Skocz do zawartości


Polecane posty

Bledny
8 minut temu, Dżulia napisał:

Wszystkie awantury i gniewy międzypokoleniowe biorą się m.in. z tego powodu, że rodzice wymagają opieki, a dzieci domagają się finansowego wsparcia.

U mnie to się zupełnie nie zgadza ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
29 minut temu, Dżulia napisał:

Oczywiście...zgadzam się,że tak może być, ale może być też sielsko z partnerem, bo będzie z kimś pogadać, wyjść gdzieś tam...choćby na ławeczkę do parku

Moje podejście jest identyczne, już o tym pisałam w innym temacie, ale przytoczę moją maksymę: rodzice do dzieci idą na zaproszenie, dzieci do rodziców wpadają o każdej porze.

Jednakże wiele osób myśli i czyni jak wspomniałaś...robi zakładnika lub niewolnika.

Wszystkie awantury i gniewy międzypokoleniowe biorą się m.in. z tego powodu, że rodzice wymagają opieki, a dzieci domagają się finansowego wsparcia.

A wiesz, że masz rację, to przeplata się w rozmowach, bo synowe czy zięciowie odsuwają się od teściów po śmierci współmałżonka i odwrotnie.

Z własnego doświadczenia powiem, że moja idealna teściowa za życia mojego męża teraz uznała, że nie jest już dla mnie "mamą", a jej córka traktuje mnie okazjonalnie.

W chwili umierania to nam żyjącym wydaje się, że umierający jest samotny, ale jemu być może nie jest już potrzebne nasze towarzystwo.

Tak, patrzyłam bliskiej i znajomej osobie w oczy aż do zgonu, ale nic w tych przypadkach szczególnego nie widziałam/odczułam.

No ja widziałam samotność w oczach umierających mi bliskich i myślę że tak się czują, bo my nie uczestniczymy w tym, a umierający jest emocjonalnie w tym momencie sam tak naprawdę i często jest też wystraszony...bo jakby nie patrzeć zachodzi w jego organizmie bardzo duża zmiana, której my nie umiemy sobie nawet wyobrazić.

 

Pewnie że może być miło na starość u boku kogoś kochanego. Jednak nie ma co zakładać, że tak będzie, bo być może różnie.

 

Mam sąsiadkę, starszą panią, nie jest biedna, ma dochodzace opiekunki z agencji, ma ogrodnika, ma panią która jej sprząta raz w tygodniu, dzieci ma daleko. I widziałam kilka razy jak z nimi rozmawia i jak czeka na ich telefon....baaaardzo. A jak do córki kiedyś, z którą ma dobre relacje, ale mieszkają na różnych kontynentach, powiedziała "kocham cię, tylko proszę nie zapomnij o mnie" to aż wyszłam i się popłakałam. Musi chyba jednak mocno odczuwać samotność.

 

 

42 minuty temu, Bledny napisał:

U mnie to się zupełnie nie zgadza ?

Bo jesteś anormatywny :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
19 minut temu, Bledny napisał:

Jestem anowszystko?

Człek orchestra ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
58 minut temu, Bledny napisał:

To ja ?

Ło matko sorry za palec fucka, niechcący mi wskoczył ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)
19 minut temu, Maybe napisał:

Ło matko sorry za palec fucka, niechcący mi wskoczył ??

Ludzie tak mówią, że niechcący ale tak na prawdę nieświadomie robią to co naprawdę siedzi im w głowach ;P


 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Arkina napisał:

Ludzie tak mówią, że niechcący ale tak na prawdę nieświadomie robią to co naprawdę siedzi im w głowach ;P


 

Jasne, to był przekaz podświadomy ???

 

@Blednyego to ja akurat szanuję. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
3 godziny temu, Maybe napisał:

Ło matko sorry za palec fucka, niechcący mi wskoczył ??

Myślałem że to kciuk w górę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
4 minuty temu, Bledny napisał:

Myślałem że to kciuk w górę ?

