Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Zaloguj się, aby obserwować  
2leor1931

Opowieść, której na imię Polska - prof. Zbigniew Stawrowski

Polecane posty

2leor1931

Do prof. Zbigniewa Stawrowskiego

Z tego, co Pan napisał w tekście pt.: "Opowieść, której na imię Polska" ( Plus Minus w "Rzeczpospolita"16 - 17 listopada 2019 r.), wynika,że jest Pan zwolennikiem skrajnego liberalizmu, takiego, jakim polska szlachta cieszyła się w swym złotym XVI wieku i miała "za swojego duchowego ojca mistrza Wincentego" (Kadłubka). Należy więc Pana zapytać, dlaczego nie pociągnął Pan tej narracji dalej i nie pokazał, że ta skrajna szlachecka wolność była oparta i skutkowała niebywałym wyzyskiem chłopów pańszczyźnianych, którym panowie na siłę zabierali nawet ostatnie garści zboża konieczne im do przeżycia. Za pieniądze uzyskiwane z wyeksportowanego na Zachód zboża magnaci i szlachta kupowali importowane z Orientu wszelkie najdroższe artykuły zbytku, takie jak kontusze i żupany oraz ozdobną wysadzaną drogimi kamieniami broń, końskie uprzęże i powozy, budowali pałace, a nic nie inwestowała w postęp i rozwój gospodarki rolnej. Tymczasem ograbiani ze zboża poddani chłopi i ich rodziny, a zwłaszcza dzieci umierali masowo z głodu, zwłaszcza na przednówku, kiedy nie rosła jeszcze nawet trawa, którą z głodu zjadali (zob.: Stanisław Zaremba: "Okulary na rozchody w Koronie i z Korony" w "Merkantylistyczna myśl ekonomiczna w Polsce XVI i XVII wieku", Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1958, str. 276-277). Lwów, Stanisławów i inne miasta Podola wyrosły na handlu z Orientem, w którym pośredniczyli Żydzi i Ormianie sprowadzając dla polskich magnatów i szlachty artykuły zbytku. Panowie się bogacili i opływali w dostatki, a państwo, czyli wspólne dobro biedniało. W końcu upadło.

Pisze Pan: "bo nie ma Polski i polskiej kultury bez chrześcijaństw. Jeżeli upadnie chrześcijaństwo, zginie też Polska" oraz "polska tożsamość niemal od samego początku naszych dziejów niesie w sobie świadomość tego, co najlepsze również w wymiarze publicznym - mianowicie klasyczną wizję republiki jako wzorca dobrze zorganizowanej wspólnoty". Pytanie do Pana, na jakiej bazie ta "dobrze zorganizowana wspólnota" ma się opierać i funkcjonować, czy na takim, jak "w szlacheckim złotym XVI wieku", gdy wąska grupa uprzywilejowanych bogaczy uciska i tuczy się na pracy i wyzysku całej pozostałej społeczności?! Szermuje Pan takimi sloganami, jak :"Usprawiedliwianie czy wręcz gloryfikowanie komunizmu (?!) może się w Polsce przydarzyć tylko ludziom wykorzenionym". Wykorzenionym z czego?! Z niezgadzania się, z nieakceptowania niesprawiedliwości społecznej?!

