Skocz do zawartości


contemplator

Rosja zaatakowała w Ukrainę!

Polecane posty

syn fubu

Jakaś staruszka powiedziała teraz że siedziała w piwnicy domu gdzieś na wsi bo całą noc jeździły na jej głową czołgi i sprzęt wojskowy. Cała noc to może jakieś 20-30 kilometrów sprzętu, w każdej informacji podają jakich to strat Rosjanie doznają w sprzęcie to jak to jest...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Frank
17 godzin temu, syn fubu napisał:

Jakaś staruszka powiedziała teraz że siedziała w piwnicy domu gdzieś na wsi bo całą noc jeździły na jej głową czołgi i sprzęt wojskowy. Cała noc to może jakieś 20-30 kilometrów sprzętu, w każdej informacji podają jakich to strat Rosjanie doznają w sprzęcie to jak to jest...

Serio oceniasz ilość posiadanego sprzętu wojskowego przez rosjan na podstawie wniosków z wypowiedzi jakiejś staruszki, która siedziała w piwnicy?

Wywiad wojskowy, CIA, zdjęcia satelitarne - mówi Ci to coś?

To, że słyszę jak sąsiad nade mną wierci przez cały dzień, nie znaczy że ma 25 tyś wiertarek w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
2 minuty temu, Frank napisał:

Serio oceniasz ilość posiadanego sprzętu wojskowego przez rosjan na podstawie wniosków z wypowiedzi jakiejś staruszki, która siedziała w piwnicy?

Wywiad wojskowy, CIA, zdjęcia satelitarne - mówi Ci to coś?

To, że słyszę jak sąsiad nade mną wierci przez cały dzień, nie znaczy że ma 25 tyś wiertarek w domu.

 

Zeznanie tej staruszki to jest najbardziej wiarygodna informacja jak do tej pory. Żadnych innych informacji nie ma, bardzo szybko pomijano prawdziwe informacje o kilkunasto kilometrowych kolumnach wojskowych tylko po to żeby nie faworyzować wroga. To co podają Ukraińcy też nie jest prawdziwe do końca. Jak masz takie informacje to podaj ilość wojska w domniemanych liczbach na danym terenie. Co rusz nadają ukraińskie wiadomości że Rosja już nie ma czym walczyć, a za chwilę skowyt z tej samej strony, że Rosja planuje także atak na Mołdawię, kraje bałkańskie i Polskę łącznie z Europą.

Jak nie ma czym walczyć to co może więc planować? Mariupol zdobyty i okrążony, inne miasta sypią się po kawałku więc chce wiedzieć jak to jest naprawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/historia-o-tym-jak-rosja-przygotowywala-sie-do-wojny-i-sie-nie-przygotowala/n6rmxd1

Cytat

Wczesnym rankiem 24 lutego ogromna kolumna Gwardii ruszyła w kierunku Kijowa — opisują początek wojny żołnierze sił specjalnych Gwardii z Chakasji. — Kolumna maszerowała bez osłony z powietrza, bez ciężkiego sprzętu i jak na paradzie, ciągnąc się przez wiele kilometrów.

W miarę jak posuwali się naprzód, ich sprzęt zaczął się psuć i co jakiś czas się zatrzymywali. W końcu konwój został ostrzelany jak na strzelnicy, zaledwie pięć godzin po przekroczeniu granicy.

Można i tak się ciągnąć kilometrami. Z góry robi wrażenie taka kolumna, ale najważniejsza jest nie liczebność a przydatność bojowa i organizacja przejazdu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Ruskie jak za Stalina liczebnością nadrabiają  i ginął i cieszą się rodziny,że zginęli za ojczyznę i że faszystów atakowali.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Ja uważam że jakby w ZSRR ogłosić powszechną mobilizację, szkoły i cukiernie przerobić na zakłady produkcyjne amunicji i czołgów, podnieść ceny skupu złomu na przetop stali to wygraliby z całą Europą. Ale to wymaga ducha walki i ogromnej motywacji, raz tego dowiedli ale drugi raz się nie uda przez to że się nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Ludzie komentujący obecne wydarzenia musieli wychowywać się na teletubisiach. Family friendly i ciepłe kakałko na śniadanie. Mnie nauczono że z silniejszym się nie dyskutuje, a jeśli można uniknąć kłopotów spełnia się jego żądania.

Ile razy chcieli mi zabrać batonika albo podbiją mi oko, i ja tego batonika oddawałem i wychodziłem cało, a inni nie oddawali i mieli podbite oko, a batonika i tak zabrali. Ludzie w Ukrainie cierpią wyłącznie przez decyzje swoich polityków.

Mają tyle ziemi do uprawy kartofli że Donbas mogli spokojnie oddać. Ci dziennikarze skończyli jakieś szkoły?

Indolenci bez reportażowego obycia. Podawane są tylko straty Rosjan, a żadnej wzmianki o stracie sprzętu z drugiej strony.

Tak się relacjonuje przebieg bitew i starć? Za 50 lat będą czytać w książkach - Zostało zniszczonych 1000 czołgów i 100 samolotów Rosyjskich, a Rosjanie bombardowali tylko miasta. W końcu zniszczono cały rosyjski sprzęt ale miasta nadal były bombardowane. W końcu uczeń zapyta - A czym oni bombardowali jak im sprzęt zniszczyli? Nauczyciel będzie musiał odpowiedzieć - Nie zadawaj tyle pytań, wypij kakałko i wróć do oglądania teletubisiów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frank
19 godzin temu, syn fubu napisał:

Mnie nauczono że z silniejszym się nie dyskutuje, a jeśli można uniknąć kłopotów spełnia się jego żądania.

Coś takiego ma nawet swoją nazwę - frajerstwo. Dzięki takiej postawie ten silniejszy tylko rośnie w siłę i chce jeszcze więcej. Tak  było z Hitlerem, tak samo jest  Putinem. Wszyscy na świecie przymykali oko na jego poczynania, czy to z truciem i morderstwami swoich politycznych przeciwników, czy z aneksją Krymu. Kiedy wybuchła wojna na Ukrainie niektóre państwa również przybrały taką frajerską postawę, żeby nie wkurzać silniejszej (jak się wówczas wydawało) Rosji nie chcieli wysyłać broni Ukraińcom. Ale na szczęście Ukraińcy mieli trochę więcej odwagi niż Ty i się nie sfrajerzyli, dzięki temu pokazali, że armia rosyjska to zbieranina obsranych ze strachu idiotów w mundurach, używająca sprzętu, który w normalnych krajach stoi w demobilach i rdzewieje. Pokazali że na pozór z wiele silniejszym wrogiem można wygrać, a nie spełniać jego żądania.

 

19 godzin temu, syn fubu napisał:

Ludzie w Ukrainie cierpią wyłącznie przez decyzje swoich polityków.

Aha... a nie przez to, że na przykład zostali napadnięci przez ruską swołocz? Co, w następnych wyborach znowu pójdzie głos na Konfederacje, prawda?

 

19 godzin temu, syn fubu napisał:

Mają tyle ziemi do uprawy kartofli że Donbas mogli spokojnie oddać.

Donbas to prawie 25% Ukraińskiejgo eksportu i około 15% całego PKB Ukrainy, niemal cały przemysł ciężki i wydobywczy. Z jakiej racji mają go oddawać rosjanom? Jakby ci sąsiad wszedł na pole i zaczął je uprawiać po swojemu, to też byś oddał, bo w sumie masz jeszcze trochę arów i na parę grządek kartofli ci starczy? 

Czy ty jesteś nienormalny, czy po prostu trolujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

W okupowanym Melitopolu na Zaporożu okupanci otworzyli supermarket. Wiele towarów najeźdźcy ukradli i teraz zarabiają na ich sprzedaży - podała 24tv.ua
 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Napisano (edytowany)

Granice stworzyli zachłanni ludzie i teraz o nie walczą. To moje!, nie rusz bo zabiję! itp. System, który ktoś kiedyś narzucił ma działanie nieszczące głównie dla ludzi/ społeczeństwa.

 

Niestety, ale ta wojna wygląda jakby była ustawką. Tak jak kibole umawiają się na bójkę, co czasami kończy się krwawo, czy nawet śmiercią. Tak jak i tutaj ludzie giną, miasta są niszczone, wszystko niby jak na normalnej wojnie, ale?.

Czemu ruscy nie odetną dostaw zaopatrzenia jakie ciągną z zachodu na Ukrainę(to proste, są trzy drogi dostaw), dla czego nie zniszczono połączeń kolejowych, nadajników telefonii komórkowej, nie hakowano instytucji rządowych, kolei, lotnisk, dla czego od razu nie odcięto dostaw ropy i gazu z Rosji dla Ukrainy. Dla czego rozpoczęto wojnę w czasie kiedy puściły mrozy. Każdy rolnik wie, że pola w tym czasie zamieniają się w grzęzawiska nieprzejezdne dla ciężkiego sprzętu.

