Skocz do zawartości


Żebrak

Monologi Żebraka

Polecane posty

Maybe
3 minuty temu, Żebrak napisał:

No to lecę, miłej niedzieli! @Maybe, w razie czego to wezmę sześciopak. Może być? Wiesz, żeby tak nie latać zbyt często. Trzymaj się! 

Leć, leć nasz motylku ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Żebrak
6 godzin temu, Maybe napisał:

Leć, leć nasz motylku ?

Fatalnie się na kacu lata. Znosi mnie. Ciężko azymut utrzymać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Wczoraj z wiadomych względów nie miałem spójności myśli, wzroku i czynu, dlatego nie zauważyłem subtelnej zmiany. @hogan, wcześniej było "Kochany Żebraczku", ostało się tylko "Żebraczku". Możesz mi to jakoś wytłumaczyć?

 

Dzień dobry. Zapewne nie lubicie poniedziałku, ale poniedziałkową chyba nie pogardzicie? Mogę podać do łóżka, do stołu, do łazienki nie, bo to byłaby już przesada. Radzę Wam mimo wszystko powoli budzić się już do życia i brać przykład ze mnie. Zwarty i gotowy życzę miłego dnia. Zamiast nudy w pracy, orgazmów intelektualnych i przeniesienia Waszej zajebistości na stan konta bankowego. W końcu zostaniecie docenieni! Obiecuję. To było słowo na poniedziałek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 godzin temu, Żebrak napisał:

Fatalnie się na kacu lata. Znosi mnie. Ciężko azymut utrzymać.

W dzieciństwie motylkom nóżki wyrwałam. Tzn to był jednorazowy zryw. Nie wiem co mi odbiło.

50 minut temu, Żebrak napisał:

 

Dzień dobry. Zapewne nie lubicie poniedziałku, ale poniedziałkową chyba nie pogardzicie? Mogę podać do łóżka, do stołu, do łazienki nie, bo to byłaby już przesada. Radzę Wam mimo wszystko powoli budzić się już do życia i brać przykład ze mnie. Zwarty i gotowy życzę miłego dnia. Zamiast nudy w pracy, orgazmów intelektualnych i przeniesienia Waszej zajebistości na stan konta bankowego. W końcu zostaniecie docenieni! Obiecuję. To było słowo na poniedziałek. 

Mnie poniedziałki zniechęcają jak wszystkie inne dni pracujące, a że teraz leżę kołami do góry i wypoczywam, to tym bardziej są mi obojętne.

U mnie już wjeżdża druga kawa ... ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
36 minut temu, Maybe napisał:

W dzieciństwie motylkom nóżki wyrwałam. Tzn to był jednorazowy zryw. 

Jednorazowy zryw? A zamiłowanie do kajdanek, pejcza, obroży? 

37 minut temu, Maybe napisał:

U mnie już wjeżdża druga kawa ... ??

Sama wjeżdża? Takie: mówisz i masz? 

Ile zostało jeszcze tego urlopu? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 minuty temu, Żebrak napisał:

Jednorazowy zryw? A zamiłowanie do kajdanek, pejcza, obroży? 

To zależy ile wytrzyma partner ??

 

4 minuty temu, Żebrak napisał:

Sama wjeżdża? Takie: mówisz i masz? 

Ile zostało jeszcze tego urlopu? 

Taaaa sama...idę do kuchni i robię. Samo się nie zrobi.

 

Do 11 marca. Może dzień-dwa dłużej lub dzień-dwa krócej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
21 minut temu, Maybe napisał:

To zależy ile wytrzyma partner ??

 

Masz rację. Na koniec też można wyrwać mu rączki i nóżki jednorazowym zrywem?@Maybe, zaczynasz mi się podobać, znaczy Twoja pewność siebie. Z wielką przyjemnością bym ją trochę "nadgryzł", tak powolutku, stopniowo z defensywy przechodził do ofensywy. 

