Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Smerf

Malarstwo - Zdzisława Beksińskiego

Polecane posty

Smerf

Zapraszam do obejrzenia kilku prac Zdzisława Beksińskiego! Dzielcie się swoimi spostrzeżeniami na temat jego prac.

 

zdzislaw-beksinski-obraz.jpgbeks_1976.jpg002492.jpg

 

69_08000.jpgvin-diesel-the-last-witch-hunter-poster-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Wesoły
BrakLoginu

Nie znam się na malarstwie tzn. nie potrafię w obrazach dostrzec czegoś co inni widzą na pierwszy rzut oka.
Z pracami Beksińskiego stykam się raz po raz i muszę przyznać, że robią na mnie ogromne wrażenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pani

Są okropne, przerażające ale i niesamowite i fascynujące. Nie można przejść koło nich obojętnie.

Jednak to nie moja wrażliwość, we mnie budzą strach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Brunetka

Przepiękne prace. Tak jak Gość Pani napisała - nie da się przejść koło nich obojętnie. Mają to "coś" w sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oszołomiony
omam

Widziałam kilka z jego obrazów..oczywiście online :D

Niestety, średnio do mnie przemawiają..część z nich rzeczywiście potrafi zwrócić na siebie uwagę, aczkolwiek szkoda, że autor nie nadawał im tytułów - byłoby prościej je okiełznać!

Mary, ludzie bez twarzy, kościotrupy, magia, fantasy...jak każdy artysta - szalony! :D

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Kiedyś Beksiński zapytany "dlaczego pana obrazy są takie mroczne", spojrzał zdziwiony i stwierdził "Mroczne? Wydaje się pani" 

??

 

Własnie...bo w mroku tkwi ogrom piękna i gdy się je dostrzeże, wówczas nie widzimy mroczności, a może ją po prostu oswajamy i rejestrujemy tylko piękno. 

Wielkim artystą był. 

 

 

spacer.png

 

jmquccjpqzqi.jpg

 

ml46mddtv5vs.jpg

 

 

g7081pnbwzjw.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

...wielkim, baaardzo smutnym, jeszcze bardziej scomplikowanym/mrocznym...nie gustuję w Jego pracach w żadnej formie. Mężyk-wężyk przepadał za Nim, ale nikagda nie pozwoliłam tego w chałupie powiesić.

To jest ten rodzaj sztuki, o której wiem na pewno, że gdyby była w moich trzewiach, to wszyćko, do ostatniego szkica bym spaliła...by nie dawać tego światu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
38 minut temu, Alma napisał:

...wielkim, baaardzo smutnym, jeszcze bardziej scomplikowanym/mrocznym...nie gustuję w Jego pracach w żadnej formie. Mężyk-wężyk przepadał za Nim, ale nikagda nie pozwoliłam tego w chałupie powiesić.

To jest ten rodzaj sztuki, o której wiem na pewno, że gdyby była w moich trzewiach, to wszyćko, do ostatniego szkica bym spaliła...by nie dawać tego światu ?

Gdyby było w twoich trzewiach, nie przerażałby cię ten mrok i jak Beksiński byś jego nie widziała aż tak bardzo... 

Osobiście nie gustuje w słodkich obrazkach, sielankowych, odtworczych, nawet tych pełnych melancholii, typu: jesienne złote liście spadają z drzewa a ja z parasolem - uważam to za bardzo oklepane ale jesli cieszą czyjeś oko to niech se będą, choć dla mnie to kicz. 

Gusta są różne tak jak wielu jest ludzi.

Gdyby te sielankowe obrazki byłyby moich trzewiach też nie widziałabym tego kiczu. 

Tak to działa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Nie do końca. Widzisz rezultat, czujesz, co Ci w dusy gra, wiesz, odpowiadasz za przesłanie.

Spaliłam swoje wierszydła z 7 lat pracy. I do tej pory nie zmieniłam zdania, acz było to dafno temu.

A w ogóle sielankowe landrynki tyż nie moja bajka. Bo jest cała masa stanów, odczuć pośrodeczku ?

...i smuteczki to nie żadna hańba, ale smuteczki, zwykłe, popularnie dostępne, że tak skolokwializuję.

Bycie siewcą mroku - inna rzecz, inna karma...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
21 minut temu, Alma napisał:

Nie do końca. Widzisz rezultat, czujesz, co Ci w dusy gra, wiesz, odpowiadasz za przesłanie.

