Zibi Napisano 5 Sierpnia 2018 Mantra to inaczej regularne, rytmiczne powtarzanie słów lub zdań, mających zautomatyzować reakcję mózgu, wprowadzić w wyżej wspomniany stan alfa, i wprowadzić do podświadomości pewne kody. W przypadku medytacji i afirmacji te kody są lecznicze. W przypadku kościoła katolickiego są one niezwykle destrukcyjne, szczególnie jeśli są wciskane małemu dziecku, któremu dopiero kształtuje się psychika. Są one bowiem jawnym, lustrzanym zaprzeczeniem afirmacji. Czy to nie dziwne, że kościół układa w taki sposób swoje mantry? Mówią, że Jahwe jest miłością, że przebacza, że jest miłosierny? Wydaje mi się że to są tylko puste slogany z maksymalnie przekręconej i źle interpretowanej Biblii. Ja widzę w izraelskim Bogu zaprzeczenie wymienionych wyżej cech. Przykłady chrześcijańskich mantr... ”moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina” "dla jego bolesnej męki„ owieczki chórem...„miej miłosierdzie dla nas i całego świata” – to zapętlone wiele razy. Dotyczy to także większości litanii, których treść jest przesiąknięta bólem, cierpieniem, poczuciem winy i rozpaczą. ”Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja” – ta mantra wypowiadana jest po około 3/4 mszy, gdy człowiek jest już w stanie specyficznego odrętwienia, bliskiego stanowi alfa. Mamy odpowiedź, dlaczego przeciętny Polak katolik łazi z ponurą miną napompowany agresją do wszystkiego co mu się napatoczy po drodze. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
tadeusz Napisano 5 Sierpnia 2018 Ja myślałem że mantry są tylko w indyjskich i hinduskich wierzeniach . Ale jeśli o poczucie winy to powiem że jest to rzeczą bardzo cenną i poczucie winy obecnie bardzo rzadko się zdarza . Tu widziałbym poczucie winy raczej jako zbawienną sprawę . Jeśli ciebie niepokoi to popatrz na obecną opozycję , poprzednią władzę u której poczucia winy ani za grosz . Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach