Skocz do zawartości


gość

Osobiscie nie znosze ananasow

Polecane posty

gość

Osobiscie nie znosze ananasow - no moze poza imponujacym wygladem (dlatego kupuje zawsze jednego do zgnicia :)

Nie znosze ananasow - surowych, z puszki, suszonych ... jak to moze smakowac?

Za to inna sprawa sie ma z miskami zelkami wiadomej firmy (ktore pierwszy raz mi przywiozla ciocia z RFN jakies 30 lat temu i zagoscily w mojej diecie - chociaz o zgrozo maja 46 gram cukru na 100 gram produktu ... nie moge sie ich z diety pozbyc...ale ograniczam do minimum, do kilku ananasowych dziennie... biale miski - o smaku ananasowym (niby:) to moje ulubione, 100 razy przed innymi... wymienie sie na biale wszystkimi innymi.. chce ktos? ale jakby to na odleglosc higienicznie zrobic ;) ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dionizy

Nie wiem jak to zrobić higienicznie bo ja nie jestem higieniczny. A to twoje wspomnienie o ananasach....... hmmmm....  lubię je bo chyba zawsze lubiłem. Jednak od jakiegoś czasu gdy tylko je widzę budzą się w mojej głowie wspomnienia tamtej dziewczyny która przyjeżdżała do agroturystyki Kazia w naszej wsi. Często widywaliśmy sie w lesie bo ona bardzo chętnie spacerowała. Wiesz? teraz przez chwilkę się zastanowiłem i pomyślałem że przecież teraz jest ta pora gdy ona tu u nas bywała. Las nie był wtedy jeszcze czerwono złoty jesiennie jednakże był już wyraźnie późno letni. Dojrzały. Nasycony swoim darami. Na dębowych gałęziach wisiały ogromne żołędzie które zapobiegliwe wiewiórki zbierały i chowały gdzieś do swoich spiżarni podobnie jak owoce leszczynowe. Ona często bywała w lesie z wiklinowym delikatnym można rzec damskim koszykiem. Zbierała dorodne o tej porze w naszych lasach podgrzybki. Mięsiste, mocno wybarwione, zdrowe. Bywały też borowiki na grubych mocarnych nogach. Patrzyłem ze swojego okna gdy wychodziła z domu i podążała ścieżka w stronę lasu. Po chwili ja też dziwnym trafem zmierzałem w tą samą stronę Początkowo tylko uśmiechaliśmy się do siebie ale po pewnym czasie nasze relacje stawały sie coraz bliższe. Chyba przypadliśmy sobie do gustu bo błyskawicznie z Magdą przeszliśmy na ,,TY,, i umawialiśmy się na kolejne grzybobrania.....Hmmm jakby to powiedzieć wyprawy były coraz dłuższe a zbiory z dnia na dzień coraz skromniejsze.... Czas tak szybko uciekał choć my wtedy tam w lesie nie zdawaliśmy sobie z tego wszystkiego sprawy. Mijały dni aż na jednym z naszych codziennych spacerów Magda powiedziała.

-Wiesz Dyziu? Za dwa dni wyjeżdżam Już za chwilkę październik i zacznie sie nowy rok akademicki. Muszę sie przygotować. Może wpadniesz do mnie jutro na kolację czy raczej późny podwieczorek. Przygotuję coś z ananasów na taki słodko lekko perwersyjny sposób. Mam nadzieję że będzie ci Dionizy smakować. Przyjdziesz? 

Stałem przez chwilę oniemiały. Szok. To był tylko sen? Magda gdzieś wyjeżdża? Dlaczego? A co będzie ze mną???

-Dionizy. Przyjdziesz?

- Tak mój Leśny Duszku. Oczywiście. O której mam być?

-Myślę ze dwudziesta będzie dobrą porą by skonsumować cos przy świecach.

-Dobrze Magdo. Będę.

Nie mogliśmy rozstać sie tamtego wieczoru Nasze ręce nie chciały się rozpleść a usta rozdzielić. Choć minęło już sporo lat od tamtego momentu to ciągle te wspomnienia powoduję u mnie lekkie drżenie wilgotne stróżki na policzkach.......

