Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Marta00222

Problemy w małżeństwie

Polecane posty

Marta00222

Witam i od razu proszę o radę... Czy to ze mną coś jest nie tak, czepiam się? Czy może mam trochę racji? A mianowicie... 

Jesteśmy małżeństwem ponad dwa lata więc jeszcze młodym. Mąż jest starszy ode mnie o 7 lat ale nie w tym problem. Problem jest w jego zachowaniu... Mam wrażenie że co bym nie zrobiła , nie powiedziała to i tak będzie źle... Obecnie nie pracuje bo straciłam pracę przez koronawirusa. Więc siedzę w domu i się nim zajmuje... Mąż pracuje "przy drodze" (Budowa obwodnicy) i zazwyczaj wraca koło 18... Ostatnio się ostro pokłóciliśmy. Zaczęło się od tego że mąż wrócił po pracy, że względu na to że nie miałam nastroju uprzedziłam go że nie mam humoru i że szybko się denerwuje więc żeby starał się uniknąć spornych sytuacji (ma czasem dziwne odzywki, tak bardzo wkurzajace). Szykowalismy się do wyjazdu do rodziców na wies więc poszedł się kąpać a ja w tym czasie wyprowadziłam psa... Potem ja się poszłam ogarnąć, założyłam długa ...enke i umalowałam. Zrobiłam sobie zdjęcie by mieć na pamiątkę(rzadko chodzę w ...enkach). Mój mąż oczywiście skomentował że komu to będę wysylac itp. Pomyślałam może zazdrosny o mnie... Ale wprost powiedziałam ze zrobiłam zdjęcie dla siebie, ani nie mam zamiaru nigdzie go udostępniać ani nic, a nawet jeśli jakbym chciała to bym wstawiła na fb i nic złego by się nie stało. Mąż na to to wstaw a ja ci komentarz wystawie "w tym ciuchu wyglądasz dużo lepiej niż nago". Zrobiło mi się przykro ale nic nie powiedziałam bo nie chciałam kłótni zaczynać... W drodze na wies widzieliśmy wesele. Mówię do niego o patrz wesele.. A on mi na to " Największa głupota jaką można zrobić ". Nie skomentowałam choć łzy już mi napływają do oczu. Doskonale wie że mi zależy na kościelnym ślubie (mamy cywilny). Następnie zaczął się czepiać psa. Zdenerwowalam się i krzyknęłam żeby zostawił psa w spokoju bo mu nic nie robi a on do mnie że on nie życzy sobie by pies mu skakał po drzwiach w jego samochodzie ( wystawiał głowę przez okno, przypięty był). Uświadomiłam męża że samochód jest nasz bo poszło z moich pieniędzy jak i jego, on dał tysiaka więcej co oczywiście mi wspomniał. Więc powiedziałam mu że skoro idzie tym rozumowanie to auto jest mojego taty bo to on najwięcej w niego włożył. Prawda jest taka że mąż ani razu nie tankował, za opony ani za nic nie płaci tylko dupe wozi bo nawet prawka nie ma... Ale tego mu nie wypominam. W aucie sprzątam ja, opłaty i wszystkie przeglądy są na mojej głowie. Nic nie mówię. Ok niech będzie i tak. Cały weekend się do siebie nie odzywalismy. Oczywiście mąż powiedział swojej mamie ze kłótnia była o psa i że to ja zaczęłam.. Trudno. Wróciliśmy do domu, cały wieczór się nie odzywalismy, więc położyłam się wcześniej niż on. Rano jak zawsze przed wyjściem mnie obudził ale takim tonem jakbym niewiadomo co mu zrobiła. Do pracy wyszedł zupełnie bez słowa i bez buzi (zawsze daje jak wychodzi). Cały dzień się nie odzywał (dzwonił na przerwie zawsze a dziś cisza) dopiero jak przyszła burza zadzwonił by po niego przyjechać. Pojechałam, przywiozłam, dałam obiad, spytałam jak w pracy. Widać że nie miał zamiaru rozmawiać więc siedziałam cicho. Zdrzemnęłam się godzinkę wstałam, i wypaliłam że myślałam że będzie na tyle miły że wyprowadzi psa... I się zaczęło że on to pracuje a ja nie i że on musi odpoczywać i mieć święty spokój. Powiedziałam tylko że nawet jak ja pracowałam to wszystko musiałam w domu robić. Obiad zakupy psa wyprowadzać 3 razy dziennie a on nawet głupich śmieci nie wyniesie jak jest pełny kosz... Oczywiście bo on pracuje... Ja też pracowałam. Wracałam po 17, robiłam obiad, pranie, sprzątanie zmywanie. A on siedział na kanapie i oglądał tv albo grał w gry. Powiedziałam ze od kiedy pracuje to już nic zupełnie w domu nie zrobi. Powiedzial ze jak tak to żebym sobie zmienila faceta. Powiedziałam mu że w takim razie jak mu nie pasuje to może się pakowac i wracać do mamusi bo mieszkanie jest mojego taty a ja tu jestem zameldowana a on nie. To mi powiedział żebym sama się wyniosła. Powiedziałam ze chyba nie myślisz że zostawiłabym cię w mieszkaniu taty... To mi powiedział że skoro tak to on już ani grosza nie dolozy do tego mieszkania ani nic. To mu powiedziałam ze skoro tu mieszka to chyba oczywiste ze się płaci i dokłada. Żeby nie ciągnąć kłótni wzięłam psa i wyszłam. Na odchodne mi powiedział tylko żebym sobie klucz wzięła bo może mi drzwi zamknąć i nie wejdę. Powiedziałam ze nie może bo ja mogę zadzwonić na policję i do taty. I wyszłam. Wróciłam. Chciałam załagodzić sytuację i mowie ze nie chciałam się z nim dziś kłócić i ja tylko grzecznie powiedziałam ze myślałam że wyjdzie z psem a to on zaczął się unosic. Powiedział mi tylko że jutro idzie ostatni dzień do pracy a w środę się wyprowadza i czeka aż go spłacę (kuchenka, pralka były za jego pieniądze zarobione za granicą kiedy jeszcze nie byłyśmy razem). Prawda jest taka że na czułości od męża nie mam co liczyć prócz buziaka gdy wychodzi do pracy, każda próba przytulenia się kończy się odrzuceniem z jego strony, wszystko mu przeszkadza bo on musi mieć cisze i spokój po pracy... Kiedyś tak nie było, a dokładnie to w narzeczenstwie. Wtedy przychodził po pracy, nieraz psa wyprowadził, coś się razem ugotowalo, spacery, całusy, wyjścia ze znajomymi. A teraz po tym jak zmienił pracę i zmieniliśmy adres zamieszkania to mam wrażenie że żyjemy jak obce osoby w jednym mieszkaniu.... Czy to naprawdę ja zaczynam te kłótnie, czy mam za duże wymagania, że chciałabym jakiejś rozmowy z nim, przytulenia, czasem gdy źle się czuje by wyszedł z psem? On zamiast wrócić zaraz po pracy do domu zawsze jeszcze z godzinę stoi z kolegami, piją piwo, gadają.. A mnie odrzuca, nie zauważa? Naprawdę mam wrażenie że koniec nadchodzi wielkimi krokami bo każda próba rozmowy kończy się tym że on pracuje i on musi odpocząć. Ale nie zwraca uwagi na to że czy ja pracowałam czy teraz siedzę w domu to naprawdę robię wszystko. Przychodzi ma posprzatane, obiad gorący podany pod nos... Czy ja jestem zła żona? Czy naprawdę on musi mieć taki święty spokój że nawet nie okaże mi odrobiny zainteresowania? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Cortney Love

