Skocz do zawartości


Ona

Pies sąsiada szczeka po nocach

Polecane posty

Ona

Mam pytanie, czy mogę zadzwonić po policje czy straż miejską jak pies sąsiada szczeka po nocach? W dzień jest spokojny nawet jak nie ma właścicielki ale szczeka w nocy jak ona wychodzi. To nie pierwszy raz i z każdym wyjściem problem sie powtarza. Sama mam psa i gdy gdzieś wychodzę na dłużej to zawsze staram się zapewnić mu opiekę. Mieszkam w bloku i dużo sąsiadów ma psy i żaden nie szczeka tylko tej jednej sąsiadki która mieszka nade mną. Dodam że mam małe dzieci i oczywiście za każdym razem sie budzą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Cycu

ja ciebie rozumiem miałem to samo tylko że w dzień pojechali do pracy pies zamknięty w domu w mieszkaniu pode mną też mieszkałem w bloku tyle że pierwsze pięto a pies był na parterze .No tak jest w blokach albo włączają głośno telewizor u mnie grał nade mną że sąsiadka włączała głośno radio maryja albo jak łóżko rozkładała i było łubudubu xd albo na dole jeszcze była sąsiadka co miała takich synów co puszczali głośno muzykę techno albo hiphop lub robili imprezki w nocy że wieczorem już cisza nocna a oni robią balety  i chlanie jakieś i tam jeszcze roochali jakieś panienki i to bylo już po 22 na pewno była 1 -3 w nocy a oni tam śpiewali coś albo darli się bo robili imprezkę .No a tak to też mieli dziecko te od psa co mieszkali pode mną to też płakało albo sąsiadka była taka co już była przed śmiercią i było słychać za ściany jak ona jęczała tak jakby była już w stanie agonalnym .To tak dobrze mieszkać w bloku wszystko słychać u mnie tam gdzie mieszkałem to było słychać wszystko a to tupanie nad głową jakiś dzieciaków jak przyjechały do tej baby z góry to było słychać jak biegają po suficie a to znowuż było słychać jak jej wnuczek grał na flecie a raczej go męczył i fałszował straszliwie xd no albo było słychać jak drze się matka na tych synów albo jak oni włączyli jakieś hiphopy i było normalnie słychać jak leżałem w łóżku xd no takie życie to ja dziękuje i tak kilka lat znosić to patałajstwo ciągle całymi dniami xd jak nie jeszcze było że idzie ktoś pod blokiem i drze się w nocy po pijaku albo z bloku naprzeciwko muzykę gra głośno na cały regulator że słychać jakąś rąbankę . No to weź to przeżyj ale tak to jest jak się mieszka wśród hołoty i jakiejś tam badziewiarni to tak a to włącza jeden ułom muzykę głośno a to znowu pies wyje na dole a to jakaś katoliczka włącza głośno rozgłośnię ojca rydzyka i tak weź z tym żyj xd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

A rozmawiałaś z tą sąsiadką?

Myślę że możesz zadzwonić bo jest to zakłócanie ciszy nocnej.ozesz też zgłosić do Spółdzielni czy Wspolnoty mieszkaniowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Jak dobrze nie mieszkać w bloku. Piesek tęskni a ludzie nie śpią.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania

Ja nie mieszkam w bloku, a też mam podobny problem. Gdyby to jeszcze chociaż szczekanie przypominało, i gdyby ten pies był jeden... Znaczy... "też"... nie wiem czy "też".

Edytowano przez Wania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Chcesz mieć psa to opiekuj się nim należycie.

Myślę, że pies w mieszkaniach w zabudowie blokowej to horror dla psa i wspólnoty tam mieszkającej, ale może mieszkaniec?

Nic, wszak mieszkania, balkony przeznaczone są dla psów, a nie dla ludzi.

 

Podobnie jest z paleniem papierosów: jeden pali na balkonie, a inni wdychają dym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

Nie rozpisując się zbytnio, dam do tego 3 komentarze.

 

Po pierwsze w kodeksie wykroczeń nie ma czegoś takiego jak cisza nocna i zakłócanie spokoju można zgłosić w ciągu dnia.

 

Po drugie tenże artykuł mówi "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,

podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny".

 

Po trzecie nawet dresik puszczający na full muzykę jest człowiekiem i próba rozmowy ptrzed wezwaniem policji na pewno w niczym nie zaszkodzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Nie które psy jak zostaną same to wyją czy szczekają aby przywołać "stado", czyli właściciela. Jest to naturalne zachowanie u wilków i pozostało jeszcze w naturze psiej. Czy przepisy mogą zabronić psom szczekania, czy wycia pod nieobecność lokatorów?, nie wiem. Wiem, że niektóre rasy tupu Husky, Malamut robią tak zawsze. Jest to ich naturalna cecha. Ktoś kto decyduje się na psa powinien brać takie czynniki pod uwagę mając na względzie dobro wspólne. A jak jest to wszyscy wiemy. Jeden ma na tyle empatii, że potrafi wczuć się w potrzeby i dobro wspólne inny ma to w D!

Tutaj jest problem kultury bycia i obycia. Powinna o tym uczyć i uczulać szkoła jak i rodzice.

Na zachodzie jest to regulowane w większości wypadków przez wspólnotę mieszkaniową. U nas powoli też się pojawiają takie regulacje we wspólnotach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Nie róbmy sobie wrogów wśród sąsiadów. Pies szczeka, bo ma powód.

Zgłosić można ale to nic nie da a tylko będziemy wrogami po sąsiedzku.

Trzeba też wziąć pod uwagę, że dzieci bardziej hałasują niż psy.

No i na koniec dodam, że proponuję rozmowę z sąsiadem, jak to nic

nie pomoże, to trzeba wziąć się za szkolenie czworonoga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nina96

Dokładnie warto porozmawiać, ale jak się nie uda to policja i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...