To dobrze! Hahahaha bo pewnie tak chciałam, ale ślepa jestem i wyszedł fuck ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 6.07.2021 o 21:49, Bledny napisał:

U mnie to się zupełnie nie zgadza ?

Niezgodności są dwa powody:

1, brak dzieci.

2 dzieci lub Ty jesteście ideałami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 6.07.2021 o 22:22, Maybe napisał:

No ja widziałam samotność w oczach umierających mi bliskich i myślę że tak się czują, bo my nie uczestniczymy w tym, a umierający jest emocjonalnie w tym momencie sam tak naprawdę i często jest też wystraszony...bo jakby nie patrzeć zachodzi w jego organizmie bardzo duża zmiana, której my nie umiemy sobie nawet wyobrazić.

Wg mnie to jest to co my odczuwamy, bo tak naprawdę nikt nie wie co odczuwa dany człowiek i z pewnością każdy umierający odchodzi z innym uczuciem.

Zapewne spotkałaś się z opowieścią ludzi, że ktoś ładnie wyglądał po śmierci (uśmiechnięty), ale nie każdy tak wygląda.

Dnia 6.07.2021 o 22:22, Maybe napisał:

Pewnie że może być miło na starość u boku kogoś kochanego. Jednak nie ma co zakładać, że tak będzie, bo być może różnie.

W regułach są zawsze wyjątki, a wyjątkiem może być "miło" lub "róznie".

Dnia 6.07.2021 o 22:22, Maybe napisał:

Mam sąsiadkę, starszą panią, nie jest biedna, ma dochodzace opiekunki z agencji, ma ogrodnika, ma panią która jej sprząta raz w tygodniu, dzieci ma daleko. I widziałam kilka razy jak z nimi rozmawia i jak czeka na ich telefon....baaaardzo. A jak do córki kiedyś, z którą ma dobre relacje, ale mieszkają na różnych kontynentach, powiedziała "kocham cię, tylko proszę nie zapomnij o mnie" to aż wyszłam i się popłakałam. Musi chyba jednak mocno odczuwać samotność.

Wiele jest takich starszych pań i panów, ale powiem, ze też mają swoje ulubione dzieci...uwielbiają syna, a córki nie znoszą lub odwrotnie.

Muszę Ci powiedzieć, że starsi często swoim dzieciom i bliskim mówią "kocham cię".

Tak się kiedyś zastanawiałam, czy to nie wynika z tego, że wcześniej dzieciom tego nie mówili. 

Gdybyś zajrzała do DPS-u lub geriatrię to byś się zapłakała na ''śmierć".

Dlatego uważam, że samotność we dwoje jest lepszym rozwiązaniem niż samotność (samemu sobie).

We dwoje mam na myśli niekoniecznie zawsze dobrze dogadujący sie związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
43 minuty temu, Dżulia napisał:

Niezgodności są dwa powody:

1, brak dzieci.

2 dzieci lub Ty jesteście ideałami.

Myślałem o sobie i rodzicach ?

Są zaprogramowani na "daj"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
31 minut temu, Bledny napisał:

Są zaprogramowani na "daj"

Może znów się czepiam ale ty też ciągle chciałbyś cycki ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
58 minut temu, Dżulia napisał:

Wg mnie to jest to co my odczuwamy, bo tak naprawdę nikt nie wie co odczuwa dany człowiek i z pewnością każdy umierający odchodzi z innym uczuciem.

Zapewne spotkałaś się z opowieścią ludzi, że ktoś ładnie wyglądał po śmierci (uśmiechnięty), ale nie każdy tak wygląda.

W regułach są zawsze wyjątki, a wyjątkiem może być "miło" lub "róznie".

Wiele jest takich starszych pań i panów, ale powiem, ze też mają swoje ulubione dzieci...uwielbiają syna, a córki nie znoszą lub odwrotnie.

Muszę Ci powiedzieć, że starsi często swoim dzieciom i bliskim mówią "kocham cię".

Tak się kiedyś zastanawiałam, czy to nie wynika z tego, że wcześniej dzieciom tego nie mówili. 

