Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Frau

Święta po polsku ?

Polecane posty



Zadowolony
Miejscowy

U mnie niestety, jak co roku święta samotne w domu... 

Wprawdzie będzie tylko ciotka, ale na chwilę. Potem przez parę dni sam w domu, w święta. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Jest książka, która doczekała się wielu ekranizacji.

Jak wyłapię ten film, to oglądam z ogromnym zaciekawieniem.

To Opowieść wigilijna.

 

Flaszką u mnie zawsze jest. Nie zawsze jest z kim ją wywalić. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
2 minuty temu, Miejscowy napisał:

U mnie niestety, jak co roku święta samotne w domu... 

Wprawdzie będzie tylko ciotka, ale na chwilę. Potem przez parę dni sam w domu, w święta. 

Przepraszam, że zapytam.

Masz tylko ciotkę z bliskich?

Nie musisz odpowiadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
2 minuty temu, Frau napisał:

Przepraszam, że zapytam.

Masz tylko ciotkę z bliskich?

Nie musisz odpowiadać.

Tylko ciotka, która jest blisko. Z dalszą rodziną nie mam żadnego kontaktu i nie ma zbyt dobrych relacji. 

Ale o tym to trzeba by sporo powiedzieć, bo różnie się dzieje w rodzinie i nie zawsze się dobrze układa w rodzinie. 

Są różne sytuacje, są nieporozumienia, a ŚWIĘTA też niewiele tu zmienią. 

Bo są ludzie, których nawet "święta" nie ruszają, z różnych przyczyn i powodów. 

 

Nie jest to wesołe i nie jest to powód do radości, ale to jest życie... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
2 minuty temu, Miejscowy napisał:

Tylko ciotka, która jest blisko. Z dalszą rodziną nie mam żadnego kontaktu i nie ma zbyt dobrych relacji. 

Ale o tym to trzeba by sporo powiedzieć, bo różnie się dzieje w rodzinie i nie zawsze się dobrze układa w rodzinie. 

Są różne sytuacje, są nieporozumienia, a ŚWIĘTA też niewiele tu zmienią. 

Bo są ludzie, których nawet "święta" nie ruszają, z różnych przyczyn i powodów. 

 

Nie jest to wesołe i nie jest to powód do radości, ale to jest życie... 

Wiem. Nie musisz nic więcej pisać. Znam życie.

Czasem lepiej żyć samotnie, lecz w ciszy i spokoju, niż z "rodziną". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
2 minuty temu, Frau napisał:

Wiem. Nie musisz nic więcej pisać. Znam życie.

Czasem lepiej żyć samotnie, lecz w ciszy i spokoju, niż z "rodziną". 

A ile ludzi żyje samotnie, nie tylko w święta, ale codziennie? Ile jest starszych ludzi, samotnych w swoich domach? 

Takich jest naprawdę wielu ludzi w Polsce. 

Bo i o "samotnych" to się jedynie trochę pamięta tylko w święta, a tak poza tym, to są często pomijani i mało kto o takich myśli. 

Jakaś tam REFLEKSJA przychodzi dopiero, jak zbliżają się święta: wigilijne i wielkanocne, ale to też trwa chwilę i potem powraca rzeczywistość. 

 

Ale też trzeba powiedzieć, że są ludzie samotni z wyboru. Tacy ludzie nie chcieli rodziny, a jak są sami, to nawet i sąsiedzi takich często nie odwiedzają. 

 

To jest: coś za coś. 

 

Czasami niektóre "wybory" są za coś. Z czegoś się rezygnuje za jakiś wybór. 

Jeśli ktoś wybiera życie w samotności, to potem w przyszłości żyje sam i nie ma żadnych przyjaciół. 

Ja przyjaciół prawdziwych nigdy nie miałem. Ani w dalszej rodzinie, w ojcu i matce, ani wśród znajomych. 

No ale akceptuję to i żyję dalej, bo poddać się nie można. 

Silny i wytrzymały z tym sobie poradzi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
47 minut temu, Frau napisał:

Przyznać się 

U kogo jeszcze będą tańce, obżarstwo, alkohol i Kevin ? 

 

W gronie najbliższych o ile zdrowie pozwoli. Tradycyjnie wyjazd. Z obżarstwem nie będzie problemu, bo nie mam w zwyczaju się obżerać ( oprócz kolacji wigilijnej) ale to zasługa tych potraw, a w zasadzie ich ciężkostrawnosci. Dlatego tradycyjnie jest wino, a po kolacji coś mocniejszego. Oczywiście z umiarem, żeby nie zdychać w pierwszy dzień świąt podczas śniadania, a potem to już lenistwo przed tv, chyba że jacyś goście się zjawią niespodziewanie, co jest mało prawdopodobne ale możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
38 minut temu, Miejscowy napisał:

U mnie niestety, jak co roku święta samotne w domu... 