 

Sam sposób podania tego przysmaku z ananasa opiszę może jutro bo w tej chwili wszystko we mnie zbytnie ożyło i raczej trudno będzie mi w tej chwili pisać.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1
W dniu 27.08.2018 o 20:36, Gość gość napisał:

wymienie sie na biale wszystkimi innymi.. chce ktos? ale jakby to na odleglosc higienicznie zrobic ;) ?

Ja chcę. Mam pomysł. Wrzucaj do słoika po ogórkach te inne. Ja do słoika po śledziach Twoje ulubione. Zamienimy się adresami a słoiki prześlemy Pocztą Polską. Oni są higieniczni.

Tylko po tych ogórkach to opłukaj słoik, po śledziach chyba nie trzeba? Mniej intensywny zapach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
21 godzin temu, Poldek napisał:

Ja chcę. Mam pomysł. Wrzucaj do słoika po ogórkach te inne. Ja do słoika po śledziach Twoje ulubione. Zamienimy się adresami a słoiki prześlemy Pocztą Polską. Oni są higieniczni.

Tylko po tych ogórkach to opłukaj słoik, po śledziach chyba nie trzeba? Mniej intensywny zapach.

Po ogórkach też bym nie płukał. 9_9

CD deseru Magdy:

Na dworze lekko zmierzchało się. Nie było jeszcze ciemno ale bliżej już było do nocy niż do dnia. Szedłem powoli ścieżką przez łączkę Marceliny w dzwonowatych dżinsach obitych ćwiekami i w żaden sposób nie pasującej o nich koszuli ze stójką w bardzo drobną biało-czerwoną krateczkę. W torbie na ramieniu butelka wermutu ziołowego a ręce różnobarwne różyczki przed chwilką ucięte w naszym ogrodzie.

W pokoju Magdy panował mrok łamany tylko migoczącymi płomykami świec różnych kolorów i wielkości pozapalanych w metalowych sporych miskach wypełnionych piaskiem W mniejszej miseczce tliła się jakaś mieszanka żywic i ziół rozsiewając słodki lekko mistyczny aromat. Na stole nie było ani obrusa ani deseru Nakryty był puchatym kocem na którym leżało kilka zabawnych pluszaków.

-Madziu. No a co z tym deserem z ananasów?

Zapytałem lekko zmieszany sytuacją i nastrojem

-Cierpliwości Dionizy. Już za chwilę.

Patrzyłem na jej uwodzicielski uśmiech i te dziwne iskierki w oczach. Lęk? Może nie lęk ale jakieś obawy zagościły we mnie.

- Połóż się na plecach Dyźku.

Rozkazała wskazując dziwnie nakryty stół. Posłuchałem. Po chwili poczułam jak moje dłonie i nogi oplatają sznury uwiązane prawdopodobnie do nóg stołu.

-Magda. Co się dzieje?

Wyszeptałem patrząc na nią błagalnym wzrokiem

-Teraz już za późno i raczej nie musisz wszystkiego widzieć i wiedzieć

Powiedziała po czym na moich oczach zawiązała czarną opaskę zasłaniającą wszystko....

Kręciło mnie to co sie działo a jednocześnie bałem się Magdy

CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
W dniu 27.08.2018 o 23:24, Dionizy napisał:

 

Sam sposób podania tego przysmaku z ananasa opiszę może jutro bo w tej chwili wszystko we mnie zbytnie ożyło i raczej trudno będzie mi w tej chwili pisać.

 

A kiedy będzie to jutro?

Bo może być interesująco :P

 

hehe już jest jutro :D cos nie doczytałam :D

 

Edytowano przez Zizi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123

Ja bardzo lubię ananasa ale żelków nie jadam więc się nie wymienię.
 I co dalej z tym ananasem tzn ze sposobem podania :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
2 minuty temu, example123 napisał:

Ja bardzo lubię ananasa ale żelków nie jadam więc się nie wymienię.
 I co dalej z tym ananasem tzn ze sposobem podania :D

 

Dyziu będzie nam dozował po troszeczku :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123

Cóż @Zizi jak trza to trza :D cierpliwie tfuuuu tzn niecierpliwie poczekam 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

CD

Zapadła cisza. Z zasłoniętymi oczami wyraźnie wyostrzył mi się słuch i wrażliwość na zapachy. Wściekły byłem gdy czułem jak po kolei odcinane sa guziki mojej reprezentacyjnej koszuli. Potem Magda po nacięciu czymś ostrym przy mankietach powoli rozrywała na mnie rękawy.

