Skocz do zawartości


Polecane posty

Maybe

Linkuje artykuł, który o tym mówi z psychologicznego pkt widzenia... szczególnie dla niedowiarków, że to bzdury... a wg mnie można być szczęśliwym mimo wszystko, a nie tylko z jakiegoś powodu i nie znaczy to, że problemy znikają, że widzimy wszystko na różowo I przenosiny się do krainy jednorożców... No nie, istnieje wszystko, cała barwa, tyle że inaczej na to patrzymy, nasza psychika lepiej to znosi, mamy więcej spokoju, tolerancji dla złych rzeczy, pokory życiowej i szczęścia. 

 

https://zwierciadlo.pl/psychologia/zaprogramowany-na-szczescie-twoj-mozg-moze-chlonac-dobro

 

Dla chętnych, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej polecam artykuł. Bo w zasadzie nic nie ryzykujemy, a możemy udoskonalić nasze życie, które mamy jedno. 

 

Wczoraj też wpadłam na filmik Zosi Stylistki i Kasi Sawickiej o ludziach WWO - również polecam. Jest mnóstwo książek na ten temat, ale ten filmik jest taki od strony praktycznej - jak to jest, jak trzeba odbijać nadmiar bodźców żeby nie zwariować. Połączyłam te tematy bo myślę, że są spójne. Ludzie wysoce wrażliwi często mają problem z opanowaniem chaosu jaki mają w głowie, stosują w tym celu różne techniki. I co istotne to nie wyłącznie ludzie zamknięci w sobie, spokojni i pokazujący swoją wrażliwość na każdym kroku (ci ostatni zazwyczaj są przewrażliwieni wyłącznie na własnym punkcie a nie wrażliwi), a jest często wręcz odwrotnie. Powierzchownosc bywa zwodnicza. 

 

Poza tym polecam kanał Kasi, zresztą Zosi również ?

 

Oba tematy korelują, bo im więcej bodźców odbieramy tym większe przemęczenie odczuwamy i trudniej o to szczęście, pozytywność, radość. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Alma

No tak, szczęście może być stanem umysłu, choć osobiście wolę słówko spokojność.

A czy przypadkiem nie dopływa się do tego samego portu dzięki przenikliwości umysłu? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
5 godzin temu, Alma napisał:

No tak, szczęście może być stanem umysłu, choć osobiście wolę słówko spokojność.

A czy przypadkiem nie dopływa się do tego samego portu dzięki przenikliwości umysłu? ?

Tak spokojność to dobre określenie bo niektorzy szczęście kojarzą z wieczną euforią, a przecież w takim stanie nikt nigdy nie trwa wiecznie, serce by mu nawet nie wytrzymało.

 

Tzn co masz na myśli z tą przenikliwością umysłu? Umysł jest przenikliwy gdy osiąga pewien spokój. Tyle że nie każdy ten spokoj potrafi zachować, bo zapędom się w jakieś złe rejony, popada w skrajności. Osiągnięcie tego spokoju to kwestia pewnej wiedzy, albo książkowej albo wynikającej z doświadczeń i umiejętności wyciągania pewnych wniosków, albo jedno i drugie. Wtedy dostajemy olśnienia, że zamiast się zamartwiać czymś czy uporczywie walić głową w mur po prostu lepiej odpuścić, i np. zmierzając do znienawidzonej pracy, której zwyczajnie nie możemy w danej chwili zmienić, specjalnie idziemy przez park by choć chwile zanużyć się w kojącej zieleni, nie myśleć o tym co nas dręczy, nakarmić kaczki, uśmiechnąć się do paru ludzi po prostu zauważyć, że prócz tej okropnej roboty jest jeszcze cos poza nią. To są techniki, które problemu nie rozwiążą, ale pomogą przez niego przejść łagodniej. Nawet zdrowy rozsądek nam to podpowiada, żeby nie zwariować w danym momencie życia. A w dobrych momentach, tym bardziej można się cieszyć małymi rzeczami. 

 

Ale napisz, co masz na myśli Almo.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Przenikliwość umysła wymaga ustawicznego treningu, samoobserwacji, weryfikacji, do czego zmierzają moje działania, a wtedy szakale emocji (ha, jakie dynamiczne porównanko) nie rozszarpują Cię co kwilka. ?

 

Dodam jeszcze cosik, mój najulubieńszy miszczunio, Thanissaro, często-gęsto zachęca do przyjrzenia się swoim intencjom.

Najuczciwiej jak tylko się potrafi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 godzin temu, Alma napisał:

Przenikliwość umysła wymaga ustawicznego treningu, samoobserwacji, weryfikacji, do czego zmierzają moje działania, a wtedy szakale emocji (ha, jakie dynamiczne porównanko) nie rozszarpują Cię co kwilka. ?

 

Dodam jeszcze cosik, mój najulubieńszy miszczunio, Thanissaro, często-gęsto zachęca do przyjrzenia się swoim intencjom.

Najuczciwiej jak tylko się potrafi.

Wlasnie tyle, że ludziom często trudno się przyznać przed sobą do własnych błędów, a co dopiero do złych intencji, nie analizują też swojego postępowania, to sztuka ktorej też trzeba się nauczyć. 

Generalnie warto być szczerym przynajmniej ze samym sobą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Tak, początkowo jest tjudno przyznawać się przed sobą do wielu rzeczy.

Kwestia wprawy pojawia się szybciej, niż sądzisz, Maybe ? ...zwłaszcza, gdy zorientuje się człek, że wszyscy tak mają...?

 

Co do intencji, to warto nań detalicznie lookać, niekoniecznie metkować/sortować na: 'dobre, złe i brzydkie' ;)

Często także podczas autoprzyglądactwa zmienia się nam hierarchia wartości, ocena tego, co dobre, a co tylko średnie. I staje się bardziej samoswoja, realnie autorska, a nie jedynie odbiegająca od najbardziej sklepanych standardów.

Edytowano przez Alma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
54 minuty temu, Alma napisał:

Tak, początkowo jest tjudno przyznawać się przed sobą do wielu rzeczy.

Kwestia wprawy pojawia się szybciej, niż sądzisz, Maybe ? ...zwłaszcza, gdy zorientuje się człek, że wszyscy tak mają...?

 

Co do intencji, to warto nań detalicznie lookać, niekoniecznie metkować/sortować na: 'dobre, złe i brzydkie' ;)

Często także podczas autoprzyglądactwa zmienia się nam hierarchia wartości, ocena tego, co dobre, a co tylko średnie. I staje się bardziej samoswoja, realnie autorska, a nie jedynie odbiegająca od najbardziej sklepanych standardów.

Nie mam nigdy problemu z przyznaniem się do błędów, no może czasem, nad intencjami się nie zastanawiałam, a może nawet są ważniejsze. Dzięki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
Dnia 23.07.2020 o 08:44, Maybe napisał:

 wg mnie można być szczęśliwym mimo wszystko, a nie tylko z jakiegoś powodu i nie znaczy to, że problemy znikają, że widzimy wszystko na różowo I przenosiny się do krainy jednorożców... 

Można i tak to interpretować, ale nie wyobrażam sobie szczęścia bez powodu. Jest różnica między pogodnym, zdystansowanym i uśmiechniętym a szczęśliwym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Sisi napisał:

Można i tak to interpretować, ale nie wyobrażam sobie szczęścia bez powodu. Jest różnica między pogodnym, zdystansowanym i uśmiechniętym a szczęśliwym. 

Bo interpretujesz szczęście jako stan euforii. 

Dla mnie ta spokojnosc zycia jest już uczuciem szczęścia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
2 godziny temu, Maybe napisał:

Bo interpretujesz szczęście jako stan euforii. 

Raczej jako fakt lub skutek. Szczęście nie zawsze bywa euforią.

Na ten moment jestem szczęśliwa z ilości postów - 666 (stwierdzenie faktu). Liczba powstała na skutek aktywności na forum. Wywołała uśmiech, ale niekoniecznie euforię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 minut temu, Sisi napisał:

Raczej jako fakt lub skutek. Szczęście nie zawsze bywa euforią.

Na ten moment jestem szczęśliwa z ilości postów - 666 (stwierdzenie faktu). Liczba powstała na skutek aktywności na forum. Wywołała uśmiech, ale niekoniecznie euforię.

No ja nie muszę mieć wielkiego powodu do czucia się szczęśliwa. Wystarczy mi że jestem zdrowa. Może to kwestia oczekiwań I umiejętność doceniania właśnie małych rzeczy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
Przed chwilą, Maybe napisał:

No ja nie muszę mieć wielkiego powodu do czucia się szczęśliwa. Wystarczy mi że jestem zdrowa.

Zdrowie nie jest stanem umysłu, a szczęśliwi z jego powodu jesteśmy. Innym do szczęścia potrzeba uśmiechu drugiego człowieka.

Ktoś z kolei powie, że jest szczęśliwy, bo wygrał 5 zł w totka. Są tacy, którzy podnosząc 10 groszy chuchają na szczęście. Jak widać pojęcie względne. Zatem to fakty, skutki i nie zawsze euforia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, Sisi napisał:

Zdrowie nie jest stanem umysłu, a szczęśliwi z jego powodu jesteśmy. Innym do szczęścia potrzeba uśmiechu drugiego człowieka.

Ktoś z kolei powie, że jest szczęśliwy, bo wygrał 5 zł w totka. Są tacy, którzy podnosząc 10 groszy chuchają na szczęście. Jak widać pojęcie względne. Zatem to fakty, skutki i nie zawsze euforia.

No właśnie to kwestia oczekiwań I nastawienia. Oczekiwania wynikają z twojego umysłu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
1 minutę temu, Maybe napisał:

No właśnie to kwestia oczekiwań I nastawienia. Oczekiwania wynikają z twojego umysłu. 

Bycie szczęśliwym to nie oczekiwania. To tu i teraz. Nawet niespodziewanie. Żaden stan mojego czy twojego umysłu. Ale możesz uważać inaczej.

Masz do tego prawo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 minut temu, Sisi napisał:

Bycie szczęśliwym to nie oczekiwania. To tu i teraz. Nawet niespodziewanie. Żaden stan mojego czy twojego umysłu. Ale możesz uważać inaczej.

Masz do tego prawo.

Oczywiście że oczekiwania, im więcej oczekujesz tym więcej rozczarowań możesz zaznać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kawaixanax
1 godzinę temu, Sisi napisał:

Zdrowie nie jest stanem umysłu, a szczęśliwi z jego powodu jesteśmy. 

Kompletnie się nie zgodzę. Zdrowie podobnie jak każdy inny stan jestestwa jest programem wykreowanym przez umysł. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
9 godzin temu, Maybe napisał:

Oczywiście że oczekiwania, im więcej oczekujesz tym więcej rozczarowań możesz zaznać. 

Dlatego nie oczekuję od życia niczego, nawet od innych. Jak już to od siebie i to w granicach rozsądku. Jak już pisałam szczęście to pojęcie względne podobnie, jak uroda czy bycie bogatym. To tylko słowa. Coś w stylu dlaczego na muchę mówi się mucha, a na szczęście - szczęście. Wszystko to symbolika, dzięki której możemy się porozumieć.

 

Zaczyna robić się masło maślane, więc spadam z tematu.

8 godzin temu, kawaixanax napisał:

Kompletnie się nie zgodzę. Zdrowie podobnie jak każdy inny stan jestestwa jest programem wykreowanym przez umysł. 

No i dobrze, że się nie zgadzasz. Ja z Tobą też i możemy rozejść się ze swoimi poglądami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karina

Pokorna Maybe, rozchorowała sie na depresję i wylądowala w DPS. Życie ją uczy tolerancji. Bierze na to leki.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luna

Stan umysłu popada w ruinę od niewłaściwego "szczęścia."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 minut temu, luna napisał:

Stan umysłu popada w ruinę od niewłaściwego "szczęścia."

Pewnie, jak ktoś chce być w wiecznej euforii to może się zajechać. 

