Skocz do zawartości


Pieprzna

Przystań kliki i sympatyków

Polecane posty

Nafto Chłopiec
22 minuty temu, Pieprzna napisał:

A coś mi się dzisiaj obiło o oczy w tym temacie. Podobno szkoły wysyłają do rodziców informacje, że ten serial wywołał znowu falę niebezpiecznych wyzwań ?

No niestety, duża część społeczeństwa to idioci. Ja obejrzałem serial i ani myślę go naśladować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


KapitanJackSparrow
55 minut temu, Pieprzna napisał:

To dosyć świeży zwyczaj. Nie wystarczyło przypominać o zagrożeniach duchowych płynących z obchodów Halloween, Kościół musiał wymyślić jakąś konkurencyjną rozrywkę ?

Klucze? Dobrze kombinujesz! Może wykorzystam za rok ?

Nieprawda. Już Mickiewicz opisywał gusła a odwiedziny tych mar, dziadów nie oznaczały wcale że byłi to od razu święci. 

Całe te zamieszanie z Halloween i panika episkopatu jest żenująca. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
10 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Nieprawda. Już Mickiewicz opisywał gusła a odwiedziny tych mar, dziadów nie oznaczały wcale że byłi to od razu święci. 

A ktoś tak mówi?

 

10 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Całe te zamieszanie z Halloween i panika episkopatu jest żenująca. 

Dla mnie żenujące jest papugowanie za Ameryką i negowanie istnienia piekła oraz opętania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
15 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Nieprawda. Już Mickiewicz opisywał gusła a odwiedziny tych mar, dziadów nie oznaczały wcale że byłi to od razu święci. 

Całe te zamieszanie z Halloween i panika episkopatu jest żenująca. 

Oczywiście. Jak wiadomo wszystkie chrześcijańskie obrzędy (łącznie z datami) zostały "wsadzone" w miejsce pierwotnych, pogańskich po to, by je zastąpić. Z punktu widzenia Kościoła jest to logiczne, by przeciwdziałać alternatywom. Natomiast sądzę, że próbuje też przeciwdziałać laicyzacji tych świąt, odbierania im pierwiastka duchowego na rzecz wyłącznie zabawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
2 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

Oczywiście. Jak wiadomo wszystkie chrześcijańskie obrzędy (łącznie z datami) zostały "wsadzone" w miejsce pierwotnych, pogańskich po to, by je zastąpić. Z punktu widzenia Kościoła jest to logiczne, by przeciwdziałać alternatywom. Natomiast sądzę, że próbuje też przeciwdziałać laicyzacji tych świąt, odbierania im pierwiastka duchowego na rzecz wyłącznie zabawy.

Takie myślenie to błąd. Dziś Kościół ma trudniej niż 1000 lat temu i to zawłaszczanie  odbije się im czkawką. Dowodem na to jest chociażby moja ochrzczona osoba ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
17 minut temu, Pieprzna napisał:

A ktoś tak mówi?

 

Dla mnie żenujące jest papugowanie za Ameryką i negowanie istnienia piekła oraz opętania.

Taa... Anioły będą wędrować w listopadzie po ulicach bo biskup pedofil tak chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow

Weź Pieprzyku zerknij jak ten dzień wygląda chociażby w chrześcijańskim Meksyku. Chcę powiedzieć że nasz ponury smutny episkopat nie ma patentu na lansowanie swoich ideii do naszej obyczajowości. A przenikanie kultur to historycznie i socjologicznie normalna sprawa. Ty Pieprzyku zapewne smarowalaś twarz pastą i straszyłaś po wiosce dopóki ksiądz z ambony nie pogroził palcem. 

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
7 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Takie myślenie to błąd. Dziś Kościół ma trudniej niż 1000 lat temu i to zawłaszczanie  odbije się im czkawką. Dowodem na to jest chociażby moja ochrzczona osoba ?

Osobiście myślę, że "docelowo" Kościół przestanie istnieć, bo pewnych procesów nie da się zatrzymać. Chyba, że zdarzy się coś, co przerwie ten proces i właśnie pchnie ludzi w stronę wiary, czy nawet fanatyzmu (może jakiś ogólny "krach" planety).

Ale jeśli chodzi o te święta to mnie też jakoś nie nęci pustka, wolę duchowość - wspominanie zmarłych i świeczka dla nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
4 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Taa... Anioły będą wędrować w listopadzie po ulicach bo biskup pedofil tak chce

Bo dzieciom i rodzicom to odpowiada. A jak nie odpowiada, to nie idą. Musu nie ma. Nie spodziewałam się, że jesteś z tych co w każdym księdzu widzą pedofila. Ochłoń.

 

5 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Weź Pieprzyku zerknij jak ten dzień wygląda chociażby w chrześcijańskim Meksyku.

