Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Staszek

Kto dziś słucha Czesława Niemena?

Polecane posty

Staszek

Czesław Niemen

 

Wokalista, kompozytor, multiinstrumentalista i autor tekstów. Urodzony 16 lutego 1939 roku w Starych Wasiliszkach k. Nowogródka, zmarł 17 stycznia 2004 w Warszawie.

Czesław Niemen był jednym z najpopularniejszych, najbardziej rozpoznawalnych, a jednocześnie najbardziej oryginalnych i wpływowych twórców polskiej muzyki popularnej XX wieku. Zaczynając od prostych piosenek w stylu pop, szybko zwrócił się w kierunku rozbudowanych kompozycji wykorzystujących elementy jazzu i muzyki awangardowej. Charyzmatyczny wokalista obdarzony wyjątkowym głosem, był także jednym z pierwszych w Polsce muzyków wykorzystujących na dużą skalę instrumenty elektroniczne.

 

Urodził się jako Czesław Juliusz Wydrzycki 16 lutego 1939 w Starych Wasiliszkach k. Nowogródka, na ziemiach leżących wtedy na terytorium Polski. Jako dziecko śpiewał w kościelnym chórze, uczęszczał też do szkoły muzycznej w pobliskim Grodnie. Po przesiedleniu w latach 50. rodziny Wydrzyckich w granice powojennej Polski, rozpoczął naukę w średniej szkole muzycznej w Gdańsku, jednocześnie występując w studenckich kabaretach i klubach, wykonując popularne przeboje przy akompaniamencie akustycznej gitary.

 

W 1962 roku, po wyróżnieniu na Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie, odbył pierwszą trasę koncertową po Polsce z zespołem Czerwono-Czarni. Jesienią tego roku zaczął także używać artystycznego pseudonimu - z czasem oficjalnie przyjmując nazwisko Niemen.

W końcu 1962 roku na blisko trzy lata związał się z popularną grupą Niebiesko-Czarni. Zespół koncertował intensywnie nie tylko w kraju, ale także na Węgrzech, w Jugosławii i Francji, gdzie w grudniu 1963 wystąpił m.in. w słynnej paryskiej sali koncertowej Olympia. W styczniu 1964 roku otwierał warszawskie koncerty Marleny Dietrich, która niebawem nagrała własną wersję utworu Niemena “Czy mnie jeszcze pamiętasz?“.

Reszta w spoilerze: :)

Spoiler

Po rozstaniu z Niebiesko-Czarnymi, od sierpnia 1966 współpracował z formacją Akwarele. Po pierwszej trasie koncertowej, w kwietniu 1967 nagrał materiał na płytę “Dziwny jest ten świat”. Nagrodzony na festiwalu w Opolu utwór tytułowy stał się jednym z największych polskich przebojów lat 60.

 

Po koncertach w Polsce, Niemczech i Francji Niemen i Akwarele zarejestrowali kolejny album “Sukces”; nagrania i promujące płytę koncerty zostały uwiecznione w krótkometrażowym filmie Marka Piwowskiego. Zespół rozwiązał się po nagraniu albumu “Czy mnie jeszcze pamiętasz?“, zawierającego nowe wersje wczesnych kompozycji Niemena.

 

Intensywnie koncertując w Polsce i we Włoszech, Niemen skompletował nowy zespół jesienią 1969. Album “Niemen Enigmatic” zawierał cztery rozbudowane kompozycje nawiązujące w równym stopniu do rocka progresywnego czy psychodelicznego, co jazzu i muzyki awangardowej. Nowatorskie interpretacje wierszy polskich poetów (w tym “Bema pamięci żałobny rapsod” do słów Cypriana Kamila Norwida) nagrane zostały m.in. z udziałem Zbigniewa Namysłowskiego i Michała Urbaniaka, wybitnych muzyków jazzowych. Łącząc w mistrzowski sposób skomplikowaną lirykę i nowatorskie rozwiązania muzyczne, “Niemen Enigmatic” do dziś pozostaje jedną z najbardziej progresywnych i inspirujących płyt polskiego rocka.

Wydana w styczniu 1971, a nagrana w nieco zmienionym składzie podwójna płyta “Niemen” była próbą zawarcia jazz-rockowych eksperymentów w krótszych, piosenkowych formach, adaptując zarówno wiersze Norwida, jak i oryginalne liryki Wojciecha Młynarskiego.

Jesienią 1971 powstała formacja Niemen, założona z kontrabasistą Helmutem Nadolskim oraz muzykami progresywnej formacji SBB. Zespół nagrał dwa, częściowo improwizowane, albumy z pogranicza eksperymentalnego rocka i fusion - “Niemen Vol. 1” i “Niemen Vol. 2", wydane przez krajową Muzę w 1973 roku. W tym samym czasie Czesław Niemen nagrał z Andrzejem Kurylewiczem i Wandą Warską album, zawierający ocierające się o eksperyment miniatury skomponowane głównie dla potrzeb telewizji i teatru.