Masz całkowitą rację. Należy ci się więcej i lepiej. Musisz zrobić tak: kup mu zgrzewke browara, ugotuj dobry obiad, potem masaż, załóż seksi bieliznę i heja do sypialni. Zobaczysz jak mu mina zrzednie i jak mu będzie głupio. Wygraną masz w kieszeni. Sama sprawdziłam. Działa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

W narzeczeństwie był inny? Serio? Nie wierzę. Po prostu go usprawiedliwiałaś. A wszystko jest do czasu. 

Zwiazałas się z gburem, więc takiego masz. 

 

Jeśli chcesz mieć zwierzę na smyczy seksu, to rzeczywiście zrób jak koleżanka proponuje u góry. Tylko na ile taka metoda wystarczy? Sztuczki i gierki nigdy się nie sprawdzają na długich dystansach, tylko szczerość, nawet ta bolesna i przyjaźń. Uważam, że stosując gierki, poniżyszsię, szczególnie po tym wszystkim, co ci powiedział. Seksem można łagodzić sprzeczki, a nie tak bezczelne zachowanie - poza tym zalatywałoby to zdesperowaniem, bo to właściwie on powinien sprawę przemyśleć i przeprosić, a przynajmniej przemyśleć. Kobieta znając swoją wartość, generalnie człowiek, nie będzie kogoś uszcześliwiał na siłę, płaszczył się i zabiegał, jeśli nic takiego nie zrobił, żeby skrzywdzić kogoś. A może Twój partner przemyślał wszystko, nie czuje się szczęśliwy w tym związku i dlatego chce odejść, zamiast rozmawiać. Puść go wolno. Związki utrzymywane na siłę i tak pękną. Może wyprowadzka otrzeźwi go trochę. A jak nie to trudno. Życz mu szczęścia i szerokiej drogi. To bolesne, ale najmądrzejsze. 

