Skocz do zawartości


Żebrak

Monologi Żebraka

Polecane posty



Znajoma
23 minuty temu, Żebrak napisał:

Chciałbym położyć się, zasnąć i obudzić za pół roku. Zastanawiam się ile problemów rozwiązałoby się samych bez mojego udziału. 

Zrobiłem też pyszne śniadanie, ale nie umiem go wstawić, więc musi pozostać w domysłach. 

Twoje problemy bez Ciebie się nie rozwiążą. Ewentualnie powiedz mi o nich to pomogę je ogarnąć lub przesunąć w czasie gdy zaśniesz. Opowiedz jak wygląda śniadanie tylko nie zmyślaj a sobie wyobrażę i zjem. 

 

Sprawnie dzisiaj wchodzę. Wspaniale. ?

 

Szkoda, że wychodzę. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 godzinę temu, Frau napisał:

Od czegoś trzeba zacząć, szukając pozytywów.

 

Pozytywem na pewno będzie fakt, że w ciągu pół roku zapomną o mnie. Pamięć ludzka jest krótka i pokręcona. Już nawet Jezus o tym wiedział, dlatego w trzecim dniu zmartwychwstał. Gdyby bidula z pół roku poleżał to byłoby po zawodach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
7 minut temu, Żebrak napisał:

Pozytywem na pewno będzie fakt, że w ciągu pół roku zapomną o mnie. Pamięć ludzka jest krótka i pokręcona. Już nawet Jezus o tym wiedział, dlatego w trzecim dniu zmartwychwstał. Gdyby bidula z pół roku poleżał to byłoby po zawodach. 

W takim razie dlaczego ja mam tak dobrą pamięć? To dar czy kara?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
59 minut temu, Znajoma napisał:

Twoje problemy bez Ciebie się nie rozwiążą. Ewentualnie powiedz mi o nich to pomogę je ogarnąć lub przesunąć w czasie gdy zaśniesz. Opowiedz jak wygląda śniadanie tylko nie zmyślaj a sobie wyobrażę i zjem. 

 

Sprawnie dzisiaj wchodzę. Wspaniale. ?

 

Szkoda, że wychodzę. ?

Nie chcę ich przesuwać w czasie, chcę by się same rozwiązały. Jasne, Ty mi pomożesz, już to widzę! To już teraz mogę poddać się hibernacji. Tak będzie najlepiej. 

Jestem bardzo prosty chłop w obsłudze i w sprawie jedzenia. Więc na śniadanie miałem frankfuterki i taki miks sałat z majonezem i przyprawami. Chleb świeży. Codziennie wcześnie rano po niego chodzę i codziennie się wkurwiam. Bo albo nie kroją bo za ciepły, albo nie robią po mojej myśli. Dzisiaj usłyszałem: podajemy to co zawsze panie marudo? Odpowiedziałem grzecznie, że tak. Tradycyjnie proszę posmarować kromki masłem irlandzkim. A ja Panu tradycyjnie mówię, że nie ma takiej usługi. Co jeszcze? Dziękuję, paragon i uśmiech bez paragonu. 

Po co ja to właściwie piszę skoro wyszłaś? 

2 minuty temu, Gość napisał:

W takim razie dlaczego ja mam tak dobrą pamięć? To dar czy kara?

Zależy co pamiętasz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
16 minut temu, Żebrak napisał:

Pozytywem na pewno będzie fakt, że w ciągu pół roku zapomną o mnie. Pamięć ludzka jest krótka i pokręcona. Już nawet Jezus o tym wiedział, dlatego w trzecim dniu zmartwychwstał. Gdyby bidula z pół roku poleżał to byłoby po zawodach. 

Szybko zapominamy o tych, którzy nie odcisnęli wyraźnego piętna na naszej psychice, w sercu.

Jak sądzisz. Co dłużej pielęgnujemy. Miłość czy nienawiść?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 minut temu, Frau napisał:

Szybko zapominamy o tych, którzy nie odcisnęli wyraźnego piętna na naszej psychice, w sercu.

Jak sądzisz. Co dłużej pielęgnujemy. Miłość czy nienawiść?

Zdecydowanie nienawiść bo podsycamy  ją urażonym ego. Miłość jest trudna, do miłości dorasta się stopniowo. Miłość odrzucona uświadamia nam ile jeszcze musimy w sobie zmienić. @Frau, zdecydowanie nienawiść, którą na własne życzenie pielęgnujemy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

@Żebrak, więc już wiesz, co zrobić, żeby zostać na dłużej zapamiętanym. Prośbę mam niewielką. Mnie zbyt boleśnie nie doświadczaj ? To tylko Internet ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Frau napisał:

@Żebrak, więc już wiesz, co zrobić, żeby zostać na dłużej zapamiętanym. Prośbę mam niewielką. Mnie zbyt boleśnie nie doświadczaj ? To tylko Internet ?

Ale ja nie chcę być zapamiętanym @Frau

To tylko Internet jak sama zauważyłaś. Wymieniamy myśli, doświadczenia, wygłupiamy się, fantazjujemy. Trochę mnie Twój post zaskoczył?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Żebrak napisał:

Ale ja nie chcę być zapamiętanym @Frau

To tylko Internet jak sama zauważyłaś. Wymieniamy myśli, doświadczenia, wygłupiamy się, fantazjujemy. Trochę mnie Twój post zaskoczył?

Co konkretnie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Frau napisał:

Co konkretnie? 

Nie mam takiej mocy sprawczej by wpływać na czyjeś emocje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Czyżby @Żebrak

Każdy ma taką moc, niekoniecznie każdą chcemy mieć ? 

 

radość – pogoda ducha, ekstaza.

smutek – przygnębienie, rozpacz.

gniew – irytacja, wściekłość

strach – niepokój, przerażenie.

wstręt – nuda, obrzydzenie.

zaufanie – akceptacja, podziw.

zaskoczenie – rozproszenie, zaskoczenie.

oczekiwanie – zainteresowanie, czujność

2 minuty temu, Bledny napisał:

Edek masz coś zimnego do picia? 

?

Ja mam zamarznięte mleko na balkonie. Dać? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Praca w domu ma cholernie dużo wad. Nie mówię o pracy zdalnej, bo takiej nie doświadczyłem. Mówię o normalnej. Trzeba mieć dużo samozaparcia. Mnie wszystko rozkojarza. Chociażby obiad. Zachciało mi się gołąbków. Ciekawy jestem co mi z tego wyjdzie. Zobaczymy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
4 minuty temu, Frau napisał:

Ja mam zamarznięte mleko na balkonie. Dać? ?

Kurcze, jak w przedszkolu ?

Dać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
11 minut temu, Bledny napisał:

Edek masz coś zimnego do picia? 

?

Dlaczego akurat mnie o to pytasz? Przejdź do sedna. Zgaduję, ten post ma dalszą część. 

@Bledny, wracając na chwilę do tego "Edka". Wiesz kto mnie tak prześmiewczo zawsze nazywa? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
11 minut temu, Żebrak napisał:

Praca w domu ma cholernie dużo wad. Nie mówię o pracy zdalnej, bo takiej nie doświadczyłem. Mówię o normalnej. Trzeba mieć dużo samozaparcia. Mnie wszystko rozkojarza. Chociażby obiad. Zachciało mi się gołąbków. Ciekawy jestem co mi z tego wyjdzie. Zobaczymy. 

Mogę coś doradzić? 

Ja używam tylko świeżych produktów. Mam pewność, że nic mi z potrawy nie wyjdzie 

 

robaczek-w-jablku.jpg

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
12 minut temu, Frau napisał:

Czyżby @Żebrak

Każdy ma taką moc, niekoniecznie każdą chcemy mieć ? 

Nie zgodzę się z Tobą. Z wyjątkiem ewidentnego obrażania, takiej mocy nie mamy. Nawet na mało wybredny hejt człowiek jest w stanie uodpornić się, bo jest tylko typowe pisanie by wyprowadzić Cię z równowagi. Wszystkim innym rządzi dystans do siebie i miejsca, w którym się człowiek znajduje. Wydaje mi się, że rozmowa nie jest łatwą sztuką. Mało kto potrafi rozmawiać. 

2 minuty temu, Frau napisał:

Mogę coś doradzić? 

Ja używam tylko świeżych produktów. Mam pewność, że nic mi z potrawy nie wyjdzie 

A moja znajoma zawsze kupuje robaczywe jabłka bo twierdzi, że skoro robak może.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

@Żebrak, w rozmowie najtrudniejsze jest to, że nie zawsze wiemy, kiedy zamilknąć. 

A często powinniśmy to zrobić, dla własnych korzyści. 

Kurde!  Co my tak smęcimy??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
17 minut temu, Żebrak napisał:

Dlaczego akurat mnie o to pytasz? Przejdź do sedna. Zgaduję, ten post ma dalszą część. 

@Bledny, wracając na chwilę do tego "Edka". Wiesz kto mnie tak prześmiewczo zawsze nazywa? ?

Kto?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Daj poczytać a nie podglądasz Żebraczku :D

 

Cześć Wszystkim!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Frau napisał:

@Żebrak, w rozmowie najtrudniejsze jest to, że nie zawsze wiemy, kiedy zamilknąć. 

A często powinniśmy to zrobić, dla własnych korzyści. 

Kurde!  Co my tak smęcimy??

Dostosowuję się tylko do Twojego rytmu, ruchów. Dobrze, że nie ma tutaj erotycznego, bo napisałbym, że czasami rozmowa przypomina spowolniony stosunek?

1 minutę temu, Bledny napisał:

Kto?

Myśl a nie błądź. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, hogan napisał:

Daj poczytać a nie podglądasz Żebraczku :D

 

Cześć Wszystkim!

Cześć w imieniu wszystkich! A coś Ty taka rozradowana? ? Rozumiem! Walentynki a w Walentynki pan Walenty.... Brawo @hogan! ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 885
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
    • Vitalinka
    • Nafto Chłopiec
      Na co mi ręczniki w obecnie liczbie sztuk ok 20? 😴
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...