Skocz do zawartości


Pieprzna

Przystań kliki i sympatyków

Polecane posty



KapitanJackSparrow

W sprawie Magii nagości ponownie wyjaśniam że polska purytańska  organizacja dbająca o mój mózg,  zgłosiła protest przeciwko emisji polskiej edycji a że zrobiła to przed emisją na podstawie ogłoszeń i naboru do tego programu to KRRiT nic nie mogła formalnie zrobić. Umorzyła postępowanie. ZOOM po zakończeniu postępowania wyemitował 1 odcinek i maluczcy zbawcy tego świata cenzuralne nałożyli karę. Nasze rozmowy na nastroiku towarzyszyły już emisji 2 odcinka. Pal sześć czy to wypada czy jest ciekawy czy dno, chodzi mi w moim niezadowoleniu o protalibowskie działania mające na siłę uszczęśliwiać ludzi którzy tego nie chcą . ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve

@KapitanJackSparrow, @Aco

 

W sprawie tego programu TV.
Albo mnie nie rozumiecie albo niejasno się wyraziłam. Mnie nie szokuje nagość sama w sobie, mam do niej nawet dość nonszalancki stosunek w odpowiednich kontekstach (nie wiem, jak można ten program porównywać do sytuacji naturyzmy, czy saunowania, a nawet do wszystkich zjawisk z kręgu porno, które też są mocno osadzone w odpowiednim kontekście i poza ten kontekst nie wychodzą). Mnie odrzuca prymitywizm i przedmiotowość tego tego typu produkcji, pokazywany jako norma, bo na kanale ogólnych mediów. To ordynarne show, w którym ludzie traktowani są jak kawał mięsa i w dodatku upadliśmy tak nisko, że sami się na to godzą. Oni są w tym programie oceniani jako "przydatni" do randki na podstawie wyłącznie ciała, a nawet i nie ciała całościowo, co już stanowi w jakiś sposób ich osobę, co analizowanych fragmentów ich ciał (konwencja programu, w którym uczestnicy stoją w tych boksach z pleksy, która stopniowo się odsłania), poddawanych odrzucającym komentarzom. Kobieta sprowadzona do poziomu waginy, piersi, czy  brzucha. Takie "targi niewolników" oczywiście już się odbywają na ekranie (nie podam tytułów, bo tego nie oglądam, tę produkcję oglądałam z punktu widzenia zjawiska socjologicznego), z tym że uczestnicy są ubrani, względnie ubrani w bikini, ale puste konwencje podobne (te jakieś randki na wyspie, czy inne programy dla przygłupów). Tu jest krok dalej, o krok dalej odziera się w pewien sposób osobę z godności, a ona jest tak tępa, że się jeszcze na to dobrowolnie godzi. Nie zgadzam się, żeby problem z tego typu zjawiskami w mediach był sprowadzany do tego, że pokazuje się tam nagość. Nie w tym rzecz, rzecz w kontekście. Pytanie brzmi, czy naprawdę należy coraz bardziej prymitywizować i uprzedmiatawiać społeczeństwo i tak już prymitywne myślowo.
 
Druga sprawa - @KapitanJackSparrow wspomniał o braku kompleksów Brytyjek, które w tym programie pokazują swoje mocno niedoskonałe ciała. Ok, pokazują. Ale te nieatrakcyjne robią w tym programie za coś w rodzaju darmowego dziwadła we freak show. Nie widziałam bowiem, żeby taka osoba została wybrana przez uczestnika wybierającego. Wybierana jest osoba atrakcyjna i zgodna z kanonem piękna. Więc jaka jest rola tej osoby niedoskonałej? Robi właśnie za dziwadło do pooglądania i beki i nie ma to nic wspólnego z przełamywaniem stereotypów i kompleksów. To jedynie najniższych lotów przedmiotowa rozrywka.

 

Sprawa trzecia - protesty do KRRiT (nie wiem, czy dobrze podaję skrót) - czy Wam się to podoba, czy nie, bardziej zachowawcza część społeczeństwa ma prawo sobie protestować w każdej sprawie, w tej również. Jeśli powyższy organ nałożył karę, to znaczy, że zrobił to na podstawie jakiegoś przepisu, artykułu, paragrafu odpowiedniej zapewne ustawy. Działajcie zatem na rzecz zmiany prawa, zamiast psioczyć na "talibów" ("talibów", serio?).