-Magda! nie wiem czy to był okrzyk, westchnięcie czy też błaganie. Nie ma to znaczenia bo i tak odpowiedziała mi cisza. Czułem zimny ostry przedmiot powoli posuwający się od mojej szyi coraz niżej i niżej. Boże niech ona nie potnie moich najlepszych spodni które były obiektem zazdrości rówieśników.

Pocięła! Pocięła i to razem z nowymi bokserkami. Centymetr po centymetrze Najpierw prawą potem lewą nogawkę. Poczułem powiew chłodniejszego powietrza od strony okna uświadamiając sobie swoją bezradną całkowitą nagość leżąca na stole jak na ołtarzu ofiarnym. Tak. Stałem się ofiarą chłopięcego zauroczenia. Ciągle czułem krążące po mym ciele ostrze i gdy chwilami zbliżało sie niebezpiecznie w strefy intymne rosło moje przerażenie ale i podniecenie. Chyba zaczęła mi się podobać coraz bardziej ta gra. Na chwilę wszystko ustało, ucichło..... teraz na moją klatkę piersiową zaczęły układać się jakieś miękkie wilgotne kształty. Chłodne. Delikatne. kawałeczek po kawałeczku te dotyki zbliżały się do gardła. Potem zapewne dłoń Magdy jednym takim kształtem przesunęła po szyi aż do moich ust. Dotykała nim moich warg aż w pewnym momencie chwyciła go w swoje usta  by wepchnąć mi go językiem prawie do samego gardła. To był ananas a właściwie jego mały kawałeczek w jakiejś cudownie słodkoaromatycznej zalewie.

Teraz wędrówka ananasowych kawałeczków zaczęła podążać w drugą stronę. Bardzo powoli minęła pępek i nieuchronnie zmierzała w stronę......

Kurcze  tusz mi się skończył w klawiaturze . Jutro jak kupię i doleję to skończę opisywać te wspomnienia. A teraz muszę do łazienki pod zimną wodę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Kupiłem tusz do klawiatury w promocji w biedronce Do dwóch tubek dodawali trzecią gratis i gęsie pióro Wlałem i piszę.

No tak. Przyszedł właśnie czas by zakończyć moje wspomnienia  na temat podwieczorka z ananasów w formie lekko perwersyjnej w wykonaniu Magdy. Ciągle się waham. Zastanawiam czy powinienem tu to opisać. No ale co tam. Najwyżej narażę się środowisku bardziej konserwatywnemu i może rzucą na mnie jakąś klątwę albo coś tam co jest mi całkowicie obojętne. Układała więc Magda owe słodkie owoce powoli zbliżając się do mojego najbardziej wrażliwego miejsca które już od dłuższego czasu było jak ,,konar,,  który właśnie zapłonął ogniem nie do ugaszenia Po krótkiej chwili słyszałem jak pozbywa się zbędnego odzienia i wchodzi też na stół- ołtarz Staje nade mną w rozkroku. Przykuca…czuję oszałamiający zapach jej rozpalonej kobiecości. Teraz w ruch idą szumiące strugi bitej śmietany. Pokrywa mnie tą bielą i siebie…. Czuję na ustach smak tej słodyczy i tej jej słodyczy która lekko krążącym ruchem przyciska do mych ust. Płonący konar też został pokryty tym słodkim śniegiem i wtedy ………….. Rozlega się głośne pukanie do drzwi i radosny głos Kazia

-Pani Magdo! Zapewne się pani ucieszy bo właśnie przed dom podjechał samochód pani rodziców. Pewnie przyjechali na weekend i chyba zabiorą córcie na uczelnię

Po ewakuacji przez tylne okno koło zdziwionych psów Kazia i pochylonej ucieczce siedziałem na skałce na obrzeżach lasu owinięty w obrus i jakiś szlafrok w różowe wzorki  zastanawiając się jak ja mam wrócić do domu. Nagi pobrudzony słodkościami. Co ja mam powiedzieć rodzicom? Obtarłem ręką resztki  bitej śmietany z policzka. Ten zapach hmmm To była Magda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

W sumie ananasy i śmietanę można mieć zawsze w domu 9_9

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
1 minutę temu, Dionizy napisał:

A co będzie z tą umowną Magdą?

