Skocz do zawartości


Miejscowy

Ogólnie o polityce.

Polecane posty

Aco
1 minutę temu, Frau napisał:

Porozmawiajmy o kobietach i dziewczynach, które same wywołały u siebie poronienie. 

Nie znam takich, albo nie znam prawdy.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Pieprzna
1 minutę temu, Frau napisał:

Jak zgłosisz taką potrzebę ? 

Ale z czego tak rżysz? Skąd ma ksiądz wiedzieć, że jedna z jego 10 tysięcy parafianek miała wylew i już nigdy sama do kościoła nie przyjdzie? Aha, pewnie Duch Święty to wpisuje do kartoteki parafii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Aco napisał:

Ja stawiam na kompromisy.

Odpada! Kompromis wygląda tak: Endriu, do lodówki jest przypięta lista rzeczy do ogarnięcia przez Ciebie. Zrobisz, możesz iść. Lista jest albo długa, albo taka, że po zaliczeniu ostatniego punktu padam na mordę. Czy na tym polega kompromis?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Ale z czego tak rżysz? Skąd ma ksiądz wiedzieć, że jedna z jego 10 tysięcy parafianek miała wylew i już nigdy sama do kościoła nie przyjdzie? Aha, pewnie Duch Święty to wpisuje do kartoteki parafii.

Sąsiadki doniosą. Po kolędzie ksiądz chodzi z listą moich domniemanych kochanek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
4 minuty temu, Frau napisał:

Pogadajmy o rodzicielstwie.

Jakiś osobny temat? Bo tu miała być polityka a jak zwykle wyszedł galimatias ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

No dobrze. To wg Ciebie skąd czerpać wzorce na temat małżeństwa? Czekać na to co wyjdzie w praniu czy przyjąć postawę aktywną?

Wzorce? "Ludzie docierają się w praniu" Ja nie potrzebowałem żadnych wzorców bo dysponuje własnym rozumem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Aco napisał:

Nie znam takich, albo nie znam prawdy.

 

I nie poznasz. Żadna się z tym nie obnosi. Czasem się wysypie. 

 

Możemy siebie okłamywać do rana, może i tydzień, ale to nie zmienia faktu, że miłość, oddanie, poświęcenie, to "towar" deficytowy. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
4 minuty temu, Żebrak napisał:

Odpada! Kompromis wygląda tak: Endriu, do lodówki jest przypięta lista rzeczy do ogarnięcia przez Ciebie. Zrobisz, możesz iść. Lista jest albo długa, albo taka, że po zaliczeniu ostatniego punktu padam na mordę. Czy na tym polega kompromis?

??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
6 minut temu, Fifka napisał:

Rozpatrując wiarę, niebo i piekło jako część walki dobra ze złem - to osoba, która świadomie nikogo nie skrzywdziła. 

Ale jak widać każdy inaczej interpretuje i definicji może być wiele. 

 

O to chodzi. Strasznie trudne. Nie krzywdzić to jakby spełniać czyjeś oczekiwania. To nie zawsze jest możliwe. Kiedy człowiek powie: nie! Już krzywdzi. Wydaje mi się, że dobry człowiek to taki, na którym zawsze można polegać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
7 minut temu, Aco napisał:

Nie znam takich, albo nie znam prawdy.

 

A ja znam zgwalcona 15 latkę która cpala, piła aby poronić. Jej rodzice do dziś nie wiedzą przez co przeszła.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, Aco napisał:

Wzorce? "Ludzie docierają się w praniu" Ja nie potrzebowałem żadnych wzorców bo dysponuje własnym rozumem. 

A jeśli docieranie zaczyna wchodzić w fazę przecierania dziur to do czegoś można się odwołać? Czy rozchodzimy się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Aco napisał:

??

Aco, to jest właśnie owoc bratania się z bardzo inteligentną kobietą. Nigdy Ci nie odmówi. Po prostu sam dojdziesz do wniosku, że sił wystarcza tylko na tyle, by wziąć prysznic i zalec. Na kolację jest już za późno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Pieprzna napisał:

Ale z czego tak rżysz? Skąd ma ksiądz wiedzieć, że jedna z jego 10 tysięcy parafianek miała wylew i już nigdy sama do kościoła nie przyjdzie? Aha, pewnie Duch Święty to wpisuje do kartoteki parafii.

? A stąd, że oni doskonale wiedzą, kto systematycznie uczęszcza na  mszę świętą w niedzielę. 

Te najbardziej bogobojne im donoszą.

 

Nie wiem jak u Ciebie, ale w każdej parafii jakiej byłam, jest coś takiego, jak kolęda.

Wiesz. Raz w roku przychodzi ksiądz pobłogosławić rodzinę. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

A jeśli docieranie zaczyna wchodzić w fazę przecierania dziur to do czegoś można się odwołać? Czy rozchodzimy się?

Nie ma moja droga złotej recepty na udany związek. Nawet najlepsze nauki kościoła czy instytucji do tego stworzonych. Nie są w stanie tego przewidzieć. Dojrzali ludzie znajdą wyjście z sytuacji, albo rozejdą się w normalnych okolicznościach i będą się szanować dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
Przed chwilą, Frau napisał:

? A stąd, że oni doskonale wiedzą, kto systematycznie uczęszcza na  mszę świętą w niedzielę. 

Te najbardziej bogobojne im donoszą.

 

Nie wiem jak u Ciebie, ale w każdej parafii jakiej byłam, jest coś takiego, jak kolęda.

Wiesz. Raz w roku przychodzi ksiądz pobłogosławić rodzinę. 

 

Chyba na wsi z 50 parafianami w kaplicy 10x10 metrów.