Spaliłam swoje wierszydła z 7 lat pracy. I do tej pory nie zmieniłam zdania, acz było to dafno temu.

A w ogóle sielankowe landrynki tyż nie moja bajka. Bo jest cała masa stanów, odczuć pośrodeczku ?

...i smuteczki to nie żadna hańba, ale smuteczki, zwykłe, popularnie dostępne, że tak skolokwializuję.

Bycie siewcą mroku - inna rzecz, inna karma...

Oczywiscie, że jest wiele posrodeczku. Podałam przyklad jako skrajnosc. Jednak wolałabym, żeby ludzie zdolni pokazywali światu swoją twórczość, a nie palili ją czy niszczyli. Myślę, że wielką stratą byłoby, gdyby zrobiłby to Beksiński. Dodam że wielu artystów malarzy szczególnie było niedocenianych za ich życia, a kolejne pokolenia dopiero cos w tym zobaczyły. To że coś mi się nie podoba lub czegoś nie rozumiem nie oznacza że jest złe, bo kim że ja jestem, tylko odbiorcą który może nie mieć w sobie tych emocji co autor dzieła. 

Ja nie lubię sf i fantastyki w literaturze, ale nie chciałabym, żeby np. Lem spalił swoje dzieła i ich światu nie pokazał. 

Beksiński nie jest siewcą mroku, bo nie sprawi że coś polubisz, musisz już mieć to coś zasiane w sobie, żeby docenić. Wewnętrzny mrok nie jest równoznaczny ze złem jaki ma w sobie a jakiego może zaaznał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Wewsobie można mnieć całe wielkie mnóstwo różności.

Kwestia w tym, które ziarenka podlewasz, że tak po ogrodniczy żargon sięgnę w puencie.

Wszyscy mamy wiele ziarenek o różnych znakach...

Wiesz, że ludziska tatuują sobie Beksowe łobrazki?

 

Znów mamy kompletną różnicę zdań i znów ani na milimetr nie zmienię zdania ?

Nie jestem inkwizytorem, źle to odebrałaś, Maybe.

Jedynie podkreślam, że każdy odpowiada za swoją pracę, tyle na pewno możemy/musimy wiedzieć jako ludzie.

Nie konweniują obrazy Beksy, według mnie,  z żadną odmianą radości, ciepła, pogodności, łagodności, harmonii, pełni, ba, nawet miłości, tej zwykłej ludzko-zaborczej nie dotykają. To jest bardzo smutna, spustoszona kraina, niestety...

Dla se mła pół tego by wystarczyło, by spalić. ? ...ale, rzecz jasna, nie mam najmniejszej zachciewajki, by spalić dzieła Beksińskiego...really, ani nie namawiam ?

 

Więcej enerdżi do tego tematu nie dołożę i tak kapkę za dużo wyjszło...

 

Edytowano przez Alma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Alma napisał:

Wewsobie można mnieć całe wielkie mnóstwo różności.

Kwestia w tym, które ziarenka podlewasz, że tak po ogrodniczy żargon sięgnę w puencie.

Wszyscy mamy wiele ziarenek o różnych znakach...

Wiesz, że ludziska tatuują sobie Beksowe łobrazki?

 

Znów mamy kompletną różnicę zdań i znów ani na milimetr nie zmienię zdania ?

Nie jestem inkwizytorem, źle to odebrałaś, Maybe.

Jedynie podkreślam, że każdy odpowiada za swoją pracę, tyle na pewno możemy/musimy wiedzieć jako ludzie.

Nie konweniują obrazy Beksy, według mnie,  z żadną odmianą radości, ciepła, pogodności, łagodności, harmonii, pełni, ba, nawet miłości, tej zwykłej ludzko-zaborczej nie dotykają. To jest bardzo smutna, spustoszona kraina, niestety...

Dla se mła pół tego by wystarczyło, by spalić. ? ...ale, rzecz jasna, nie mam najmniejszej zachciewajki, by spalić dzieła Beksińskiego...really, ani nie namawiam ?

 

Więcej enerdżi do tego tematu nie dołożę i tak kapkę za dużo wyjszło...

