Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
czandra

Kononowicz popiera Biedronia

Polecane posty

czandra

Skoro popiera go sam Kononowicz to o czym mamy rozmawiać, prognozuje poparcie łącznie z poparciem Kononowicza circa about 62%, moze Biedroń zrobi go jakimś ministrem, po rządach tych geniuszy to i Kononowicz da radę nawet jako minister skarbu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


SteelRat

Po tych co teraz rządzą to stado małp byłoby lepsze, bo małby będą głosowały losowo, czyli statystycznie w 50% dobrze... Ale Biedroń miał coś pokazać, jakiś program, a jak pokazał, to okazało się, że to jest PiS-bis, tylko antyklerykalny - ale w sprawach istotnych dla Polaków nic kompletnie się od PiS nie różni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
19 godzin temu, SteelRat napisał:

ale w sprawach istotnych dla Polaków nic kompletnie się od PiS nie różni.

Teraz wszyscy będą to samo obiecywać, bo patologia, by poszła znów na PiS głosować, więc nawet taki Biedroń nie ma wyjścia.
Z tym Kononowiczem to rozumiem, że to taki żart, no chyba, że jest coś na rzeczy to wtedy Kononowicz może spełni swoje marzenie i w końcu zostanie Prezydentem Polski :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

Tylko że właśnie to jest naszym gwoździem do trumny. Dzięki temu mamy wyższe wydatki socjalne (w stosunku do PKB) niż Niemcy. A Polski na to zwyczajnie nie stać i musi się to skończyć katastrofą w perspektywie 30-40 lat. Politycy rozumiem, że tego nie biorą pod uwagę bo kadencja trwa cztery lata, ale wyborcy raczej powinni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Widocznie im się marzy druga Grecja, a miały być Węgry :) 
Te wysokie socjale to nic innego jak opłacanie głosów, oni chyba liczą, że będą kilka kadencji i jakby nie patrzeć to ich poparcie, aż tak bardzo nie spada, ale to też jest w dużej mierze wina całej reszty partii.
Żeby nie było, ja nie jestem za żadną z partii, bo nie widzę dobrej alternatywy, ale to co robi PiS to nawet Lem, by nie wymyślił. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

No ja tu sympatii nie będę ukrywać, jestem za formacją Polska Fair Play Gwiazdowskiego, nowa bo nowa, ale przez lata nie było żadnej, na którą z czystym sumieniem mógłbym głosować - pod względem poglądów być może Korwin, ale na niego ciężko mi się patrzy a jeszcze gorzej słucha, nie wspominając o chorych wyskokach, a teraz jest rozsądny, stonowany wolnorynkowiec Gwiazdowski.

 

Poparcie im nie spada, bo tak zwanej większości rzeczywiście żyje się lepiej, tyle, że na kredyt - który spłacać będą musieli wszyscy obywatele. Mało tego - wiele z tych osób zdaje sobie z tego sprawę, ostatnio miałem rozmowę z sympatyczną parą 50+, która powiedziała wprost - oni sobie doskonale zdają sprawę z tego, że za 30-40 lat będzie z tego katastrofa, tylko, że... Teraz jest im lepiej, a dzieci i tak za granicą, to co ich to obchodzi, za tyle lat i tak będą w grobie. Ot - myślenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
22 godziny temu, SteelRat napisał:

ostatnio miałem rozmowę z sympatyczną parą 50+, która powiedziała wprost - oni sobie doskonale zdają sprawę z tego, że za 30-40 lat będzie z tego katastrofa, tylko, że... Teraz jest im lepiej, a dzieci i tak za granicą, to co ich to obchodzi, za tyle lat i tak będą w grobie. Ot - myślenie.

Co gorsza to ten tok myślenia reprezentuje większość społeczeństwa, ale z drugiej strony nie ma co im się dziwić. Skoro dają to oni korzystają nie zastanawiając się nad przyszłością kraju, któremu coraz bliżej mielizny.

 

Ja już mówiąc szczerze bym wolał jakby wrócił Tusk, teraz otrzaskany w UE, ma wiedzę, poprawiłby stosunki z UE i innymi krajami. A jeśli nie on, to niech pomoże młodym, którzy by chcieli zmian w tym kraju.
Przeciwnicy PO powiedzą, że oni też niczego wielkiego nie zrobili i zgodzę się z nimi, ale z dwojga złego wolę ich, bo oni przynajmniej nie robili takich rewolucji jak obecni rządzący, przy których człowiek nie wie czy się jeszcze obudzi w wolnej demokratycznej Polsce (o ile jeszcze jest demokracja) czy też w jakiejś dyktaturze.
PiS wszędzie widzi afery, a swoje gówienko zamiata pod dywan. Zawsze znajdą temat zastępczy, by tylko wszelką krytykę od siebie odciągnąć.

Mam nadzieję, że zbliżające się wybory pokażą im ich miejsce w szeregu i że ludzie w końcu zagłosują zdroworozsądkowo (pobożne życzenia). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat
2 godziny temu, BrakLoginu napisał:

Przeciwnicy PO powiedzą, że oni też niczego wielkiego nie zrobili i zgodzę się z nimi, ale z dwojga złego wolę ich, bo oni przynajmniej nie robili takich rewolucji jak obecni rządzący, przy których człowiek nie wie czy się jeszcze obudzi w wolnej demokratycznej Polsce (o ile jeszcze jest demokracja) czy też w jakiejś dyktaturze.

