Skocz do zawartości


Gość

Kto ma racje

Polecane posty

Gość

Jestem w związku z chłopakiem, jest to już kilkuletni związek. Mieszkamy ze sobą od około miesiąca. Niestety nie jest tak jak ja sobie to wyobrażałam. Chłopak co drugi weekend (sobota, niedziela) jest w pracy, w pozostałe wolne weekendy (sobota, niedziela) jeździ do mamusi. Nie spędzamy weekendów w ogóle razem. W tygodniu nasze wspólne spędzaniu czasu wygląda tak: Wracamy z pracy, jemy razem obiad i chłopak idzie do osobnego pokoju i zajmuję się sobą. Ja siedzę osobno i też coś tam robię. Chłopak twierdzi że nie spędzamy razem weekendów ponieważ spedzamy razem czas w tygodniu który tak wygląda że on nie chcę ze mną ani nigdzie wyjść, ani obejrzeć filmu nic. Natomiast jeżeli ktoś go gdzieś zaprosi w tygodniu idzie/jedzie z radością na twarzy, nie jest zmęczony, cały radosny. Nie patrzy na to że weekendy są dla nas ponoć ..... 

Wczoraj ponoć pojechał na imprezę firmową (kolację) pociągiem z kilkoma kolegami i koleżanką z pracy. Miał wracać pociągiem o 22:00, napisał mi że wraca jednak autobusem o 23:40, autobus jedzie 40min i potem 20min na mieszkanie. Z matematyki wynika że powinien być ok. 1:00 w domu, był po 2:00 .....

Przed wyjściem na impreze kazał mi jeszcze posprzątać co niestety zrobiłam. Jak przyszedł ja udawałam że już śpię. Położył się, kiedy wydawało mi się że już śpi przeniosłam się do innego pokoju żeby z nim nie spać - nie spał - pytał sie co robię i dlaczego się przenoszę - powiedziałam że idę do pracy i żeby dał mi spokój. Rano wstałam i zebrałam się do pracy. Dzisiaj mam lekarza w jego rejonach gdzie nigdy nie byłam, miał mnie zawieźć. Pytał się rano na messengerze czy chce jechać do tego lekarza - odp że ja jadę - odpisał mi że rozumie że ma nie przyjeżdzać. Odpisałam że jak ma czas niech przyjeżdza jak nie to nie. Oburzył się że, ja niczego nie rozumiem, jestem głupia i on sobie jedzie do mamusi a ja mam sobie radzić sama. Odpisałam że ponoć tydzień spędzamy razem a praktycznie nie spędzamy i nie wiem czy nie lepszej opcji na spędzanie czasu razem. Napisałam też że okłamał mnie 2 razy co do godziny powrotu i że mam nadzieje że miło spędził czas wczoraj z Izą - koleżanka  z pracy i że nie będę im przeszkadzać. Już nie odpisał.

 

Uważacie, że ja w tej sytuacji zrobiłam coś nie tak, nie miałam prawa się pogniewać na niego. Nie wiem czemu był godzinę później, gdzie był,i co robił ale wątpie że jadł 5h w tej samej knajpie. W tygodniu ze mną nie chce nigdzie wychodzić , rozmawiać nic i to jest spędzanie czasu. Ja się właściwie nie gniewam że on pojechał tylko w jaki sposób zachowuje się w stosunku do mnie. Jak się teraz zachować - on wróci późno od mamusi albo w ogóle nie przyjedzie na noc, ja też będę późno żeby go nie spotkać. Jak się zachować dalej w stosunku do niego? nie sądze żebym to ja się zachowała nie fair. Podpowiedzcie co robić dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Wesoły
BrakLoginu

A jak było z tym spędzaniem czasu zanim zamieszkaliście razem? Domyślam się, że było lepiej skoro zdecydowałaś się na poważniejszy krok?
W dzisiejszych czasach ludzie są bardziej zapracowani i zalatani, ale żeby nie znaleźć czasu dla siebie, dla kobiety? Trzeba mieć jakieś priorytety w życiu i jak brakuje tego czasu, to należy się nauczyć nim odpowiednio zarządzać.
Dziwne, że tak śmiga do mamusi, wiadomo, rodzina rzecz święta, ale nie wystarczy, że odwiedzi raz na jakiś czas, a nie od razu całe weekendy tam spędza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto ma racje

Nie mam konta dlatego tak odp.