 

Jeśli chcesz mieć partnera - przyjaciela, to niestety szukaj innego 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WtomiGraj
12 godzin temu, Marta00222 napisał:

Następnie zaczął się czepiać psa.

Nie chciał z Tobą jechać, może był zmęczony robotą i nie umiał inaczej tego powiedzieć, więc marudzeniem.

Jak obserwuję małżeństwa, jedna strona zwykle mówi za dużo, a druga nie umie często mówić wprost.

12 godzin temu, Marta00222 napisał:

Czy to naprawdę ja zaczynam te kłótnie, czy mam za duże wymagania, że chciałabym jakiejś rozmowy z nim, przytulenia, czasem gdy źle się czuje by wyszedł z psem? On zamiast wrócić zaraz po pracy do domu zawsze jeszcze z godzinę stoi z kolegami, piją piwo, gadają..

Myślę, że na tym kanale YT, jest sporo dobrych wskazówek.

Polecam cały kanał Kasi Sawickiej, wiele wyjaśnia o różnicach charakterów.

12 godzin temu, Marta00222 napisał:

Czy naprawdę on musi mieć taki święty spokój że nawet nie okaże mi odrobiny zainteresowania? 

Setki razy słyszałam, jak facet narzeka, że przychodzi padnięty robotą a druga połowa chce go zagnębić gadaniem, kiedy akurat potrzebuje ciszy i wytchnienia. Typowe. Nie znam związku, który by się przez to rozpadł.

 

12 godzin temu, Marta00222 napisał:

Zrobiłam sobie zdjęcie by mieć na pamiątkę(rzadko chodzę w ...enkach). Mój mąż oczywiście skomentował że komu to będę wysylac itp.

Szczerze? Mnie takie fotki śmieszą, takie infantylne. Tutaj trochę wychodzi różnica wieku.

Też bym pomyślała - fajne dla nastolatek i może zadrwiła.

 

Nawet z Twojego posta wynika, że jesteś ekstrawertykiem, a mąż odwrotnie - introwertykiem. Nie musi się skończyć klęską, jeśli ludzie szukają porozumienia, ale to musisz sama wyczuć.

Zastosuj jego strategię. Zrób tak, żeby zauważył jakoś brak Ciebie, wycofaj się w cień (chociaż na jakiś czas). Zobaczysz czy mu to pasuje, czy przeciwnie - może będzie wtedy szukał kontaktu, bo zatęskni. Po tym poznasz, czy ten związek rokuje dobrze na przyszłość, czy nie ma się co łudzić.

Albo zacznij szukać pracy. Znajdziesz pracę - przynajmniej ogadasz swojego chłopa z innymi ludźmi, może Ci coś doradzą. Pracowałam w babińcu, to kobitki miały różne patenty na takich czy innych.

Zaspokoisz swoją potrzebę wygadania się i nie będziesz tego tak potrzebować po powrocie do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      7468
    • Postów
      67365
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      343
    • Najwięcej dostępnych
      864

