Skocz do zawartości


  • 0
Jacennty

Policja i przesłuchanie

Pytanie

Jacennty

 Dwa razy  byłem na komisariacie przesłuchiwany jako podejrzany.
Raz za kradzież złota a następnie za ogołocenie mieszkania jakiegoś DJ-a z drogiego sprzętu.
Oczywiście nigdy nic nikomu nie ukradłem a śledczemu pomagałem spisywać zeznania ? bo jakoś ciężko mu pisanie szło przez nieznajomość ortografii.
-Najbardziej było nieprzyjemne okazanie.Nie mieli weneckiego lustra i jakaś okradziona kobieta prosto w twarz mi/nam powiedziała(obok podstawieni policjanci),że to nie oni ale może co innego i gdzie indziej ukradli.

 

-A Wy..?

Edytowano przez Jacekz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

17 odpowiedzi na to pytanie

Polecane posty

  • 0
aliada

A ja nic, kurczę. Chyba się dam zamknąć, żeby mieć coś ciekawego do opowiedzenia.

 

...Czyli siedziałeś też w areszcie? Jak tam było?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


  • 0
Jacennty
5 minut temu, aliada napisał:

A ja nic, kurczę. Chyba się dam zamknąć, żeby mieć coś ciekawego do opowiedzenia.

 

...Czyli siedziałeś też w areszcie? Jak tam było?

W areszcie nie.Z pracy mnie zgarnęli a później świstek napisali o której wyszedłem z komendy dla mego szefostwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Gość w kość
7 minut temu, aliada napisał:

A ja nic, kurczę. Chyba się dam zamknąć, żeby mieć coś ciekawego do opowiedzenia.

wystarczy zrobić siku pod komisariatem,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
aliada

A, przypomniało mi się, że miałam sprawę karno - skarbową. ;]

Za jakieś idiotyczne niedopatrzenie przy zakładaniu firmy. Było przesłuchanie, protokół... Pani "sędzina" (pracownica skarbówki) zachęciła mnie, żebym sama zaproponowała wymiar kary. Powiedziałam, że 50 zł byłoby w sam raz, na co się rozjuszyła trochę i wlepiła 3 stówy. 

8 minut temu, Gość w kość napisał:

wystarczy zrobić siku pod komisariatem,

Nie takie to proste. Facetowi byłoby łatwiej, jak zwykle zresztą.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Jacennty
5 minut temu, aliada napisał:

 

Nie takie to proste. Facetowi byłoby łatwiej, jak zwykle zresztą.

Tak ale nie byłoby to takie miłe dla oka i widowiskowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Gość w kość
6 minut temu, aliada napisał:

Facetowi byłoby łatwiej, jak zwykle zresztą.

no jasne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Głodny

A ja z przyjemnością chodziłem na okazania :)  Na studiach miałem kumpla, wciąż go mam, który miał kolegę policjanta, który gdy potrzebował dwóch czy trzech jeleni na okazanie, to wykonywał odpowiedni telefon. No i szło się w przerwach zajęć. No stress i dwie dychy w kieszeni. Ech, studenckie czasy ;P Teraz zdaje się jest już mniejsza stawka za chęć pomocy. Ja święty nie jestem, nie byłem i raczej nie będę, więc tym bardziej się dziwię, że ani razu nikt mnie z czymś nie skojarzył ;P

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Wesoły
BrakLoginu
15 godzin temu, Jacekz napisał:

Oczywiście nigdy nic nikomu nie ukradłem a śledczemu pomagałem spisywać zeznania ? bo jakoś ciężko mu pisanie szło przez nieznajomość ortografii.

Zapewne to był ten z dwojga akurat niepisaty :D

Ja byłem tyle razy już przesłuchiwany, że jakbym chciał policzyć, to bym stracił rachubę. Jakieś małe areszty też się w przeszłości zdarzały. Nigdy nie byłem skazany i nigdy nie siedziałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Maybe
Dnia 29.12.2019 o 23:26, Jacekz napisał:

 Dwa razy  byłem na komisariacie przesłuchiwany jako podejrzany.
Raz za kradzież złota a następnie za ogołocenie mieszkania jakiegoś DJ-a z drogiego sprzętu.
Oczywiście nigdy nic nikomu nie ukradłem a śledczemu pomagałem spisywać zeznania ? bo jakoś ciężko mu pisanie szło przez nieznajomość ortografii.
-Najbardziej było nieprzyjemne okazanie.Nie mieli weneckiego lustra i jakaś okradziona kobieta prosto w twarz mi/nam powiedziała(obok podstawieni policjanci),że to nie oni ale może co innego i gdzie indziej ukradli.