 

He he :D nie wiem 

Myślę że już ostrzy nożyczki :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 739
    • Postów
      264 386
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      992
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Chuckraivy
    Najnowszy użytkownik
    Chuckraivy
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      W odpowiedzi dla poprawy samopoczucia dziś będzie Agmatyna   Agmatyna to pochodna L-argininy. W suplementach przedtreningowych jest odpowiedzialna za maksymalizację efektu pompy mięśniowej. Jej profil działania jest jednak sporo szerszy niż w przypadku L-argininy czy L-cytruliny – agmatyna jest również neuroprzekaźnikiem i pełni funkcję modulatora w układzie nerwowym. Jednak co to oznacza w praktyce? Czym jest agmatyna? Agmatyna jest metabolitem L-argininy. W ograniczonym stopniu jest ona syntezowana w organizmie po spożyciu tego aminokwasu w procesie dekarboksylacji. Jest to amina biogenna, której główne efekty wynikają z jej działania na ośrodkowy układ nerwowy. Agmatyna jest antagonistą receptorów NMDA (N-metylo-D-asparaginianowych), dzięki czemu chroni neurony przed nadmiernym pobudzeniem. Ma to wiele pozytywnych skutków dla zdrowia i samopoczucia, bowiem agmatyna:        posiada właściwości antydepresyjne        działa neuroprotekcyjnie        pomaga radzić sobie ze stresem Jest również w stanie obniżać tolerancję na stymulanty, również te stosowane w suplementach przedtreningowych, takie jak kofeina oraz niektóre leki – między innymi opioidy. Agmatyna działa również na receptory imidazolowe, co sprawia, że rozszerza naczynia krwionośne oraz na nikotynowe receptory acetylocholinowe, dzięki czemu wspiera pamięć i zdolności rozwiązywania problemów logicznych. Agmatyna jako substancja pompująca Swoją popularność agmatyna osiągnęła dzięki obecności w suplementach przedtreningowych – jest jedną z najskuteczniejszych substancji pompujących, która dodatkowo ma dużo niższe dawkowanie niż jej bardziej popularni kuzyni – L-arginina czy L-cytrulina. Działa poprzez indukcję syntezy tlenku azotu, który rozszerza naczynia krwionośne. Jest to mechanizm podobny co w przypadku wyżej wymienionych aminokwasów, jednak agmatyna działa pod tym względem ponad 100 razy skuteczniej (!). Dzięki zwiększeniu ilości tlenku azotu w obiegu agmatyna powoduje znaczne rozszerzenie naczyń krwionośnych, a co za tym idzie maksymalizację pompy mięśniowej. Ułatwia w ten sposób dotlenienie pracujących mięśni oraz zaopatrzenie ich w glukozę. Efekt ten ma również znaczenie pod kątem potencji oraz libido – poprawa ukrwienia narządów płciowych poprawia odczucia podczas współżycia. Właściwości nootropowe agmatyny Agmatyna jako neuroprzekaźnik bierze udział w formowaniu się pamięci. Podczas uczenia się jej poziom w hipokampie (ośrodek mózgu, w którym zlokalizowana jest pamięć) zwiększa się i zmniejsza ilość będącego tam glutaminianu – neuoprzekaźnika pobudzającego. Co prawda udział agmatyny w poprawie pamięci roboczej nie został jeszcze potwierdzony lub obalony, jednak przesłanki odnośnie jej możliwości w powstawaniu wspomnień są co najmniej obiecujące. Agmatyna zwiększa również możliwości koncentracji oraz powoduje efekt nienachalnego relaksu i uspokojenia. Dzięki temu świetnie łączy się z innymi substancjami nootropowymi takimi jak różne formy choliny (CDP-Cholina, Alpha GPC) czy hupercyna A, która również jest antagonistą NMDA. Agmatyna na depresję Jedną z najciekawszych cech agmatyny są jej