    todarek12
    Najnowszy użytkownik
    todarek12
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • bombambo
      Ja mam do Krakowa blisko.  Jak zacznie mnie swędzieć  to najpierw umyję sobie potrm pojadę do Krakowa zrobić fotkę smoka i do tego dermatologa. Dawno nue byłem, trochę mi się tęskni.  Kto to słyszał głowę myć, zabrudzi się to włosy się ścina jeśli to nie pomoże to....
    • Go.
    • Cooliberek
      Woz konny to Kolasa lub furmanka Ciapki mi rownież babcia mowili i czesto moja mama
    • Alma
      Oki, z tego, co piszesz, JC, wnoszę, że niezgorzej sobie radzisz. Sorry, ale jakoś alarmujące były te wcześniejsze kapkę  huśtawkowo rozchwiane posty. Stąd moje zapytanka, znaczy nie kciałam stać i gapić się, jak Ktoś podtapia się. Możesz zacząć od zwykłej relaksacji, bez medytacyjnych zapędów. Jasne, że sam zdecydujesz, wybierzesz lub już wybrałeś i będziesz konsekwentny. Tylko nie zapominaj, że relaksacja jest bardzo ważna przy dołkach, nerwacjach, strachach różnistych.🙂   Jeśli jesteś DDA, to przysługuje Ci nieodpłatna terapia w AA, także warsztaty i insze zajęcia grupowe. Czasem naprawdę warto. Nie pasuje Ci jakaś jednostka terapeutyczna, zawszeć możesz ją zmienić na bardziej kompatybilny z Twoimi potrzebami model. Nawet z tak ogólnych faktów z Twojej rodzinnej historii wynika dla se mła konieczność wygadania się co jakiś czas przed kimś, komu za to płacą. Znaczy przydadzą się uszy, mogą być ładniejsze, mogą być grubaśne, najważniejsze, by życzliwe i rozumne były. I to nie zawsze jest warunek konieczny, czasem wystarczą same uszyska. Of course, to moja prywatna, wynikająca z edukacji i autopsji opinia. 🙂        
    • Wigusia
      Zimno dziś było nad ranem, trza się do kogoś przytulić bo jesień już puka do drzwi.   Ja mogę te kwiaty posprzątać, nie ma problemu
    • tośka
      .... juz myslalam ze każe mi sprzatac te uschle kwiaty... 
    • Cooliberek
      Pewnie masz uczulenie na jakiś środek myjący
    • leszek87
      Pochodzę z Marek jednak mieszkam teraz juz kawałek od domu, moja mama niestety zmaga się z chorobą i nie moze sama gotować, wiec poszukuję jakiegoś cateringu który codziennie przywiezie mojej mamie kilka zdrowych posiłków, cena nie gra roli. jest jednak kilka ważnych kwestii do ustalenia bo mama nie zje wszystkiego. Czy znacie jakiś Catering marki z którym nie będzie problemu dogadać się odnośnie niektórych produktów w diecie? Z góry dziękuję za pomoc!
    • leszek87
      Witam, właśnie założyłem szkółkę piłkarską, gdzie będę trenował młodych chłopców. Mam w ofercie dodatkowo dietetyczny posiłek dla wszystkich, jednak mój dostawca cateringu spjatował przez koronę i jestem teraz zmuszony znaleźć nowego dostawcę jedzenia. Przeglądam oferty cateringów z warszawy ale nic konkretnego nie rzuca mi sie w oczy czy znacie jakies cateringi które oferują ciekawe diety pudełkowe? Z góry dziękuję za odpowiedzi!
    • Cooliberek
      Ostatnio czytam opowieść  z pobytu  w Auschwitz  w czasie II wojny swiatowej znanego  Polaka Wiesława Kilara pod Tytułem Anus mundi tłumaczenie ( Odbytnica świata ) Ksiązka warta przeczytania : opisane są w niej szczegulnie co Hitlerowcy robili z więźniami , zydami itd. pan Wiesław był z jednym pierwszym więżniem  w Oświęcimiu i przebywal w nim do wyzwolenia
    • Cooliberek
      https://www.bing.com/videos/search?q=jesienne+róże&&view=detail&mid=868BCC39E175ED2EAFE4868BCC39E175ED2EAFE4&&FORM=VDRVSR
    • Cooliberek
      Dyzio coraz smutniej jest za oknem ,slonko jeszcze świeci ale już ostatkiem sił Za 2 dni już zaczyna się jesień   Cytuję strof z mojej bardziej przypominającej jesień piosenki Jesienne róże szepczą cicho o rozstaniu Jesienne róże mówią nam o pożegnaniu I w liści chmurze idziemy przez parku głusz Jesienne róże więdną już.
    • todarek12