O jakiej demokratycznej Polsce można mówić w kontekście POPiS-u który usiłuje wprowadzić system dwupartyjny w Polsce. To nie jedyne w czym są tak zgodni, bo tak naprawdę większość ich działań jest identyczna, różnią się aferami. System dwupartyjny nie ma wiele wspólnego z demokracją (chyba, że przy JOW). Dlatego ja osobiście nigdy nie głosowałem i nie zamierzam zagłosować na POPiSowców. Z mojego punktu widzenia, zwykłego pracującego Polaka na własnej działalności - oni się nie różnią kompletnie niczym. To znaczy PO-wskie 3x15 zmieniłoby mi dużo, ale jakoś nie wprowadzili. Nawet jakby to było 3x 25% to bym na nich zagłosował (jedna stawka wszędzie praktycznie uniemożliwia "interpretacje" przez organy podatkowe, jej wysokość jest dla mnie i wielu innych małych przedsiębiorców drugorzędna, jak będzie wyżej to i tak wszyscy ceny podniosą i przerzuci się na konsumenta) - tyle, że oni to obiecywali, a przez 8 lat nie zrobili w tym kierunku nic. No to do widzenia. PiS nawet nie obiecywał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania

Czyżby zaczęła się gadka o tym, co jest demokracją, a co nie?

 

Jest to wola ludu. A wola ludu jest taka, aby ta czy inna grupa sprawowała władzę w Polsce. Jest tak tutaj? Jest. Więc jest ogólnie pojęta demokracja, i żadne sraczki i histerie nie zmienią ludzkiego pojęcia o demokracji.

 

Ale czy jest wola ludu w sprawach dotyczących narodu? Społeczeństwa? Spraw międzynarodowych? Nie ma żadnej konsultacji. Więc i w tej kwestii można mówić, że demokracji nie ma. Co więcej - że demokracji nie ma nigdzie.

 

A więc tyle ode mnie o biadoleniu o zagrożonej demokracji w Polsce. Jedni myślą swoje, inni swoje, każdy definicje dobrane do filozofii, a nie filozofię do definicji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

Ciekawe :) A czym jest republika w takim razie? Z jednym się zgodzę, demokracji nie ma nigdzie. Najbliżej jest Szwajcaria.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
W dniu 21.02.2019 o 16:31, SteelRat napisał:

O jakiej demokratycznej Polsce można mówić w kontekście POPiS-u który usiłuje wprowadzić system dwupartyjny w Polsce.

Ja to rozumiem. Ja nawet się nie upieram przy jednej czy drugiej partii, ale akurat jak wspomniałem PO jest dla mnie mniejszym złem. Ty pisałeś o pewnej partii, ale sam dobrze wiesz, że przez parę kadencji nikt nie "urośnie" w tym względzie, by nas reprezentować. Dlatego wolę Tuska, ale chętniej bym widział kogoś innego. Niestety takie są realia w naszej władzy, że nie prędko ktoś się pojawi (taki mocny gracz).
PiS według mnie zrobił tylko jedno dobre, uszczelnił vat. Oczywiście na tyle na ile mógł :)
Myślałem, że kiedyś Korwin bardziej zaistnieje w polityce, ale on jak widać sam w sobie przegrywa.
Chętnie bym zagłosował na kogoś kto, by chciał na prawdę walczyć z systemem. Wielu obiecywało, a jak wyszło to wiadomo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

No pisałem o Gwiazdowskim, z tego względu, że jego przeszłość wskazuje na to, że raczej chce faktycznie zrobić to co obiecuje - no i nie robi tego dla kasy. Plus ideowo jest "okay" od czasów jak pracę doktorską pisał :). Korwin... Korwin ma niezłe idee, ale sam jako człowiek jest kompletnie oderwany od rzeczywistości. On jest dobrym publicystą, ale żadnym politykiem.

 

Co do kwestii tego, że dobrze wiem, że przez parę kadencji nikt nie jest w stanie aż tak urosnąć - tak, zgadza się. Natomiast Korwina tak naprawdę "zabiło" właśnie myślenie o "marnowaniu głosów". Wolałbym, żeby tutaj tak nie było. Parę kadencji... 5 wystarczy. 20 lat. To nie jest długi czas. Ja nie jestem z tych, dla których perspektywa 30-40 lat w przód to coś, nad czym nie warto mysleć. Ja mam czas. Panowie którzy dziś rządzą - nie mają go aż tyle. Memento mori, nikt nie jest nieśmiertelny, a mają lat ile mają, ja mam ile mam - poczekam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus
Napisano (edytowany)
W dniu 19.02.2019 o 14:34, czandra napisał:

Skoro popiera go sam Kononowicz to o czym mamy rozmawiać, prognozuje poparcie łącznie z poparciem Kononowicza circa about 62%, moze Biedroń zrobi go jakimś ministrem, po rządach tych geniuszy to i Kononowicz da radę nawet jako minister skarbu.

Nie, to powinno wyglądać jak niżej

Prezydent "boży" - Kononowicz.

Premier "boży "- Mayor S.

Minister "boży" - Biedroń

"Ogułem"  xd

 

 

Edytowano przez Olus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 632
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gość w kość
      to pewnie dzięki tej pizzy🤔
    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...