Nie wiem jak u Ciebie Frau ale u mnie kolęda jest raz na dwa lata w grudniu a wypadki i choroby dotykają ludzi 365 dni w roku. Więc jeśli dzień po kolędzie kogoś u mnie w domu szlag trafi, to nie będę dwóch lat czekać aż ksiadz to zauważy na kolejnej kolędzie. To jest mój obowiązek żeby choremu zapewnić sakramenty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Aco napisał:

Nie ma moja droga złotej recepty na udany związek. Nawet najlepsze nauki kościoła czy instytucji do tego stworzonych. Nie są w stanie tego przewidzieć. Dojrzali ludzie znajdą wyjście z sytuacji, albo rozejdą się w normalnych okolicznościach i będą się szanować dalej.

I tu się z Tobą nie zgodzę. Recepta jest, tylko problem leży w tym jak bardzo musimy złamać swój charakter do zastosowania tej recepty. Jeśli to zbyt duży wysiłek związek się rozpada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
10 minut temu, Pieprzna napisał:

Jakiś osobny temat? Bo tu miała być polityka a jak zwykle wyszedł galimatias ?

Masz rację. To rozmowa na osobny temat. 

Tyle co ja się "nabiegałam" przy swoim jedynaku, to temat na lata ? 

 

To w sumie najpiękniejsze chwile mojego życia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Chyba na wsi z 50 parafianami w kaplicy 10x10 metrów.

Nie wiem jak u Ciebie Frau ale u mnie kolęda jest raz na dwa lata w grudniu a wypadki i choroby dotykają ludzi 365 dni w roku. Więc jeśli dzień po kolędzie kogoś u mnie w domu szlag trafi, to nie będę dwóch lat czekać aż ksiadz to zauważy na kolejnej kolędzie. To jest mój obowiązek żeby choremu zapewnić sakramenty.

Masz powód do interwencji w Kurii Biskupiej, że księża zbyt oddalają się od parafian. Gdzie jak gdzie, ale na wsi ksiądz wszystko wie pierwszy. W miastach też, o dziwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
4 minuty temu, Żebrak napisał:

Aco, to jest właśnie owoc bratania się z bardzo inteligentną kobietą. Nigdy Ci nie odmówi. Po prostu sam dojdziesz do wniosku, że sił wystarcza tylko na tyle, by wziąć prysznic i zalec. Na kolację jest już za późno.

Ja zawsze przed snem mówię "podaj mi piwo kobieto"? Tak kochanie proszę bardzo, jak wypijesz, to posprzątaj w kuchni, wynieś śmieci i zmyj podłogi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
Przed chwilą, Frau napisał:

Masz rację. To rozmowa na osobny temat. 

Tyle co ja się "nabiegałam" przy swoim jedynaku, to temat na lata ? 

 

To w sumie najpiękniejsze chwile mojego życia. 

W takim razie czekam na temat w dziale rodzinnym ? Ja nie założę, bo nie wiem co konkretnie chciałaś poruszyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Żebrak napisał:

Masz powód do interwencji w Kurii Biskupiej, że księża zbyt oddalają się od parafian. Gdzie jak gdzie, ale na wsi ksiądz wszystko wie pierwszy. W miastach też, o dziwo.

U nas wcale tak źle nie jest. Są różne grupy parafialne, rozmowy w biurze parafialnym, w konfesjonale, zaproszenia do domów poza kolędą. A co mnie najbardziej zaskoczyło to telefon od siostry zakonnej opiekującej się dziećmi pierwszokomunijnymi. Zawsze sprawdza czy pamiętamy o datach spotkań i pyta co słychać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Aco napisał:

Ja zawsze przed snem mówię "podaj mi piwo kobieto"? Tak kochanie proszę bardzo, jak wypijesz, to posprzątaj w kuchni, wynieś śmieci i zmyj podłogi?

Naprawdę masz ochotę na piwo, Endriu?! Teraz? Leżąc już w łóżku? Będziesz cuchnął a to spowoduje, że przeniosę się do innego pokoju. Będziesz musiał ponownie umyć zęby a parcie na pęcherz nie da Ci spokojnie zasnąć. Ty się jeszcze zastanów Endriu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 minut temu, Aco napisał:

Nie ma moja droga złotej recepty na udany związek. Nawet najlepsze nauki kościoła czy instytucji do tego stworzonych. Nie są w stanie tego przewidzieć. Dojrzali ludzie znajdą wyjście z sytuacji, albo rozejdą się w normalnych okolicznościach i będą się szanować dalej.

Tym bardziej że ksiądz, żadnym znawcą życia rodzinnego nie jest. 

Lepiej już iść na terapię małżeńską do specjalisty w tej dziedzinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
4 minuty temu, Pieprzna napisał:

Chyba na wsi z 50 parafianami w kaplicy 10x10 metrów.

Nie wiem jak u Ciebie Frau ale u mnie kolęda jest raz na dwa lata w grudniu a wypadki i choroby dotykają ludzi 365 dni w roku. Więc jeśli dzień po kolędzie kogoś u mnie w domu szlag trafi, to nie będę dwóch lat czekać aż ksiadz to zauważy na kolejnej kolędzie. To jest mój obowiązek żeby choremu zapewnić sakramenty.

O Twoim ewentualnym  nieszczęściu, rodzina kościół powiadomi. 

 

U nas kolęda zawsze co 12 miesięcy. 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

I tu się z Tobą nie zgodzę. Recepta jest, tylko problem leży w tym jak bardzo musimy złamać swój charakter do zastosowania tej recepty. Jeśli to zbyt duży wysiłek związek się rozpada.

Ok. Ale w tym przypadku dwie strony muszą tego chcieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 632
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gość w kość
      to pewnie dzięki tej pizzy🤔
    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...