Albo stan umysłu ubożeje, gdy uzależniamy szczęście od posiadania czegoś lub kogoś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Afrykańscy Pigmeje łapią małpy w taki sposób, że wkładają banana do klatki o bardzo wąskich przerwach między bambusowymi prętami. Małpa widzi smakowity owoc, wkłada łapę do klatki, chwyta go, ale nie może wyjąć. Nie jest jednak w stanie puścić banana, nawet gdy widzi zbliżających się myśliwych. No i traci nie tylko ten owoc, lecz także wolność, a nawet życie. My postępujemy podobnie, uważając, że tylko dzięki nowemu samochodowi czy wygranej na loterii będziemy szczęśliwi! Nie tylko ręka, ale i nogi utykają nam w klatce, kiedy wszystko poza tymi naszymi bananami uznajemy za bezwartościowe. Oddajemy wolność, nierzadko zdrowie, a także całe piękno świata i smak życia za złudzenie posiadania i bezpieczeństwo.
Wyrzeczenie się „banana” daje poczucie obfitości, bo kiedy o nim zapominamy, zaczynamy dostrzegać wszystko, co poza klatką może nam dać świat. 
Właśnie! Komfort ani posiadanie nie są warunkiem szczęścia. Jest nim wyrzeczenie. Dzięki niewygodom żyjemy pełniej! Doświadczamy życia intensywniej, bo poza strefą komfortu wyostrzają się nasze zmysły: słuch, wzrok, węch, dotyk. A to dlatego, że nie możemy postępować rutynowo, automatycznie, schematycznie. Jesteśmy więc obecni w swoim życiu, jesteśmy tu i teraz. Kreatywni, otwarci.
To tylko nasze neurotyczne pragnienia, uzależnienia przeszkadzają nam cieszyć się obfitością życia. Co więcej, im bardziej dbamy o swoją wygodę, tym bardziej rośnie w nas lęk, że ją stracimy. Tym więcej energii wkładamy w to, aby te wygody pomnożyć. Ale to znów wzmacnia w nas lęk przed utratą tego, co wydaje się nam warunkiem szczęścia i bezpieczeństwa. I tak wpadamy w błędne koło, bo lęku możemy się pozbyć, tylko wyrzekając się konsumpcyjnych pragnień i ograniczając je. Jeśli nam się to uda, to jesteśmy jak małpa, która puściła banana: odzyskujemy wolność, ratujemy życie i rozwijamy swoją autonomię. [... ]
Trzeba przypomnieć sobie, że zaledwie 75 lat temu skończyła się straszna wojna, podczas której miliony ludzi utraciły wszystko. Tych ludzi trzeba pytać, jak to zrobili, w imię czego chciało im się jeszcze żyć. Już prawie wszyscy odeszli, ale na szczęście zostawili po sobie sporo książek…

~Wojciech Eichelberger

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nietamten

A czy jest jakiekolwiek uczucie czy emocja, która nie jest stanem umysłu?

Jednak te stany umysłu nie są zawieszone w próżni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
2 godziny temu, Nietamten napisał:

A czy jest jakiekolwiek uczucie czy emocja, która nie jest stanem umysłu?

Moim zdaniem emocje są odzwierciedleniem stanu umysłu ale też nie do końca. W jakimś sensie trzeba chyba oddzielić uczucia i rozum. To tak jak z nieszczęśliwą miłością, często nie potrafimy przestać kochać choć wiemy, że ta osoba nas zawiodła lub zdradziła. Uczucia to proces a na myśli chyba łatwiej wpływać ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nietamten

Rozum to również funkcja umysłu, tylko bardziej oparta na abstrakcyjnych koncepcjach.

Rozum jest przez to bardziej niezależny od doświadczeń i stąd możliwy dystans o którym wspomniałaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)
7 minut temu, Nietamten napisał:

Rozum to również funkcja umysłu, tylko bardziej oparta na abstrakcyjnych koncepcjach.

Rozum jest przez to bardziej niezależny od doświadczeń i stąd możliwy dystans o którym wspomniałaś.

Dokładnie, więc w życiu lepiej kierować się rozumem i panować nad emocjami. 

Emocje oczywiście nie są złe i dobrze dać się ponieść zwłaszcza tym pozytywnym ale tylko wtedy gdy rozum nie ma żadnych przeciwwskazań ?

Zanim dopuści się uczucia do głosu warto posłuchać najpierw rozumu. 

