Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Zaloguj się, aby obserwować  
Puszkin44

Nie wiem co mam o tym myśleć . Poćwiartował swoją matkę na 800 kawałków .

Polecane posty

Wściekły
Puszkin44

Adama poznałem jakieś dwa lata temu w czubkowie . Na początku go polubiłem choćby za to że był ze mną szczery . Od razu mi się przyznał że nie ma rodziny bo swoją matkę poćwiartował na 800 kawałków . Kiedy go wypuszczali był w całkiem niezłym stanie . Wyjechał do pracy do Norwegii do Oslo w pizzerii . 

Ale po jakimś czasie zaczęło mu się pogarszać . Chyba przestał zażywać leki . Na pewno przestał . Mówił mi przez telefon . Martwię się o niego . Martwię się że może znowu skrzywdzić kogoś lub siebie . Czy powinienem o zaistniałej sytuacji poinformować Panią doktor .

 

**********************************************

 

Adam S. z Grybowa zaatakował w centrum Krakowa. Wcześniej poćwiartował matkę

 

32-letni Adam S.-G. w 2003 roku zabił własną matkę i poćwiartował ją na ponad 850 części. Odsiedział 11 lat za tę zbrodnię. Teraz ma nowy proces w Krakowie - za rozbój pod Bramą Floriańską.

 

 

To nie było jedno z tych tajemniczych zabójstw, gdy człowiek znika bez śladu i policjanci nie mogą znaleźć jego ciała. Tu zwłoki były na miejscu przestępstwa, tylko że pokrojone na ponad 850 kawałków. Od razu znany był też sprawca zbrodni. Pozostawało pytanie, czym kierował się 19-letni maturzysta, by coś takiego zrobić z ciałem swojej matki?

Adoptowany syn

Alicja S. nie miała własnych dzieci. Po nieudanym małżeństwie z Anglikiem wróciła do Polski i dopiero w wieku 46 lat postanowiła zostać adopcyjną matką. Pomógł jej w tym siostrzeniec, wzięty ginekolog z Tychów, który pracował w klinice na Śląsku.

Tam w 1984 r. zgłosiła się do porodu 16-letnia dziewczyna z dobrego domu. Zadeklarowała, że chce, by dziecko przyszło na świat, ale nie będzie się nim zajmować, bo nie zamierza sobie komplikować życia. Noworodek trafił do Alicji, która szybko załatwiła formalności prawne i została mamą Adama. Ochrzciła go, dała swoje nazwisko i troskliwie zaopiekowała się malcem.

Na co dzień mieszkała w Grybowie koło Nowego Sącza. Była właścicielką kilku nieruchomości, kiedyś prowadziła sklep na rynku, a w przeszłości pracowała jako pedagog w Krakowie. Znała języki, ceniła u ludzi kulturę osobistą, a jej wzorem byli lekarze i prawnicy. Zagorzała katoliczka.

Adam był jej oczkiem w głowie. Alicja wychowywała go przez kilka lat z matką, potem sama, ale mając ogromny majątek korzystała z pomocy nianiek, sprzątaczek i gospodyń, które dbały o to, by maleńkiemu Adasiowi nie stała się krzywda.

Od dziecka słyszał, że ma zostać lekarzem i powinien się kształcić w tym kierunku. Matka starała się go wychowywać na osobę religijną, jeździła z nim na wycieczki do Rzymu i często prowadziła do kościoła. Z sąsiadami Alicja S. żyła dobrze, ale bez zbytniej poufałości. Uważała się za lepszą od nich, była zarozumiała, wszystkich ludzi traktowała z góry, wyniośle.

Idealnym synem Adam przestał być w II klasie liceum. Wtedy poznał bliżej Joannę, starszą o rok koleżankę ze szkoły. Zaczęli się intensywnie spotykać. Matka robiła chłopakowi wyrzuty, że nie wraca na noc i nie mówi jej, co się z nim dzieje. Wytykała, że opuszcza się w nauce. O dziewczynie Alicja wyrażała się nieelegancko, a o jej dość biednej rodzinie nie mówiła inaczej niż „plebs”.

Przemoc i dziewczyna

Adam zaczął być wulgarny w stosunku do matki, zdarzało się, że był też agresywny: bił Alicję, wykręcał jej ręce, dusił. W większości przypadków wybaczała mu, bo nie chciała, by jej skargi w przyszłości zaważyły na jego karierze. Dwa razy zgłosiła jednak na policji, że dopuścił się przemocy.

Ze szkoły też zaczęły dochodzić niepokojące sygnały, że Adam zachowuje się nieodpowiednio. Potrafił krzyczeć na nauczycieli, wdał się w spór z katechetą, którego obrzucił wyzwiskami. Wśród kolegów miał opinię ekscentryka, ale lgnęli do niego, bo miał dużo pieniędzy. Wiedział, że w ten sposób zjednuje sobie sympatię rówieśników. Dziewczynom się podobał, ale świata nie widział poza Joanną. Ubierał się na czarno, słuchał dziwnej muzyki, przefarbował włosy. Tłumaczył Alicji, że tak się zachowują wszyscy jego koledzy. Cierpliwie znosiła te fanaberie, starała się, by częściej chodził do kościoła, fundowała zagraniczne wycieczki i dawała mu więcej pieniędzy.

Plany z Joanną

Adam zaczął zdawać sobie sprawę, że Alicja źle się wyraża o wszystkich jego kolegach i znajomych. Okazuje im wyższość, udowadnia brak kultury, obycia towarzyskiego, niski poziom wiedzy. I stara się izolować od nich syna. Tak samo było w przypadku Joanny. Pretensje Alicji nasiliły się, gdy dziewczyna nie zdała matury.

- I co ona chce teraz robić w życiu? - szydziła. - Zamierza zostać fryzjerką - odparł Adam i mimo nacisków matki ani myślał zrywać kontaktów z dziewczyną. Cieszył się jej akceptacją, miłością, planował ułożyć sobie z nią życie. Chciał budować dom na jej posesji. Bywał u niej podczas świąt, razem spędzali wakacje.

Między nim a matką iskrzyło coraz bardziej. Wściekł się, gdy wyrzuciła mu kasetę z filmem pornograficznym. Coraz częściej poruszał tematy seksu i na złość matce robił obsceniczne rysunki. W odpowiedzi mówiła o nim, że jest dzieckiem szatana. Adam zaczął nosić z sobą noże, spał z siekierą pod łóżkiem, miał też bagnet, łom i kij bejsbolowy.

Dochodziło do coraz gwałtowniejszych awantur z Alicją. Zaprowadziła go nawet do psychiatry, bo podejrzewała chorobę. Lekarz zauważył, że w trakcie wizyty oboje na siebie krzyczą.

- Jesteście dwiema dominującymi osobowościami, które z sobą bezustannie walczą. Łączy was patologiczna więź - powiedział im. Dostrzegł, że nie mogą bez siebie żyć, ale z sobą tym bardziej.

Ich konflikty dotyczyły też spraw finansowych. Adam miał coraz większe potrzeby. Chciał, by matka kupiła mu mieszkanie. Alicja podsuwała synowi do podpisania deklaracje, że się poprawi, będzie dla niej dobry, przestanie przeklinać i ją bić. Adam podpisywał kartki, bo wiedział, że jeśli tego nie zrobi, nie dostanie pieniędzy. Rosła w nim irytacja, bo czuł, że matka nim manipuluje i stale go kontroluje.

Ona domagała się raportów z jego codziennego życia. Gdy odmawiał opowiadania, karała go w sposób, którego Adam nienawidził najbardziej: milczała godzinami. Dowiedział się, że w testamencie go wydziedziczyła i wszystko zapisała kuzynowi.

Śmierć w kuchni

Do tragedii doszło we wrześniu 2003 r. Policja na prośbę rodziny Alicji weszła do jej domu.

- Mamy nie ma, wyjechała z nieznanym mężczyzną i nie mam z nią kontaktu - twierdził Adam. Dziwne było to, że nowe auto kobiety stało w garażu. Mundurowi dowiedzieli się, że 19-latek dzień wcześniej kupował cement, choć nie znał się na pracach budowlanych. Z wnętrza domu dobywał się zapach spalenizny. To zadecydowało, że policjanci już bez ceregieli weszli do willi, choć Adam twierdził pokrętnie, że pali w piecu zużytą odzież i stąd ten zaduch.

Nie umiał wyjaśnić, dlaczego pod schodami wybudował ściankę z pustaków. Gdy ją zburzono, w dwóch ukrytych za nią garnkach znaleziono fragmenty ludzkiego ciała.

Z relacji Adama wynikało, że był na strychu z matką, by poukładać deski. Gdy schodzili, potknął się, popchnął Alicję, która zjechała ze schodów i się mocno potłukła.

