Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

Dionizy

Znam tą nazwę,,Powsin,, ale jakoś teraz sobie nie kojarzę gdzie to jest chociaż nie ma to aż takiego znaczenia bo przecież ,,......Piękna Nasza Polska Cała....,, ale pod Śnieżką najpiękniej. Dobijają mnie te wietrzne noce. W dzień jest nawet znośnie ale gdy tylko zapada wieczór robi się jakiś przeciąg. A góry na nowo zrobiły sie bardzo białe czyli napadało świeżego śniegu. Gdyby nie ten wiatr pewnie jutro pojechałbym w góry 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Rutlawski

Bardzo możliwe też, że jest wiele Powsinów w Polsce... Często tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
59 minut temu, Rutlawski napisał:

Bardzo możliwe też, że jest wiele Powsinów w Polsce... Często tak jest.

I prawie każdy z nas ma jakiś swój "Powsin", gdzie rozpala pierwsze w roku ognisko. Mój akurat nazywa się Przywidz, jest tam nad jeziorem taki  niewidoczny z drogi cypelek... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Z ,,poświnem" się nie spotkałam. Ale u nas na kogoś kto lubi  chodzić do innych i mało we własnym domu siedzi mówi się,, powsinoga".  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
7 minut temu, la primavera napisał:

Z ,,poświnem" się nie spotkałam. Ale u nas na kogoś kto lubi  chodzić do innych i mało we własnym domu siedzi mówi się,, powsinoga".  

Po wsi nogą czyli chodzenie dość logiczny skład. I nad też tego określenia się używa i kilku innych równolegle 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Poprzedniego posta pisałem z telefonu i wyszło tak jak wyszło. Miało być ze u nas też używa sie tego określenia i kilku innych do nazwania domokrążców a najciekawszym regionalizmem jest : Zadkowa,, Już wyjaśniam. Kiedyś była kobieta o nazwisku Zadek. To prawda szczera. Ona jak rano wychodziła ze swojego mieszkania to wracała wieczorem U sąsiadów załapała sie na śniadanie pierwsze i drugie u innych zjadła obiad a jeszcze u innych podwieczorek i kolacje. Co ciekawe to jej mąż pracował w tartaku czyli dosć ciężko i dla niego zawsze był obiad w postaci zupki w proszku w torebce i kilku kromek chleba. Tak ona wryła sie w pejzaż mojej miejscowości ze do tej pory używa sie. jej nazwiska do określenia domokrążcy uciążliwego.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Dobrze że umiesz gotować Dyziu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
8 godzin temu, Zizi napisał:

Dobrze że umiesz gotować Dyziu ;)

No. Ale w czasie gdy garnki na kuchni pełne to na wszelki wypadek przekrecam klucz w zamku. Miłego dnia wszystkim 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Zabawna historia  o tej pani Zadkowej. Nazwisko też niczego sobie.?

Może i ja coś opowiem:

Mieliśmy kiedyś sąsiadkę po drugiej stronie drogi która lubiła nas odwiedzać. Przychodziła do mojej mamy a gdy akurat jej nie było, to siedziała że mną. Była w wieku mojej babci, starsza, słabo widziała i trzeba ją było przeprowadzić przez drogę żeby nie wpadła pod auto.  Przychodziła tak raz w tygodniu, na godzinę albo dwie. Pamiętam, że była już zmęczona życiem, gdy ktoś że wsi umierał, to żałowała, że to nie ona. Wchodząc mówiła ,, pochwalony" wychodząc zostawiała nas z Bogiem.

Ta sąsiadka miała duże gospodarstwo, wprawdzie już  jej dzieci na nim pracowały ale rządzili na nim wspólnie. Można bylo kupić tam mleko, sery, zboże, ziemniaki. I kiedyś mama posłała mnie po kukurydzę dla kur. Wzięłam wiaderko i poszlam. Pokazała mi skąd mam sobie nasypać tej kukurydzy. Nasypalam i zapytałam ile płacę. Powiedziała, że nic. Zaoponowała, że za darmo to ja nie chcę. A ona mi mówi, że to nie jest za darmo, to jest ,,za to, że sobie mogę do was przyjść posiedzieć".