Uczucia nie są obiektywne i mogą wyprowadzić na manowce. Nie zawsze jednak jest to takie proste. 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 722
    • Postów
      262 449
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      972
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Stashaks
    Najnowszy użytkownik
    Stashaks
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Co niefajne?  A to że stwarza się zagrożenie pożarowe: Otwarty ogień wewnątrz po zgaśnięciu spada na ziemię, co  prowadzi do pożarów lasów, pól, domów czy samochodów.  Lampiony mogą wznieść się na kilkaset metrów, stanowiąc zagrożenie dla samolotów.  Pozostałości lampiona są niebezpieczne dla zwierząt i oczywiście zanieczyszcza się po prostu środowisko naturalne. A wszystko to dla ,,magicznej" chwili. Kiedyś tego nie było i było fajnie.  I nawet jeśli nic takiego dotychczas w Polsce się nie zdarzyło to zgodnie z Prawem Murphy’ego....
    • Nafto Chłopiec
      Przyznać się, kto rzucił na mnie tę klątwę, że znowu równo 3 dni przed półmaratonem dopadła mnie jakaś jelitówka? 🤬
    • Gość w kość
      co w tym niefajnego?   ostatnio tam nie bywam, ale kiedy byłem, to coś tam latało, albo usiłowało... ... nie zawsze możesz dostać to, czego chcesz, ... kawa daje mi to, czego chcę😲        
    • Chi
      A tak w ogóle to         
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Aco
      Może jakieś źródło tej informacji o rozpadzie?  
    • Chi
    • Aco
      Jestem rok w rok, a lampiony ostatnio widziałem jakieś 3 lata temu. Być może w sezonie jest tego więcej, ale ja w tzw wysokim sezonie już nie jeżdzę.  
    • Chi
    • Chi
    • Miejscowy
      Wiadomo, że w tym kraju nie było nigdy całkiem dobrej, uczciwej polityki i o tym już wielokrotnie na postach politycznych, gospodarczych pisałem.  To nie jest tak, że ja: oskarżając, krytykując partię PiS, nie widzę winy także w partiach pozostałych, bo tak nie jest.  Tylko to jest w: różnej skali politycznej...  Partie robią: złe rzeczy, świństwa w różnej skali i najczęściej do tego się nie przyznają.  Kiedyś miałem głęboko gdzieś politykę w tym kraju, a poza tym nie miałem komputera, Internetu i nie miałem jak i gdzie dyskutować na tematy polityczne, na przykład na takim forum.  Była mi obojętna polityka w tym kraju i nadal jest mi obojętna, ale teraz mam możliwość o tym gadać na forum, w komentarzach na YOUTUBE oraz pod innymi stronami.  Ja jestem: mieszkańcem tego kraju. Jestem: konsumentem i oceniam zachowanie polityki w kraju i ludzi, którzy tam siedzą.  Ja się bardzo zawiodłem na polityce w kraju, a jedynie: partia Brauna i KORONY, jak na razie jest mądrą, myślącą partią, ale nie ma dużego poparcia i partia jest "olewana" w polityce.  Konfederacja się rozpadła, bo i tam były i są nieporozumienia i tez "pokazali swoją twarz... ".  My nie mamy wpływu na zachowanie ludzi w partiach i możemy mieć tylko nadzieję, że: zmądrzeją i zaczną prowadzić normalną, ludzką politykę.  Ja się nie zawiodłem bardzo tylko na samym PiS ( a uważam ją za najgorszą i najbardziej złodziejską, zdemoralizowaną partię i to moje zdanie ).  Na większości partii się zawiodłem, bo widzę jak się zachowują, co wygadują, co robią w partiach.    Nie było nigdy i nie ma w tym kraju normalnej, ludzkiej polityki, ale ja już nie mam chęci na pisanie o tym, na forum, bo to niczego nie zmieni w kraju.    Jeżeli chodzi o VAT, o inne podatki, o: zadłużanie kraju, no to wiadomo, że nie tylko sam PiS zadłużał kraj.  PO także to robiło i robią to teraz.  I to jest moim zdaniem: prowadzenie kraju do jakiegoś... , bankructwa finansowego. 
    • Miejscowy