Wcześniej zanim razem zamieszkaliśmy widywaliśmy się środy, piątki i weekendy. Czasami jeździłam na cały weekend do niego. Zawsze coś robiliśmy, jechaliśmy przynajmniej na głupi spacer na parku. On czas znajduję dla siebie dla innych, tylko dla mnie jest zmęczony, jemu się nie chcę. A jak w tym samym czasie napisałby kolega, czy właśnie z pracy to pobiegnie. Ze mną nie chcę nigdzie wyjść i mi nie chodzi o to że pojechał na tą "kolację". Tylko o to jak to wyglada ze mną- za mną siedzi w telefonie albo w osobnym pokoju, o 21:00 idzie spać bo jest zmęczony rano do pracy idzie. Wczoraj wróci o 2:00 rano wstaję do pracy o 6:00 i żaden problem. Ja nie byłam w stanie przy nim spać, musiałam się przenieść spać gdzieś indziej. Dzisiaj też ja mam focha a jemu się wydaje że to ona ma podstawy je mieć, poważnie???? Dzisiaj po pracy ma siłę jechać do mamusi a za mną nigdzie by nie wyszedł po mimo ładnej pogody. Ja sama dzisiaj wrócę późno bo nie chcę z nim siedzieć jak postanowi nie spać u mamusi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Nie mieć czasu dla swojej kobiety, to przynajmniej bardzo dziwne. Skoro wcześniej tobie więcej czasu poświęcał, to możliwe, że on jest z tych, co już "zdobyli" i nie muszą się bardziej starać. O tym świadczy chociażby to, że dla wszystkich innych ma czas, ale nie dla ciebie.
Próbowałaś z nim o tym wszystkim porozmawiać? Skoro tak szybko po wspólnym zamieszkaniu się zmienił w tej kwestii, to może go to przerosło? Możliwe, że chciał dalej żyć jak przedtem. On namawiał do wspólnego zamieszkania czy może to była twoja inicjatywa? Czasem szczera, spokojna i otwarta rozmowa potrafi czynić cuda :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto ma racje

To była jego inicjatywa z próbą wspólnego zamieszkania. On ma czas dla mnie siedząc w telefonie obok mnie, nic nie rozmawiając - dla niego to jest wspólne spędzanie czasu. Już mu mówiłam odnośnie tego jak razem spędzamy czas ale żadnej reakcji nie było - powiedział że przecież jemy razem obiad, siedzimy razem. Już nie będę więcej podejmowała tematu. Pytanie tylko odnośnie sytuacji wczorajszej z tą jego kolacją z pracy - kto tu przesadza, ja czy on.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
20 minut temu, Kto ma racje napisał:

Pytanie tylko odnośnie sytuacji wczorajszej z tą jego kolacją z pracy - kto tu przesadza, ja czy on.

Z jednej strony, to takie wyliczanie czasu nie jest dobre, bo mógł się zwyczajnie zagadać czy coś. Rozumiem też ciebie, bo skoro nie ma czasu dla was, to jesteś podirytowana jego wyjściami ze znajomymi i raczej bym przyznał tobie rację.