Wprawdzie będzie tylko ciotka, ale na chwilę. Potem przez parę dni sam w domu, w święta. 

Nie zazdroszczę, ale chyba już do tego przywykłeś. Ja też mam kilku samotnych kumpli , ale święta z reguły spędzają gdzieś u rodziny (rodzeństwo, rodzice bądź dzieci do nich przyjeżdżają)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

A czy u kogoś jest wspólne śpiewanie kolęd? W domu moich dziadków cała rodzina śpiewała, nawet na głosy. U mnie już tego w domu rodzinnym nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
31 minut temu, Miejscowy napisał:

A ile ludzi żyje samotnie, nie tylko w święta, ale codziennie? Ile jest starszych ludzi, samotnych w swoich domach? 

Takich jest naprawdę wielu ludzi w Polsce. 

Bo i o "samotnych" to się jedynie trochę pamięta tylko w święta, a tak poza tym, to są często pomijani i mało kto o takich myśli. 

Jakaś tam REFLEKSJA przychodzi dopiero, jak zbliżają się święta: wigilijne i wielkanocne, ale to też trwa chwilę i potem powraca rzeczywistość. 

 

Ale też trzeba powiedzieć, że są ludzie samotni z wyboru. Tacy ludzie nie chcieli rodziny, a jak są sami, to nawet i sąsiedzi takich często nie odwiedzają. 

 

To jest: coś za coś. 

 

Czasami niektóre "wybory" są za coś. Z czegoś się rezygnuje za jakiś wybór. 

Jeśli ktoś wybiera życie w samotności, to potem w przyszłości żyje sam i nie ma żadnych przyjaciół. 

Ja przyjaciół prawdziwych nigdy nie miałem. Ani w dalszej rodzinie, w ojcu i matce, ani wśród znajomych. 

No ale akceptuję to i żyję dalej, bo poddać się nie można. 

Silny i wytrzymały z tym sobie poradzi. 

I oby tej "siły" starczyło Ci do chwili, kiedy znajdziesz swoją bratnią duszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
9 minut temu, Aco napisał:

Nie zazdroszczę, ale chyba już do tego przywykłeś. Ja też mam kilku samotnych kumpli , ale święta z reguły spędzają gdzieś u rodziny (rodzeństwo, rodzice bądź dzieci do nich przyjeżdżają)

Duzo jest takich ludzi, którzy święta spędzają samotnie. 

Są takie problemy życiowe, takie sytuacje skomplikowane, jakieś nieporozumienia w rodzinie szczególnie, a może najbardziej, że nawet takie święta, jakie będą za kilka dni, nie pomogą. 

Silniejsze są konflikty w rodzinie, na tle kasy najczęściej ( bo to pieniądz jest, jak zawsze główną przyczyną takich rzeczy w rodzinie ), od świąt wspólnych. 

 

I to są smutne rzeczy, ale tak jest w życiu i to też trzeba akceptować, bo to się nie zmieni na lepsze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
19 minut temu, Fifka napisał:

Tylko siądę...odpalam winko i lulajże Fifuniuuu, lulaj że lulaj ! :D 

Będę monotematyczna.

Ino cynamonu nie zapomnij dodać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
1 minutę temu, Frau napisał:

I oby tej "siły" starczyło Ci do chwili, kiedy znajdziesz swoją bratnią duszę.

Aż tak to ja nie szukam. 

Ja rodziny nie planuję żadnej, bo tak sobie postanowiłem, a jeżeli już, to tylko jakaś, bliska koleżanka i to tyle. Więcej nie potrzebuje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
18 minut temu, Aco napisał:

W gronie najbliższych o ile zdrowie pozwoli. Tradycyjnie wyjazd. Z obżarstwem nie będzie problemu, bo nie mam w zwyczaju się obżerać ( oprócz kolacji wigilijnej) ale to zasługa tych potraw, a w zasadzie ich ciężkostrawnosci. Dlatego tradycyjnie jest wino, a po kolacji coś mocniejszego. Oczywiście z umiarem, żeby nie zdychać w pierwszy dzień świąt podczas śniadania, a potem to już lenistwo przed tv, chyba że jacyś goście się zjawią niespodziewanie, co jest mało prawdopodobne ale możliwe.

Z tym obżarstwem mam podobnie. Potrawy ciężkostrawne. Jak postoje kilka godzin przy garach, popróbuje wszystkiego czy dobrze doprawione, to przy kolacji mam dość. 

Kiedyś miałam bardzo słodkie wino czerwone. Skubnęłam kilka pierogów, zrobiłam 3 łyknęłam wina i odleciałam. Zemdliło mnie i zasnęłam na siedząco ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
7 minut temu, Pieprzna napisał:

A czy u kogoś jest wspólne śpiewanie kolęd? W domu moich dziadków cała rodzina śpiewała, nawet na głosy. U mnie już tego w domu rodzinnym nie było.

W domu moich rodziców dość często. Mama wszystko inicjowała. 

U teściów byłam kilka razy.

Śpiewy/modlitwa/śpiewy/modlitwa, a alkoholu w Wigilię nigdy nie podali ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
8 minut temu, Miejscowy napisał:

Aż tak to ja nie szukam. 

Ja rodziny nie planuję żadnej, bo tak sobie postanowiłem, a jeżeli już, to tylko jakaś, bliska koleżanka i to tyle. Więcej nie potrzebuje. 

I bardzo dobrze. Po co Ci kula u nogi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
19 minut temu, Pieprzna napisał:

A czy u kogoś jest wspólne śpiewanie kolęd? W domu moich dziadków cała rodzina śpiewała, nawet na głosy. U mnie już tego w domu rodzinnym nie było.

U moich dziadków to była tradycja. Teraz już się nie śpiewa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, Aco napisał:

U moich dziadków to była tradycja. Teraz już się nie śpiewa.

Ja nie mam z kim. Mąż i syn fałszują niemiłosiernie a córki jeszcze nie potrafią czytać. Nauczenie ich na pamięć tekstów to nie na moje siły ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
16 minut temu, Frau napisał:

Z tym obżarstwem mam podobnie. Potrawy ciężkostrawne. Jak postoje kilka godzin przy garach, popróbuje wszystkiego czy dobrze doprawione, to przy kolacji mam dość. 

Kiedyś miałam bardzo słodkie wino czerwone. Skubnęłam kilka pierogów, zrobiłam 3 łyknęłam wina i odleciałam. Zemdliło mnie i zasnęłam na siedząco ?

Co wigilia to samo. Wszystkiego po troszeczku, a brzuch jak ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Ja nie mam z kim. Mąż i syn fałszują niemiłosiernie a córki jeszcze nie potrafią czytać. Nauczenie ich na pamięć tekstów to nie na moje siły ?

U mnie też nie ma talentów muzycznych, chociaż po kilku głębszych czasami z nestorem coś zaśpiewamy ??‍♂️?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
Przed chwilą, Aco napisał:

U moich dziadków to była tradycja. Teraz już się nie śpiewa.

Śpiewa, śpiewa.

Syn mi pokazał filmik, który dostał od swojej koleżanki.

Nie wiem czy to jej córka była tą "artystką".

Tam było coś takiego ( krotki filmik prywatny)

... Psybiezeli do Betlejem pasteze........ i nagle 

a po c*uj na ziemi... ? 

Córcia! Co ty śpiewasz, tak nie wolno! 

Wolno ? syscy tak spiewajom ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
34 minuty temu, Frau napisał:

Będę monotematyczna.. Ino cynamonu nie zapomnij dodać

Mniam ! ?

 

I pieprzu! ?

 

118996152_3215251541844719_6767257894451

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 685
    • Postów
      260 066
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      938
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Kirov
    Najnowszy użytkownik
    Kirov
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Monika
      Jesteś bardzo mądrym człowiekiem. Już dawno to spostrzegłam. Potrafisz wszystko tak dobrze nazwać.
    • naiwny
      Kościół to ludzie i kapłani a nie instytucja . Hierarchowie wikłający się w politykę nie są głosem Kościoła.
    • naiwny
      Miłość jest wtedy gdy zuważa się u kogoś winę i nie sądzi jej . Sądzenie innych to brak miłości.   Niestety istnieje też miłość ślepa , która ukrywa  błędy u innych i pozwala im brnąć na manowce.  
    • Pytanie
      Może coś krótko o tym, za co ma być sądzony?
    • KapitanJackSparrow
      Więc tak 2 z nich mega drogie  listek z pięciu tabletek ponad dwieście zł 😅 jakby policzyć ile tych tabletek to bankrut 😄 yyyyy jedna pozycja okazała się dostępna tylko ośrodkom badawczym . No chyba że coś źle ogarniam hi hi.  A witaminy okej ...ale D nie mogę chyba żeby robić jakieś cuda wianki.  Dobra na razie musi starczyć osseina wapń fosfor i hydrocoś tam ,😅 
    • znowu jasna góra
      W trakcie mszy na Jasnej Górze ksiądz, który chilę wcześniej wygłaszał homilię, podszedł do prezydenta Nawrockiego i wręczył mu prezent: szalik (wzorowany na szalikach kibicowskich) z napisem "CIEBIE BOGA WYCHWALAMY". I tak oto wymiar duchowy religii, sacrum, klęka przed profanum.  Kościół w ten sposób będzie trwał na wieki, ale Bóg jest w nim od dawna rekwizytem.
    • LadyTiger
      Kolejny update:    "Konfederacja Korony Polskiej 1 dzień temu ODWOŁANE❗️ Uwaga, termin II rozprawy sądowej ‪@GrzegorzBraunTV‬ wyznaczony na 12.01.2026 został odwołany. O nowym terminie powiadomimy bezzwłocznie. Bóg zapłać za okazane wsparcie!"   I co, łyso Ci? 
    • LadyTiger
      No akurat teraz, po Kamratach, chyba Braun jest zadowolony z braku takiej promocji   Mi się zawsze wydaje, że Stanowski chce z Braunem rozmawiać, tylko szkoda sponsorów
    • Nomada
      Jest sporo w temacie masażu limfatycznego i oczyszczania limfy. O tym może jutro ; )
    • Nomada
      Tak z ciekawości zapytam,  kiedy wyp😁łata?
    • Nomada
      Hmm, no chyba fajnie ; )   Trafiłam na pewną klinikę (nie w Polsce) która zajmuje się leczeniem algodystrofii. Możliwe, że to był rodzaj reklamy, ponieważ opisali w jaki sposób leczą ale nie napisali o efektach tych terapii. Poza kinesiotapingiem podawali pacjentom n-acetylocysteinę i uwaga! DMSO. Nie wiem czy w postaci tabletki czy raczej maść. Skupię się wiec dziś na tym organicznym związku siarki który ma silne działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. W formie doustnej niestety skutkiem ubocznym jest przykry zapach ciała, dlatego osoby chore rezygnują z tej formy leczenia, mimo, że efekty są natychmiastowe i zdecydowanie poprawiają komfort życia.   https://www.sklepzycia.pl/blog/dmso-na-zwyrodnienia-stawow   Można zamienić na MSM, przyjmując od 6 do 10 gramów na dobę, lecz przy suplementacji MSM na efekty trzeba będzie poczekać.  
    • Nomada
      Dobrze, ogarniaj bo jest co ; )
    • la primavera
      ,,Granica mroku " To film o ratownikach medycznych utrzymany w takiej dynamice, że bardziej przypomina film akcji, bo glowni bohaterowie swoją karetką docierają  do ciemnych miejsc Nowego  Jorku, pelnych agresywnych ludzi,  gdzie ciągle coś się dzieje i ratując czyjeś życie nie są do końca pewni,  czy za chwilę  nie będą musieli ratowac swojego.  Wzywają ich do miejsc pełnych imigrantów,  narkomanów, ludzi żyjących według swoich praw, gdzie przemoc jest na porządku dziennym. Są poniżani, atakowani, obrażani, niechciani.. Do takiej pracy trafił Ollie (Tye Shridan- grał w Barze dobrych ludzi) jego partnerem w pracy i przewodnikiem po tym ciężkim terenie działań jest Rutkovski ( Sean Penn) a ich szefa gra Mike Tyson. Młody szybko poznaje specyfikę miejsc, wdraża się ale ciężkie sytuacje z którymi spotyka  się w pracy zostają z nim na resztę dnia. Nawet skrzydła anioła wyrysowane na jego kurtce nie potrafią  go unieść ponad to.  Rutkovski też niesie swoją historię , swoje lata doświadczenia w tej pracy, pytania czy pomoc należy się każdemu  i czy zawsze znaczy to samo. Penn w tej roli niezbyt mnie zachwycił   ciągle z tą obleśna wykałaczką w buzi, z pooraną bruzdami twarzą, zmęczonymi oczami był postacią  przerysowaną.    Ogólnie film w miarę ok, wciąga  bo ciągle coś dzieje.  
    • Astafakasta
    • la primavera
      ,,Bar dobrych ludzi"  Spodobał mi sie tytuł filmu, uznałam, że jest w nim obietnica  ładnego, ciepłego filmu. Liczylam na nieskomikowaną, lekko opowiedzianą przez George Clooneya historię.  I tak też było. Główny bohater  to JR - przyszly pisarz,  który póki co jest dzieckiem, mieszka z mamą u dziadków. To dom.pelny ludzi-są tam wujkowie, ciotki, kuzyni, a najważniejszą  postacią dla małego jest wujek Charlie ( Ben Affleck). Ojciec chłopca  buja się po świecie, jest radiowym didżejem.  Czasem sobie przypomina o synu który zna go właściwie tylko z głosu, zadzwoni, coś obieca i to by było na tyle z jego obecności w życiu chłopca. Ale nie jest to film o skrzywdzonym przez nieobecnego ojca  chłopcu, o nie, ponieważ jest wujek Charlie, który wszystko mu o życiu opowie, wszystkiego go nauczy i zawsze będzie go wspierał. Wujek.prowadzi bar - Dickens,  nazwa zobowiązuje,  zatem  wśród butelek z alkoholem leżą książki. Stali bywalcy i wujek Charlie to ci tytulowi dobrzy ludzie, tacy, wśród których chce się być. Młody tam pobiera życiowe lekcje ale tez zapoznaje się z literaturą i formuuje marzenie, by zostać pisarzem.  To ta.pierwsza, lepsza część filmu. W drugiej chłopak dorasta i zaczyna szukać sposobu by spełnić to marzenie. Poznaje nowy swiat,  nowych ludzi,  nowe rozczarowania. Ale  zawsze wraca do domu i do baru wujka Charliego pełnych dobrze życzących mu ludzi, którzy wyprawili go w świat dając mu  wiarę we własne możliwości ale też wiedzę o swoich ograniczeniach. Fajny film. Prosto, lekko, sympatycznie.           
    • Maryyyś
      Przebiegane, zapocone i z zakażeniem???
    • Natka
      Dziękuję! Widziałam go dawno temu, ale bez Twojej podpowiedzi raczej bym na to nie wpadła. 😊     Moja zagadka. Moniko, mam przeczucie, że to właśnie Ty ją rozwiążesz 😉                    
    • Argen
      Brawo! Twoja kolej
    • Fan Brauna
      Zastanawia mnie, dlaczego Stanowski nie chce już promować Brauna. Gdy Braun płacił temu lewicowemu publicyście — który zresztą sam przyznał się do swoich poglądów — wszystko było w porządku. Teraz jednak narracja wyraźnie się zmieniła. Być może Braun uznał, że lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i nie polegać na pośrednikach. Cała ta sytuacja pokazuje, jak szybko w polskiej przestrzeni medialnej zmieniają się relacje i sympatie, gdy w grę wchodzą pieniądze, wpływy i interesy.
    • LadyTiger
      Sprecyzuj, do czego się odnosisz. 
    • Natka
      Tak, ale ta historia dotyczy mnie. Stałam kiedyś w sklepie, zamyślona totalnie. Kasjerka mówi: „Miłego dnia”, a ja z pełną powagą odpowiadam: „Nawzajem, kocham Cię.” Zapadła cisza. Ona patrzy. Ja patrzę. Kolejka patrzy. Po sekundzie dodałam: „To… znaczy… miłego dnia” i uciekłam szybciej niż promocje w Lidlu. Od tamtej pory do tej kasy już nie podchodzę — mamy zbyt intymną historię. 😄   Czy kiedykolwiek tak bardzo zgubiłeś/aś orientację w sklepie, że krążyłeś/aś między półkami przez pół godziny, jak w labiryncie?
    • Natka
      Jak Cię złapię, to pójdziemy razem na piwo jak prawdziwe kumpele, żeby się porządnie nagadać i pośmiać
    • Natka
      Nie śledzę zbyt często forum Nastroik, ale Liliana pisze bardzo pięknie i ma świetne wyczucie stylu. Jej wypowiedzi czyta się z przyjemnością.
    • Natka
      Większą satysfakcję dają mi codzienne, drobne rzeczy. Są one częścią mojego życia na co dzień i często poprawiają mi nastrój, na przykład miła rozmowa, uśmiech drugiej osoby czy chwila spokoju. Duże, przełomowe wydarzenia zdarzają się rzadko, natomiast małe przyjemności mogą sprawiać radość każdego dnia.   Gdzie najchętniej wyjeżdżasz na urlop — lepsza jest egzotyka czy może spokojna polska wieś? Każdy wybór ma swój urok i daje inne możliwości odpoczynku. Jaki jest Twój wybór?
    • Natka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...