Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
Rok 2020 na zawsze pozostanie w mojej pamięci. To właśnie wtedy rozpoczęła się pandemia COVID-19, która całkowicie zmieniła nasze codzienne życie. Pojawiły się maseczki, lockdowny, ograniczenia i ciągły lęk o zdrowie swoje oraz najbliższych. Nikt z nas nie wiedział, jak długo potrwa ta trudna sytuacja.
Dla mnie był to również bardzo bolesny czas z powodów osobistych. W 2020 roku odeszła bliska mi osoba. Była to ogromna strata, z którą długo próbowałam się pogodzić. Ze względu na pandemię i związane z nią ograniczenia wszystko wydawało się jeszcze trudniejsze i bardziej przygnębiające.
Choć od tamtych wydarzeń minęło już kilka lat, rok 2020 nadal kojarzy mi się przede wszystkim z pandemią i osobistą stratą. Jednocześnie przypomniał mi, jak ważne są zdrowie, obecność bliskich i wspieranie się nawzajem w najtrudniejszych momentach życia.
A Niemiec płakał jak sprzedawał...🙃😉
Swoją drogą to oglądam na yt taki kanał pewnej Włoszki, co ogląda filmiki jak gotują włoskie dania Amerykanie i pokazuje jak się powinno.... ogólnie...duuuuuuużo u niej smażonych pomidorków koktajlowych....
No i ok, jak mieszkasz we Włoszech, ale nie powiesz mi, że pomidorek koktajlowy z marketu w Polce jest lepszy niż koncentrat z pomidrów od moich rodziców🤗
U Ciebie chodzi o to, by stworzyć bazę jedzenia bez tłuszczy trans i smażenia... więc to co dobre dla Włocha niekoniecznie dla Ciebie, a mrożenie jest ok, chyba że masz czas na wekowanie, albo siedzenie w kuchni dzień w dzień...
No chyba, że jest jakaś pudełkowa low cholesterol, ale ja bym się brzydziła i tak....🤗
Powiedz swojemu znajomemu Włochowi, że dajemy (my Polacy) też keczup do pizzy i o mojej ukochanej pizzy z ananasem i obowiązkowo z koncentratem pomidorowym i czosnkiem🤗
...i że oregano i bazylia są dla mnie niesmaczne...a lubczyk już tak, nooo Nafto chodzi by dostosować kuchnię pod siebie, a nie jakiegoś Włocha🙂😉
No, ale ja daję olej kokosowy do ryby "po grecku" nawet, bo ma najwyższą temperaturę spalania (olej nie ryba) i rybę piekę nie smażę...Zdrowej kuchni nauczyła mnie moja mama już dawno temu jak byłam mała🙂
...a brokułek do pizzy to na surowo, żeby był chrupiący🙂 i dajesz Nafto.....od dziś bez mięcha!!!!😄
No pewnie! Najlepiej zrobić samemu. Ja Ci powiem, że kebaby też nie są takie niezdrowe, tylko właśnie...trzeba poprosić, mniej mięsa (albo wcale jak ja, bo ja się brzydzę tej bryły nie wiadomo czego), a więcej warzyw🙂
I pizza też z brokułkiem pyszna swoja, lazania też byleby tylko jakieś chude mięso (a najlepiej wcale) wybrał.
Można też gotować w weekendy i mrozić i mieć obiady na tydzień, a z czasem zbudować swoją bazę mrożonek ( mrożonki są zdrowe, bo nie traci jedzenie wartości odżywczych, a swoje własne to już wiadomo), tylko trzeba kupić dobry zamrażarnik, najlepiej półeczkowy, bo takie od góry to jeden wielki bałagan i to porządnie opisywać (z terminami też co kiedy zamrożone) i już🙂
Zresztą wszystko co swoje jest zawsze lepsze i nawet jak już zaczniesz gotować w weekendy to będzie do przodu i tak🙂