 

 

To teraz tutaj będzie o moim psie. Jako szczeniak był bity, to potwierdził weterynarz. Też jest przygarnięty ze schroniska, ale aż takich kłopotów by go pozyskać nie było. Do tej pory jest bardzo nieufny do ludzi. Znaczy do mężczyzn. Kobiety i dzieci akceptuje swoją psią ciekawością. Jak któryś facet chce go pogłaskać, mówię od razu, on ciebie ugryzie, ty jego nie. Daj mu spokój. Nie znam się na psach. Gdzieś usłyszałem, że to co pies wyprawia, kiedy wracamy do domu, wcale nie jest cieszeniem się ani okazywaniem uczuć. Podobnież w ten sposób daje nam do zrozumienia, że on jest najważniejszy i domaga się zainteresowania. Nie wiem czy to prawda, ale mój tylko podbiega merdając ogonem i tyle. Nie skacze, nie narzuca się. Jak to mówią, jest trzymany krótko. Niby pojętny, szybko uczył się ale w ogólnym rozrachunku i tak robi po swojemu. Wie, że nie wolno wchodzić na łóżko. Nie wchodzi kiedy jestem w domu. Kiedy wracam, widzę wgniecenia na pościeli. To samo z jedzeniem. Kiedy jestem w pobliżu od nikogo niczego nie weźmie z prawej dłoni. Jak mnie nie ma, wpierdziela z każdej. To co wyprawia na dworze to woła o pomstę do nieba. Niby musi czuć twardą rękę, ale do końca nie wiem kto kim rządzi. 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Masz rację. Na koniec też można wyrwać mu rączki i nóżki jednorazowym zrywem?@Maybe, zaczynasz mi się podobać, znaczy Twoja pewność siebie. Z wielką przyjemnością bym ją trochę "nadgryzł", tak powolutku, stopniowo z defensywy przechodził do ofensywy. 

 

 

 

Próbuj. Najwyżej odwrócę się na pięcie i wyjdę :)

1 godzinę temu, Żebrak napisał:

 

To teraz tutaj będzie o moim psie. Jako szczeniak był bity, to potwierdził weterynarz. Też jest przygarnięty ze schroniska, ale aż takich kłopotów by go pozyskać nie było. Do tej pory jest bardzo nieufny do ludzi. Znaczy do mężczyzn. Kobiety i dzieci akceptuje swoją psią ciekawością. Jak któryś facet chce go pogłaskać, mówię od razu, on ciebie ugryzie, ty jego nie. Daj mu spokój. Nie znam się na psach. Gdzieś usłyszałem, że to co pies wyprawia, kiedy wracamy do domu, wcale nie jest cieszeniem się ani okazywaniem uczuć. Podobnież w ten sposób daje nam do zrozumienia, że on jest najważniejszy i domaga się zainteresowania. Nie wiem czy to prawda, ale mój tylko podbiega merdając ogonem i tyle. Nie skacze, nie narzuca się. Jak to mówią, jest trzymany krótko. Niby pojętny, szybko uczył się ale w ogólnym rozrachunku i tak robi po swojemu. Wie, że nie wolno wchodzić na łóżko. Nie wchodzi kiedy jestem w domu. Kiedy wracam, widzę wgniecenia na pościeli. To samo z jedzeniem. Kiedy jestem w pobliżu od nikogo niczego nie weźmie z prawej dłoni. Jak mnie nie ma, wpierdziela z każdej. To co wyprawia na dworze to woła o pomstę do nieba. Niby musi czuć twardą rękę, ale do końca nie wiem kto kim rządzi. 

A co mają powiedzieć właściciele kotów?

"Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudową, pies jest bazą. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem. Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, a on też – w przeciwieństwie do psa – godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być." (Jerzy Pilch)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Po pierwszym zdaniu czułem, że znam gościa. To jego widzenie rzeczywistości jest nie do podrobienia. Fajnie opisywał Wisłę, w której się urodził i wychował. Wiesz, tę Wisłę przyczepioną do Małysza. Pełną, jak nie w większości, ewangielików. 

