Skocz do zawartości


Vertlain

Mam siebie dosyć

Polecane posty

Wyczerpany
Vertlain

Tak jak w tytule, pod każdym względem. Nigdy nie było dobrze z samooceną, ale ostatnio staję się zgorzkniałą, egocentryczną, cyniczną, zawistną, warczącą karykaturą człowieka i nie wiem jak to przerwać. Sugestie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


kawaixanax

Trzeba zmienić mental, bo bez tego ani rusz. O tym jak to zrobić napisano już wiele więc nie będę się rozpisywał. Najlepiej zaakceptować siebie, zrozumieć że to twoje negatywne "Ja" jest tylko częścią całości i że z pewnością ma to jakieś przyczyny. Określić życiowe priorytety i żyć w zgodzie z 3 pierwszymi. Na pewno nic samo się nie zmieni. Ot, tak na początek. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Trzeba zmienić nastawienie. Pracować nad sobą, starać się być lepszym dla siebie i innych. Dobrze by było jakbyś kogoś miał. Choćby jakiegoś dobrego kumpla. Na siłę się nie zaprzyjaźnisz, wiem. Kawowy wrzucił post dotyczący zmiany. Poczytaj, może coś ruszy

Jest też kanał na youtube: Selfmastery. Fajna babka prowadzi i zazwyczaj czuję,  że trafia w sedno. 

Osobiście uważam,  że jesteś spoko gościem i jakbym pił, to bym kiedyś skoczył z Tobą na browca ;) 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Ja kiedyś miałem podobnie jak Vert (może nadal mam a tego nie zauważam?). Poszedłem mocno w pracę, wręcz byłem pracoholikiem, wiedziałem od początku, że to będzie jedynie zagłuszenie, ale trochę pomagało, bo dużo pracowałem fizycznie, a wiadomo takie zmęczenie daje wielokrotnie odpocząć psychice.
Masz ciekawą pasję, ale widocznie i ona chyba nie daje za wiele na Twoje rozterki?
Może czasem warto odpuścić? Jak napisał @kawaixanax zaakceptować siebie.
Praca nad samym sobą, to dość długa droga, a przynajmniej tak u mnie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
5 godzin temu, Vertlain napisał:

Tak jak w tytule, pod każdym względem. Nigdy nie było dobrze z samooceną, ale ostatnio staję się zgorzkniałą, egocentryczną, cyniczną, zawistną, warczącą karykaturą człowieka i nie wiem jak to przerwać. Sugestie?

Serio? Żadnej zalety?  Co prawda znam Cię tylko z pisania na forum, ale odbieram Cię raczej 

pozytywnie i myślę, że większość nas tutaj.

Skup się na swoich dobrych cechach i nie mów proszę, że takich nie masz.

Panowie wyżej posłużyli fajnymi radami.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Właśnie wróciłam z Pcimia, nie śpiem od 33 godzin, więc chyba niezbyt błyskotliwie dostrzegam tylko 3 opcje wystarczająco zróżnicowane, by można je potraktować jako alternatywy:

 

Po enelpowsku - nazwij, ukonkretnij, Vert, co Cię gryzie?

W czymże w detalach wyrażasz zawiść, cyniczność swą, itede, itepe? - to na początek.

 

Po kompozytorsku - stwórz z tego imperatyw muzyczny, wyartykułuj boleści i zniesmaczenia w utworze niezawisłym/dynamicznym/niechętnym ułomnościom ludzkim;

 

Po buddyjsku - a tego to Nastroik raczej nie wytrzymie, toteż tylko w zarysie: pozostań tu, gdzie jesteś i obserwuj dychawkę (oddech), także myślową huśtawkę/kurzawkę...i nie daj siem ponieść.