 

Tak mamy odmienne zdania i to bardzo, bo uważam że każdy z nas sam za siebie odpowiada, jeśli coś ma na mnie złu wplyw, to moja w tym głowa żeby szukać czegoś co będzie dobrze wplywalo. To nie artysta jest winien, że ktoś coś opacznie odbierze, bo sam w sobie (odbiorca) ma jakiś problem. Nie odpowiadamy za reakcje innych dlatego, że noszą w sobie jakieś problemy. Gdyby tak było strach byłby cokolwiek powiedzieć, czy zrobić, bo ktoś mógłby to źle zinterpretować. Za interpretacje jego obrazów odpowiedzialny jest tylko i wyłącznie odbiorca. On jako artysta uzewnetrznia się, może i mrocznie, ale nie ma w tym żadnych złych intencji. Maluje jak czuje.

Ja nie obwiniam całego świata dlatego, że na pewne rzeczy mogę być bardziej wrażliwa, czy przewrażliwiona, bo to mój problem a nie świata.  Niekiedy lubimy przenosić odpowiedzialność na innych, nie widząc w sobie problemu. 

 

Niestety ale tak to napisalas, dając do zrozumienia, że uważasz iż prędzej powinien to spalić nim podzielił się z ludźmi, bo ty byś tak zrobiła. Myślę że to krzywdzące, bo wielu ludzi widzi w tym piękno i wrażliwość duszy samego autora, a nie tylko mrok i okropność. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
3 godziny temu, Alma napisał:

... odpowiadasz za przesłanie.

Spaliłam swoje wierszydła z 7 lat pracy. I do tej pory nie zmieniłam zdania, acz było to dafno temu.

 

A masz jakieś nowe albo jakieś, które nie uległy spaleniu? Od długiego czasu mam chętkę poznania, co Ci w duszy "gra". Byłoby to możliwe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Nie było moim zamiarem dyskutować o gustach, bo nie ma to żadnego sensa, a jedynie wyrazić swoją opinię...w dodatku opinia ta, de facto, nie dotyczy odbioru twórczości Beksińskiego przez oglądających, a jedynie samej etyki tworzenia w ogóle.

I owszem, chylę czoła przed warsztatem.

Proces tworzenia niedasiem ocenzurować, jasne że tak, niemniej jest strefa post factum, czyli to, o czym pisałam: zadać sobie pytanie, co wnoszę od siebie, czym się dzielę ze światem.

A co do stwierdzeń, że Beksiński tak tworzył, jak czuł, warto poczytać o jego zainteresowaniach ? ...tylko okultystyczne ciągutki wymienię...

Pas

 

Rzeczku przesympatyczny, czasem popełniam haiku, raczej mało udolne na forumie e-budda i to od niedawna.

Traktuję to jako sposób komunikacji, więc nawet nie wiem, czy pod jakąkolwiek kreatywność to podpada?

Edytowano przez Alma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
20 minut temu, Alma napisał:

Nie było moim zamiarem dyskutować o gustach, bo nie ma to żadnego sensa, a jedynie wyrazić swoją opinię...w dodatku opinia ta, de facto, nie dotyczy odbioru twórczości Beksińskiego przez oglądających, a jedynie samej etyki tworzenia w ogóle.

I owszem, chylę czoła przed warsztatem.

Proces tworzenia niedasiem ocenzurować, jasne że tak, niemniej jest strefa post factum, czyli to, o czym pisałam: zadać sobie pytanie, co wnoszę od siebie, czym się dzielę ze światem.

A co do stwierdzeń, że Beksiński tak tworzył, jak czuł, warto poczytać o jego zainteresowaniach ? ...tylko okultystyczne ciągutki wymienię...

Pas

 

Rzeczku przesympatyczny, czasem popełniam haiku, raczej mało udolne na forumie e-budda i to od niedawna.

Traktuję to jako sposób komunikacji, więc nawet nie wiem, czy pod jakąkolwiek kreatywność to podpada?

Ok. 

Ale nadal nie widzę nic nieetycznego w jego obrazach. 

Nie wiem co może w ogóle być nieetycznego w sztuce i jaką miarą można to zmierzyć. 

I czy to właśnie nie świadczy o nakładaniu kagańca sztuce? Czyli cenzury? 

No ja znam Beksińskiego nie tylko z okultystycznej strony, ludzie mogą interesować się różnymi rzeczami, co nie świadczy, że mają złe intencje. Otwartość umysłu na tym polega, że człowiek bywa ciekawy i zgłębia różne rzeczy. 

