Skocz do zawartości


Lawendowa

o sztuczności

Polecane posty

Lawendowa

Kobieta bez makijażu kobietą zaniedbaną ? 

 

W nasz świat wkroczyła sztuczność pewnym krokiem. Operacje plastyczne, metrowe tipsy na paznokciach, sztuczne rzęsy widoczne z kilometra i inne paskudztwa. 

Obserwując swoje koleżanki (30-45lat)  nie mogę wyjść z podziwu kiedy mają problem, aby zrobić poranne zakupy bez makijażu. Chowają się przed znajomymi w markecie bo nie mają makijażu. Co druga ma sztuczne rzęsy, a fluid jest niczym buty bez których wyjście z domu do komfortowych nie należy. 

Widzę ten wzrok współpracowników kiedy się nie umaluję do pracy ( a gwarantuje Wam, że nie mam trądziku, blizn i innych chorób skóry, które mogłyby zadziwiać) , że widzą we mnie osobę zaniedbaną, a ja tylko zaspałam i wybrałam śniadanie zamiast  "tapety". Czara goryczy się przelała kiedy przy koleżance wytuszowałam rzęsy, założyłam sukienkę przed kolano i niewysokie pantofle i uznałam, że jestem gotowa na randkę. Czy kobiety próbują budować poczucie wartości na kilku kosmetykach z drogerii?  Dlaczego pójście na siłownie bez makijażu powoduje, że słucham od niektórych kobiet, że jestem odważna? Skąd ten problem w naszych czasach ? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Wesoły
BrakLoginu

Dla mnie od zawsze piękna kobieta była ta, która nie potrzebowała w/w kroków, by coś poprawić. Nie lubię przesadnej tapety u kobiety, bo od razu zapala mi się lampka, że są jakieś kompleksy i inne problemy.

Znałem taką, która przed obudzeniem się jej faceta musiała się wymalować, by znów "pięknie" wyglądać. Czasem się z niego śmiałem i zadawałem pytanie "czy Ty ją widziałeś kiedykolwiek bez makijażu?".

Jestem za podkreśleniem (bez przesady) urody, ale natura musi być według mnie na pierwszym miejscu.

 

Co do samych operacji plastycznych, to już to jest samo w sobie chore, że nawet kobiety o tym myślą. Zrozumiem tylko przypadki, gdy kobieta np. jest po wypadku, są blizny itp., coś trzeba poprawić, zmienić, by wyglądać jak przedtem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

Nie jestem kobietą i mam na to inne spojrzenie, ale wszelkie operacje plastyczne, przesady makijaż itp są formą dodania pewności siebie... Powierzchownej. Jest to pewność siebie, pojawiające się kiedy inni nas akceptują/podziwiają, co - umówmy się - Nie jest żadną sztuką.

 

Wiadomo jest natomiast, że człowiek który dba o siebie, nie ubiera się jak dziad z lumpexu i nie zaniedbuje się całkowicie jest faktycznie pewniejszy siebie, bardziej ogarnięty i po prostu bardziej zapraszający do interakcji.

 

Wiadomo jednak, we wszystkim można przesadzić i wieczne "chowanie sie" za makijażem, ulepszaniem swojego wyglądu, może być kwestia kompleksów (Ale i nie musi, kwestia w dużej mierze indywidualna).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa
39 minut temu, Rutlawski napisał:

Nie jestem kobietą i mam na to inne spojrzenie, ale wszelkie operacje plastyczne, przesady makijaż itp są formą dodania pewności siebie... Powierzchownej. Jest to pewność siebie, pojawiające się kiedy inni nas akceptują/podziwiają, co - umówmy się - Nie jest żadną sztuką.

 

Wiadomo jest natomiast, że człowiek który dba o siebie, nie ubiera się jak dziad z lumpexu i nie zaniedbuje się całkowicie jest faktycznie pewniejszy siebie, bardziej ogarnięty i po prostu bardziej zapraszający do interakcji.

 

Wiadomo jednak, we wszystkim można przesadzić i wieczne "chowanie sie" za makijażem, ulepszaniem swojego wyglądu, może być kwestia kompleksów (Ale i nie musi, kwestia w dużej mierze indywidualna).