Nie od razu zrozumialam tę lekcję, ale ja zapamiętałam. Zrozumiałam przy innej okazji. A bylo to wtedy, gdy pojechałam w odległe miejsce po zakupy z koleżanką. Chciała mi się odwdzięczyć, że ja zabrałam i w kolejnym sklepie chciała zapłacić za moje zakupy. Nie była to duża kwota, chyba jakieś 10 czy 20 zł. Ale ja nie chciałam i mówiłam jej, żeby dała spokój, żeby nie przesadzała itp.  A ona się upierała, że przecież ją zabrałam, że paliwo drogie ...

Nasze przegadywanie słyszała pani sprzedawczyni. W pewnym momencie wzięła pieniądze od mojej koleżanki za moje zakupy a mi powiedziała ,, proszę pani, gdy ktoś chce się odwdzięczyć, to nie wolno jego wdzięcznością wzgardzić, trzeba mu na nią pozwolić''.

Taka to była historia.

 Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłam. ?

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Godzinę temu, la primavera napisał:

Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłam. ?

Absolutnie nie <ziewa> :P

A tak poważnie, dobry morał z tej historii płynie, który zakończyłaś wypowiedzią pani sprzedawczyni. Skoro ktoś chce się zrewanżować i w taki czy inny sposób czuje potrzebę okazania wdzięczności, to ja się też z tym zgadzam, że jednak nie powinno się tej osobie odbierać takiej możliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Bardzo mądre jest to co napisałaś Primavero. Bardzo lubię coś robić dla innych bezinteresownie także dawać jakieś drobne prezenty czy upominki ale dość niechętnie przyjmuję coś od innych. Pod wpływem tego co napisałaś zrozumiałem że to jest błąd ponieważ chyba tym zniechęcam ludzi do siebie i stawiam ich w trochę krępującej sytuacji. Faktycznie trzeba pozwolić się zrewanżować czy odwzajemnić innym bo to też jest bardzo ważne dla lepszego samopoczucia i dobrych relacji.

Zimno się zrobiło za oknem a tu trzeba iść do pracowni coś porobić bo wiosna coraz bliżej. Miłego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

No właśnie, niektórzy mają problem z braniem od innych. Wolą sami dawać. Może to jakiś rodzaj egoizmu, że pozwalając komuś się odwdzięczyć nie możemy się wtedy szczycić swoją dobroczynnością?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
W dniu 18.03.2019 o 11:35, la primavera napisał:

Taka to była historia.

 Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłam

Fajna historia 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Przed chwilką przeglądałem jakiś temat i w pewnej chwili doznałem olśnienia. Mamy już wiosnę Lubię tą porę roku pomimo tego że każde wyjście gdzieś między ludzi kończy sie potwornym bólem karku i szyi. A wszystko przez te dziewczyny. Wyczuły pierwsze powiewy ciepła i budzące sie hormony i już!!! Zrzuciły grube kurtki, ocieplane spodnie długie kiecki i teraz drażnią czy raczej prowokują tych biednych facetów swoimi wdziękami, krągłościami zmysłowością. No i tak sobie zwyczajnie spacerując mężczyzna pobudzany chucią musi się na rozglądać. O tej porze roku pewnie ma znaczenie jakaś stylizacja płci pięknej. Sposób ubierania sie, fryzury, makijaże, umiejętność pięknych kroków i gestów ale już nie długo ( nie wiem czy no tym wiecie ) nadejdzie lato i wtedy gdzieś na plażach nadmorskich, nad jeziorami wszelkie stylizacje przestaną mieć znaczenie bo chłopak utuczony z potężnym brzuszyskiem może nie wiem jak się stylizować i napinać tak jakby nosił arbuzy  pod pachami, może sobie wysmarować pół kilo żelu na modnie zrobioną fryzurę a i tak nie będzie Van Damem ani Szwarcenegerem. Z dziewczynami w bikini sprawa ma się bardzo podobnie ale nie będę o tym pisać bo ktoś mnie uzna za jakiegoś szowinistę A teraz ubieramy dresiki i idziemy pobiegać i zrobić kilka brzuszków by nie było na plaży siary. Milusiego dnia. Wczoraj widziałem w ogrodzie pierwsze żaby. Robiły przymiarki do takiej żabiej wiosennej zabawy gdy noszą się ,, na barana ,, ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Ano wiosna. Wreszcie. Co za piękna pora roku. Ptaki wariują, śpiewają pod oknem od czwartej rano. Budziki wiosenne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
3 godziny temu, la primavera napisał:

Ptaki wariują, śpiewają pod oknem od czwartej rano. Budziki wiosenne.