Skoro rozmowy nic nie dają, to albo zaakceptujesz związek takim jakim jest i sama zaczniesz robić podobnie, czyli wybywać z domu ignorując jego osobę lub zwyczajnie z czasem się rozstaniecie, bo według mnie taka postać rzeczy prędzej czy później wypali, to co powoduje, że jeszcze jesteście razem. Związek to partnerstwo i zabieganie o siebie każdego dnia. Tego tutaj kompletnie nie widzę i raczej jeśli nic się nie zmieni na plus, to nie widzę dla was świetlanej przyszłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto ma racje

Ciesze się że, rozumiesz bo ja nie mam pretensji o to że on wychodzi i się spotyka z znajomymi czy z osobami z pracy, tylko że czas który teoretycznie wg niego jest dla nas jest przez niego marnowany i nie wykorzystany. A jak wychodzi z kimś w tygodniu nie mną to jest radość na mały bobas. Ja teraz właśnie z względu na to że nie chce z nim spędzać reszty dnia a nie wiem o której będzie w domu, będę wieczorem żeby się umyć, spać i wyjść do pracy. Wcześniej tak nie miałam, a teraz to już chyba za dużo. Inaczej chyba nie zrozumie że teraz to ja mam mieć prawo pretensję nie on - w co też wątpie. A ja też musze się wyciszyć żeby nie powiedzieć o 2 słowa za dużo ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Nie chcę się zakładać, ale jeśli oboje będziecie się unikać tj. zaczniesz robić dokładnie to co on, to pewnie będzie wielce oburzony całą sytuacją :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto ma racje

Już był bardzo oburzony całą sytuacją jak wróciłam późno bo ok. 21:00, był już na mieszkaniu nic się nie odezwałam, umyłam porobiłam swoje i chciałam się położyć. To powiedział że nie śpi ze mną ponieważ poprzedniej nocy ja postanowiłam z nim nie spać i teraz tak już będzie. Niestety puściły mi nerwy, wygarnełam wszystko i on w nerwach powiedział że mam się wyprowadzić. Spaliśmy osobno, rano wyszłam do pracy. Walczyć jeszcze coś czy się po prostu spakować? Oczywiście uważa że wszystko jest w porządku i nie ma sobie nic do zarzucenia. Ja nie chcę odpuszczać ale już sama nie wiem ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Wyszło niestety na moje. Bez szczerej i otwartej rozmowy raczej nie da się tego poukładać, a skoro on nie chce rozmawiać, to głową muru nie przebijesz. Nie chcę bawić się we wróżkę, ale jak tak czytam, to jakby ta cała historia miała drugie dno.
Nie przestaje mnie to dziwić, że ludzie, a zwłaszcza partnerzy nie potrafią ze sobą rozmawiać. Dla mnie prócz uczucia to dialog jest szalenie ważny. Bez rozmowy ludzie stają się dla siebie obcy, nie ma wtedy bliższych relacji, brak kompromisów, rozwiązywania problemów. Dla mnie taki związek jest bez sensu, bo nie da się we dwoje iść przez życie, gdy tylko jedna osoba zabiega o to, by było dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto ma racje

Próbowałbyś jeszcze dzisiaj porozmawiać, czy po prostu pojechać i zabrać swoje rzeczy? Wczoraj to ja go zarzuciłam tylko zarzatmi a bo "ty taki, siaki" i  się zdenerwował - taka jest prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Ja bym porozmawiał, ale widać tutaj większy kryzys, więc to, by musiała być na prawdę otwarta i szczera rozmowa. Zbyt pochopnie nie ma co się pakować, no chyba, że partner będzie nieugięty, ale wtedy przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto ma racje

A co ja mam powiedzieć na wstępie, jak to wszystko zacząć, tą rozmowę.

Myślałam żeby zrobić tak nie pisać ani nie dzwonić do niego teraz nic, po pracy też nie - pozałatwiać swoje sprawy na mieście i przyjechać ok. 20:00 spróbować porozmawiać, wcześniej nic nie pisać i nie dzwonić żeby każdy z nas miał chwilę na przemyślenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Najlepiej opowiedzieć o swoich uczuciach, odczuciach, obawach, jak to widzisz ze swojej strony i co byś zmieniła, by było lepiej. Oboje powinniście się zastanowić co dalej z tą relacją, dokąd to zmierza i czy we właściwym kierunku.
Jeśli on wyrazi chęci popracowania nad waszym związkiem, to pewnie nie skończy się na jednej rozmowie, ale może z czasem uda wam się wypracować kompromisy. Jak będzie owocna rozmowa lub jej zupełny brak, to w obu przypadkach będziesz już pewnie wiedziała jakie kroki podjąć.
Ty najlepiej znasz jego i siebie, to będziesz wiedziała jak poprowadzić rozmowę. Najlepiej na spokojnie, bo agresja rodzi agresję i jest złym doradcą.
Widać, że Ci na nim zależy i możliwe, że się dogadacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto ma racje