      Może i tak, ale PiS jakoś nie obniżył VAT-u, kiedy siedzieli na "stołeczku"...  Każda partia, jaka by ona nie była ma obowiązek dbać o gospodarkę i o konsumentów, bo w takim celu Oni siedzą w partiach.  VAT nadal jest wysoki w kraju ( a Oni chętnie by go jeszcze podnieśli... ) i to są za wysokie ceny w sklepach dla kupujących.  Czyli, to jest: okradanie społeczeństwa, ale szczególnie tych, którzy mają mało pieniędzy, ponieważ tego kraju nie stać na tak wysoki VAT.  Polska jest za biednym krajem, za słabym na zbyt wysoki podatek taki.  Polska nie jest bogatą: Danią, Szwecją i Norwegią. 
    • Chi
    • Chi
    • Vitalinka
      Zarost jest  fajny, ale musi być gesty i jak już jest to nie cierpię takiego modelowania, ze coś tam facet sobie wycina...kawałek bródki, wąsiki tylko, albo jakieś linie na rzuchwie... wiem, że są do tego specjalne linijki i to mnie wtedy śmieszy, bo widzę oczami wyobraźni jak stoi i codziennie się pielęgnuje - co mu odbiera od męskości. Najlepiej jak sobie ten zarost rośnie naturalnie i nie wygląda jak zapałki powtykane w coś tam, no i jeszcze nie może być farbowany...no koszmar.
    • Chi
    • Chi
      Ile ?     
    • KapitanJackSparrow
      A propos zachodów, Moze kto był nad morzem  Czy na tych tłumnych wieczornych plażach nadal istnieje niefajne zjawisko puszczania lampionów w Bałtyk, czy też może zastąpiono je jakimiś drono laserami 😴
    • Gość w kość
      hmmm, czyli wschody jakby bardziej dla mnie... z drugiej strony chyba byłem tak ukojony,  że praktycznie w ogóle nie zwracałem uwagi na innych ludzi😯  
    • Gość w kość
      zgadza się🤨 zawsze wtedy miałem w głowie, że takie poświęcenie odbije się na reszcie dnia😴   pewnie tak jest...   powiedzmy, że to zjawisko traktuję jak wejście na jakąś górkę różnymi trasami, o różnych porach roku... no,... więc wciąż brakuje mi tego jednego wariantu do odhaczenia... ... nadal jest po co żyć...  
    • KapitanJackSparrow
      A gdzieżby się kłócić,nie znam się na tym ale mnie herbatka z mięty przeczyszcza z deko
    • Nomada
      Glicyna   Glicyna to nie tylko aminokwas – to cichy obrońca naszych komórek nerwowych. Jej właściwości neuroprotekcyjne sprawiają, że skutecznie wspiera funkcjonowanie mózgu i chroni neurony przed uszkodzeniami. W kontekście chorób neurodegeneracyjnych, takich jak choroba Alzheimera czy Parkinsona, jej znaczenie rośnie z każdym rokiem. Wstępne badania sugerują, że może wspomagać leczenie tych schorzeń, co czyni ją obiecującym składnikiem przyszłych terapii neurologicznych. To jednak nie wszystko. Glicyna może również poprawiać pamięć i koncentrację – nie tylko u osób starszych. Jeśli żyjesz w ciągłym stresie, jesteś przemęczony lub po prostu chcesz lepiej funkcjonować na co dzień, ten aminokwas może okazać się pomocny. Jak działa? Chroni neurony przed uszkodzeniami Spowalnia rozwój chorób neurodegeneracyjnych Poprawia jakość życia poprzez wsparcie funkcji poznawczych Czy stanie się filarem nowoczesnej neurologii? Czas pokaże. Ale jedno jest pewne – jej potencjał jest ogromny. Wsparcie układu odpornościowego. Glicyna ma również istotne znaczenie dla układu odpornościowego. Jej potencjalne właściwości przeciwzapalne sprawiają, że może skutecznie wspierać organizm w walce z przewlekłymi stanami zapalnymi, które towarzyszą m.in. takim chorobom jak: Reumatoidalne zapalenie stawów Choroby autoimmunologiczne Przewlekłe infekcje Stany pourazowe To jednak dopiero początek. Glicyna przyspiesza regenerację organizmu po infekcjach i urazach. Co ważne – nie tylko łagodzi objawy, ale aktywnie wspiera procesy naprawcze. Efekty jej działania to: Lepsze samopoczucie Szybszy powrót do formy Poprawa ogólnej kondycji organizmu  
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...