Skocz do zawartości


Żebrak

Monologi Żebraka

Polecane posty

Dionizy
7 godzin temu, Znajoma napisał:

? Masz młynek do kawy? Ja nie mam i ubolewam.

U nas jest co niedzielę giełda. To niby giełda samochodowa ale w rzeczywistości handluje się tam wszystkim z wyjątkiem samochodów. Handlują też ,,szpermelem,, tzn rzeczami używanym przywożonymi przeważnie z Niemiec. Często w tych rupieciach można kupić taki młynek. Ja mam dwa i rano rytualne osiemdziesiąt obrotów korbką by zapachniała cudownie świeżo zmielona kawa. Kupić? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Żebrak
7 godzin temu, hogan napisał:

To propozycja? :D

Jest mały(a może i duży) problem, bo ja nie chcę mieszkać pod kościołem :D

W pewnym sensie, ale nie takim jak myślisz. 

Chodzi o to, że skoro dobrze i szybko gotujesz, pomijam ilość, i lubisz się przemieszczać, to mogłabyś mi pod ten kościół trzy razy dziennie podrzucać ciepłe posiłki. W takiej roli Cię widzę. Bzdurą jest, że jedna kobieta jest w stanie ogarnąć wszystko. Matka, kochanka, kucharka to mit. Ale catering mogłabyś śmiało uskuteczniać. Za matką moich ewentualnych dzieci rozejrzę się sam dyskretnie a kochanka sama się znajdzie. To co @hogan, pasi czy znowu masz jakieś opory? 

 

8 godzin temu, Frau napisał:

Nic nie widzę, puste miejsce ?

Jak puste miejsce jak jest. Poczekaj moment, pojawi się. 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Dzień dobry. zostawiam i to. Kurczę, lubię jego wrażliwość, baby go zniszczą. Szkoda chłopa:

 

 

Jako, że gospodarzowi można więcej, niekoniecznie, że mu wszystko będzie wybaczone, zostawię na razie górali na Krupówkach i przeniosę się na Śląsk, a właściwie na drugą stronę granicy, do Sosnowca. Mieszkając w Katowicach często odwiedzałem to miasto, którego nawet nazwę wstyd wymieniać, więc pozostańmy przy określeniu, że to najdalej na południe wysunięta dzielnica Warszawy. O antagonizmach między Ślązakami a Zagłębiakami też nie będę pisał, bo ich nie doświadczyłem. Za to poznałem fajnych ludzi, którzy poświęcali mi swój czas oprowadzając po różnych dziwnych zakątkach i dzieląc się swoją wiedzą. A ja? Dociekliwy jestem. Zainteresowany historią, ale w innym wymiarze. Lubię odwiedzać stare cmentarze, a w Sosnowcu są takie cztery przytulone do siebie. Katolicki, ewangielicki, prawosławny i żydowski. Poczytałem wcześniej trochę o tym mieście. Powiedzmy, literatura jest rozwojowa, dopiero pęka wrzód ciekawych historii. A ja je uwielbiam. Nie wiedziałem, że miasto było nazywane Świniogrodem, mimo że Żydzi nie uznają wieprzowiny to nikt im nie zabraniał handlować tymi zwierzętami. Stąd ta nazwa, bo tędy nocami szła potężna kontrabanda z Rosji do Prus.....

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

.... Przepraszam, ale Błędny mnie rozprasza pytaniami o seks. Napalony jak bezzębny na suchary. Znowu do mnie pisze na innym temacie. Nie, to nie tak, że napalony na mnie, ale na seks. Nie podejrzewam go o takie skłonności... 

 

 

....Ale ten Błędny marudzi, jak ta kobieta w starym dowcipie. Noc. Facet śpi śniąc zapewne o jakiś biuściastych dziewojach. Nagle budzi się, odwraca głowę i pyta: co się tak wiercisz babo?! Chłopa mi się chce! Skąd ja ci wezmę chłopa o trzeciej w nocy?..... 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Nie przepadam za muzyką z naszego podwórka, Kortez jest wyjątkiem. Wczoraj napisałam w dziale muzyka, że on jest dla mnie artystą kompletnym. Świetne muzyka, wokal i teksty. 

 

@Żebrak, najlepsze co może się nam przytrafić w Sosnowcu, to bilet do Katowic ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

 

 

....Czas mnie goni, więc w telegraficznym skrócie będzie. Błędny się na szczęście uspokoił. 

Jest takie niewinne skrzyżowanie ulic w dzielnicy Stary Sosnowiec. Gdyby tak zatoczyć koło o promieniu, dajmy na to, stu metrów to mamy coś takiego:

A. W narożnej kamienicy żył i dorastał Krzysztof Materna;

B. Parę domów dalej stała kamienica Kiepurów, rodziców Janka;

C. Po drugiej stronie skrzyżowania, w bocznej uliczce rozwijał swój talent sprawozdawca sportowy Jan Ciszewski;

D. Przy tej samej uliczce stoi willa prawdziwego wampira z Zagłębia. Nie, nie osławionego Zdzisława Marchwickiego, człowieka niewinnie skazanego, co potwierdził sędzia Ochman w 1993 roku: skazałem na śmierć niewinnego człowieka. Prawdziwy wampir popełnił w tejże willi rozszerzone samobójstwo zabijając przy okazji swoją żonę i dwoje dzieci. 

Zostaje jeszcze najciekawszy punkt E, ale to potem. Teraz @Frau się dobija. Ona może, wyjątkowo przypadła mi do gustu. 

7 minut temu, Frau napisał:

Nie przepadam za muzyką z naszego podwórka, Kortez jest wyjątkiem. Wczoraj napisałam w dziale muzyka, że on jest dla mnie artystą kompletnym. Świetne muzyka, wokal i teksty. 

 

@Żebrak, najlepsze co może się nam przytrafić w Sosnowcu, to bilet do Katowic ?

Z tym się zgadzam, z tym biletem. 

A ja lubię polską muzę, i co mi zrobisz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
4 minuty temu, Żebrak napisał:

 

 

 

A ja lubię polską muzę, i co mi zrobisz? 

Słuchaj ile dusza zapragnie ? 

Ktoś chyba przeczytał książkę Białasa "Korzeniec"?

Nie zapomnij o Poli Negri vel Chałupiec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

 

 

.... Lubię historie kamienic, lubię stare cmentarze. Bo? Zawsze interesowała mnie kreska pozioma między datą urodzin i datą śmierci. Niewinnie wygląda, a co kryje w sobie? 

Na cmentarzu jest grób Piątkowskich. Jeden zwrócił moją uwagę. Sorry, znowu @Frau... 

2 minuty temu, Frau napisał:

Słuchaj ile dusza zapragnie ? 

Ktoś chyba przeczytał książkę Białasa "Korzeniec"?

Nie zapomnij o Poli Negri vel Chałupiec.

Tą też czytałem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Widziałam z bliska jeden żydowski cmentarz. Widać w nim kawał starej historii, jest w Szydłowcu.

 

Co do polskiej muzyki. Czasem coś włączę sama od siebie, bez nacisku innych ? 

Zostawię i znikam.

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

 

 

.... Mężczyzna, stosunkowo krótko żył. Wiadomo, wojna, ale... 

Na krańcach zatoczonego koła stoi tzw. Willa Piątkowskiego. Dzisiaj odnowiona, kiedyś była własnością właściciela przylegających zakładów armatury chemicznej. A ten grób na cmentarzu, to jego syn. Po długich poszukiwaniach znalazłem to co kryje się w tej rzeczonej poziomej kresce. Nie są to wiadomości potwierdzone, być może to tylko legenda miejska. Nie miałem już możliwości zweryfikowania tej sensacji....

 

@Frau, akurat byłem na tym sosnowieckim żydowskim cmentarzu. Trzeba telefonicznie umówić się na wizytę. Na tej symbolice wyrytej na płytach nagrobnych trzeba się znać. Nie mam o niej zielonego pojęcia a hebrajskiego przecież nie znam. Moją uwagę przykuło coś innego. Późna jesień, na cmentarzu masa drzew i ani jednego liścia na ziemi. Przecież nie będę zadawał idiotycznego pytania dlaczego tu jest taki porządek. Przybytek bardzo stary. Wychodząc natknąłem się na tabliczkę: cmentarz pod opieką zakładu karnego. 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

 

E. Cofnijmy się do czasów drugiej wojny światowej. Miejscowy lovelas, członek miejscowej śmietanki czy tam kliki towarzyskiej, bywalec restauracji wiodący beztroskie życie w czasie wojny. Późny wieczór, tóż przed godziną policyjną..... 

@Frau!!!!

1 minutę temu, Frau napisał:

@Żebrak, tego w Sosnowcu nie widziałam. I nie wiem, czy chcę zobaczyć. 

Nie wnikam. Też o pewnych rzeczach nigdy nie napiszę lub je dyskretnie przemycę na swoje potrzeby. 

 

...wraca lekko podpity do domu, może i seks zaliczył, nie wiem. Dochodzi do wymienionego już parokrotnie przeze mnie skrzyżowania, i nagle doskakuje do niego trzech facetów oddając sześć strzałów. Zjawia się gestapo i zabiera swojego konfidenta do szpitala. Chłopak żyje, miejscowa komórka AK spierdoliła robotę. W następną noc wchodzą do szpitala, obezwładniają strażnika, do leżącego w łóżku nieprzytomnego pacjenta oddają trzy strzały. Jedna kula zdruzgotała mu szczękę. Przeżył. Po wojnie "zaopiekowała się" nim służba bezpieczeństwa. W wyniku postrzałów i zrujnowanego zdrowia długo już nie pożył. 

 

 

Jedno skrzyżowanie a ile historii. Wiem, to nie Kraków, Warszawa czy Gdańsk...nie ta skala, nie tacy ludzie. Lubię takie historie. A Błędny o seksie i seksie! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
8 minut temu, Frau napisał:

@Żebrak, a jacy ludzie? Bliżej mi do Sosnowca niż Gdańska.

Jacy? Fajni! Jak już coś robią to tak, że cała Polska musi się o tym dowiedzieć i tym żyć. Ostatnia historia Madzi z Sosnowca, a kiedyś tam nieudany zamach na Gomułkę i Chruszczowa na Zagórzu. Jako kibic Ruchu Chorzów nigdy nie mogłem rozkminić miłości kibiców Zagłębia Sosnowiec do Legii Warszawa. Panie, taki wstyd! Taki wstyd! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
4 minuty temu, Żebrak napisał:

Jacy? Fajni! Jak już coś robią to tak, że cała Polska musi się o tym dowiedzieć i tym żyć. Ostatnia historia Madzi z Sosnowca, a kiedyś tam nieudany zamach na Gomułkę i Chruszczowa na Zagórzu. Jako kibic Ruchu Chorzów nigdy nie mogłem rozkminić miłości kibiców Zagłębia Sosnowiec do Legii Warszawa. Panie, taki wstyd! Taki wstyd! 

I tak żaden z wymienionych, nie podskoczy Górnikowi Zabrze ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
25 minut temu, Frau napisał:

I tak żaden z wymienionych, nie podskoczy Górnikowi Zabrze ?

Czyżby? @Frau a Ty wiesz co? Ty masz rację! Przecież oni ciągle grają (nie wiem jak teraz, bo nie śledzę, ale do 2001 roku tak było) na stadionie otwartym 2 września 1934 roku i noszącym imię Adolfa Hitlera. Nikt nigdy tej nazwy nie zmienił, nawet komuniści. Niech żyje Haier Hindenburg! 

 

 

Muszę Cię @Frau zmartwić. Ziomkostwa niemieckie do dzisiaj nie akceptują polskich nazw "swoich" miast. W swoich historycznych książkach na temat tych ziem Zabrze zawsze pozostanie Hindenburgiem. Na marginesie, te pozycje książkowe na rynku antykwarycznym uzyskują przyzwoite ceny. 

 

 

Wystarczy na dzisiaj. Norma napisanych postów wykonana. Orgazm intelektualny osiągnięty. Jeszcze mi pozostaje posypanie głowy popiołem a na okoliczność Postu wejść w rytm bytności na nastroiku na poziomie miejscowych userów. Raz dziennie. I tego się będę trzymał przez czterdzieści dni. I nie tak, że wejdę o czwartej rano i wyjdę o dwudziestej drugiej. O nie! Góra dwa posty dziennie. 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Pamiętaj @Żebrak

Mamy dwa życia. To drugie zaczyna się, gdy dotrze do nas, że mamy tylko jedno. Konfucjusz.

 

Śpieszmy się jeść gołąbki. Wszak one postne nie są ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
15 minut temu, Frau napisał:

@Żebrakspieszmy się jeść gołąbki. Wszak one postne nie są ?

W wielkiej swej nieśmiałości zapytam: @Frau, dlaczego tak rzadko je przyrządzasz? Głodnego trzeba nakarmić. Na religię nie chodziłaś?

 

Uciekam. Miłego dnia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Znajoma

Dzień dobry. Cały tydzień, od Tłustego Czwartku pamiętałam, że za tydzień jest Popielec. A dzisiaj zapomniałam. Dzięki autor za przypomnienie. ? Pamiętam kiedy przychodziło się do domu z popiołem w książeczce do nabożeństwa i sypało się głowy tym, którzy nie byli w kościele tego dnia i wypowiadało się słowa, które symbolizowały, że wszystko co materialne i doczesne przemija a zostaje tylko popiół. 

 

Dionizy, rozglądałam się za młynkiem na kabel, takim elektrycznym. Nawet taki podobny znalazłam, więc bardzo się ucieszyłam, że mogę taki dostać. Zdziwiłam się bardzo na Twoją propozycję i zrobiło mi się ciepło. Wyznam Ci, że byłby to cudowny gest z Twojej strony gdybyś zakupił taką maszynkę do mielenia ziarenek kawy. I to ręczny! Fantastycznie. Sprawdziłam jak wygląda takie urządzenie i wiesz co? Bardzo bym szczęśliwa była posiadając taki młynek. Za pamięci, przypomniałam sobie, że taki młynek - postać miniaturka, w domu gdzie się wychowałam był na pieprz. Drewniany i brązowy, a korbkę miał metalową, na końcówce której była kuleczka. Za tę kulkę się trzymało i kręciło, a na dole była półeczka na zmielony pieprz. Ten kawowy pewnie działa tak samo. Martwi mnie tylko te osiemdziesiąt kręceń ponieważ piję sporo kawy. ?

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Żebrak napisał:

W wielkiej swej nieśmiałości zapytam: @Frau, dlaczego tak rzadko je przyrządzasz? Głodnego trzeba nakarmić. Na religię nie chodziłaś?

 

Uciekam. Miłego dnia. 

Gdybym miała faceta, którego pełna micha zadowoli, może częściej bym robiła ? 

 

Miłego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
25 minut temu, Frau napisał:

Gdybym miała faceta, którego pełna micha zadowoli, może częściej bym robiła ? 

 

Miłego dnia.

Tak do mnie mów. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Żebrak napisał:

 Góra dwa posty dziennie. 

Pieeeeerdolisz......??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...