Do lumpeksu to lubię akurat czasami wejść ? jak większość kobiet chyba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

Racja, trochę niefortunnie dobrałem slowa, nie miałem zamiaru nikogo urazić.

Edytowano przez Rutlawski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Otwarta

Moim zdaniem dobrze zrobiony makijaż (niezależnie od jego ilości) wpływa na ogólny odbiór danej osoby i zwiększa jej atrakcyjność. Makijaż może też być formą ekspresji, czasem można wyglądać dziewczęco, czasem bardziej drapieżnie; rano inaczej, wieczorem bardziej zaszaleć w zależności od stylizacji, nastroju i ochoty. 
Sztuczne paznokcie są pragmatyczne - hybrydy trzymają się trzy tygodnie bez odprysków, a żel może być odpowiedzią kruche, łamliwe paznokcie, które były zmorą wielu kobiet. Paznokcie żelowe można wykonać właściwie dowolnej długości, w każdym kolorze - ja lubię długie i zazwyczaj w wyrazistych kolorach - to, czy określimy je "paskudztwem" to już kwestia indywidualnego poczucia estetyki. 
Sztuczne rzęsy z kolei powodują, że nie trzeba używać tuszu do rzęs - z relacji koleżanek wiem, że to duża oszczędność czasu. I jak ze wszystkim, na rynku istnieje mnóstwo metod robienia rzęs - od tzw. firanek do efektu naturalnych rzęs, które IMO wyglądają ładnie.
Operacje plastyczne i medycyna estetyczna też są dla ludzi - jak ktoś ma całe życie cierpieć z powodu ogromnego nosa czy małych piersi - jak ma go to uszczęśliwić, niech sobie poprawia. Ważne, żeby podobał się sobie, nie mnie.

Czy kobiety budują swoje poczucie własnej wartości na kilku kosmetykach z drogerii? Sądzę, że nie - po prostu lubią się sobie podobać, a najwyraźniej w makijażu podobają się sobie bardziej.
Samo stosowanie makijażu nie świadczy o kompleksach (ile jest choćby wizażystek, które robią tutoriale i pokazują się bez makijażu publicznie na filmikach), tak samo jak brak makijażu nie stanowi o ich braku. Natomiast pisanie postów o mocno oceniającym wydźwięku tylko dlatego, że ktoś ma inne poczucie piękna i estetyki - już tak. ;) 

 


 


 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
54 minuty temu, Otwarta napisał:

jak ktoś ma całe życie cierpieć z powodu ogromnego nosa czy małych piersi - jak ma go to uszczęśliwić, niech sobie poprawia.

Dobrze napisane. Byłem kiedyś z taką kobietą, akurat według mnie nie miała ani za małych jak i nie dużych piersi, nie było też co im zarzucić, ale jak widziałem jej "cierpienie", to sam namawiałem ją na zabieg. Kobieta szczęśliwa, to i szczęśliwy facet. Ostatecznie się nie zdecydowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa
W dniu 2.05.2019 o 00:18, BrakLoginu napisał:

Dobrze napisane. Byłem kiedyś z taką kobietą, akurat według mnie nie miała ani za małych jak i nie dużych piersi, nie było też co im zarzucić, ale jak widziałem jej "cierpienie", to sam namawiałem ją na zabieg. Kobieta szczęśliwa, to i szczęśliwy facet. Ostatecznie się nie zdecydowała.

Uważam, że w takich sytuacjach nie jest to robota dla chirurga plastycznego lecz terapeuty. 

W dniu 1.05.2019 o 23:21, Otwarta napisał:

Moim zdaniem dobrze zrobiony makijaż (niezależnie od jego ilości) wpływa na ogólny odbiór danej osoby i zwiększa jej atrakcyjność. Makijaż może też być formą ekspresji, czasem można wyglądać dziewczęco, czasem bardziej drapieżnie; rano inaczej, wieczorem bardziej zaszaleć w zależności od stylizacji, nastroju i ochoty. 
Sztuczne paznokcie są pragmatyczne - hybrydy trzymają się trzy tygodnie bez odprysków, a żel może być odpowiedzią kruche, łamliwe paznokcie, które były zmorą wielu kobiet. Paznokcie żelowe można wykonać właściwie dowolnej długości, w każdym kolorze - ja lubię długie i zazwyczaj w wyrazistych kolorach - to, czy określimy je "paskudztwem" to już kwestia indywidualnego poczucia estetyki. 
Sztuczne rzęsy z kolei powodują, że nie trzeba używać tuszu do rzęs - z relacji koleżanek wiem, że to duża oszczędność czasu. I jak ze wszystkim, na rynku istnieje mnóstwo metod robienia rzęs - od tzw. firanek do efektu naturalnych rzęs, które IMO wyglądają ładnie.
Operacje plastyczne i medycyna estetyczna też są dla ludzi - jak ktoś ma całe życie cierpieć z powodu ogromnego nosa czy małych piersi - jak ma go to uszczęśliwić, niech sobie poprawia. Ważne, żeby podobał się sobie, nie mnie.

Czy kobiety budują swoje poczucie własnej wartości na kilku kosmetykach z drogerii? Sądzę, że nie - po prostu lubią się sobie podobać, a najwyraźniej w makijażu podobają się sobie bardziej.
Samo stosowanie makijażu nie świadczy o kompleksach (ile jest choćby wizażystek, które robią tutoriale i pokazują się bez makijażu publicznie na filmikach), tak samo jak brak makijażu nie stanowi o ich braku. Natomiast pisanie postów o mocno oceniającym wydźwięku tylko dlatego, że ktoś ma inne poczucie piękna i estetyki - już tak. ;) 

 


 


 

Zakładanie sztucznych rzęs to dwie godziny (tak mówi google). Malowanie rzęs codziennie to jakieś 30sek. 

Te rzęsy musiałyby się naprawdę długo trzymać, żeby nie była to strata czasu. 

Nie przemawiają do mnie długie paznokcie w wyrazistych kolorach - podobne zdanie ma dress code :). Nie ma to nic wspólnego z elegancją. Nie mam nic do hybryd, często goszczą na moich paznokciach, ale w odpowiedniej długości. 

tutoriale makijażystek? Nic mi nie mówi to pojęcie. Brzmi jak jakieś pozbawione intelektualnej namiastki malowanie się przed kamerą. Zgadłam? 

Nie piszę niczego z pejoratywnym wydźwiękiem jest to wyłącznie  moje zdanie, które zahacza w dużej mierze o elegancje biznesową. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
10 minut temu, Lawendowa napisał:

Uważam, że w takich sytuacjach nie jest to robota dla chirurga plastycznego lecz terapeuty

I tak i nie. Czasem kobieta bywa próżną i jak się uprze, by coś poprawić, to nie ma zmiłuj. Akurat w powyższym przykładzie temat "umarł" śmiercią naturalną, bo po dogłębnym przemyśleniu ta osoba była na NIE odnośnie zabiegu.
Zgodzę się, że jeśli takie "widzi mi się" staje się niezdrową obsesją, to lepiej, by było najpierw skorzystać z fachowca, który, to rozbierze od strony psychicznej.


Z drugiej strony, my faceci możemy akurat nie widzieć sensu w takim zabiegu, ale jak kobieta na prawdę źle się czuje w swoim ciele? Niektóre osobniki płci pięknej są dla siebie bardzo krytyczne, nie wiem z czego to wynika? Może z chęci dążenia do ideału?
Tak czy siak uważam, że skoro natura nas tak a nie inaczej stworzyła, to powinniśmy siebie pokochać takimi jakimi jesteśmy. Oczywiście pomijając osoby, które zostały oszpecone przez los itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
Kahlan

Uwazam, ze nie potrzebuje makijazu, ale czasem lubie sie malowac, zeby wygladac troche inaczej niz zwykle. 

