Zuzia 947 Napisano 15 Lipca 2018 Słoneczne wspomnienie Cichy, ciepły lipcowy wieczór. Ciało rozgrzane całodziennym upałem, ubrane w delikatną sukienkę, drży na twój widok. Jesteś. Zawsze jesteś. Uwielbiam wpatrywać się w twoją głębie i w ten spokój, który masz w sobie. Tak. Naprawdę niezwykle rzadko czujesz wzburzenie. Pamiętam tylko kilka takich momentów w swoim życiu. Jesteśmy teraz sami. Tylko ty i ja. Zdejmuje ubrania, są zbędne, tylko krępują ruchy. Nie wstydzę się ciebie. Zanurzam się powolutku z uczuciem w twoim wilgotnym pocałunku. Powoli krok po kroku delikatnie wchodzę w ciebie, w twoją głębie. Rozpływasz się otwierając zapraszająco swoje mocne ramiona, oplatasz mnie nimi tak ściśle, tak mocno. Czuje rozkoszny dotyk, przyjemne dreszcze targają moim ciałem i duszą, wdzierasz się we wszystkie moje zakamarki. Wchodzę coraz głębiej, muskasz delikatnie, milcząco. Wiesz że to uwielbiam. Moje włosy puszyste jak dotąd, stały się teraz ciężkie i wilgotne. Jestem w tobie już cała, zlewam się z tobą, stanowimy jedność. Czuje wszystkimi zmysłami twój dotyk, zapach – pachniesz tatarakiem. Smakuję cię ustami…nie, nie mogę tego robić, bo zabraknie mi oddechu.. zachłystuje się tobą. Rozkładam ręce obejmując twój bezmiar, uwalniam się od wszelkich napięć, oddaje się cała naturze. Uwielbiam to. Robię teraz to na co mam ochotę. Pełna swoboda ruchów. Rozpływam się w tobie w tańcu namiętności bez żadnych zahamowań. Nie liczy się teraz nic poza nami. Uwielbiam cię, moje kochane jeziorko. Czekam niecierpliwie na moment kiedy będziemy mogli znów być razem. Zizi 1 1 BrakLoginu i Dionizy zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BrakLoginu 7 537 Napisano 15 Lipca 2018 Wciągnęło mnie, a potem BUM! Jeziorko Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Zuzia 947 Napisano 15 Lipca 2018 No bo ja kocham jeziorko, przecież wiesz 1 Dionizy zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 15 Lipca 2018 Powiedz tylko które to jeziorko miało śmiałość Cię dotykać w tak bezwstydny i nieskrępowany sposób Powiedz prędko zanim spłonę z zazdrości. Zanim zapadnę się w sobie jak czarna dziura by następnie eksplodować z niewyobrażalną kosmiczną furią. Powiedz!!!! Pojadę tam nad jego brzeg Wytargam za sitowia i tataraki aż płotki i okonie uciekną na brzeg a następnie stłukę go dłońmi burząc jego powierzchnię i wywołując lokalne tsunami I powiem że jest wstrętne, bezwstydne i że niewolno tak!!! Chyba ze tak jak Ciebie Zizi Ono obejmie mnie swoim kojącym chłodem i zjednoczy sie ze mną. Płynąc w jego kryształowej toni poczuję sie jak Odys cierpliwie płynący do swojej Penelopy. Odys płynący do Ciebie stojącej na drugim brzegu w miejscu gdzie zaczynają sie spełniać marzenia i uśmiechasz sie do mnie Twojego Odysa Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BrakLoginu 7 537 Napisano 15 Lipca 2018 2 minuty temu, Dionizy napisał: Pojadę tam nad jego brzeg Wytargam za sitowia i tataraki aż płotki i okonie uciekną na brzeg Ja apropo tych ryb, zważywszy że bardzo je lubię to nie dałoby rady jeszcze podczas tego tsunami odebrać szczupaków, sandaczy i innych bardziej wartościowych mięsiście rybek? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 15 Lipca 2018 Dałoby radę ale nie wiem czy one są takie płochliwe i od razu będa spieprzać gdzie raki zimują Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Zuzia 947 Napisano 15 Lipca 2018 1 minutę temu, Dionizy napisał: Dałoby radę ale nie wiem czy one są takie płochliwe i od razu będa spieprzać gdzie raki zimują Tam wszyscy są zrelaksowani Rybki też 1 Dionizy zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 15 Lipca 2018 Powiesz mi które to jezioro? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Zuzia 947 Napisano 15 Lipca 2018 Pewnie że powiem, ale pod warunkiem że przyjedziesz. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 15 Lipca 2018 Dobrze wiesz ze jeżdżę w czasie wakacji po Polsce moim niby busem a niby kamperem i raczej na pewno tam przyjadę. Tak teraz jeszcze raz analizuję w myślach to Twoje opowiadanko. Jesteś wspaniała bardzo bogatą wewnętrznie kobietą. Jest w Tobie tyle samo humoru co smutku z domieszką zamyślenia, wrażliwości na piękno natury. Jak czytam Twoje wpisy dochodzę do wniosku ze zbyt ciężko pracujesz . Nie doceniona. Jak powietrze Niby jest ale go nie widać i nie trzeba zawracać sobie nim głowy. Chyba że go w którymś momencie braknie. Przytulenie jeziora....... jakże chciałbym być w tamtej chwili tamtym jeziorem Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 826 Napisano 19 Lipca 2018 W swoich zbiorach znalazłem jeszcze jeden ( pewnie jest ich tam multum) Wspaniały tekst. Napisała go kobieta podpisująca się Laviol Poczytajcie Wędrowiec stanął na skraju lasu. Jego oczom przyzwyczajonym do blasku sztucznego światła wydał on się czarny czernią prawie namacalną. Czuł się bezradny jak ślepiec. Bał się wejść, a jednak czuł, że powinien. Stał długą chwilę próbując znaleźć w sobie całą odwagę jaka jeszcze w nim pozostała. Wreszcie zaczerpnął powietrza jak przed skokiem do wody, wyciągnął ręce do przodu i zrobił pierwszy krok. Ciemność, która go otoczyła o mało nie spowodowała, że się wycofał. Jednak pozostał na miejscu. Może dlatego, że zaczął rozumieć, że tam skąd przybył nie ma powrotu? Że to właśnie sztuczne światło czyniło z niego ślepca, a nie ten mrok? Pozostał więc w miejscu i pozbawiony wzroku zaczął się wsłuchiwać. W pierwszej chwili wydawało mu się, że jest absolutnie cicho, jednak po chwili zdał sobie sprawę, że tak nie jest. Usłyszał szelesty, trzaśnięcia, szumy, piski i pohukiwania. I cichy odległy głos. Nie słyszał go wyraźnie, ale czuł, że jest mu życzliwy i to dodało mu odwagi. Zrobił następny krok, choć bardzo się bał.....że uderzy o drzewo, że wpadnie na kolczasty krzak, złamie nogę na jakimś dole, przewróci o powalony pień........ale najbardziej bał się tego co przed nim.....tego co nieznane i niewiadome.......i choć tam skąd przybył nie było mu dobrze zaczął za tym tęsknić........wydawało mu się, że nie podoła tej wędrówce. To go zatrzymało w miejscu...... Jednak głos pozostał przy nim. Ciągle jeszcze niewyraźny, ale podtrzymał na duchu i dał siłę na zrobienie następnego kroku.....i następnego...i następnego...... Aż stał się wyraźny i wędrowiec zrozumiał, że mówi: Jestem przy tobie, by pomóc zrozumieć i pozostanę tak długo, aż dowiesz się, że wszystko czego potrzebujesz jest w tobie i to jest twoją siłą. I choć było to trudne, wędrowiec krok po kroku szedł do przodu, a głos był przy nim....... z każdym krokiem poznawał siebie i las......a każdy krok stawał się łatwiejszy, bo każdy szelest, trzaśnięcie, szum, pisk i pohukiwanie stały się zrozumiałe, a dzięki temu przestały przerażać. I w pewnej chwili wędrowca zaczęła cieszyć ta podróż, ten powiew świeżego powietrza na twarzy, ta wolność wyboru, w która stronę pójść. I dostrzegł, że ciemność nie jest absolutna, bo rozświetlają ją gwiazdy. I choć bardzo lubi ten głos, coraz rzadziej go potrzebuje i daje mu odejść, bo wie, że być może opiekuje się innym wędrowcem stojącym na progu lasu. A jeśli nie to niech odpocznie. Bo teraz gdy tego potrzebuje przywołuje z pamięci głos mówiący: to czego potrzebujesz jest w tobie i to jest twoją siłą. I nigdy nie zapomni jak mu pomógł, ale potrafi sam iść dalej. Poznał i las i siebie, więc ma siłę i na wędrówkę i przezwyciężać przeszkody i docenia piękno lasu, choć innym wydaje się mrocznym miejscem. Trochę kiepska konstrukcja ale przekaz bardzo głęboki mądry. Wyjść ze sztucznego światła pozornego, kreowanego szczęśliwego życia i zagłębić sie w mrokach swojego wnętrza, Swoich uczuć, upodobań Wejść do swojego lasu który jest w nas Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach