Skocz do zawartości


Pieprzna

Przystań kliki i sympatyków

Polecane posty

Aco
2 godziny temu, Argen napisał:

 

Myślę że najlepiej będzie, formułując ogłoszenie o pracę według wzoru:

Zatrudnię osobę do prac ... / do pracy w charakterze ...

 

I problem załatwiony.

Tylko po jaką cholerę było to zmieniać. Chore lewackie ideologie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Pieprzna
2 godziny temu, Argen napisał:

do pracy w charakterze ...

Murarza 😁 i wracamy do punktu wyjścia 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Historyk samozw.
23 minuty temu, Aco napisał:

Tylko po jaką cholerę było to zmieniać. Chore lewackie ideologie.

Okres powojenny



Według Zofii Kubiszyn-Mędrali maskulinizacja tytułów i nazw zawodowych (czyli ogromnej części wszystkich istniejących w polszczyźnie nazw osobowych) szerzyła się zwłaszcza w okresie powojennym. Działo się tak, ponieważ transformacja języka nie nadążała za masowym zwiększeniem aktywności zawodowej i społecznej kobiet[potrzebny przypis]. Coraz częściej zaczęto stosować nazwy i tytuły męskie w odniesieniu do kobiet. Hanna Jadacka w Nowym słowniku poprawnej polszczyzny stwierdziła wręcz:

    Nastąpił masowy odwrót nawet od określeń już przyjętych, typu dyrektorka, kierowniczka, profesorka, na rzecz wyrażeń typu pani dyrektor, pani kierownik, pani profesor. W postaci żeńskiej pozostały już tylko nazwy zawodów tradycyjnie wykonywanych przez kobiety, np. aktorka, malarka, nauczycielka, pisarka, albo uchodzących za mało atrakcyjne, o niewysokiej randze społecznej, np. ekspedientka, fryzjerka, sprzątaczka. W dzisiejszej polszczyźnie nie ma żadnej nazwy prestiżowego stanowiska, stopnia czy tytułu naukowego, która miałaby żeńską formę słowotwórczą

Nowy słownik poprawnej polszczyzny



Nie dziwne, że ludzie wychowani w PRL-u czują sentyment do dawnych czasów, nowomowy, nawet zwyczajów, choćby ustroju wtedy panującego nie popierali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Budowlanka
9 minut temu, Pieprzna napisał:

Murarza 😁 i wracamy do punktu wyjścia 😄

do pracy na budowie/ w budowlance/ do prac murarskich, rolnych, do pracy w kształceniu/opiece nad dziećmi/osobami starszymi/ do kierowania zespołem/ pracy przy kasie/ do sprzątania pomieszczeń biurowych w gmachu sądu.
Zresztą myślę, że poszukiwanie osoby do pracy w charakterze murarza też jest mniej wykluczające, niż poszukiwanie murarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Historyk samozw.



W okresie PRL-u wraz z nowym typem gospodarki państwowej wprowadzono leksykę mającą na celu aktywizację zawodową kobiet w dziedzinie przemysłu i rolnictwa. Stąd stosowano takie określenia jak brygadzistka, chlewmistrzyni, formiarka, giserka, gwinciarka, kolejarka, ładowaczka, murarka, traktorzystka, zbrojniarka, żniwiarka[18].

Jednocześnie umacniała się tendencja do aktualizacji użyć generycznych (wspólnoodmianowych)[19]. Użycia generyczne to określenia mężczyzn i kobiet jedną męskoosobową nazwą, odnoszące się do obojga płci. Przykładowo mowa o podpisie klienta, podpisie bibliotekarza, czytelnika, indeksie studenta, zeszycie ucznia zamiast o podpisie klientki lub klienta, podpisie bibliotekarki lub bibliotekarza, czytelniczki lub czytelnika, indeksie studentki lub studenta, zeszycie uczennicy lub ucznia. Również Krysiak uważa, że słabsza pozycja feminatywów w dwudziestowiecznych pozycjach „jest być może pokłosiem wyraźnej w PRL-u tendencji do aktualizacji użyć generycznych, określania mężczyzn i kobiet jedną męskoosobową nazwą. 
 

Zdaniem Agnieszki Małochy-Krupy w PRL-u pojawiło się odczucie, że bardziej prestiżowo brzmią męskoosobowe formy, które nobilitują kobiety na poszczególnych stanowiskach. W konsekwencji „użycia generyczne objęły swoim zasięgiem nazewnictwo godności, funkcji i zawodów postrzeganych z perspektywy społecznej jako wyższe rangą, natomiast nazwy postrzegane jako mniej szacowne zatrzymały lub przejęły formy feminatywne (np. laborantka, szlifierka, węglarka, woźna, zecerka)”


https://pl.wikipedia.org/wiki/Feminatyw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Historyk samozw.

@Pieprzna Była kiedyś w Polsce taka organizacja o nazwie Narodowa Organizacja Kobiet. Podejrzewam, że program tej organizacji przypadłby Ci do gustu.
Można poczytać : https://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowa_Organizacja_Kobiet_(Polska)

Wśród członkiń tej organizacji były np. posłanki. Nie tak jak dzisiaj na prawicy można słyszeć oburzenie: "proszę nie nazywać mnie posłanką. Jestem panią poseł". To po prostu PRL[owski balast.


https://polona.pl/item-view/4e5dac0b-8dac-4326-aac4-87abd953e79f?page=0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
Dnia 31.12.2025 o 12:52, Nomada napisał:

Ciekawe, kociołek to nie głęboki garnek? Dobru do gotowania bigosu. Koziołek zaś może być ten poznański, niesforny podróżnik ale nie tylko ; )

Oczywiście, natomiast ten słowotwórczy lapsus jakoś też mnie nie martwi, 

Dnia 31.12.2025 o 12:53, Nomada napisał:

Mam podobnie ale jakoś mnie to nie martwi😁

A była Pani może teraz na Krakowskim Przedmieściu. Wprawdzie nie mają tam nijakiego Wołka, jak mniemam,  ale tyż piknie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...