Zależy mi na nim ale też już nie tak bardzo jak kiedyś, to na pewno. Uważasz że dobrym pomysłem jest nic nie odzywanie się teraz i zapukać o tej 20:00 pogadać - on i tak myśli że ja przyjadę spakuje się i pojadę. Chodź mi się wydaje że myśli że ja będę jeszcze chciała rozmawiać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
29 minut temu, Kto ma racje napisał:

Uważasz że dobrym pomysłem jest nic nie odzywanie się teraz i zapukać o tej 20:00 pogadać

Według mnie dobrym, bo to da wam czas na ochłonięcie i przemyślenie przynajmniej wczorajszych wydarzeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto ma racje

Ok, to spróbuje podejść do tego jeszcze raz, ostatni. Dzięki za wsparcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto ma racje

A powiedz mi jeszcze jako mężczyzna. Jeżeli partner tak jak w moim przypadku moim swojej dziewczynie (w dużych nerwach w danym momencie i to ogólnie kłótni w trakcie dnia) że zrywa i ma się wyprowadzić to jemu jeszcze coś w ogóle zależy, można to wytłumaczyć nerwami? Czy jakby na prawdę zależało nie powiedziałby tego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
56 minut temu, Kto ma racje napisał:

Czy jakby na prawdę zależało nie powiedziałby tego?

Jego nie znam, więc mogę tylko mówić za siebie. Dla mnie zerwanie to zerwanie. Według mnie jemu słabo zależy, ale to tylko moje zdanie, bo jednak mało poświęca Tobie czasu, wiadomo, nie można być ze sobą 24h, każdy musi mieć swoje sprawy i swoje życie, ale jednak trzeba drugiej osobie też poświęcić sporo uwagi.
Mogę się mylić, ale on jeszcze chyba nie dorósł do poważnego związku, a na pewno do wspólnego mieszkania z partnerką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto ma racje

Widzisz, to jest w takiej sytuacji jeszcze rozmawiać ..... ? ja sama nie wiem czy rozmawiać czy się spakować i wyjść :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Ja przytaczam, to co ja mam w głowie, jego nie znam. Mimo wszystko na rozmowę raczej nigdy nie jest za późno, jak nie dojdziecie do porozumienia, jeśli on nie chce z Tobą być lub zwyczajnie uczucie się wypaliło, to zdążysz się wyprowadzić. Lepiej spróbować nawet ostatni raz, by później nie żałować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Wiele można powiedzieć na podstawie Twoich wpisów.

Nurtuje mnie jednak czemu doszukujesz się kto ma rację?

I co z tego jak będziesz wiedzieć, że racja np. jest po twojej stronie?