 

 

 

 

 

Edytowano przez Alma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

No właśnie ja chciałem koledze poradzić, żeby nawet na chwilę odstawić muzykowanie, wyjść z chaty i się zresetować. Porzucić rutynowe czynności i spróbować czegoś innego. Mi dużo pomaga wyjście do natury. Zmienić otoczenie. To jest pewnie rozwiązanie krótkotrwale, ale coś na początek, na rozruch. Człowieka Ci potrzeba. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123

Hm a ja bym zasugerowała wizytę u psychologa terapeuty. Ja właśnie zaczęłam terapię bo po wypadku samochodowym zaczęłam się bardzo zmieniać, przestałam być sobą. Co się okazało ta trauma powypadkowa odblokowała we mnie traumę którą w sobie zagłuszyłam. Fajne porównanie terapeutka mi dała- moje życie obecnie jest jak szafa, którą otwieram i wszystko wylatuje bo nie jest poukładane tylko poupychane głęboko, muszę wszystko wyjąć- poskładać- włożyć do szafy i gdy drzwi będę otwierała nic nie wyleci co mnie doprowadzi do negatywnych emocji. Po prostu musimy znaleźć nasz wewnętrzny ład. @LayneStaley widzę ogląda tę samą babeczkę, wg mnie ona trafia w sedno z radami.

6 godzin temu, BrakLoginu napisał:


Praca nad samym sobą, to dość długa droga, a przynajmniej tak u mnie było.

Praca nad samym sobą jest najcięższą z prac. Magda z selfmasterów świetnie tłumaczy dlaczego tak jest :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123
18 minut temu, Jacekz napisał:

To ja może inaczej.Vert nie marudź.Jesteś normalny i już.

 

Nikt nie twierdzi, ze Vert nie jest normalny drogi @Jacekz

Samo wypowiedzenie tego Twojego "zaklęcia" "nie marudź jesteś normalny i już" ma zdziałać cuda?

To ja wtedy poprosiłabym o mnóstwo takich cudownych zaklęć hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
1 minutę temu, example123 napisał:

Nikt nie twierdzi, ze Vert nie jest normalny drogi @Jacekz

Samo wypowiedzenie tego Twojego "zaklęcia" "nie marudź jesteś normalny i już" ma zdziałać cuda?

To ja wtedy poprosiłabym o mnóstwo takich cudownych zaklęć hehe

Verta znam trochę już i dlatego mu tak napisałem.On się nie obrazi bo wie,że ja żartuje i o co mi chodziło.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123

No ok :) powiedzmy, ze rozumiem :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Vertlain

Nie obrażam się i dzięki wszystkim za dobre chęci... Alma wie że masterów od motywacji mam przerobionych, niektórych znam na pamięć... Co do psychologa, nie pójdę bo bardzo dobrze wiem co mi powie. Do ludzi też nie wyjdę bo ani ja ich nie rozumiem, ani oni mnie tam chcą. Na niektóre rzeczy jest po prostu za późno, szlag mnie trafia, ale tak jest. Nie pogodzę się z tym chociaż powinienem. Nie napiszę też dokładnie o co mi chodzi... bo nie. Bo to zbyt osobiste. Bo pisanie też by nic nie zmieniło. Mam jednocześnie chęć walnąć tu litanię na temat pogardy do samego siebie, a jednocześnie nie mam siły. Nie ważne. Jeszcze raz dzięki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123
1 minutę temu, Vertlain napisał:

Co do psychologa, nie pójdę bo bardzo dobrze wiem co mi powie.

Wow jesteś jasnowidz :)

Co Ci powie? i skąd wiesz, ze Ciebie ludzie nie chcą, znasz wszystkich ludzi?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz
W dniu 27.11.2018 o 12:29, Vertlain napisał:

Nigdy nie było dobrze z samooceną, ale ostatnio staję się zgorzkniałą, egocentryczną, cyniczną, zawistną, warczącą karykaturą człowieka i nie wiem jak to przerwać. Sugestie?

Nie przejmuj. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Mylisz się. Na nic nie jest za późno. Wpieprzyłeś się w stan , z którego jest wyjście. Otrząśnij się. Wstań i postanów, że coś z tym robisz. Wyjdź z chaty. Idź do parku, do kawiarni, do jakiegoś przyjemnego miejsca. Pooglądaj ludzi. Oswój się z nimi. Nie siedź w miejscu i nie powtarzaj sobie jak to jest. Nie skupiaj się na tym. Wrzuć się w jakąś sytuację,  gdzie będziesz mógł się pośmiać. 

