Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Paulina68904

Nie mogę zdac prawa jazdy

Polecane posty

Paulina68904

Nie potrafię zdać praktycznego egzaminu na prawo jazdy. O ile teoria poszła gładko, bo za pierwszym razem; o tyle praktykę oblałam już 5 razy (+jedne egzamin przegapiłam przez własną głupotę) Łącznie wydałam pieniądze na 6 egzaminów... zaczynając od początku. W pierwszym podejściu nie ustawiłam się dobrze do lewej strony na drodze jednokierunkowej (2 razy) - po egzaminie. Za drugim podejściem nie wyszedł mi łuk (co nigdy wcześniej sie nie zdarzało na naukach jazdy) - po egzaminie. Trzecie podejście: przekroczenie prędkości na mieście - egzamin zakończony. Czwarty egzamin "przegapiłam".. -140 zł. Piąty : Nie ruszyłam pod górkę (również mi sie to nie zdarzyło nigdy wcześniej). I dziś... wymusiłam pierwszeństwo, ponieważ sygnalizacja świetlna była zepsuta. O ile w poprzednich egzaminach stres mną władał i nie myślałam racjonalnie, to teraz byłam opanowana i gotowa zdac.. niestety znowu nie wyszło. Nie wiem już gdzie leży problem.. brałam dodatkowe jazdy, uczyłam się przepisów po kilka godzin dziennie A to nadal nie pomaga... jestem totalnie załamana i brakuje mi chęci do życia....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


SteelRat

Ewidentnie w... zapominalstwie. W pierwszym podejściu zapomniałaś, że jedziesz jednokierunkową, drugie zjadł Cię stres, w trzecim typowe nie spoglądanie na licznik, czwarty znów zapomniane, a szósty raz znów zapominalstwo, przecież to że sygnalizacja była zepsuta widać z kawałka, to znów zapomniałaś spojrzeć na znaki (lub, jeśli ich nie było - o regule prawej ręki).

 

A skoro tak, to zapewne powodem roztargnienia jest stres i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Po prostu nie czujesz się pewnie za kierownicą;  stąd stres.

A może by zmienić sposób robienia prawa jazdy w Polsce? Np. na podobny do tego, jaki jest w Australii: po kursie albo i bez (jak wolisz) zdajesz egzamin teoretyczny - i możesz jeździć po drogach, ale tylko z osobą, która ma prawo jazdy, z ograniczoną prędkością, bez możliwości przewożenia dzieci i odpowiednio oznaczonym samochodem. Dopiero po np. pół roku  możesz przystąpić  do egzaminu praktycznego, obeznana z jazdą, pewniejsza swoich umiejętności, w mniejszym stresie. Komu by to przeszkadzało (oprócz instruktorów, którzy mniej zarobią na dodatkowych jazdach)?...

Edytowano przez aliada (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Ludzie, a kto powiedział, że prawo jazdy jest niezbędne do życia. Nie idzie Ci to odpuść, czujesz, że to nie Twoja działka to odpuść.

Po, co się tak stresować i męczyć no chyba, że chcesz dofinansowywać WORD-y i czy instruktorów.

Rób to, co lubisz i czujesz się w tym dobrze. Prawo jazdy, to nie awans społeczny, że musisz go mieć bo inaczej jesteś wykluczona lub gorsza od reszty społeczeństwa.

 

46 minut temu, aliada napisał:

A może by zmienić sposób robienia prawa jazdy w Polsce? Np. na podobny do tego, jaki jest w Australii: po kursie albo i bez (jak wolisz) zdajesz egzamin teoretyczny - i możesz jeździć po drogach, ale tylko z osobą, która ma prawo jazdy, z ograniczoną prędkością,

 

--------------------------------------------------------bez możliwości przewożenia dzieci-------------------------------------------------------------------

 

i odpowiednio oznaczonym samochodem. Dopiero po np. pół roku  możesz przystąpić  do egzaminu praktycznego, obeznana z jazdą, pewniejsza swoich umiejętności, w mniejszym stresie. Komu by to przeszkadzało (oprócz instruktorów, którzy mniej zarobią na dodatkowych jazdach)?...

Czy to znaczy, że narażanie innych dzieci jest ok!

Swoich dzieci zabrać do samochodu nie możesz, ale jak rozjedziesz na pasach inne, czy walniesz swoim autem w inne w którym będzie jechać ciężarna mama  z bliźniakami na tylnym siedzeniu to już w porządku.