właściwości antydepresyjne. Są one widoczne już przy minimalnych dawkach. Depresja jest chorobą o wielu hipotezach pochodzenia. Przypadek każdego chorego jest różny, stąd ciężko wskazać jednoznaczną przyczynę zapadnięcia na nią. Ciekawe zaś jest to, że agmatyna działa przeciwdepresyjnie według większości znanych hipotez depresji. Z jednej strony posiada mechanizm działania podobny do ketaminy, która jest lekiem stosowanym do leczenia depresji lekoopornej, mianowicie blokuje glutaminian – neuroprzekaźnik, którego nadmierna ilość jest postrzegana jako przyczyna tej choroby według glutaminergicznej hipotezy depresji. Dodatkowo agmatyna podnosi poziomy neuroprzekaźników odpowiedzialnych za uczucie szczęścia – serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. Do tego działa neuroprotekcyjnie (między innymi podnosi ilość BDNF – neurotroficznego czynnika wzrostu) oraz minimalizuje stres oksydacyjny. Udowodniono też działanie synergiczne agmatyny z bupropionem w zmniejszaniu objawów depresji – podawanie agmatyny wzmacniało działanie leku oraz zmniejszało objawy depresji1. Agmatyna a ból Antagoniści NMDA, między innymi agmatyna działają często przeciwbólowo. W pewnym badaniu naukowcy sprawdzili skuteczność i bezpieczeństwo podawania agmatyny przy zapaleniu nerwu wywołanego dyskopatią w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Przyjmowanie agmatyny w dawkach od 1,3g w górę znacznie obniżało raportowany przez pacjentów ból (o 26,7%) oraz podniosło wskaźnik jakości życia[ii]. Przyjmowanie agmatyny zostało określone przez naukowców jako bezpieczne i skuteczne narzędzie w minimalizowaniu objawów zapalenia nerwu wywołanego dyskopatią. Z tego względu podejrzewa się, że może być pomocna przy minimalizowaniu objawów bólu neuropatycznego2.  Dodatkowym efektem agmatyny jest synergicznie działanie ze znanymi lekami przeciwbólowymi jakimi jak morfina czy fentanyl – pomaga redukować odczuwany ból, umożliwia zmniejszenie tolerancji na te substancje oraz prawdopodobieństwo uzależnienia od nich[iii]. Agmatyna a odporność na stres W odpowiedzi na stres ludzki organizm wydziela zwiększoną ilość enzymu, który przekształca L-argininę w agmatynę. Jest to postrzegane jako mechanizm obronny organizmu, głównie przed uszkodzeniami neuronalnymi spowodowanymi zbyt wysokim poziomem kortyzolu. Agmatyna bierze również udział w zmniejszaniu odczuwanego lęku[iv]. Co więcej – naukowcy sugerują, że mechanizm alkoholu w zwalczaniu lęków może opierać się właśnie na zwiększaniu stężenia agmatyny w mózgu. Stwierdzenie to jest oparte na badaniu, w którym powodując wyczerpanie zapasów agmatyny znikał efekt przeciwlękowy alkoholu[v]. Agmatyna a apetyt Osoby, które mają problem z nabraniem wagi z pewnością docenią suplementację agmatyną. Dzięki aktywowaniu receptorów alfa-2-adrenergiczne agmatyna zwiększa apetyt. Działa niejako odwrotnie do johimbiny, która blokując je hamuje również apetyt. W badaniach na szczurach agmatyna umożliwiała już najedzonym szczurom dalsze jedzenie nie powodując większych zmian w zachowaniu tych, które w momencie jej przyjęcia już były głodne. Można więc przypuszczać, że agmatyna jest dobrym suplementem dla osób, które mają problem z przejadaniem odpowiedniej ilości kalorii w swojej diecie. Czy agmatyna jest bezpieczna? Według obecnej wiedzy agmatyna nie wykazuje skutków ubocznych. Przy większych dawkach, dochodzących do 3,5g dziennie pacjenci raportowali dyskomfort trawienny, który jednak mijał po kilku dniach codziennego przyjmowania tej dawki. Zbadano również długoterminowe bezpieczeństwo tej substancji – podawanie 2,67g agmatyny rozdzielonej na dwie dawki przez 5 lat nie spowodowało żadnych skutków ubocznych ani nie odbiło się negatywnie na zdrowiu badanych[vi].  