Pisze Pan też, "że naród nie sprowadza się do instytucji państwa i może istnieć bez niego, jeśli tylko potrafi zachować swój język, swoją kulturę, a wraz z nimi nadzieję na restytucję własnej państwowości". Niestety, albo Pan nie zna, albo nie potrafi interpretować historii! Czy Pan wie, że takie słowiańskie plemiona jak Wenedzi oraz Wieleci, które jeszcze w późnym średniowieczu żyły na ziemiach Środkowej Europu na zachód od dolnej Odry, i które nie zdołały utworzyć własnych organizacji państwowych, straciły nie tylko swe ziemie na rzecz dobrze zorganizowanych Germanów, ale i w krótkim czasie nie ocaliły też swych języków. Wszyscy Słowianie, którzy żyli między dolną Łabą a Odrą rozpłynęli się w germańskim żywiole. W dalszych wiekach proces germanizacji północnych Słowian postępował na wschód. Mój ojciec z urodzenia był Kaszubem a matka Wielkopolanką. Po I wojnie światowej rodzice zamieszkali w województwie poznańskim. Oboje rodzice przed I wojną światową uczyli się tylko w niemieckiej szkole, toteż, zwłaszcza ojciec, lepiej w mowie i piśmie władali językiem niemieckim aniżeli polskim. Kiedy w pierwszych latach po II wojnie światowej ojciec zawiózł mnie i brata do swej rodziny na Kaszuby, w pierwszych dniach pobytu w ogóle nie rozumiałem, co do mnie mówią. Gdy się osłuchałem, zauważyłem bardo wiele germanizmów w mowie kaszubskiej. Gdy swoim spostrzeżeniem podzieliłem się z ojcem, powiedział: "Przed I wojną światową tylko starzy ludzie mówili gwarą kaszubską, natomiast wszyscy młodzi mówili już tylko po niemiecku, aczkolwiek znali też kaszubski, bo rozmawiali po kaszubsku w domu z rodzicami i dziadkami. Ale gdyby Kaszuby pod zaborem Pruskim pozostały jeszcze kilkadziesiąt lat dłużej, to ty i twoje dzieci, gdybyście tu mieszkali, już byście kaszubskiego nie znali, a mówili tylko po niemiecku". Jak Wenedowie i Wieleci!