Czy uważasz, że to dobra droga i kierunek zmian.

 

Osobiście jestem za zniesieniem jakichkolwiek wymogów i przeszkód prawnych uniemożliwiających kierowaniem czymkolwiek nawet samolotem. Ale jednocześnie za zaostrzeniem kar za skutki wypadków. Ilość kierowców spadłaby drastycznie, ubyło by zagrożeń, ludzi którzy nie umieją jeździć a tylko posiadają uprawnienia wydane za 10 czy 20 podejściem. To są zagrożenia.

Każdy przedsiębiorca, czy firma mogłaby żądać od osoby, którą chce zatrudnić zrobienia kursu i zdania egzaminu w celu zapewnienia najwyższego poziomu usług. I mówię tu o faktycznej poprawie, a nie fikcji jaka jest za sprawa nagrywania rozmów telefonicznych aby usługa mogła mieć "wysoki" poziom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
5 godzin temu, Paulina68904 napisał:

Nie wiem już gdzie leży problem.. brałam dodatkowe jazdy

Tylko nie wykupuj tych dodatkowych godzin w tej szkole jazdy w której się uczyłaś. Znam przypadek, że dziewczyna też ciągle oblewała, a gdy zmieniła instruktora to zdała bez problemu.

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, alan napisał:

Czy to znaczy, że narażanie innych dzieci jest ok!

Swoich dzieci zabrać do samochodu nie możesz, ale jak rozjedziesz na pasach inne, czy walniesz swoim autem w inne w którym będzie jechać ciężarna mama  z bliźniakami na tylnym siedzeniu to już w porządku.

Myślę, że osoba, która samodzielnie wyjeżdża na drogę krótko po zdaniu egzaminu za siódmym czy dziesiątym podejściem, ma większe szanse, żeby w nie walnąć. I w ogóle stwarza większe zagrożenie na drodze.

 

W USA z kolei nawet nie trzeba zdawać teorii, żeby prowadzić  samochód z trzeźwą, dorosłą i mającą prawo jazdy osobą obok ciebie. Jeździć uczą nastolatków najczęściej rodzice, co jest uważam normalne i naturalne. Żeby dostać prawo jazdy wystarczy zdać egzamin. Nie wydaje mi się, żeby Amerykanie jeździli gorzej niż Polacy, choć nas przed wyjechaniem na drogę broni armia urzędników. Może nie dorośliśmy do takiej wolności po prostu, nie wiem.

 

Edytowano przez aliada (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
1 minutę temu, aliada napisał:

Myślę, że osoba, która wyjeżdża na drogę krótko po zdaniu egzaminu za siódmym czy dziesiątym podejściem, ma większe szanse, żeby w nie walnąć.

 

W USA z kolei nawet nie trzeba zdawać teorii, żeby prowadzić  samochód z trzeźwą, dorosłą i mającą prawo jazdy osobą obok ciebie. Jeździć uczą nastolatków najczęściej rodzice, co jest uważam normalne i naturalne. Żeby dostać prawo jazdy wystarczy zdać egzamin. Nie wydaje mi się, żeby Amerykanie jeździli gorzej niż Polacy, choć nas przed wyjechaniem na drogę broni armia urzędników. Może nie dorośliśmy do takiej wolności po prostu, nie wiem.

 

Próbowałaś kiedyś w ten sposób kontrolować osobę kierującą? Ty masz prawo jazdy, a osoba kierująca nie ma.

Byłem już w takiej sytuacji tylko z tą różnicą, że osoba kierująca miała prawo jazdy ale zdolności, co do kierowania już nie.

Powiem Ci co możesz zrobić jak siedzisz obok - NIC!. Po prostu nic!. W opisywanym przypadku nie doszło do wypadku tylko dla tego że wyłączyłem stacyjkę i z boku zacząłem kierować samochodem. Był to stary gruchot i nie miał blokady kolumny kierowniczej inaczej było by bum!

Wydaje mi się, że nic na siłę. Nie każdy musi być kierowcą, tak jak nie każdy maluje obrazy czy pisze wiersze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

System praw jazdy w ogóle nie ma większego sensu, z samolotami bym aż tak nie szalał, bo tam odpowiedzialność za wypadek jest niemożliwa do poniesienia (zwykle jest śmiertelny) - ewentualnie jest zawsze najwyższa zależy jak spojrzeć, ale przy samochodach jak najbardziej, jestem za wydawaniem prawa jazdy każdemu pełnoletniemu obywatelowi - przynajmniej w zakresie kat. B.