      Niektóre artykuły kupuję tylko przez internet. Książki, szkła kontaktowe czy folia bąbelkowa zawsze docierają do mnie w ten sposób. Przyznam szczerze, że tradycyjne zakupy coraz bardziej mnie drażnią. 
    • teodor44
      Księga Rodzaju 21,31-34   "Dlatego nazwano to miejsce Beer - Szeba, ponieważ tam obaj złożyli przysięgę" Czyli dlatego nazwano tą studnię - źródło wody ograniczone przestrzenią, na północno - zachodnim krańcu ziemi Negeb Studnią - Przymierza, ponieważ tam Abraham wypełniający wolę Boga Wszechmogącego, z Abimelechem przeklętym - nieświadomym potomkiem Kanaana, syn Chama (Rdz.9,25;10,19) Złożyli wzajemne przyrzeczenia przy studni - źródło wody ograniczone przestrzenią. Wykopanej przez Abrahama w sześć dni, a siódmego dnia odpoczął dla zdrowia swojego, a którą przemocą przejęła służba króla Abimelecha. Analogicznie do dziejów sześciu dni stwarzania nieba i ziemi przez Boga Wszechmogącego i siódmy dzień szabatu - sobota odpoczynku (Rdz.2,2-3) "Tak zawarli przymierze w Beer - Szebie" Czyli i tak zawarli wzajemne przyrzeczenia i zobowiązania przy studni - źródło wody ograniczone przestrzenią i nazwane Studnia - Przymierza "Potem wstał Abimelech i Pikol dowódca jego wojska, i wrócili do ziemi filistyńskiej" Czyli potem po zawarciu wzajemnych przyrzeczeń i zobowiązań wstał Abimelech i Pikol, dowódca Abimelecha wojska, i wrócili na południe ziemi Kanaan "Abraham zaś zasadził tamaryszek w Beer - Szebie i wzywał tam imienia Pana, Boga Wiekuistego" Czyli Abraham natomiast zasadził tamaryszek - rodzaj zamieszczonej informacji, z nasieniem - informacja o całości rodzaju informacji bez owocu - produkt rodzaju zamieszczonej informacji. W miejscu zawarcia wzajemnych przyrzeczeń i zobowiązań, na północno - zachodnim krańcu ziemi Negeb i wzywał przy Studni - Przymierza imienia Wszechmogącego, Boga - źródła życia, trwającego wiecznie, istniejącego od dawna, od zawsze " Potem Abraham przebywał w ziemi filistyńskiej przez długi czas jako gość " Czyli potem po zawarciu wzajemnych przyrzeczeń i zobowiązań, Abraham przebywał na południu ziemi Kanaan, którą Bóg Wszechmogący da potomkom Abrahama przez długi czas jako przybysz ( Rdz. 21,31-34) 
    • Dionizy
      Ja już kilka razy wymieniałem uzwojenie ale nie wiele to daje bo te kupowane na allegro nie są dobrej jakości i pochodzą prawdopodobnie z jakiegoś azjatyckiego kraju by nie powiedzieć z chin. Niby działają ale świat widziany i odczuwany  jest jakiś plastykowy, sztuczny, wredny a spotykani ludzie wydają się być mało przyjaźni, pozbawieni empatii, złośliwi. A może tu nie chodzi o uzwojenie??? Może to my sami staliśmy się samolubnymi egocentrykami zachwycającymi się plastykowymi substytutami  człowieczeństwa? Jakimiś wytresowanymi przez media, mody i trendy humanoidalnymi formami życia? Nie wiem. Nie chcę analizować składu chemicznego człowieka by dowiedzieć się ile ludzia jest w ludziu    Brawo!!!! Doceniam to.😘 Wiesz? Na rabatach jest mnóstwo przekwitniętych kwiatów. Sterczą smutnymi brązowymi koszyczkami z nasionami aksamitki a dalie opuściły takież na dól jakby trudno było im udźwignąć zawiązki przyszłorocznych roślin. Trzeba by wziąć jakieś nożyczki i poczyścić to może jeszcze u schyłku lata wytworzą jakieś jesienne kwiaty. Zakwitły za to białe lilie które były tak późno posadzone. To miłe i świadczy o ich dobrej kondycji i jest obietnicą że może już w następnym roku przyjmą swoją drzewiastą formę i osiągną wzrost około dwóch metrów. Zakochałem się w liliach podobnie jak w hortensjach bukietowych, różach, pelargoniach, cyniach, lwichpaszczach, clematisach, azaliach, stokrotkach i chyba wszystkich kwiatach. Kiedyś też zakochałem się w życiu. Teraz gdy z perspektywy lat patrzę na nie zastanawiam się czy to nie było zaślepienie. Zakochałem się też w ludziach. Wszystkich! Ale jest tylko jedna osoba na świecie którą kocham ponad wszystko i wszystkich i dla niej jestem gotowy na wszystko. Niestety tak mało jest Jej ostatnio......i mniej i mniej......... Pomyślnego dnia.