No właśnie. Ja się pytam kto te "budziki" nastawił na tak wczesną porę?! :) 

3 godziny temu, Dionizy napisał:

A teraz ubieramy dresiki i idziemy pobiegać i zrobić kilka brzuszków by nie było na plaży siary. 

Bo te czynności jednak trzeba powtarzać systematycznie, a nie tylko gdy się lato zbliża i trzeba będzie co nie co z siebie zdjąć. Z tym, że ja brzuszek mam piwny i to bieganie czy rowerek, aż takich cudów nie robią. Ograniczyłem spożycie wspomnianego alkoholu i już jest zdecydowanie lepiej.

3 godziny temu, Zizi napisał:

Dyziu, podglądasz żabki? :P 

Ja myślę, że "żabki" to jakaś przykrywka czy też kryptonim czegoś poważniejszego :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
6 godzin temu, Zizi napisał:

Dyziu, podglądasz żabki? :P 

 

Tak Źabko☺ Jeśli tylko jest taka możliwość 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

No i mamy sobotę. Dziewczyny dziś takie jakieś rozanielone. Wystroiły się w kolorowe zwiewne sukienki i nucą coś prowokująco Nie można sie skupić na śniadaniu bo głowa wciąż lata to za jedną to za drugą a efekt jest taki że na jednym policzku mam masło z kanapki bo ręka nie nadążyła za goniącą oczami Radunię głową. Nie wspomnę już o po kłutej  widelcem brodzie i keczupie na koszuli. No a przecież tych pięknych kobiet jest tu sporo. Coś ostatnio nie widuję Aniołka. Pewnie gdzieś sie zapodziała na chwilę. Każdy z nas ma takie momenty ze się gdzieś chce zapodziać Zniknąć na chwilkę Pomilczeć. Dobrze gdy potem Ci bliscy wracają do nas. Ciekawe czy Wy macie też takie sny albo nocne wizje które wracają do Was pomimo upływu lat i czasem są jak klatki tego samego filmu tak jakby zaciete w jednym miejscu na kilku kadrach a czasem ten film powoli idzie do przodu pokazując coraz to nowe aspekty, sceny. Ja tak mam. Od kilku a może od kilkunastu lat co jakiś czas mam jeden sen. Znajduje sie na jakimś placu w jednym z miast starożytnych na Bliskim Wschodzie. Widzę w nim dokładnie kostkowate bryły niskich domostw ale też i inne budowle Wszystkie uliczki i ten plac oprócz małych fragmentów brukowanych pokryte jest lekko czerwonawym piachem. W pewnej niezbyt wielkiej odległości ode mnie zatrzymuje sie kobieta w stroju arabskim i tak naprawdę widać jej tylko oczy. Czarne, przenikliwe, budzące na plecach ciarki. Chwilę patrzymy na siebie bez słowa potem ona wykonuje jakiś bliżej nie określony gest i powoli odchodzi. Tu kończy sie scena powtarzana tak wiele razy w moich wizjach. Tak....Ostatnio ten film pokazał następne kadry Kobieta w czerni idzie kilka kroków przede mną nie zbyt szybko ale zdecydowanie i pewnie. Nie ogląda się. Podążam za nią chcac dogonić ale to nie jest możliwe. Chcę o coś zapytać ale tego też nie da sie zrobić Wychodzimy z miasta na wąski około kilometrowy pas lekko czerwonawej pustyni W oddali widać jakąś rzekę z rosnącymi wzdłuż brzegów jakimiś roślinami, drzewami. Kobieta zatrzymuje się ale nadal nie mogę sie do niej zbliżyć bardziej niż ona tego chce.....I tu wszystko się kończy. Ciekawe czy będę znowu musiał czekać wiele miesięcy by zobaczyć  co stanie sie dalej Dziwny jestem Wiem Macie takie sny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Aniołek będzie, ale ostatnio jest zapracowany. W końcu ktoś tu musi czarować, a kto jak nie @example123? Pomijając fakt, że nie wiele ona zna tych zaklęć :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
44 minuty temu, BrakLoginu napisał:

Aniołek będzie, ale ostatnio jest zapracowany. W końcu ktoś tu musi czarować, a kto jak nie @example123? Pomijając fakt, że nie wiele ona zna tych zaklęć :D 

A któż  to może wiedzieć? Trzeba by z nią spędzić gdzieś pod wielkim dębem kilka nocy przy pełni i nowiu księżyca i wtedy byłoby coś więcej wiadomo a tak? Tylko domysły. Tylko domysły panie dzieju 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Dionizy, Ty to masz sen. Może się naczytałeś o arabskich tajemniczych kobietach? Albo to sama Szeherezada sny ci plecie.