Gdybyś zajrzała do DPS-u lub geriatrię to byś się zapłakała na ''śmierć".

Dlatego uważam, że samotność we dwoje jest lepszym rozwiązaniem niż samotność (samemu sobie).

We dwoje mam na myśli niekoniecznie zawsze dobrze dogadujący sie związek.

Wiem, wiem, ta pani też nie jest pełna cnót i dobroci, potrafi być trudna, córka kilka lat temu pytała się jej czy nie zamieszka z nią, bo miała w planach zmianę mieszkania, ale pani odmówiła, więc teraz jest sama. Ale i tak strasznie przykro mi się zrobiło i żal jej, gdy to słyszałam... Bo może ktoś być nawet potworem, ale to nie znaczy że też nie cierpi, nie odczuwa samotności, strachu itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

PS. @Dżulia na geriatrii byłam nie raz, z ojcem. Wiem jak jest. Domy starców też odwiedzałam, bo już resztka sił psychicznych rozmyślaliśmy nad miejscem dla ojca. Na szczęście zmarł - i może brzmi to dziwnie, ale nie zrozumie ten kto nigdy nie zajmował się człowiekiem z Alzheimerem wiele lat.

 

Co do słowa "kocham cię" - lepiej późno niż wcale. Moi rodzice nigdy tego mi nie powiedzieli. Taki chów ?

Trzeba jednak mieć świadomość, że ludzie starzy też są przebiegli, manipulują, są interesowni. Starość nie czyni z nikogo świętego, a wręcz wyostrza nasze wady właśnie na starość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Bledny napisał:

Myślałem o sobie i rodzicach ?

Są zaprogramowani na "daj"

Czyli się zgadza patrz p. 1, ale co mi tam, masz lajka jak tak je lubisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Maybe napisał:

Wiem, wiem, ta pani też nie jest pełna cnót i dobroci, potrafi być trudna, córka kilka lat temu pytała się jej czy nie zamieszka z nią, bo miała w planach zmianę mieszkania, ale pani odmówiła, więc teraz jest sama. Ale i tak strasznie przykro mi się zrobiło i żal jej, gdy to słyszałam... Bo może ktoś być nawet potworem, ale to nie znaczy że też nie cierpi, nie odczuwa samotności, strachu itp.

Wiesz co, wg mnie cierpią obie strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Maybe napisał:

PS. @Dżulia na geriatrii byłam nie raz, z ojcem. Wiem jak jest. Domy starców też odwiedzałam, bo już resztka sił psychicznych rozmyślaliśmy nad miejscem dla ojca. Na szczęście zmarł - i może brzmi to dziwnie, ale nie zrozumie ten kto nigdy nie zajmował się człowiekiem z Alzheimerem wiele lat.

 

Co do słowa "kocham cię" - lepiej późno niż wcale. Moi rodzice nigdy tego mi nie powiedzieli. Taki chów ?

Trzeba jednak mieć świadomość, że ludzie starzy też są przebiegli, manipulują, są interesowni. Starość nie czyni z nikogo świętego, a wręcz wyostrza nasze wady właśnie na starość.

Troszkę moja wypowiedź będzie nawiązywać do Twojej poprzedniej.

1. Starych drzew sie nie przesadza...w myśl tej zasady z którą łączy się inna...wszędzie dobrze, ale najlepiej we własnym domu, starszym ludziom nie należy zmieniać miejsca zamieszkania wszak każde inne, nawet lepsze/wygodniejsze dla nich jest gorsze/złe. Każda rzecz musi mieć swoje miejsce i nie wolna ruszać...tak to jest na starość.

2. Ta potworność o której wspominasz we wcześniejszym poście u starszych osób łączy się z egoizmem, który często ujawnia się w powiązaniu z chorobami wieku starczego.

 

Żyjemy w dwu wiekach, a w poprzednim było zupełnie inaczej, to dzieci okazywały rodzicom miłość, szacunek i posłuszeństwo, natomiast współcześnie jest inaczej, dlatego nasze pokolenie nie lub słysząc sporadycznie"kocham" teraz tę lukę często wypełnia w stosunku do dzieci czy wnuków.