Można więc z pewnością stwierdzić, że agmatyna jest substancją bezpieczną, szczególnie w standardowych dawkach. Dawkowanie Jak dawkować agmatynę? Jednorazowo zaleca się przyjmowanie około 500mg agmatyny, aby osiągnąć efekt nootropowy i około 1g w celu nasilenia efektu pompy mięśniowej. W przypadku depresji dawkowanie dochodzi do 2-3g dziennie.
    • Nomada
      Kolejny raz moja wina, no dobrze jakoś sobie poradzą, jak zwykle zresztą ;  )
    • Nomada
      A jeszcze ciekawiej się robi gdy tak reagują na każdą napotkaną przypadkowo kobietę ;  )
    • Nomada
      Lubiłam ten serial, czytałam że dzięki niemu udało się uratować kilka osób ;  )
    • Nomada
    • Vitalinka
      Lepiej być cukierkowatym,  niż jak Kość całym włochatym.
    • Vitalinka
      A ja lubię tak: zimę potem lato potem jesień...hmm wiosnę też lubię, a wyszła mi na końcu... Więc tak: zima,lato, wiosna...ale jesień też jest super.... zima (bo mi smutno jak się kończy) wiosna jesień i lato O TAK!🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie, musisz pozostać stabilny, ale mógłbyś się trochę uwrażliwić i wyluzować🙂
    • Gość w kość
      oby mnie... ... to nie spotkało😱  
    • Vitalinka
      ...bo wchodzi we mnie Twoja szarzyzna w interreakcji z Tobą... Tak sobie pomyślałam😲
    • Vitalinka
      Tak wlazłam przez okno i urządzam sobie wycieczki i co mi zrobisz🙂
    • Vitalinka
      To pisze facet co mnie nazwał:   histeryczką bez klasy i infantylnym farmazonem,   oczywiście nie nazwałeś mnie tak dwa razy tylko cztery oddzielnie : że histeryczka, że bez klasy, że infantylna i że piszę farmazony! A ja to sobie tak połączyłam ładnie🙂  
    • LadyTiger
      Nie pozwólmy już nikomu odebrać nam kraju   
    • Gość w kość
      ale ja pisałem o treściach, a Ty sobie personalne wycieczki urządzasz,   to takie niecukierkowe🤔    
    • Vitalinka
      Tak to jest prawdziwe, ja tak miałam, jest to obustronne i to są hormony dopasowane idealnie, i nie jest to chemia tylko biologia🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      No nie mów, ten filmik jest taki piękny, oglądałam go sto razy, zakochał się jak nic!
    • Vitalinka
      AAAAAAAAA muszę to odczarować! Natychmiast!    
    • Vitalinka
      Zepsułeś mi Marka Whalberga...😢
    • Vitalinka
      dziękuję za opinię. Ja natomiast uważam, że Ty jesteś za ponury. Ja jestem dla Ciebie cukierkowa, a Ty dla mnie szarobury jak kurz pod kanapą. Taki realistyczny do bólu, a świat też nie jest taki okropny!  Tyle, że dobro jest mało niewidoczne i źle się sprzedaje, dlatego pozytywne treści mogą wydawać się odrealnione. Muzyka też jest odrealniona, a pomimo to jej słuchasz, zaloguj się i mnie zablokuj i po problemie Ty Hakuno Matato, Ty🙂 A zresztą każdy może mieć swoje zdanie i też  jest ok🙂 
    • Vitalinka
      Ojej bidulek się żali, ale masz strasznie...
    • Vitalinka
      On tak niezrozumiale pisze. To akurat nie ma nic wspólnego z Tobą, nie przejmuj się.🙂 
    • Vitalinka
      Nigdy w życiu nie trzasnęłam drzwiami, strzelam focha i już🙂 ale szybko mi przechodzi, bo sobie myślę "eee, życie jest takie krótkie, za krótkie na spory, kłótnie"
    • Vitalinka
      Żę co?😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...