Ciekawe czy ktoś kogoś we śnie dogonił albo zdołał przed kimś uciec. Najbardziej męczące w snach jest właśnie uciekanie. Jak po bieżni, niby się biegnie ale  się nie posuwa do przodu.

 

W dniu 22.03.2019 o 11:31, BrakLoginu napisał:

No właśnie. Ja się pytam kto te "budziki" nastawił na tak wczesną porę?! 

 To wiosna. Trelami ptasimi Ciebie budzi, więc nie narzekaj. Chyba nie wolałabyś zegara z plastikową kukułką?

 

Cytrynek dzisiaj przeleciał mi koło nosa. Śliwki ozdobne listki wypuszczają, czereśnia już zaczyna palce kleić, szczygieł zbierał materiał na gniazdko, słońce ma młode- pełno ich na trawniku. 

Ależ to wszystko ładne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 godziny temu, la primavera napisał:

To wiosna. Trelami ptasimi Ciebie budzi, więc nie narzekaj. Chyba nie wolałabyś zegara z plastikową kukułką?

Mnie to nawet koguty budzą, więc nie narzekam. Niby miasto, a sąsiadka za płotem trzyma kury i alfonsów tych stadek :) 

Co do cytrynków, to mam taki kwiat wijący się do góry (nie pamiętam nazwy), ma jakiś chyba nektar, który one (i nie tylko one) szczególnie uwielbiają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
15 godzin temu, la primavera napisał:

Dionizy, Ty to masz sen. Może się naczytałeś o arabskich tajemniczych kobietach? Albo to sama Szeherezada sny ci plecie. 

Ciekawe czy ktoś kogoś we śnie dogonił albo zdołał przed kimś uciec. Najbardziej męczące w snach jest właśnie uciekanie. Jak po bieżni, niby się biegnie ale  się nie posuwa do przodu.

To nie jest taki zwykły sen On się powtarza co jakiś czas i nie traktuję go jako nocne miraże. Rak jak wspomniałem on się powtarza od wielu latw jednej formie dopiero niedawno zaczął pokazywać sie ciąg dalszy tamtej sceny. I choć nie wierzę w jakieś tam senniki i coś tam w tym stylu to ten mój ma dla mnie znaczenie którego jeszcze nie ogarniam. Miłej niedzieli. Ja za chwilę jadę połazić wśród staroci a potem zobaczę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
W dniu 23.03.2019 o 20:21, BrakLoginu napisał:


Co do cytrynków, to mam taki kwiat wijący się do góry (nie pamiętam nazwy), ma jakiś chyba nektar, który one (i nie tylko one) szczególnie uwielbiają.