Poszła do kuchni, przekonana, że syn chciał ją zabić, coś wspomniała o szatanie. Wzięła do ręki nóż i wykonała nim zamach od góry. Adam ją powstrzymał i sam zadał cios pięścią. I to z całej siły. Trenował karate, boks i kung fu, był mocny. 65-letnia matka uderzyła głową o kafelki i przestała się ruszać. Adam ją reanimował, ale bez skutku. Poszedł do sklepu po alkohol i nawet myślał, by wstąpić na pobliski komisariat, ale zrezygnował.

Zdecydował się pozbyć zwłok. Odciął głowę, ręce i nogi. Przez 16 godzin nożami, tasakiem, piłką, nożycami i siekierą kroił matkę na kawałki, gotował fragmenty ciała w garnku z dodatkiem proszku do prania, palił je po oblaniu benzyną, niszczył w maszynce do mięsa i mikserze. Miękkie tkanki usuwał w ubikacji.

Potem biegli doliczyli się ponad 850 fragmentów ciała o wielkości 3-4 cm. Adam potwierdził, że Joanna była u niego w domu, gdy zajmował się usuwaniem zwłok.

- Niczego nie widziała, o niczym jej nie mówiłem, o żadnej zbrodni - zapewniał. Dziewczyna zeznała identycznie.

Biegli wydali kilka opinii na temat przyczyny śmierci Alicji, ale przy takim rozkawałkowaniu ciała mieli z tym kłopot. Ostatecznie Adama S. po trzech procesach skazano na 11 lat więzienia za zbezczeszczenie zwłok i przekroczenie granic obrony koniecznej. Sąd przyjął, że spowodował śmierć matki, odpierając jej bezprawny atak nożem.

Znowu ma proces

Adam odsiedział cały wyrok i wyszedł na wolność w 2014 r. Zamieszkał w przytulisku w Tarnowie i dorabiał na budowach. Poznał nową dziewczynę i urodził mu się syn, ale znowu wszedł w konflikt z prawem. Teraz odpowiada za rozbój z nożem, którego miał dokonać wraz z kolegą Adamem L.

Do napadu doszło w Krakowie, koło Bramy Floriańskiej, wcześnie rano. Od pokrzywdzonego wymusili kubek z kawą o wartości 7,95 zł. W recydywie grozi im za to do 15 lat więzienia. Obaj nie przyznają się do winy.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Szczęśliwy
skosik

Pani doktor pewnie wołałaby nie wiedzieć. Oni boja się odpowiedzialności za pacjenta, lepiej idź na komisariat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wściekły
Puszkin44

Boję się policji . Jeden policjant chciał mnie przypalić papierosem jak mnie przewozili na szpital . Inny z kolei wulgarnie się zachowywał podczas rutynowej kontroli na Prokocimiu . Założe o tym dzisiaj temat ( ,, z cyklu moje spotkania z policją '' ) . Idę się zdrzemnąć godzinkę . Dzieki że się odezwałaś . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Za dużo prywaty z twojej strony. Skosik to twoja domina? Marys teraz jest na tapecie i ja kochasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
skosik

To rób co chcesz, wszyscy to tu  czytają i wszyscy będą odpowiedzialni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
skosik
29 minut temu, Puszkin44 napisał:

Boję się policji . Jeden policjant chciał mnie przypalić papierosem jak mnie przewozili na szpital . Inny z kolei wulgarnie się zachowywał podczas rutynowej kontroli na Prokocimiu . Założe o tym dzisiaj temat ( ,, z cyklu moje spotkania z policją '' ) . Idę się zdrzemnąć godzinkę . Dzieki że się odezwałaś . 

 