 

I nie ma żadnej potrzeby, by było inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
6 minut temu, SteelRat napisał:

System praw jazdy w ogóle nie ma większego sensu, z samolotami bym aż tak nie szalał, bo tam odpowiedzialność za wypadek jest niemożliwa do poniesienia (zwykle jest śmiertelny) - ewentualnie jest zawsze najwyższa zależy jak spojrzeć, ale przy samochodach jak najbardziej, jestem za wydawaniem prawa jazdy każdemu pełnoletniemu obywatelowi - przynajmniej w zakresie kat. B.

 

I nie ma żadnej potrzeby, by było inaczej.

Logicznym jest, że nikt nie da samolotu czy statku, okrętu osobie nie przeszkolonej. Napisałem o tym w ostatnim zdaniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głodny

To banał, ale trzeba podejść na pół bojowo i pół na luzie do praktycznego. Mówi to osoba, która zdawała praktyczny 8 razy. Z różnych powodów. Tia...kasy i czasu było szkoda :/  Na szczęście kiedyś było taniej i przepisy word-owe i drogowe były "prostsze", egzaminatorzy mniej speniani i te cholerne peugeoty 207, które były lepiej się prowadziły niż obecne h...daie.

Zdałem w końcu i nie żałuję tych nerwów, napięcia, zgryzot. A teraz ilekroć gdzieś jadę to czuję się bardzo pewnie. Fajka przed placem nie działa, piguły też. Nie rezygnuj, nie pal sprzęgła i oddychaj na luzie. I przytul się do kogoś przed. Pomaga ;)

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

Ale można sobie kupić. Polecam zobaczyć - używane samoloty dwumiejscowe potrafią kosztować mniej niż nowe auto premium, jak dobrze poszukasz - to i czteromiejscowe, duże. W stanie do lotu, ale też do roboty - tyle co używane auto, o: https://www.plane4you.eu/pl/oferty/pzl-101-gawron-sp-ykd,424. O 30-metrowych jachtach nie wspomnę, ale tym akurat, rozmiarów w rzeczywistości dowolnych (brak limitu), może pływać każdy bez żadnych uprawnień (no chyba, że zarejestrowanym w Polsce, wtedy już trzeba mieć państwowe egzaminy itp).

Edytowano przez SteelRat (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kuba33

Może warto zmienić szkołę. Ja korzystałem https://osk-jantar.com/ Bardzo sobie chwalę ich ofertę. Profesjonalni i konkretni w tym co robią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Ja też długo nie zdawałam, bo tego nie chciałam. Buntowałam się wewnętrznie, niestety pracodawca postawił mi taki warunek.

Instruktorom opadały szczęki, że z nimi tak dobrze jeżdżę, a jak przyjdzie do egzaminu oblewam na łuku (jak to - przeciez to mi wychodziło perfekcyjnie!), a coś we mnie po prostu krzyczało "NIE CHCĘ".

Potem zmieniłam pracę i teraz nie mam potrzeby ani parcia, żeby jeździć samochodem.

Same lekcje i egzaminy to rzeczywiście doświadczenia niepotrzebnych upokorzeń i strata pieniędzy dla cudzego widzimisię.

Sama bym sobie tego nie zafundowała.

 

 

Może masz podobnie. Coś w środku każe Ci nie zdawać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
1 godzinę temu, WtomiGraj napisał:

Coś w środku każe Ci nie zdawać.

i słuchasz tego głosu, bo... ?

tak jest Ci wygodniej?

czy może to głos rozsądku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
16 godzin temu, Gość w kość napisał:

i słuchasz tego głosu, bo... ?

Bo... to mój własny głos.

 

Prawo jazdy zrobiłam wbrew sobie, niezgodnie z wewnętrznym przekonaniem, tylko dlatego, że ktoś mi to narzucił.

Nikt nie lubi zniewolenia, narzucania cudzej woli. Wewnętrzne "ja" się buntowało, nie dało się oszukać.