Miażdżyca czy Alzheimer to bardzo ciężka choroba, a opieka jeszcze bardziej cięższa , ale moim zdaniem brak informacji o tych chorobach, a właściwie o zachowaniach ludzi chorych dla laików jest bardzo ciężkie i niezrozumiałe.

Gdyby lekarz poinformował o takich zachowaniach można byłoby się przygotować i mniej brać do serca takie zachowania. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 minut temu, Dżulia napisał:

Troszkę moja wypowiedź będzie nawiązywać do Twojej poprzedniej.

1. Starych drzew sie nie przesadza...w myśl tej zasady z którą łączy się inna...wszędzie dobrze, ale najlepiej we własnym domu, starszym ludziom nie należy zmieniać miejsca zamieszkania wszak każde inne, nawet lepsze/wygodniejsze dla nich jest gorsze/złe. Każda rzecz musi mieć swoje miejsce i nie wolna ruszać...tak to jest na starość.

2. Ta potworność o której wspominasz we wcześniejszym poście u starszych osób łączy się z egoizmem, który często ujawnia się w powiązaniu z chorobami wieku starczego.

 

Żyjemy w dwu wiekach, a w poprzednim było zupełnie inaczej, to dzieci okazywały rodzicom miłość, szacunek i posłuszeństwo, natomiast współcześnie jest inaczej, dlatego nasze pokolenie nie lub słysząc sporadycznie"kocham" teraz tę lukę często wypełnia w stosunku do dzieci czy wnuków.

Miażdżyca czy Alzheimer to bardzo ciężka choroba, a opieka jeszcze bardziej cięższa , ale moim zdaniem brak informacji o tych chorobach, a właściwie o zachowaniach ludzi chorych dla laików jest bardzo ciężkie i niezrozumiałe.

Gdyby lekarz poinformował o takich zachowaniach można byłoby się przygotować i mniej brać do serca takie zachowania. 

 

 

Nie przesadza......ale wówczas muszą się liczyć z domem starcow. Niestety.

Choroba to choroba a charakter to co innego. Nawet w chorobie alzheimera widać charakter a co jest chorobą. Ci ludzie nie panują nad sobą, nic nie rozumieją, jednak pewne zachowania pozostają, niektóre trzeba im tylko przypomnieć (podobnie czynności-mycie, ubieranie, etc) . Jeśli ktoś nie był złośliwy, to w chorobie też nie będzie. Jeśli sączył jad będąc zdrowym, w chorobie będzie jazda bez trzymanki. W chorobie takiej jak demencja, Alzheimer ludziom puszczają hamulce. I kwestia tego czy ktoś był w miarę porządnym człowiekiem z natury, czy tylko dlatego, że przestrzegał konwenansów i był grzecznym i ułożonym, bo nie wypadało inaczej. To właśnie w chorobie jak demencja i Alzheimer wychodzi.

To nie o to chodzi, nikt normalny nie bierze do siebie agresji bliskiego, czy upartości, tyle że psychicznie nie wytrzymujesz ciągłej uwagi, ciągłego pilnowania, ciągłych ucieczek, a później opieki ocierającej się o obrzydzenie, o brak higieny (nie umyjesz nikogo na siłę), kontakt z kupą i moczem, które zbierasz niekiedy ze ścian w łazience. Ludzie nie mają pojęcia czym bywa ostatnie stadium tej choroby. I dzień w dzien i noc w noc coś się dzieje, a masz oprócz tego swój dom, rodzinę, dzieci, pracę, chcesz normalnie żyć. Zatem lepiej dla wszystkich, gdy śmierć nadejdzie prędzej niż później. Moim zdaniem nie przygotujesz się na sucho.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
9 godzin temu, Arkina napisał:

Może znów się czepiam ale ty też ciągle chciałbyś cycki ??