Mało chrześcijańsko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
6 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Taa... Anioły będą wędrować w listopadzie po ulicach bo biskup pedofil tak chce

Jesteś uprzedzony. Skoro kościotrup i dynia może wędrować po ulicach, to anioł i święty także. Korowód świętych to dobry pomysł "marketingowy" Kościoła, by coś dać z zabawy dzieciom z wierzących rodzin, a jednocześnie uczcić ich kościelne święto Wszystkich Świętych. Ktoś tam pomyślał (zamiast zakazywać, dać alternatywę).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Bo dzieciom i rodzicom to odpowiada. A jak nie odpowiada, to nie idą. Musu nie ma. Nie spodziewałam się, że jesteś z tych co w każdym księdzu widzą pedofila. Ochłoń.

 

Mało chrześcijańsko.

Wiesz w moim mieście wybuchła afera. Poleciał ksiądz i proboszcz i na razie cisza ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
5 minut temu, Pieprzna napisał:

 

 

Mało chrześcijańsko.

Weź to powiedz głęboko wierzącemu Meksykaninowi który wędruje setki metrów na kolanach do Marii Panny na wzgórzu swojej świątyni. 

Nasze polskie marsze na kolanach wiernych na Jasnej Górze to pikuś przy tych ludziach. Jak możesz stawiać z pychą wyższości nad ich wiarą. ☹️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
11 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Jesteś uprzedzony. Skoro kościotrup i dynia może wędrować po ulicach, to anioł i święty także. Korowód świętych to dobry pomysł "marketingowy" Kościoła, by coś dać z zabawy dzieciom z wierzących rodzin, a jednocześnie uczcić ich kościelne święto Wszystkich Świętych. Ktoś tam pomyślał (zamiast zakazywać, dać alternatywę).

Paradoksalnie nigdy nie byłem entuzjastom Halloween. Jestem fanem spotkań rodzinnych przy wódeczce gdzie zjechane na wszystkich świętych ciotki opowiadały w półmroku takie historie że czacha dymi. ? To były gusła XXI wieku i przed opętaniem ratowali mnie wujkowie wyciągający na dodatkową lufę w kuchni ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
8 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Wiesz w moim mieście wybuchła afera. Poleciał ksiądz i proboszcz i na razie cisza ?

Afera pedofilska? Niech jak najszybciej pozamykają winnych.

 

3 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Weź to powiedz głęboko wierzącemu Meksykaninowi który wędruje setki metrów na kolanach do Marii Panny na wzgórzu swojej świątyni. 

Tak wygląda u nich dzień zmarłych? Bo o tym święcie rozmawiamy. Ja mam w kontekście Meksyku wizję z filmu Coco. Ale to pewnie nie jest prawda o sposobie obchodzenia tego święta, musiałabym jakiś artykuł przeczytać.

 

9 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Jak możesz stawiać z pychą wyższości nad ich wiarą.

Powoli tracę cierpliwość do wymiany zdań z Tobą. Koniecznie chcesz się pokłócić, kluczysz i coś wmawiasz na temat moich opinii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
2 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Paradoksalnie nigdy nie byłem entuzjastom Halloween. Jestem fanem spotkań rodzinnych przy wódeczce gdzie zjechane na wszystkich świętych ciotki opowiadały w półmroku takie historie że czacha dymi. ? To były gusła XXI wieku i przed opętaniem ratowali mnie wujkowie wyciągający na dodatkową lufę w kuchni ?

Mmm... to fajnie miałeś... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Tak wygląda u nich dzień zmarłych? Bo o tym święcie rozmawiamy. Ja mam w kontekście Meksyku wizję z filmu Coco. Ale to pewnie nie jest prawda o sposobie obchodzenia tego święta, musiałabym jakiś artykuł przeczytać.

To głęboko wierzący ludzie, tylko ich rytuały są inne, zadumę zastępuje radość i większa ekspresja. Bardziej też pewnie czerpią z czasów pogańskich (na przykład przynoszą jedzenie i wódkę na groby).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
30 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Osobiście myślę, że "docelowo" Kościół przestanie istnieć, bo pewnych procesów nie da się zatrzymać. Chyba, że zdarzy się coś, co przerwie ten proces i właśnie pchnie ludzi w stronę wiary, czy nawet fanatyzmu (może jakiś ogólny "krach" planety).

Ale jeśli chodzi o te święta to mnie też jakoś nie nęci pustka, wolę duchowość - wspominanie zmarłych i świeczka dla nich.

A to więcej niż pewne choć nie za naszego życia, patrząc na młode pokolenie to myślę za 50 lat  Kościół będzie miał gigantyczny odpływ.

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
2 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

A to więcej niż pewne choć nie za naszego życia, patrząc na młode pokolenie to myślę za 50 lat  Kościół będzie miał gigantyczny odpływ.