Może dla tego, że to ma wyglądać jak prawdziwa wojna, a cele i strategie nie są wcale takie jak nam mówią.

Edytowano przez alan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
Napisano (edytowany)

2713 pojazdów opancerzonych i 1122 czołgi - tyle miała Rosja już stracić według Ukrainy. To jakieś 20 kilometrów w kolumnie. Wierzycie w to?

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
Dnia 7.05.2022 o 20:25, syn fubu napisał:

Ja uważam że jakby w ZSRR ogłosić powszechną mobilizację, szkoły i cukiernie przerobić na zakłady produkcyjne amunicji i czołgów, podnieść ceny skupu złomu na przetop stali to wygraliby z całą Europą. Ale to wymaga ducha walki i ogromnej motywacji, raz tego dowiedli ale drugi raz się nie uda przez to że się nie chce.

Jest takie biblijne przysłowie - "Pycha poprzedza upadek,a wyniosłość — potknięcie." (Księga Przysłów 16:18)

Jakoś żadne imperium nie przetrwało wieków... a narody, ongiś silne, upadały zaznając goryczy porażki. Myślisz, że z Rosją będzie inaczej? To grubo się mylisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

000FC111LVNKVQ38-C122-F4.jpg

 

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że przystąpienie Finlandii do NATO stanowi "zdecydowane zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji". W związku z tym Rosja jest zmuszona do podjęcia "zdecydowanych" działań odwetowych.

Jak zaczynają gadki o "zagrożeniu Rosji" to spełniają klauzulę o możliwości użycia broni nuklearnej.

NATO wpierdoli się jak dojrzała śliwka w garnek kompotu.

 

Dmitrij Pieskow powiedział, że "Rosja będzie musiała podjąć kroki odwetowe, zarówno o charakterze wojskowym oraz inne, by powstrzymać zagrożenia dla bezpieczeństwa kraju". Dodał, że Finlandia musi być świadoma konsekwencji swojego posunięcia.

 

Co zrobią? Czy blefują? To się Finlandia przekona, na ten kraj wystarczą 2 małe rakietki z Uranem.

Może nic nie zrobią ale... w jakiej sytuacji jest teraz Rosja.

Nikt jej nie wybaczy, nie ma już znaczenia na arenie międzynarodowej nawet jeśli by teraz się wycofała jasno się mówi że to niewybaczalne. Więc Rosja pozostała samotna, wyizolowana i na niczym jej nie będzie zależeć. W dodatku zaczyna się izolować razem z komunistycznymi Chinami więc ma kolejnego nieźle spierdolonego sojusznika - nie obrażając Chińczyków bo to cudowny naród.
 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Rosja tyle lat nas straszyła i raczej już powinni zrozumieć,że teraz oni powinni patrzeć czy nic nad nich nie nadleci.

Chińczyki cwane są.Siedzą cicho.NATO i ruskie przekonują ich do siebie a ci z tym dziwnym swoim komunistycznym kapitalizmem kombinują jak nadal zarabiać na całym świecie-tak że nie wiadomo co zrobią.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
in corpo
Dnia 12.05.2022 o 20:10, Jacenty napisał:

Rosja tyle lat nas straszyła i raczej już powinni zrozumieć,że teraz oni powinni patrzeć czy nic nad nich nie nadleci.

Chińczyki cwane są.Siedzą cicho.NATO i ruskie przekonują ich do siebie a ci z tym dziwnym swoim komunistycznym kapitalizmem kombinują jak nadal zarabiać na całym świecie-tak że nie wiadomo co zrobią.

 

Moskwa swoją armię kształci na morderców a nie żołnierzy. To nie jest gwarancja dla spokoju dla żadnego kraju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

 

"Oświadczenie ONZ – państwa Ukraina nie ma i nigdy nie było

 

 