 

Formacja Niemen nagrała też dwa albumy w studio w Monachium. “Strange Is This World” oraz “Ode To Venus” przeznaczone były na rynek zachodni i promowane seriami europejskich koncertów, nie zdołały jednak zaistnieć szerzej pomimo generalnie pozytywnych reakcji mediów. Podobnie potoczyły się losy solowego albumu “Russische Lieder” oraz nagranego w Nowym Jorku z udziałem muzyków sesyjnych “Mourner’s Rhapsody”. Grupa Niemen zakończyła działalność jesienią 1973.

 

W 1974 roku do studia weszła nowa formacja nazwana Niemen Aerolit. Niecały rok później ukazał się album, na którym poza organami Hammonda Niemen wykorzystywał także mellotron i syntezatory Mooga. Działalność grupy przerwała śmierć perkusisty Piotra Dziemskiego w marcu 1975.

 

W 1975 roku Czesław Niemen wydał “Katharsis”, nagrany całkowicie samodzielnie przy znaczącym wykorzystaniu instrumentów elektronicznych. Kolejną płytą był potrójny album “Idee Fixe”, nagrywany podczas licznych sesji z muzykami Aerolitu oraz - ponownie - ze Zbigniewem Namysłowskim. Lata 1976-80 upłynęły głównie na licznych trasach koncertowych, od ZSRR po USA i od jazzowego festiwalu w Bombaju po Festiwal Młodzieży w Hawanie. W styczniu 1980 na targach MIDEM w Cannes Niemen promował kompilacyjną płytę “Postscriptum”.

 

Przez lata osiemdziesiąte Niemen występował sporadycznie i w zmieniających się składach, a z czasem także solo. Po wznowieniach klasycznych albumów, w 1989 roku ukazał się przygotowywany przez lata solowy materiał - płyta “Terra Deflorata” zawierała eksperymentalną, elektroniczną muzykę ilustrującą autorskie teksty.

 

W 1995 roku pojawiła się pierwsza autoryzowana przez artystę kompilacja wydana oficjalnie na CD - “Sen o Warszawie”, za którą podążyły reedycje wcześniejszych albumów. W 1999 roku w plebiscycie tygodnika “Polityka” Niemen został uznany polskim artystą wszech czasów.

 

Ostatnia płyta zawierająca premierowy materiał, “spodchmurykapelusza”, kontynuująca eksperymenty z elektroniką, pojawiła się jesienią 2001, jednak artysta był już wtedy bardziej zainteresowany malarstwem i grafiką komputerową.

 

Czesław Niemen przez ostatnie lata życia zmagał się z chorobą nowotworową. Zmarł 17 stycznia 2004. Urna z jego prochami złożona została na warszawskich Powązkach 30 stycznia podczas ceremonii, która zgromadziła kilka tysięcy fanów i wielu zaprzyjaźnionych muzyków.

 

Dyskografia:

 

Dziwny jest ten świat - Muza, 1967;

Sukces - Muza, 1968;

Czy mnie jeszcze pamiętasz? - Muza, 1969;

Enigmatic - Muza, 1970;

Niemen - Muza, 1971;

Muzyka teatralna i telewizyjna - Muza, 1971 (z Wandą Warską i Andrzejem Kurylewiczem);

Strange Is This World - CBS, 1972;

Ode To Venus - CBS, 1973;

Vol. 1 / Vol. 2 - Muza, 1973;

Russische Lieder - CBS, 1973;

Mourner’s Rhapsody - CBS, 1974;

Niemen Aerolit - Muza, 1975;

Katharsis - Muza, 1976;

Idee Fixe - Muza, 1978;

Postscriptum - Muza, 1980;

Samarpan - Muza, 1987 (ze Sławomirem Kulpowiczem);

Terra Deflorata - Veriton, 1989;

spodchmurykapelusza - EMI Music Polska, 2001.


Zapraszam do dyskusji o tym wybitnym muzyku :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Brunetka

Czesław Niemen z domu Wydrzycki.

Osobiście uważam za majstersztyk utwór "Sen o Warszawie".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Ja słucham od najmłodszych lat Niemena Moim najbardziej ulubionym utworem jest Sen o Warszawie 

Wiecie że nie tylko po Polsku śpiewał?

Jedna z jego w rodzimym jezyku 

Czesław Niemen - Sławnoje morie, swiaszczennyj Bajkał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Staszek

Mając w archiwaliach swoich m.in. nagranie występu Czesława Niemena we Włoszech, tu ściślej Rzym ‘Titan Club’, nie mogę oprzeć się pokusie wspomnienia  o tymże fakcie. Niesamowity ..odlot w czasie słuchania. Czesław przebywał we Włoszech ponad pół roku od 1 lutego 1969. W „Titan Club” koncertował od 1 do 15 maja 1969 roku. Niemen wykonuje tamże „Płonącą stodołę”, „ What’d I Say” – Ray’a Charlsa i …

 