 

W końcu dla tzw. świętego spokoju, by się nie czepiali, poszłam na egzamin blokując wszystkie myśli i emocje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
35 minut temu, WtomiGraj napisał:

Prawo jazdy zrobiłam wbrew sobie, niezgodnie z wewnętrznym przekonaniem, tylko dlatego, że ktoś mi to narzucił.

Ale masz, jeździsz, przydaje Ci się, więc wyszłaś na tym na plus. To by znaczyło, że czasem dobrze pozwolić komuś zadecydować za nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
6 godzin temu, la primavera napisał:

Ale masz, jeździsz, przydaje Ci się,

Szczerze, nie bardzo mi się przydaje.

Na co dzień - komunikacja miejska a dalej - najlepszy pociąg.

 

Na moim przykładzie widać, ile zależy od psychiki.

Dnia 20.08.2019 o 12:26, Paulina68904 napisał:

A to nadal nie pomaga... jestem totalnie załamana i brakuje mi chęci do życia....

Czemu? Czujesz się bezwartościowa, że oblewasz? Może porównujesz się z innymi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
7 godzin temu, WtomiGraj napisał:

Bo... to mój własny głos.

 

i ufasz mu?

 

7 godzin temu, WtomiGraj napisał:

Nikt nie lubi zniewolenia, narzucania cudzej woli. Wewnętrzne "ja" się buntowało,

rozumiem,

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
Dnia 10.10.2020 o 17:41, WtomiGraj napisał:

nie bardzo mi się przydaje

Ale jakby zaszła konieczność- to jeździć umiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Ciekawa jestem czy autorka tematu już zdała prawo jazdy.

Nie ma na to złotej reguły, borykałam się z tym samym problemem ale jedno jest pewne, nie można się poddać mimo opiniom, że ktoś może się nie nadawać. Co to znaczy, że ktoś może się nie nadawać? jest psychicznie chory? To nie dopuszczą do egzaminu. Nie ma rąk i nóg? Można takim ludziom także zdawać prawo jazdy ale w odpowiednich kategoriach i odpowiednio przystosowanych pojazdach.

A tak to, nie ma czegoś takiego, że ktoś może się nie nadawać. Jedyne co w tym jest, to że niektórym zajmuje to więcej czasu, czyli więcej nauki i więcej podejść do egzaminu ale w końcu każdy zda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
18 godzin temu, la primavera napisał:

Ale jakby zaszła konieczność- to jeździć umiesz.

No, jakby trzeba kogoś chorego do szpitala zawieźć, to fakt.

 

Minęło 12 lat, a wielkich ciągotek do jazdy nie ma.

Dnia 10.10.2020 o 18:45, Gość w kość napisał:

rozumiem,

Mały choleryk😆. Aż takich scen nie było.

 

Każdy wie w czym się czuje komfortowo, a w czym nie. Ja za kółkiem - nie koniecznie.

Mój znajomy jest np. operatorem wózka widłowego bez prawa jazdy. Przestrzeń fabryczna mu bardziej odpowiada.

 

@Paulina68904

Może Ty po prostu chcesz za bardzo, coś jak skoczek narciarski?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

WtomiGraj, w tym masz dużo racji, ze jak za bardzo nam zależy, to większe "szanse" na niepowodzenie.

Jak dołączyć stres jaki temu towarzyszy, przegrana murowana.

Moja zasada była taka, że wręcz twierdziłam, iż idę tylko się sprawdzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zimik

Stres faktycznie człowieka zżera. Ja miałem bardzo fajnych instruktorów jazdy ,chodziłem do Motostart. A i tak pomimo to ze dokupiłem sobie dodatkowe jazdy i wszystko dokładnie wdrożyłem w jazdę na egzaminie  to i tak mnie stres zjadł. Nie wiem czemu tak jest. Zdałem za drugim podejściem to i tak dobrze ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
itaka

Nie martw się , za 7 razem zdasz na pewno..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      7543
    • Postów
      69996
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      366
    • Najwięcej dostępnych
      903