I serio ten program w wersji polskiej nazywa się "Magia nagości". Magia?... Litości...

 

Ok, wypisałam się, pewnie zbędnie, ale czasem (rzadko) jakieś zjawisko społeczne uruchomi mnie na tyle, że mam ochotę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
24 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

@KapitanJackSparrow, @Aco

 

W sprawie tego programu TV.
Albo mnie nie rozumiecie albo niejasno się wyraziłam. Mnie nie szokuje nagość sama w sobie, mam do niej nawet dość nonszalancki stosunek w odpowiednich kontekstach (nie wiem, jak można ten program porównywać do sytuacji naturyzmy, czy saunowania, a nawet do wszystkich zjawisk z kręgu porno, które też są mocno osadzone w odpowiednim kontekście i poza ten kontekst nie wychodzą). Mnie odrzuca prymitywizm i przedmiotowość tego tego typu produkcji, pokazywany jako norma, bo na kanale ogólnych mediów. To ordynarne show, w którym ludzie traktowani są jak kawał mięsa i w dodatku upadliśmy tak nisko, że sami się na to godzą. Oni są w tym programie oceniani jako "przydatni" do randki na podstawie wyłącznie ciała, a nawet i nie ciała całościowo, co już stanowi w jakiś sposób ich osobę, co analizowanych fragmentów ich ciał (konwencja programu, w którym uczestnicy stoją w tych boksach z pleksy, która stopniowo się odsłania), poddawanych odrzucającym komentarzom. Kobieta sprowadzona do poziomu waginy, piersi, czy  brzucha. Takie "targi niewolników" oczywiście już się odbywają na ekranie (nie podam tytułów, bo tego nie oglądam, tę produkcję oglądałam z punktu widzenia zjawiska socjologicznego), z tym że uczestnicy są ubrani, względnie ubrani w bikini, ale puste konwencje podobne (te jakieś randki na wyspie, czy inne programy dla przygłupów). Tu jest krok dalej, o krok dalej odziera się w pewien sposób osobę z godności, a ona jest tak tępa, że się jeszcze na to dobrowolnie godzi. Nie zgadzam się, żeby problem z tego typu zjawiskami w mediach był sprowadzany do tego, że pokazuje się tam nagość. Nie w tym rzecz, rzecz w kontekście. Pytanie brzmi, czy naprawdę należy coraz bardziej prymitywizować i uprzedmiatawiać społeczeństwo i tak już prymitywne myślowo.
 
Druga sprawa - @KapitanJackSparrow wspomniał o braku kompleksów Brytyjek, które w tym programie pokazują swoje mocno niedoskonałe ciała. Ok, pokazują. Ale te nieatrakcyjne robią w tym programie za coś w rodzaju darmowego dziwadła we freak show. Nie widziałam bowiem, żeby taka osoba została wybrana przez uczestnika wybierającego. Wybierana jest osoba atrakcyjna i zgodna z kanonem piękna. Więc jaka jest rola tej osoby niedoskonałej? Robi właśnie za dziwadło do pooglądania i beki i nie ma to nic wspólnego z przełamywaniem stereotypów i kompleksów. To jedynie najniższych lotów przedmiotowa rozrywka.

 

Sprawa trzecia - protesty do KRRiT (nie wiem, czy dobrze podaję skrót) - czy Wam się to podoba, czy nie, bardziej zachowawcza część społeczeństwa ma prawo sobie protestować w każdej sprawie, w tej również. Jeśli powyższy organ nałożył karę, to znaczy, że zrobił to na podstawie jakiegoś przepisu, artykułu, paragrafu odpowiedniej zapewne ustawy. Działajcie zatem na rzecz zmiany prawa, zamiast psioczyć na "talibów" ("talibów", serio?).

I serio ten program w wersji polskiej nazywa się "Magia nagości". Magia?... Litości...