Moje prognozowanie jest podobne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Midsummer Eve napisał:

To głęboko wierzący ludzie, tylko ich rytuały są inne, zadumę zastępuje radość i większa ekspresja. Bardziej też pewnie czerpią z czasów pogańskich (na przykład przynoszą jedzenie i wódkę na groby).

Co kraj to obyczaj. Zawsze się to jakoś miesza z pradawnymi wierzeniami. Z czasem staje się to jakimś dziedzictwem narodowym, wyróżnikiem w czasach globalizacji. Ważne żeby to nie przysłoniło katolikom głównego celu tych świąt - modlitwy i komunii świętej dla ratowania dusz czyśćcowych kiedy idzie o naszych bliskich zmarłych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
4 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

A to więcej niż pewne choć nie za naszego życia, patrząc na młode pokolenie to myślę za 50 lat  Kościół będzie miał gigantyczny odpływ.

 

1 minutę temu, Midsummer Eve napisał:

Moje prognozowanie jest podobne.

Na pewno będzie gigantyczny kryzys, ale kiedy ludzie już całkiem się pogubią i unieszczęśliwią zapychaniem pustki duchowej jakimiś ludzkimi wymysłami, wtedy jest szansa na odrodzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
26 minut temu, Pieprzna napisał:

Afera pedofilska? Niech jak najszybciej pozamykają winnych.

 

Tak wygląda u nich dzień zmarłych? Bo o tym święcie rozmawiamy. Ja mam w kontekście Meksyku wizję z filmu Coco. Ale to pewnie nie jest prawda o sposobie obchodzenia tego święta, musiałabym jakiś artykuł przeczytać.

 

Powoli tracę cierpliwość do wymiany zdań z Tobą. Koniecznie chcesz się pokłócić, kluczysz i coś wmawiasz na temat moich opinii.

 

Sama pierwsza zrobiłaś osobistą wycieczkę ochłoń. 

Ja jestem spokojny pewny swych racji a ty tracisz grunt. Ale i tak cię lubię choć nie dogadamy się w tym temacie zapewne. Pragnę pomachać i zamanifestować - Heloł są inne byty co czują te sprawy inaczej. 

Ps. 

Proboszcz w sumie niewinny poległ bo był przełożonym.

 

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Na pewno będzie gigantyczny kryzys, ale kiedy ludzie już całkiem się pogubią i unieszczęśliwią zapychaniem pustki duchowej jakimiś ludzkimi wymysłami, wtedy jest szansa na odrodzenie.

Tu się nie dogadamy. Nie czuję pustki i nie uważam, że religia jest potrzebna do poczucia sensu. A Bóg ujęty w ramy jakiejkolwiek doktryny religijnej słabo broni się w nowożytnych czasach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, KapitanJackSparrow napisał:

Sama pierwsza zrobiłaś osobistą wycieczkę ochłoń. 

Ja jestem spokojny pewny swych racji a ty tracisz grunt. Ale i tak cię lubię choć nie dogadamy się w tym temacie zapewne. Pragnę pomachać i zamanifestować - Heloł są inne byty co czują te sprawy inaczej. 

 

Ty zrobiłeś wycieczkę pedofilską wobec episkopatu. To tak na poziomie Ziutka co powtarza popularne, gorące hasła.

I ponawiam pytanie gdzie widzisz jakieś wywyższanie się nad Meksykanami? Gdzie jakaś krytyka chodzenia po kolanach? Sama robiłam rundkę wokół obrazu w Częstochowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
5 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Sama pierwsza zrobiłaś osobistą wycieczkę ochłoń. 

Ja jestem spokojny pewny swych racji a ty tracisz grunt. Ale i tak cię lubię choć nie dogadamy się w tym temacie zapewne. Pragnę pomachać i zamanifestować - Heloł są inne byty co czują te sprawy inaczej.

Tak prawdę mówiąc, to rzeczywiście Ty poleciałeś obraźliwym stereotypem (biskup pedofil).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Midsummer Eve napisał:

Tu się nie dogadamy. Nie czuję pustki i nie uważam, że religia jest potrzebna do poczucia sensu. A Bóg ujęty w ramy jakiejkolwiek doktryny religijnej słabo broni się w nowożytnych czasach.

Widocznie jesteś na tyle poukładana, że nic Ci nie doskwiera w tym obszarze. Ale niektórzy bzikują, np.ekoświry idą w stronę kultu matki ziemi, stawiania roślin i zwierząt ponad człowieka, itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 617
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Hej w czwartek    Muszę trochę wyhamować w tę gołoledź     Skubas poszczuł singlem w 2025 i ... cicho sza póki co, więc dziś wrócę do ostatniego albumu     
    • LadyTiger
      Tak, czekamy jak będzie premierem, to dopiero będzie update
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...