Sam trend przesadnego makijazu, brwi namalowanych od szablonu, perfekcyjnie wygladzonej cery rozwinal sie ostatnio w tak duzym stopniu przez media spolecznosciowe, instagram, modelki na instagramie, pokazywanie perfekcyjnego swiata i perfekcyjnego zycia perfekcyjnej dziewczyny. No i oczywiscie presja w mediach, otoczeniu, szkole, nawet w rodzinie... W moim przypadku bylo "pomalowalabys sie i wygladala jak dziewczyna" tylko dlatego, ze inne tak robia, juz pomijajac fakt, ze wydaje mi sie, ze wygladam jak dziewczyna. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 736
    • Postów
      264 030
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      986
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Kiziapl1999
    Najnowszy użytkownik
    Kiziapl1999
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka nolog
      Tylko wziął narkozę i osłabił serce....te bijące za szybko, wykończone kawą.. I od tego są kobiety (Nafto ma) , by chronić mężczyzn przed głupimi pomysłami😑
    • Vitalinka nolog
      „Nie ma większej boleści, niżeli w nędzy przypominać sobie czas szczęśliwy” Dante Alighieri.😉
    • Vitalinka nolog
      Podpowiem Ci dwie dobre zasady życiowe:   1. Jak chcesz coś kupić,ale nie jesteś                 pewien: KUP, bo będziesz żałował 🙂 (no chyba, że jesteś jakimś zakupoholikiem to wtedy ta zasada Cię nie dotyczy🙃).   2. Jeżeli masz jakąkolwiek, choćby najmniejsza, wątpliwość co do jakości jedzenia (chociażby miało długa datę ważności, powinno być świeże, zostało podane w najdroższej restauracji itp.) WYRZUĆ/ NIE JEDZ 🙂
    • Vitalinka nolog
      On ogląda oczami wyobraźni...😄🙃 Te dołki Nomady i Twoje wydmy😜   Spoiler tylko dla KJS! Nikt inny nie czyta!    
    • Vitalinka nolog
      Pewnie,że może, jak i ojciec, szef, nauczyciel i ogólnie każdy człowiek. Od takich ludzi trzeba jak najszybciej uciekać.
    • Vitalinka nolog
      Spokojnie, nikt nie czuje do nikogo nienawiści, ani tym bardziej nie chce nikogo zabijać, to zwykła opinia i stwierdzenie faktu. Nie uda za tym nienawistne uczucia, gdyż jestem przeciw agresji i wojnom🙂
    • Vitalinka nolog
      Jak? Jak to z góry i z boku będzie widać... Przecież leży się poziomo, do wydmy będą nogi😄
    • Astafakasta
    • Astafakasta
      czasem matka może być tyranem chyba nawet
    • KapitanJackSparrow
      obroć ją do wydmy 🙃
    • KapitanJackSparrow
      sloneczne okulary?  plażing? 👋
    • Aco
    • LadyTiger
      Jakiego tyrana, chyba nie amerykańskiego 
    • Astafakasta
      To się nazywa zbiorowa odpowiedzialność. 
    • Vitalinka nolog
      O tamtej porze?😯 Piję teraz☺️ Drugą🤗 ☕☕ ...bo potrzebuję🙃     🙂
    • Vitalinka nolog
      Ale wtedy widać pupę🙃
    • KapitanJackSparrow
      schować...chyba ty 😁 i inne tobie podobne z wyłączeniem tzw desek 😁
    • Vitalinka nolog
      Życzę Ci aby tak było🙂❤️
    • Vitalinka nolog
      On cały jest paskudny🤢
    • Vitalinka nolog
      To są powstania, obrona konieczna przed oprawcą.
    • KapitanJackSparrow
      może powinnaś sporządzić notatkę z notatek aby się połapać 
    • george
