Skocz do zawartości


senior

Porady domowego leczenia.

Polecane posty

senior

Ostatnio jest utrudniony dostęp do ośrodka zdrowia.  Dlatego podaję błyskawiczny sposób na bolesne nadżerki żołądka:  napój gazowany Saguaro grejpfrutowy z marketu Lidl. Wystarczy jedną szklankę rano i w południe a bóle żołądkowe znikają.

Bez tego odkrycia  musiałbym stosować antybiotyki oraz skomplikowaną dietę .

Napoje z innych owoców niż grejpfruty nie działają.

Pozdrawiam.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Horche

Obecnie jest dość prosty sposób dostania się do szpitala dla chorych. Wystarczy podjechać do wejścia do budynku szpitalnego ale trzymając przyłożony termofor z ciepłą wodą do czoła. Wówczas gdy podejdzie terytorials z termometrem by zmierzyć choremu temperaturę, należy schować dyskretnie termofor. Po zmierzeniu temperatury,  dwukrotnie w odstępie 5 min) pacjent jest zaraz obsługiwany i zabrany do przyjęcia.

Nawet jak nie ma covida, to jednak wezmą go do środka i zajmują się nim troskliwie.

Tych co nie mają temperatury ani skierowania,  traktuje się odmownie.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1
39 minut temu, Horche napisał:

Obecnie jest dość prosty sposób dostania się do szpitala dla chorych. Wystarczy podjechać do wejścia do budynku szpitalnego ale trzymając przyłożony termofor z ciepłą wodą do czoła. Wówczas gdy podejdzie terytorials z termometrem by zmierzyć choremu temperaturę, należy schować dyskretnie termofor. Po zmierzeniu temperatury,  dwukrotnie w odstępie 5 min) pacjent jest zaraz obsługiwany i zabrany do przyjęcia.

Nawet jak nie ma covida, to jednak wezmą go do środka i zajmują się nim troskliwie.

Tych co nie mają temperatury ani skierowania,  traktuje się odmownie.

 

 

 

Nie takie proste, bo jeszcze saturacje sprawdzają. 

Nie przychodzi mi jakis dobry pomysł by zrobić coś skutecznie w tym kierunku. Jak się trochę przydusic a nie udusić. No bo wstrzymanie oddechu to kiepsko. Może na wydechu i pół godziny tak. A....już mam, są takie maski do treningu, mają ograniczać dopływ powietrza tlenu. To wydolność chyba ma poprawiać, nie mam pewności . Jakby w takiej chodzić pezed przyjściem plus ten termofor na czole   może by coś pomogło. 

Dla pewności można przywalic nosem w ścianę. Też powinno na saturscje mieć wpływ. 

To na razie tyle. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zimik

Ja jednak zdecydowanie polecam konsultacje u lekarza ,z każdym problemem. Ja tak przynajmniej robię. Teraz wiadomo trzeba wpierw zadzwonić i umówić się na wizytę. Ale tam gdzie chodzę do przychodni Nasz Lekarz nie ma z tym problemu. Dodatkowo, mogę tam wykonać badania, czy skorzystać z rehabilitacji. Wszystko w jednym miejscu ,to bardzo wygodne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
1 godzinę temu, Zimik napisał:

Ja jednak zdecydowanie polecam konsultacje u lekarza ,z każdym problemem.

Chyba żarty sobie robisz?!  Nie ma teraz nigdzie lekarzy i jedyne ich porady on line, to żeby leczyć się w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kleopatrycja
1 godzinę temu, hogan napisał:

Chyba żarty sobie robisz?!  Nie ma teraz nigdzie lekarzy i jedyne ich porady on line, to żeby leczyć się w domu.

Nieprawda  nieprawda nieprawda!

Som Lekarze!!!

Moj psychiatra odwiedza mnie nawet w domu. 

Nawet teraz jest. 