Panie Stawrowski, to, co Pan wypisuje w swoim tekście, to już nie godzi się nazwać nawet mitami dla dorosłych, ale są to po prostu bajki dla małych dzieci, które wierzą we wszystko, co im dorośli opowiadają! Czy Pan uważasz, że Polacy to takie małe dzieci, które uwierzą w Pana bajki?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 692
    • Postów
      260 146
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      949
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    annadatabase
    Najnowszy użytkownik
    annadatabase
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Liliana
      Nic, kompletnie nic  
    • Liliana
      Narysowałaś coś ostatnio?  
    • Liliana
      Inokulum 
    • Liliana
      Poranek wstał jak hymn świata — powoli, dostojnie, z majestatem, który przynależy jedynie chwilom narodzin. Gdy pierwsze promienie słońca rozświetliły mglistą polanę, @Nomada spojrzała przez okno i uśmiechnęła się lekko. Wiedziała, że ten dzień będzie inny niż wszystkie poprzednie. Po chwili wzięła plecak, zapięła kaptur i ruszyła w stronę lasu, gdzie szlak prowadził w głąb jesiennej ciszy. Każde drzewo miało tu swoją historię – ich konary złociły się i czerwieniały jak płomienie, choć nie było tu ognia, tylko czysta natura o świcie. Idąc wzdłuż ścieżki, usłyszała nagle odgłos łamanych gałązek zza krzaków. Zatrzymała się i nasłuchiwała — serce biło jej szybciej, ale ciekawość zwyciężyła strach. Kiedy odsłoniła liście, ujrzała małego chłopca, który patrzył na nią z mieszaniną zdziwienia i zaciekawienia. — Witam — powiedziała cicho. — Szukasz kogoś? Chłopiec skinął głową i wskazał dalej ścieżkę, na której w oddali dostrzegła stare, opuszczone schronisko. Razem ruszyli w tamtą stronę. W miarę jak słońce wspinało się wyżej, ich kroki stawały się lżejsze, a rozmowa — coraz bardziej naturalna i pełna śmiechu. Na progu schroniska znaleźli porzucony dziennik — stary, oprawiony w skórę, który jakby czekał, by ktoś go otworzył. Nomada pochyliła się i szeptem odczytała pierwsze słowa: „Każda podróż zaczyna się w środku serca, a nie na mapie…” To zdanie brzmiało jak obietnica nowej, niezwykłej przygody.
    • Pytanie
      Za co ma być sądzony ten Pan Grzegorz?
    • Chi
      Piątek    
    • LadyTiger
      Chodzi o porządne, wygodne adidasy – najlepiej wybrać takie, które sprawdziły się w upalny dzień na jakimś marszu po lesie, skałkach, w oddychającej skarpetce. Ja mam takie na grubej podeszwie, która ma otwory, co pewnie też daje izolację. Na mrozie zaczyna boleć mnie podeszwa i paluchy pod paznokciem – podejrzewam, że odpowiednia wkładka, wyprofilowana i izolująca chłód byłaby tu wskazana. Kluczem jest swoboda stopy, dlatego buty sportowe mogą się sprawdzić lepiej niż elegancka skórka wyższych nawet buciorów, bo nie ma takiej swobody ani palców, ani ogólnie wszystkich stawów. Takie typowe ładne, toporne zimowe buty są również ciężkie, te moje adidasy za to łatwiej przeciekają 😔 więc nie nadają się do dużej pluchy. Buty powinny być „pojemne” – mi wystarczy często po prostu skarpetkowa część rajtuzów, jakieś cienkie skarpetki + skarpetki z froty. Podejrzewam, że jedną z tych warstw można wymienić na jakąś dobrą wkładkę na zimę, żeby się tam wszystko zmieściło i nie ściskało stopy. Jestem w szoku, jak komfort stopy nie pozwala jej zmarznąć 😮 Zaznaczam, ze jestem od wielu lat osobą zahartowaną i jedynym moim problemem, jeśli chodzi o ból zmarznięcia, to właśnie stopy i ręce (palce!), a także ich przesuszanie :😔 Nie mieszkam na południu Polski, więc miałam kontakt z zimnem tak do – 10 st. Parę razy w ciągu tej zimy założyłam typowe zimowe obuwie, takie z „kotkiem”, na potrzeby elegancji i bo jednak było mi trochę za zimno w adidasach, ale być może to psychika i przyzwyczajenie. Bo na śniegu adidasy radzą sobie świetnie. Ani razu nie wywróciłam się w nich, ani na śniegu, ani na gołoledzi – w tych typowo zimowych parę razy mi się przydarzyło, ale może jestem bardziej ostrożna. Zastanawiam się, czy te adidasy się nie zniszczą, na gumie są jakieś takie rysy 🧐, ale nie wiem, czy to od mrozu, bo guma jest materiałem polecanym na mróz.
    • la primavera