Chowanie do szuflady czy niszczenie swojej pracy, świadczy o niedocenieniu samego siebie, braku wiary w siebie, strachu przed oceną, albo o fałszywej skromności, a nie o odpowiedzialności. To wymówka. Dorośli ludzie sami za siebie odpowiadają. Wylewanie na zewnątrz jakiś mrocznych emocji bez złych intencji, bez manipulacji, dzielenie się nimi nie jest niczym złym. Źle na nas może wpływać jedynie tłumienie tych niecukierkowych emocji i życie w ciągłym strachu, że ktoś coś źle odbierze. 

 

Ale wiem że masz swoje zdanie i nie wiem czy szanuje je ale toleruje, tylko zdziwiło mnie to, że wiesz lepiej, jakie intencje miał autor. Tak naprawdę nigdy tego nie wiemy, dopóki sam o tym nie powie wprost i osądzamy na podstawie własnych wyobrażeń, tego co my mamy w środku i najchętniej na tej podstawie chcielibyśmy zamknąć komuś możliwość wypowiedzi (slownej, graficznej fotograficznej) komuś innemu, kogo intencji tak naprawdę nie znamy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Nie jestem wielkim znawcą, ale odbieram raczej pozytywnie.

Oględnie to jakby Dali malował Boscha a emocjonalnie bardziej przypomina mi Muncha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
23 godziny temu, WtomiGraj napisał:

Nie jestem wielkim znawcą, ale odbieram raczej pozytywnie.

Oględnie to jakby Dali malował Boscha a emocjonalnie bardziej przypomina mi Muncha.

Śmieje się z tego "jakby Dali malował Boscha". Tak dla wyjaśnienia, żebyś nie odebrała, że wyśmiewam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Tak króciutko: nie demagogizujmy każdego paznoknia lub tatuażu.

 

Po drugie: fajne ujęcie, WtomiGrajko, metafora słitaśna ? tyle że Salvatore z Bosch'em nie kumplował się...i dlatego, of course między innymi, lubię Jego prace.

 

Po trzecie, znalazłam fajny link, gdzie ciekawe i różne stanowiska na temat twórczości Beksy są zamieszczone:

https://braciasamcy.pl/index.php?/topic/12051-świat-pana-beksińskiego-portal-do-złych-bytów/

 

Po czwarte primo, nie musimy się zgadzać, Maybe, ale przestrzegajmy pewnego bon-tona.

Jakoś stwierdzenie, że 'tolerujesz' moją wypowiedź wydawa misiem niezbyt uprzejme, to jest forum, mamy prawo do swoich opinii. Nigdzie nie napisałam, że jestem biegła w intencjach Beksy, literalnie nigdzie, nie imputuj mi takich dyrdymałków. Powtórzę: każdy odpowiada za to, co tworzy, tzn. mam dość wrażliwości, by w sztukę się bawić, mam jej również wystarczająco, by pokombinować, co właśnie z se mła się ulało...

Dawno temu widziałam kilka wywiadów z Beksą i sam przyznawał często-gęsto, że ten sposób (malarstwo) zarobkowania lubi i nie nudzi Go, w przeciwieństwie do wykonywania zawodu zgodnego z wykształceniem. A na powracające stwierdzenia, że masakrycznie wykrzywia rzeczywistość odpowiadał, że tak tego nie widzi, nie przyjmował w ogóle komunikatów zwrotnych w tej kwestii.

O wycieczkach pt.: co autor mniał na myśli, gdy pisał, że cosik spopielił, najzwyczajniej nie kce misiem... podałam powód, Ty wolisz swoje fantazyje, tyż również mało uprzejme, a ponadto komplitnie nietrafne.

Edytowano przez Alma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Miałam to wcześniej wkleić, takie tam małe podsumowanie moich przekonań na temat artystowania, jego odbioru, także do refleksji, czy tworzenie jest aż tak konieczne...

 

A niech tworzy, niech,

zwłaszcza, że pusty miech,

nawet, gdy ludzki śmiech,

wszak kiedyś komuś zaprze dech.

...bo cóż począć z veną wielką,

jak dać odpocząć rękom?

 

Iść mimo z głową podniesioną,

w rytm dni wrastać unisono.

Dotykać co dzień dzwonków ciszy,

oswoić to, czego nie słyszy...

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arke

Twórczości Beksińskiego zwyczajnie nie lubię,choć warsztat miał nieziemski.Mrok mnie przeraża,ale ponoć artyści malują to co im w duszy gra.Nietrudno zrozumieć,co grało w duszy Beksińskiemu...

