Skocz do zawartości


Żebrak

Monologi Żebraka

Polecane posty

Fleur d'amour

Widzę, że masz kłopoty z rozumieniem tekstu czytanego. To było napisane bez jakichkolwiek złośliwości. 

Jesteś uprzedzony do mnie. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Żebrak
5 minut temu, Fleur d'amour napisał:

Widzę, że masz kłopoty z rozumieniem tekstu czytanego. To było napisane bez jakichkolwiek złośliwości. 

Jesteś uprzedzony do mnie. 

 

To nie jest kwestia uprzedzenia czy mojego wtórnego analfabetyzmu a braku nadawania na tych samych falach. Zbieram gotówkę, nie obsługuję kart płatniczych. Prosty jestem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
3 minuty temu, Fleur d'amour napisał:

Nie ma fal. 

Nie ma zatem radia, telewizji a i my nie mamy o czym pisać. 

Miłego dnia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fleur d'amour

Miłego dnia.

Jeszcze jedno. Można się nie zgadzać, ale w rozmowie to nie przeszkadza. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
19 minut temu, Fleur d'amour napisał:

Miłego dnia.

Jeszcze jedno. Można się nie zgadzać, ale w rozmowie to nie przeszkadza. 

 

Problem w tym, że człowiek ma określoną ilość słów do wypowiedzenia, jak je wypowie to umiera. 

Biorę to ciągle pod uwagę?

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fleur d'amour
7 minut temu, Żebrak napisał:

Problem w tym, że człowiek ma określoną ilość słów do wypowiedzenia, jak je wypowie to umiera. 

Biorę to ciągle pod uwagę?

Jaka to ilość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
6 minut temu, Fleur d'amour napisał:

Jaka to ilość?

Indywidualna. Tego nikt nie wie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fleur d'amour
6 minut temu, Żebrak napisał:

Indywidualna. Tego nikt nie wie. 

Liczysz swoje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Fleur d'amour napisał:

Liczysz swoje?

Maszyna losująca liczy. Na kogo wypadnie na tego bęc. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fleur d'amour
2 minuty temu, Żebrak napisał:

Maszyna losująca liczy. Na kogo wypadnie na tego bęc. 

Dziwna ta maszyna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Fleur d'amour napisał:

Dziwna ta maszyna.

Wszystko jest dziwne. Nawet to, że gardzą moją kawą. No cóż, starałem się. Zimna już, więc nadaje się tylko do zlewu. 

 

Miło było gościć Cię na temacie Kwiecie Miłości, ale niestety obowiązki wzywają. Cześć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fleur d'amour
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Wszystko jest dziwne. Nawet to, że gardzą moją kawą. No cóż, starałem się. Zimna już, więc nadaje się tylko do zlewu. 

 

Miło było gościć Cię na temacie Kwiecie Miłości, ale niestety obowiązki wzywają. Cześć?

Obowiązki w niedzielę?

Ja dziś nie robię nic ? 

Chociaż jeden dzień. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Fleur d'amour napisał:

Obowiązki w niedzielę?

Ja dziś nie robię nic ? 

Chociaż jeden dzień. 

Każdy ma inaczej Kwiecie Miłości. W każdym calu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fleur d'amour
19 minut temu, Żebrak napisał:

Każdy ma inaczej Kwiecie Miłości. W każdym calu. 

To dobrze, gdyby wszystko robili tak samo, to byłoby nudno.

Mój nick Ci się podoba czy lubisz zwracać się do kogoś podkreślając jego "imię" ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
34 minuty temu, Fleur d'amour napisał:

To dobrze, gdyby wszystko robili tak samo, to byłoby nudno.

Mój nick Ci się podoba czy lubisz zwracać się do kogoś podkreślając jego "imię" ?

Dlatego nie ma sensu bawić się w ocenianie zachowań, mentalności bo to infantylne. Chociaż każdy chce pozostać dzieckiem w swej ufności. Często sobie powtarzam, że będzie dobrze, że będzie zajebiście. Różnie jest, bo przecież nie wszystko od nas zależy. Nawiasem mówiąc, tak naprawdę mało zależy. Udajemy, że jesteśmy panami siebie, że panujemy nad wszystkim. 