Jak chcesz to go zawolam 

Jareeeek cho no tu!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Prywatnie można umówić normalna wizytę prawie natychmiast. Podstawowe przychodnie zostały praktycznie wyłączone,  po to by nas "mniej" umierało. Dzięki temu od września do listopada zmarło 16tys. osób więcej niż w analogicznym czasie zeszłego roku. Niestety wirus nie jest im tego  w żaden sposób nadsztukować.

Zastraszenie społeczeństwa niegroźnym wirusem doprowadziło do unikania i odwlekania diagnostyki chorób, co skutkuje ponad przeciętnymi zgonami. Ale nawet ta bardziej świadoma, czy odważna cześć społeczeństwa ma na tyle utrudniony dostęp do lekarzy, że i tu dochodzi do wielu zgonów.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mądry
18 godzin temu, Zimik napisał:

Ja jednak zdecydowanie polecam konsultacje u lekarza ,z każdym problemem. Ja tak przynajmniej robię. Teraz wiadomo trzeba wpierw zadzwonić i umówić się na wizytę. Ale tam gdzie chodzę do przychodni Nasz Lekarz nie ma z tym problemu. Dodatkowo, mogę tam wykonać badania, czy skorzystać z rehabilitacji. Wszystko w jednym miejscu ,to bardzo wygodne.

Najwięcej lekarzy specjalistów jest właśnie w szpitalach ale tam wpuszczają tylko pod  gorączką.

Pacjenci bez gorączki nie mogą wejść nawet na podstawowe badani krwi , które ośrodek zdrowia już nie przeprowadza.

Sytuacja dramatyczna bo ludzie chorujący na białaczkę i inne choroby krwi nie mogą się dostać do szpitala  bo nie wiedzą ile mają hemoglobiny. Szpital wymaga wyników przed wpuszczeniem chorego do środka.

Ludzie umierają na schodach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
8 godzin temu, mądry napisał:

Najwięcej lekarzy specjalistów jest właśnie w szpitalach ale tam wpuszczają tylko pod  gorączką.

Pacjenci bez gorączki nie mogą wejść nawet na podstawowe badani krwi , które ośrodek zdrowia już nie przeprowadza.

Sytuacja dramatyczna bo ludzie chorujący na białaczkę i inne choroby krwi nie mogą się dostać do szpitala  bo nie wiedzą ile mają hemoglobiny. Szpital wymaga wyników przed wpuszczeniem chorego do środka.

Ludzie umierają na schodach.

Dokładnie tak się dzieje. Do mego sąsiada tydzień czasu nie chciała przyjechać karetka, bo nie miał objawów covidowych. Jak przyjechała i zabrała, to było już za późno, zmarł w szpitalu tego samego dnia i oczywiście, wpisano mu w akcie zgonu- Covid 19.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Dnia 10.12.2020 o 13:43, mądry napisał:

 

Ludzie umierają na schodach.

Chryste panie, sceny dantejskie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

To ja tak skromnie podam przepis na lek na przeziębienie: pół szklanki ciepłej wody, sok z połowy cytryny, ząbek czosnku i łyżka miodu, wymieszać, wypić, powtórzyć. Dwa dni i po chorobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 736
    • Postów
      264 030
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      986
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Kiziapl1999
    Najnowszy użytkownik
    Kiziapl1999
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka nolog
      Tylko wziął narkozę i osłabił serce....te bijące za szybko, wykończone kawą.. I od tego są kobiety (Nafto ma) , by chronić mężczyzn przed głupimi pomysłami😑
    • Vitalinka nolog
      „Nie ma większej boleści, niżeli w nędzy przypominać sobie czas szczęśliwy” Dante Alighieri.😉
    • Vitalinka nolog
      Podpowiem Ci dwie dobre zasady życiowe:   1. Jak chcesz coś kupić,ale nie jesteś                 pewien: KUP, bo będziesz żałował 🙂 (no chyba, że jesteś jakimś zakupoholikiem to wtedy ta zasada Cię nie dotyczy🙃).   2. Jeżeli masz jakąkolwiek, choćby najmniejsza, wątpliwość co do jakości jedzenia (chociażby miało długa datę ważności, powinno być świeże, zostało podane w najdroższej restauracji itp.) WYRZUĆ/ NIE JEDZ 🙂
    • Vitalinka nolog
      On ogląda oczami wyobraźni...😄🙃 Te dołki Nomady i Twoje wydmy😜   Spoiler tylko dla KJS! Nikt inny nie czyta!    
    • Vitalinka nolog
      Pewnie,że może, jak i ojciec, szef, nauczyciel i ogólnie każdy człowiek. Od takich ludzi trzeba jak najszybciej uciekać.
    • Vitalinka nolog
      Spokojnie, nikt nie czuje do nikogo nienawiści, ani tym bardziej nie chce nikogo zabijać, to zwykła opinia i stwierdzenie faktu. Nie uda za tym nienawistne uczucia, gdyż jestem przeciw agresji i wojnom🙂
    • Vitalinka nolog
      Jak? Jak to z góry i z boku będzie widać... Przecież leży się poziomo, do wydmy będą nogi😄
    • Astafakasta
    • Astafakasta
      czasem matka może być tyranem chyba nawet
    • KapitanJackSparrow
      obroć ją do wydmy 🙃
    • KapitanJackSparrow
      sloneczne okulary?  plażing? 👋
    • Aco
    • LadyTiger
      Jakiego tyrana, chyba nie amerykańskiego 
    • Astafakasta
      To się nazywa zbiorowa odpowiedzialność. 
    • Vitalinka nolog
      O tamtej porze?😯 Piję teraz☺️ Drugą🤗 ☕☕ ...bo potrzebuję🙃     🙂
    • Vitalinka nolog
      Ale wtedy widać pupę🙃
    • KapitanJackSparrow
      schować...chyba ty 😁 i inne tobie podobne z wyłączeniem tzw desek 😁
    • Vitalinka nolog
      Życzę Ci aby tak było🙂❤️
    • Vitalinka nolog
      On cały jest paskudny🤢
    • Vitalinka nolog
      To są powstania, obrona konieczna przed oprawcą.
    • KapitanJackSparrow
      może powinnaś sporządzić notatkę z notatek aby się połapać 
    • george
      Kobieta z ałtajskiego kraju opisała co dane było jej zobaczyć podczas chwilowego odejścia po operacji: "... W pewnym momencie bardzo się dziwiłam, poczułam, że lecę na wysokości.  Znalazłam się nad moim miastem Barnułem,  a potem zrobiło się ciemno i ciężko. Trwało to długo. Tu pokazywano mi miejsca, gdzie niegdyś bywałam w młodości.  Na czym leciałam, nie wiem, na powietrzu czy na obłoku, wyjaśnić nie potrafię.  Dzień był pochmurny, potem zrobiło się jasno.  Doleciałam do jakiejś osady.  Zamiast ulicy była tam aleja,  ale dalej było widać piękne drzewa,  a na nich bardzo piękne liście różnych kolorów.  