Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
Wyspowy to tak z okien samochodu jednie, bo jest tym, czym dla mnie Góry Kaczawskie, niby są po drodze ale ciągnie w ciekawsze miejsca.
Punkt dla ciebie i jeszcze jeden ode mnie na zaś 🙂
❤️
Mam podobne wrażenia. Różnię się oceną Dorocińskiego. Lubię go bezkrytycznie, ale przeczytałam w jakiejś recenzji, że grał głownie wytrzeszczem oczu i to chyba prawda, niestety. Myślałam, że zrobią ze Stacha bardziej współczesną wersję przedsiębiorcy, chłopaka z ikrą a on jest do szpiku kości pozytywistyczny, poprawny, bez skazy najmniejszej. Uśmiecha się czasem półgębkiem i to wszystko. Aż mi się chciało walnąć go w w łepetynę, żeby mu się zmieniło i żeby pokochał inną.
Podobała mi się bardzo Pani Urzędowska. Była taka, jaka według mnie powinna być - dziecko epoki, w której żyła oraz warstwy społecznej. Taki trochę słodki głuptasek, której los wyznaczył ścieżkę życia no i Stach, niestety, nie skradł jej serca. Choć miał bardzo do zaoferowania. Nawet zupełnie przyjemną aparycję. A wszystko przez Bolesława Prusa!
Filmy bardzo dobry choć przydługawy. Ale nie chciałam wychodzić w trakcie.
Lepsze od "Znachora".
Dzięki za "Tenzinga". Będę szukała, żeby obejrzeć.
Byłeś Waść na Sokolicy
Pieniny jesienią to coś pięknego. Pewnego razu zdarzyło mi się pójść na Trzy Korony spotykając po drodze tylko jedna osobę. Oczywiście pogoda była wtedy okropna i widoki żadne
Zobacz, jak tam dbają o turystów
Cóż, terra incognita. Na razie.
Ale mam takie przypuszczenie, graniczące z pewnością, że w Beskidzie Wyspowy to żaden z Was nie był. Czyli punkt dla mnie.
Ech stamtąd to się wybitnie nie chce wracać. Gdzie byłeś? Klasyka czy coś nieoczywistego?
Filmowa Lalka" okazała się caikiem poprawna.
Dobrze się oglądało- piękne stroje, scenografia
przenosząca w inne czasy, oddana obyczajowość epoki-wszystko to cieszy oko. Calości dopelniała muzyka, która jednak
bywała za glośna, jakby jej bylo za dużo. Podobne odczucia miałam w Znachorze, gdzie
chwilami byla zbyt dominująca. Ma to jednak ten plus, że zagłusza szeleszczacych papierkami, uzaleznionych od jedzenia, ludzi
W filmie występuje dużo znanych aktorów,
(ty|ko Lindy brakowało) zatem aktorsko też jest
na bogato. Czy to dobrze? Nie wiem, mialam
mieszane uczucia. Dorociński jakoWokulski
świetny, aż za dobry, bo zeby on się Łęckiej nie
podobal to ta musialaby być ślepa.
Historia przedstawiona bez udziwnień, z
szacunkiem dla oryginalu. Myślę, że to ważne,
bo latwo dodac coś do filmu, co zrobi go intrygujacych, kontrowersyjnym i będzie się o nim mówić ale tak naprawdę będzie to zupełnie inna historia, podpięta do oryginału, niczym uboga krewna licząca na jakiś zapisek w testamencie.
Na minus w filmie byly dla mnie momenty teatralności, milosc Wokulskiego i bez tego była wystarczająco dobrze pokazana. I trochę za dużo sentencji, jedna złota mysl wystarczy, bo potem latwo popaść w kicz. Moglby być też krótszy. Ale to takie czepianie się, bo ogólnie film odbieram pozytywnie.