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto ma racje

Wiele można powiedzieć tzn? Ponieważ mojemu partnerowi sie wydaję że nie ma nic za uszami przez okres całego naszego związku a ja mam bardzo dużo. Ja oczywiście mam, ale on też ma nie jest Święty. Ale tego nie widzi, tylko ja jestem głupia i brzydka bo schudłam ostatnio trochę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 748
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      kotekta tytułu  miało być,, Na wschód od Edenu" tak obejrzałem kawałek dalej i dotarłem na pewno do sceny gdzie Izabela ma mokry sen z Wokulskim ..😁.( ale  zapewne nie o tym jeszcze 😎) I tu rodzi się pytanie ogólne do kobiet, ,, czy w tej przedstawionej sytuacji gdzie Iza marzy o Wokulskim stać was kobiety na bycie niemiłą dla obiektu swych westchnień?   
    • 4 odsłony ironii
      🩷 będzie piekny,  słoneczny🩷    
    • Nomada
      Witamina B3 Niacyna   Niacyna – co to jest? Niacyna, znana również jako witamina B3, amid kwasu nikotynowego czy witamina PP to organiczny związek chemiczny zaliczany do grupy witamin rozpuszczalnych w wodzie. Występuje w dwóch podstawowych formach: jako kwas nikotynowy i jego amid – nikotynamid lub niacynamid. Obydwa związki pełnią podobne funkcje biologiczne, jednak różnią się działaniem farmakologicznym. Warto wiedzieć, że niacyna to prekursor dwóch istotnych koenzymów – NAD (dinukleotyd nikotynamidoadeninowy) i NADP (ester fosforanowy dinukleotydu). Biorą one udział w wielu procesach w organizmie, zarówno anabolicznych (np. synteza cholesterolu, tworzenie kwasów tłuszczowych), jak i katabolicznych (np. glikoliza). Dzięki nim organizm przekształca składniki odżywcze z pożywienia w energię potrzebną do codziennego funkcjonowania. Niacyna – jak działa i na co pomaga? Niacyna jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Bierze udział w syntezie neuroprzekaźników, wpływając w ten sposób na nastrój, zdolność koncentracji oraz pamięć. Przy niedoborze witaminy PP często dochodzi więc do zaburzeń na tle neurologicznym. Wykazano, że niacyna może obniżać poziom „złego” cholesterolu LDL oraz trójglicerydów we krwi, a jednocześnie podnosić poziom „dobrego” cholesterolu HDL. To z kolei przyczynia się do zmniejszenia ryzyka chorób serca. Witamina PP rozszerza też naczynia krwionośne i uczestniczy w procesach krwiotwórczych. Witamina B3 jest również istotna dla zdrowia skóry – zapewnia jej elastyczność i wytrzymałość. To właśnie z tego względu często występuje jako składnik serum przeciwzmarszczkowego czy kremu do twarzy. Niacyna dba także o utrzymanie prawidłowego stanu błon śluzowych. Niacyna odgrywa również istotną rolę w syntezie hormonów płciowych, takich jak estrogeny, progesteron i testosteron. Jest to możliwe dzięki jej wpływowi na enzymy, które uczestniczą w produkcji steroidów, do których należą także wspomniane hormony. Witamina B3 – zapotrzebowanie Wiele pokarmów (szczególnie produkty pochodzenia zwierzęcego) jest naturalnym źródłem witaminy PP. Z tego względu do jej niedoboru dochodzi stosunkowo rzadko. Warto jednak wiedzieć, że osoba dorosła powinna dostarczać organizmowi ok. 14-17 mg witaminy B3 na dobę. Średnie zalecane dzienne spożycie (RDA) wynosi 16 mg dla mężczyzn oraz 14 dla kobiet. Większe zapotrzebowanie na niacynę mają kobiety w ciąży, karmiące piersią oraz sportowcy i osoby aktywne fizycznie. Na niedobór witamin z grupy B narażone są głównie osoby cierpiące z powodu schorzeń układu pokarmowego, nadużywające alkoholu oraz z niektórymi zaburzeniami odżywiania (np. anoreksją). Niacyna – niedobór Prawidłowy