 

Ważne, że Tobie się nick podoba. Tak, lubię podkreślać czyiś nick lub imię. Po prostu zwracam się bezpośrednio do danej osoby. To tak jak patrzenie komuś prosto w oczy w czasie rozmowy. Nie przepadam za rozmową z kimś, kto ucieka wzrokiem. Nie to, że posądzam go o niecne zamiary, raczej brak pewności siebie. Biedni ludzie wstydzą się własnej biedy, ale nie powinni tego, że są ludźmi i takimi pozostaną. Los bywa przewrotny. Ja tam zawsze dumnie patrzę prosto w oczy. Nawet hardo. Nie mam nic do stracenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fleur d'amour
17 minut temu, Żebrak napisał:

Dlatego nie ma sensu bawić się w ocenianie zachowań, mentalności bo to infantylne. Chociaż każdy chce pozostać dzieckiem w swej ufności. Często sobie powtarzam, że będzie dobrze, że będzie zajebiście. Różnie jest, bo przecież nie wszystko od nas zależy. Nawiasem mówiąc, tak naprawdę mało zależy. Udajemy, że jesteśmy panami siebie, że panujemy nad wszystkim. 

 

Ważne, że Tobie się nick podoba. Tak, lubię podkreślać czyiś nick lub imię. Po prostu zwracam się bezpośrednio do danej osoby. To tak jak patrzenie komuś prosto w oczy w czasie rozmowy. Nie przepadam za rozmową z kimś, kto ucieka wzrokiem. Nie to, że posądzam go o niecne zamiary, raczej brak pewności siebie. Biedni ludzie wstydzą się własnej biedy, ale nie powinni tego, że są ludźmi i takimi pozostaną. Los bywa przewrotny. Ja tam zawsze dumnie patrzę prosto w oczy. Nawet hardo. Nie mam nic do stracenia. 

Jestem ciekawa Twoich oczu. Nigdy nie uciekam wzrokiem. Lubię rozmowę. Nie wiem czemu ludzie boją się patrzeć prosto w oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Fleur d'amour napisał:

Jestem ciekawa Twoich oczu. Nigdy nie uciekam wzrokiem. Lubię rozmowę. Nie wiem czemu ludzie boją się patrzeć prosto w oczy.

Są barwy mlecznej czekolady, ale jak się wkurwię to podobnież przybierają kolor gorzkiej. Nie wiem, nie sprawdzałem, tak słyszałem. 

 

Nie wiem, nie zastanawiałem się nad tym. Może z powodów które wcześniej wymieniłem? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fleur d'amour
4 minuty temu, Żebrak napisał:

Są barwy mlecznej czekolady, ale jak się wkurwię to podobnież przybierają kolor gorzkiej. Nie wiem, nie sprawdzałem, tak słyszałem. 

 

Nie wiem, nie zastanawiałem się nad tym. Może z powodów które wcześniej wymieniłem? 

Brązowe, takie lubię najbardziej. Ładnie je określiłeś - czekoladowe a ja kocham czekoladę ? 

Często się wkurwiasz?

 

Powodów jest pewnie wiele, z pewnością też te, o których napisałeś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Za kawę bardzo dziękuję i nie szkodzi, że zimna, zrobię z niej sobie frappe :D

 

Pięknie Żebraczku napisałeś ale te Twoje żebranie, wcale mi się nie podoba. No bo jak żebrzesz o grosz, to o miłość także??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Ja też jedną kawę wypiłam, bez pytania. Jeszcze ciepła była.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
8 minut temu, hogan napisał:

No bo jak żebrzesz o grosz, to o miłość także??:D

I tutaj mnie masz! Gdzie Twoja kobieca intuicja??

1 minutę temu, Zuzia napisał:

Ja też jedną kawę wypiłam, bez pytania. Jeszcze ciepła była.

@Zuzia bo tutaj się nie pyta, tutaj się dzieje samo od siebie. Dobra była, prawda? Znaczy kawa?

15 minut temu, Fleur d'amour napisał:

Brązowe, takie lubię najbardziej. Ładnie je określiłeś - czekoladowe a ja kocham czekoladę ? 

Często się wkurwiasz?

Kwiecie Miłości, czy Ty przypadkiem nie próbujesz mnie adoptować? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Wcale Ciebie nie mam :D

Intuicja w tym przypadku jest zbyteczna, wystarczy logika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fleur d'amour

Może raczej przygarnąć? Nie wyobrażaj sobie zbyt wiele, to tylko przymiarki ?

W końcu dziś jest ten dzień, to znaj moje serce ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
7 minut temu, hogan napisał:

Wcale Ciebie nie mam :D

Intuicja w tym przypadku jest zbyteczna, wystarczy logika.

Na logice to my za daleko nie zajedziemy? Wolę zdecydowanie kobiecą intuicję. 

5 minut temu, Fleur d'amour napisał:

Może raczej przygarnąć? Nie wyobrażaj sobie zbyt wiele, to tylko przymiarki ?

W końcu dziś jest ten dzień, to znaj moje serce ?

Zapomnij? Fantazja Cię poniosła. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 885
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...