30 minut temu, Maybe napisał:

Próbuj. Najwyżej odwrócę się na pięcie i wyjdę :)

Typowa egoistyczna sadocykorka. Przecież mówiłem, że będziesz miała swoje pięć minut, a ja całą wieczność. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
10 minut temu, Żebrak napisał:

Po pierwszym zdaniu czułem, że znam gościa. To jego widzenie rzeczywistości jest nie do podrobienia. Fajnie opisywał Wisłę, w której się urodził i wychował. Wiesz, tę Wisłę przyczepioną do Małysza. Pełną, jak nie w większości, ewangielików. 

Typowa egoistyczna sadocykorka. Przecież mówiłem, że będziesz miała swoje pięć minut, a ja całą wieczność. 

Nie czytalam....

Mnie to zwisa, po prostu gdy się męczę, wychodzę. Nie egoistyczna, ale dbająca o siebie i swoje granice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
18 minut temu, Maybe napisał:

Nie czytalam....

Mnie to zwisa, po prostu gdy się męczę, wychodzę. Nie egoistyczna, ale dbająca o siebie i swoje granice.

Zdrowe podejście. Też tak mam. Nawet w zwykłym pisaniu, czy odpowiadaniu na posty, jeżeli coś mnie zaczyna męczyć, to dziękuję i tyle mnie widzieli. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Zdrowe podejście. Też tak mam. Nawet w zwykłym pisaniu, czy odpowiadaniu na posty, jeżeli coś mnie zaczyna męczyć, to dziękuję i tyle mnie widzieli. 

Bo nie mamy natury masochistów. Życie jest zbyt krótkie, żeby komuś coś udowadniać, napinać się i kopać z koniem.

 

Lepiej lepić lepieje i uciekać w knieje....?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Maybe napisał:

Bo nie mamy natury masochistów. Życie jest zbyt krótkie, żeby komuś coś udowadniać, napinać się i kopać z koniem.

 

Lepiej lepić lepieje i uciekać w knieje....?

Może są tacy, którzy lubią umartwiać się za życia celem zbawienia po śmierci, nie wiem. 

Ostatnio przeczytałem, że nie jestem ani inteligenty, ani zabawny. Co ja na to mogę? Nic. Jest jak jest. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
9 minut temu, Maybe napisał:

Lepiej lepić lepieje i uciekać w knieje....

Też tak myślę :D

Wchodzę tu do Żebraka, na razie tylko dużym palcem od prawej stopy i badam teren. Nie wiem czy wejść dalej czy może zrobić w tył zwrot ;)  Nie pcham się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
3 minuty temu, Zuzia napisał:

Też tak myślę :D

Wchodzę tu do Żebraka, na razie tylko dużym palcem od prawej stopy i badam teren. Nie wiem czy wejść dalej czy może zrobić w tył zwrot ;)  Nie pcham się

Serdecznie zapraszam. Wielu już zdążyło zrobić w tył zwrot. Nie spełniam oczekiwanych nadziei, nie jestem lekarstwem na całe zło. Za to mam okresy, miesiączki, periody, andropauzę i menopauzę. Nie jestem normalny i nawet nie staram się takim być. Każdy ma lepsze lub gorsze dni, nie ukrywam ich. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
13 minut temu, Żebrak napisał:

Serdecznie zapraszam. Wielu już zdążyło zrobić w tył zwrot. Nie spełniam oczekiwanych nadziei, nie jestem lekarstwem na całe zło. Za to mam okresy, miesiączki, periody, andropauzę i menopauzę. Nie jestem normalny i nawet nie staram się takim być. Każdy ma lepsze lub gorsze dni, nie ukrywam ich. 

Jedną kawę w walentynki tu u Ciebie wypiłam już.

Co prawda przegryzłam jabłkiem bo lubię coś do kawy.

A co do normalności?  Jaka jest norma normalności? każdy jest inny, przez niektórych postrzegany jako normalny, a przez innych nie. Ja chyba do normalnych też nie należę, chyba że zmienię otoczenie. Ale to też na krótko, bo potem wyłażą jakieś dziwadła zachowań, rzucanych tekstów, przemyśleń.

Dziwny jest ten świat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Zuzia napisał:

Jedną kawę w walentynki tu u Ciebie wypiłam już.

Co prawda przegryzłam jabłkiem bo lubię coś do kawy.

A co do normalności?  Jaka jest norma normalności? każdy jest inny, przez niektórych postrzegany jako normalny, a przez innych nie. Ja chyba do normalnych też nie należę, chyba że zmienię otoczenie. Ale to też na krótko, bo potem wyłażą jakieś dziwadła zachowań, rzucanych tekstów, przemyśleń.

Dziwny jest ten świat.

Nie, świat nie jest dziwny. Wiesz co mnie fascynuje w ludziach? Ten drugi stan, czyli ten przeciwstawny fajności. Nie wierzę, że można być fajnym cały czas. To tylko kontrola nad sobą doprowadzona niemalże do perfekcji. Co zauważyłem na forach? Jak ktoś ma gorszy czas to znika, nie pisze. To tak jakby w domu zakomunikować: znikam, bo mam gorsze dni. Wrócę. Chcę byście uwierzyli, że zawsze jestem zajebisty. 

Lubię landryny, lizaki i musujące cukierki. Prawdę powiedziawszy przekładam herbatę nad kawę. Jem ciasto drożdżowe z posypką i owocami albo samą posypką. Lubię kobiety ale nie umiem być ich przyjacielem. Nie wierzę w przyjaźń. 

 

 

Mam tendencje do zasiedzenia się. Czas na desant. Miłego dnia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
6 godzin temu, Żebrak napisał:

Wczoraj z wiadomych względów nie miałem spójności myśli, wzroku i czynu, dlatego nie zauważyłem subtelnej zmiany. @hogan, wcześniej było "Kochany Żebraczku", ostało się tylko "Żebraczku". Możesz mi to jakoś wytłumaczyć?

 

Dzień dobry. Zapewne nie lubicie poniedziałku, ale poniedziałkową chyba nie pogardzicie? Mogę podać do łóżka, do stołu, do łazienki nie, bo to byłaby już przesada. Radzę Wam mimo wszystko powoli budzić się już do życia i brać przykład ze mnie. Zwarty i gotowy życzę miłego dnia. Zamiast nudy w pracy, orgazmów intelektualnych i przeniesienia Waszej zajebistości na stan konta bankowego. W końcu zostaniecie docenieni! Obiecuję. To było słowo na poniedziałek. 

Już spieszę z wyjaśnieniem! :D

Raz wystarczy, bo powtarzane w kółko staje się nudne i nie ma znaczenia czy będzie to Żebrak, Żebraczek czy Kochany Żebraczek.

A więc rzadziej lecz dobitniej. Dobrze, Żebraczku? :*

Nie sprawia mi różnicy dzień tygodnia, bo jak muszę pracować, to każdy dzień jest taki sam. Jak miałabym na stałe wolne weekendy, to pewnie odczułabym różnicę a tak, bywa, że na przykład w niedzielę pracuję a w poniedziałek się obijam... jak dziś z resztą.

Za kawę dziękuję i teraz mogę napisać Kochany Żebraczku, bo za taki gest, wyróżnienie się należy :D

4 godziny temu, Żebrak napisał:

 

To teraz tutaj będzie o moim psie. Jako szczeniak był bity, to potwierdził weterynarz. Też jest przygarnięty ze schroniska, ale aż takich kłopotów by go pozyskać nie było. Do tej pory jest bardzo nieufny do ludzi. Znaczy do mężczyzn. Kobiety i dzieci akceptuje swoją psią ciekawością. Jak któryś facet chce go pogłaskać, mówię od razu, on ciebie ugryzie, ty jego nie. Daj mu spokój. Nie znam się na psach. Gdzieś usłyszałem, że to co pies wyprawia, kiedy wracamy do domu, wcale nie jest cieszeniem się ani okazywaniem uczuć. Podobnież w ten sposób daje nam do zrozumienia, że on jest najważniejszy i domaga się zainteresowania. Nie wiem czy to prawda, ale mój tylko podbiega merdając ogonem i tyle. Nie skacze, nie narzuca się. Jak to mówią, jest trzymany krótko. Niby pojętny, szybko uczył się ale w ogólnym rozrachunku i tak robi po swojemu. Wie, że nie wolno wchodzić na łóżko. Nie wchodzi kiedy jestem w domu. Kiedy wracam, widzę wgniecenia na pościeli. To samo z jedzeniem. Kiedy jestem w pobliżu od nikogo niczego nie weźmie z prawej dłoni. Jak mnie nie ma, wpierdziela z każdej. To co wyprawia na dworze to woła o pomstę do nieba. Niby musi czuć twardą rękę, ale do końca nie wiem kto kim rządzi. 

W jakim wieku jest Twój pies i jaka rasa czy może mieszaniec? Wtedy będę wiedziała o co chodzi z jego niby przekorą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Zuzia napisał:

Też tak myślę :D

Wchodzę tu do Żebraka, na razie tylko dużym palcem od prawej stopy i badam teren. Nie wiem czy wejść dalej czy może zrobić w tył zwrot ;)  Nie pcham się

A ja się wpycham wszędzie, bez obaw, z uśmiechem na twarzy, wierząc że spotkam fajnych otwartych ludzi, nie doszukujacych się w słowach podstępu, ale później czasem wycofuje się, bo po co walczyć...

Zawsze później się okazuje kto jaki jest.... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
3 minuty temu, Maybe napisał:

A ja się wpycham wszędzie, bez obaw, z uśmiechem na twarzy, wierząc że spotkam fajnych otwartych ludzi, nie doszukujacych się w słowach podstępu, ale później czasem wycofuje się, bo po co walczyć...

Zawsze później się okazuje kto jaki jest.... ;)

Postepuję identycznie. Jestem tu  żeby z innymi pogadać. 

Nie chcę niczego ugrać, ani rywalizować ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
36 minut temu, Żebrak napisał:

To tylko kontrola nad sobą doprowadzona niemalże do perfekcji. Co zauważyłem na forach? Jak ktoś ma gorszy czas to znika, nie pisze. To tak jakby w domu zakomunikować: znikam, bo mam gorsze dni. Wrócę. Chcę byście uwierzyli, że zawsze jestem zajebisty. 

...

Nie wierzę w przyjaźń. 

 

O tak, bo każdy chce pokazać się tylko w swej zajebistosci, a czasem słyszałam że nie chce komuś psuć nastroju...

A ja myślę że mamy prawo sobie psuć humor nawzajem i wtedy można wykazać sie swoją wyrozumiałością, cierpliwością czy umiejętnością rozmowy, a nie zawsze w tonie "hihihaha". Żyjemy więc mamy swoje dni, dobre i złe.

 

To jak wierzysz w miłość, skoro w przyjaźń nie wierzysz, bazą do prawdziwej miłości jest przyjazn. Oj @Żebrak Żebrak znów kręcisz ;)

4 minuty temu, Frau napisał:

Postepuję identycznie. Jestem tu  żeby z innymi pogadać. 

Nie chcę niczego ugrać, ani rywalizować ?

W życiu realnym jest tyle rywalizacji, której się nie chce, a na którą się jest skazanym, że tutaj to już chce człowiek odpocząć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 godzinę temu, hogan napisał:

Już spieszę z wyjaśnieniem! :D

Raz wystarczy, bo powtarzane w kółko staje się nudne i nie ma znaczenia czy będzie to Żebrak, Żebraczek czy Kochany Żebraczek.

A więc rzadziej lecz dobitniej. Dobrze, Żebraczku? :*

Nie sprawia mi różnicy dzień tygodnia, bo jak muszę pracować, to każdy dzień jest taki sam. Jak miałabym na stałe wolne weekendy, to pewnie odczułabym różnicę a tak, bywa, że na przykład w niedzielę pracuję a w poniedziałek się obijam... jak dziś z resztą.

Za kawę dziękuję i teraz mogę napisać Kochany Żebraczku, bo za taki gest, wyróżnienie się należy :D

Kochana @hogan, tym postem sprawiłaś, że znowu uwierzyłem w miłość między kobietą a mężczyzną. Będąc zmuszony pozbyć się chwilowej chuci zwierzęcej, zacząłem tworzyć wiekopomne dzieło na Twoją cześć:

"Pośród mazurskiego sitowia. Listy miłosne Żebraka do @hogan"

Dział: liryka Miłosna. 

Tag: ostre porno. 

1 godzinę temu, hogan napisał:

W jakim wieku jest Twój pies i jaka rasa? Wtedy będę wiedziała o co chodzi z jego niby przekorą.:DA więc rzadziej lecz dobitniej. Dobrze, Żebraczku? :*:D

Skończy pięć lat. Sznaucer miniaturka. Rasowy. W wersji spolszczonej wabi się Książę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 godzinę temu, Maybe napisał:

O tak, bo każdy chce pokazać się tylko w swej zajebistosci, a czasem słyszałam że nie chce komuś psuć nastroju...

A ja myślę że mamy prawo sobie psuć humor nawzajem i wtedy można wykazać sie swoją wyrozumiałością, cierpliwością czy umiejętnością rozmowy, a nie zawsze w tonie "hihihaha". Żyjemy więc mamy swoje dni, dobre i złe.

 

To jak wierzysz w miłość, skoro w przyjaźń nie wierzysz, bazą do prawdziwej miłości jest przyjazn. Oj @Żebrak Żebrak znów kręcisz ;)

W życiu realnym jest tyle rywalizacji, której się nie chce, a na którą się jest skazanym, że tutaj to już chce człowiek odpocząć.

Zalajkowałem. Miłość rodzi się nagle. To nie jest proces. Jest przysłowiowe "ciul" i siedzisz w tym po uszy. Przyjaźń? Jeszcze napisz, że bezinteresowna. Napisz jak ją widzisz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 722
    • Postów
      262 345
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      972
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Stashaks
    Najnowszy użytkownik
    Stashaks
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      Perełkowiec japoński - źródło rutyny ale nie tylko rutyny. Ponad 150 związków czynnych.   Perełkowiec japoński – właściwości W krajach Dalekiego Wschodu (szczególnie w Korei, Chinach i Japonii) każda część perełkowca japońskiego jest wykorzystywana w lecznictwie. Stosuje się jego kwiaty, pąki, liście, korę i nasiona.   Z perełkowca japońskiego wyizolowano 153 związki czynne.   Zaliczamy do nich:   rutynę – to najważniejszy związek czynny izolowany z kwiatów perełkowca japońskiego; występuje w najwyższym stężeniu;  flawonoidy (m.in. kwercetyna, genisteina, izoramnetyna, kemferol, soforykozyd),  alkaloidy,  fosfolipidy,   aminokwasy,   mikroelementy (potas, wapń, żelazo, magnez, cynk, miedź),  polisacharydy,   błonnik pokarmowy,   nienasycone kwasy tłuszczowe,  olejki eteryczne.  Badania farmakologiczne udowodniły, że perełkowiec japoński wykazuje działanie:  przeciwutleniające,  obniżające ciśnienie tętnicze,  uszczelniające, wzmacniające naczynia krwionośne, hamujące krwawienie,  naprawiające komórki uszkodzone przez promieniowanie UV,   obniżające poziom glukozy,  obniżające poziom cholesterolu,   przeciwmiażdżycowe,   przeciwzapalne,   wspomagające gojenie ran, przeciwbakteryjne,   przeciwwirusowe,  antyalergiczne,  zmniejszające przerost prostaty.  Perełkowiec japoński – wskazania   Wyciągi z perełkowca japońskiego były wykorzystywane w starożytnych Chinach. Uważano, że „eliminują ciepło” i „oczyszczają ogień”. W krajach azjatyckich stosuje się je w leczeniu zaburzeń związanych z krwawieniami (krwotokami, hemoroidami, krwawieniami z macicy), a także w przypadku miażdżycy tętnic, bólu głowy czy nadciśnienia.   Dziś wiemy, że wyciągi z perełkowca można stosować jako środek uszczelniający naczynia krwionośne oraz przy zwiększonej przepuszczalności naczyń włosowatych (np. przy pojawianiu się pajączków na skórze czy krwotoków z nosa). Rutyna i kwercetyna wzmacniają i uelastyczniają naczynia krwionośne. Perełkowiec japoński polecany jest także pacjentom cierpiącym na żylaki kończyn dolnych i odbytu (hemoroidy).   Flawonoidy mają zdolność nieznacznego obniżania ciśnienia krwi. Perełkowiec japoński może zatem sprawdzić się u osób chorujących na nadciśnienie tętnicze jako uzupełnienie terapii. Zawarta w nim kwercetyna i pokrewne biflawonoidy mają zdolność rozszerzania naczyń krwionośnych, co może się przyczyniać do ich działania obniżającego ciśnienie krwi. Dodatkowo badania pokazują, że kwercetyna ma ochronny wpływ na tlenek azotu, czyli związek występujący w śródbłonku naczyń krwionośnych. Dzięki temu krew właściwie przepływa przez naczynia. Nie bez znaczenia jest tu też jej działanie przeciwutleniające.  Preparaty z perełkowcem japońskim sprawdzą się również w profilaktyce i leczeniu przeziębienia i grypy oraz przy obniżonej odporności.   Dodatkowo kwercetyna wykazuje działanie przeciwalergiczne, zmniejszając wydzielanie histaminy w organizmie. Najnowsze badania donoszą o przeciwalergicznym i przeciwzapalnym działaniu soforykozydu, czyli jednego z flawonoidów perełkowca. Dlatego preparaty z perełkowcem japońskim możemy zastosować w chorobach alergicznych – katarze siennym, wysypce i uczuleniach pokarmowych.    Łagodzenie bólu głowy jest prawdopodobnie związane z aktywnością przeciwzapalną. Badania pokazują, że to przeciwzapalne działanie polega na hamowaniu aktywności COX (cyklooksygenazy), czyli enzymu odpowiedzialnego za powstawanie stanu zapalnego. Soforykozyd działa słabiej niż ibuprofen.   Rutyna i kwercetyna wychwytują też wolne rodniki, poprawiają pamięć przestrzenną i zmniejszają śmierć neuronów wywołaną przedłużającym się niedokrwieniem mózgu.  Jeden z nowych związków wyizolowanych z perełkowca japońskiego (pochodna putrescyny) wykazuje działanie wybielające skórę. Możliwe, że zostanie wykorzystany w kosmetologii jako środek rozjaśniający przebarwienia.  