      Kobieta z ałtajskiego kraju opisała co dane było jej zobaczyć podczas chwilowego odejścia po operacji: "... W pewnym momencie bardzo się dziwiłam, poczułam, że lecę na wysokości.  Znalazłam się nad moim miastem Barnułem,  a potem zrobiło się ciemno i ciężko. Trwało to długo. Tu pokazywano mi miejsca, gdzie niegdyś bywałam w młodości.  Na czym leciałam, nie wiem, na powietrzu czy na obłoku, wyjaśnić nie potrafię.  Dzień był pochmurny, potem zrobiło się jasno.  Doleciałam do jakiejś osady.  Zamiast ulicy była tam aleja,  ale dalej było widać piękne drzewa,  a na nich bardzo piękne liście różnych kolorów.  Między drzewami były nowiutkie domki, w których nikogo nie było, a na nich przepiękna trawa. Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? . Kto tu mieszka ? A potem patrzę,  niedaleko idzie niewysoka,  piękna kobieta w długim białym odzieniu i złocistej pelerynie i w koronie, a za Nią chłopiec,  który rzewnie płacze i o coś ją prosi. Kiedy ona zbliżyła się do mnie, chłopiec upadł do jej nóg i znowu zaczął o coś ją prosić, lecz ja nic z tego nie rozumiałam.  Chciałam ją zapytać gdzie ja jestem? Ale ona podeszła do mnie, przystanęła, złożyła ręce na piersi i patrząc w niebo powiedziała: „ Boże gdzie ją umieścić ?”.  Ja zadrżałam mocno, gdyż zrozumiałam że umarłam, a dusza moja znajduje się w niebie, ciało zaś zostało na ziemi. Natychmiast pomyślałam, że mam dużo grzechów i przyjdzie mi za nie teraz odpowiedzieć. Widziałam jak ona Królowa doszła do dużych wrót, które składały się ze splotów warkoczy, o linii ukośnej, o niewypowiedzianej piękności.  Jasność od nich biła tak wielka, że trudno ją opisać. Podeszła do nich Królowa Niebios, a one same się otworzyły.  Weszła do środka, do jakiegoś ogrodu.  Ja zostałam w miejscu, gdzie stałam. Obok mnie stał Anioł, który nie pokazywał swojej twarzy.  A kiedy przyszła Królowa Niebios, powiedział Bóg do Niej: „Pokaż jej to miejsce”.  A wten czas podniosła ona  zasłonę czyśćca  i po lewej stronie zobaczyłam  przestrzeń pełną czarnych, osmolonych ludzi, podobnych do szkieletów. Była ich wielka niezliczona ilość. Bił od nich straszny smród.  Z ich wyschniętych gardeł, wydobywał się jęk proszący o picie,  lecz nie podaje im nikt ani kropli wody. Królowa Niebios wskazała na tych czarnych ludzi i powiedziała do mnie: „I u was w ziemskim raju jest droga Miłosierdzia.  Nawet ta woda której tak tu potrzebują.  Dawajcie ludziom jałmużnę, ile kto z was może, ze szczerego serca.    A u was jest też nie tylko dużo wody, ale wszelkich innych dostatków. Należy starać się wspomagać potrzebujących,  szczególnie tą wodą,  która może ugasić pragnienie niezliczonej rzeszy meczących się tu ludzi. Dobrodziejstwa tego, niewyczerpane zasoby zawierają znajdujące się u was morza i rzeki np. Jordanu.  Jak powiedział Pan Bóg w Ewangelii.  Jeśli kto poda szklankę wody spragnionemu w imię Moje, otrzyma nagrodę. "... I  znów  doznałam męczarni jeszcze większych niż te,  które widziałam na początku, gdyż poczułam to samo co cierpieli ci ludzie.... Wtedy ponownie zjawiła się Matka Bożą i zrobiło się jasno... Dusze zwróciły się ku Królowej Niebios: „Nie zostawiaj nas tu matko,  tyle się męczymy,  wody nie ma ani kropli, a  upał nieznośny”.  Płaczą gorzkimi łzami. " Matka Boża także płacze razem z nimi  i mówi: „Żyliście na ziemi i nie uznawaliście,  nie prosiliście pomocy,  nie kajaliście się zpowodu waszych niewierności,  nie modliliście się do Syna Mojego i do Boga.   A ja przecież nie mogę przekroczyć woli Ojca Niebieskiego ani jego sprawiedliwości i dlatego nie mogę wam tu pomóc i prosić za wami”. Potem zaczęłyśmy się podnosić. Ci, którzy byli w upale czyśćca , zaczęli głośno krzyczeć; „Nie zostawiaj nas Matko Boża!”. I znów nastąpiła ciemność , wyszłam z czyśca, stanełam na  platformie. Królowa Niebios tak samo złożyła ręce na piersiach i zawołała do Boga: „Jak mam z nią postąpić, gdzie dać?”. A Bóg odpowiedział: „Puść ją na ziemię ... " " ... Królowa powiedziała do mnie: „Stawaj prawą nogą i idź na przód, i idź tak do ostatniej. Zawsze prawą nogą na przód, a lewą przystawaj”. I tak szłam Matka Boża szła obok mnie. Gdy podeszłyśmy do ostatniej , za nią była przepaść.  Królowa Niebios mówi: „Spuszczaj prawą nogę, potem lewą”. Powiedziałam: „Boję się upaść”. Ona powiedziała: „Tak trzeba!” — „A czy się nie zabiję? ” – „Nie, nie zabijesz się”. I dała mi warkocz do prawej ręki. Wstrząsnęła – a ja poleciałam na ziemię... A kiedy dusza moja z powrotem weszła w ciało  w kostnicy – ja tego nie wiem,  tylko odczuwam bardzo zimno.  Mocno podciągnęłam kolana, przycisnęłam do łokci.  Otworzyłam oczy i wszyscy, pracownicy to zobaczyli  w kostnicy ze strachu uciekli. Widzę, że leżę na boku, a kiedy mnie kładli, to na byłam  plecach.  Gdy ci, którzy pozostali jeszcze w trupiarni zobaczyli, że leżę zgięta, przestraszyli się i też uciekli. Potem przyszli dwaj sanitariusze i dwóch lekarzy.  Zażądali oni, aby natychmiast przenieść mnie do sali szpitala. Zebrało się mnóstwo lekarzy, zaczęli ogrzewać moje ciało. Działo się to 23 lutego 1965 roku o godzinie 4.00. Na moim ciele było osiem szwów – trzy na piersiach, pozostałe na rękach i nogach.  Kiedy mnie rozgrzali, otworzyłam oczy i za dwie godziny zaczęłam mówić.  Stopniowo przychodziłam do siebie.  Odżywiano mnie sztucznie.   Na dwunasty dzień dostałam śniadanie.  Były bliny ze śmietaną i kawa. Powiedziałam, że jeść tego nie będę.  Krzyczeli na mnie.  Wszyscy na sali zwrócili na mnie uwagę.  Natychmiast przybiegli lekarze i pytali dlaczego nie chcę tego . Odpowiedziałam krzykiem: „Dzisiaj jest piątek, niepostnych posiłków jeść nie będę" ... . . Potem zebrało się dużo lekarzy i ludzi, a ja wszystkim opowiadałam, co widziałam i słyszałam, a najważniejsze jest to, że mnie teraz nic nie boli, a miałam przecież raka. Przychodziło do mnie dużo ludzi, a ja opowiadałam wszystkim i pokazywałam moje rany. Milicja zaczęła odpędzać ode mnie tłumy ludzi, a w końcu przewieziono mnie do innego szpitala. Na drugi dzień położyli mnie na stół operacyjny. Główny lekarz Walentyna Wasiliewna Plabiewa zdjęła klamry, odkryła brzuch i powiedziała: „Dlaczego kroili człowieka? Ona ma wszystko zdrowe”. Przyszli lekarze, którzy robili pierwszą operację.  Ze zdumienia mówili: „Gdzie ta choroba, w niej wszystko było zgniłe, a teraz zdrowe”. Między innymi pytano mnie: „Klawa, czy coś cię boli?”. Powiedziałam, że nie.  Lekarze biegali po sali jak nieprzytomni,  ze strachu brali się za głowy,  załamywali ręce, bledli.  Powiedziałam,  że Pan Bóg objawił swoją moc, po to,  abym żyła i mówiła innym,  że nad nami istnieje moc Najwyższego.  Po opuszczeniu szpitala natychmiast poszłam do Miejskiego Komitetu Partii i oddałam legitymację.  Mając 40 lat przy pomocy Królowej Niebios odzyskałam zdrowie i z miłości do Boga Najwyższego, chodzę do Kościoła i staram się prowadzić życie po chrześcijańsku.  Chodzę po dworcach,  pociągach i opowiadam wszystko,  co mnie się przydarzyło,  a Bóg mi we wszystkim pomaga. - A Ustizima Klawdij, Ałtajskij kraj gm. Barnauł (Zachodnia Syberia), ul. Krupskoj nr 96.  
    • Nafto Chłopiec
      Będąc w sklepie sportowym biłem się z myślami żeby kupić koszulkę Reprezentacji Hiszpanii, ale nie kupiłem. Teraz żałuję 😅
    • Nomada
      Głosy  dość specyficzne, pozostające w pamięci   Padam więc spadam ;  )
    • Nomada
      Viks   celowa pomyłka?  nie, nie ma pomyłki ;  )    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...