Znalazłem w mieście takie kółko dla ludzi, którzy chcą jakoś kreatywnie spędzić sobotę. No i jakieś malowanie obrazów było, robienie kartek okolicznościowych. Spróbuj czegoś nowego, innego. Zmuś się qrwa. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

...żeby pooglądać ludzi, wystarczy by Vercik przeszedł siem do...drugiego pokoju, Layne ?

Przychodzi tu do Nasz kapkę pogawędzić, to też cosik znaczy.

Fakt, zrobienie czegoś nowego ma swoje dydaktyczne walory...ale co do zasadności jakiegokolwiek autoprzymusu - dyskusja mogłaby być długa i niekoniecznie z happy endem. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kawaixanax

Rozumiem Vercik że chciałeś jedynie się wyżalić ? Ot tak dla samej zasady ? :) Generalnie to jestem zdania że... hmm... jeżeli uczucie dyskomfortu nie jest na tyle silne że przeszkadza ci w codziennym egzystowaniu, możesz zaryzykować i nie zmieniać nic, ale istnieję uzasadniona obawa że pogłębi to jedynie te stany "depresyjne". Może kilka słów więcej ode mnie dzisiaj...

1. Nie można nakręcać sobie jakichś negatywnych stanów. Siedzieć w kącie, ssać kciuka i utyskiwać nad tym jak świat jest zły. Jest taka zasada że każda myśl przyciąga myśl podobną, a że twój umysł to durszlak, to na jego powierzchni będzie to nad czym skupiasz swoją uwagę. Więc jak wrzucasz tam same gówno, to wszystko co wartościowe spływa gdzieś w nicość. Samemu można sobie stworzyć piekło na ziemi tylko po co ?

2. Należy skorygować myśli, wyrzucić ten chłam z mentalnego durszlaka i starać się złapać coś o innej częstotliwości. W takich sytuacjach zalecane jest prowadzenie dziennika i wypisywanie wszystkiego dobrego co nas spotyka. Mentalne wyrażanie wdzięczności, sprawia że umysł nastawia się na wdzięczności. Teraz w odmętach tej rzeczywistości będzie wyławiał rodzynki podobne. 

3. Sytuacja sama w sobie nie może być zła - Ważne jest tylko jak na nią zareagujemy. W tym jest nasza odpowiedzialność. Nie możemy panować nad wszystkimi okolicznościami, ale możemy panować nad naszymi reakcjami na te okoliczności. Często tuż za problemem, który trzeba rozwiązać kryję się większa nagroda. Trzeba się zastanowić cal po calu co doprowadziło do takiej sytuacji. Komu ta sytuacja daję korzyści a komu szkodzi. Jak można skorygować nasze codzienne posunięcia, tak by ujrzeć garniec na końcu tęczy. 

4. Przeszłość jest martwa i nikogo już nie interesuję, marnowania życia na grzebanie paluchem w przeszłości to nic innego jak marnowanie życia na bycie smutnym i byle jakim. Jedyne co można z tym zrobić to zrobić coś tu i teraz. To co napawa człowieka szczęściem to robienie postępów w czymś. 

5. To nie jest tak że ludzie Cię nie chcą, albo że ty ludzi nie lubisz. Po prostu twojego "Ego" sparzyło się kiedyś i nadal jakiś nie aktualny program miesza ci w głowię, kodując rzeczywistość na czarno białą. Wszystko zależy od naszego punktu widzenia. Coś co dla jednego jest okazją, dla innego jest trudnością. 

6. Mógł bym tak pisać i pisać, ale po co ? Jeśli przekaz miał trafić to już trafił gdzieś między punktem 2 a 3, reszta to bajdużenie. Nie chcę też na siłę tutaj indoktrynować kogokolwiek, więc pozwolę sobie skończyć w tym miejscu. Z tego co przeczytałeś powinny wypłynąć jakieś wnioski, które w większym lub mniejszym stopniu powinny do ciebie trafić. Jeśli coś dobrze czujesz, to sygnał żeby w to iść, jeśli sprawia ci to trudność, olej sprawę, bo nie sztuką jest ciebie do czegokolwiek przymuszać. 

Z tego całego słowotoku ma wynikać że wszystko jest utkane z myśli i by wybrnąć nawet z największego chłamu należy się nimi odpowiednio posługiwać. Ludzie eksploatują kosmos bo tego chcieli, a ty będziesz słuchał podszeptów własnego mentalnego płaczka który nad tobą zaoponował ?!? WEŹ NIE ŚWIRUJ :D

Na koniec tytuły które mogą się przydać, jeśli starczy sił i chęci, oczywiście. "Sztuka Bycia Wielkim", "Urodziłeś się Bogaty", "Benjamin Franklin - autobiografia", "Proś a będzie ci dane", "Ego-rcyzmy" Grzesiaka (ale naprawdę trafnie opisał co nasz mentalny mały chłopiec wyprawia z naszym życiem). I jeszcze taka niestandardowa "Subtelnie mówię Fuck". 

Edytowano przez kawaixanax

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Vertlain

Nie uważam że świat jest zły. Świat jest ch...wy i "nie fair", ale spoko, w chwilach refleksji pretensje mam głównie do siebie. Te "łapanie na innej częstotliwości" też mam odhaczone, raz za razem... to też jeden z powodów dla których mam siebie dość. Ile można? To nie życie.

Strzelata wszyscy z tymi radami, nie znając mnie strzelata w większości na oślep, a poznać nie poznacie. Powiedzmy że było dla zasady, żałosne wyżalanie, chwila słabości i takie tam. Przepraszam, może się nie powtórzy. Nevermind. Mimo to jeszcze raz dzięki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
40 minut temu, Vertlain napisał:

 

Strzelata wszyscy z tymi radami, nie znając mnie strzelata w większości na oślep, a poznać nie poznacie. Powiedzmy że było dla zasady, żałosne wyżalanie, chwila słabości i takie tam. 

 Jak wszyscy to wszyscy. ;)

Ale ja nie z radą, chciałam tylko powiedzieć, że zupełnie nie odbieram tego jako żałosnego wyżalania się. Raczej jako godne podziwu  (i pożyteczne dla ewentualnej zmiany w sobie, jeśli będziesz rzeczywiście jej chciał) stanięcie w prawdzie (swojej subiektywnej, bo inni mogą Cię odbierać całkiem inaczej). Bo co innego oceniać siebie krytycznie, a co innego mieć odwagę  wypowiedzieć to na głos. 

Szacunek, @Vertlain

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kawaixanax
Godzinę temu, Vertlain napisał:

Strzelata wszyscy z tymi radami, nie znając mnie strzelata w większości na oślep, a poznać nie poznacie.

Wybacz kolego, być może nazbyt się ośmieliłem, biorąc twój przypadek na świecznik, ale chciałem pomóc i dodać otuchy :D Powinienem napisać tylko "Przepisem na lepsze samopoczucie i wyższą samoocenę jest robienie tego co sprawia nam radość i nie myślenie o tym całym g#wnie" i to też by wystarczyło. Naprawdę trzymam kciuki ! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
8 godzin temu, Alma napisał:

żeby pooglądać ludzi, wystarczy by Vercik przeszedł siem do...drugiego pokoju, Layne

Nie. Z tego , co napisał , to ma problem także z ludźmi. Myśli, że go nie chcą.

Vert,  powiedziałeś A, to powiedz B, nie wycofuj się teraz. Strzelamy radami, bo poprosiłeś o sugestie. Spróbuj z któryś skorzystać. Rusz. Napisałeś o tym i wykonałeś już jeden krok. Ludzie Cię za to szanują, bo nie każdego na to stać

5 godzin temu, aliada napisał:

co innego mieć odwagę  wypowiedzieć to na głos. 

Szacunek

Spróbuj. 

Piszę z własnej perspektywy,  co mi w jakiś sposob pomogło, gdy czułem się podobnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Jak by to ująć, Layne, raczej nie czuję siem powołana do przekraczania granic dyskrecji ? ...stąd: pas ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 520
    • Postów
      249 094
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      808
    • Najwięcej dostępnych
      8 477