      ,,Do nieba" Fajna obsada,  bo i Jennifer Connelly i Cillian Murphy jednak film taki, że można zastanawiać się o czym on tak właściwie był. Dorosły Iwan za namową dziennikarki wyrusza wraz z nią by spotkać sie z matką,  która porzuciła go dawno temu. Kobieta zajmuje się teraz uzdrawianiem ludzi i mieszka gdzieś w krainie śniegu i mrozu.  W trakcie filmu cofamy się w czasie  by poznać te rodzinę, dowiedzieć się,  co ważnego zdarzyło się w ich życiu i jak to się stało, że matka zostawiła syna. Takie to wszystko otoczone pajeczyną z niedopowiedzeń, tajemnic, że  zabiło to cały film, który zamiast opowiedzieć  ciekawą historię to pokazał ją tak, że wydaje się być zrozumiała dla jakieś wyższej klasy fanów kina a nie zwykłych oglądaczy filmów .   ,,Duchy Inisherin " Prześliczne krajobrazy są uczta dla oka  ale film jak dla mnie niezbyt interesujący. Opowiada historię dwoch przyjaciol z których jeden postanowil tę przyjaźń zerwać, ot tak po prostu. Ten drugi nie chce się z tym pogodzić I nachodzi przyjaciela czym powoduje złość tamtego. Za każde takie  zakłócanie mu życia postanawia uciąć sobie jeden palec. Coz jak widać nikt tu nie jest bystry. Być może bystra nie jestem i ja nie doceniając tego filmu ale był nudny a ścieżka z palców prowadząca do osła była okropna.   ,,Niebo, rok w piekle" Serial o Kacmajorze, twórcy i guru sekty niebo, która działała  w Polsce, ma podstawie  ksiazki- wspomnień jej byłego członka.  Tematyka ciekawa, aktorzy swietni ale sam serial nie jest jakiś wybitny. To dopiero kilka odcinków  ale wszystkie jakościowo takie same. Grający główna rolę Kot jest bardzo dobry jednak brakuje tu jakieś dynaminiki,  czegoś, co by przekonało, że można było tak dać się  zakręcić  by wyłączyć własne myślenie i żyć pod czyjeś dyktando.     
    • Chi
      Czwartek     
    • Gorix
      Widzieliście ostatnio jakieś pasywne inwestycje w mieście? Zastanawiam się, czy to tylko moda, czy faktycznie warto.
    • Caldo
      Na fb <reklama> widzać, że tutaj jest kameralnie, rozwijająco i przytulnie. Nie wiem, o takie coś Ci chodzi? Zajęcia z angielskiego są prowadzone przez mgr filologii, więc wiedza i podejście jest.
    • Kirov
      Szukam opinii o przedszkolach językowych we Włocławku, które faktycznie uczą, a nie tylko reklamują się jako językowe. Gdzie warto zapisać dziecko?
    • KapitanJackSparrow
      Ale czemu tak 😄 nie miałem złych intencji 
    • Nafto Chłopiec
      "Jestem znajomym Piaska" 😴
    • KapitanJackSparrow
      Jakie szczegółowe oględziny hehe  U mnie było jedno przesłanie istotne  Kobieta z skarpetkami. 😴😄
    • KapitanJackSparrow
      👍 Znam, można powiedzieć że to mój ziomal
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie wiem, niby skąd mam wiedzieć. Lecz myślę, patrząc na Panią, którą nam zaprezentowałeś, że byłaby to kobieta z większą klasą, taka której roznegliżowane zdjęcia nie latały by w sieci... I na pewno bez wąsów jak Twoja wybranka(🤭), być może nie z tak dużym nosem i blisko niego osadzonymi oczami i trzema piórkami zamiast włosów (no, ale to kwestia gustu więc nie wiem), a na pewno bez wielkich męskich stóp. Jeśli już musi nie mieć majtek to powinna mieć spódniczkę do kolana, bluzkę okrywającą ramiona, pończochy samonośne zamiast tych dziwnych pończoszko-skarpetek, no i szpilki. Tak myślę. Kolor lakieru do paznokci też nie jest ładny, ani jeden ani drugi, tak jaki makijaż.
    • Vitalinka
      Dokładnie tak. Nienawidzę.
    • la primavera
      ,,Butelki zwrotne " Józef to emerytowany nauczyciel który nie potrafi usiedzieć w domu. Chce być ciągle aktywny i mieć kontakt z ludźmi więc szuka dodatkowej pracy. I tak trafia do marketu gdzie zajmuje się odbieraniem butelek zwrotnych. Łatwo nawiązuje kontakt  ze współpracownikami  jak i klientami sklepu,  angażuje się w ich życie,doradza, swata, przynosi zakupy, załatwia lekarza... W domu czeka żona, która wolałaby,  żeby Józef siedział na kanapie i czytał książki ale on nie czuje się gotowy na taki odpoczynek. Ma jeszcze całkiem mlode marzenia i ani myśli wieść nudne życie starego człowieka.    Film w utrzymany w lekkim tonie, z humorem podchodzi do bohaterów.  Początek  trochę niemrawy ale gdy juz Jozef trafia do skupu butelek  to zaczyna się też całkiem fajny film. O tym, że zestarzeć  zawsze się zdąży, więc nie ma co wychodzić temu faktowi naprzeciw i  definiować siebie  poprzez datę urodzenia.     Z tyłu słów o filmie on wyłowil tylko te...czyli jeszcze chłopy nie wyginęły
    • Gość w kość
    • Nafto Chłopiec
      Ale hardcorowa pogoda do biegania 🥶
    • Nafto Chłopiec
      Mateusz Socha.
    • Pieprzna
      Kabaret był zawsze popularniejszy od stand upu. A odkąd wszystkie kabatety liżą dupę Tuskowi, przestałam oglądać.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...