W angielskim kanale „Thames TV” pokazano, jak parlament od rana omawia kwestię ukraińską. Okazuje się, że Ban Ki-moon wczoraj (6/5/2014) w ONZ wygłosił unikalne oświadczenie, że Rada Bezpieczeństwa ONZ po raz kolejny rozpatrywała kwestię Ukrainy.
W tej kwestii, eksperci ustalili ciekawy wniosek w ramach prawa międzynarodowego: okazuje się, że po upadku Związku Radzieckiego, Ukraina nie raczyła przeprowadzić i zarejestrować należycie w ONZ demarkacji swoich granic jako państwa
Według granic pozostaje ona okręgiem administracyjnym w granicach ZSRR, zgodnie ze zwykła umową w ramach WNP, która nie ma mocy prawnej w ONZ.
A ponieważ kraj nie ma oficjalnej granicy w ramach prawa międzynarodowego, to nie ma żadnych podstaw, aby mówić o jej naruszaniu. Również nie ma podstaw, aby mówić o separatyzmie, czyli wymuszonej zmianie konfiguracji granicy. Przecież zmienić coś, czego nie ma – nie można.
Ponadto, podkreśla się, że demarkacja granic Ukrainy jest tylko w projekcie, dotyczącym porozumienia z Unią Europejską.
W porządku obrad o stowarzyszeniu między UE a Ukrainą, przyjętym w Luksemburgu we wtorek powiedziano, że UE pomoże Ukrainie, okazując pomoc techniczną w demarkacji jej granic z państwami sąsiadującymi.
Przy tym ramy czasowe przeprowadzenia prac demarkacyjnych na miejscu na razie nie są prognozowane.
Zdaniem laika:
Prawie trzy miesiące minęły od wypowiedzi Sekretarza Generalnego ONZ, że zgodnie z prawem międzynarodowym państwa pod nazwa Ukraina nie ma i nigdy nie było, ponieważ nie ustaliła i nie zarejestrowała w ONZ swoich granic. Jest nadal częścią Rosji, spadkobierczyni dawnego ZSRR.
W związku z tym nasuwają się następujące pytania:
* dlaczego wszystkie polskie media, zarówno lewicowe, prawicowe i tzw. niezależne nawet nie raczyły zauważyć tego, na pewno ważnego, wydarzenia? Na żadnej stronie blogów w polskim Internecie nie ma nawet wzmianki o oświadczeniu Sekretarza Generalnego ONZ. Jedynie na stronie Piotra Beina ukazała się informacja o artykule Agencji Noworosji pt. „Państwa Ukraina nie ma i nigdy nie było”:"

 

https://www.salon24.pl/u/goldark/757835,oswiadczenie-onz-panstwa-ukraina-nie-ma-i-nigdy-nie-bylo

 

 

 

Dokąd Rosja nie uzna wschodniej granicy Ukrainy to w świetle prawa międzynarodowego Ukraina nie będzie istnieć jako oddzielne państwo. Czy inni sąsiedzi potwierdzili granice z Ukrainą?.

W związku z tym nie ma możliwości rozszerzenia Unii Europejskiej na terytorium nazywanym Ukraina ponieważ jest to de-facto część Rosji.

 

To że zamieściłem prawdę na temat statusu terenu Ukraina nie oznacza, że popieram mordy i gwałty na kimkolwiek.

Sprostowanie umieściłem dla rusofobów, kształconych przez ostatnie trzydzieści lat przez media głównego nurtu. Zdaję sobie sprawę, że mogą mieć problem z rozróżnieniem czego dotyczy przedstawiona informacja na temat obecnego statusu Ukrainy.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Nie mogę w to uwierzyć...brak po prostu słów...

Marcon to zero.

Scholz zresztą też.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, alan napisał:

Oświadczenie ONZ – państwa Ukraina nie ma i nigdy nie było

Takiego oświadczenia ONZ nie ma i nigdy nie było. https://demagog.org.pl/fake_news/ukraina-nie-zarejestrowala-swoich-granic-w-onz-propagandowy-przekaz/?cn-reloaded=1

Ukraina jest uznanym państwem, a ty powielasz kłamstwa, jak zwykle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
47 minut temu, aliada napisał:

Takiego oświadczenia ONZ nie ma i nigdy nie było. https://demagog.org.pl/fake_news/ukraina-nie-zarejestrowala-swoich-granic-w-onz-propagandowy-przekaz/?cn-reloaded=1

Ukraina jest uznanym państwem, a ty powielasz kłamstwa, jak zwykle.

 

 

Masz rację, choć ta dezinformacja powstała jeszcze w 2014 roku, a sam artykuł jest z 2017r

Nie powielam kłamstwa jak zwykle, szczepienia na c19 są eksperymentem i do tej pory koncerny farmaceutyczne mają otwarty nabór dla ochotników badań.. Badania mają się zakończyć w 2024 roku, ale tak naprawdę mogą zostać przedłużone ponieważ już raz je przedłużono, właśnie do 2024r.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

ZSRR przegrywa wojnę. Putin na pewno nie wycofa się więc zagadką jest co zrobi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...