    zyebanna
    Najnowszy użytkownik
    zyebanna
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      Gorący brzuch? Kojarzy mi się z rozwolnieniem. Tak przydałby się, zapomnę o katarze🤣
    • KapitanJackSparrow
      Na takie dolegliwości no to jednak wiarus by ci się przydał i zrobił okład z gorącego brzucha 😁
    • Nomada
      Wiarus powiadasz raczej nie odkręca kranu w nosie, tak myślę. Wiadro by się przydało bo chusteczki jakby potęgowały ten potok, może go drażnią a może działają jak alergen🤔 Już wiem! Tampony!
    • Nomada
      I co ja Ci kapitanie mam napisać🤔 W tej przestrzeni jest tyle możliwości że nawet kreatywności (ciekawe słowo) specjalnie rozkręcać nie ma potrzeby ; )  
    • KapitanJackSparrow
      Może to jest jednak wiarus ?😁
    • Nomada
      Gdzie tam, jestem raczej zaskoczona, zniesmaczona i sponiewierana. Dopadł mnie jakiś wirus i nie chce odpuścić gałgan jeden. 
    • KapitanJackSparrow
      Sprzedaży alkoholu? 😁  No co mam ci powiedzieć... Ojj będzie się działo 😁
    • Antypatyk
      I znowu będą te bezwstydne zdjęcia z gołymi... butami... zobaczycie, że w końcu wprowadzą zakaz wstępu albo co gorsza zakaz sprzedaży...
    • KapitanJackSparrow
      Dzień dobry aleeee my się w sumie niedługo widzimy 😁
    • Antypatyk
      No ładna gościnność!  GOŚĆ w dom, a nie ma komu nawet  "dzień dobry" odpowiedzieć, wstyd! Witaj Dziecię! Pójdź w me ramiona! 
    • Celestia
      Kino ciężkie. Zatem ten film też może Cię zainteresować. „Film przenosi nas do Rio de Janeiro na początku lat 70., kiedy to brazylijska dyktatura starała się umocnić swoją władzę poprzez zatrzymania i zaginięcia.  Na początku filmu "I’m Still Here" życie w radosnym i tłocznym domu rodziny Paiva biegnie spokojnym rytmem, mimo groźby kontroli i aresztowań, które wiszą nad każdym ich wyjściem z domu. Wszystko to zmienia się, gdy patriarcha Rubens (Selton Mello), były kongresmen zmuszony do życia na wygnaniu już w poprzedniej dekadzie, zostaje wezwany, aby złożyć tajemnicze zeznania przed wojskowymi śledczymi. Niedługo później, oficerowie przychodzą po Eunice, trzymając ją przez 12 dni w więzieniu, próbując nakłonić ją do obciążenia przyjaciół i współpracowników oskarżonych o lewicowe działania. Eunice wychodzi z więzienia odmieniona, rozpoczynając podróż mającą na celu ujawnienie nielegalnych działań rządu i ich odmowy przyznania się do udziału w zaginięciach tysięcy niewinnych obywateli.
    • la primavera
      ,,Nasienie świętej figi "   Mohammad Rasoulof -reżyser, kiedyś mówił, że nauczył się żyć w kraju, który w kazdej chwili może go wsadzić do więzienia. Teraz nie mieszka już w Iranie, bo w tym kraju za zrobienie tego filmu dostał tego więzienia 8 lat. Do tego kara chłosty, przepadek mienia.  Dwie mlode aktorki grające w tym filmie też uciekly z Iranu.   O czym zatem jest film za który jego twórcy płacą taką cenę?   Główny bohater to Imam, pracownik tego totalitarnego systemu. Kiedy dostaje upragniony awans zmienia się życie jego i jego rodziny. Jest tym, kto podpisuje wnioski o karę śmierci. Nie spodziewał się, że będzie to tak automatyczne działanie, bez zagłębienia sie w akta, sprawdzania czy dany człowiek naprawdę jest winien.  Jest w nim bunt, ale mimo to uczestniczy w tym,poddaje się systemowi. Jego córki wiodące dotąd w miarę normalne życie, po tym ojcowskim awansie muszą stać się bardzo ostrożne, wyciszone, nie mogą korzystać z mediów społecznościowych,  nie mogą się nikomu przyznać do tego, co robi ich ojciec. Niby ma się im żyć lepiej materialnie ale zabrania się im z tego życia  korzystać. Jest jeszcze matka dziewczyn, żona Imama, która skleja tę rodzinę, probuje tłumaczyć ojca przed dziećmi, i na odwrót.  