“Mony Mony” 
1968-Tommy James & the Shondells 
1969 –  Czesław Niemen i Akwarele w Titan Club Roma 

 

“AMEN” 
1968 – Otis Redding
1969 – Czesław Niemen i Akwarele w Titan Club Roma 

“Fa-Fa-Fa-Fa-Fa (Sad Song)” 
1966 - Otis Redding 
1969 – Czesław Niemen i Akwarele w Titan Club Roma 

 

“DROWN IN MY OWN TEARS” 
 Ray Charles 
1969 – Czesław Niemen i Akwarele w Titan Club Roma 

 

“Papa's Got A Brand New Bag” 
1965 – James Brown 
1968 - Otis Redding 
1969 – Czesław  Niemen i Akwarele w Titan Club Roma 

 

“HEY JUDE” 
1968 – Lennon/Mc Cartney 
1969 – Czesław Niemen i Akwarele w Titan Club Roma 

 

“IF I ONLY HAD TIME” 
(M. Fugain; P. Delanoë; J. Fishman) 
1968 - JOHN ROWLES 
1969 – Czesław  Niemen i Akwarele w Titan Club Roma 

 

“JUMPING JACK FLASH” 
1968 (Mick Jagger/Keith Richards) 
1969 – Czesław Niemen i Akwarele w Titan Club Roma - wersja instrumentalna 

 

“ LISA DAGLI OCCHI BLU “

1969 - :  Mario Tessuto

1969 – Czesław Niemen i Akwarele w Titan Club Roma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marian

Ja od zawsze słuchałem. I nigdy nie przestane, nigdy mi się nie znudzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość

Wyrwana kartka z kalendarza.

Grudzień 1975 -  Warszawa, Sala Kongresowa; wyjątkowy koncert pod względem scenografii, niemający precedensu w polskiej muzyce rockowej. „Pan Cogito”  Zbigniewa Herberta wykonywany w symbolicznej scenerii  - podium pokryte płachtą imitującą morze, tło chmur, świece dymne, świeczniki zapalające się w kulminacyjnych momentach o raz pantomima w wykonaniu baletu klubu Stodoła.

https://www.youtube.com/watch?v=vtZ6crbS-f8

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gosc

Ten temat mi sie podoba, nie ma bezmyslnego wklejania linkow byle tylko nabic sobie statystyki spamem. Fajnie ze sa jeszcze ludzie co chca i lubia rozmawiac, rowniez o muzyce :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek
4 minuty temu, Gość gosc napisał:

Ten temat mi sie podoba, nie ma bezmyslnego wklejania linkow byle tylko nabic sobie statystyki spamem. Fajnie ze sa jeszcze ludzie co chca i lubia rozmawiac, rowniez o muzyce :)

Spam to nie tylko wlejanie linków

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Spam

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Staszek

Proszę o rozmowę na temat i nie wklejanie linków nie związanych z moim tematem. Jest tyle miejsc w sieci gdzie ludzie tylko spamują. Ja pragnę mieć ten wątek utrzymany jak w tytule, czyli o muzyce wybitnego człowieka - Czesława Niemena.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość

Kompozycja zatytułowana, początkowo „Nic nowego” a ostatecznie „Doloniedola” Czesław Niemen skierował do młodych  i buńczucznych, który się wydaje, że rock and roll jest ich wynalazkiem a oni . młodzi pokażą całemu światu ile w nich potencjału…

 

Czesław Niemen - Nic nowego (Doloniedola) https://youtu.be/r9HKruI5wOo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Robocik

Słucham Niemena. Jego muzyka jest po prostu nieśmiertelna :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Mnie bardzo irytuje jak ktoś zabiera się za wykonywanie utworów takich wybitnych osobowości jak właśnie Niemen. Próbują go naśladować, wręcz to są nieudane wykony. Pewnych "świętości" nie powinno się ruszać, nie tylko Niemena ale dla przykładu z zagranicznych - Freddie Mercury i wielu innych.

Co do utworu który najbardziej mi utkwił i zrobił na mnie największe wrażenie w pośród wielu wspaniałych jego utworów to nie będę oryginalny i powiem jak Brunetka i Cooliberek - "Sen o Warszawie" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dzisiaj 18 rocznica śmierci Niemena ❤️

https://youtu.be/VU1rHwaEf5Y

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RabinChan7

Naszym przodkom wystarczały ryby słone i cuchnące,
My po świeże przychodzimy, w oceanie pluskające.
Ojcom naszym wystarczało, jeśli grodów dobywali,
A nas burza nie odstrasza, ni szum groźny morskiej fali.
Nasi ojce na jelenie urządzali polowanie,
A my skarby i potwory łowim, skryte w oceanie.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość
Dnia 11.06.2018 o 12:34, Brunetka napisał:

Czesław Niemen z domu Wydrzycki.

Osobiście uważam za majstersztyk utwór "Sen o Warszawie".

A wiecie, że utwór "Sen o Warszawie" jest hymnem klubu piłkarskiego Legia Warszawa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 885
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...