Między drzewami były nowiutkie domki, w których nikogo nie było, a na nich przepiękna trawa. Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? . Kto tu mieszka ? A potem patrzę,  niedaleko idzie niewysoka,  piękna kobieta w długim białym odzieniu i złocistej pelerynie i w koronie, a za Nią chłopiec,  który rzewnie płacze i o coś ją prosi. Kiedy ona zbliżyła się do mnie, chłopiec upadł do jej nóg i znowu zaczął o coś ją prosić, lecz ja nic z tego nie rozumiałam.  Chciałam ją zapytać gdzie ja jestem? Ale ona podeszła do mnie, przystanęła, złożyła ręce na piersi i patrząc w niebo powiedziała: „ Boże gdzie ją umieścić ?”.  Ja zadrżałam mocno, gdyż zrozumiałam że umarłam, a dusza moja znajduje się w niebie, ciało zaś zostało na ziemi. Natychmiast pomyślałam, że mam dużo grzechów i przyjdzie mi za nie teraz odpowiedzieć. Widziałam jak ona Królowa doszła do dużych wrót, które składały się ze splotów warkoczy, o linii ukośnej, o niewypowiedzianej piękności.  Jasność od nich biła tak wielka, że trudno ją opisać. Podeszła do nich Królowa Niebios, a one same się otworzyły.  Weszła do środka, do jakiegoś ogrodu.  Ja zostałam w miejscu, gdzie stałam. Obok mnie stał Anioł, który nie pokazywał swojej twarzy.  A kiedy przyszła Królowa Niebios, powiedział Bóg do Niej: „Pokaż jej to miejsce”.  A wten czas podniosła ona  zasłonę czyśćca  i po lewej stronie zobaczyłam  przestrzeń pełną czarnych, osmolonych ludzi, podobnych do szkieletów. Była ich wielka niezliczona ilość. Bił od nich straszny smród.  Z ich wyschniętych gardeł, wydobywał się jęk proszący o picie,  lecz nie podaje im nikt ani kropli wody. Królowa Niebios wskazała na tych czarnych ludzi i powiedziała do mnie: „I u was w ziemskim raju jest droga Miłosierdzia.  Nawet ta woda której tak tu potrzebują.  Dawajcie ludziom jałmużnę, ile kto z was może, ze szczerego serca.    A u was jest też nie tylko dużo wody, ale wszelkich innych dostatków. Należy starać się wspomagać potrzebujących,  szczególnie tą wodą,  która może ugasić pragnienie niezliczonej rzeszy meczących się tu ludzi. Dobrodziejstwa tego, niewyczerpane zasoby zawierają znajdujące się u was morza i rzeki np. Jordanu.  Jak powiedział Pan Bóg w Ewangelii.  Jeśli kto poda szklankę wody spragnionemu w imię Moje, otrzyma nagrodę. "... I  znów  doznałam męczarni jeszcze większych niż te,  które widziałam na początku, gdyż poczułam to samo co cierpieli ci ludzie.... Wtedy ponownie zjawiła się Matka Bożą i zrobiło się jasno... Dusze zwróciły się ku Królowej Niebios: „Nie zostawiaj nas tu matko,  tyle się męczymy,  wody nie ma ani kropli, a  upał nieznośny”.  Płaczą gorzkimi łzami. " Matka Boża także płacze razem z nimi  i mówi: „Żyliście na ziemi i nie uznawaliście,  nie prosiliście pomocy,  nie kajaliście się zpowodu waszych niewierności,  nie modliliście się do Syna Mojego i do Boga.   A ja przecież nie mogę przekroczyć woli Ojca Niebieskiego ani jego sprawiedliwości i dlatego nie mogę wam tu pomóc i prosić za wami”. Potem zaczęłyśmy się podnosić. Ci, którzy byli w upale czyśćca , zaczęli głośno krzyczeć; „Nie zostawiaj nas Matko Boża!”. I znów nastąpiła ciemność , wyszłam z czyśca, stanełam na  platformie. Królowa Niebios tak samo złożyła ręce na piersiach i zawołała do Boga: „Jak mam z nią postąpić, gdzie dać?”. A Bóg odpowiedział: „Puść ją na ziemię ... " " ... Królowa powiedziała do mnie: „Stawaj prawą nogą i idź na przód, i idź tak do ostatniej. Zawsze prawą nogą na przód, a lewą przystawaj”. I tak szłam Matka Boża szła obok mnie. Gdy podeszłyśmy do ostatniej , za nią była przepaść.  