Eh, zli ludzie sa wszedzie

Edytowano przez skosik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 731
    • Postów
      263 476
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Astafakasta
      chemia medyczna to jest takie gówno, że wolałbym być skazany na branie narkotyków i krótsze życie przez to
    • Astafakasta
      Każdy w Internecie brzmi jak wyrocznia. Łatwo takiemu człowiekowi uwierzyć, gdy się szuka prawdy. Najchętniej bym ich jednak spalił w jednym kontenerze na małym ogniu. Nie ma tutaj miejsca na: może, chyba, raczej. Mówią tylko: tak jest, bo ja tak twierdzę. A człowiek się męczy latami przez te ich stwierdzenia. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z takimi i ich ludźmi. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • LadyTiger
      Ano właśnie, tak to jest z tymi emocjami, ale nie możesz im wejść na głowę, mając taki potencjał w Twojej sytuacji (widziałam Twoje ryciny).  Jestem niewiele młodsza od Ciebie, nie rób z nas emerytów, którym życie przeleciało przed oczami Polecam też z autopsji na social mediach szukać konkretnych informacji, a nie obserwować cudzych profili i się porównywać - to normalne, że ludzie tam koloryzują i pokazują tylko to, co najlepsze.  
    • Astafakasta
      Właśnie robię kurs grafika komputerowego, w niedzielę ma się zacząć i trwać 10 miesięcy, potem jak by wyszło to planuję studia w tym kierunku, gdyby się udało utrzymać w pracy. Dziś jestem na etapie rzucania palenia. Ćwiczę sporo hantlami, to nawet lubię. Uczę się angielskiego. Rysuję prawie co dzień martwe natury. Czytam też co nieco o sztuce. Ale w tym wszystkim jest taki haczyk, bo uważam, że moje dzialania w obrębie grafiki, rysunku czy czytania o sztuce są wymuszone. Boję się że to będzie mnie męczyło w pracy.
    • LadyTiger
      Nie musisz jej pomagać. Ja bym na Twoim miejscu (choć wiesz, nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji, ale ja też swoje przeżyłam) nagrywała po kryjomu wszystko.  Moim zdaniem powinieneś zrobić to, co możesz zrobić i co postawi Cię choć trochę w innej pozycji,  czyli zacząć zarabiać.   
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Astafakasta
      Sami pojechali na wakacje, a dla mnie samotność. W chuju mam takich ludzi. Mam nadzieję, że im się też krzywda stanie i umrą z wielkim zawodem życiowym, że to już. 
    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
    • Astafakasta
      Dzięki.  Kłóciłem się z nimi, bo nie chciałem brać dodatkowej chemii, która mnie tylko gorzej otumaniala, a już i tak byłem zblazowany bardzo mocno po 9 letnim okresie brania narkotyków, z czego sam wyszedłem. Po lekach czułem się tak jakby mnie ktoś mocno kopał w głowę. Po każdej kłótni lądowałem bez mojej zgody w szpitalu psychiatrycznym i tak znowu szpryca na wejście z haloperidolu, bo "pacjent agresywny" według zeznań mojej matki i tylko jej się sluchali, mnie nikt o nic nie pytal. Miano mnie po prostu spacyfikować. Tych wizyt kuracji w izolacji okolo trzymiesiecznej na raz mam ponad 20 w ciagu tych 20 lat. Czuję się przemęczony postawą społeczeństwa wobec mnie. Zupełnie nie ufam już ludziom. Nienawidzę matki, a jeszcze muszę jej pomagać. Ludzie się tylko izoluja ode mnie na samą wzmiankę, że jestem na rencie. I bądź tu normalny. 
    • LadyTiger
      To, że mają wywalone na Twój punkt widzenia mnie nie dziwi - też mam toksyczną rodzinę Maja wywalone, że u nich siedzisz, nic nie robisz, odpier.... Ci coraz mocniej i to się nie zamierza skończyć? W to mi trudniej uwierzyć To tak jak piszę: prawnicy, alternatywni lekarze, specjalista od takich spraw na facebooku? Nie wiem. Dobrze, że o tym piszesz i  mówisz, może załóż vloga? Podcast? żeby o tym mówić światu? Nie mam pojęcia, czy to forum to akurat adekwatne miejsce, ale kto wie. 🤨
    • Astafakasta
      Wierzą, kazd6ma wywalone na to jaka jest prawda. Jestem już zmęczony rozgryzaniem tego tematu. Każdy z rodziny i nie tylko ma na mnie wywalone. Koniec tematu. Piekło się komuś należy. 
    • LadyTiger
      To ja nie wiem - albo Ci gorzej od tych leków, bo są źle dobrane; albo coś Ci jest, ale siedzą w domu sobie z tym nie poradzisz, więc to jest zła decyzja sądu,  albo nic Ci nie dolega, więc jesteś ofiarą systemu i trzeba szukać u prawników. Jaka może być jeszcze inna sytuacja? Co na to wszystko Twoja rodzina, co, wszyscy mają o tym takie samo zdanie? Wszyscy wierzą tym wszystkim lekarzom itd.?    Tu masz filmik tego gościa (jak nie dla Ciebie, to może forumowicze się zaciekawią)  
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...