 

Ok, wypisałam się, pewnie zbędnie, ale czasem (rzadko) jakieś zjawisko społeczne uruchomi mnie na tyle, że mam ochotę ;)

Mnie ten program ani ziębi, ani parzy. Ja w nim nie wystąpię, a Ci ludzi idą tam dobrowolnie. Co ich kieruje? Nie wiem. Jasne, że wygląda to jak targ ze zwierzętami, ale jak ktoś nie ma potrzeby kupna krowy, czy świni, to na taki targ nie musi iść. Od zawsze ludźmi kieruje głównie wygląd potencjalnego partnera. Oczywiście nie jest to regułą, ale to jest tzw pierwsze wrażenie. Dlatego w pewnym sensie zamysł jest odzwierciedleniem rzeczywistości. Czy komuś się to podoba czy nie, to już inna para kaloszy. Z pornografią jest podobnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Aco napisał:

Od zawsze ludźmi kieruje głównie wygląd potencjalnego partnera. Oczywiście nie jest to regułą, ale to jest tzw pierwsze wrażenie. Dlatego w pewnym sensie zamysł jest odzwierciedleniem rzeczywistości.

Pierwsze, co widzisz w kobiecie, to jej wagina? Możliwe, w szczególnych sytuacjach ;) Ale zazwyczaj jednak nie.
Jeśli ten program jest odzwierciedleniem rzeczywistości, to mnie się nie musi taka rzeczywistość podobać, ale przede wszystkim ja chciałam sprostować niezrozumienie kwestii, by mnie chodziło o nagość lub względy kato-etyczne. Nic z tych rzeczy. Mnie chodzi o sposób traktowania osoby, ale masz zapewne rację, że trzeba się pogodzić z tym, że obecnie wyłącznie tak będzie już traktowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
7 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Pierwsze, co widzisz w kobiecie, to jej wagina? Możliwe, w szczególnych sytuacjach ;) Ale zazwyczaj jednak nie.
Jeśli ten program jest odzwierciedleniem rzeczywistości, to mnie się nie musi taka rzeczywistość podobać, ale przede wszystkim ja chciałam sprostować niezrozumienie kwestii, by mnie chodziło o nagość lub względy kato-etyczne. Nic z tych rzeczy. Mnie chodzi o sposób traktowania osoby, ale masz zapewne rację, że trzeba się pogodzić z tym, że obecnie wyłącznie tak będzie już traktowana.

Eve wiem o czym mówisz. Ale co My możemy? Ty masz swoje zdanie w tej kwestii i ja się z nim zgadzam, że to jest jak targ ze zwierzętami. Ale nie robiłbym z tego jakiegoś wielkiego poruszenia, bo są to dobrowolne wybory tych osób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
Przed chwilą, Aco napisał:

Eve wiem o czym mówisz. Ale co My możemy? Ty masz swoje zdanie w tej kwestii i ja się z nim zgadzam, że to jest jak targ ze zwierzętami. Ale nie robiłbym z tego jakiegoś wielkiego poruszenia, bo są to dobrowolne wybory tych osób.

A czy to nie ma złego wpływu na młodzież? Skoro coś pokazują w tv to znaczy, że jest ok. Pranie mózgu w dziedzinie relacji międzyludzkich i godności człowieka. Czy licealiści będą się niedługo logować na portalach gdzie warunkiem rejestracji jest dodanie nudesa i na tej podstawie będą się umawiać? Bo dzisiaj to chyba jeszcze nie jest norma ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
47 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Ok, wypisałam się, pewnie zbędnie

Dlaczego zbędnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
1 minutę temu, Aco napisał:

Eve wiem o czym mówisz. Ale co My możemy? Ty masz swoje zdanie w tej kwestii i ja się z nim zgadzam, że to jest jak targ ze zwierzętami. Ale nie robiłbym z tego jakiegoś wielkiego poruszenia, bo są to dobrowolne wybory tych osób.

Gdybym robiła "wielkie poruszenie", to bym zapewne była w gronie tych składających protesty ;) A wymieniam jedynie opinię na niszowym forum z dwoma dojrzałymi facetami, których intelekt szanuję. Masz rację, że zgoda tych osób jest dobrowolna. Ale prymitywni i żądni parcia na szkło ludzie są zdolni do wyrażenia zgody na wszystko, co pokazują na przykład niektóre rozrywkowe programy japońskie (jeśli ktoś miał okazję zerknąć, to wie, o co chodzi, a jeśli nie miał - odradzam). To jedynie dyskusja, czy baranom powinno się pozwalać na wszystko, bo się zgodzą i wykorzystywać ich dla zysku oraz za ich pomocą sprowadzać ogólny poziom społeczny jeszcze niżej. To po prostu mój głos w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Dlaczego zbędnie?