Powojnik?Pewnie im dodatkowo cukrem sypiesz, żeby przylatywały. ?Motyli raj. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 692
    • Postów
      260 154
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      949
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    annadatabase
    Najnowszy użytkownik
    annadatabase
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      Chodźmy więc-powiedziała. Ruszyła zdecydowanym krokiem zostawiając ślad na wilgotnym mchu. Chłopiec podążył za nią.              
    • Nomada
    • Nomada
      Węgiel aktywny. Węgiel drzewny aktywowany to jeden z najprostszych naturalnych preparatów leczniczych. Wykazuje on wprost niewiarygodne zdolności absorbcyjne, dlatego jego głównym zastosowaniem jest szybka pomoc przy zatruciach pokarmowych – również tych spowodowanych przez niektóre leki. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że węgiel pomaga szybko zatrzymać procesy chorobowe we wczesnych stadiach infekcji wirusowych i bakteryjnych. Jest także zbawienny w leczeniu źle gojących się ran. Surowcem, z którego się go otrzymuje, jest (jak sama nazwa wskazuje) drewno (lub łupiny orzecha kokosowego). Proces polega na wypalaniu ich w wysokiej temperaturze (600–900°C). Aktywacja zaś polega na zwiększeniu powierzchni absorbcyjnej węgla poprzez poddanie go działaniu pary wodnej lub odpowiednich kwasów. W wyniku tego 1 g węgla aktywnego ma powierzchnię absorbcyjną co najmniej 1000 m2. „British Journal of Clinical Pharmacology” przytacza badania, według których 50 g węgla aktywowanego posiada powierzchnię absorbcyjną równą powierzchni 17 pełnowymiarowych boisk piłkarskich! Przyznacie, że to brzmi niewiarygadnie. A jednak! Potężny filtr Co oznacza dla nas ta potężna zdolność absorpcji? A to, że wraz z jego właściwościami adsorbcyjnymi (zdolność wiązania substancji) węgiel w naszym przewodzie pokarmowym wiąże i pochłania wszelkie napotkane substancje. Jeśli zapewnimy podczas jego spożywania odpowiednie ilości wody, to węgiel wraz z uwięzionymi w jego strukturach m.in. patogenami zostanie szybko wydalony wraz z kałem z naszego organizmu. Węgiel bowiem nie wchłania się, a działa niczym wycior, który czyści lufę broni z pozostałości spalonego prochu (proszę wybaczyć mi dosadne porównanie). Dlatego jest on pierwszą pomocą (również na oddziałach SOR) przy pewnego rodzaju zatruciach np.: lekami przeciwbólowymi, antydepresantami, bakteriami i toksynami zawartymi w nieświeżej żywności. Nie wolno go jednak stosować przy zatruciach alkoholowych, zatruciach cyjankami lub wybielaczami. Węgiel aktywny nie dość, że wiąże i absorbuje toksyny, to jeszcze przez pewien czas po spożyciu działa osłonowo na błonę śluzową dróg pokarmowych. Nie wolno go jednak przyjmować bezustannie, ponieważ absorbuje on również soki pokarmowe, makro- i mikroelementy oraz pożyteczne bakterie żyjące w naszych jelitach. Dlatego po stosowaniu węgla zaleca się przyjmowanie dobrych probiotyków w celu odbudowy naszego mikrobiomu jelitowego. Pierwsza pomoc przy wirusach Leczenie węglem infekcji wirusowych przy pierwszych ich objawach od dawna propaguje dr Jerzy Jaśkowski. Rzeczywiście, przyjęcie kilku 3-gramowych dawek węgla w odstępach jednogodzinowych spowoduje absorbcję chorobotwórczych intruzów i ich wydalenie z ustroju, co pomoże naszemu organizmowi szybko uporać się z infekcją. Węgiel na rany Węgiel jako element opatrunku znany był już w starożytności. Do tej pory w ten sposób stosują go australijscy Aborygeni oraz rdzenni mieszkańcy obu Ameryk, Afrykanie oraz Eskimosi (z tym że ci ostatni pozyskują go ze zwęglonych kości zwierząt). Węgiel zaaplikowany na krwawiące rany absorbuje toksyny mogące być źródłem zakażenia. Z tego też powodu był i jest stosowany na ukąszenia jadowitych pająków, węży czy skorpionów. Indiańscy szamani używają węgla również jako antidotum na niektóre