    Matuszek99
    Najnowszy użytkownik
    Matuszek99
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gość w kość
      byłoby ciasno?🤔   czyli nie przemawia do Ciebie filozofia, że bez nienawiści, nie wiedziałabyś czym jest miłość; bez głodu, jak to jest być najedzonym itd.?  
    • hogan
      To ja też chcę prywatnie 😊
    • hogan
    • feniks
      Nadmiar cukru jest tak samo groźny jak niedobór,  są tylko nieco inne objawy zewnętrzne.
    • BrakLoginu
      Wytłuściłem najważniejsze, bo tutaj się nie zgodzę z wypowiedzią. Może cukier nie skoczy, ale za to podniesie się drastycznie poziom szkła w organizmie, co może być bardzo niebezpieczne dla zdrowia Reasumując: miód - TAK słoik - NIE!
    • BrakLoginu
      Taaaa, nawet widziałem kiedyś filmik jak gościu jakąś symfonię pierdami odegrał, co prawda nie całą, a jej fragment, ale nie chce wiedzieć, co on przed wykonem spożywał
    • BrakLoginu
      Tylko prywatnie, bo na forum nie wrzucę. Z prostej przyczyny. Szkoda zdrowia, a zawał niemalże pewny
    • BrakLoginu
      Ale jej zadałem pomysła i już wykorzystywywuje sytuację Nigdy nie wiadomo, co jest jawą, a co snem Widzę, że ktoś przyuważył moje nieśmiałe pląsy z łopatą do odśnieżania. Cóż zrobić jak chętnej partnerki brak?
    • BrakLoginu
      Fakt. Nie do końca był to przemyślany wybór nowego numeru. Następny będzie miał prawie same ósemki i parę piątek, bo jeść też trzeba E tam pochwal się. Może ta osoba ma jeszcze w nabyciu numery z "kasą"? Przydałaby się  
    • hogan
      Interesowałam się, kiedyś pomagałam a dziś jestem obojętna na los bezdomnych. Większość to oszuści wcale nie potrzebujący pomocy lub nie chcą pomocy bo wolą takie życie. Nie oceniam, nie wnikam. Ich życie, ich wybór a dla mnie każdy bez wyjątku zawsze będzie człowiekiem.
    • hogan
      Musisz zadać sobie pytanie. Jesteś wrażliwcem czy nadwrażliwcem, bo Sany pisała o wrażliwcach ale mam wrażenie, że pomyliła ich z nadwrażliwcami. Nie wierzę, że każdy człowiek utalentowany w sztuce obojętnie jakiej, był egoistą. To by było zbyt nadmuchane.
    • hogan
      To raczej już do tych, co snują teorie spiskowe.
    • hogan
      Miód jest bardziej kaloryczny niż cukier, bo jest cięższy ale za to lepiej przyswajalny a więc i łatwiej wydalany. Jestem zwolenniczką tego aby jeść wszystko, w małych porcjach i o stałych odstępach czasowych. Ale jak już, ktoś chce stracić zbędne kilogramy, to bardziej nakłaniałabym do rezygnacji z soli, niż z cukru. Co do normy cukru we krwi, wszystko do czasu.   Twoje zdrowie, Twój wybór. 😉
    • la primavera
      No tak, przecież mogłam się domyślić, że to nie będzie zwykle wyjście z psem, że coś jeszcze się będzie musiało podziać. Dobrze, że pieseczek wyszedł cało z tej opowieści.😊 Witamy w fanklubie Dionizowych bajań. 😊 Dobrze poczytać coś innego, opowieści dziwnej treści, historie, które się nie zdarzyły, przemyślenia powstałe przy wyrębie lasu.          
    • Dionizy
      No bo nastroje mają do siebie to że się rozszerzają Podobnie jak ogień czy powódź. Na początku jest to tylko niewielkie zarzewie by po chwili rozlać się na wszystkie myśli i słowa. Wiem że tak jest może dlatego czasem lepiej jest trochę pomilczeć. Myślę tu o sobie. Wczoraj była wiosna a dziś za oknem znowu zima. Napadało świeżego śniegu i nie wiadomo czy to dobrze czy źle. Źle bo Bili znowu urządza tańce z niebieską plastyczaną łopatą a Jacek już od rana rąbie drwa w małej szopce na skraju obejścia bo przecież Dżulia i Sany są takimi zmarzluchami. Trochę inaczej radzą sobie z chłodami Zuzia i Arkina. Arkina ma wielkiego pluszowego Puchatka przybliżonego wzrostem do niej samej. Wtula się w tego miękkiego słodziaka, okrywa