Skocz do zawartości


Żebrak

Monologi Żebraka

Polecane posty

Żebrak

@Frau, jeżeli w zapodanej przez Ciebie muzie, to Ty śpiewasz, to ze względu na głos uderzam w konkury. Chłopak, narzeczony, partner, kochanek, mąż akurat dla mnie to żadna przeszkoda. 

2 minuty temu, Frau napisał:

Czy ja we wcześniejszym komentarzu wspomniałam, że rzadko gołąbki robię? ?

 

A czy ja napisałem, że często je jem? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Frau
5 minut temu, Żebrak napisał:

@Frau, jeżeli w zapodanej przez Ciebie muzie, to Ty śpiewasz, to ze względu na głos uderzam w konkury. Chłopak, narzeczony, partner, kochanek, mąż akurat dla mnie to żadna przeszkoda. 

A czy ja napisałem, że często je jem? 

Fakt, głos kobieta ma piękny, aż dziw, że wygląda tak ?

 

Kaz-Hawkins.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, Frau napisał:

Fakt, głos kobieta ma piękny, aż dziw, że wygląda tak ?

 

Kaz-Hawkins.jpg

Gdybym kierował się w życiu wyglądem! W łóżku ma to duże znaczenie, z tym się zgodzę. Rozsądny facet kobietę wybiera uchem a nie okiem. Ważne co mówi, jak mówi. Tembr głosu to tylko tło. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Żebrak napisał:

Gdybym kierował się w życiu wyglądem! W łóżku ma to duże znaczenie, z tym się zgodzę. Rozsądny facet kobietę wybiera uchem a nie okiem. Ważne co mówi, jak mówi. Tembr głosu to tylko tło. 

...żeby jeszcze słowa pokrywały się z czynami... od siebie dodam.

Niby każdy z nas wie, że należy kierować się rozsądkiem, ale to serce i emocje biorą górę. Do kogo potem mieć pretensje, że wybór nietrafiony ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
30 minut temu, Frau napisał:

...żeby jeszcze słowa pokrywały się z czynami... od siebie dodam.

Niby każdy z nas wie, że należy kierować się rozsądkiem, ale to serce i emocje biorą górę. Do kogo potem mieć pretensje, że wybór nietrafiony ?

Do całego świata a broń Panie Boże do siebie!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
3 minuty temu, Żebrak napisał:

Do całego świata a broń Panie Boże do siebie!?

No jakoś tak ? 

Nic tylko sobie zaśpiewać 

 

 

Przepraszam za ten utwór ? Musiałam sobie dodać energii, zbyt dużo tego śniegu, zimna i bluesa. Nie pozwolę, żeby to zabiło moją prawdziwą duszę.

Do nastepnego miłego ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 godzin temu, Znajoma napisał:

Dzień dobry. ? 

Późno wstajesz? Wcześnie kładziesz się? Która klasa szkoły podstawowej??

3 minuty temu, Frau napisał:

No jakoś tak ? 

Nic tylko sobie zaśpiewać 

 

 

Przepraszam za ten utwór ? Musiałam sobie dodać energii, zbyt dużo tego śniegu, zimna i bluesa. Nie pozwolę, żeby to zabiło moją prawdziwą duszę.

Do nastepnego miłego ?

Dobre! Bo to prawda. W ogólnym rozrachunku, wszystko to chuj. Przez ce-ha, żeby był dłuższy. 

Do kolejnego?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
6 godzin temu, Znajoma napisał:

Pisałeś o bagietkach batonach. Co to za nazwa? To znaczy gdzie się tak mówi, bo pierwsze słyszę. To samo z solanką. 

Moja wina, przyznaję się bez bicia. Baton inaczej mówiąc to po prostu francuz, ale to zupełnie inny rodzaj pieczywa. I bagietka ma swoją historię. Myślę, że w jej pieczeniu decydujące znaczenie ma tradycja. Nie wiem czy to co u nas sprzedają można nazwać bagietką, ale łatwo to sprawdzić. Wystarczy ją ścisnąć. Powinna wrócić do pierwotnego kształtu. Solanka to bagietka z solą. Są jeszcze z czosnkiem, makiem itp. Zależy z czym je jemy. Rogal o którym wspominasz ma się całkiem dobrze. Jem te z makiem. Lubię mak w pieczywie. Widziałem wyroby chlebopodobne w sieciówkach. Wokół pachnie jak w najlepszej francuskiej piekarni, a to za sprawą odpowiedniego rozpylanego dezodorantu. A kajzerki, bułki, bagietki to gotowa mrożona chińszczyzna wkładana na chwilę do pieca. I już! Voila!?

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

Ten pszenny chlebek to ma chyba inną nazwę w każdym powiecie. Mama po przeprowadzce o 40 km prosiła o kawiorek a dostawała baton ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
12 minut temu, Pieprzna napisał:

Ten pszenny chlebek to ma chyba inną nazwę w każdym powiecie. Mama po przeprowadzce o 40 km prosiła o kawiorek a dostawała baton ?

Za wiki:

angielka” – w Łodzi[3][4][2],

„baton” – m.in. w Białymstoku[4],

„bina”,

„bułka francuska” lub „francuz”,

„bułka kielecka”,

„bułka wrocławska” – na terenie województwa łódzkiego, mazowieckiego i świętokrzyskiego[2], wbrew nazwie jest to określenie zupełnie nieznane w okolicach Wrocławia[2],

„bułka wyborowa”,

„gryzka” – okolice Radomia[2],

„kawiarka”,

„kawiorek” – m.in. na Mazowszu[2] i Pomorzu[2], w Poznaniu[5],

„kawiorka” – m.in. w w Poznaniu[6],

„lenga”, „linga” lub „lynga” – w dialekcie śląskim Górnego Śląska[2],

„parówka” – okolice Lublina[2],

„wek” lub „weka” – na obszarze byłego zaboru austriackiego[2] (m.in. w Krakowskiem) oraz na Górnym Śląsku(Gliwice, Zabrze, Bytom)[2].

 

 

 

"„bułka wrocławska” - wbrew nazwie jest to określenie zupełnie nieznane w okolicach Wrocławia[2]," 

 To jest najlepsze! W srocz jest takich niuansów. Dajmy na to fasolka po bretońsku, typowe danie polskie zupełnie nieznane we Francji, nie mówiąc o samej Bretanii. 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Znajoma
2 godziny temu, Żebrak napisał:

Późno wstajesz? Wcześnie kładziesz się? Która klasa szkoły podstawowej??

Śpię za dwoje. Za Ciebie i za siebie. Baton inaczej francuz? A co to francuz? Bagietka? Naprawdę nie wiem. ? Niedługo napiszę więcej. Oraz podam przepis na chleb. Nie wolno jeść chlebopodobnych, w tym tostowych bo to jest trójące. Tak samo kawa rozpuszczalna. Czytałam wczoraj, że w tych kawach jest substancja, której nie ma tylko w jednej rozpuszczalnej kawie. Na szczęście nie piję takiej tylko inną. To znaczy sypaną. ? Masz młynek do kawy? Ja nie mam i ubolewam. Kupuję kawę już zmieloną a zapragnęłam mielić sama. Pamiętam rodzinny młynek, niestety nie do zdobycia, więc fajnie gdy zamówię i będę miała własny. Co porabiasz, jak się masz?

 

 

Fajnie, że ludzie są z przeróżnych terenów i posługują się specyficznym językiem. Kupa śmiechu w niezrozumieniu. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 godzinę temu, Znajoma napisał:

Śpię za dwoje. Za Ciebie i za siebie. Baton inaczej francuz? A co to francuz? Bagietka? Naprawdę nie wiem. ? Niedługo napiszę więcej. Oraz podam przepis na chleb. Nie wolno jeść chlebopodobnych, w tym tostowych bo to jest trójące. Tak samo kawa rozpuszczalna. Czytałam wczoraj, że w tych kawach jest substancja, której nie ma tylko w jednej rozpuszczalnej kawie. Na szczęście nie piję takiej tylko inną. To znaczy sypaną. ? Masz młynek do kawy? Ja nie mam i ubolewam. Kupuję kawę już zmieloną a zapragnęłam mielić sama. Pamiętam rodzinny młynek, niestety nie do zdobycia, więc fajnie gdy zamówię i będę miała własny. Co porabiasz, jak się masz?

 

 

Fajnie, że ludzie są z przeróżnych terenów i posługują się specyficznym językiem. Kupa śmiechu w niezrozumieniu. ;)

Dziołcha, nie pisz tak szybko i chaotycznie bo się pierona traca w tym czytoniu, a czytom powoli. Weź to pod uwaga. Mosz trzy podstawowe dialekty: Kaszubski, Śląski i góralski. Tych ostatnich bardzo lubię. Teraz muszę jakoś wątki połączyć. Zacznę nietypowo. Będąc w wojsku miałem na unitarce  szczęście trafić do drużyny z bardzo fajnym chłopakiem, krakusem lub centusiem, jak kto woli z dziada pradziada. Przesympatyczny gawędziasz. Co wieczór opowiadał nam różne historyjki. Jedną zapamiętałem. Jego ojciec chodził do renomowanego krakowskiego liceum. Języka polskiego uczył przedwojenny profesor, postrach całej szkoły. Nigdy nie krzyczał, wręcz był flegmatykiem wiecznie palący fajkę. Przerabiali właśnie jakiś tam okres i w pytaniu zadanym przez profesora padło nazwisko Kurek. Prymus klasy, chodząca encyklopedia sam wyrwał się do odpowiedzi. Zdążył powiedzieć dwa słowa: Jalu Kurek. Nagle rozległ się ryk profesora: jaki Jalu! Jaki Jalu! Siadaj, dwója na semestr! Chłopak spłonął rumieńcem i niemalże rozpłakał się... 

 

Wrócę w następnym poście, bo człowiek tylko dwa pierwsze zdania czyta ze zrozumieniem. 

 

 

...Po tym wybuchu i zamaszystym postawieniu pały z wykrzyknikiem, już spokojnie odezwał się do ucznia: wstań jak do ciebie mówię. Myśl idioto! Myśl! Sama wiedza to nie wszystko. Powiedz mi, który ksiądz ochrzciłby go z takim imieniem? Wiesz, że Grażyn nie chrzcili, bo uważali to imię za pogańskie? Więc jak mogliby ochrzcić Jalu? Nagle zrobił się purpurowy na twarzy. I znowu zaczął ryczeć: to mitoman a żaden Jalu! Franciszek Kurek! Zapamiętaj! Wmówił światu, że jego rodzice byli polskimi patriotami, a kiedy rodził się w bólach, akurat Rosjanie dostawali wypierdol od Japończyków nad rzeką Yalu. I na tą część on dostał na imię Jalu. Na tym kończy się anegdota i przechodzimy do Jalu Kurka, bo na tym flagowcu przeszedł do historii literatury jako autor książek "Księga Tatr" i "Księga Tatr wtóra"... 

 

....zanim pojedziecie w ślady Kuszy do Zakopanego by podziwiać złote stroje, jeść oscypki przegryzając je soplami lodu, polecam te dwie książki. Dziewiętnastowieczne Zakopane, wiocha zabita deskami, bieda jak chuj przez ce-ha i warszawski lekarz Tytus Chałubiński, który z wiochy zrobił kurort. Sabała i inne fajne historie. Potem wizyta w tym mieście zupełnie inaczej wygląda. Wyjdziecie na mądrych i oczytanych chodząc szlakami lub prędzej z wygody uliczkami....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

 

 

.....Jest na forum jakaś góralka z Zakopanego? Nie musisz się przyznawać, ale powiem Ci, źle to wygląda. Bardzo źle. Co wiesz o swojej prababce? Nie dziwi Cię skąd oni brali te dwuczłonowe nazwiska? To Ci powiem. W dziewiętnastym wieku tam była Sodoma i Gomora. Było normą, kiedy panna młoda idąc do ołtarza miała już czwórkę nieślubnych dzieci i to wcale nie z Panem młodym. Nikogo to nie dziwiło. Ot, gorąca dziewczyna! 

 

Znajoma, a o czym to my właściwie piszemy? 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Czy ja trafiłam do zakopiańskiej piekarni? ?

Dzisiejsze pieczywo jest tak smaczne, jak oscypki na Krupówkach w styczniu.

Gdzie te czasy, w których zaznałam największych doznań. Długie, że ledwo mieściłam w swoich dłoniach. Ciepłe, twarde, aż się prosiło żeby natychmiast wziąć do ust.

U nas to się nazywało bułka paryska. A u Was? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, Frau napisał:

Czy ja trafiłam do zakopiańskiej piekarni? ?

Nie. To tylko ja.... Zresztą zapytam, lubisz góry? Chodziłaś szlakami? Właśnie takim idę do swojego mentora. Prawie górala, bo to tylko Podhalańczyk urodzony w Starym Sączu. O nim chciałem napisać parę zdań. Mógłby być każdym, tylko nie księdzem. W końcu nim został. Mówię o tym od:

"Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda." 

 

 

Zresztą, z zachowania, działania, mentalności to była ikona góralszczyzny. Nie wiem czy jeszcze są tacy ludzie. Cwaniak, tupeciasz....długo by wymieniać. Przede wszystkim filozof. Wracam do jego twórczości kiedy mi źle na duszy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Żebrak napisał:

Nie. To tylko ja.... Zresztą zapytam, lubisz góry? Chodziłaś szlakami? Właśnie takim idę do swojego mentora. Prawie górala, bo to tylko Podhalańczyk urodzony w Starym Sączu. O nim chciałem napisać parę zdań. Mógłby być każdym, tylko nie księdzem. W końcu nim został. Mówię o tym od:

"Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda." 

Ze swoich podróży, najbardziej zapamiętuję ludzi. 

Byłam kilka razy w górach, ale nie wędrowałam na samiusieńkie scyty ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Frau napisał:

Ze swoich podróży, najbardziej zapamiętuję ludzi. 

Byłam kilka razy w górach, ale nie wędrowałam na samiusieńkie scyty ?

A to tak jak ja! Zawsze chodziłem Szlakiem Gastronomii Beskidzkiej, a zapamiętanymi osobami były zawsze  barmanki w kolejnych punktach postojowych. 

 

 

Już wiem skąd mi się nagle góralszczyzna na łeb rzuciła. Na forum którego nazwy nie wymieniamy, o nie (!) pisał user piękne posty piękną góralszczyzną. To były miłosne posty. Bardzo lubiłem go czytać. Żal mi go było kiedy temat mu usunęli. Szkoda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
9 minut temu, Żebrak napisał:

A to tak jak ja! Zawsze chodziłem Szlakiem Gastronomii Beskidzkiej, a zapamiętanymi osobami były zawsze  barmanki w kolejnych punktach postojowych. 

Sam niedawno powiedziałeś, że ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać. Trafić na kogoś, kogo słucham z otwartą gębą, to radość i zaszczyt. Ostatni wyjazd w góry, był spowodowany tylko chęcią uczestnictwa na imprezie sportowej, jako widz-kibic. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, Frau napisał:

Sam niedawno powiedziałeś, że ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać. Trafić na kogoś, kogo słucham z otwartą gębą, to radość i zaszczyt. Ostatni wyjazd w góry, był spowodowany tylko chęcią uczestnictwa na imprezie sportowej, jako widz-kibic. 

Bo nie umieją. Dlatego monolog uprawiam.

 

Wróć! Z niektórymi barmankami to mi się rozmowa nawet kleiła. Czym większe miała "oczy" tym szybciej i więcej mówiłem. 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Bo nie umieją. Dlatego monolog uprawiam.

Mądrej głowie dość po słowie. 

To se idę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
12 minut temu, Frau napisał:

Mądrej głowie dość po słowie. 

To se idę ?

A gdzie se idziesz? Zabierz mnie z sobą. Po drodze opowiem Ci jak to jest z małymi chomikami. Skąd się biorą. To ciekawy temat. 

 

Niestety, ale muszę jeszcze trochę popracować. Gołąbki same nie wpadają do gąbki. 

 

Dobranoc. Erotycznych snów! Cholera, przecież takiego działu jeszcze nie ma! Zatem samo dobranoc. 

Nie umiem śpiewać, nawet teoretycznie. Czy teoretycznie mógłbym coś takiego zaśpiewać? Dodatek do dobranoc. 

 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
2 minuty temu, Żebrak napisał:

A gdzie se idziesz? Zabierz mnie z sobą. Po drodze opowiem Ci jak to jest z małymi chomikami. Skąd się biorą. To ciekawy temat. 

Trochę o nich czytałam. Miałam jednego tuptusia. W dzień jadł, spał, w nocy napierniczał w kołowrotku ? 

Muszę znikać. Napisz coś jeszcze. Jakieś zakopiańskie historie? Ja obecnie "przerabiam" historie z Puszczy Białowieskiej 

" Białowieża szeptem". 

Wiesz. Miałam kiedyś zapłacony bilet do teatru w WA-wie. 

Godzinę przed wyjściem, do pokoju hotelowego przyszedł nasz przewodnik. Chciał sprawdzić, czy wszyscy gotowi, i tak od niechcenia coś tam wspomniał o czasie wojennym. Efekt był taki, że ja i koleżanka przez 3 godziny słuchaliśmy jego opowieści ze łzami w oczach. Reszta wycieczki wzdychała do Englerta w teatrze ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Frau napisał:

Trochę o nich czytałam. Miałam jednego tuptusia. W dzień jadł, spał, w nocy napierniczał w kołowrotku ? 

Muszę znikać. Napisz coś jeszcze. Jakieś zakopiańskie historie? Ja obecnie "przerabiam" historie z Puszczy Białowieskiej 

" Białowieża szeptem". 

Wiesz. Miałam kiedyś zapłacony bilet do teatru w WA-wie. 

Godzinę przed wyjściem, do pokoju hotelowego przyszedł nasz przewodnik. Chciał sprawdzić, czy wszyscy gotowi, i tak od niechcenia coś tam wspomniał o czasie wojennym. Efekt był taki, że ja i koleżanka przez 3 godziny słuchaliśmy jego opowieści ze łzami w oczach. Reszta wycieczki wzdychała do Englerta w teatrze ? 

Różnie w tym życiu bywa. Warto być otwartym. 

 

Wyżej zapodałem muzę. Lubisz go? Ma znamienne tytuły. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
7 godzin temu, Żebrak napisał:

 

 

@hogan, co mogę napisać? Zmień partnera. Zaoszczędzisz. 

To propozycja? :D

Jest mały(a może i duży) problem, bo ja nie chcę mieszkać pod kościołem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...