    • Vitalinka
      No to się pośmiejemy z siebie:       😉
    • Vitalinka
      Hahah, no tak w takich rzeczach to mam😄hihihihi🤭
    • Vitalinka
      No właśnie nie będzie, bo to dość popularna śmierć, oni tak właśnie się dość często "załatwiają" Ci biegacze, dlatego tak Nafta ostrzegam🙁
    • Pieprzna
      @Vitalinka ty to masz fuksa, kapitańskie nogi się zachowały, reszta linków chyba wygasła.
    • Pieprzna
      @Nafto Chłopiec ma ambicje na bycie bohaterem serii "Śmierć na 1000 sposobów".
    • Vitalinka
      To może być arytmia (częstoskurcz). Ty jeszcze powinieneś sprawdzać saturacje krwi. Dobrze, że żyjesz. Uważaj na siebie pls.
    • Nafto Chłopiec
      Tyle to nie, ale na takim tętnie jeszcze nigdy nie leciałem 🤣 https://zapodaj.net/plik-kCyLJ2FHe8
    • Vitalinka
      Ja uważam, że człowiek, który znęca się celowo, nad zwierzęciem powinien być skazywany od razu i eliminowany ze społeczeństwa, skoro potrafi zrobić coś zwierzęciu dla "przyjemności" (tfu) to i zrobi to człowiekowi i jest to psychologicznie potwierdzone i uważam, że od tego należy rozpocząć rewolucje w prawie zwaną ZAPOBIEGANIEM zbrodni, a nie tylko KARANIEM za...
    • Vitalinka
      Ja bym na niego nie poleciała (na szczęście)...   bidulki😁
    • Vitalinka
      No ja nie wiem....może jednak urok kryje się w mimice, bo na zdjęciu tak nie teges...
    • Vitalinka
      Ja uważam inaczej, Słowianie są ok. a ten facet ma pofarbowane włosy na zbyt ciemny kolor🤭
    • Vitalinka
      To może być serce, mdłości to wysokie tętno, a potem jest utrata przytomności.... na pewno miałeś z 270...😯
    • Nafto Chłopiec
      Mało się nie porzygałem na mecie. To nie dystans dla mnie 🥵🤢
    • Gość w kość
      no to pewnie będzie gorąco, pojawi się ból, a wkrótce potem pytanie: "po co mi to było?!"... zupełnie jak w małżeństwie🤨
    • Gość w kość
      a widzisz! a ja wiem! to nie mój problem, więc leży gdzie indziej,  
    • Gość w kość
      w zasadzie alternatywa mile widziana, bo podobno kawa wieczorami nie jest wskazana🤨    
    • Vitalinka
      ...bo tak🙂
    • Vitalinka
      Jego zdjęcie to naturalna metoda antykoncepcyjna skuteczna w 100 procentach🙂
    • Vitalinka
      Wystarczy nakaz jednego auta na rodzinę (i niech wozi też sąsiadki😄).
    • Vitalinka
      To prawda! Jeśli kot to tylko w domu wolnostojącym, ewentualnie na parterze, by sobie wychodził i wchodził... Psy są stadne, a kot nie, on potrzebuje chodzić własnymi ścieżkami, a jak mu się zachce to być z opiekunem, nawet w łóżeczku, ale niech to wynika z jego wolnej woli, a nie więzienia go. Straszne, że ludzie wszystko sterylizują czy zmieniają pod siebie. Na przykład taki pies bokser przez tyle lat okaleczany... a z ogonem i uszkami klapuszkami wygląda tak pięknie, jakby było mało, że mu spłaszczono pyszczek😢 Powinno się zakazać tego sztucznego zmieniania ras...sztucznego rozmnazania, bo zostaną nam niedługo już same psy z włosami, uzależnione od wizyt u weterynarzy, co robią na tych chorowitkach kasę i psich fryzjerów (hahah zawsze padam ze śmiechu jak słyszę ten termin) i  jeszczejakieś upośledzone koty z płaskimi pyszczkami i krótkimi nóżkami, co się wywracają na prostej drodze... (sztucznie upośledzone, bo jak są takie naturalnie to raz na sto lat).
    • Vitalinka
      No właśnie nie! Bo mnie wtedy nie było! A gdzie to jest? Na której stronie? Chcę to zobaczyć🙂
    • Pieprzna
      A ty oglądałaś na tym temacie wszystkie męskie nogi? Bo była ongiś taka seria zdjęć 😄
    • Jacennty
      Komu jak komu,ale mieszkańcom Podlasia można wierzyć bo one dużo wiedzą ale ukrywją to,chociaż czasem coś im się wymsknie...  
    • Jacennty
      Owacje
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...