A zawsze mam myśl, czy jest sens się produkować i najczęściej stwierdzam, że nie ma ;) Ale tutaj przynajmniej nasze produkcje nie zostaną skasowane, zanim ktokolwiek je przeczyta ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

A czy to nie ma złego wpływu na młodzież? Skoro coś pokazują w tv to znaczy, że jest ok. Pranie mózgu w dziedzinie relacji międzyludzkich i godności człowieka. Czy licealiści będą się niedługo logować na portalach gdzie warunkiem rejestracji jest dodanie nudesa i na tej podstawie będą się umawiać? Bo dzisiaj to chyba jeszcze nie jest norma ?

 Sympatyczna koleżanko, żyjemy w takich czasach, że dostęp do nagości stał się na pstryknięcie palcem. Młodzież jest na zupełnie innym poziomie tej wiedzy niż ja kiedy byłem w ich wieku. Tego nie zatrzymasz. Każdy teraz ma nieograniczony dostęp do internetu i możesz pozakładać tysiąc blokad, to i tak dzieciaki są teraz tak wyedukowane informatycznie, że obejdą to w trymiga. A jak nie w domu, to poza nim u kolegi, koleżanki itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
7 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Gdybym robiła "wielkie poruszenie", to bym zapewne była w gronie tych składających protesty ;) A wymieniam jedynie opinię na niszowym forum z dwoma dojrzałymi facetami, których intelekt szanuję. Masz rację, że zgoda tych osób jest dobrowolna. Ale prymitywni i żądni parcia na szkło ludzie są zdolni do wyrażenia zgody na wszystko, co pokazują na przykład niektóre rozrywkowe programy japońskie (jeśli ktoś miał okazję zerknąć, to wie, o co chodzi, a jeśli nie miał - odradzam). To jedynie dyskusja, czy baranom powinno się pozwalać na wszystko, bo się zgodzą i wykorzystywać ich dla zysku oraz za ich pomocą sprowadzać ogólny poziom społeczny jeszcze niżej. To po prostu mój głos w temacie.

To świadczy o poziomie tych ludzi.  Ja też mam luźne podejście do nagości, ale nikt nie namówi mnie na udział w takim "szoł" 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
1 minutę temu, Aco napisał:

 Sympatyczna koleżanko, żyjemy w takich czasach, że dostęp do nagości stał się na pstryknięcie palcem. Młodzież jest na zupełnie innym poziomie tej wiedzy niż ja kiedy byłem w ich wieku. Tego nie zatrzymasz. Każdy teraz ma nieograniczony dostęp do internetu i możesz pozakładać tysiąc blokad, to i tak dzieciaki są teraz tak wyedukowane informatycznie, że obejdą to w trymiga. A jak nie w domu, to poza nim u kolegi, koleżanki itd.

Masz rację, ALE - nawet jak dzieciak dojdzie do porno w internecie (a dojdzie, masz rację), to on wie doskonale, że to jest nisza, coś w rodzaju sfery "za kotarą" i że to nie jest do końca coś, co odzwierciedla rzeczywistość. Jak to samo rzucisz na ogólny kanał, to tym samym pokażesz, że to jakaś norma. W dodatku dzieciaki i tak dzisiaj bardzo już cierpią (mówi się o tym powoli) z powodu "instagramowej rzeczywistości", w której liczy się wyłącznie wygląd i to wygląd doskonały. Wzrastają w rzeczywistości ciągłej oceny oraz poczuciu, że muszą być doskonałe cieleśnie. Jak im pokażesz jeszcze w ogólnym TV targ oceniania ciała jak bydła, to tym bardziej je w tym utwierdzasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
4 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

Masz rację, ALE - nawet jak dzieciak dojdzie do porno w internecie (a dojdzie, masz rację), to on wie doskonale, że to jest nisza, coś w rodzaju sfery "za kotarą" i że to nie jest do końca coś, co odzwierciedla rzeczywistość. Jak to samo rzucisz na ogólny kanał, to tym samym pokażesz, że to jakaś norma. W dodatku dzieciaki i tak dzisiaj bardzo już cierpią (mówi się o tym powoli) z powodu "instagramowej rzeczywistości", w której liczy się wyłącznie wygląd i to wygląd doskonały. Wzrastają w rzeczywistości ciągłej oceny oraz poczuciu, że muszą być doskonałe cieleśnie. Jak im pokażesz jeszcze w ogólnym TV targ oceniania ciała jak bydła, to tym bardziej je w tym utwierdzasz.