Widziałam ostatnio wystawę ,pewnego współczesnego malarza.Nigeryjczyk,Bob Nosa się zwie.

"Przedstawiane postaci są upiorne i niejednoznaczne, tak jak życie przeciętnego obywatela, który nie radzi sobie ze światem pozbawionym przejrzystych zasad i praw dających poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności."

Dzieła obu są przerażające w odbiorze,ale chyba o to im chodzi,żeby zwrócić uwagę na podłość dzisiejszego świata?

 

Almo kochana,po co spaliłaś swoje wiersze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
12 godzin temu, Arke napisał:

 

Widziałam ostatnio wystawę ,pewnego współczesnego malarza.Nigeryjczyk,Bob Nosa się zwie.

 

 

To murzyni potrafią malować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Huh
1 godzinę temu, syn fubu napisał:

murzyni potrafią malować?

Nie, tak samo jak młodzi Polacy nie potrafią pisać poezji, a wydaje im się inaczej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 739
    • Postów
      264 386
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      992
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Chuckraivy
    Najnowszy użytkownik
    Chuckraivy
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      W odpowiedzi dla poprawy samopoczucia dziś będzie Agmatyna   Agmatyna to pochodna L-argininy. W suplementach przedtreningowych jest odpowiedzialna za maksymalizację efektu pompy mięśniowej. Jej profil działania jest jednak sporo szerszy niż w przypadku L-argininy czy L-cytruliny – agmatyna jest również neuroprzekaźnikiem i pełni funkcję modulatora w układzie nerwowym. Jednak co to oznacza w praktyce? Czym jest agmatyna? Agmatyna jest metabolitem L-argininy. W ograniczonym stopniu jest ona syntezowana w organizmie po spożyciu tego aminokwasu w procesie dekarboksylacji. Jest to amina biogenna, której główne efekty wynikają z jej działania na ośrodkowy układ nerwowy. Agmatyna jest antagonistą receptorów NMDA (N-metylo-D-asparaginianowych), dzięki czemu chroni neurony przed nadmiernym pobudzeniem. Ma to wiele pozytywnych skutków dla zdrowia i samopoczucia, bowiem agmatyna:        posiada właściwości antydepresyjne        działa neuroprotekcyjnie        pomaga radzić sobie ze stresem Jest również w stanie obniżać tolerancję na stymulanty, również te stosowane w suplementach przedtreningowych, takie jak kofeina oraz niektóre leki – między innymi opioidy. Agmatyna działa również na receptory imidazolowe, co sprawia, że rozszerza naczynia krwionośne oraz na nikotynowe receptory acetylocholinowe, dzięki czemu wspiera pamięć i zdolności rozwiązywania problemów logicznych. Agmatyna jako substancja pompująca Swoją popularność agmatyna osiągnęła dzięki obecności w suplementach przedtreningowych – jest jedną z najskuteczniejszych substancji pompujących, która dodatkowo ma dużo niższe dawkowanie niż jej bardziej popularni kuzyni – L-arginina czy L-cytrulina. Działa poprzez indukcję syntezy tlenku azotu, który rozszerza naczynia krwionośne. Jest to mechanizm podobny co w przypadku wyżej wymienionych aminokwasów, jednak agmatyna działa pod tym względem ponad 100 razy skuteczniej (!). Dzięki zwiększeniu ilości tlenku azotu w obiegu agmatyna powoduje znaczne rozszerzenie naczyń krwionośnych, a co za tym idzie maksymalizację pompy mięśniowej. Ułatwia w ten sposób dotlenienie pracujących mięśni oraz zaopatrzenie ich w glukozę. Efekt ten ma również znaczenie pod kątem potencji oraz libido – poprawa ukrwienia narządów płciowych poprawia odczucia podczas współżycia. Właściwości nootropowe agmatyny Agmatyna jako neuroprzekaźnik bierze udział w formowaniu się pamięci. Podczas uczenia się jej poziom w hipokampie (ośrodek mózgu, w którym zlokalizowana jest pamięć) zwiększa się i zmniejsza ilość będącego tam glutaminianu – neuoprzekaźnika