jego łapkami i puchowa kołderką. Podobnie robi Zuzia tylko że ona ma swoją przytulankę w formie wielkiego narcyza. Gdy chłód rozlewa się po świecie wtula się w jego opuszczoną jak to u narcyza główkę okrywając się jego liściowymi łapkami. Tych liści jest więcej niz jedna para w związku z tym wiosenny kwiat szczelnie otula jej delikatne ciało broniąc dostępu złej aury. Czasem zazdroszczę temu pluszowemu. Z drugiej jednak strony ten śnieg ma też swoje plusy. Bardzo lubi w tym świeżym puchu harcować Hau wraz ze swoją Panią i Tosią. Przyjemnie patrzeć  jak w sumie dorosłe kobiety wracają do lat nastoletnich panienek. W powietrzu latają wtedy śnieżne pociski a potem powstaje śniegowy pan zimy z nosem z marchewki, chociaż nie zawsze jest z niej nos bo kiedyś dziewczęta umieściły pomarańczowe warzywo znacznie niżej budząc zgorszenie wiejskich matron. Potem w sklepiku pani Jadzi zganiał przewinienie jedna na drugą -To nie ja! To Weronika zrobiła -Ależ nie kłam! To Tośka. A cale ta konwersacja przebiegała w atmosferze śmiechu i przyjaznych popychanek i gestów. Może dlatego ze wsiowe przyzwoitki nie wiedziały o tym co potem działo się z ową marchewką. No cóż. Moze lepiej czasem nie wiedzieć wszystkiego. Jakimś plusem, moze nawet bardzo wielkim plusem tej puchowej, zimowej, białej kołderki jest to że potem gdy wiosna ją powoli stopi nasączy nasze zagony pełne róż, aksamitek, lwich paszczy i innego kwiecia. Cieszmy się każdym dniem. Nawet tym zimnym i ponurym bo: ,,.....nic dwa razy sie nie zdarza i nie zdarzy z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny....,,, Dobrego dnia i tygodnia Kochani.  
    • Jedz miód
      Ręce opadają. Ignorancja, mądralstwo i facenewsy zapanowało na tym forum. Żenada. https://duzomiodu.pl/miod-wlasciwosci/cukier-w-miodzie-fakty-i-mity-czy-miod-zawiera-niezdrowy-cukier
    • Arkina
    • Sany
      Pisałam o osobach, które znam, nie ogólnie. Każdy ma w sobie trochę z egoisty, ale wydaje mi się, że wrażliwcy szybko się nudzą i szukają nowych doznań, nie zauważając, że krzywdzą innych. Tak trochę po trupach, ale do celu który da im szczęście, chwilowe, bo po jakimś czasie znowu szukają czegoś nowego, a gdy nie znajdują są oczywiście nieszczęśliwi. Taka moja subiektywna analiza, być może błędna, więc czekam na inne opinie. 
    • Sany
      No i znowu bez ósemki.
    • Arkina
      Tak tylko to tu zostawię 😛   https://tygodnik.polsatnews.pl/news/2021-01-23/kiedys-bano-sie-zbydlecenia-dzis-mikroczipow/
    • Dżulia
      Mamią nas ze wszystkich stron: Cukier be, sól be, a ja uważam, że organizm sam wie co jest be, a co cacy dla niego, wszak zdrowy człowiek może zjeść słoik miodu i cukier we krwi będzie mieć w normie.
    • Dżulia
      Nie mogę tu pisać, bo serce mnie boli od smutku jaki tu. Współczuję bardzo i zmykam, bo mróz na dworze i prawdziwe kryształki powstają, a nie powinny wszak ta woda zawiera sól.
    • Dżulia
      Temat dotyczy co danej osobie potrzeba do szczęścia i każdy postrzega szczęście inaczej i inne ma potrzeby, a mnie się marzy taka totalna miłość. A jeśli tak byłoby to czy byłyby wojny, zawiść, pogoń za pieniądzem i tak ogólnie utrata człowieczeństwa jak to dzieje się obecnie?
    • Pies
      https://9gag.com/gag/aK6PM9j
    • syn fubu
      Prawdę mówiąc Hogan, nie zależy mi na tym już.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

W związku z Rozporządzeniem UE 2016/679 (znanym też jako „RODO”) informujemy w jaki sposób przetwarzamy dane osobowe pozostawiane podczas korzystania z forum Nastroik.pl. Zamykając ten komunikat wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych przez forum Nastroik.pl - Regulamin - Polityka prywatności