Rozdarta między dwoma  światami. W kraju odbywają się protesty  po śmierci na komisariacie dziewczyny, którą  aresztowano za odsłonięcie  włosów. Matka wpatrzona w telewizyjne wiadomości, corki w internetowe relacje oglądają dwa zupełnie inne obrazy tej sytuacji.  Robi się coraz bardziej niebezpiecznie,w dodatku w domu ginie służbowa broń Imama. Jak znaleźć tego, kto ją zabrał?Żadna z kobiet się do tego nie przyznaje.  Co doradzi przełożony i co zrobi Imam jest jakby drugą częścią  tego filmu, która ogląda się jak dobry thriller.     Drzewo figowca pogodowego rośnie na innych drzewach, jego nasiona puszczają powietrzne korzenie, gałęzie pochłaniają drzewo pierwotne, dusząc je i zajmując jego miejsce.   Tak system w tym kraju traktuje ludzi.    To dobry i mocny film. Tak jak i inne filmy tego reżysera które widziałam- ,,Uczciwy człowiek " i ,,Zlo nie istnieje "   
    • checazzo
      Są tutaj te dwa siwe dziady, Mewa i Kleks?    
    • Maryyyś
      Dzień dobry drogie dziedzi 🙂
    • Monika
    • Monika
    • Monika
    • Nomada
      Coś mnie wzięło, przeżuło i wypluło. 
    • Celestia
      Historię piosenki Final Rescue Attempt usłyszałam wczoraj późnym wieczorem w radiowej trójce.  Susie miała dość udręk,odeszła ,co jednak Jej nie uszczęśliwiło  ani nie dało oczekiwanego spokoju. Wróciła do męża  i to sprawiło,że Nick postanowil dla Niej zmienić się, pójść na odwyk ,ratować związek. Udało się.Są ze sobą do dziś. Los okrutnie ich doświadczył odbierając syna;15-letni Arthur, spadł z klifu i zmarł w wyniku obrażeń.    
    • Celestia
      Tydzień temu wróciłam z urlopu i jak to na wyjazdach, poznałam kilka osób. Podejrzewam siebie o podobną minę, jaką zaprezentowałeś powyżej 😀kiedy padały propozycje żeby się wymienić numerami telefonów. Jeszcze wprawdzie  są sygnały na WhatsAppie ale z dnia na dzień coraz słabsze , bardziej to takie wiadomości grzecznościowe. Nie sądzę żeby te znajomości przetrwały.  Co innego znajomości szkolne i podwórkowe które trwają nadal. Dlaczego tak jest? Czy trzeba z kimś zjeść beczkę soli? Czy wystarczy nadawać na podobnych falach? 
    • Celestia
      No proszę, a ja znałam tylko to wykonanie       
    • Celestia
      Z pewnością zrozumiałeś 🙂   „Życie wyniosło mnie ponad planety i gwiazdy Tylko dzięki tobie mogłem dotrzeć tak daleko…”   śpiewa Michael Jackson  w piosence (I Can't Make It) Another Day. Tekst napisał Lenny Kravitz a twórcą projektu był Dave Grohl,.Michael zaproponował Grohlowi, by ten dograł swoją partię perkusji do utworu, On w odpowiedzi na to zaszył się w studio i stworzył swoją część. Muzyk przesłał ją następnie Kravitzowi, który nie krył zachwytu tym, co dostał.Dave! Grohl zarzeka się jednak, że to nie jego grę słychać w tej kompozycji i nie wie, kto odpowiada za nagraną partię.Skromniś nie przyznaje się do  tego, że jest częścią genialnego Trio.
    • KapitanJackSparrow
      Aa twoje wszystkie wiersze były chujowe 🤣
    • MamaMai
      Po tym sioforze nie czuje się dobrze, mam przelewanie w żołądku i takie napięcia/ skurcze w jamie brzusznej. Narazie żadnego dobroczynnego działania nie widzę, choć może to jeszcze za mało czasu, żeby to stwierdzić bo biorę go od soboty, 1 tabletka dziennie. Zwżę się w niedzielę i dam znać czy chociaż waga poszła w dół, bo dawno się już nie ważyłam. Niemniej po ciuchach nie widzę żeby były zmiany. A u Was co tam, czemu tu taka cisza????
    • Monika
      A to dlaczego?🤔😉
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...