pobudzającego. Co prawda udział agmatyny w poprawie pamięci roboczej nie został jeszcze potwierdzony lub obalony, jednak przesłanki odnośnie jej możliwości w powstawaniu wspomnień są co najmniej obiecujące. Agmatyna zwiększa również możliwości koncentracji oraz powoduje efekt nienachalnego relaksu i uspokojenia. Dzięki temu świetnie łączy się z innymi substancjami nootropowymi takimi jak różne formy choliny (CDP-Cholina, Alpha GPC) czy hupercyna A, która również jest antagonistą NMDA. Agmatyna na depresję Jedną z najciekawszych cech agmatyny są jej właściwości antydepresyjne. Są one widoczne już przy minimalnych dawkach. Depresja jest chorobą o wielu hipotezach pochodzenia. Przypadek każdego chorego jest różny, stąd ciężko wskazać jednoznaczną przyczynę zapadnięcia na nią. Ciekawe zaś jest to, że agmatyna działa przeciwdepresyjnie według większości znanych hipotez depresji. Z jednej strony posiada mechanizm działania podobny do ketaminy, która jest lekiem stosowanym do leczenia depresji lekoopornej, mianowicie blokuje glutaminian – neuroprzekaźnik, którego nadmierna ilość jest postrzegana jako przyczyna tej choroby według glutaminergicznej hipotezy depresji. Dodatkowo agmatyna podnosi poziomy neuroprzekaźników odpowiedzialnych za uczucie szczęścia – serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. Do tego działa neuroprotekcyjnie (między innymi podnosi ilość BDNF – neurotroficznego czynnika wzrostu) oraz minimalizuje stres oksydacyjny. Udowodniono też działanie synergiczne agmatyny z bupropionem w zmniejszaniu objawów depresji – podawanie agmatyny wzmacniało działanie leku oraz zmniejszało objawy depresji1. Agmatyna a ból Antagoniści NMDA, między innymi agmatyna działają często przeciwbólowo. W pewnym badaniu naukowcy sprawdzili skuteczność i bezpieczeństwo podawania agmatyny przy zapaleniu nerwu wywołanego dyskopatią w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Przyjmowanie agmatyny w dawkach od 1,3g w górę znacznie obniżało raportowany przez pacjentów ból (o 26,7%) oraz podniosło wskaźnik jakości życia[ii]. Przyjmowanie agmatyny zostało określone przez naukowców jako bezpieczne i skuteczne narzędzie w minimalizowaniu objawów zapalenia nerwu wywołanego dyskopatią. Z tego względu podejrzewa się, że może być pomocna przy minimalizowaniu objawów bólu neuropatycznego2.  Dodatkowym efektem agmatyny jest synergicznie działanie ze znanymi lekami przeciwbólowymi jakimi jak morfina czy fentanyl – pomaga redukować odczuwany ból, umożliwia zmniejszenie tolerancji na te substancje oraz prawdopodobieństwo uzależnienia od nich[iii]. Agmatyna a odporność na stres W odpowiedzi na stres ludzki organizm wydziela zwiększoną ilość enzymu, który przekształca L-argininę w agmatynę. Jest to postrzegane jako mechanizm obronny organizmu, głównie przed uszkodzeniami neuronalnymi spowodowanymi zbyt wysokim poziomem kortyzolu. Agmatyna bierze również udział w zmniejszaniu odczuwanego lęku[iv]. Co więcej – naukowcy sugerują, że mechanizm alkoholu w zwalczaniu lęków może opierać się właśnie na zwiększaniu stężenia agmatyny w mózgu. Stwierdzenie to jest oparte na badaniu, w którym powodując wyczerpanie zapasów agmatyny znikał efekt przeciwlękowy alkoholu[v]. Agmatyna a apetyt Osoby, które mają problem z nabraniem wagi z pewnością docenią suplementację agmatyną. Dzięki aktywowaniu receptorów alfa-2-adrenergiczne agmatyna zwiększa apetyt. Działa niejako odwrotnie do johimbiny, która blokując je hamuje również apetyt. W badaniach na szczurach agmatyna umożliwiała już najedzonym szczurom dalsze jedzenie nie powodując większych zmian w zachowaniu tych, które w momencie jej przyjęcia już były głodne. Można więc przypuszczać, że agmatyna jest dobrym suplementem dla osób, które mają problem z przejadaniem odpowiedniej ilości kalorii w swojej diecie. Czy agmatyna jest bezpieczna? Według obecnej wiedzy agmatyna nie wykazuje skutków ubocznych. Przy większych dawkach, dochodzących do 3,5g dziennie pacjenci raportowali dyskomfort trawienny, który jednak mijał po kilku dniach codziennego przyjmowania tej dawki. Zbadano również długoterminowe bezpieczeństwo tej substancji – podawanie 2,67g agmatyny rozdzielonej na dwie dawki przez 5 lat nie spowodowało żadnych skutków ubocznych ani nie odbiło się negatywnie na zdrowiu badanych[vi].  Można więc z pewnością stwierdzić, że agmatyna jest substancją bezpieczną, szczególnie w standardowych dawkach. Dawkowanie Jak dawkować agmatynę? Jednorazowo zaleca się przyjmowanie około 500mg agmatyny, aby osiągnąć efekt nootropowy i około 1g w celu nasilenia efektu pompy mięśniowej. W przypadku depresji dawkowanie dochodzi do 2-3g dziennie.
    • Nomada
      Kolejny raz moja wina, no dobrze jakoś sobie poradzą, jak zwykle zresztą ;  )
    • Nomada
      A jeszcze ciekawiej się robi gdy tak reagują na każdą napotkaną przypadkowo kobietę ;  )
    • Nomada
      Lubiłam ten serial, czytałam że dzięki niemu udało się uratować kilka osób ;  )
    • Nomada
    • Vitalinka
      Lepiej być cukierkowatym,  niż jak Kość całym włochatym.
    • Vitalinka
      A ja lubię tak: zimę potem lato potem jesień...hmm wiosnę też lubię, a wyszła mi na końcu... Więc tak: zima,lato, wiosna...ale jesień też jest super.... zima (bo mi smutno jak się kończy) wiosna jesień i lato O TAK!🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie, musisz pozostać stabilny, ale mógłbyś się trochę uwrażliwić i wyluzować🙂
    • Gość w kość
      oby mnie... ... to nie spotkało😱  
    • Vitalinka
      ...bo wchodzi we mnie Twoja szarzyzna w interreakcji z Tobą... Tak sobie pomyślałam😲
    • Vitalinka
      Tak wlazłam przez okno i urządzam sobie wycieczki i co mi zrobisz🙂
    • Vitalinka
      To pisze facet co mnie nazwał:   histeryczką bez klasy i infantylnym farmazonem,   oczywiście nie nazwałeś mnie tak dwa razy tylko cztery oddzielnie : że histeryczka, że bez klasy, że infantylna i że piszę farmazony! A ja to sobie tak połączyłam ładnie🙂  
    • LadyTiger
      Nie pozwólmy już nikomu odebrać nam kraju   
    • Gość w kość
      ale ja pisałem o treściach, a Ty sobie personalne wycieczki urządzasz,   to takie niecukierkowe🤔    
    • Vitalinka
      Tak to jest prawdziwe, ja tak miałam, jest to obustronne i to są hormony dopasowane idealnie, i nie jest to chemia tylko biologia🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      No nie mów, ten filmik jest taki piękny, oglądałam go sto razy, zakochał się jak nic!
    • Vitalinka
      AAAAAAAAA muszę to odczarować! Natychmiast!    
    • Vitalinka
      Zepsułeś mi Marka Whalberga...😢
    • Vitalinka
      dziękuję za opinię. Ja natomiast uważam, że Ty jesteś za ponury. Ja jestem dla Ciebie cukierkowa, a Ty dla mnie szarobury jak kurz pod kanapą. Taki realistyczny do bólu, a świat też nie jest taki okropny!  Tyle, że dobro jest mało niewidoczne i źle się sprzedaje, dlatego pozytywne treści mogą wydawać się odrealnione. Muzyka też jest odrealniona, a pomimo to jej słuchasz, zaloguj się i mnie zablokuj i po problemie Ty Hakuno Matato, Ty🙂 A zresztą każdy może mieć swoje zdanie i też  jest ok🙂 
    • Vitalinka
      Ojej bidulek się żali, ale masz strasznie...
    • Vitalinka
      On tak niezrozumiale pisze. To akurat nie ma nic wspólnego z Tobą, nie przejmuj się.🙂 
    • Vitalinka
      Nigdy w życiu nie trzasnęłam drzwiami, strzelam focha i już🙂 ale szybko mi przechodzi, bo sobie myślę "eee, życie jest takie krótkie, za krótkie na spory, kłótnie"
    • Vitalinka
      Żę co?😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...