trujące rośliny. Węgiel jako kosmetyk Choć może zabrzmieć to dziwnie, to węgiel jest coraz częściej wykorzystywany w preparatach kosmetycznych. Świetnie sprawdza się w pastach do zębów, ponieważ wykazuje delikatne działanie ścierne i wybielające. Na dodatek przywraca w jamie ustnej równowagę mikrobiologiczną. No i nie zaszkodzi nikomu, jeśli przydarzy się go połknąć. Węgiel stosuje się także w szamponach dla osób ze skłonnością do łojotoku. Dodawanie węgla do innych kosmetyków (mydła, peelingi itp.) według mnie jest już bardziej chwytem marketingowym niż wykorzystaniem jego leczniczych właściwości. Ze względu na silne właściwości adsorbcyjne i absorbcyjne węgla nie powinno się go przyjmować ani 2 godziny przed posiłkami, ani 2 godziny po posiłkach i wzięciu leków. Przeciwwskazaniem jest też niedrożność jelit, bóle brzucha niewiadomego pochodzenia, zapalenie okrężnicy oraz stany z zaburzeniem świadomości. Pamiętać należy przy suplementacji węglem o zwiększonej w tym czasie podaży wody oraz o stosowaniu probiotyków po zakończonej kuracji.
    • Nomada
      Julia Pietrucha! Pamiętam, słodka dziewczyna z ukulele. Zmiana wizerunku na moje oko pozytywna ; )       Film, hmm powstał na potrzeby czasu? Możliwe .
    • Nomada
      Lubię dobry kryminał ale w moim telewizorze ten nie leci więc trudno cos napisać. Wiem jednak, że dobry kryminał to taki dla którego szczegóły są kluczowym elementem. ; )
    • Liliana
    • Liliana
    • Liliana
      Wyszyński - zemsta czy przebaczenie?  
    • Liliana
    • Liliana
    • Liliana
      Nic, kompletnie nic  
    • Liliana
      Narysowałaś coś ostatnio?  
    • Liliana
      Inokulum 
    • Liliana
      Poranek wstał jak hymn świata — powoli, dostojnie, z majestatem, który przynależy jedynie chwilom narodzin. Gdy pierwsze promienie słońca rozświetliły mglistą polanę, @Nomada spojrzała przez okno i uśmiechnęła się lekko. Wiedziała, że ten dzień będzie inny niż wszystkie poprzednie. Po chwili wzięła plecak, zapięła kaptur i ruszyła w stronę lasu, gdzie szlak prowadził w głąb jesiennej ciszy. Każde drzewo miało tu swoją historię – ich konary złociły się i czerwieniały jak płomienie, choć nie było tu ognia, tylko czysta natura o świcie. Idąc wzdłuż ścieżki, usłyszała nagle odgłos łamanych gałązek zza krzaków. Zatrzymała się i nasłuchiwała — serce biło jej szybciej, ale ciekawość zwyciężyła strach. Kiedy odsłoniła liście, ujrzała małego chłopca, który patrzył na nią z mieszaniną zdziwienia i zaciekawienia. — Witam — powiedziała cicho. — Szukasz kogoś? Chłopiec skinął głową i wskazał dalej ścieżkę, na której w oddali dostrzegła stare, opuszczone schronisko. Razem ruszyli w tamtą stronę. W miarę jak słońce wspinało się wyżej, ich kroki stawały się lżejsze, a rozmowa — coraz bardziej naturalna i pełna śmiechu. Na progu schroniska znaleźli porzucony dziennik — stary, oprawiony w skórę, który jakby czekał, by ktoś go otworzył. Nomada pochyliła się i szeptem odczytała pierwsze słowa: „Każda podróż zaczyna się w środku serca, a nie na mapie…” To zdanie brzmiało jak obietnica nowej, niezwykłej przygody.
    • Pytanie
      Za co ma być sądzony ten Pan Grzegorz?
    • Chi
      Piątek    
    • LadyTiger
      Chodzi o porządne, wygodne adidasy – najlepiej wybrać takie, które sprawdziły się w upalny dzień na jakimś marszu po lesie, skałkach, w oddychającej skarpetce. Ja mam takie na grubej podeszwie, która ma otwory, co pewnie też daje izolację. Na mrozie zaczyna boleć mnie podeszwa i paluchy pod paznokciem – podejrzewam, że odpowiednia wkładka, wyprofilowana i izolująca chłód byłaby tu wskazana. Kluczem jest swoboda stopy, dlatego buty sportowe mogą się sprawdzić lepiej niż elegancka skórka wyższych nawet buciorów, bo nie ma takiej swobody ani palców, ani ogólnie wszystkich stawów. Takie typowe ładne, toporne zimowe buty są również ciężkie, te moje adidasy