    • Sany
    • Gość w kość
    • Daddy
    • Gość w kość
      też tak czasem, a nawet chyba częściej, myślę, i niemal natychmiastowo zaczynam się zastanawiać, czy to nie zwyczajna wymówka... a potem przepalają mi się zwoje od tego myślenia... a kiedy wraca świadomość, to okazuje się, że...  
    • bywalec1
      Nieeee.....🥴 Kojarzę że był tam ktoś o takim nicku ale to nie ja! Ja zawsze byłem bywalcem1 . Moze poza kilkoma niszowymi watkami gdzie pisałem pod nickami "specjalistycznymi" 🙂
    • Jeepers Creepers
      Każdy taki lek przepisuje psychiatra, on nie jest mocny . Dawki sobie sam dopasowałem, mam doświadczenia z wieloma rzeczami i powiem Ci, że nie dotknę alkoholu w .... życiu. ( nadmiernie ) No chyba, że bimbru lub setkę jak będzie ciśnienie niskie. Inne rzeczy polecam, nawet czytałem, że naukowcy ( wiem jak to brzmi - '' naukowcy ''  ale się z tym zgadzam ) , że można sobie tam kreseczkę czy coś mocniej ale po 25 roku życia i szkodliwość znikoma . Wierzę w to gdyż psychika jest wtedy idealnie rozwinięta .   Nie zaufam już żadnej psychoterapeutce, poznałem jedną i mi już wystarczy . Psychoterapeutki dzielą się na dwie grupy . 1) Te grube około 40 lat, które wyglądają jak chomiki i o niczym nie mają pojęcia. 2)Te ładne , które przynajmniej udają, że się starają lecz zazwyczaj chce je .... wiec zazwyczaj powstaje konflikt interesów .  Kolejne poznałem na gadu gadu . Omg ale pewnie miałem pecha bo ta z dziećmi blisko mnie hot 40 coś myślała, że cuda się zdarzają   Owszem, minimalnie staram się medytować - na razie krótko, na początku tak raczej trzeba Zimne prysznice polecam . MNIAM ❤️ na zdrówko rewelacja . Na początku wystarczy nawet delikatnie się oblewać a bardzo to organizmowi pomoże .   Spoko, zmarła mi mama , po wieloletniej chorobie nowotworowej . Przez te wszystkie lata napatrzyłem się na takie rzeczy... Mieliśmy zawszę pod górkę, ojciec mało, że alkoholik to równo pod sufitem nie miał . Wyobraź sobie tak 3 razy do roku, spacerującego go z siekierą po domu, inne akcje - policja, pogotowie = kaftan i wariatkowo . Obiecałem sobie, że już nigdy o tym nie wspomnę . Okay to był ostatni raz .   Nadwrażliwy jedynak. Zresztą ... mama miała tez depresję i sobie uświadomiłem to ,że jej myśli przechodziły na mnie jak była w ciąży- jej emocje . Co jest możliwe . Zresztą 2 dni po moich urodzinach, zmarł jej ojciec . Też peszek .   Życie depcze wyobraźnie, a teraz kaganiec na mordeczkę i trwa nowa walka . Buziaczki . Aaaaa zapomniałem o kotkach , hehe kocia mama , pozdrawiam ALMO
    • tośka
      wiesz co... zagladam zeby napisac cokolwiek na wezwanie bezloginu chyba... a ty "nie jest to miłe" doprawdy nie musze tu pisac nic Nie... sorry to basiunia apelowala a ja sie dalam nabrać 
    • Gość
    • Gość
      Zakłady pogrzebowe i produkcja trumien są też wiecznie żywe 😆
    • Gość
      Moja koleżanka spała z facetem, któremu na następny dzień wyszedł test pozytywny i nie zaraziła się. Trzeba zacząć traktować covid jak rodzaj grypy i przestać panikować. A grypa też zabija starszych i chorych, więc po co ten cyrk.
  • Najnowsze Tematy

  • Popularni autorzy

    1. 1
      BrakLoginu
      BrakLoginu
      4
    2. 2
      Jacenty
      Jacenty
      3
    3. 3
      alan
      alan
      2
    4. 4
      Jeepers Creepers
      Jeepers Creepers
      1
    5. 5
      Wiochmen
      Wiochmen
      1

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

W związku z Rozporządzeniem UE 2016/679 (znanym też jako „RODO”) informujemy w jaki sposób przetwarzamy dane osobowe pozostawiane podczas korzystania z forum Nastroik.pl. Zamykając ten komunikat wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych przez forum Nastroik.pl - Regulamin - Polityka prywatności