Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
,,Czerwona linia "
Na początku jest telefon od zaniepokojonej pracownicy bankowej, która informuje klientkę banku o podejrzeniu, że jej konto jest wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy. Przełącza rozmowę do policjanta zajmującego się sprawą a ten zaprasza do wideorozmowy, podczas ktorej, ubrany w policyjny mundur wyjaśnia, że muszą prześwietlić jej konto i sprawdzić dokładnie pochodzenie pieniędzy. Jeśli chce tego uniknąć, powinna na czas weryfikacji konta przelać wszystkie pieniądze na wskazane przez nich miejsce, do czego służyć będzie przesyłany link. Wszystko w atmosferze grozy, pokrzykiwań, czekającej kary i pośpiechu by wszystko wykonywać już i natychmiast.
Ofiarami tego oszustwa padły trzy kobiety, które widząc brak działania ze strony policji, postanawiają same odnaleźć oszustów i odzyskać swoje pieniądze. I wtedy film wchodzi głębiej w świat oszustów, pokazuje ich, nazywa, daje historie. Widzimy jak działają, w jaki sposób organizują się i jak są niebezpieczni.
Nic tajskiego wcześniej nie widziałam, a po tym filmie na pewno nie sięgnę po następne. Temat ciekawy, od razu przyszedł mi na myśl bulgarski film ,,Lekcje Błagi " ale to zupełnie inne kino, nie ta liga
, Czerwona linia " jest filmem głośnym, bywa denerwujący i mógłby być duużo lepszy. Dodatkowo nasze postrzeganie prawdopodobności zdarzeń trzeba zawiesić na kołku na czas oglądania. Jedna z głównych bohaterek strasznie denerwująca, zresztą cała trójka w roli pań detektywek lekko niepoważna. Do tego dochodzi chłopak, do tej pory milosnik oglądania golych bab w internecie, ktory staje się naraz mistrzem w uzyskiwaniu dostępu do wszystkiego co potrzebne, ot tak, bez żadnego problemu zalatwi podsłuch, ściągnie dane z telefonu, z komputerow, podłoży głos itp. Aż dziw, że z takimi zdolnościami sam nie zajmuje się takimi oszustwami
Na koniec rozklekotane isuzu w roli mistrza pościgu..no litości ..
Lubię to wygładzenie w filmach, zatem szersza publiczność to ja 🙂
Jest jedną rzeczywistość Kosciu.
No, ale skoro tak twierdzisz, to ja tamtym z innej rzeczywistości Kościem, byłam swojego czasu bardzo,bardzo, naprawdę bardzo (uwierz) zauroczona i intensywnie o nim myślałam🙂
Lecz skoro Ty to ten inny, to rozumiem już moje roczariwanie🙂
Wygląda na to, że jest jak piszesz niestety...
Ktoś musiał myśleć przez tydzień o ustawie,więc się poświęciłem dla dobra ogółu,ale i tak nic nie wymyśliłem.
Teraz pozostaje zagwostka co zrobić z metalowymi grzebieniami..może zwyczjnie ich zakazać lub w centrum miast zrobić wolne strefy od metalowych..
Trzeba będzie wnikliwie przemyśleć tą kwestię.