Królowa Niebios mówi: „Spuszczaj prawą nogę, potem lewą”. Powiedziałam: „Boję się upaść”. Ona powiedziała: „Tak trzeba!” — „A czy się nie zabiję? ” – „Nie, nie zabijesz się”. I dała mi warkocz do prawej ręki. Wstrząsnęła – a ja poleciałam na ziemię... A kiedy dusza moja z powrotem weszła w ciało  w kostnicy – ja tego nie wiem,  tylko odczuwam bardzo zimno.  Mocno podciągnęłam kolana, przycisnęłam do łokci.  Otworzyłam oczy i wszyscy, pracownicy to zobaczyli  w kostnicy ze strachu uciekli. Widzę, że leżę na boku, a kiedy mnie kładli, to na byłam  plecach.  Gdy ci, którzy pozostali jeszcze w trupiarni zobaczyli, że leżę zgięta, przestraszyli się i też uciekli. Potem przyszli dwaj sanitariusze i dwóch lekarzy.  Zażądali oni, aby natychmiast przenieść mnie do sali szpitala. Zebrało się mnóstwo lekarzy, zaczęli ogrzewać moje ciało. Działo się to 23 lutego 1965 roku o godzinie 4.00. Na moim ciele było osiem szwów – trzy na piersiach, pozostałe na rękach i nogach.  Kiedy mnie rozgrzali, otworzyłam oczy i za dwie godziny zaczęłam mówić.  Stopniowo przychodziłam do siebie.  Odżywiano mnie sztucznie.   Na dwunasty dzień dostałam śniadanie.  Były bliny ze śmietaną i kawa. Powiedziałam, że jeść tego nie będę.  Krzyczeli na mnie.  Wszyscy na sali zwrócili na mnie uwagę.  Natychmiast przybiegli lekarze i pytali dlaczego nie chcę tego . Odpowiedziałam krzykiem: „Dzisiaj jest piątek, niepostnych posiłków jeść nie będę" ... . . Potem zebrało się dużo lekarzy i ludzi, a ja wszystkim opowiadałam, co widziałam i słyszałam, a najważniejsze jest to, że mnie teraz nic nie boli, a miałam przecież raka. Przychodziło do mnie dużo ludzi, a ja opowiadałam wszystkim i pokazywałam moje rany. Milicja zaczęła odpędzać ode mnie tłumy ludzi, a w końcu przewieziono mnie do innego szpitala. Na drugi dzień położyli mnie na stół operacyjny. Główny lekarz Walentyna Wasiliewna Plabiewa zdjęła klamry, odkryła brzuch i powiedziała: „Dlaczego kroili człowieka? Ona ma wszystko zdrowe”. Przyszli lekarze, którzy robili pierwszą operację.  Ze zdumienia mówili: „Gdzie ta choroba, w niej wszystko było zgniłe, a teraz zdrowe”. Między innymi pytano mnie: „Klawa, czy coś cię boli?”. Powiedziałam, że nie.  Lekarze biegali po sali jak nieprzytomni,  ze strachu brali się za głowy,  załamywali ręce, bledli.  Powiedziałam,  że Pan Bóg objawił swoją moc, po to,  abym żyła i mówiła innym,  że nad nami istnieje moc Najwyższego.  Po opuszczeniu szpitala natychmiast poszłam do Miejskiego Komitetu Partii i oddałam legitymację.  Mając 40 lat przy pomocy Królowej Niebios odzyskałam zdrowie i z miłości do Boga Najwyższego, chodzę do Kościoła i staram się prowadzić życie po chrześcijańsku.  Chodzę po dworcach,  pociągach i opowiadam wszystko,  co mnie się przydarzyło,  a Bóg mi we wszystkim pomaga. - A Ustizima Klawdij, Ałtajskij kraj gm. Barnauł (Zachodnia Syberia), ul. Krupskoj nr 96.  
    • Nafto Chłopiec
      Będąc w sklepie sportowym biłem się z myślami żeby kupić koszulkę Reprezentacji Hiszpanii, ale nie kupiłem. Teraz żałuję 😅
    • Nomada
      Głosy  dość specyficzne, pozostające w pamięci   Padam więc spadam ;  )
    • Nomada
      Viks   celowa pomyłka?  nie, nie ma pomyłki ;  )    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...