poziom niacyny w organizmie można utrzymać za sprawą dobrze zbilansowanego jadłospisu. Jeśli jednak nie jest to możliwe, warto rozważyć przyjmowanie niacyny w postaci przepisanych przez lekarza leków lub suplementów diety. Niedobór witamin z grupy B może doprowadzić do wielu niebezpiecznych zaburzeń. Niacyna pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego oraz pokarmowego, a także powala zadbać o dobrą kondycję skóry. Z tego względu pierwsze objawy jej niedoboru pojawiają się właśnie w tych obszarach. Na początku najczęściej można zauważyć pogorszenie stanu cery – traci ona naturalną miękkość i staje się szorstka. Pojawiają się na niej także przebarwienia oraz mogą się rozwinąć stany zapalne skóry i błon śluzowych (np. pleśniawki). Dochodzi również do zaburzeń na tle neurologicznym – pacjenci zgłaszają obniżenie nastroju, stany lękowe, a także problemy z orientacją. Jeśli niedobór utrzymuje się przez dłuższy czas, w organizmie może rozwinąć się choroba nazywana pelagrą. Objawia się głównie stanami zapalnymi skóry, dolegliwościami ze strony układu pokarmowego (biegunka) i zaburzeniami psychicznymi.     Niacyna – nadmiar Sytuacje, w których stężenie witaminy B3 w organizmie jest zbyt wysokie, należą do rzadkości. Prawidłowy metabolizm pozwala usuwać nadmiar niacyny wraz z moczem. Jeśli jednak witamina B3 jest suplementowana i przyjmowana w zbyt dużych ilościach, efektem może być skumulowanie jej w wątrobie. Objawami nadmiaru niacyny najczęściej są uderzenia gorąca i zaczerwienienie skóry na twarzy. Jeśli taki stan utrzymuje się przez dłuższy czas, prowadzi do uszkodzenia wątroby. Pojawić się mogą także zmiany skórne – zaczerwienienie, wysypka, przesuszenie i świąd. U niektórych obserwuje się też zaburzenia pracy mięśnia sercowego, dolegliwości ze strony układu pokarmowego oraz wzrost stężenia glukozy we krwi. Źródła witaminy B3 Żeby zapewnić organizmowi podaż witaminy B3 na odpowiednim poziomie, warto włączyć do jadłospisu mięso. Niacyna w dużych ilościach znajduje się w produktach pochodzenia zwierzęcego – głównie drobiu, cielęcinie oraz podrobach (wątróbce). Witaminę PP znaleźć można także w rybach, takich jak łosoś, makrela, dorsz czy mintaj. Produkty roślinne również zawierają niacynę – jej naturalnym źródłem są orzechy arachidowe. W nieco mniejszych ilościach znajduje się też m.in. w otrębach pszennych, ziemniakach, kaszy gryczanej i jęczmiennej oraz pomidorach. Warto jednak wiedzieć, że przyswajalność witaminy B3 z pokarmów roślinnych jest znacznie mniejsza niż z odzwierzęcych. Żeby zapewnić właściwe przyswajanie niacyny, należy pamiętać także o dostarczaniu organizmowi jej prekursora, czyli tryptofanu. To właśnie ten związek bakterie bytujące w przewodzie pokarmowym przekształcają w niacynę. Źródłami tryptofanu są głównie: spirulina, suche nasiona soi, lnu, pestki dyni oraz nasiona słonecznika. Podsumowanie Witamina B3, nazywana również niacyną, to jeden ze składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Najlepszym sposobem jej dostarczania jest zbilansowana dieta, bogata w produkty, które są jej naturalnym źródłem. Należą do nich: drób, cielęcina, wątróbka, niektóre ryby, a także orzechy arachidowe.
    • Nomada
      Dzień dobry i Tobie ;  )      
    • 4 odsłony ironii
      🖐 O! A co tu tak politycznie?  To ja się jednak wyłamię Przywitać się chciałam i zostawić fajną nutę 😉    
    • 4 odsłony ironii
      O dzięki, obejrzę na pewno 🙂  Oglądaj, oglądaj. Pamiętaj, jaką masz motywację 😁 
    • 4 odsłony ironii
      Dzień dobry niedzielnie 🩷      
    • Gość w kość
      no,  zbyt piękne, aby było prawdziwe, ale...🙂  
    • Gość w kość
      tylko ubierz szersze wygodne buty!🤨    
    • Natie
      Jeśli ktoś ma wśród bliskich taką osobę, która nienaturalnie długo śpi i po obudzeniu  jeszcze bardziej jest zmęczona, to mam na to sprawdzoną radę. Trzeba wieczorem i koniecznie rano o świcie stanąć nad tą osobą śpiącą i wypowiedzieć kilka razy na głos prośbę do patronki lub patrona osoby śpiącej , np. dla śpiącej osoby o imieniu Helena : święta Heleno z nieba modl się nad naszą Helenką , święta Heleno z nieba przybądź z pomocą naszej Helence święta Heleno z nieba modl się nad naszą Helenką , święta Heleno z nieba przybądź z pomocą naszej Helence święta Heleno z nieba modl się nad naszą Helenką , święta Heleno z nieba przybądź z pomocą naszej Helence I tak z pięć razy a wówczas wzywana święta z Nieba przybywa z pomocą w ciagu 10 minut .  Sytuacja zostaje opanowana  bez trudu pomocą z nieba o wiele lepiej, niż nasze bierne wysiłki.      
    • Gregor
    • Dana
    • KapitanJackSparrow
      Potem drugi. A za trzecim razem drzwi pokoju zatrzasnęły się same.   Zapadła cisza. Nie ta zwyczajna, kiedy wszyscy nagle przestają mówić. Była ciężka, nienaturalna — jakby pomieszczenie samo wstrzymało oddech. Operator szarpnął za klamkę. Nic. – Otwórzcie to – powiedział, tym razem głośniej. Nikt się nie poruszył. Zardzewiała konstrukcja pośrodku pomieszczenia zadrżała. Stuk. Wszyscy spojrzeli w jej stronę. Na powierzchni metalu pojawiło się coś nowego. Cienka, pionowa szczelina, której wcześniej tam nie było. Rozszerzała się powoli, jak rozchylone usta. – Cofnijcie się – powiedział ktoś. Nikt nie zdążył. Ze szczeliny dobiegł szept. Nie był głośny. Ledwie słyszalny, a jednak każdy w pomieszczeniu usłyszał dokładnie to samo. – Jesteście już za późno. Operator pobladł. – Kto to powiedział? Odpowiedziała mu cisza. Potem monitor stojący na biurku zamigotał. Obraz z kamery przemysłowej zniknął, zastąpiony czarnym ekranem. Po chwili pojawiły się na nim litery. NIE PATRZCIE ZA SIEBIE. Jedna z osób nerwowo się zaśmiała. – Bardzo śmieszne. Na ekranie pojawiło się kolejne zdanie. ON JUŻ PATRZY. Ktoś powoli odwrócił głowę. Operator zdążył tylko krzyknąć: – NIE! Światło zgasło. W ciemności rozległ się gwałtowny trzask, a zaraz potem odgłos czegoś ciężkiego przesuwającego się po podłodze. Szurrrr. I jeszcze raz. Szurrrr. Tym razem znacznie bliżej. A potem tuż za ich plecami ktoś wyszeptał: – Teraz możecie się odwrócić. Ktoś krzyknął -Nawiedzony dom - i wszyscy z wielkim jazgotem salwowali się ucieczką do drzwi... w natłoku przepychającej ludzkiej ciżby przy drzwiach kapitan nagle poczuł coś miękkiego w dloni, i usłyszał adekwatnie jęk zaskoczenia wydobywajacy z kobiecych ust....
    • LadyTiger
      To dopiero jest występ  jaki perfekcyjny wokal po latach   
    • Natka
      A na środku pomieszczenia stało coś, co zdecydowanie nie powinno się tam znaleźć. Było wysokie niemal pod sufit i całe pokryte czymś, co z daleka przypominało zardzewiały metal. Nikt jednak nie potrafił powiedzieć, skąd się tam wzięło. Co gorsza, z każdym kolejnym uderzeniem dziwnego, pulsującego dźwięku jego powierzchnia lekko się poruszała. – To… oddycha? – wyszeptał operator. Wtedy coś wewnątrz konstrukcji odpowiedziało cichym stuknięciem. Raz. Potem drugi. A za trzecim razem drzwi pokoju zatrzasnęły się same.
    • Natka
      Skąd to?   Nerwowa 
    • Chi
      Spokojnych    
    • Chi
    • Chi
      ❤️    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      I co mi po tym   
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...