No lubię, no ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 10.07.2021 o 23:44, Maybe napisał:

 

To nie o to chodzi, nikt normalny nie bierze do siebie agresji bliskiego, czy upartości, tyle że psychicznie nie wytrzymujesz ciągłej uwagi, ciągłego pilnowania, ciągłych ucieczek, a później opieki ocierającej się o obrzydzenie, o brak higieny (nie umyjesz nikogo na siłę), kontakt z kupą i moczem, które zbierasz niekiedy ze ścian w łazience. Ludzie nie mają pojęcia czym bywa ostatnie stadium tej choroby. I dzień w dzien i noc w noc coś się dzieje, a masz oprócz tego swój dom, rodzinę, dzieci, pracę, chcesz normalnie żyć. Zatem lepiej dla wszystkich, gdy śmierć nadejdzie prędzej niż później. Moim zdaniem nie przygotujesz się na sucho.

 

Tak masz rację...jakby sie przygotować to jest zawsze za mało.

Mnie chodzi oto by wczesna informacja pozwoliła na podjęcie kroków;

1. zatrudnienie opiekunki

2, szukanie miejsca DPS-ie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
12 godzin temu, Dżulia napisał:

Tak masz rację...jakby sie przygotować to jest zawsze za mało.

Mnie chodzi oto by wczesna informacja pozwoliła na podjęcie kroków;

1. zatrudnienie opiekunki

2, szukanie miejsca DPS-ie.

 

Ale z wyprzedzeniem nie zatrudnisz, nie zarezerwujesz kogoś, jedynie DPS można by ogarnąć wcześniej, bo czeka się czasem na miejsce kilka lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
12 godzin temu, Maybe napisał:

Ale z wyprzedzeniem nie zatrudnisz, nie zarezerwujesz kogoś, jedynie DPS można by ogarnąć wcześniej, bo czeka się czasem na miejsce kilka lat.

Nie jestem na bieżąco, więc nie wiem jak jest obecnie.

Moja sąsiadka...zmarła w zeszłym roku, ale wcześniej miała opiekunkę/Ukrainkę, która 24h była przy niej. Córka 1x w tygodniu zaglądała, a kiedy przy sprzeczce, powiedziała, że odda ją do domu starców, to sąsiadka płakała i nie mogła się uspokoić. Wiesz co jej powiedziałam, że sąsiedzi nie pozwolą by zabrali ją z jej własnego domu i dopiero się uspokoiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
17 minut temu, Dżulia napisał:

Nie jestem na bieżąco, więc nie wiem jak jest obecnie.

Moja sąsiadka...zmarła w zeszłym roku, ale wcześniej miała opiekunkę/Ukrainkę, która 24h była przy niej. Córka 1x w tygodniu zaglądała, a kiedy przy sprzeczce, powiedziała, że odda ją do domu starców, to sąsiadka płakała i nie mogła się uspokoić. Wiesz co jej powiedziałam, że sąsiedzi nie pozwolą by zabrali ją z jej własnego domu i dopiero się uspokoiła.

To zależy jaka choroba....opiekun do człowieka z Alzheimerem 8 lat temu tombyl koszt 10-12 zł na godzinę, opieka całodobowa w domu, to kwota najmniej 2400 zł miesięcznie do tego wyżywienie opiekuna. Poza tym opiekunów do chorób bardzo ciężkich, bardzo trudno znaleźć. Jeśli to opiekun 24/dobę to potrzebuje zmienniczki, bo przecież opiekun to też człowiek, który kiedyś chce jechać do domu i odpocząć, zatem najlepiej wziąć z agencji, a agencji płacisz jeszcze więcej. 

Jeśli ktoś ma opiekuna 24/dobę, to naprawdę go potrzebuje w najmniejszych czynnościach i potrzebuje obecności kogoś non stop i wy jako sąsiedzi możecie nawet nie zdawać sobie sprawy, co dzieje się w 4 ścianach i jak zachowuje się ten na pozór miły staruszek/staruszka. Zatem dawanie takich obietnic jest niezbyt mądre. Naprawdę. 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...