za to łatwiej przeciekają 😔 więc nie nadają się do dużej pluchy. Buty powinny być „pojemne” – mi wystarczy często po prostu skarpetkowa część rajtuzów, jakieś cienkie skarpetki + skarpetki z froty. Podejrzewam, że jedną z tych warstw można wymienić na jakąś dobrą wkładkę na zimę, żeby się tam wszystko zmieściło i nie ściskało stopy. Jestem w szoku, jak komfort stopy nie pozwala jej zmarznąć 😮 Zaznaczam, ze jestem od wielu lat osobą zahartowaną i jedynym moim problemem, jeśli chodzi o ból zmarznięcia, to właśnie stopy i ręce (palce!), a także ich przesuszanie :😔 Nie mieszkam na południu Polski, więc miałam kontakt z zimnem tak do – 10 st. Parę razy w ciągu tej zimy założyłam typowe zimowe obuwie, takie z „kotkiem”, na potrzeby elegancji i bo jednak było mi trochę za zimno w adidasach, ale być może to psychika i przyzwyczajenie. Bo na śniegu adidasy radzą sobie świetnie. Ani razu nie wywróciłam się w nich, ani na śniegu, ani na gołoledzi – w tych typowo zimowych parę razy mi się przydarzyło, ale może jestem bardziej ostrożna. Zastanawiam się, czy te adidasy się nie zniszczą, na gumie są jakieś takie rysy 🧐, ale nie wiem, czy to od mrozu, bo guma jest materiałem polecanym na mróz.
    • la primavera
      ,,Do nieba" Fajna obsada,  bo i Jennifer Connelly i Cillian Murphy jednak film taki, że można zastanawiać się o czym on tak właściwie był. Dorosły Iwan za namową dziennikarki wyrusza wraz z nią by spotkać sie z matką,  która porzuciła go dawno temu. Kobieta zajmuje się teraz uzdrawianiem ludzi i mieszka gdzieś w krainie śniegu i mrozu.  W trakcie filmu cofamy się w czasie  by poznać te rodzinę, dowiedzieć się,  co ważnego zdarzyło się w ich życiu i jak to się stało, że matka zostawiła syna. Takie to wszystko otoczone pajeczyną z niedopowiedzeń, tajemnic, że  zabiło to cały film, który zamiast opowiedzieć  ciekawą historię to pokazał ją tak, że wydaje się być zrozumiała dla jakieś wyższej klasy fanów kina a nie zwykłych oglądaczy filmów .   ,,Duchy Inisherin " Prześliczne krajobrazy są uczta dla oka  ale film jak dla mnie niezbyt interesujący. Opowiada historię dwoch przyjaciol z których jeden postanowil tę przyjaźń zerwać, ot tak po prostu. Ten drugi nie chce się z tym pogodzić I nachodzi przyjaciela czym powoduje złość tamtego. Za każde takie  zakłócanie mu życia postanawia uciąć sobie jeden palec. Coz jak widać nikt tu nie jest bystry. Być może bystra nie jestem i ja nie doceniając tego filmu ale był nudny a ścieżka z palców prowadząca do osła była okropna.   ,,Niebo, rok w piekle" Serial o Kacmajorze, twórcy i guru sekty niebo, która działała  w Polsce, ma podstawie  ksiazki- wspomnień jej byłego członka.  Tematyka ciekawa, aktorzy swietni ale sam serial nie jest jakiś wybitny. To dopiero kilka odcinków  ale wszystkie jakościowo takie same. Grający główna rolę Kot jest bardzo dobry jednak brakuje tu jakieś dynaminiki,  czegoś, co by przekonało, że można było tak dać się  zakręcić  by wyłączyć własne myślenie i żyć pod czyjeś dyktando.     
    • Chi
      Czwartek     
    • Gorix
      Widzieliście ostatnio jakieś pasywne inwestycje w mieście? Zastanawiam się, czy to tylko moda, czy faktycznie warto.
    • Caldo
      Na fb <reklama> widzać, że tutaj jest kameralnie, rozwijająco i przytulnie. Nie wiem, o takie coś Ci chodzi? Zajęcia z angielskiego są prowadzone przez mgr filologii, więc wiedza i podejście jest.
    • Kirov
      Szukam opinii o przedszkolach językowych we Włocławku, które faktycznie uczą, a nie tylko reklamują się jako językowe. Gdzie warto zapisać dziecko?
    • KapitanJackSparrow
      Ale czemu tak 😄 nie miałem złych intencji 
    • Nafto Chłopiec
      "Jestem znajomym Piaska" 😴
    • KapitanJackSparrow
      Jakie szczegółowe oględziny hehe  U mnie było jedno przesłanie istotne  Kobieta z skarpetkami. 😴😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...