Może i tak, ale uwierz mi, że nie każde dziecko jest podatne na to co dzieje się obecnie w tych wszystkich portalach. Widzę to po kolegach i koleżankach mojego dziecka. Niektórzy nie mają ani Facebooka ani Instagrama. To są dzieciaki ery komputerowej, ale póki co nie zepsuci (poza grami oczywiście) Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że są bardziej grzeczni niż ja w ich wieku. Ja w ich wieku podglądałem dziewczyny, a na wagarach graliśmy w jakieś rozbierane gry. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
13 minut temu, Aco napisał:

 Sympatyczna koleżanko, żyjemy w takich czasach, że dostęp do nagości stał się na pstryknięcie palcem. Młodzież jest na zupełnie innym poziomie tej wiedzy niż ja kiedy byłem w ich wieku. Tego nie zatrzymasz. Każdy teraz ma nieograniczony dostęp do internetu i możesz pozakładać tysiąc blokad, to i tak dzieciaki są teraz tak wyedukowane informatycznie, że obejdą to w trymiga. A jak nie w domu, to poza nim u kolegi, koleżanki itd.

Ale porno to oglądanie głównie obcych, anonimowych osób i raczej się to robi w ukryciu ? Tak jak mówi Eve nie chodzi tylko o goliznę. W tym programie wybierasz ładny towar do seksu. Taki burdel w tv tyle, że nie płaci używający a ci co oglądają reklamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
23 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

A zawsze mam myśl, czy jest sens się produkować i najczęściej stwierdzam, że nie ma ;) Ale tutaj przynajmniej nasze produkcje nie zostaną skasowane, zanim ktokolwiek je przeczyta ;)

Często piszesz to co mi się kołacze po głowie, ale nie umiem tego logicznie poskładać w zdania. Więc dziękuję, że jednak piszesz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
4 minuty temu, Pieprzna napisał:

Ale porno to oglądanie głównie obcych, anonimowych osób i raczej się to robi w ukryciu ? Tak jak mówi Eve nie chodzi tylko o goliznę. W tym programie wybierasz ładny towar do seksu. Taki burdel w tv tyle, że nie płaci używający a ci co oglądają reklamy.

Ale nikt nikogo nie zmusza do oglądania tego typu programów. Tak samo jak nikt nie zmusza nikogo do oglądania porno. To że jest to emitowane w tv nie zmienia faktu, że ktoś musi na to patrzeć. To tak jak z filmami z przemocą. W każdej stacji znajdziesz film gdzie morduje się ludzi, albo gwałci kobiety. To też jest równie kontrowersyjny temat, co "targ z żywym towarem" 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
5 minut temu, Aco napisał:

Ale nikt nikogo nie zmusza do oglądania tego typu programów. Tak samo jak nikt nie zmusza nikogo do oglądania porno. To że jest to emitowane w tv nie zmienia faktu, że ktoś musi na to patrzeć. To tak jak z filmami z przemocą. W każdej stacji znajdziesz film gdzie morduje się ludzi, albo gwałci kobiety. To też jest równie kontrowersyjny temat, co "targ z żywym towarem" 

To nic, że się tego nie ogląda. Wystarczy, że jest dopuszczone do emisji co pokazuje na rzekomą normalność takich zachowań i wytworzenie wrażenia, że to akceptowane społecznie. A filmy fabularne to inna kategoria, przedstawienie przez aktorów odbicia brutalnej rzeczywistości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
4 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

@Pieprzna

  Odkryj ukrytą treść

Krzysztof dziś błyskawiczny w kasowaniu ?

 

Spoiler

Wszak konta ocenzurowane nadal mają inne dostępne funkcje.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

A filmy fabularne to inna kategoria, przedstawienie przez aktorów odbicia brutalnej rzeczywistości.

Ale też na wiele osób mogą wywierać zły wpływ. Wszystko zależy kto i jak ma poukładane w głowie. Głupi powie, że tak ma być, a mądry wyciągnie wnioski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, Aco napisał:

Ale też na wiele osób mogą wywierać zły wpływ. Wszystko zależy kto i jak ma poukładane w głowie. Głupi powie, że tak ma być, a mądry wyciągnie wnioski.

Dlatego ja nie oglądam takich filmów, bo za bardzo przeżywam. A przeżywam dlatego, że wiem iż takie rzeczy dzieją się realnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 631
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...