto wie, może ctóregoś dnia coś wycombinujesz.

Ta Twoja owa PROFILAKTYKA jest skostniała i przestarzała niczym nie wylany beton z betoniarki, co wykazałem po wyżej.

Urzędasy nie nadążają z nowymi odkryciami, i powielają stare procedury, bo tak jest dla nich najprościej.  Nadal trzymają się opcji, że kropelki śluzu wydzielane są tylko przez kaszel i są na tyle duże że nie przechodzą przez maseczki, stąd nakaz ich noszenia. Tyle że rzeczywistość ma się całkiem inaczej. Maseczka służy tylko po to, by nie zapłacić mandatu, bo na pewno nie chroni przed koronawirusem.

Edytowano przez contemplator

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Może zapoznajcie się, co o maseczkach mówi profesor z reżimowej telewizji Włodzimierz Gut. Jest to ekspert Głównego Inspektoratu Sanitarnego w Polsce. Dodam, że tą wypowiedź już wklejałem.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olrajt
35 minut temu, alan napisał:

profesor z reżimowej telewizji

giphy.gif?cid=82a1493btsqdh7a0lyds33fpi2

 

Byłem teraz na spacerze ludzie siedzą w knajpach, w ogródkach piwnych i sąsiedzkich. Tłoczno, wszyscy bez masek, jakichś dwumetrowych odstępów, baby w marketach przez cały okres pandemii jak stały przy kasach i półkach tak stoją. Dziwne to wszystko, to fakt. 

Najlepiej niech każdy się troszczy o siebie i tyle. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
22 minuty temu, Olrajt napisał:

giphy.gif?cid=82a1493btsqdh7a0lyds33fpi2

 

Byłem teraz na spacerze ludzie siedzą w knajpach, w ogródkach piwnych i sąsiedzkich. Tłoczno, wszyscy bez masek, jakichś dwumetrowych odstępów, baby w marketach przez cały okres pandemii jak stały przy kasach i półkach tak stoją. Dziwne to wszystko, to fakt. 

Najlepiej niech każdy się troszczy o siebie i tyle. 

Powoli przeglądasz na oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szoruj buty
48 minut temu, alan napisał:

Powoli przeglądasz na oczy.

Nie podniecaj się. Opisuję, co widzę, co nie znaczy, że problemu nie ma. Ale na takie pierdoły na jakie ty się dajesz nabrać, nie dam się naciągnąć. Wy je ban ne mam na to. Zdrowia życzę d;

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...