 

-A Wy..?

?????

O rany ale z tym weneckim lustrem to szok. 

 

Ja mam wyrok w zawiasach ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Wyczerpany
Cooliberek

Ja też raz bylam przesluchiwana na Komendzie Policji

Moj znajomy z pracy poszedl sobie w balangę na miesiac jak poźniej się okazalo, zaginięcie zgłosila jego  żona i mnie posądzano że go przetrzymuję w domu:DD

Edytowano przez Cooliberek
dopisek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Arkina

Raz byłam podejrzana bo w banku złapali mnie z fałszywą forsą dodam że wypraną przez przypadek i poszłam wymienić  :D

Myślałam, że nikt mi nie uwierzy, że to przypadek :D

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
hogan

Od czego by tu zacząć ?

Trochę tego było ale najdłuższy mój pobyt w areszcie to był na granicy polsko- niemieckiej. Trzy doby mnie trzymali i... w zadek

zaglądali. Nie mieli podstaw ale chyba im się to podobało ?

Winna nigdy nie byłam ani skazana ale na 24h kilka razy trafiłam. Na przykład w młodym wieku za rozbicie butelki

po oranżadzie, która myslałam że na trawnik doleci a tu bęc o asfalt a zaraz przy taksówkach siedział gliniarz, no

zareagować musiał. Raz za protesty na ulicy. I za inne takie tam. Z pewnością żadne przestępstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
alan

Jak bylem jeszcze dzieciak, z kolegą jechaliśmy sobie rowerami. Kilka metrów od nas przez jezdnię przechodziła przygarbiona staruszka. Babcina przygięta, wzrok pod nogi, usłyszała szum rowerów, przestraszyła się i upadła. Zaraz do niej podbiegliśmy by pomóc wstać, zapytać czy się jej nic nie stało, a ona wrzeszczy jak dzierlatka, że chcieliśmy ją przejechać itd. Pech chciał, że jechał radiowóz i zawinął nas na komisariat. Babci nic nie było, a my ośmioletnie smarkacze, oczy jak pięciozłotówki pełne przerażenia, w portach siusiak w zaniku musieliśmy się tłumaczyć co i jak, podawać adresy, dane rodziców itp. Po godzinie nas wypuszczono i tyle wszystkiego.

Z obecnych czasów to nie przyjąłem mandatu za przekroczenie prędkości. Jedną sprawę przegrałem teraz mam apelację i przekonam się w sądzie wyższej instancji czy będę płacił czy nie.

Bym zapomniał na ostatnim proteście w Wawie podłożyłem się policji za brak maseczki. Specjalnie nie pokazałem zaświadczenia by sprawdzić osobiście jak podejdzie do tego sąd, czy w ogóle będzie proces. Jeżeli będzie to chcę ustalić, czy konstytucja działa czy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Jacennty
Dnia 6.04.2021 o 16:46, alan napisał:

Specjalnie nie pokazałem zaświadczenia by sprawdzić osobiście jak podejdzie do tego sąd, czy w ogóle będzie proces. Jeżeli będzie to chcę ustalić, czy konstytucja działa czy nie.

To trzeba będzie na forum zrobić zrzutę na jakąś paczkę żywnościową lub z papierosami... ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Maybe
Dnia 17.04.2021 o 12:49, Jacenty napisał:

To trzeba będzie na forum zrobić zrzutę na jakąś paczkę żywnościową lub z papierosami... ? 

Lub pampersami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Pan Tograf
Napisano (edytowany)

Dwa razy byłem przesłuchiwany, raz gdy pracowałem społecznie w spółdzielni mieszkaniowej za jakieś idiotyczne przekroczenie terminu lustracji, jeden usłużny mieszkaniec doniósł i sprawa byłą z urzędu, wyrok, niewielka grzywna.

Drugi raz niedawno za udział w demonstracji. Oczywiście odmówiłem składania wyjaśnień i nie przyznałem się do winy, sąd sprawę umorzył, jak zresztą wszystkim innym, którzy w niej brali udział (całe 9 osób!)

A przesłuchiwała mnie urocza policjantka, gdyby nie okoliczności to zaprosiłbym ją na kolację (ze śniadaniem ma się rozumieć :)

Edytowano przez Pan Tograf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 0
Vitalinka
Dnia 29.03.2021 o 23:43, hogan napisał:

Od czego by tu zacząć ?

Trochę tego było ale najdłuższy mój pobyt w areszcie to był na granicy polsko- niemieckiej. Trzy doby mnie trzymali

...ja już dalej nie czytam, bo się boję😳

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz na pytanie...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...